
Na sklepowych półkach można już znaleźć solowy album Anette Olzon, byłej wokalistki grupy Nightwish. "Jestem szczęśliwa i podekscytowana! Długo pracowałam nad tą płytą - część utworów zaczęłam pisać już w 2009 roku. Album jest bardzo osobisty. Mówi o tym, że życie jest czasem bardzo mroczne, wypełnione smutkiem, ale zawsze można wybrać inne rzeczy i pozwolić, żeby zaświeciło światło, które uczyni cię silniejszym i pełnym życia" - tak o swojej nowej płycie wypowiada się sama artystka. Nazwy Nightwish nie sposób pominąć mówiąc o płycie Anette Olzon, która była wokalistką tej fińskiej grupy przez pięć lat. Czy płyta brzmi jak Nightwish? Odpowiedź brzmi - i tak i nie. Niezależnie od tego czy płytę sklasyfikujemy jako album metalowy, rockowy czy pop-rockowy ważne jest, że zawiera ona niezwykłe, znakomite utwory. Anette Olzon nie ogląda się za siebie, tylko rozwija się i koncentruje na przyszłości. Debiutancki album Olzon powstawał przy współpracy z najlepszymi fachowcami ze Skandynawii.

Nie od dziś wiadomo, że jedną z naszych narodowych cech jest tendencja tudzież zamiłowanie do narzekania. Melomani mogą narzekać na wysokie ceny płyt i brak biletów na koncertach, a sami muzycy na to, że radiowa masówka sukcesywnie spycha na margines tak zwaną kulturę wysoką. Ale czy na pewno? Powodów do narzekania nie mają na pewno mieszkańcy Katowic, ponieważ powstaje tam wyjątkowy budynek, który ma szansę stać się mekką melomanów i miłośników opery. Na terenie po byłej kopalni budowana jest nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, która już niedługo stanie się kulturalną wizytówką Śląska. Budynek nie jest tylko nowoczesną skorupą dla sali koncertowej, ale doskonale wtapia się w charakter architektury Katowic.

Adam Krylik to artysta, który ceni sobie prostotę i naturalność. Inspiruje się codziennością i tym, co zwyczajne. To muzyk o imponującym dorobku wokalnym, obdarzony ciepłą, lekko chropowatą barwą głosu. Jest wokalistą, kompozytorem, producentem i liderem. Przez wielu uważany za jeden z najciekawszych głosów na polskiej scenie muzycznej. Stworzył własny, rozpoznawalny styl interpretacji wokalnej. Ponad dwa lata temu zwolnił tempo, wyłączył dzwonek w telefonie i zajął się własną twórczością, czego owocem są piosenki przygotowane na pierwszą solową płytę "Kto za mną stoi", której premiera odbyła się 18 marca. Singlem zwiastującym debiutancki album jest utwór "Piosenka Piekarza". Klip wyreżyserowany przez Łukasza Jedynasty oraz Zuzannę Staszewską. Muzyka Krylika jest mieszanką rocka, soft rocka i folk rocka z elementami jazzu. Na płycie znalazły się proste w formie i ujmujące w przekazie piosenki o marzeniach, miłości czy odkrywaniu rzeczy takich, jak niepowtarzalność zdarzeń, potrzeba samotności, odnalezienie swojej pasji jako sposób na szczęście.

W muzycznym serwisie streamingowym WiMP można już posłuchać zapisów trzech koncertów legendarnego zespołu SBB. Każdy z nich to inny etap w życiu muzyków. Od trudnego początku po odejściu Czesława Niemena, przez niezwykle męczącą trasę koncertową w Niemczech po próbę reaktywacji i koncerty w USA. Józef Skrzek, Apostolis Antymos, Jerzy Piotrowski, Sławomir Piwowar i Janusz Hryniewicz w wielkiej formie. SBB to niezwykle intensywnie pracujący młodzi gniewni, nadzieja krajowego, podupadającego wówczas rocka, objawienie polskiej sceny lat 70. Grali niezliczone koncerty, a podczas trasy z węgierskim Locomotiv GT zostali przyjęci lepiej niż gwiazdy wieczoru.

Druga solowa płyta Janusza Panasewicza, filaru Lady Pank, legendy polskiego rocka, jest już dostępna w serwisie WiMP. "Fotografie" to nie tylko bardzo osobiste teksty zaczerpnięte z notesu i z pamięci artysty, ale także rewolucyjne, akustyczne bądź ultrarockowe dźwięki. Bez Janusza Panasewicza nie byłoby Lady Pank, podobnie jak Maanamu bez Kory czy Republiki bez Grzegorza Ciechowskiego. 30 lat na scenie, w trasie, w studio - 30 lat za mikrofonem. Ojciec wielu przebojów polskiego rocka, wzór dla wielu młodych muzyków, ikona dla branży, wraca na rynek z drugim solowym albumem. Dlaczego dopiero teraz?

Jesienią ubiegłego roku Jimmy Page zapowiedział wznowienia trzech pierwszych albumów Led Zeppelin i chyba zamierza słowa dotrzymać. Na początku czerwca ponownie trafią do sprzedaży płyty "Led Zeppelin", "II" i "III". W nowym brzmieniu, z dodatkowymi utworami i w specjalnych wersjach. Zadowoleni mają być wszyscy - miłośnicy delektowania się genialnymi piosenkami Led Zeppelin z czarnego krążka, melomani preferujący nośnik CD, zwolennicy konsumowania muzyki z plików dźwiękowych, jak również kolekcjonerzy, dla których najważniejsze są zawsze specjalne edycje, boxy, wcześniej niepublikowane nagrania itp. Jimmy Page wykonał kawał roboty remasterując albumy na podstawie oryginalnych analogowych taśm, a także przeczesując swoje przepastne domowe archiwa w poszukiwaniu dodatkowych nagrań z dawnych czasów, celem uatrakcyjnienia reedycji. Do każdej ze wznowionych płyt, gitarzysta Led Zeppelin przygotował bonusowy krążek. Jest też możliwość zaopatrzenia się w pojedynczy, zremasterowany album.

Świetnie zapowiadający się kompozytor i trębacz Takuya Kuroda debiutuje w wytwórni Blue Note albumem „Rising Son”, którego producentem jest José James. Trzydziestotrzyletni Japończyk w ostatnim okresie nie tylko pełnił kluczową rolę w sekcji blachy zespołu Jamesa, ale prowadził też własne zespoły, sam był producentem i wydawcą trzech albumów. „Nikt nie brzmi tak jak Kuroda. Ciepło jego brzmienia i sposób prowadzenia narracji inspirowały mnie przez lata. Jego sposób komponowania jest pełen uczucia, w nowoczesny i łatwy sposób łączy przepaść pomiędzy jazzem a soulem, pomiędzy historią a przyszłością” - mówi James. Afrykańskie rytmy odgrywają kluczową rolę w całym „Rising Son”, co wiąże się z faktem, że przez sześć lat Kuroda był członkiem nowojorskiego zespołu grającego muzykę afrobeat – Akoya Afrobeat Ensemble. Oparte na rytmach afrykańskich czarujące szurania nadają dynamizmu wielu utworom wchodzącym w skład albumu, w tym uwodzicielskiemu „Afro Blues”.

Po latach nieobecności na rynku muzycznym Edyta Bartosiewicz nagrała płytę, która błyskawicznie pokryła się platyną. Kilka dotychczasowych koncertów wyprzedało się w tempie, o jakim mogą marzyć najlepsze zachodnie gwiazdy. Cierpliwość fanów wreszcie została nagrodzona - w kwietniu i maju artystka odwiedzi dziesięć polskich miast. Trasa koncertowa „Love Renovatio” rozpocznie się 11 kwietnia w łódzkim Teatrze Wielkim, a zakończy 13 maja w warszawskim Palladium. Artystce towarzyszyć będzie zespół złożony z ośmiu muzyków. Każdy z koncertów będzie miał specjalnie opracowaną scenografię oraz światła, które podkreślą urodę piosenek Edyty. „Cieszę się na to spotkanie z moim fanami. Zawsze mnie wspierali, dają mi wiele energii, tak wiele, że sama jestem nieraz tym zaskoczona i poruszona. To motywuje mnie, by na scenie dać z siebie naprawdę wszystko. Lista utworów nie jest jeszcze do końca zamknięta. Cały czas się zastanawiam, czy czegoś nie dodać...” - mówi Edyta Bartosiewicz.

18 marca odbędzie się premiera nowego albumu Katarzyny Groniec zatytułowanej "Wiszące ogrody". To studyjny krążek z piosenkami klasyków takich, jak Paolo Conte, Jacques Brel, Bertolt Brecht, Kurt Weill czy Nick Cave. To piosenki niosące wielki ładunek energetyczny i emocjonalny. Złożona z nich opowieść prowadzi słuchacza przez pełne namiętności ludzkie życia - smutne, zabawne, wulgarne, wyzywające, niewinne. Życia dla których wspólnym mianownikiem wciąż pozostaje nadzieja, że gdzieś jest piękno za którym tęsknimy, że w każdym człowieku, niespodziewanie możemy odkryć świetlistość i dobro, którego - zważywszy na okoliczności w jakich poznajemy bohaterów - nie spodziewamy się zobaczyć.

Na Wyspach przewiduje się, że będą największą sensacją muzyki tanecznej w 2014 roku. Nazywają się Clean Bandit i niedawno zdobyli szczyt brytyjskiego notowania singli. Dotarła tam piosenka "Rather Be" do której powstał teledysk. Clean Bandit to kwartet, który tworzą Jack Patterson (gitara basowa, saksofon, decki), Luke Patterson (perkusja), Grace Chatto (wiolonczela) i Neil Amin-Smith (skrzypce). Zaraz, zaraz, smyczki i muzyka taneczna? Otóż to! Prestiżowe magazyny dostrzegły i wyróżniły grupę właśnie za to, że ma świeże, ciekawe podejście do - wydawałoby się - dość przewidywalnej muzyki dance, house, electropop a także klasyki. Numer "Rather Be" od kilku tygodni nie schodzi z pierwszego miejsca brytyjskiego zestawienia singli, został już sprzedany w ilości blisko 500000 sztuk i osiągnął ponad milion odsłuchów streamingowych w Wielkiej Brytanii.
Andrzej Porębski