Głośnik, który stawiamy pod gramofonem - Victrola Soundstage
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Tomasz Karasiński

Historia Victroli sięga 1906 roku. Marka wyrosła z działalności Victor Talking Machine Company i przez wiele dekad była kojarzona przede wszystkim z domowymi gramofonami i fonografami. Współczesna Victrola nadal koncentruje się na winylu, ale jej katalog obejmuje dziś zarówno proste gramofony typu all-in-one, jak i bardziej zaawansowane modele z transmisją bezprzewodową, aktywne kolumny oraz akcesoria. Teraz firma przygotowuje europejską premierę Soundstage - nietypowego systemu głośnikowego zaprojektowanego tak, aby gramofon można było postawić bezpośrednio na jego obudowie. Urządzenie pokazano po raz pierwszy podczas targów CES 2026, a po rozpoczęciu sprzedaży w Stanach Zjednoczonych producent szykuje się do wprowadzenia go na Stary Kontynent. Pomysł jest prosty - zamiast ustawiać obok gramofonu parę aktywnych kolumn albo budować klasyczny zestaw ze wzmacniaczem, użytkownik dostaje pojedynczą, niską obudowę zajmującą właściwie tę samą powierzchnię co sama "szlifierka".
Największym wyzwaniem było oczywiście sprawienie, aby znajdujące się tuż pod talerzem głośniki nie zakłócały pracy wkładki. W normalnym systemie gramofonowym ustawienie głośnika bezpośrednio pod odtwarzaczem byłoby raczej kiepskim pomysłem. Energia niskich częstotliwości może przenosić się przez mebel i chassis gramofonu na wkładkę, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do powstania akustycznego sprzężenia zwrotnego. Dlatego w Soundstage układ głośnikowy i obudowę projektowano od początku jako jeden system, którego zadaniem jest nie tylko odtwarzanie muzyki, ale także mechaniczne ograniczanie drgań docierających do urządzenia stojącego na górze. Najważniejszą rolę odgrywa tu skierowany w dół układ Symmetric Drive Woofer. W praktyce tworzą go dwa przeciwstawnie pracujące głośniki niskotonowe zamontowane we wspólnej konstrukcji. Ich membrany poruszają się w przeciwnych kierunkach, dzięki czemu siły mechaniczne w dużej mierze się znoszą, zamiast wprawiać całą obudowę w drgania. Producent może więc uzyskać znacznie mocniejszy bas, niż gdyby próbował po prostu odizolować typowy woofer od górnej ścianki. Dodatkowo energia niskich częstotliwości jest kierowana w dół i do tyłu, z dala od gramofonu.

Średnicę i wysokie tony obsługują umieszczone z przodu przetworniki BMR, czyli Balanced Mode Radiators. Zamiast działać wyłącznie jak klasyczne membrany poruszające się tłokowo, wykorzystują one również kontrolowane mody zginające powierzchnię membrany. Jedną z zalet takiego rozwiązania jest bardzo szerokie rozpraszanie wyższych częstotliwości. W Soundstage ma to szczególne znaczenie, bo dźwięk pochodzi z jednej obudowy, a nie z dwóch kolumn ustawionych po przeciwnych stronach pokoju. Victrola wykorzystuje więc BMR-y do uzyskania możliwie szerokiego pola odsłuchowego i stworzenia bardziej przekonującego efektu stereo mimo niewielkiej odległości między kanałami. Cała konstrukcja jest przy tym niewiele większa od typowego gramofonu. Obudowa mierzy 429,5 x 383,7 x 89,5 mm i waży 4,2 kg. Jej górna powierzchnia jest płaska i została przygotowana tak, aby można było ustawić na niej odtwarzacz płyt, ale Soundstage nie jest przeznaczony wyłącznie do takiego zastosowania. Może również trafić pod monitor komputerowy, stanąć pod niewielkim telewizorem albo po prostu pracować jako samodzielny system głośnikowy. Producent oferuje dwie wersje wykończenia - czarną i orzechową.

Victrola szczególnie chętnie pokazuje Soundstage w zestawie z własnymi gramofonami Wave i Automatic, których wzornictwo i wymiary dobrze pasują do nowego urządzenia, ale nie ma tu żadnego zamkniętego firmowego standardu. Można postawić na nim również gramofon innej marki i podłączyć go analogowo. Warunkiem jest oczywiście dostarczenie do Soundstage sygnału liniowego, więc w przypadku gramofonu bez wbudowanego przedwzmacniacza potrzebny będzie osobny phono stage. Aktualna wersja produkcyjna ma znacznie więcej złączy, niż wynikało z pierwszych informacji pokazanych na początku roku. Na tylnej ściance znajdziemy wejścia RCA, USB-C i optyczne, a także wyjście dla aktywnego subwoofera. Bluetooth pozwala przesyłać muzykę z telefonu, tabletu czy komputera, więc gramofon nie musi być jedynym źródłem w takim systemie. Producent podaje obecnie Bluetooth 6.0 z profilami A2DP 1.4 i AVRCP 1.6.3. USB-C może również odtwarzać pliki MP3 i WAV z nośników FAT32 o pojemności do 64 GB. Do tego dochodzi Auracast działający w obu kierunkach. Soundstage może odbierać strumień z kompatybilnego nadajnika, ale również sam nadawać dźwięk do innych urządzeń.

Soundstage nie wymaga aplikacji do podstawowej obsługi. W zestawie znajduje się pilot pozwalający regulować głośność oraz poziom basu i wysokich tonów, natomiast informacje o aktualnych ustawieniach są pokazywane na niewielkim wyświetlaczu ukrytym za przednią maskownicą. Producent podaje pasmo przenoszenia 50 Hz - 20 kHz, maksymalny pobór mocy 30 W i pobór poniżej 0,5 W w trybie czuwania. W komplecie znajdziemy także przewód RCA. Najciekawsze w Soundstage jest jednak to, że Victrola nie próbuje po prostu wbudować głośników w sam gramofon. Taka konstrukcja byłaby jeszcze prostsza, ale ograniczałaby możliwość wymiany źródła i praktycznie na stałe wiązała część mechaniczną z systemem głośnikowym. Tutaj obie rzeczy pozostają osobnymi urządzeniami. Można zmienić gramofon, pozostawiając Soundstage, albo odwrotnie, a sam głośnik wykorzystać później przy komputerze czy telewizorze. To rozwiązanie skierowane przede wszystkim do osób, które nie mają miejsca lub ochoty na klasyczne stereo, ale jednocześnie chcą wyjść poza niewielkie głośniki montowane w najprostszych gramofonach typu all-in-one. Soundstage ma trafić do europejskiej sprzedaży 1 października 2026 roku w cenie 329 euro lub 299 funtów. Jeżeli model ten pojawi się także w polskich sklepach, jego cena może wynieść 1899 zł.

Źródło: Victrola

















Komentarze