Odtwarzacz SACD z napędem ładowanym od góry i zasilaniem akumulatorowym - YBA Design One
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Tomasz Karasiński

Obwieszczany od pewnego czasu powrót melomanów do płyt nie kończy się na winylu i klasycznych odtwarzaczach CD. W ostatnim czasie coraz częściej wraca też pytanie o to, co zrobić z kolekcjami SACD - nośnikiem niszowym, ale dla wielu melomanów nadal bardzo wartościowym. YBA Design One wyrasta właśnie z tej obserwacji. Francuski producent przygotował niewielki, akumulatorowy odtwarzacz SACD/CD, który nie jest ani typowym komponentem do dużego zestawu hi-fi, ani odtwarzaczem przenośnym w nostalgicznym wydaniu. To raczej źródło wysokiej klasy, które można postawić na biurku, zabrać do pracy, wykorzystać ze słuchawkami albo podłączyć do klasycznego systemu. Według YBA jest to pierwszy odtwarzacz SACD zaprojektowany z myślą o takim sposobie użycia - przenoszeniu między różnymi miejscami, ale bez rezygnacji z poważniejszej sekcji cyfrowej, wzmacniacza słuchawkowego i wyjść liniowych.
Obudowa ma wymiary 18,8 x 16,6 x 4 cm i waży 1,34 kg, więc urządzenie pozostaje kompaktowe, ale ma charakter małego komponentu, który można łatwo przenieść z biurka do salonu, z domu do biura albo wykorzystać w systemie słuchawkowym bez budowania dużego zestawu. Sekcja napędu została zbudowana wokół lasera HD850 i systemu MT1389EE. Design One obsługuje płyty Audio CD, CD-R, CD-RW, jednowarstwowe SACD oraz wielowarstwowe SACD. Mechanizm jest ładowany od góry i wykorzystuje magnetyczny docisk płyty przygotowany specjalnie dla tego modelu. W takim urządzeniu ma to praktyczne znaczenie, ponieważ odtwarzacz z mechanicznym napędem, który ma pracować nie tylko w dużym systemie domowym, ale także na biurku albo w bardziej zmiennych warunkach, musi zachować możliwie stabilny odczyt. Za konwersję cyfrowo-analogową odpowiada układ AKM AK4497S z rodziny Velvet Sound. To istotne, ponieważ Design One nie jest wyłącznie odtwarzaczem płyt. Może pracować także jako DAC USB, źródło liniowe, przedwzmacniacz i transport cyfrowy, więc jakość sekcji konwersji ma znaczenie w każdym z tych zastosowań. Producent podaje stosunek sygnału do szumu powyżej 125 dB, zniekształcenia THD na poziomie 0,0004% oraz pasmo przenoszenia 20 Hz - 40 kHz przy spadku 0,5 dB. W praktyce są to dane pokazujące, że YBA traktuje Design One jako pełnoprawny komponent audio, a nie tylko ciekawostkę dla osób, które chcą odświeżyć swoje płyty SACD poza klasycznym systemem.

Jedną z głównych grup odbiorców będą użytkownicy słuchawek. Design One ma wyjście 3,5 mm single-ended oraz zbalansowane wyjście 4,4 mm, pracujące z dyskretnym, zbalansowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Moc może sięgać 1,65 W przy 32 Ω, co jak na akumulatorowy odtwarzacz płyt jest wartością wysoką i pozwala myśleć nie tylko o czułych dokanałówkach, ale również o wielu pełnowymiarowych słuchawkach. Istotna jest też niska impedancja wyjściowa - 0,4 Ω dla wyjścia 3,5 mm i 0,8 Ω dla wyjścia 4,4 mm. Ma to znaczenie szczególnie przy słuchawkach niskoimpedancyjnych i wieloprzetwornikowych IEM-ach, bo ogranicza ryzyko zmian charakterystyki wynikających z interakcji elektrycznej między wzmacniaczem a słuchawkami. Regulacja głośności ma 100 kroków i działa sprzętowo, co powinno ułatwić precyzyjne ustawienie poziomu zarówno z bardzo skutecznymi dokanałówkami, jak i z bardziej wymagającymi modelami wokółusznymi.

YBA zaprojektowało Design One także z myślą o systemach głośnikowych. Na tylnej ściance znajdują się analogowe wyjścia RCA oraz zbalansowane wyjście 4,4 mm, dzięki czemu urządzenie może pracować jako źródło liniowe lub przedwzmacniacz dla wzmacniacza mocy, kolumn aktywnych albo klasycznego systemu hi-fi. To właśnie tutaj koncepcja "transportowalnego" odtwarzacza staje się bardziej przekonująca. Ten sam komponent może jednego dnia służyć do odsłuchu słuchawkowego przy biurku, a drugiego zostać wpięty w system domowy jako odtwarzacz płyt albo DAC. Dla użytkowników zewnętrznych przetworników przygotowano również wyjścia cyfrowe - koaksjalne S/PDIF oraz USB-C audio. Wyjście koaksjalne podaje sygnał 44,1 kHz z płyt CD i 88,2 kHz z SACD, natomiast USB-C audio obsługuje 44,1 kHz dla CD, ale nie przesyła sygnału SACD. To ważna informacja dla osób, które chciałyby włączyć Design One do istniejącego systemu cyfrowego, bo obsługa SACD przez wyjścia cyfrowe bywa ograniczona.

Port USB-C daje urządzeniu jeszcze jedną funkcję. Po podłączeniu do komputera Design One może działać jako przetwornik USB obsługujący PCM do 32 bit/768 kHz oraz DSD512. Same maksymalne wartości formatów przekraczają potrzeby większości bibliotek muzycznych, ale praktyczny sens jest prostszy - odtwarzacz nie traci zastosowania wtedy, gdy użytkownik nie sięga po płyty. Na biurku może pracować jako DAC i wzmacniacz słuchawkowy dla komputera, a po włożeniu płyty stać się samodzielnym odtwarzaczem CD lub SACD. Zasilanie zapewniają dwa wewnętrzne akumulatory, a deklarowany czas pracy wynosi do 5,5 godziny. To nie jest całodzienna autonomia, ale w przypadku urządzenia z mechanicznym napędem, sekcją DAC-a i wzmacniaczem słuchawkowym pozostaje wartością sensowną. Ładowanie odbywa się przez USB-C z obsługą PD3.0, a podłączenie ładowarki 9 V/3 A PD3.0 PPS uruchamia tryb External DC Power, w którym wzmacniacz słuchawkowy może oddać większą moc.

Obsługa ma łączyć nowoczesną funkcjonalność z bardziej fizycznym kontaktem z urządzeniem. Na froncie znajduje się 2,79-calowy wyświetlacz, a sterowanie odbywa się przy pomocy przycisków oraz konfigurowalnych przełączników mechanicznych. Z tyłu zastosowano magnetycznie mocowany panel ochronny, który zabezpiecza złącza, gdy odtwarzacz jest przenoszony i używany przede wszystkim jako źródło słuchawkowe. To niewielki, ale praktyczny szczegół, bo wyjścia na tylnej ściance są logiczne w systemie hi-fi, ale podczas transportu łatwo mogłyby stać się najbardziej narażonym elementem obudowy. Design One najlepiej więc rozumieć nie jako przenośny odtwarzacz w dawnym znaczeniu tego słowa, lecz jako małe, wielofunkcyjne źródło dla osób, które chcą korzystać z płyt CD i SACD w różnych miejscach oraz w różnych konfiguracjach. YBA Design One jest dostępny przez międzynarodowych dystrybutorów marki. Europejska cena wynosi 1849 euro, a amerykańska 1699 dolarów. Polska cena nie została potwierdzona i nie wiadomo nawet, czy nowy odtwarzacz francuskiej marki będzie u nas oficjalnie dostępny. Czy ktoś z czytających te słowa byłby nim zainteresowany?
Źródło: YBA


















Komentarze