Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

NAD C3030

NAD C3030

Moda na sprzęt stylizowany na urządzenia sprzed kilku dekad trwa już na tyle długo, że właściwie przestała być modą. Początkowo można było traktować ją jako krótkotrwałą odpowiedź na zmęczenie minimalizmem, ekranami dotykowymi i czarnymi skrzynkami, których obsługa rozpoczyna się od zainstalowania aplikacji, założenia konta i zaakceptowania regulaminu. Szybko okazało się jednak, że nie chodzi wyłącznie o wygląd. Wielu melomanów zaczęło tęsknić nie tyle za konkretnym kolorem forniru czy kształtem pokręteł, ile za sprzętem, który jest intuicyjny, skoncentrowany na swojej głównej funkcji i na tyle prosty w obsłudze, że można dogadać się z nim w ciągu kilku sekund. Włączamy wzmacniacz, wybieramy źródło, ustawiamy głośność i słuchamy. Bez przewijania menu, bez zastanawiania się, czy najnowsza aktualizacja poprawiła obsługę jednego serwisu streamingowego, ale zepsuła coś innego. Wychyłowe wskaźniki, klasyczne przełączniki i duże pokrętła stały się w tym układzie symbolami prostszego, bardziej namacalnego sposobu obcowania z muzyką, a także kojarzą nam się z czasami, kiedy jakość wykonania była - mówiąc bez ogródek - trochę inna. Producenci oczywiście dość szybko zauważyli ten trend, dzięki czemu dziś niemal każda firma z odpowiednio długą historią ma w katalogu urządzenie, które wygląda tak, jakby odnaleziono je w magazynie zamkniętym od 1978 roku, a tak naprawdę jest nowoczesnym wzmacniaczem wyposażonym w przetwornik cyfrowo-analogowy, wejście HDMI i Bluetooth.

Ostatnie komentarze

  • Darek

    Gdzie się podziały prawdziwe NAD-y :)
    1
Zobacz inne komentarze

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris A12 Apex

Advance Paris nie jest marką nową, choć przez długi czas funkcjonowała na rynku trochę obok głównego nurtu audiofilskich rozmów. Firma wystartowała w 1995 roku jako Advance Acoustic. Początkowo oferowała zestawy głośnikowe projektowane we Francji, jednak po kilku latach zmieniła kierunek, przenosząc swoje zainteresowanie w kierunku elektroniki. Prace rozpoczęto w 2002 roku, a dwa lata później na rynku zadebiutował pierwszy wzmacniacz zintegrowany. Operacja musiała być dobrze przemyślana, ponieważ już wtedy pojawił się szereg elementów, które do dziś rozpoznajemy w produktach tej marki - lampy, wskaźniki wychyłowe, porządne zasilanie, bogate wyposażenie oraz specyficzne połączenie typowej dla wielu chińskich marek solidności wykonania obudowy z marketingiem odwołującym się do francuskiej elegancji. Nazwa Advance Paris pojawiła się w 2013 roku jako bardziej prestiżowa seria produktów, ale z czasem przejęła rolę głównej marki. Dziś firma działa na wielu rynkach i choć oferuje też inne urządzenia, wciąż jest kojarzona przede wszystkim ze wzmacniaczami, czego symbolem stało się jej nowe logo, w które wkomponowano wskaźnik wychyłowy. Seria Apex została przygotowana jako jubileuszowa linia z okazji 30-lecia firmy. W jej skład weszły wzmacniacze A8 Apex, A10 Apex, A12 Apex oraz odtwarzacz ACD Apex. Skromnie, ale z drugiej strony taka konsekwencja zasługuje na uznanie. Ponieważ na łamach naszego magazynu nigdy jeszcze nie testowaliśmy sprzętu tej marki, postanowiłem przyjrzeć się flagowemu piecykowi z serii Apex - A12.

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję, nawet właściwy moment wejścia na rynek, a mimo to po dwóch albo trzech latach zostają po nim pojedyncze wzmianki w archiwach specjalistycznych portali i kilka urządzeń, które właściciele wspominają z pewnym sentymentem, ale bez większego przekonania. Z Fezz Audio od początku było inaczej. Owszem, można było patrzeć na tę markę z ostrożnością, bo przecież debiutowała w branży, która z jednej strony kocha nowe historie, ale z drugiej jest niezwykle konserwatywna i nieufna. Jeżeli ktoś pojawia się na tej scenie z oryginalnym wzmacniaczem lampowym, wielu melomanów zadaje sobie pytanie, czy to naprawdę ma sens. Czy jest to tylko kolejna próba zaoferowania czegoś, co wygląda znajomo, po zmroku mieni się bursztynowym blaskiem i ma przyciągać klientów obietnicą magicznego brzmienia, ale niekoniecznie idzie za tym dojrzała konstrukcja?

Hegel H150

Hegel H150

Hegel to marka, która w ciągu ostatnich dwóch dekad zbudowała w świecie audio reputację solidną jak norweska skała. Wzmacniacze tej firmy nie przykuwają uwagi nietuzinkowym wzornictwem ani egzotycznymi materiałami, ale skutecznie przemawiają do użytkowników swoją skromnością, funkcjonalnością i typową dla wielu skandynawskich firm koncentracją na swojej głównej funkcji. Ci, którzy je wybierają, zwykle nie potrzebują tego uzasadniać. Wystarczy kilka minut odsłuchu, by zrozumieć, dlaczego zarówno doświadczeni audiofile, jak i osoby stawiające w tej dziedzinie swoje pierwsze kroki zaufali manufakturze założonej przez Benta Holtera. Można rozpisywać się o technologii, wyliczać najbardziej prestiżowe nagrody i wyróżnienia, o jakich dziesięć lat temu firma prowadzona przez kilku kumpli mogłaby co najwyżej pomarzyć, odmieniać słowa "neutralność" i "uniwersalność" przez wszystkie przypadki, a i tak będziemy zaledwie ślizgać się po powierzchni i nie dowiemy się, dlaczego Hegel stał się takim fenomenem.

Ostatnie komentarze

  • Lukasz

    Dziękuję za test. Czekałem na niego, bo jestem fanem Hegla. Jaka jest różnica między H95 a H150? Słucham z Focal Chora 826. H95 zachwyca szczególnie perlistą ale nie ostrą górą, co nie jest takie oczywiste z innymi wzmacniaczami. Brakuje mu jednak "mocy" (swobody) w cichych odsłuchach. H95 vs H120 -...
    2
Zobacz inne komentarze

Chord Alto

Chord Alto

W uniwersum sprzętu audio są firmy, które mocno trzymają się wąskiej specjalizacji oraz takie, które miały więcej niż jeden wielki hit i z powodzeniem zmieniały kierunek rozwoju. Linn kojarzony jest obecnie z luksusową elektroniką i stylowymi kolumnami, ale raz po raz przypomina o tym, że jego historia zaczęła się od gramofonu - kultowego Sondeka LP12. Naim zaczynał od paskudnych i niepraktycznych wzmacniaczy z plastikowymi przyciskami, a dziś jego wizytówką są stylowe i nowoczesne głośniki z serii Muso. Czasami bywa tak, że sukces takiego "pobocznego projektu" przyćmi wszystko, co było wcześniej, nawet jeśli wydawało się to trudne lub niemożliwe. Tak właśnie stało się w przypadku Chorda. Firma ta została założona w 1989 roku przez Johna Franksa - inżyniera, który mimo bardzo chłodnego, matematycznego podejścia do tematu nie boi się odważnych pomysłów. Jego wzmacniacze okazały się tak dobre, że trafiły najpierw do BBC, a później także do wielu światowej klasy studiów nagraniowych, takich jak Abbey Road, Sony Music New York czy The Royal Opera House. Wielu realizatorów szukało czegoś szybszego, czystszego i stabilniejszego niż ówczesne tranzystorowe "woły robocze", a John Franks dokładnie taki sprzęt im dostarczył. Wkrótce te wyglądające niczym statki kosmiczne urządzenia zostały docenione na całym świecie przez krytyków, recenzentów i klientów indywidualnych - wymagających audiofilów. Czy sukces poparty takimi referencjami można przebić? Jak najbardziej. Tym razem nie chodziło jednak o wzmacniacze dla profesjonalistów, ale o źródła cyfrowe dla melomanów. Gdy w 2014 roku zadebiutował Hugo - przenośny DAC zbudowany na bazie układów FPGA według koncepcji Roba Wattsa, z wbudowanym akumulatorem i zupełnie nieszablonowym brzmieniem, mało kto wierzył, że urządzenie wielkości pilota może zagrać jak rasowe źródło. Brytyjska firma udowodniła, że to możliwe - przetwornik, który mieści się w kieszeni może wykrzesać z siebie dźwięk na poziomie hi-endowych odtwarzaczy. Potem poszło już lawinowo. W ofercie Chorda pojawiały się kolejne przetworniki - Hugo TT, Mojo, 2Qute, Dave, Hugo 2, Qutest... Można było odnieść wrażenie, że z całego katalogu brytyjskiej firmy klientów interesują tylko przetworniki, a ona sama wkrótce zapomni, że kiedyś uchodziła za specjalistę od wzmacniaczy. Na szczęście nie. Manufaktura z Maidstone raz po raz nam o tym przypomina. Czasami jest to coś drogiego i spektakularnego, jak chociażby flagowa seria Ultima, a raz mniejszy, przystępny cenowo piecyk, jak malutka integra Anni. Premiera kolejnego modelu - Alto - przeszła trochę bez echa, nie budząc w środowisku większych emocji. Moim zdaniem niesłusznie, bo mamy tu do czynienia z arcyciekawym połączeniem poszukiwanych przez klientów funkcji, kompaktowej formy i typowego dla tej marki połączenia zaawansowanej technologii, kosmicznego dizajnu i wysokiej jakości wykonania.

Ostatnie komentarze

  • Pablo

    Ale z tym zasilaczem, to dajcie spokój... Moje stanowisko, również w przypadku Chorda, jest takie, że im lepszy zasilacz liniowy, tym więcej wyciągamy z urządzenia. Tu ewidentnie ktoś się nie postarał.
    3
Zobacz inne komentarze

Fezz Audio Luna

Fezz Audio Luna

Kiedy dziesięć lat temu niewielka, rodzima manufaktura Fezz Audio zaprezentowała swój pierwszy wzmacniacz, mało kto wierzył w jej sukces. Trudno zresztą dziwić się tym, którzy patrzyli na ten projekt sceptycznie. Firma, choć powiązana z producentem transformatorów toroidalnych wykorzystywanych w sprzęcie audio renomowanych marek, była zupełnie nieznana. Debiutując, zaprezentowała tylko jeden produkt. I nie był to ani mały przetwornik cyfrowo-analogowy, ani bogato wyposażony wzmacniacz tranzystorowy, ani budżetowy wzmacniacz słuchawkowy, tylko skromna, lampowa integra, która z punktu widzenia klienta wyróżniała się tylko przystępną ceną i tym, że była dostępna w kilku wersjach kolorystycznych. Niby jakim cudem takie kuriozum miałoby namieszać na hermetycznym rynku audio? A jednak, w ciągu zaledwie kilku miesięcy o Silver Lunie zrobiło się głośno. Urządzenie zyskało przychylność recenzentów i melomanów, oferując dobre, stuprocentowo lampowe brzmienie i surowy, minimalistyczny, lekko industrialny design. Ot, rozsądny sprzęt bez wodotrysków, gadżetów i drewnianych ornamentów, za to zaskakująco solidny i skoncentrowany na swojej podstawowej funkcji. Okazało się, że wzmacniacze lampowe da się produkować w Polsce. I to na tyle efektywnie, by konkurować z masówką z Dalekiego Wschodu. Początkowo firma z Księżyna skupiała się na lokalnym podwórku, zyskując nowych dealerów, wsłuchując się w głosy klientów i dokładając swoją cegiełkę do walki z mitami dotyczącymi lamp. Prawdziwa rewolucja zaczęła się, gdy o Fezz Audio dowiedzieli się zagraniczni dystrybutorzy. Klasyczne, ale mimo to oryginalne piecyki z europejskiego kraju, który stał się gospodarczym, kulturowym i turystycznym fenomenem? Ruszyła lawina, a z całego świata zaczęły spływać zamówienia na całe kontenery wzmacniaczy. By nadążyć za popytem, podlaska manufaktura musiała gwałtownie zwiększyć moce produkcyjne, zatrudnić nowych pracowników, a w końcu także przenieść się do nowej, większej siedziby. Dynamiczny rozwój Fezz Audio cieszył nie tylko pomysłodawców tego projektu, Macieja i Tomasza Lachowskich, ale także fanów marki, którzy wspierali ją od samego początku, a teraz mogli z dumą obserwować, jak lokalna inicjatywa przeradza się w jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich producentów audio.

Ostatnie komentarze

  • Krzysztof

    Widać postęp w produkcji Fezza, wygląd również poprawili. Czy jest tu w ogóle jakiś jeden element wspólny z pierwszą Silver Luną? Może chociaż włącznik jest taki sam? Bo wygląda to tak, jakby obok starej firmy stanęła nowa i wszystko robiła inaczej, lepiej. Pozdrawiam!
    0
Zobacz inne komentarze

Lyngdorf TDAI-2210

Lyngdorf TDAI-2210

Jeżeli komuś wydaje się, że w audiofilskim hobby chodzi przede wszystkim o słuchanie muzyki, a technikalia mogą wywoływać emocje, ale nie są w stanie spolaryzować środowiska osób oddających się tej pasji, żyje w błogiej nieświadomości. Srebro kontra miedź, płyty kompaktowe kontra streaming, tranzystor kontra lampa, ES9028Q2M kontra AK4490REQ - niektórym wystarczy byle pretekst, aby rozpętać wojnę i z uporem godnym lepszej sprawy przekonywać wszystkich do swoich racji. Jednym z takich powracających jak bumerang tematów jest klasa pracy wzmacniacza. Tak, wiem - dla audiofila to ważne, jednak dla osób z zewnątrz wygląda to tak, jakby na forach motoryzacyjnych zbierały się grupy fanów samochodów z gaźnikiem i tych z wtryskiem bezpośrednim, na przemian obrzucając się błotem. Niedorzeczne, prawda? Dla kontrastu coraz liczniejsze wydaje się grono klientów, którzy w pierwszej kolejności nie studiują danych technicznych ani nie zaglądają wzmacniaczowi pod maskę - oceniają raczej jego wygląd, funkcjonalność i jakość dźwięku. Oni nie będą spierali się o to, która firma dostarcza obecnie najbardziej audiofilskie kondensatory albo jaki typ lampy najlepiej sprawdza się w roli odwracacza fazy. Wybierają sprzęt dla siebie i chcą, aby jak najlepiej trafiał w ich potrzeby - estetyczne, praktyczne i brzmieniowe. Co ciekawe, tacy mniej fanatyczni melomani coraz chętniej inwestują w aparaturę z wysokiej półki. Kiedyś uważano, że najwięcej wydają ci, którzy "siedzą w temacie" i naprawdę mocno się nim interesują. Dziś, kiedy słucham opowieści niektórych sprzedawców, odnoszę wrażenie, że jest dokładnie odwrotnie. Podczas gdy "doświadczeni audiofile" szykują się do kolejnej dyskusji o kablach, ze sklepów, z nowym sprzętem pod pachą, wychodzą ludzie, którzy nie potrafią w najdrobniejszych szczegółach opisać, jak on działa, za to doskonale wiedzą, do czego służy. I mają względem niego coraz wyższe oczekiwania.

Ostatnie komentarze

  • Robert

    Dzień dobry. Kilka lat temu zaszczepiony Państwa recenzją zakupiłem kolumny DALI Menuet SE, z których jestem bardzo zadowolony. W recenzji pisał Pan, że wymagają mocnego wzmacniacza. Ja mam obecnie Emotivę BasX A2, ale zastanawiam się nad zakupem all-in-one. Czy według Pana Lyngdorf TDAI-2210 w pełn...
    1
Zobacz inne komentarze

Rega Brio MK7

Rega Brio MK7

Kiedy Rega wprowadziła siódmą generację swojego wzmacniacza zintegrowanego Brio, byłem nieco zaskoczony. Którą?! Fakt, model ten figuruje w ofercie brytyjskiej firmy od kiedy pamiętam, ale nie zdawałem sobie sprawy, że doczekał się już aż tylu różnych wersji. Ostatni raz miałem z nim kontakt w 2016 roku, kiedy przetestowałem go w komplecie z odtwarzaczem Apollo-R i monitorami KEF LS50. Kompaktowy piecyk nosił wtedy nazwę Brio-R, a kolejna generacja była przedstawiana po prostu jako Brio, bez wskazywania na to, który to już "mark". Okazuje się, że historia tego modelu sięga początku lat dziewięćdziesiątych. I choć przez te ponad trzy dekady urządzenie zmieniało się, ewoluowało i dostosowywało do nowych wymagań rynku, jego filozofia konstrukcyjna pozostała niezmienna. Brio zawsze było sprzętem zaprojektowanym z myślą o prostocie, funkcjonalności i muzykalności. Miał dawać melomanom przedsmak tego, co potrafią zaoferować droższe, większe wzmacniacze, ale w przystępnej, minimalistycznej formie. Bez przesady i prężenia muskułów. Taka też wydaje się być najnowsza wersja, choć niewątpliwie w kilku aspektach "siódemka" została unowocześniona - pojawiły się tu rzeczy, na które spora część klientów rozglądających się za takim wzmacniaczem czekała i które z pewnością zostaną przyjęte z entuzjazmem.

NAD C389

NAD C389

NAD (New Acoustic Dimension) to jedna z firm, które od samego początku umiejętnie łączyły innowacje i czysto naukowe podejście do tematu ze wspaniałym zmysłem biznesowym i wyczuciem sytuacji na rynku. Niektórym audiofilom wydaje się, że jej historia zaczyna się standardowo, od wzmacniacza zbudowanego na kuchennym stole, ale kiedy przyjrzałem się temu bliżej, czułem się, jakbym czytał mieszankę opowieści o markach takich jak Lyngdorf, Rotel czy DALI. NAD został założony w 1972 roku przez niejakiego Martin L. Borisha, inżyniera elektryka z tytułem doktora fizyki. Marty - bowiem tak zwracali się do niego współpracownicy i znajomi - pochodził z New Jersey, a swoją karierę zawodową rozpoczął w 1950 roku jako doktor optometrii, co było tradycją w jego rodzinie. Po sześciu latach stwierdził, że jego powołaniem jest coś innego - muzyka i elektronika. Marty wrócił do szkoły, aby uzyskać tytuł Bachelor of Electrical Engineering na Rutgers University i zrealizować swoje marzenie o nowej karierze w rozwijającym się świecie hi-fi. W 1956 roku otworzył własny sklep detaliczny HiFi Haven w miejscowości New Brunswick. Choć biznes się rozwijał, jego prowadzenie było bardzo czasochłonne, dlatego Marty sprzedał go, aby realizować swoją pasję gdzie indziej, a dokładnie w firmie Acoustic Research, specjalizującej się w produkcji zestawów głośnikowych. Został tam jedenaście lat, ale nie jako szeregowy pracownik. Pokonał całą drabinkę, kończąc jako dyrektor generalny. Tak wysokie stanowisko, oprócz innych benefitów, dało mu możliwość nawiązania kontaktu z wieloma wiodącymi dystrybutorami i dealerami produktów audio na całym świecie. Wykorzystał to, otwierając nowy rozdział w swoim życiu.

Serblin & Son Frankie Preamplifier + Frankie Monoblock

Serblin & Son Frankie Preamplifier + Frankie Monoblock

Rosnące zainteresowanie audiofilów wzmacniaczami dzielonymi jest jednym z najbardziej zaskakujących trendów, jakie ostatnio obserwujemy. Wydawało się przecież, że rynek zmierza w przeciwnym kierunku, a niebawem w sklepach dostępne będą niemal wyłącznie systemy all-in-one, a za kilka lat melomani - nawet ci wymagający - zaczną przestawiać się na kolumny aktywne. Testowałem już bezprzewodowe zestawy głośnikowe z wysokiej półki i muszę przyznać, że ma to sens, ale dźwięk nie jest taki, jak z porządnego systemu zbudowanego z oddzielnych komponentów. Trudno wyobrazić sobie kolumny aktywne wyposażone w 100-watowe lampowe końcówki mocy. Tam mimo wszystko do gry musi wejść miniaturyzacja, niemal na pewno wewnątrz pojawią się wzmacniacze pracujące w klasie D, a tego złotousi nie lubią i mają ku temu powody. Jeśli mam być szczery, mógłbym korzystać z takich kolumn w miejscu, w którym nie prowadzę krytycznych odsłuchów. Gdybym miał jakiś mały domek letniskowy w Bieszczadach i mógł spędzać w nim weekendy i święta, to tak, ale prywatnie nie zamieniłbym swojego systemu na takie cudo, przynajmniej na razie. Wydawało mi się, że jestem przedstawicielem ginącego gatunku, członkiem klubu, który z roku na rok wyraźnie się kurczy, ale najwyraźniej byłem w błędzie. W przeciwnym wypadku takie cudo jak wzmacniacz dzielony byłoby już albo poza zasięgiem większości klientów, albo eksponatem, którego trzeba szukać na portalach aukcyjnych, będąc przygotowanym na jego drobiazgową renowację. Tymczasem raz po raz na rynku pojawiają się nowe przedwzmacniacze i końcówki mocy - Hegel, Audiolab, Michi, a teraz także Serblin & Son. Po przetestowaniu tańszego wzmacniacza zintegrowanego Performer i droższego modelu Frankie Plus przyszła pora zmierzyć się z flagowym zestawem Fabio Serblina. Czekałem na to ponad pół roku.

Ostatnie komentarze

  • Garfield

    Pytanie czy wolumeny sprzedaży potwierdzają tę tezę. Topowe dzielone modele mogą mieć dla producentów charakter wizerunkowy i dlatego są ważne, ale czy faktycznie tak dobrze się sprzedają?
    1
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
NAD C3030

NAD C3030

Moda na sprzęt stylizowany na urządzenia sprzed kilku dekad trwa już na tyle długo, że właściwie przestała być modą. Początkowo można było traktować ją jako krótkotrwałą odpowiedź na zmęczenie minimalizmem,...

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Bannery boczne

Komentarze

Darek
Gdzie się podziały prawdziwe NAD-y :)
Dariusz
Bardzo dobry dźwięk.
Jacek
Sensu takich rozwiązań nie będę komentował, bo każdy musi przetestować to u siebie i zdecydować, czy jest różnica i czy jest warta wydania kolejnych pieniędzy. ...
pliki z głową
Wiele lat temu nie wierzyłem w cyfrowe audio. Cyfra to cyfra, więc bit to bit, a więc niech nikt nie p...., że jest inaczej. Nie ma prawa być inaczej. Ale pewne...

Płyty

The Afghan Whigs - Soft Control

The Afghan Whigs - Soft Control

Przez jednych uznawany za kultowy, przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs nigdy nie należał do zespołów, które podbijały listy...

Newsy

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Nowości ze świata

  • Sivga has built much of its reputation on combining relatively affordable pricing with materials and construction techniques more often associated with considerably more expensive headphones. Wood has played a particularly important role in that formula, appearing across many of the...

  • Wharfedale is one of those manufacturers that knows how to spread its ideas across several price levels without turning the more affordable ranges into stripped-down, characterless versions of its flagship designs. The Aura series is a particularly good example. It...

  • Final has introduced one of its most ambitious headphones to date, and this time the Japanese manufacturer has chosen to tackle a problem that becomes particularly difficult at the very top of the market - how to build a closed-back...

Prezentacje

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Nie istnieje pewnie na świecie miłośnik dobrego dźwięku, którego nie interesowałaby geneza znanych marek zajmujących się produkcją sprzętu hi-fi. Niewątpliwie jedną z nich jest JBL - legendarna, amerykańska firma, której korzenie sięgają lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Marka, którą powinien kojarzyć każdy, kto choć raz z ciekawości przyglądał się głośnikom na...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Popularne artykuły

Vintage

Pioneer HPM-100

Pioneer HPM-100

Pioneer HPM-100 dla wielu jest modelem kultowym, który wspomniany na forach w wątku dla fanów sprzętu vintage wywołuje spore emocje....

Słownik

Poprzedni Następny

Ramię gramofonowe

Element gramofonu, do którego końca przymocowana jest wkładka gramofonowa - przetwornik dokonujący faktycznego odczytu i przetwarzający ruch igły na sygnał elektryczny. Zadaniem ramienia jest właściwe naprowadzenie wkładki na płytę, zapewnienie...

Cytaty

AndromedaRomanoLax.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.