Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Sennheiser Accentum Wireless

Sennheiser Accentum Wireless

Ostatnie lata przyniosły wyraźny wzrost cen praktycznie wszystkiego - mieszkań, aut, różnego rodzaju dóbr i usług. Oczywiście rykoszetem "oberwała" również branża muzyczna, w tym audiofilska. Jeszcze kilka lat temu za kilkaset złotych można było kupić nauszne słuchawki bezprzewodowe, które bez większych problemów zaspokajały oczekiwania przeciętnego słuchacza, dostarczając dźwięk pozwalający docenić zalety plików hi-res czy najlepszych pakietów dostępnych w serwisach strumieniowych. Przeglądając dzisiejsze oferty, trudno nie odnieść wrażenia, że bez 1500 zł nie ma co w ogóle "podchodzić do regału". I wtem na horyzoncie pojawił się Sennheiser z modelem Accentum Wireless. Niemiecka firma chce nim udowodnić, że można jeszcze zaoferować dobre nauszniki za mniej niż tysiąc złotych. Czy w tym przypadku stosunek jakości do ceny został utrzymany i czy taki budżetowy sprzęt jest w ogóle warty uwagi?

"Accentum Wireless zostały opracowane, aby oferować więcej niż na to wskazuje ich cena, dzieląc wiele z najbardziej pożądanych cech naszych wielokrotnie nagradzanych słuchawek Momentum 4 Wireless. Konsumenci otrzymują zapierający dech w piersiach dźwięk spod znaku Sennheisera bez poświęcania żywotności baterii czy bezprzewodowej swobody, dzięki której korzystanie ze słuchawek jest przyjemne przez cały dzień." - powiedział Christian Ern, główny menedżer produktu Sennheiser. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak usprawiedliwianie oszczędności, bo skoro Momentum 4 Wireless są tak popularne, to niby czemu zdecydowano się stworzyć dla nich znacznie tańszego rywala? Odpowiedź staje się oczywista, gdy spojrzymy na ścieżkę, jaką obrała konkurencja. Porządne słuchawki bezprzewodowe kosztują dziś 1500-2500 zł, ale istnieje spora grupa klientów, którzy nie przeznaczą na ten cel więcej niż 1000 zł. Takich modeli też jest na rynku pod dostatkiem, ale aby nasz produkt był brany na poważnie, musi mieć wszystko, co najlepsze i najnowsze - wydajny akumulator, kodeki, aplikację sterującą i skuteczny system aktywnej redukcji hałasu. Accentum Wireless to właśnie takie nauszniki, ale czy poza marką mają jeszcze coś, co pozwoli im wyróżnić się z tłumu?

Sennheiser Accentum Wireless

Wygląd i funkcjonalność

Sprzęt dotarł do mnie w dość pokaźnym kartonie. Gdy go otworzyłem, doznałem lekkiego szoku, ponieważ okazało się, że właściwe opakowanie od słuchawek zajmuje niespełna połowę powierzchni. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to jego grubość. Pudełko jest niesamowicie cienkie. Z tak mocno odchudzonym boksem nie miałem jeszcze do czynienia. Pod względem designu opakowanie utrzymane jest w dobrze nam znanej, firmowej stylistyce. Na froncie uwagę przykuwa informacja o czasie pracy na baterii sięgającym nawet 50 godzin. ANC i możliwość customizacji to już raczej standardy u dużej części producentów. Z opakowania dowiemy się też, że słuchawki wykorzystują Bluetooth 5.2 z obsługą kodeków AAC, Qualcomm aptX i aptx HD.

Będąc niesamowicie ciekawym zawartości tego nad wyraz cienkiego pudełka, zupełnie ominąłem sekcję dotyczącą zawartości opakowania, bo "przecież i tak zaraz sam się przekonam". Wnętrze okazało się wyjątkowo ascetyczne - zawiera tylko kabel, skróconą instrukcję obsługi oraz słuchawki. Tak, dobrze zauważyliście. Nie było tu ani słowa o jakimkolwiek etui czy chociaż pokrowcu. Widać, że redukcja ceny została tutaj osiągnięta poprzez ostre cięcia w wyposażeniu. Ale nie tylko, ponieważ już na pierwszy rzut oka widać, że cięcia dotknęły materiałów, z których wykonano same słuchawki. Można by ocenić to jednym zdaniem - króluje tu plastik. Mimo szczerych chęci, nie udało mi się tutaj wyszukać chociaż fragmentu, który byłby wykonany z jakiegoś innego materiału (możliwe, że pałąk ma metalowe wnętrze, ale nie jestem w stanie tego sprawdzić bez jego zniszczenia). Poza plastikiem znajdziemy tutaj tworzywa syntetyczne, z których wykonano poduszki muszli oraz wewnętrzną część pałąka. Nie ma co ukrywać - wygląda to bardzo budżetowo i nie sprawia dobrego pierwszego wrażenia. Trzymając się minimalistycznej formy, producent nie pokusił się nawet o jakieś zdobienia czy urozmaicenie kształtu muszli, które są zupełnie gołe. Firmowe logo umieszczono tylko na końcówkach pałąka. Odstawiając na bok walory wizualne, zauważymy jednak, że słuchawki zostały wykonane porządnie - nic tutaj nie skrzypi, wszystkie części ruchome poruszają się płynnie i bezdźwięcznie. Całość jest dobrze do siebie dopasowana. Zatem nieszczęście sprowadza się w zasadzie tylko do braku etui, w które i tak prędzej czy później trzeba będzie się zaopatrzyć.

Od lat standardem jest łatwość łączenia słuchawek bezprzewodowych ze źródłem dźwięku. Nie inaczej jest i tutaj. Sparowanie Accentum Wireless ze smartfonem nie przysparza żadnych trudności i spokojne można wykonać ten proces bez wsparcia instrukcji. Pomocna jest tu naklejka ochronna na obudowie muszli, na której umieszczono opis funkcjonalny przycisków. W tym modelu w imię cięcia kosztów zrezygnowano z różnych udziwnień, takich jak panel dotykowy. Wszystkie przyciski są fizyczne i bardzo dobrze. Różnią się kształtem, więc obsługa "na czuja" jest łatwa i można się jej nauczyć już po kilkunastu minutach używania sprzętu.

Początkowo myślałem, że sztuczne materiały użyte na pałąku i poduszkach muszli będą prowadzić do szybkiego przegrzewania i pocenia się skóry. A jednak nie - Accentum Wireless w tej kwestii trzymają wysoki poziom i nie odbiegają od nauszników, w których użyto naturalnych materiałów. W jednych i drugich w czasie ciepłych dni głowa poci się momentalnie, w chłodniejsze dni przy braku wysiłku fizycznego przez bardzo długi czas nie będziemy odczuwać dyskomfortu. Accentum Wireless przy odpowiedniej regulacji długości pałąka bardzo dobrze i pewnie leżą na głowie, nie powodując nadmiernego uścisku i chęci ściągnięcia słuchawek już po kilkudziesięciu minutach. Spokojnie zatem mogą nam towarzyszyć na przykład podczas kilkugodzinnej podróży. Dyskomfort może wywołać co innego. Nie wiem dlaczego, ale projektanci nie przewidzieli możliwości wyłączenia ANC. Dostępna jest opcja przepuszczania dźwięków z otoczenia i redukcji szumów. Wariantu, w którym obie opcje są wyłączone, zostawiając wyłącznie tłumienie pasywne, zwyczajnie nie ma. Przy głośniejszym graniu to nie przeszkadza, ponieważ muzyka zagłusza szumy, jednak w przypadku cichego słuchania bez problemu wyłapiemy, że ANC działa i próbuje kontrować hałas otoczenia. Słuchawki wyposażono także w system niwelujący działanie wiatru. Przy lekkich powiewach sprawdza się on znakomicie, a przy dużej wichurze Accentum Wireless polegną tak samo, jak praktycznie każdy inny model nauszny. Przy takiej powierzchni chyba nie ma opcji całkowitego zniwelowania skutków owiewania sprzętu. Kaptur zadziała tutaj zdecydowanie lepiej niż elektronika.

Na pudełku producent chwali się czasem działania sięgającym nawet 50 godzin. Podczas kilkunastodniowego testu spędziłem z słuchawkami co najmniej 40 godzin i faktycznie nie było konieczności ładowania. Jednak wpływ na to miało z pewnością to, że przez pewien czas Sennheisery były podłączone kablem do komputera. Patrząc na cząstkowe zużycie, można przypuszczać, że deklarowane 50 godzin jest w zasięgu. Dużym atutem jest szybkie ładowanie, ponieważ już kilkanaście minut sprawia, że słuchawki pograją nam kilka godzin dłużej. Jednak największy atut dopiero przed nami. Accentum Wireless wyposażono w naprawdę dobre mikrofony. Dotychczas miałem do czynienia z wieloma modelami słuchawek nausznych. W przypadku praktycznie każdego z nich pojawiały się pewne niedogodności w czasie rozmów telefonicznych prowadzonych na zewnątrz. Objawiały się one tym, że moi rozmówcy prosili o przełączenie rozmowy na telefon. Tutaj tego problemu nie było w ogóle. Podczas kilku godzin rozmów w różnych warunkach (ruch uliczny, wiatr, podróż komunikacją miejską) byłem doskonale słyszalny. W domu było identycznie - jednak to jest już standardem również dla pozostałych modeli, które miałem przyjemność testować. Zatem Accentum Wireless poza słuchaniem muzyki możemy spokojnie wykorzystać na przykład podczas telekonferencji. Do sprzętu "dołączona" jest aplikacja na smartfony (Android/iOS). Używałem jej tylko przez chwilę w celu sprawdzenia opcji redukcji szumów i działania wiatru. Z innych ciekawych funkcjonalności warto tutaj wyróżnić korektor barwy dźwięku, który akurat w przypadku tych słuchawek jest moim zdaniem zupełnie zbędny, ale o tym później.

Accentum Wireless wyposażono w naprawdę dobre mikrofony. Dotychczas miałem do czynienia z wieloma modelami słuchawek nausznych. W przypadku praktycznie każdego z nich pojawiały się pewne niedogodności w czasie rozmów telefonicznych prowadzonych na zewnątrz. Moi rozmówcy prosili o przełączenie rozmowy na telefon. Tutaj tego problemu nie było w ogóle.

Można powiedzieć, że po początkowym bardzo średnim wrażeniu słuchawki zdecydowanie poprawiły swoje notowania, oferując całkiem wysoki komfort użytkowania, niesamowicie długi czas pracy na baterii oraz możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych bez konieczności jakiegokolwiek kombinowania. Po czasie spędzonym z Accentum Wireless zauważam w kontekście użytkowym jeden minus, o którym już wspomniałem, w postaci braku pokrowca, który przydałby się chociażby po to, aby słuchawki się nie kurzyły (nie mówiąc już o różnego rodzaju uszkodzeniach, gdy wrzucimy je do plecaka). W tym zakresie producent zmusił nas niestety do improwizowania. Biorąc pod uwagę, że takie etui można kupić za kilkadziesiąt złotych, a mówimy tu przecież o cenie dla klienta indywidualnego, naprawdę nie rozumiem takiej decyzji Sennheisera. Mówimy przecież o jednej z największych firm w tej branży, dla której jednostkowy koszt takiego praktycznego akcesorium byłby pewnie tak niski, że nawet najbardziej skrupulatny księgowy by tego nie zauważył. A skoro już mówimy o pieniądzach, musimy poruszyć temat tradycyjnych dla Sennheisera rozbieżności między kwotami katalogowymi a cenami widocznymi w sklepach. Oficjalnie testowany model kosztuje 839 zł, ale już namierzyłem go za 699 zł. Najlepsze jest jednak to, że Momentum 4 Wireless, których "wiele z najbardziej pożądanych cech" Accentum Wireless mają mieć, według Sennheisera kosztują 1699 zł, a w sklepach internetowych - 1139 zł. Różnica, biorąc pod uwagę kwoty "realne", sprowadza się zatem do 440 zł. Intuicja podpowiada, że lepiej od razu dopłacić do Momentum 4 Wireless, ale kto wie, może Accentum Wireless będą tak samo lub prawie tak samo dobre?

Sennheiser Accentum Wireless

Brzmienie

Kilka zdań wcześniej wspomniałem o tym, że aplikacja mobilna, a właściwie zawarta w niej funkcja korektora, w przypadku Accentum Wireless jest zbędna. Czas rozwinąć wątek. Już po kilkunastu minutach użytkowania bez wahania można stwierdzić, że Sennheiser zadbał tutaj o idealny balans tonalny, co w połączeniu ze zdecydowanie ciepłą barwą dźwięku sprawia, że praktycznie każdy gatunek muzyczny prezentuje się co najmniej dobrze. Co więcej, właściwe, optymalne proporcje między wszystkimi częściami pasma akustycznego sprawiają, że muzyka wciąga, przykuwa uwagę i angażuje słuchacza.

Accentum Wireless bardzo fajnie, a jednocześnie subtelnie podkreślają instrumenty, o których dominację zadbano na etapie produkcji nagrań. I tak w jednym utworze naszą uwagę przykuje świetnie wyprowadzona do pierwszego rzędu gitara basowa, innym razem pierwsze skrzypce zagra perkusja, gdzie bez problemu możemy skupić się na ekwilibrystycznych popisach na bębnach i talerzach, a w jeszcze innej sytuacji pałeczkę przejmie wokal lub jakiś dęciak. Owo podkreślenie pierwszego planu, instrumentu dominującego jest na tyle subtelne, że praktycznie nie wpływa na odbiór pozostałych dźwięków, ale od razu wiemy, czym artyści i realizatorzy chcieli nas zainteresować. Dodatkowo Accentum Wireless nie mają w zwyczaju malować trawy na zielono. Przy dobrej produkcji bas "zadudni", perkusja skłoni nas do tupania nogą, a saksofon czy waltornia sprawią, że po plecach przejdą nam ciarki. Jeżeli jednak na etapie rejestracji lub masteringu coś poszło nie tak, słuchawki dokładnie tak nam to przedstawią, nie próbując zatuszować niedoskonałości produkcji. I bardzo dobrze, ponieważ takie "piwniczne" nagrania również mają swój urok. Często to nawet jeden z ich atutów.

Przez kilkanaście dni i kilkadziesiąt godzin spędzonych wspólnie z Accentum Wireless starałem się przebrnąć przez szerokie portfolio gatunków muzycznych. Wniosek jest jeden - słuchawki te lubią, gdy dużo się dzieje i właśnie w takiej odsłonie prezentują się najlepiej. W przypadku żywszych brzmień elektronicznych możemy liczyć na delikatne podkręcenie dynamiki. Przy cięższej muzyce gitarowej Sennheisery sprawią, że przester brzmi intrygująco, ściana gitar przytłoczy nas z należytą mocą. Oczywiście ta dominacja nie stłamsi innych płaszczyzn. Dźwięk zawsze pozostawał szczegółowy. Scena była na tyle szeroka, że nie powinniśmy mieć wrażenia hermetyczności czy skondensowania wszystkiego na zbyt małej przestrzeni. Będziemy raczej pośród natłoku różnych dźwięków doszukiwać się swoich ulubionych smaczków z dobrze znanych nagrań.

Przez kilkanaście dni i kilkadziesiąt godzin spędzonych wspólnie z Accentum Wireless starałem się przebrnąć przez szerokie portfolio gatunków muzycznych. Wniosek jest jeden - słuchawki te lubią, gdy dużo się dzieje i właśnie w takiej odsłonie prezentują się najlepiej.

A co z lżejszymi gatunkami? W czasie testu najdalej zabrnąłem w lekkie, delikatne, post rockowe muzyczne pejzaże. I muszę tu przyznać, że o ile w kombinacji post metalowej Accentum Wireless i ja czuliśmy się świetnie, tak w odsłonie typowo delikatnej już po kilku minutach miałem ochotę wrócić do jakiegokolwiek innego gatunku. I wcale nie chodzi tu o to, że słuchawki przynudzały. Co to, to nie. Przy niskim poziomie głośności słychać było działanie systemu ANC i to delikatnie irytowało, ale głównym problemem było to, że Accentum Wireless tak fajnie radziły sobie z graniem głośnym, dynamicznym i żywiołowym, że miałem poczucie marnowania czasu na słuchanie muzyki, która może mi towarzyszyć odtwarzana z jakiegokolwiek sprzętu, chociażby w czasie pracy. Eksplorując spokojniejsze klimaty, czułem się, jakbym kupił sportowe auto tylko po to, aby codziennie rano przedzierać się nim do pracy w korkach. No nie o to przecież chodzi. Wydaje mi się, że producent idealnie wstrzelił się tutaj w grupę docelową, ponieważ za takimi słuchawkami będą rozglądać się raczej młodzi ludzie i okej, nie dyskryminujmy, podobno nie wszyscy słuchają mocnej, skocznej, żywiołowej muzyki, ale spora część - owszem. Accentum Wireless nie powinny ich rozczarować. Jeśli miałbym trzymać się takich klimatów przez cały test, mógłbym powiedzieć, że ten model może stanąć do walki z nausznikami droższymi o co najmniej kilkaset złotych.

Sennheiser Accentum Wireless

Budowa i parametry

Sennheiser Accentum Wireless to wokółuszne słuchawki bezprzewodowe. Firma przekonuje, że zastosowane w nich przetworniki o średnicy 37 mm są zestrojone tak, aby zapewnić ekscytujące wrażenia dźwiękowe z wyjątkowo głębokim basem i uderzającą czystością. Akustyka została zoptymalizowana pod kątem lepszej wydajności ANC, redukując szumy ze świata zewnętrznego dzięki połączeniu pasywnej izolacji i ukrytych mikrofonów wyłapujących zarówno niskie, jak i wyższe częstotliwości. Accentum Wireless mają zapewniać wygodniejsze korzystanie ze słuchawek dzięki Bluetooth 5.2 i możliwości podłączenia kilku urządzeń. Słuchawki obsługują kodek aptX HD, konkurując z dźwiękiem słuchawek przewodowych dzięki mocnemu brzmieniu i stabilnej łączności bezprzewodowej. Na pokładzie znajdują się również kodeki AAC i SBC, idealne do nadrabiania zaległości w serialach lub odkrywania nowych wydań albumów na praktycznie każdym urządzeniu audio obsługującym technologię Bluetooth. Oprócz działania do 50 godzin na jednym ładowaniu, słuchawki Accentum Wireless można szybko podładować i zapewnić do 5 godzin słuchania w zaledwie 10 minut. Dołączony do zestawu kabel ładujący USB-C może również przekształcić słuchawki bezprzewodowe w zestaw przewodowy, jeśli nie możemy skorzystać z połączenia Bluetooth. Wystarczy podłączyć kabel USB-C do kompatybilnego urządzenia, aby używać Accentum Wireless jako interfejsu audio do odbioru treści i komunikacji głosowej. Wyjątkowo trwała bateria ma dodatkową zaletę polegającą na wydłużeniu czasu potrzebnego do osiągnięcia maksymalnej liczby cykli ładowania w całym okresie użytkowania słuchawek, redukując w ten sposób ilość odpadów elektronicznych. Dwa wbudowane mikrofony i tryb redukcji szumu wiatru poprawiają czytelność połączeń głosowych.

Werdykt

Przez ostatnie lata testów i prywatnego użytkowania sprzętów mobilnych przyzwyczaiłem się, że producenci dbali praktycznie o każdy szczegół mojego kontaktu z ich aparaturą - od odsłuchu przez wspierającą działanie aplikację mobilną aż po zabezpieczenie podróżne w postaci mniej lub bardziej pancernych etui. W przypadku Accentum Wireless ten ostatni element został wyeliminowany w imię oszczędności. Różnie oceniałem również walory wizualne testowanych modeli. Trafiał mi się zarówno sprzęt zabawkowy, jak i produkty naprawdę dopracowane i wykonane z luksusowych materiałów. Tutaj tego nie uświadczymy. Pytanie tylko, czy o to nam chodzi i czy w cenie poniżej tysiąca złotych w ogóle powinniśmy się za takimi słuchawkami rozglądać. Toyota Prius również do najpiękniejszych nie należy, jednak spotkamy ją wszędzie, bo sprawdza się w określonych warunkach, będąc autem wygodnym i niesamowicie ekonomicznym. Podobnie jest z Accentum Wireless. Gdy odstawimy na bok warstwę wizualną, otrzymamy sprzęt naprawdę solidny i oferujący dźwięk, którego nie powstydziłyby się słuchawki z przedziału 1000-1500 zł. Tam trafimy z pewnością na modele ładniej wykonane i dające możliwość całkowitego wyłączenia ANC, jednak czy tę różnicę będzie słychać? Czy poza lepszymi materiałami i kilkoma gadżetami będziemy mogli powiedzieć, że warto było dopłacić? Hmm, może to nie być takie oczywiste. Accentum Wireless uznaję za idealne rozwiązanie dla osób, które na co dzień słuchają muzyki żywej, dynamicznej i głośnej, a nie chcą wydawać fortuny na sprzęt, który ma im służyć do codziennego użytkowania - zarówno w obszarze słuchania muzyki, jak i wykorzystania słuchawek do pracy przy komputerze czy prowadzenia innych rozmów. W tej roli nowe Sennheisery sprawdzą się doskonale, dostarczając właścicielowi dosłownie dziesiątki godzin przyjemności.

Sennheiser Accentum Wireless

Dane techniczne

Typ słuchawek: zamknięte, wokółuszne, dynamiczne, bezprzewodowe
Średnica przetworników: 37 mm
Łączność: USB, Bluetooth 5.2
Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 20 kHz
Zniekształcenia: <0,3%
Żywotność akumulatora: do 50 h
Masa: 222 g
Cena: 839 zł

Konfiguracja

Samsung Galaxy S23, Samsung Galaxy S10, Dell Inspiron 5000, Dell Latitude 5590, Audiolab 6000A Play.

Sprzęt do testu dostarczyła firma Aplauz. W artykule wykorzystano zdjęcia udostępnione przez firmę Sennheiser.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Jakość wykonania
Poziomy4

Funkcjonalność
Poziomy6

Tłumienie hałasu
Poziomy6

Cena
Poziomy7


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

leszcz
Świetny pomysł. Kolumny pasywne mają już sens tylko ze wzmacniaczami lampowymi, jak ktoś lubi to brzmienie.
Marek
Dziękuję za artykuł. Trochę mi brakuje nowości powiedzmy po 2010, tak jakby fajna muzyka powstawała tylko w moim "średnim" wieku a teraz jest pustynia. Może roz...
Dariusz
A po analogu jak grają? W M4 było słabo. Nie jest to najważniejsza funkcjonalność ale jak jest to powinna działać prawidłowo. Mam M4 i bardzo je lubię. Przede w...
leszcz
Aktywne głośniki to nie trend, a nie nieunikniona konsekwencja taniego, wysokiej jakości wzmacniacza i przetwornika cyfrowo-analogowego. Gdy te komponenty stały...
Zdzisław Dyrman
Przez bardzo wiele lat tę płytę lubiłem najmniej i odrażała mnie okładka. Obecnie za najsłabsze wydawnictwa zespołu uważam Bordeaux i Viridian, a Cyan sporo wyw...

Płyty

The Black Keys - Peaches!

The Black Keys - Peaches!

Patrząc na ostatnie siedem lat działalności The Black Keys, można dojść do wniosku, że zespół wyjątkowo polubił się ze sztuczną...

Newsy

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Nowości ze świata

  • Focal has unveiled the Scala Utopia Evo M, a new version of one of the most recognisable loudspeakers in its flagship range. The French manufacturer has retained the three-way configuration, distinctive curved silhouette and general proportions of the previous Scala,...

  • Marantz is refreshing the entry point to its traditional hi-fi range with two full-size components - the Model 70 integrated amplifier and the matching CD 70 player. The new duo follows in the footsteps of the popular PM6007 and CD6007,...

  • Sonus Faber has introduced the Olympica G3 collection, the third generation of one of the most recognisable loudspeaker families in its catalogue. The Italian brand is returning here to an idea that, from the beginning, was always more than just...

Prezentacje

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Lata osiemdziesiąte były dla branży hi-fi czymś w rodzaju złotego wieku - półki sklepów uginały się pod ciężarem urządzeń, z których wiele nazywamy dziś kultowymi, a każda licząca się firma miała w ofercie wzmacniacz, który może nie był najpiękniejszy i wykonany niczym szwajcarski zegarek, ale nie kosztował majątku i grał...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Marantz 2270

Marantz 2270

Na przestrzeni lat Marantz wyprodukował mnóstwo tunerów radiowych i amplitunerów, w których wyraźnie widać te same geny. Jednym z ciekawszych...

Słownik

Poprzedni Następny

Ramię gramofonowe

Element gramofonu, do którego końca przymocowana jest wkładka gramofonowa - przetwornik dokonujący faktycznego odczytu i przetwarzający ruch igły na sygnał elektryczny. Zadaniem ramienia jest właściwe naprowadzenie wkładki na płytę, zapewnienie...

Cytaty

WalterPater.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.