Klasyczne źródło w przystępnej cenie - Musical Fidelity B1xcd
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Mariusz Szczepaniak

Choć serwisy streamingowe zdominowały rynek muzyczny, płyty kompaktowe wciąż mają wielu zwolenników. Co więcej, zainteresowanie tym formatem zdaje się ponownie rosnąć, szczególnie na rynku wtórnym, gdzie za stosunkowo niewielkie pieniądze można kupić całe kolekcje albumów. Producenci sprzętu audio najwyraźniej dostrzegają ten trend, ponieważ w ich katalogach regularnie pojawiają się nowe odtwarzacze CD. Jednym z nich jest Musical Fidelity B1xcd, zaprojektowany jako naturalne uzupełnienie wzmacniacza zintegrowanego B1xi. Oba urządzenia należą do reaktywowanej serii B, której historia sięga lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Już wtedy brytyjska marka starała się udostępniać rozwiązania kojarzone ze sprzętem wysokiej klasy w bardziej przystępnych cenach. Powrót do tej koncepcji nastąpił w 2025 roku wraz z premierą wzmacniacza B1xi, a teraz dołącza do niego odtwarzacz płyt kompaktowych. Producent przekonuje, że nowy model ma zapewniać charakterystyczne dla Musical Fidelity, naturalne, płynne i lekko ocieplone brzmienie, nie wymagając przy tym wydawania fortuny.
Pod względem wzornictwa B1xcd wyraźnie nawiązuje do wzmacniacza B1xi, z którym tworzy spójny zestaw. Mamy tu do czynienia z klasyczną, minimalistyczną konstrukcją, w której postawiono na solidność wykonania i prostotę obsługi. Obudowa została wykonana w całości z metalu, a przedni panel powstaje z wytłaczanego profilu aluminiowego, poddawanego następnie precyzyjnej obróbce. Metalowe są również przyciski sterujące, a całość utrzymano w charakterystycznej dla Musical Fidelity, oszczędnej stylistyce. Producent podkreśla, że sztywna obudowa ma nie tylko zapewniać trwałość urządzenia, ale również chronić znajdującą się wewnątrz elektronikę przed zakłóceniami elektromagnetycznymi. Na przedniej ściance znalazła się klasyczna szuflada napędu, zestaw przycisków oraz wyświetlacz LCD, który pokazuje informacje o numerze odtwarzanego utworu i czasie, a w przypadku płyt zawierających dane CD-Text również tytuły nagrań i nazwy wykonawców. Odtwarzaczem można sterować także za pomocą dołączonego pilota. B1xcd ma standardową szerokość 430 mm, wysokość 90 mm i głębokość 298 mm, a jego masa wynosi 5,8 kg, co w przypadku urządzenia tej klasy cenowej jest całkiem przyzwoitym wynikiem.

Sporo uwagi poświęcono samemu mechanizmowi odczytu płyt. Musical Fidelity zastosował napęd CD-DA zoptymalizowany pod kątem standardu Red Book, czyli specyfikacji określającej zasady zapisu i odtwarzania tradycyjnych płyt Audio CD. Nie jest to zatem uniwersalny odtwarzacz wieloformatowy, lecz urządzenie skoncentrowane na jednym zadaniu. Mechanizm otrzymał solidną metalową osłonę oraz mocowanie zaprojektowane z myślą o ograniczeniu wibracji, które mogłyby zakłócać jego pracę. Za sterowanie napędem odpowiada system serwomechanizmów BlueTiger CD-88, opracowany przez firmę SUOS. Jest to rozwinięcie wcześniejszej konstrukcji CD-80, w którym zastosowano udoskonalone algorytmy kontroli odczytu i korekcji błędów. Jak wyjaśnia producent, prawidłowe odczytywanie danych z płyty kompaktowej jest bardziej skomplikowanym procesem, niż mogłoby się wydawać. Na jego przebieg wpływają między innymi stan powierzchni nośnika, precyzja działania układu optycznego, drgania mechanizmu oraz jakość transmisji sygnału. Zaawansowany system sterowania ma ograniczać wpływ tych czynników i zapewniać stabilną pracę napędu nawet w mniej sprzyjających warunkach.

Sygnał odczytany z płyty trafia następnie do sekcji cyfrowo-analogowej, której sercem jest przetwornik ESS9018Q2M. Układ ten pozwala wykorzystać B1xcd jako kompletny odtwarzacz, bez konieczności stosowania zewnętrznego DAC-a. Według danych technicznych pasmo przenoszenia urządzenia rozciąga się od 20 Hz do 20 kHz przy nierównomierności nieprzekraczającej 0,2 dB, odstęp sygnału od szumu wynosi ponad 112 dB, separacja kanałów przekracza 96 dB, a całkowite zniekształcenia harmoniczne pozostają poniżej 0,003%. Nominalne napięcie na wyjściach analogowych wynosi 2,1 V RMS. Wewnątrz obudowy znalazł się również transformator toroidalny, a producent zwraca uwagę na starannie zaprojektowany układ drukowany i rozwiązania mające ograniczać poziom jittera. Musical Fidelity deklaruje, że rezultatem tych zabiegów jest brzmienie łączące wysoką rozdzielczość z naturalnością i muzykalnością, bez nadmiernego eksponowania technicznych aspektów reprodukcji dźwięku.

Na tylnym panelu umieszczono stereofoniczne wyjście analogowe RCA oraz dwa wyjścia cyfrowe - koaksjalne i optyczne. Dzięki temu B1xcd może współpracować zarówno bezpośrednio ze wzmacniaczem zintegrowanym, jak i z zewnętrznym przetwornikiem cyfrowo-analogowym. W drugim przypadku pełni funkcję transportu CD, pozostawiając konwersję sygnału innemu urządzeniu. Wyposażenie uzupełnia port USB-C przeznaczony do celów serwisowych. Maksymalny pobór mocy wynosi 12 W, natomiast w trybie czuwania spada poniżej 0,5 W. Konstrukcja nie próbuje więc zastępować rozbudowanego odtwarzacza sieciowego ani centrum cyfrowej rozrywki. Zamiast tego oferuje dokładnie to, czego oczekują osoby posiadające kolekcję płyt kompaktowych - klasyczny napęd, porządną sekcję cyfrowo-analogową, podstawowe wyjścia i wygodną obsługę. Musical Fidelity B1xcd trafił do sprzedaży w październiku 2026 roku. Jego sugerowana cena detaliczna na polskim rynku wynosi 2699 zł, co czyni go jedną z bardziej przystępnych propozycji w katalogu brytyjskiej marki.
Źródło: EIC


















Komentarze