Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

TEAC TN-400BT

TEAC TN-400BT

Jeszcze kilkanaście lat temu audiofile narzekali, że rynek podbijają tanie systemy kina domowego, klasyczny sprzęt stereo staje się coraz droższy, a młodzi melomani poświęcają jakość dźwięku w imię wygody. Minęło trochę czasu i co? Ogromną popularnością cieszą się słuchawki, które kiedyś uznalibyśmy za hi-endowe, producenci smartfonów wypuszczają modele dla audiofilów, a rynek płyt winylowych i gramofonów galopuje jak szalony. Badania pokazują, że za rosnącą popularność czarnych płyt odpowiadają głównie młodzi melomani, którzy winyle pamiętają z czasów dzieciństwa lub wczesnej młodości, a po latach postanowili odkurzyć temat. Ciężko powiedzieć czy chodzi o słynne, analogowe brzmienie czy może inne atrakcje związane z kolekcjonowaniem i odtwarzaniem winyli. Niektórzy mówią, że nowe pokolenie melomanów odziedziczyło nagrania po rodzicach, ale jak w takim razie wytłumaczyć popularność winyli na giełdach i w sklepach, w tym nawet dużych supermarketach z elektroniką? Jeśli chodzi o sprzęt, największym wzięciem cieszą się modele budżetowe, co wykorzystują firmy takie, jak Pro-Ject, Thorens, Rega czy Audio-Technica. Do gry błyskawicznie włączyli się też inni gracze, jak chociażby Denon, Onkyo, Dual, Pioneer, Reloop, NAD, Elipson czy Sony. Prawdziwe zamieszanie zrobił jednak TEAC, wprowadzając model TN-300. Jak na swoją cenę, to naprawdę elegancka i porządnie wykonana szlifierka. Fabrycznie zamontowana wkładka Audio-Technica AT95E VM, wbudowany phono stage, wyjście USB, podstawa dostępna w wielu wersjach kolorystycznych... Nic dziwnego, że firma postanowiła pójść za ciosem i stworzyć kilka innych modeli - zarówno dla mniej, jak i bardziej wymagających klientów.

Jeśli sprzętem audio interesujecie się od niedawna, prawdopodobnie postrzegacie TEAC-a jako jedną z tych tajemniczych marek dla prawdziwych zapaleńców. Jednak ani historia ani obecna oferta tego nie potwierdzają. Firma, której nazwa to skrót od Tokyo Electro Acoustic Company, powstała w 1953 roku, a dziś składa się z kilku oddziałów, z których jednym jest Esoteric, skoncentrowany na produkcji totalnie hi-endowej aparatury dla fanów bezkompromisowego dźwięku. W świecie bardziej przystępnego sprzętu konsumenckiego, TEAC święcił największe triumfy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kiedy to produkował godne uwagi magnetofony szpulowe i kasetowe, odtwarzacze płyt kompaktowych, gramofony i wzmacniacze. W tamtym okresie firma była również jednym z liderów w produkcji dyskietek i napędów komputerowych. Dziś w katalogu znajdziemy między innymi wzmacniacze zintegrowane, przetworniki cyfrowo-analogowe, systemy mikro, amplitunery stereo, kieszonkowe wzmacniacze słuchawkowe, a nawet zestawy głośnikowe. Japończycy nie stracili umiejętności wstrzelenia się w rynek, czego dowodem są chociażby stylowe retro-radyjka czy właśnie gramofony. Audiofile będą patrzeć przede wszystkim na modele TN-100, TN-200, TN-300, TN-400BT oraz bliźniacze flagowce TN-550 i TN570. Podstawa łącząca w sobie elementy z MDF-u i marmuru, akrylowy talerz - to wszystko wygląda naprawdę pięknie, ale wersja z wbudowanym przedwzmacniaczem i gniazdem USB kosztuje 4799 zł, a bez tych dodatków - 3799. A co jeśli chcemy mieć ładny i funkcjonalny gramofon bez wychodzenia z ceną daleko ponad poziom analogowej budżetówki? Odpowiedzią na to pytanie ma być TN-400BT.

TEAC TN-400BT

Wygląd i funkcjonalność

Jedno trzeba mu przyznać na starcie. Jest pioruńsko ładny. Na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczna szlifierka ze średniej półki. Japończycy naprawdę postarali się abyśmy mieli wrażenie obcowania ze sprzętem audiofilskim, a o rzeczywistej cenie przypomina nam tylko kilka szczegółów, które zauważą doświadczeni użytkownicy. TN-400BT ma podstawę wykończoną okleiną, która prezentuje się naprawdę świetnie, ale należy do tego dodać różnego rodzaju ozdóbki, jak wysokie, metalowe nóżki, zamontowane na górze przełączniki oraz talerz i ramię z całym osprzętem. Przy niewysokiej cenie urządzenia i tak dobrym pierwszym wrażeniu wizualnym, zacząłem się zastanawiać czy to wszystko nie zostało aby zrobione tak, żeby jak najkorzystniej prezentowało się na zdjęciach. Japończycy jednak nie pozwoliliby sobie na wypuszczenie bubla pod własną marką, więc wszystko działa tak, jak powinno. Szczególnie spodobały mi się pokrętła pozbawione luzów i wydające z siebie sympatyczne, ciche kliknięcie przy każdym przełączeniu. Nóżki są bardzo porządne, napęd i ramię raczej standardowe w tej cenie, a do kompletu dostajemy jeszcze headshell z wkładką MM Audio-Technica AT95E, pokrywę na plastikowych zawiasach, niewielki zasilacz wtyczkowy i czarną slipmatę. Należy do tego dodać wbudowany phono stage, łączność Bluetooth i gniazdo USB umożliwiające podłączenie gramofonu do komputera, chociażby w celu zgrania swoich winyli na dysk. Kurczę... Jak na 2299 zł, dostajemy naprawdę sporo.

Opisywany gramofon jest oczywiście przeznaczony dla początkujących i średnio zaawansowanych użytkowników, więc z jego prawidłowym montażem i ustawieniem powinien poradzić sobie każdy amator czarnych płyt. Dla wielu będzie to pewnie pierwsza poważna szlifierka w życiu, więc pewna doza ostrożności jest zalecana, ale ja widziałem już sporo podobnych gramofonów, więc cały proces zajął mi dosłownie trzy, może cztery minuty. W pudełku znajdziemy przede wszystkim napęd z ramieniem zabezpieczonym niewielkim drucikiem, do tego talerz, pokrywę, pasek, zasilacz, headshell z przykręconą wkładką, przeciwwagę i slipmatę. Polecam najpierw założyć pasek od dolnej strony talerza, następnie zaczepić go sobie o palec wykorzystując w tym celu jeden ze specjalnych otworów, powoli nałożyć całość na łożysko, a następnie przewlec pasek o metalową rolkę silnika. Do ramienia przykręcamy headshell i przeciwwagę. Ma ona wygodną skalę, więc po odkręceniu drucika zabezpieczającego i ustawieniu przeciwwagi tak, aby ramię ustawiało się poziomo i nie spadało w żadną stronę, mały pierścień przekręcamy sobie na zero, a następnie kręcimy całym ciężarkiem do osiągnięcia pożądanego nacisku. Producent dla tej wkładki zaleca dokładnie dwa gramy, ale można delikatnie manewrować tą wartością, co znajdzie odbicie w charakterze dźwięku. Anti-skating ustawiamy wygodnym w użyciu pokrętłem umieszczonym przy podstawie ramienia. Tak naprawdę nie ma tu nic tajemniczego, ale początkującym użytkownikom polecam robić wszystko powoli, zapoznać się z instrukcją obsługi i dostępnymi w sieci poradnikami.

Z punktu widzenia audiofila, TN-400BT oferuje wszystko, co powinien mieć dobry, budżetowy gramofon. Napęd paskowy, niezłe ramię, metalowy talerz, trzy prędkości obrotowe do wyboru i możliwość upgrade'u w przyszłości. Wymienny headshell może i kojarzy się ze sprzętem dla DJ-ów, ale otwiera furtkę do manewrowania masą, a taka opcja może się przydać jeśli zamarzy nam się jakaś specyficzna wkładka. Ale to nie koniec dobrych wiadomości, bo TEAC ma nawet funkcje, które w minimalistycznych gramofonach nie są standardem. Najciekawszy jest wbudowany phono stage, dopasowany do wkładek MM, a w szczególności do fabrycznej Audio-Techniki. Z tyłu zamontowano wyjście analogowe w postaci pary gniazd RCA, a za pomocą umieszczonego obok hebelka wybieramy czy chcemy odbierać sygnał prosto z wkładki, czy już po wzmocnieniu i korekcji. Jeśli więc ktoś chce mieć proste i fajne źródło bez konieczności inwestowania w dodatkowe pudełeczko lub sprawdzania czy nasz wzmacniacz lub amplituner ma odpowiednie wejście, TN-400BT będzie strzałem w dziesiątkę. Wystarczy jednak pstryknąć jednym przełącznikiem aby ominąć wbudowany phono stage i otworzyć sobie drogę do montażu lepszej wkładki lub podłączenia zewnętrznego przedwzmacniacza z wyższej półki. Gniazdo USB w gramofonie? Nie wiem, to chyba nie moja bajka, ale jeśli ktoś chce zabezpieczyć swoje nagrania lub przerzucić muzykę z czarnych płyt na komputer lub telefon, nie ma problemu. Niektórzy użytkownicy na pewno chętniej skorzystają z łączności Bluetooth. To także wynalazek, który teoretycznie pasuje do gramofonu jak jalapeño do lodów waniliowych, ale producent twierdzi, że dzięki obsłudze kodeka apt-X, można z połączenia bezprzewodowego wycisnąć naprawdę niezły dźwięk. Myślę, że posiadaczy klasycznych systemów stereo to nie przekona, ale pamiętajmy o całkiem sporej rzeszy melomanów, którzy grają sobie na głośnikach Bluetooth. TEAC twierdzi, że z tej opcji ucieszą się także posiadacze słuchawek bezprzewodowych. Lepiej mieć, niż nie mieć, a przy cenie 2299 zł chyba ciężko stawiać zarzuty, że płacimy jakieś kokosy za funkcje, których nie wykorzystamy.

TEAC TN-400BT

Brzmienie

Przed przystąpieniem do odsłuchu proponuję wykonać parę zabiegów, które z punktu widzenia jakości dźwięku mogą okazać się bardzo pożyteczne. Przede wszystkim należy zadbać o dobry interkonekt, bo podłączenie gramofonu do wzmacniacza czy amplitunera zwykłym kabelkiem za pięć złotych może już na starcie pozbawić nas szans na usłyszenie tej owianej legendą magii analogowego brzmienia. Druga uwaga dotyczy rekomendowanego nacisku, który zdaniem producenta powinien wynosić 2 g, ale ja po kilku podejściach zmniejszyłem tę wartość do około 1,8 g. Oczywiście zależy to również od balansu tonalnego danego systemu, więc jeśli potrzebujecie więcej niskich tonów, możecie trzymać się zalecanego nacisku. Z dobrze zrównoważoną resztą toru, zdecydowałem się jednak trochę odciążyć wkładkę, co dało odrobinę lżejsze, bardziej przestrzenne brzmienie. Należy również mieć na uwadze, że nawet z aktywnym preampem korekcyjnym, napięcie wyjściowe TEAC-a wynosi tylko 155 mV, więc dźwięk będzie po prostu znacznie cichszy niż z odtwarzacza płyt kompaktowych lub innego źródła z wyjściem analogowym o standardowych parametrach.

Pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne. To dlatego, że TN-400BT, mimo, że nie jest jeszcze hi-endowym gramofonem, wydobył z winyli "to coś". Dźwięk był płynny, przyjemny, na pewno delikatnie przyciemniony, ale też wciągający. Porównajcie te wrażenia chociażby z brzmieniem, jakie oferują popularne serwisy streamingowe, a szybko przekonacie się co ludzie widzą w czarnych płytach. Ten dźwięk jest po prostu nie do podrobienia, a TEAC potrafi wyciągnąć z niego to, co najważniejsze. Oczywiście nie jest to jeszcze szczyt szczytów, więc nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dzięki takiej maszynie będziemy mogli delektować się absolutnie wszystkim, co winyl ma do zaoferowania. Jednak już na tym etapie otrzymujemy zupełnie inne wrażenia, pod wieloma względami wyprzedzające to, co dają nam pliki czy płyty kompaktowe, nie mówiąc już o streamingu. Nie dziwię się, że tylu ludzi sięga po czarne płyty. Można bowiem w nieskończoność porównywać ze sobą odtwarzacze czy przetworniki w tej cenie, i naturalnie będą się one między sobą różnić, ale jeśli ktoś szuka prawdziwej odmiany, czegoś z zupełnie innej galaktyki, gramofon za porównywalne pieniądze będzie nie do pobicia.

TN-400BT to urządzenie, które za stosunkowo niewielkie pieniądze daje nam wszystko, czego moglibyśmy potrzebować aby rozpocząć swoją przygodę z winylem. Nawet wbudowany phono stage okazał się całkiem przyzwoity. Moim zdaniem jest taki sam albo wręcz odrobinę lepszy, niż przedwzmacniacze montowane w budżetowych wzmacniaczach i amplitunerach. Japończycy wycisnęli z tej konstrukcji wszystko, co można dostać za porównywalne pieniądze, a już na pewno jeśli chodzi o wygląd, mechanikę i subiektywne wrażenie obcowania z dobrze zaprojektowanym i porządnie wykonanym sprzętem. Brzmienie? Tutaj konstruktorzy postawili wszystko na jedną kartę i skupili się na elementach, które czynią odsłuch czarnych płyt wyjątkowym. Dźwięk jest pełny, barwny i cudownie płynny, choć jest to powiązane z równowagą tonalną wyraźnie przesuniętą w stronę niskich częstotliwości. Wysokie tony są raczej delikatne, za to bas potrafi przyłożyć i zapuścić się w subwooferowe rejony bez fałszywej nieśmiałości. Analogowa jest także przestrzeń, zbudowana z dużych, szczelnie wypełnionych dźwiękiem obszarów, a nie pojedynczych źródeł zawieszonych w próżni. Na dobrych nagraniach pulsuje wręcz całe powietrze w pokoju, a wrażenie obcowania z muzyką nabiera bardzo fizjologicznego, intymnego charakteru.

Fajnie? Pewnie, że fajnie! Cieszę się, że nawet kupując taki budżetowy gramofon, można usłyszeć i zrozumieć co takiego kryje się w czarnych krążkach. Co by nie mówić, jest to bardzo oryginalny dźwięk, który zawsze odcinał się od tego, co nastąpiło potem. Z popularnych formatów, trochę podobnego klimatu dawały jeszcze kasety magnetofonowe, ale kompakty czy skompresowane pliki to już inny świat, niekoniecznie lepszy. Paradoksalnie, dopiero pliki hi-res dają nadzieję na przywrócenie pewnych cech analogowego brzmienia, ale żeby to z nich wycisnąć, trzeba się porządnie napracować. Kupić transport, przetwornik, pochylić się nad okablowaniem, pogrzebać w ustawieniach i wreszcie zdobyć muzykę, której naprawdę chcemy słuchać. Nie jest ani prosto, ani tanio. Może się okazać, że kupno gramofonu i systematyczne powiększanie winylowej kolekcji jest znacznie rozsądniejszym posunięciem. A TN-400BT to nic innego, jak klucz otwierający te drzwi. Nie wymaga od nas nic poza odrobiną wiedzy na temat obchodzenia się z takim urządzeniem i samymi płytami. Dźwiękowo wchodzimy natomiast do zupełnie innego świata. Może trochę dziwnego, tajemniczego, ale z całą pewnością wartego poznania.

TEAC w fabrycznej konfiguracji sprawdza się przede wszystkim w spokojniejszej muzyce. Rock i metal to chyba nie jego klimaty, ale nie wykluczone, że i taka wersja Wam się spodoba. Podobnie, jak w wielu innych gramofonach z tego przedziału cenowego, mamy tu podstawowe ograniczenie w postaci dołączonej do zestawu wkładki. Audio-Technica AT95E kosztuje nominalnie 179 zł, co nie powinno dziwić z uwagi na cenę testowanego gramofonu i jego bogate wyposażenie. Należy jednak pamiętać o tym, że wkładka jest jednym z najważniejszych elementów całej układanki. Producent uznał chyba, że na początek wystarczy, a jak użytkownik oswoi się z tematem, nauczy się obsługiwać swoją szlifierkę i nabierze wprawy w czyszczeniu swoich winyli z kurzu, będzie to dobry moment na zmianę wkładki. To dobra taktyka, która przy okazji pozwoli każdemu posiadaczowi TEAC-a cieszyć się nim dwa albo nawet trzy razy. Najpierw będzie ogromna radość z zakupu gramofonu, a potem przyjdzie czas na różnego rodzaju akcesoria. Wkładkę można wymienić na coś w rodzaju AT100E lub AT120EB, żeby nie szukać daleko. Jak wspominałem wyżej, polecam też zaopatrzyć się w dobry interkonekt phono oraz podstawowy pakiet bezpiecznej jazdy czyli szczoteczkę do winyli i płyn co czyszczenia igły. Kolejnym krokiem może być inwestycja w zewnętrzny przedwzmacniacz, który w przyszłości pozwoli nam zakosztować brzmienia wkładki MC. A w międzyczasie mata, docisk... Droga jest otwarta, więc brzmienie fabrycznego kompletu proponuję potraktować jako początek nowej przygody. W ten świat niezwykle łatwo jest się wciągnąć. Ot, słynna magia analogu.

TEAC TN-400BT

Budowa i parametry

TEAC TN-400BT to gramofon analogowy wyposażony w moduł phono stage'a, łączność bezprzewodową i gniazdo USB. Podstawę wykonano z MDF-u wykończonego naturalną okleiną orzechową. Zamontowano w niej między innymi silnik prądu stałego o wysokim momencie obrotowym. Napęd jest przenoszony za pomocą płaskiego, gumowego paska na aluminiowy talerz osadzony na mosiężnym łożysku ze szpindlem ze stali nierdzewnej. Wszystko to ma zapewnać dużą stabilność obrotów i bezawaryjne działanie gramofonu. Aluminiowe ramię w kształcie litery "S" o efektywnej długości 223 mm zostało wyposażone we wszystkie niezbędne regulacje i klasyczną windę opuszczaną małą dźwigienką. Możliwość zmiany całego headshella wraz z wkładką pozwala na upgrade gramofonu w przyszłości. TN-400BT ma fabrycznie zamontowaną wkładkę MM Audio-Technica AT95E dającą napięcie wyjściowe 3,5 mV. Wbudowany phono stage aktywowany przełącznikiem hebelkowym umożliwia podłączenie gramofonu do dowolnego wzmacniacza lub amplitunera, a do tego ma filtr subsoniczny odcinający częstotliwości poniżej 18 Hz. Testowany model ma również wbudowany przetwornik analogowo-cyfrowy z wyjściem USB, przy czym maksymalne parametry przesyłanego w ten sposób sygnału to 16 bit/48 kHz. Połączenie bezprzewodowe można zrealizować przez Bluetooth z kodekiem apt-X. Japoński gramofon oferuje możliwość wyboru trzech prędkości obrotowych, a dla lepszej izolacji od podłoża wyposażono go w aluminiowe nóżki podklejone gumą tłumiącą wibracje.

Konfiguracja

Equilibrium Ether Ceramique, Pylon Audio Diamond Monitor, Unison Research Triode 25, Yamaha MusicCast R-N803D, Equilibrium Tune 33 Light, Enerr Tablette 6S, Enerr Symbol Hybrid.

TEAC TN-400BT

Werdykt

TN-400BT to bardzo interesująca propozycja. Nie tylko dla początkujących miłośników płyt winylowych, ale dla melomanów w ogóle. Gramofon prezentuje się naprawdę wyśmienicie i sprawia wrażenie znacznie droższego, niż jest w rzeczywistości. Jeśli chodzi o jakość wykonania, funkcjonalność i wygodę użytkowania, naprawdę nie ma się tutaj do czego przyczepić. Brzmieniowo mamy natomiast do czynienia z kwintesencją analogowego charakteru. W porównaniu do dźwięku oferowanego przez większość streamerów, DAC-ów czy odtwarzaczy płyt kompaktowych, to zupełnie inny świat. Specyficzny? Owszem, ale też bardzo wciągający. W cenie 2299 zł ciężko wymagać więcej, ale jeśli zechcecie pójść dalej, jest na to co najmniej kilka sposobów - wymiana wkładki na coś z wyższej półki, kupno lepszego interkonektu, slipmaty, docisku i kilku innych gadżetów. Mam wrażenie, że przy odrobinie szczęścia uda się wydobyć z tego gramofonu brzmienie lepsze co najmniej o klasę, ale to dopiero opcja rozwojowa na przyszłość. Jeśli na razie szukacie dobrego, porządnego źródła, które wydobędzie z czarnych płyt ich niepowtarzalny charakter i trudny do podrobienia klimat, TN-400BT będzie strzałem w dziesiątkę.

Dane techniczne

Dostępne prędkości: 33 1/3, 45, 78 obr/min
Wyjście analogowe: RCA (liniowe lub gramofonowe)
Wyjście cyfrowe: USB 48 kHz/16 bit
Gniazdo headshella: GM/SME
Zamontowana wkładka: Audio-Technica AT95E (MM)
Zalecany nacisk: 2,0 g (+/- 0,5 g)
Kompatybilne wkładki: 4-8 g (14-18 g z headshellem)
Masa headshella: 10 g (ze śrubami i kablami)
Efektywna długość ramienia: 233 mm
Efektywna masa ramienia: 24,84 g
Nierównomierność obrotów: 0,2%
Stosunek sygnał/szum: >67 dB
Średnica talerza: 30 cm
Wymiary (W/S/G): 11,7/42/35,6 cm
Masa z ramieniem: 4,9 kg
Cena: 2299 zł

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design.

Zdjęcia: Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga5Rownowaga5Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga3Rownowaga3RownowagaStop

Dynamika
Poziomy6

Rozdzielczość
Poziomy5

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy5

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy8

Cena
Poziomy8

Nagroda
sl-dobracena


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Lata osiemdziesiąte były dla branży hi-fi czymś w rodzaju złotego wieku - półki sklepów uginały się pod ciężarem urządzeń, z których wiele nazywamy dziś kultowymi, a każda licząca się firma miała w ofercie wzmacniacz, który może nie był najpiękniejszy i wykonany niczym szwajcarski zegarek, ale nie kosztował majątku i grał...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Nowości ze świata

  • Mission has expanded its compact 778 Series with the introduction of the 778CDT, a dedicated CD transport designed to complete the lineup alongside the 778X integrated amplifier and the recently announced 778S music streamer. The new model is aimed at...

  • Ferrum has introduced the Wandla GoldenSound Edition Gen 2, an updated version of its DAC and preamplifier platform developed in collaboration with GoldenSound. Building on the EISA award-winning Wandla architecture and the earlier GoldenSound Edition variant, the new model focuses...

  • Sheraton Stockholm is preparing to reopen in May after an extensive renovation programme that has already transformed all 463 guest rooms and is now moving into its final stage in the hotel's shared spaces. As part of that overhaul, the...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Praktyczny przewodnik po wystawie Audio Video Show

Praktyczny przewodnik po wystawie Audio Video Show

Największa wystawa sprzętu audio-video w Polsce to wyzwanie nie tylko dla organizatorów, wystawców i dziennikarzy, ale także dla samych zwiedzających....

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Pioneer HPM-100

Pioneer HPM-100

Pioneer HPM-100 dla wielu jest modelem kultowym, który wspomniany na forach w wątku dla fanów sprzętu vintage wywołuje spore emocje....

Słownik

Poprzedni Następny

Dolby Atmos

Najnowsza technologia dźwięku wykorzystywana w rozbudowanych systemach kina domowego. Jego zaletą może być zastosowanie kilku głośników podwieszonych, służących jako dodatkowe elementy systemu pozwalające na stworzenie wrażenia otoczenia dźwiękiem nie tylko...

Cytaty

ToriAmos.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.