Mola Mola Tambaqui
- Kategoria: Przetworniki i streamery
- Tomasz Karasiński

W świecie hi-endowego audio za najciekawszymi urządzeniami stoją często prawdziwi ekscentrycy, ludzie patrzący na świat z innej perspektywy i na przekór obowiązującym trendom, a nierzadko nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, realizujący swoje dziwne, śmiałe pomysły. Założyciel marki Mola Mola, Bruno Putzeys, z pewnością do nich należy. Gdy większość inżynierów pracujących nad wzmacniaczami czy przetwornikami trzyma się utartych ścieżek, on od początku swojej kariery kierował się czymś w rodzaju wewnętrznej niezgody na "tak się robi od lat i tak trzeba". A jego historia to opowieść o tym, jak silna może być potrzeba zrobienia czegoś po swojemu - nawet jeśli przez długi czas nie ma się do tego odpowiednich narzędzi. Putzeys urodził się w 1973 roku w Brukseli. Jego kariera w świecie audio zaczęła się w latach dziewięćdziesiątych w Philipsie, kiedy to, będąc jeszcze studentem, Bruno poświęcił swoją pracę magisterską zagadnieniu wzmacniaczy klasy D. Był to wówczas temat raczej egzotyczny, traktowany przez branżę z rezerwą, a przez audiofilów z otwartą niechęcią. Putzeys nie tylko się tym nie zraził, ale "przy okazji" zaprojektował przetwornik cyfrowo-analogowy, który potrafił bezpośrednio konwertować sygnały DSD do postaci analogowej. Równolegle pracował nad konwersją PCM do postaci PWM - technologią, która z czasem stanie się jednym z jego znaków rozpoznawczych. W Philipsie nie wzbudziło to jednak większego entuzjazmu. Projekty Putzeysa, choć odważne, były jak na korporacyjne standardy zbyt ryzykowne, zbyt odległe od bieżących celów firmy. Przyszły twórca Mola Moli miał więc dwie opcje - dopasować się albo ruszyć dalej własną ścieżką. Wybrał to drugie.
























