Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Soul Note SA710

Soul Note SA710

Bez pana Nakazawy, człowieka z niezwykłą pasją, Japończycy jak i cały świat byliby ubożsi o produkty firmy CSR, a tego nikt by nie chciał. Nikt, kto choć raz posłuchał jej sprzętu. Po ukończeniu nauki na uniwersytecie, Norinaga Nakazawa rozpoczął pracę w firmie Standard Radio Corporation, konstruującej amatorskie i profesjonalne urządzenia bezprzewodowe oraz sprzęt radiowy. Zatrudniony jako inżynier, był odpowiedzialny za rozwój i innowację. W roku 1982 zgodnie ze swoim powołaniem, udoskonalił konstrukcję magnetofonu kasetowego wysokiej klasy. W 1971 roku amerykańska firma Superscope, współwłaściciel amerykańskiego Marantza, wykupiła 50% udziałów w Standard Radio Corporation. W ramach nowych wyzwań firma zajęła się nadzorowaniem prac badawczo-rozwojowych nad wieżami i amplitunerami niższej i średniej klasy. Została również ich wyłącznym dystrybutorem w Japonii, do której przeniesiono również większość produkcji. W 1975 roku Standard Radio Corporation zmieniła nazwę na Marantz Japan. W 1980 roku firma Superscope sprzedała część swoich aktywów holenderskiemu gigantowi Philips Corporation. I jak to zwykle bywa przy przemieszaniu dobrego z jeszcze lepszym, jedni dostali więcej, a drudzy jeszcze więcej. Wszyscy skorzystali ponieważ podniesiony został status produktów Marantza z klasy budżetowej do poziomu luksusowego, a z drugiej strony technologia skwapliwie chroniona przez Philipsa sprawdziła się znakomicie w produktach Marantza. Pierwszym dzieckiem tej fuzji był odtwarzacz płyt kompaktowych CD63. Przy kreowaniu tegoż najważniejszą osobą okazał się pan Nakazawa.

Kontynuując swoje prace, przyczynił się on do stworzenia takich produktów, jak Philips LHH100 - pierwszy na świecie dzielony odtwarzacz CD z 1988 roku, LHH500 - pierwszy odtwarzacz CD typu bitstream (1-bitowy) z 1989 roku, AV1000 - pierwszy dzielony dekoder AV i wzmacniacz mocy również z 1989 roku, LHH800R - pierwszy odtwarzacz CD bez ujemnego sprzężenia zwrotnego z 1993 roku czy LHH A700 - wzmacniacz bez pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego z 1994 roku. Po latach zmian w związku z przejęciami, konsolidacjami, rozłączeniami i ponownymi fuzjami, firma stała się częścią grupy o nazwie D&M Holdings. Nakazawa wraz z grupą inżynierów dzielących poglądy i pasję, w wyniku perturbacji i niechęci do zwiększania efektywności produkcji kosztem jakości, postanowił wykupić udziały i założyć nową firmę - CSR, notowaną zresztą na tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Tak oto narodziła się marka Soul Note. Na łamach StereoLife testowany był już przetwornik SD300 oraz system złożony z odtwarzacza SC300 i wzmacniacza zintegrowanego SA300. Obie recenzje były bardzo entuzjastyczne, dlatego postanowiliśmy wziąć na warsztat droższy wzmacniacz zintegrowany z serii 700.

Soul Note SA710

Wygląd i funkcjonalność

SA710 prezentuje się znakomicie. Jest wykonany solidnie, z dużą precyzją i typową dla japońskich produktów dbałością o detale, choć jego surowy wygląd bardziej można byłoby przypisać którejś z firm francuskich lub skandynawskich. Cała obudowa jest aluminiowa, a poszczególne elementy dopasowane do siebie idealnie. Opakowanie i wyposażenie - skromne, podobnie jak gabaryty wzmacniacza. W zestawie dostajemy jedynie metalowe kolce wraz z podkładkami. Można je zamontować w gniazdach znajdujących się na spodzie obudowy. Z przodu w oczy rzucają się dwie srebrne gałki - po lewej selektor źródeł, po prawej zaś regulacja głośności. W centralnej części panelu czołowego mamy ładnie grawerowane logo na srebrnej, wypukłej płytce. Pozostałe elementy widoczne na przednim panelu to włącznik zasilania nad którym umiejscowiono diodę, która po uruchomieniu wzmacniacza świeci się na niebiesko, natomiast z drugiej strony mamy gniazdo słuchawkowe. Cały front wykonano ze szczotkowanego aluminium spowitego głęboką czernią, dzięki czemu tak dobrze widać srebrne elementy. Przejrzystość i elegancja w pełni określają to urządzenie.

Nie gorzej prezentuje się zaplecze SA710, choć utrzymano je w bardziej surowej, rzekłbym nawet - warsztatowej stylistyce. Znajdziemy tu jednak wszystkie potrzebne gniazda, w tym jedno wejście zbalansowane. Właściwie jedyne, do czego można się przyczepić, to zbyt wąsko rozstawione wejścia RCA. No i jeszcze jeden mankament - brak pilota zdalnego sterowania. Nie wiem czy firma postanowiła zrezygnować z tego dobrodziejstwa ze względu na wyeliminowanie zakłóceń, czy też tylko i wyłącznie ze względów czysto budżetowych. Jeśli jest to podyktowane ekstremalną dbałością o dźwięk i minimalizowanie zniekształceń, to jest na rynku parę firm, które znalazły na to sposób. Moduł zdalnego sterowania można chociażby wyprowadzić na zewnątrz obudowy lub zastosować wokół niego solidne ekranowanie. A może nie chodziło ani o eliminację zakłóceń, ani wprowadzanie oszczędności, lecz o względy czysto zdrowotne? Jeśli tak, to proponuję tej wersji wzmacniacza nadać oznaczenie powiedzmy SA710 Fitness, a dla normalnych użytkowników wprowadzić odmianę z pilotem.

Można jednak podejść do tematu w inny sposób. Brak zdalnego sterowania wydaje się być wpisany w filozofię takiego purystycznego, stricte audiofilskiego produktu. Choć osobom uzależnionym od gadżetów może się to wydać nieprawdopodobne, na rynku można wciąż znaleźć wiele wzmacniaczy pozbawionych zdalnego sterowania, jak chociażby Sonneteer Alabaster czy Lavardin IS Reference. Oba modele są nawet z zewnątrz podobne do SA710 i wydaje się, że brak pilota jest tutaj celowym działaniem skierowanym do klienta szukającego absolutnego minimalizmu, tak w formie, jak i treści. Cóż, można uznać takie działanie za nieco szalone, ale tak się składa, że większość tych purystycznych wzmacniaczy gra naprawdę wybornie. Może więc brak zdalnego sterowania jest tylko konsekwencją filozofii, którą projektanci kierują się przy opracowywaniu całego układu? A może również użytkownikowi ma pomóc skupić się na samej muzyce, bez ciągłego naciskania guziczków czy rozpraszania się aplikacją na telefonie.

Soul Note SA710

Brzmienie

Japońskie urządzenia czasami grają jasno, kiedy indziej neutralnie lub przyjemnie ciepło, ale prawie zawsze są perfekcyjne jeśli chodzi o realizację swojej wizji dźwięku. W tym przypadku perfekcja przekłada się na brzmienie o charakterze neutralnym, otwartym, bardzo przestrzennym i regularnym. Muzyka w wydaniu SA710 ma w sobie sporo ciepła typowego dla wzmacniaczy lampowych, a do tego prezentowana jest z dużą lekkością. Soul Note od razu pokazał także fantastyczną głębię. Poczucie trójwymiarowości dźwięku jest kolejnym elementem charakterystycznym dla wysokich modeli wzmacniaczy opartych na lampach, jednak z drugiej strony precyzja lokalizacji i bardzo dobra separacja instrumentów jak najbardziej wskazuje na dobrze zrealizowany układ tranzystorowy. Mówiąc o trójwymiarowości mam na myśli oczywiście nie tylko głębię, ale także rozciągnięcie dźwięku w wymiarze szerokości. Aż trudno uwierzyć, że takie maleństwo potrafi w tak spektakularny sposób prezentować scenę stereofoniczną, a w zasadzie nie tyle scenę, co panoramę. Mam szczęście, że odsłuch odbywał się na Audiovectorach SR3 Super, które nie mają jeszcze wysokotonowego przetwornika wstęgowego, bo ta przestrzeń mogłaby się wylać poza mój pokój odsłuchowy.

Zaskoczenie? Chyba tak, bo patrząc na niewielki, skromny wzmacniacz o niezbyt wysokiej mocy spodziewałem się, że pierwszym elementem, na który zwrócę uwagę będzie dynamika lub bas, ewentualnie charakterystyczna dla wielu japońskich urządzeń przejrzystość. A tu proszę - podczas wstępnego odsłuchu ewidentnie zauroczyła mnie przestrzeń. Była to pierwsza rzecz, na którą zwróciłem uwagę, jednak na tym historia się nie kończy. Teoretycznie SA710 nie jest wzmacniaczem łatwym do opisania, ale ufam, że wtajemniczeni audiofile będą umieli połączyć sobie wszystkie kropki w jedną całość, mając na uwadze to, że niektóre urządzenia potrafią zgrabnie zespolić ze sobą nawet te cechy, które niektórzy uważają za swoje całkowite przeciwieństwa. Na pewno brzmienie tego wzmacniacza jest bardzo naturalne i harmonijne, ale to znów tylko wstęp do całej opowieści. Lekkie ocieplenie brzmienia przekłada się na wygładzenie wyższych rejestrów, co jest doskonałym rozwiązaniem dla mocno wyostrzonych w tym zakresie kolumn. Może to być znakomite remedium na bolączki zestawów, których konstruktorzy postawili na przejrzystości i czytelność, spychając kulturę grania na dalszy plan.

Takie brzmienie to doskonałe remedium na bolączki niektórych kolumn, jak na przykład Triangle Antal EZ. Domyślam się, że Soul Note znakomicie zgra się również ze starszymi kolumnami B&W, JBL-ami wyposażonymi w tubowe głośniki wysokotonowe lub średniotonowe, a także wszystkimi zestawami strojonymi według francuskiej lub japońskiej szkoły brzmienia. BC Acoustique z serii ACT, Atohm, Cabasse, Apertura - wymieniać można długo. Sposób grania SA710 nie powinien wpłynąć negatywnie na przejrzystość, szybkość i mikrodynamikę tego typu kolumn. Zdolność wiernego odwzorowania nawet drobnych różnic w wybrzmieniach talerzy perkusyjnych czy dźwięcznych dęciaków świadczy o tym, że mamy do czynienia ze wzmacniaczem na poziomie. Osobiście lubię taką prezentację, gdzie brzmienie jest gładkie i przyjemne, a jednocześnie odpowiednio czyste i dynamiczne. Dźwięk nie musi przecież być hermetyczny i suchy abyśmy mogli wyłowić z niego niezbędne detale. Tutaj wszystko ostatecznie dąży do równowagi. Wydawałoby się, że w japońską szkołę brzmienia będzie się również wpisywał bas, ale muszę uczciwie przyznać, że dolne rejestry potrafią mocno przyładować. To nie jest odchudzony dół przypominający siedzenie przy grze w go i filiżance herbaty. Bas w wykonaniu Soul Note'a porównałbym raczej do szkoły medytacji, w której mistrz swoją bambusową pałeczką pierze niesfornych mnichów po plecach jeśli ich ciało nie nadąża za duchem. Strzał z takiej pałeczki może mocno wyprostować, ale wierzcie mi, że bas SA710 można pokochać i wcale nie jest to bolesny proces.

Dziwnym trafem przeskoczyłem z wysokich częstotliwości do dolnych rejestrów, pomijając średnicę jakby była niezauważalna. A ja właśnie taką lubię. Jest zupełnie neutralna w sensie barwy, a jednocześnie nasycona detalami, bardzo szybka i skutecznie podnosząca odczuwalny realizm prezentacji. Choć jest znakomicie zintegrowana ze skrajami pasma, pozostaje chyba najbardziej szlachetna. Wszystko to przekłada się na bardzo naturalne brzmienie. Wiolonczela, kontrabas i skrzypce brzmią jak prawdziwe akustyczne instrumenty, a nie podrasowana cyfrowo papka. Jeszcze raz podkreślę, że ten wzmacniacz ma w sobie dużo z lampy, co szczególnie dobrze słychać w nagraniach akustycznych, z naciskiem na jazz i klasykę. Wszystko brzmi realistycznie, ciepło i namacalnie. Z muzyką rockową i elektroniczną Soul Note również radzi sobie bardzo dobrze, a to zasługa drzemiącej w nim dynamiki, szybkości i precyzji, którą w dowolnym momencie potrafi uwolnić. Jedyne niedociągnięcie, jakie zauważyłem w jego dźwięku to delikatne podcięcie w rejonach sub-niskotonowych. Tego typowo kinowego, subwooferowego, lejącego się basu jest tutaj jakby trochę mniej, niż w niektórych mocnych piecach tranzystorowych. Dla większości słuchaczy nie powinien to być żaden problem - może to ja jako basista jestem na to wyjątkowo wyczulony. Ostateczny efekt będzie też zależał od podłączonych do wzmacniacza kolumn i ogólnej konfiguracji sprzętowej. A ponieważ ja mam do dyspozycji dwa subwoofery, włączyłem je w tor po pre-outach i wrażenie odchudzenia skrajnie niskich częstotliwości stało się przeszłością.

Soul Note SA710

Budowa i parametry

Soul Note SA710 to wzmacniacz zintegrowany, który na papierze dysponuje stosunkowo niewielką mocą wyjściową. 10 W na kanał przy ośmioomowym obciążeniu to wynik, którego spodziewalibyśmy się raczej po średniej wielkości lampie, a nawet triodzie SET. Nie wiem jak konstruktorom się to udało, ale u mnie ten niepozorny piecyk napędził kolumny Audiovector SR3 Super jakby miał uczciwe 200 W na kanał. Cały czas musiałem podchodzić do niego i ściszać. To maleństwo zachowywało się tak, jakby końcowym elementem wzmocnienia były lampy - z minuty na minutę rozgrzewał się, dając coraz lepszą dynamikę. Stąd ten przytyk powyżej o braku pilota - naprawdę można się nachodzić, żeby osiągnąć optymalny poziom głośności. Kiedy już zafundujemy sobie rozgrzewkę, Soul Note SA710 na pewno nam się odwdzięczy. Miałem okazję również podłączyć do niego dwa subwoofery z wyjścia pre-out. Chciałem zaznaczyć, że wysyłają one nad wyraz mocny sygnał. Oczywiście można go szybko skorygować na subwooferach, ale pierwszy raz spotkałem się ze wzmacniaczem dającym tak mocny sygnał z tego wyjścia. Wzmacniacz posiada również nietypowy przełącznik Input Gain, którym możemy ustawić poziom wzmocnienia - niski (8 dB) lub wysoki (22 dB). Celem tego rozwiązania jest możliwość dobrania odpowiedniego "gainu" pod aktualnie wykorzystywane źródło. U mnie podczas testów przełącznik był w pozycji H (wysokiej), a wzmacniacz zaimponował mi dynamiką z zachowaniem delikatnego charakteru brzmienia. Odkręcając pokrętło do granic możliwości przy wyłączonym źródle nie usłyszałem nawet delikatnego szumu w kolumnach. Wzmacniacz faktycznie pracuje bezszelestnie. Ciekawe są również wymiary obudowy. Jej szerokość to 42 cm - nie ma w tym nic dziwnego. Natomiast głębokość jest dość zadziwiająca - to tylko 24,3 cm. Całość waży tylko 6 kg, z czego 3 kg to sygnowany przez Soul Note transformator z rdzeniem R. Duży plus należy się za to, że wzmacniacz nie został objęty pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego, a układy wzmacniające są zdublowane. Wejście słuchawkowe ma moc aż 3 W i jest w stanie napędzić większość dostępnych na rynku nauszników. W dołączonych do zestawu dokumentach znajdziemy również oświadczenie producenta mówiące, że dostarczony do nas sprzęt jest już odpowiednio wygrzany, a my możemy od razu przejść do delektowania się dźwiękiem. Oczywiście wstępna rozgrzewka po każdym dłuższym wyłączeniu wzmacniacza zrobi mu dobrze, ale typowy okres kilku czy kilkunastu dni mordęgi zanim zaczniemy słyszeć to, co powinniśmy, mamy w tym przypadku z głowy. Nie wiem jak długo użytkowany był wcześniej wzmacniacz dostarczony do naszego testu, ale w ciągu dwóch tygodni słuchania nie zaobserwowałem większych zmian w jego brzmieniu.

Konfiguracja

T+A MP 1000 E, Audiovector SR3 Super, Furutech FP-314Ag, Furutech TP60E, Cardas Parsec, 2 x T+A Criterion TW 600.

Soul Note SA710

Werdykt

Główni inżynierowie pracujący w fabryce Soul Note'a są muzykami. Pracując kreują, udoskonalają i tworzą nowe urządzenia z pasji do muzyki. I tak bym podsumował ten wzmacniacz - stworzony dla muzyki. A ja, jako muzyk, gorąco go polecam.

Dane techniczne

Moc wyjściowa (kolumny): 2 x 10 W/8 Ω
Moc wyjściowa (słuchawki): 2 x 3 W/32 Ω
Napięcie wyjściowe (pre-out): 2 V
Zniekształcenia: 0,2 %
Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 350 kHz (+0/-1 dB)
Wzmocnienie: 8 dB (L)/22 dB (H)
Stosunek sygnał/szum: 115 dB
Pobór prądu: 32 W
Zdalne sterowanie: -
Wymiary (W/S/G): 9,8/42/24,3 cm
Masa: 6 kg
Cena: 9000 zł

Sprzęt do testu dostarczył salon Audiopunkt.

Zdjęcia: Marcin Jaworski, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy8

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy5

Cena
Poziomy7

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Grzegorz - Dedykowany jest cały gramofon - "biednym audiofilom":-)
Grzegorz
Filozofia materiałowa i architektura napędu - brakuje mi tylko czegoś "dedykowanego", na przykład łożysk...?
Darek
Wspaniały album z piekielnie mocnymi bębnami! Uwielbiam!
Krzysztof
Redakcja po raz kolejny sprytnie i ironicznie robi sobie heheszki z ekstremalnie drogiego sprzętu dla snobów. Szanuję. A gramofon nie dla mnie, bo jestem już co...
Obywatel GC
Początkujących w czym? Byciu miliarderem? Gramofon piękny, ale tytuł naprawdę do dopracowania.

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

W dobie streamingu i dostępności cyfrowych plików audio mogłoby się wydawać, że słuchanie muzyki jeszcze nigdy nie było tak proste. W praktyce jednak, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników, to wciąż zaskakująco skomplikowana sprawa, zwłaszcza gdy chcemy połączyć wygodę korzystania ze smartfona z możliwościami bardziej zaawansowanego sprzętu audio. Jeśli chodzi o...

Nowości ze świata

  • Matrix Audio continues to develop its M Series, the company's most advanced line of digital sources, but its latest model is not simply another product aimed only at users looking for a full, no-compromise flagship. The MS-1c is intended as...

  • Portable listening is no longer just a matter of convenience. For a long time, taking better headphones and high-resolution files outside the home meant accepting a stack of compromises - weak headphone outputs, awkward adapters, short battery life, and small...

  • Denon has introduced a new generation of X Series AV receivers, unveiling two models aimed at users who want to move clearly beyond entry-level home cinema. The AVR-X2900H DAB and AVC-X3900H are intended for systems where power, control, configuration flexibility...

Prezentacje

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora, kultowe Altusy lub gramofony takie, jak Daniel, Adam czy Bernard. Jeżeli myślicie, że to wszystko relikty minionego systemu,...

Poradniki

Chi-Fi - rewolucja czy zagrożenie?

Chi-Fi - rewolucja czy zagrożenie?

Chińskie hi-fi wywróciło rynek audio do góry nogami. Jeszcze dekadę temu wysokiej klasy dźwięk kojarzył się z drogimi urządzeniami zachodnich...

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Weltron 2005

Weltron 2005

Dokładnie w 1985 roku na ekrany kin wszedł kultowy "Powrót do przyszłości" wyreżyserowany przez Roberta Zemeckisa. Główny bohater filmu -...

Słownik

Poprzedni Następny

Open baffle

Inaczej obudowa otwarta. Jest to jeden z rodzajów obudowy głośnikowej, dość szczególny ponieważ w wielu przypadkach stanowi ona w zasadzie coś w rodzaju deski, w którą wkręcone są głośniki. W...

Cytaty

AnnaKamienska.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.