PSRM, NFCA, CPLD i 7 W na kanał - Topping DX9 Discrete
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Mariusz Szczepaniak

Topping przez lata kojarzył się przede wszystkim z urządzeniami, które miały oferować bardzo dobre parametry w możliwie rozsądnej cenie. W przypadku modelu DX9 Discrete ta filozofia została przeniesiona na wyższy poziom - zarówno cenowy, jak i konstrukcyjny. To wciąż kompaktowy komponent łączący przetwornik cyfrowo-analogowy, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy, ale najważniejsza informacja nie dotyczy samej liczby funkcji. Kluczowa jest zastosowana architektura konwersji. Zamiast gotowego układu DAC od zewnętrznego dostawcy Topping wykorzystał własną, dyskretną technologię 1-bit PSRM, czyli Precision Stream Reconstruction Matrix. W praktyce DX9 Discrete ma być urządzeniem dla użytkowników, którzy chcą zbudować poważny tor słuchawkowy, podłączyć aktywne monitory albo wykorzystać jeden komponent jako cyfrowe centrum systemu, ale bez składania osobnego zestawu z DAC-a, przedwzmacniacza i wzmacniacza słuchawkowego.
DX9 Discrete nie jest pierwszym urządzeniem Toppinga wykorzystującym technologię PSRM. Wcześniej pojawiły się między innymi D90 III Discrete i D900, ale tutaj rozwiązanie trafia do bardziej wszechstronnego komponentu. D900 pozostaje flagowym przetwornikiem i przedwzmacniaczem, wykorzystującym większą, 32-elementową architekturę PSRM, natomiast DX9 Discrete otrzymał 16-elementową wersję tej technologii połączoną z mocnym wzmacniaczem słuchawkowym. Warto od razu zaznaczyć, że słowo "discrete" nie oznacza tutaj przetwornika R2R, choć takie skojarzenie w świecie DAC-ów pojawia się dość łatwo. PSRM to autorska, dyskretna architektura delta-sigma pracująca w trybie 1-bitowym. Cyfrowy sygnał audio jest przekształcany w bardzo szybki strumień impulsów, a sygnał analogowy jest odtwarzany przez kontrolowany filtr analogowy. Gęstość impulsów odpowiada poziomowi przebiegu, a o końcowym efekcie decydują własna logika przełączania, układ odniesienia napięciowego i sposób prowadzenia sygnału opracowane przez Toppinga.

Brzmi to technicznie, ale sens tego rozwiązania jest dość prosty. Producent chce mieć większą kontrolę nad procesem konwersji niż w przypadku standardowego układu scalonego, a jednocześnie zachować precyzję i niski poziom szumów charakterystyczny dla dopracowanych konstrukcji delta-sigma. W DX9 Discrete sekcja PSRM jest w pełni zbalansowana i wykorzystuje 16 dyskretnych, szybkich napięć odniesienia na kanał. Takie rozwiązanie ma pomagać w zachowaniu separacji kanałów, ograniczaniu przesłuchów i odizolowaniu bardzo szybkich procesów przełączania od analogowej części toru. Topping podaje dynamikę i stosunek sygnału do szumu na poziomie 131 dB, co należy traktować przede wszystkim jako potwierdzenie założeń konstrukcyjnych - urządzenie ma pracować z bardzo niskim poziomem szumu i zachowywać kontrolę nad drobnymi informacjami w sygnale, niezależnie od tego, czy zostanie użyte ze słuchawkami, aktywnymi monitorami czy klasycznym systemem hi-fi.

Sekcja wejść cyfrowych jest szeroka. DX9 Discrete ma asynchroniczne USB, dwa wejścia optyczne, dwa koaksjalne, AES, IIS-LVDS przez gniazdo HDMI oraz Bluetooth. USB i IIS-LVDS obsługują PCM do 32 bit/768 kHz oraz natywne DSD512, natomiast pozostałe przewodowe wejścia cyfrowe przyjmują PCM do 24 bit/192 kHz i DSD64. Same maksymalne wartości formatów nie są najważniejszą częścią tej konstrukcji, bo większość muzyki nie wykorzysta takich parametrów, ale pokazują, że urządzenie nie powinno szybko stać się ograniczeniem w rozbudowanym torze cyfrowym. Bluetooth potraktowano tu jako wygodne wejście dodatkowe, ale z obsługą kodeków wysokiej rozdzielczości, w tym LDAC, aptX Adaptive do 24 bit/96 kHz i aptX HD. Nie jest to substytut dobrego połączenia przewodowego, ale w praktyce ułatwia szybkie podłączenie telefonu, tabletu albo laptopa bez przepinania kabli.

Przed samą konwersją Topping stosuje dwustopniowy układ oczyszczania sygnału, łączący precyzyjny zegar z programowalnym układem CPLD. Jego zadaniem jest ograniczenie jittera, czyli błędów czasowych w sygnale cyfrowym. Producent deklaruje poziom jittera sięgający -160 dB, ale ważniejsze od samej liczby jest to, że przy tak szybkiej, dyskretnej architekturze 1-bitowej stabilność czasowa ma szczególne znaczenie. Po konwersji sygnał przechodzi przez autorski układ I/V, czyli sekcję zamieniającą prąd z procesu konwersji na napięcie potrzebne dalszej części toru. W DX9 Discrete zastosowano własne rozwiązanie łączące niskozniekształceniowe wzmacniacze operacyjne z elementami dyskretnymi. Regulacja głośności działa w pełni zbalansowanej, hybrydowej sieci przekaźnikowo-rezystorowej, co ma ograniczać nierównowagę kanałów przy niskich poziomach i utrzymywać szumy oraz zniekształcenia pod kontrolą. To ważne w urządzeniu, które ma obsługiwać zarówno słuchawki, jak i wyjścia przedwzmacniacza dla kolumn aktywnych lub końcówki mocy.

Pod względem analogowych wyjść DX9 Discrete jest bardziej elastyczny niż typowy biurkowy DAC ze wzmacniaczem słuchawkowym. Dla systemów głośnikowych przygotowano wyjścia XLR i RCA, dostępne zarówno jako regulowane wyjścia przedwzmacniacza, jak i stałe wyjścia liniowe. Pierwszy tryb przyda się przy końcówkach mocy i kolumnach aktywnych, drugi przy wzmacniaczach zintegrowanych albo zewnętrznych przedwzmacniaczach. Użytkownik może kierować sygnał na wzmacniacz słuchawkowy, wyjścia przedwzmacniacza albo na oba tory jednocześnie, przy zachowaniu w pełni zbalansowanej ścieżki sygnałowej. Sekcja słuchawkowa wykorzystuje rozwiniętą wersję architektury NFCA, czyli Nested Feedback Composite Amplifier. W tym modelu zastosowano sześciokanałową, dyskretną konstrukcję hybrydową z niezależnymi układami dla wyjść zbalansowanych i single-ended. Ma to znaczenie, bo urządzenie powinno radzić sobie zarówno z czułymi IEM-ami, które natychmiast ujawniają szum tła, jak i z bardziej wymagającymi słuchawkami planarnymi potrzebującymi dużego zapasu prądu.

Wyjścia słuchawkowe obejmują zbalansowane gniazda 4,4 mm i 4-pin XLR oraz niezbalansowane wyjście 6,35 mm. Topping podaje moc przekraczającą 7 W na kanał przy 32 Ω i 10 W na kanał przy 16 Ω z wyjść zbalansowanych, co wyraźnie wykracza poza potrzeby większości słuchawek, ale daje duży margines przy trudniejszych konstrukcjach planarnych. Równocześnie poziom szumu ma wynosić poniżej 0,5 µV, a to parametr szczególnie istotny przy czułych słuchawkach dokanałowych. Oznacza to, że wzmacniacz nie został zaprojektowany wyłącznie jako pokaz mocy, lecz jako układ o szerokim zakresie praktycznego użycia. Topping dodał także dwie funkcje skierowane do bardziej zaawansowanych użytkowników słuchawek. Pierwszą jest 10-pasmowy korektor parametryczny konfigurowany w programie Topping Tune dla Windows i macOS. Można w nim ustawić częstotliwość, wzmocnienie i dobroć filtrów, zaimportować krzywe docelowe, a następnie zapisać profile bezpośrednio w urządzeniu. Po zapisaniu można wybierać je z menu DX9 Discrete bez uruchamiania programu w tle. Drugą funkcją jest crossfeed, który ma ograniczać twardy podział na kanały i wrażenie dźwięku zamkniętego wewnątrz głowy, charakterystyczne dla części nagrań przygotowanych z myślą o odsłuchu na kolumnach. Dostępny jest także prostszy tryb oparty na rozwiązaniu BS2B.

Pod względem wzornictwa DX9 Discrete jest bardziej efektowny niż wiele wcześniejszych urządzeń Toppinga. Aluminiowa obudowa mierzy 34 x 6 x 22,5 cm, więc urządzenie zmieści się na biurku, stoliku albo półce z elektroniką, a jednocześnie daje więcej miejsca na rozbudowaną architekturę wewnętrzną niż typowe małe DAC/AMP-y. Górny panel ma okno z hartowanego szkła, przez które widać fragmenty układu, oznaczenia sekcji i miękkie, pomarańczowe podświetlenie. Na froncie znalazło się centralne pokrętło wielofunkcyjne oraz dwa 2-calowe kolorowe wyświetlacze pracujące z interfejsem Aurora UI. Użytkownik może regulować kolorystykę, jasność i rodzaj prezentowanych informacji, takich jak format pliku, częstotliwość próbkowania, poziom głośności, analizator widma albo wskaźniki w stylu VU. Topping DX9 Discrete jest dostępny w kolorze czarnym i srebrnym. Europejska cena wynosi 1299 euro, a w polskich sklepach urządzenie kosztuje 5500 zł.
Źródło: Topping


















Komentarze