Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audium Comp 7 Drive

Audium Comp 7 Drive

Jedna z audiofilskich teorii głosi, że najciekawsze i najbardziej wyjątkowe produkty można znaleźć w katalogach wyspecjalizowanych firm, zajmujących się często wytwarzaniem tylko jednego rodzaju sprzętu, w ekstremalnych przypadkach - jednego modelu ulepszanego od lat. Urządzenia takie nie są dostępne w każdym sklepie, a ze względu na niewielką skalę produkcji są generalnie dość drogie, jednak często okazuje się, że rzeczywiście mają coś niezwykle cennego do zaoferowania. Jedną z takich wyspecjalizowanych manufaktur jest niemiecka firma Audium, wytwarzająca tylko jeden rodzaj sprzętu - kolumny. W dodatku wszystkie, bez wyjątku, zbudowane są na bazie głośnika szerokopasmowego, uzupełnionego dodatkowym głośnikiem niskotonowym. Poszczególne modele różnią się wielkością i stopniem zaawansowania użytych przetworników, ale oprócz tego w katalogu jest jeszcze jedna, wyraźna linia podziału - na zestawy pasywne, aktywne i półaktywne. Testowaliśmy już pierwsze, potem także te drugie, więc ostatecznie przyszła pora na trzecie. Reprezentantem linii kolumn półaktywnych będzie model Comp 7 Drive.

Niewtajemniczonym wypadałoby po krótce wytłumaczyć, o co właściwie chodzi. Otóż kolumny pasywne to klasyczne zestawy głośnikowe, jakich na rynku jest zdecydowanie najwięcej. Aby zagrały, trzeba podłączyć do nich wzmacniacz lub amplituner. Kolumny aktywne to takie, które mają już wbudowany wzmacniacz mocy, więc należy podłączyć je do prądu, a sygnał podać za pośrednictwem przedwzmacniacza lub powiedzmy przetwornika z regulowanym wyjściem. Czym więc są zestawy półaktywne? To połączenie dwóch światów, zwykle zrealizowane w ten sposób, że każdą z kolumn podpinamy zarówno do wzmacniacza, jak i do prądu. Wzmacniacz napędza wówczas sekcję średnio-wysokotonową, a wbudowane końcówki mocy obsługują głośnik basowy (choć bywa i odwrotnie, w zależności od modelu). W przypadku Comp 7 Drive mamy do czynienia z taką właśnie sytuacją. Minus jest chyba tylko jeden - gdzieś w pobliżu lewej i prawej kolumny musimy mieć wolne gniazdko. Plusy? Przede wszystkim zyskujemy większą swobodę jeśli chodzi o wybór wzmacniacza, teoretycznie możemy myśleć nawet o słabowitej lampie single-ended, bo najbardziej prądożerny głośnik niskotonowy będzie napędzany przez same kolumny. W przypadku kolumn Audium z serii Drive dostajemy również to, czym obdarzone są aktywne zestawy tej marki - procesor DSP pozwalający na dostrojenie kolumn do pomieszczenia odsłuchowego. No i najważniejsze - nie musimy zmieniać nic w naszym systemie, bo paczki podłącza się jak każde inne. Nie za pomocą kabli RCA czy XLR, ale normalnymi kablami głośnikowymi. Wszystko to brzmi bardzo zachęcająco, a jak Comp 7 Drive sprawują się w praktyce?

Audium Comp 7 Drive

Wygląd i funkcjonalność

Muszę przyznać, że stolarka niemieckich kolumn przyciąga wzrok za każdym razem, nawet jeśli wcześniej miało się z nimi do czynienia. Audium stosuje tylko ekskluzywne, naturalne forniry oraz dwa rodzaje lakieru fortepianowego - biały i czarny. Widziałem już chyba wszystkie wersje i każda bez wyjątku mi się podobała. Jak zdradził nam założyciel i szef firmy, Frank Urban, jest to zasługa pewnej polskiej firmy, jednak nie udało nam się już dowiedzieć, której dokładnie. Tak czy inaczej, Comp 7 Drive prezentują się świetnie, jak każde Audiumy. Tym, co odróżnia je od modeli pasywnych jest dołączony do każdego z kartonów komplet akcesoriów. Znajdziemy tu kolce, które możemy wkręcić w nagwintowane tuleje w cokołach stabilizujących, a także zasilacze typu "laptopowo-drukarkowego" i specjalną płytę służącą do kalibracji kolumn. Plastikowe puszki może nie są specjalnie piękne, ale dzięki nim wszystkie zakłócenia generowane przez zasilacze pozostają na zewnątrz kolumn, z dala od wrażliwych układów wzmacniających i zwrotnic. Po ustawieniu głośników w pokoju, należy do każdej z nich podłączyć zasilacz, a następnie podpiąć kable głośnikowe, jak do każdych innych zestawów. Z tyłu oprócz terminali przyjmujących banany, widełki lub gołe druty, znajdziemy również niewielki radiator - to w jego centrum kryje się oznaczone zieloną obwódką gniazdo dla zasilacza. Mamy tu również rząd małych, czerwonych lampek i przycisk oznaczony jako SEL, służący do ręcznego wprowadzania ustawień procesora DSP.

No właśnie - o co chodzi z tą całą korekcją? Całą procedurę szczegółowo opisaliśmy w teście podstawkowych Comp 3 Active. Tamte doświadczenia okazały się bardzo przydatne ponieważ tym razem nie mieliśmy już najmniejszych problemów z obsługą całego systemu. W dużym skrócie chodzi o to, że każda z kolumn ma wbudowany korektor pozwalający na wybór jednej z trzech pozycji odnoszących się do ustawienia głośników w pokoju (przy ścianie, w narożniku lub w wolnej przestrzeni) oraz jednego z czterech ustawień dla niskich tonów (-1, 0, +1 i +2). Co ciekawe, na płycie nie ma sygnałów umożliwiających ustawienie procesora pod konkretny stopień wytłumienia pokoju, co jest możliwe w zestawach aktywnych. Kolumny nie są wyposażone w żadne mikrofony ani inny system pomiaru akustyki, więc poszczególne ustawienia musimy wprowadzić im "ręcznie", a konkretnie - za pomocą dołączonej do kompletu płyty CD. Sympatyczny, niemiecki lektor przeprowadza nas przez cały proces. Ścieżka pierwsza to tylko wprowadzenie do całej procedury i krótki fragment muzyczny. Druga to próba głośności - musimy ustawić na tyle wysoki poziom, aby po nadaniu sygnału kontrolnego każda z kolumn zapikała trzy razy. Jeśli to się uda, możemy już przystąpić do wprowadzania ustawień - odtwarzając konkretne ścieżki z płyty "mówimy" kolumnom co chcemy dostać. Po każdym odtworzonym sygnale, kolumny krótko pikają, dając nam do zrozumienia, że otrzymały polecenie.

Jeżeli chce nam się zajrzeć za kolumny, ustawienia możemy również wprowadzić ręcznie - za pomocą przycisku SEL. Pomaga w tym dostarczona przez producenta tabelka. Przykładowo, jeśli mamy mocno wytłumiony pokój i postawimy głośniki przy ścianie, powinniśmy doprowadzić do takiej sytuacji, w której zaświeci się dioda LS oraz te oznaczone cyframi I i IV. Wszystko to może w pierwszej chwili wydać się dość skomplikowane, ale wierzcie mi - nie jest. Jeżeli natomiast macie możliwość podłączenia komputera do swojego systemu, cała procedura będzie o wiele prostsza i przyjemniejsza dzięki dostarczonej przez producenta, interaktywnej instrukcji obsługi. To w zasadzie program, który nie tylko mówi nam, co mamy zrobić, ale także pozwala w wygodny sposób wprowadzać ustawienia korektora DSP bez puszczania kolejnych utworów z płyty.

Jeśli chodzi o głośniki, w testowanym modelu mamy oczywiście przetwornik szerokopasmowy o średnicy 76 mm i eliptyczny woofer o wymiarach 15 x 23 cm, zamontowany w podstawie skrzynek. Aby zapewnić optymalny charakter niskich częstotliwości, membrana woofera promieniuje bezpośrednio w kierunku szarej płyty z lakierowanego na szaro MDF-u, stanowiącej jednocześnie cokół stabilizujący. Od właściwej skrzyni oddzielają go cztery plastikowe tulejki, przez które przechodzą bardzo długie wkręty. W ten sposób producent w pewien sposób uodpornił swoje kolumny na różne warunki akustyczne, w jakich przyjdzie im pracować. Odległość między głośnikiem niskotonowym a powierzchnią cokołu jest stała i ściśle określona, jednak nie oznacza to, że użytkownik nie ma już nic do roboty, ponieważ z tyłu, nad płytką z gniazdami, umieszczono wylot tunelu rezonansowego. Co ciekawe, po wyjęciu kolumn z kartonów okazało się, że bas-refleksy są zatkane gąbkami. Mamy więc kolejny element, z którym możemy eksperymentować. W końcu gdyby konstruktorzy uznali, że tylko wersja zamknięta ma sens, pewnie nie montowaliby bas-refleksów w ogóle. A gdyby uważali, że zatykanie tuneli nie ma sensu, nie dodawaliby w komplecie zatyczek. Dla audiofila takie kolumny to kupa frajdy. Można je przestawiać, doginać, odsuwać, nawet delikatnie pochylać (za pomocą kolców), a do tego bawić się ustawieniami wbudowanego korektora, zatkać bas-refleksy i podkręcić bas o jeden poziom w górę... To wszystko bez zmieniania całego systemu, bez wyrzucania posiadanego obecnie wzmacniacza i kabli głośnikowych. A skoro basem zajmują się wzmacniacze w kolumnach, może dobrym pomysłem będzie podłączenie do Audiumów jakieś sympatycznej lampy?

Comp 7 Drive są w porównaniu ze zwykłymi kolumnami tym, czym iPhone 6 jest w porównaniu z Nokią 6310i. Nie żeby Nokia była zła, to świetny telefon, ale jednak smartfon może zdecydowanie więcej. Po chwili zabawy z tymi zestawami, trudno nie dostrzec korzyści płynących z zastosowanych w nich rozwiązań. Widać zresztą, że coraz więcej firm wchodzi w temat kolumn aktywnych, głównie pod kątem współpracy z nowoczesnymi przetwornikami i streamerami oraz urządzeniami mobilnymi. Minusy? Właściwie widzę tylko jeden - dołączone do zestawu zasilacze są mało estetyczne, a po włączeniu do gniazdka cichutko piszczą. Większości użytkowników nie będzie to przeszkadzać - domyślam się, że i tak czarne puszki zostaną upchnięte gdzieś za komodą pod telewizorem, jednak w przyszłości producent mógłby pomyśleć o wprowadzeniu jakichś bardziej eleganckich zasilaczy w lepiej wygłuszonych obudowach.

Audium Comp 7 Drive

Brzmienie

Znając możliwości brzmieniowe wielu kolumn niemieckiej firmy i mając już pewne doświadczenie zdobyte podczas konfigurowania testowanych wcześniej Comp 3 Active, zacząłem od ustawienia skrzynek w odległości około metra od ścian bocznych i tylnej, ze standardowym skręceniem ich do środka. Dzięki płycie konfiguracyjnej, wprowadziłem w obu kolumnach ustawienie w wolnej przestrzeni i neutralny poziom niskich tonów (ścieżki numer 5 i 9). Comp 7 Drive potwierdziły, że otrzymały polecenie, więc przystąpiłem do pierwszego odsłuchu. W tej zabawie towarzyszyło mi dwóch stałych czytelników naszego portalu, więc w razie czego mogłem jeszcze upewnić się, że zmierzamy w dobrym kierunku. Ponieważ niskich tonów wciąż było trochę za dużo, zdecydowałem się na użycie zatyczek do bas-refleksów, później jeszcze delikatnie skręciłem kolumny do środka i to ustawienie okazało się w naszych warunkach optymalne. Później jeszcze kombinowałem z różnymi parametrami, z ciekawości testowałem inne tryby procesora DSP, ale ostatecznie wróciłem do konfiguracji, którą udało się uzyskać dosłownie w ciągu 5-10 minut. Oczywiście po testach aktywnych Audiumów miałem już jakieś pojęcie na ten temat, ale tak czy inaczej, cała ta operacja nie jest zbyt skomplikowana. Inna sprawa, że mechanizmy korekcji zostały stworzone raczej nie po to, aby audiofile mieli w życiu więcej zabawy, ale raczej z myślą o sytuacjach, w których kolumny muszą stanąć przy samej ścianie lub w narożnikach pomieszczenia. Doskonale zaprezentował to polski dystrybutor marki Audium na ubiegłorocznej wystawie Audio Video Show. W niewielkim, hotelowym pokoju głośniki stanęły praktycznie przy samej ścianie, i bez żadnego wspomagania w postaci ustrojów akustycznych czy pułapek basowych zagrały świetnie.

A jak spisały się u nas? Od początku zastanawiałem się czy charakter brzmienia Comp 7 Drive będzie bardziej zbliżony do tego, co Audium proponuje w swoich zestawach pasywnych czy aktywnych. Odpowiedź okazała się bardzo prosta - zdecydowanie bliżej im do kolumn aktywnych. Normalne, pasywne zestawy niemieckiej firmy charakteryzują się bardziej romantycznym, spokojnym, pastelowym brzmieniem. Tutaj mamy natomiast konkret od początku do końca. To ciekawe, bo tylko głośnik niskotonowy ma swój własny wzmacniacz, więc teoretycznie sporo powinno zależeć od podłączonego do testowanych zestawów wzmacniacza. Brak możliwości wprowadzania korekt akustyki pomieszczenia może świadczyć o tym, że głośnik średnio-wysokotonowy nie jest obsługiwany przez procesor DSP. Spodziewałem się więc usłyszeć przetwornik szerokopasmowy w takim wydaniu, jakie znam chociażby z pasywnego modelu Comp 5, wykorzystywanego przez nas w wielu testach. A jednak tym razem w zakresie średnich i wysokich tonów dźwięk był bardziej zdecydowany, lepiej zdefiniowany i miał wręcz lekko studyjny posmak. Grało bardzo fajnie, konkretnie, z charakterystyczną dla niemieckiej firmy przestrzenią i przejrzystością, a do tego - prawdziwie atomowym basem.

Wielu melomanów właśnie za to kocha Audiumy i trudno im się dziwić. Podobnie jak w pozostałych modelach, tak i tutaj konstruktorzy nie bawili się w półśrodki. Eliptyczne woofery ciskające basem w podłogę potrafią zatrząść całym pokojem. Niby stoją przed nami bardzo eleganckie, smukłe kolumienki, ale jak hukną niskimi tonami, to nie ma zmiłuj. Zupełnie jakby gdzieś w pokoju czaił się subwoofer wielkości małej lodówki. Jak wspomniałem wcześniej, z otwartymi tunelami rezonansowymi tej radości było jak dla mnie już trochę za dużo. Nie chodzi nawet o ilość niskich tonów, ale o ich szybkość i zauważalne przeciąganie wybrzmień. Szczególnie dobrze było to słychać w przypadku stopy perkusyjnej, gdzie dmuchnięcie z tunelu było wyraźnie opóźnione w stosunku do uderzenia membrany. W rezultacie dźwięk trochę się "rozdwajał". Problem ustąpił całkowicie po zatkaniu bas-refleksów. Teraz było słychać już tylko potężne, mięsiste basisko, a tempo nagrań było jak najbardziej prawidłowe. Jeżeli dla kogoś w takiej sytuacji wciąż niskich tonów będzie za dużo, można zmniejszyć ich ilość za pomocą płyty lub programu konfiguracyjnego, jednak ja pozostałem już przy ustawieniu "na zero". Wiadomo, że nie wszystkim tak potężne brzmienie przypadnie do gustu. Zwolennicy kolumn zamkniętych lub basu w wydaniu typowo "monitorowym" nie będą do końca przekonani, ale obawiam się, że jednak w tym przypadku będą w mniejszości. Co tu dużo mówić, u większości osób tak głęboki, kaloryczny i mocny bas wywoła po prostu szeroki uśmiech na twarzy.

W zakresie średnich i wysokich tonów Comp 7 Drive zachowują się w dużej mierze jak zestawy studyjne. Są bardzo obiektywne, a priorytetami są dla nich neutralna barwa, rozdzielczość i szybkość, która na niektórych nagraniach może nawet wiązać się ze swego rodzaju suchością wynikającą z braku podbarwień. Na szczęście w górnych fragmentach pasma, głośniki szerokopasmowe już trochę odpuszczają, nie wpadają w nieprzyjemny pisk, a nawet delikatnie się wycofują. Zostaje to, co najważniejsze, bez rozmyślnego eksponowania artefaktów, które wcale nie stanowią głównego składnika muzyki. Jednak w odróżnieniu od tego, co usłyszymy w pasywnych kolumnach niemieckiej firmy, tutaj głośniki szerokopasmowe grają zdecydowanie bliższym, bardziej bezpośrednim dźwiękiem. Rzutuje to nie tylko na odczuwalną namacalność wokali i dźwięków pierwszoplanowych, ale także kształt sceny stereofonicznej. Przestrzeń Comp 7 Drive skojarzyła mi się z tym, co usłyszałem podczas testu monitorów JBL 4429. Scena zaczyna się tuż przed nami i rozciąga gdzieś do linii łączącej głośniki lub delikatnie poza nią. Wrażenie można porównać z siedzeniem w jednym z pierwszych rzędów podczas koncertu na żywo - może jeszcze nie przed samą sceną, ale bardzo blisko artystów. To także nie każdemu przypadnie do gustu. Efekt można wprawdzie odrobinę skorygować ustawieniem kolumn w pokoju, ale charakteru ich przestrzeni całkowicie odwrócić się nie da. Bezdyskusyjnie dobra jest natomiast szerokość sceny stereofonicznej i ostrość lokalizacji źródeł. Tu, po raz kolejny, można powiedzieć, że Audiumy grają konkretnie, bez niedopowiedzeń.

Jak widać, Comp 7 Drive to zestawy o ciekawym i bardzo wyrazistym charakterze. Pozostaje jeszcze kwestia wyboru sprzętu towarzyszącego i tutaj spotkało mnie spore zaskoczenie. Spodziewałem się, że do napędzenia niemieckich kolumn wystarczy jakikolwiek wzmacniacz, nawet słabowita lampka, ale rzeczywistość okazała się bardziej brutalna. Comp 7 Drive wcale nie są zestawami łatwymi do wysterowania, a fakt, że karmienie prądem głośnika basowego bierze na siebie wbudowany wzmacniacz, nie rozwiązuje wszystkich problemów i nie zwalnia nas z obowiązku zapewnienia kolumnom solidnego pieca. Nawet w połączeniu z Power Plantem, dysponującym mocą 140 W na kanał, dopiero po przekręceniu potencjometru na godzinę jedenastą, coś zaczynało się dziać. Spróbowałem podłączyć do Audiumów lampową Jolidę JD 202 Mark II, ale nie był to wcale strzał w dziesiątkę. Wydaje się więc, że jeśli lampa, to po pierwsze mocna, a po drugie - dobra jakościowo.

Audium Comp 7 Drive

Budowa i parametry

Audium Comp 7 Drive to półaktywne, dwudrożne zestawy podłogowe w obudowie wentylowanej. Wykorzystują głośnik szerokopasmowy pokrywający większą część pasma przenoszenia. W tym przypadku producent nie podaje częstotliwości podziału, jednak można się domyślać, że górny przetwornik o średnicy 76 mm pracuje już od 150 Hz. Jego membranę wykonano z celulozy wzmocnionej włóknami bambusowymi. Od dołu pasmo uzupełnia zamontowany w podstawie kolumn woofer o eliptycznym kształcie i wymiarach 15 x 23 cm. Tutaj zastosowano membranę celulozową i układ Power Move. Woofer jest napędzany przez wbudowany wzmacniacz o mocy 130 W. Półaktywne modele Drive wyposażone są w zewnętrzne zasilacze i układ korekcji DSP umożliwiający dopasowanie charakterystyki przetwarzania niskich tonów do wielkości i akustyki pomieszczenia oraz naszych indywidualnych preferencji. System ułatwia również prawidłowe strojenie kolumn w sytuacjach, w których muszą one stanąć w pobliżu ścian lub nawet w narożnikach pomieszczenia. Promieniujący do tyłu tunel rezonansowy można zatkać dołączonymi do zestawu gąbeczkami. Co ciekawe, użytkownicy pasywnych Comp 7 mogą dokonać upgrade'u swoich kolumn do wersji aktywnej lub półaktywnej, a to dlatego, że we wszystkich wersjach wymiary tylnego panelu z gniazdami są identyczne. W porównaniu z wersją pasywną, Comp 7 Drive mają nieco wyższą skuteczność i są o 2 kg cięższe.

Konfiguracja

Marantz HD-DAC1, T+A E-Serie Music Player Balanced, T+A E-Serie Power Plant Balanced, Cardas Clear Reflection, Enerr Tablette 6S, Enerr Symbol Hybrid, Solid Tech Radius Duo 3.

Audium Comp 7 Drive

Werdykt

Dzięki wbudowanemu wzmacniaczowi i układom umożliwiającym zmianę natężenia i charakteru niskich tonów, bardzo udane kolumny stały się jeszcze ciekawsze. Pasywne Comp 7 są nieco łagodniejsze, grają cieplej i bardziej pastelowo, ale Comp 7 Drive to dużo poważniejszy zawodnik - zestaw dysponujący fantastyczną dynamiką i atomowym basem, natomiast ogólnie skręcający w stronę brzmienia studyjnego. Neutralność, przejrzystość, perfekcyjne panowanie nad dźwiękiem, o ile popracujemy trochę nad ustawieniem i prawidłowym zestrojeniem niskich tonów. Najbardziej jednak zaskoczyła mnie informacja o cenie. Różnica między wersją pasywną a półaktywną jest żadna, a zabawy z tą drugą - o wiele więcej. Świetne rozwiązanie dla audiofilów, którzy nie boją się eksperymentów, a także dla wszystkich melomanów, którzy z takich czy innych względów nie mogą wystawić kolumn na środek pokoju, ale nie chcą rezygnować ani z basu, ani z przestrzeni.

Dane techniczne

Rodzaj kolumn: podłogowe, dynamiczne, dwudrożne, półaktywne
Efektywność: 90 dB
Impedancja: 4 omy
Wymiary (W/S/G): 96/21,5/29 cm
Masa: 20 kg (sztuka)
Cena: 13300 zł (para)

Sprzęt do testu dostarczyła firma Akwa Audio Projekt.

Zdjęcia: Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga5Rownowaga5Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo24

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy7

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-highend


Komentarze (3)

  • Pumka

    Byłem. Słuchałem i nie za bardzo mi się podobały. Góra i średnica ok, ale bas tragiczny. Dudniący i rozlazły. Ująłbym to tak - buczenie nie bas.

    0
  • stereolife

    To w dużym stopniu zależy od tego, kiedy były słuchane. Przez pierwszych kilka dni kolumny praktycznie dopiero się wygrzewały, potem przystąpiliśmy do eksperymentów z bas-refleksami i ustawieniami korekcji DSP i było już znacznie, znacznie lepiej. Bez tego rzeczywiście bas panoszy się strasznie, ale właśnie od tego są te wszystkie ustawienia. Plus nasza sala odsłuchowa jednak jest trochę za mała jak na takie kolumny, jednak optymalne do tych warunków są Comp 5.

    0
  • Pumka

    Zgoda. Sala jest trochę mała. Zbyt wąska, a słuchałem chyba w początkowej fazie przed testem. Ale ogólnie kolumny całkiem całkiem. Choć ja odwykłem od bas refleksu i jestem na jego specyficzny dźwięk wyczulony. Bas z bas refleksu brzmi inaczej i generalnie wola go zatkać kosztem jego uszczuplenia. Choć chyba tu bardziej problem tkwi w tym, ze membrana jest w podstawie kolumny i to daje ten dudniący dźwięk i jak napisałeś wszystko się trzęsie jakby grał subwoofer.

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Redakcja po raz kolejny sprytnie i ironicznie robi sobie heheszki z ekstremalnie drogiego sprzętu dla snobów. Szanuję. A gramofon nie dla mnie, bo jestem już co...
Obywatel GC
Początkujących w czym? Byciu miliarderem? Gramofon piękny, ale tytuł naprawdę do dopracowania.
Czytelnik
Nie zawracajcie głowy - sprzęt poniżej miliona dolarów nas nie interesuje!
Sławomir
Miałem H100, wymieniłem go na H200 i ten zagrał mi piękną scenę, do tego CDP2A, przewody XLR z przewodami kolumnowymi AudioQuest podłączone do szwedzkich kolumn...
Bogdan
Byłem w MP3 Store na odsłuchu nastawiony, że chyba je kupię. Można by je wziąć dla samego wyglądu... śliczne są. Fakt - ten pomarańczowy kapsel tam nie pasuje, ...

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Obudowy głośnikowe w praktyce - rodzaje, właściwości, brzmienie

Obudowy głośnikowe w praktyce - rodzaje, właściwości, brzmienie

Zapewne niejedno z nas próbowało kiedyś przestawiać swoje kolumny głośnikowe w różne miejsca w mieszkaniu lub domu, aby sprawdzić, gdzie będą najlepiej grały. Oczywiście ma to sens, ponieważ rozmiar, akustyka pomieszczenia czy rozstawienie kolumn względem słuchacza i ścian mają kluczowe znaczenie dla ich brzmienia. Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad...

Nowości ze świata

  • Matrix Audio continues to develop its M Series, the company's most advanced line of digital sources, but its latest model is not simply another product aimed only at users looking for a full, no-compromise flagship. The MS-1c is intended as...

  • Portable listening is no longer just a matter of convenience. For a long time, taking better headphones and high-resolution files outside the home meant accepting a stack of compromises - weak headphone outputs, awkward adapters, short battery life, and small...

  • Denon has introduced a new generation of X Series AV receivers, unveiling two models aimed at users who want to move clearly beyond entry-level home cinema. The AVR-X2900H DAB and AVC-X3900H are intended for systems where power, control, configuration flexibility...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Linn Isobarik

Linn Isobarik

Linn to założona w 1973 roku szkocka firma, która nie raz potrafiła zaskoczyć świat audio interesującymi rozwiązaniami. Jednym z takich...

Słownik

Poprzedni Następny

Ferrofluid

Ciecz magnetyczna - substancja o właściwościach możliwie zbliżonych do cieczy, która w odróżnieniu od typowych cieczy jest w warunkach pokojowych dobrym paramagnetykiem i ulega silnej polaryzacji magnetycznej w obecności zewnętrznych...

Cytaty

JonathanDavis.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.