Włoska ikona w trzecim wcieleniu - Sonus Faber Olympica G3
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Tomasz Karasiński

Sonus Faber zaprezentował kolekcję Olympica G3, czyli trzecią generację jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii w swoim katalogu. Włoska marka wraca tu do pomysłu, który od początku był dla niej czymś więcej niż tylko kolejną linią kolumn. Olympica od debiutu w 2013 roku łączyła klasyczne rzemiosło, charakterystyczną asymetryczną obudowę i wyraźne odniesienia do kultury Vicenzy, miasta będącego siedzibą Sonus Fabera. Nowa odsłona ma zachować ten duch, ale jednocześnie wprowadzić rozwiązania techniczne inspirowane flagowymi konstrukcjami firmy, w tym modelem Suprema. Efekt? Kolekcja, która z jednej strony nadal wygląda jak Sonus Faber pełną gębą, a z drugiej wyraźnie pokazuje, że Włosi nie chcą żyć wyłącznie wspomnieniami o pięknych kolumnach sprzed dekady.
Historia tej serii jest nierozerwalnie związana z Vicenzą i postacią Andrei Palladia, jednego z najważniejszych architektów renesansu. To właśnie w tym mieście znajduje się Teatro Olimpico, ostatnie dzieło Palladia i jeden z najpiękniejszych przykładów myślenia o przestrzeni jako połączeniu proporcji, perspektywy, funkcji i scenicznej iluzji. Sonus Faber od lat lubi takie odniesienia - czasem można odnieść wrażenie, że włoska marka nie projektuje po prostu kolumn, ale szuka dla nich kulturowego uzasadnienia. W przypadku Olympiki nie jest to jednak dorabianie filozofii na siłę. Asymetryczna, inspirowana kształtem lutni obudowa, ręcznie wykańczane drewno, skóra, aluminium i dbałość o proporcje naprawdę tworzą język projektowy, który trudno pomylić z czymkolwiek innym.

W trzeciej generacji zachowano charakterystyczną sylwetkę kolekcji, ale dopracowano niemal każdy detal. Obudowy nadal mają organiczny, lekko asymetryczny kształt, który nie tylko dobrze wygląda, ale też pomaga ograniczać wewnętrzne rezonanse. Dużo uwagi poświęcono materiałom i wykończeniom. Fronty i boki wykonano z naturalnego drewna orzechowego lub wenge, zestawionego z elementami z litego aluminium i skórą. Szczególnie ciekawy jest fornir układany ręcznie pod kątem 45 stopni we wzór jodełki, inspirowany modelem Stradivari. Do tego dochodzą matowe, szare, piaskowane elementy aluminiowe z polerowanymi fazami, które mają dodać całej konstrukcji bardziej współczesnego charakteru. To detal, który w zwykłej kolumnie mógłby wyglądać jak stylistyczna fanaberia, ale u Sonus Fabera jest właściwie częścią firmowego DNA. Ta marka zawsze chciała, aby sprzęt audio był również przedmiotem, na który chce się patrzeć.

Najważniejsze zmiany kryją się jednak pod tym pięknym, bardzo włoskim wykończeniem. Olympica G3 korzysta z rozwiązań opracowanych dla flagowego modelu Suprema, a centralnym elementem nowej architektury jest średniotonowy przetwornik Camelia. Jego nazwa nie jest przypadkowa - kształt membrany został zainspirowany geometrią kwiatu kamelii. Brzmi to trochę poetycko, ale w praktyce chodzi o bardzo konkretny efekt: ograniczenie niepożądanych rezonansów i uzyskanie bardziej przejrzystego, naturalnego zakresu średnich tonów. W oficjalnych specyfikacjach Sonus Faber opisuje ten przetwornik jako Camelia Paper Cone z miedzianą nakładką, a materiały prasowe zwracają uwagę także na konstrukcję z materiałów włóknistych i tekstylne zawieszenie, które mają poprawiać szybkość, kontrolę i liniowość pracy membrany. A ponieważ średnica jest tym obszarem, w którym Sonus Faber tradycyjnie czuje się jak ryba w wodzie, trudno się dziwić, że właśnie tutaj producent chciał zrobić coś szczególnego.

Nowością jest także Organic Basket, czyli kosz inspirowany strukturą plastra miodu. Jego zadaniem jest zapewnienie swobodniejszego przepływu powietrza i większej stabilności mechanicznej. W połączeniu z aluminiowym korektorem fazy wyposażonym w technologię tłumienia ma to redukować kompresję, turbulencje i zniekształcenia, a w efekcie poprawiać dynamikę oraz czystość dźwięku. W modelach Olympica III G3 i Olympica V G3 zastosowano dodatkowo osobną, zamkniętą komorę dla tweetera i średniotonowca, tłumioną specjalnie uformowaną strukturą korkową. To akurat bardzo sonusfaberowe rozwiązanie - naturalny materiał, wykorzystany nie po to, aby ładnie wyglądał w katalogu, ale żeby pomóc w kontroli rezonansów i odbić w najbardziej wrażliwym zakresie pasma. Korek kojarzy się może bardziej z butelką wina niż zaawansowaną akustyką, ale czasami właśnie takie szczegóły decydują o tym, czy kolumna gra tylko poprawnie, czy potrafi naprawdę zniknąć z pokoju.

Kolekcja obejmuje pięć modeli, dzięki czemu można zbudować zarówno klasyczny system stereo, jak i bardziej rozbudowaną instalację kina domowego. Olympica V G3 jest największym, trójdrożnym modelem podłogowym, przeznaczonym do większych pomieszczeń i systemów, w których liczy się skala, dynamika i pełnopasmowe brzmienie. Wykorzystuje 28-mm jedwabny tweeter DAD Arrow Point o rozszerzonym paśmie, 16,5-cm średniotonowy przetwornik Camelia z papierową membraną i miedzianą nakładką oraz trzy 16,5-cm woofery z papierowymi membranami. Zwrotnicę podzielono przy 370 i 2390 Hz, pasmo przenoszenia wynosi 37 Hz - 40 kHz, skuteczność 90 dB, impedancja nominalna 4 Ω, a rekomendowana moc wzmacniacza mieści się w zakresie 50-400 W. Każda kolumna ma 1174 mm wysokości, 424 mm szerokości i 529 mm głębokości, waży 44 kg i została wyposażona w cztery zaciski, pozwalające rozdzielić sekcje Mid-Hi i Low. To pełnowymiarowa konstrukcja, która potrzebuje trochę miejsca i odpowiednio wydajnej elektroniki, ale też pokazuje, że nowa Olympica nie jest tylko liftingiem stylistycznym.

Niżej w hierarchii znajduje się Olympica III G3, również trójdrożna kolumna podłogowa, ale smuklejsza i łatwiejsza do ustawienia w typowym salonie. Jej układ jest bardzo podobny do większego modelu, z tą różnicą, że sekcję niskotonową tworzą dwa, a nie trzy 16,5-cm woofery. Mamy tu więc 28-mm tweeter DAD Arrow Point, 16,5-cm przetwornik średniotonowy Camelia i dwa 16,5-cm głośniki niskotonowe z papierowymi membranami. Częstotliwości podziału ustalono na 365 i 2460 Hz, pasmo przenoszenia wynosi 42 Hz - 40 kHz, skuteczność 90 dB, impedancja nominalna 4 Ω, a zalecana moc wzmacniacza to 50-300 W. Kolumna mierzy 1104 mm wysokości, 376 mm szerokości i 459 mm głębokości, a jej masa wynosi 35 kg. Na papierze wygląda więc jak model, który powinien zachować sporą część charakteru flagowej Olympiki V, ale w formie bardziej przyjaznej dla normalnych, choć nadal raczej ambitnych wnętrz.

Olympica I G3 to model podstawkowy, ale w tym przypadku określenie "kompaktowy" trzeba traktować z pewnym dystansem. Sama kolumna mierzy 210 x 370 x 370 mm i waży 11 kg, a z dedykowaną podstawką tworzy zestaw o wysokości 1052 mm i masie 27,2 kg. To dwudrożna konstrukcja wentylowana z 28-mm tweeterem DAD Arrow Point i 16,5-cm przetwornikiem średnio-niskotonowym z papierową membraną i miedzianą nakładką. Podział zwrotnicy ustawiono przy 2300 Hz, deklarowane pasmo przenoszenia wynosi 57 Hz - 40 kHz, skuteczność 87 dB, impedancja nominalna 4 Ω, a rekomendowana moc wzmacniacza mieści się w zakresie 30-250 W. Co ciekawe, również tutaj zastosowano cztery zaciski, tym razem opisane jako Hi i Mid-Low, co pokazuje, że nawet najmniejszy model z nowej serii potraktowano poważnie.

Do systemów kina domowego przygotowano Olympikę Center G3 i Olympikę Wall G3. Centralny model jest trójdrożną konstrukcją wentylowaną z zamkniętą komorą średniotonową. Wykorzystuje 18-mm tweeter DAD Arrow Point, 10,1-cm przetwornik średniotonowy Camelia oraz dwa 16,5-cm woofery z papierowymi membranami. Podział zwrotnicy ustawiono przy 600 i 2900 Hz, pasmo przenoszenia wynosi 58 Hz - 40 kHz, skuteczność 90 dB, impedancja nominalna 4 Ω, a zalecana moc wzmacniacza to 50-300 W. Obudowa ma 705 mm szerokości, 225 mm wysokości i 420 mm głębokości, waży 21 kg, a z dedykowaną podstawką jej masa rośnie do 37,9 kg. Olympica Wall G3 jest z kolei smukłą, dwudrożną konstrukcją zamkniętą do montażu ściennego. Zastosowano w niej 28-mm tweeter DAD Arrow Point i 16,5-cm przetwornik Camelia, a pasmo przenoszenia wynosi 78 Hz - 40 kHz. Skuteczność to 89 dB, impedancja nominalna 4 Ω, zalecana moc wzmacniacza 30-200 W, a wymiary pojedynczego głośnika to 562 x 308 x 215 mm przy masie 9 kg. W komplecie przewidziano uchwyt montażowy, więc model naścienny ma być nie tylko dodatkiem do katalogu, ale realnym narzędziem do budowy eleganckiego systemu surround.

Ciekawie wygląda też pozycjonowanie nowej Olympiki. Sonus Faber wyraźnie nie próbuje zrobić z niej serii chłodnej, laboratoryjnej albo podporządkowanej wyłącznie parametrom. W materiałach producenta wciąż wraca słowo "piękno" i przekonanie, że brzmienie oraz forma nie powinny być rozdzielane. Czytając takie rzeczy, można się lekko uśmiechnąć, bo mało która firma potrafi mówić o kolumnach w tak podniosły sposób, ale w przypadku Sonus Fabera jest w tym pewna konsekwencja. Te kolumny od zawsze miały być czymś pomiędzy instrumentem, meblem i obiektem użytkowym. Nowa generacja Olympiki próbuje zachować tę romantyczną stronę marki, dokładając do niej rozwiązania akustyczne z najwyższych serii. Kolekcja Sonus Faber Olympica G3 jest już widoczna w ofercie polskiego dystrybutora. Ceny detaliczne wynoszą 57 999 zł za sztukę w przypadku modelu Olympica V G3, 45 999 zł za sztukę za Olympikę III G3, 25 999 zł za sztukę za podstawkową Olympikę I G3, 29 999 zł za sztukę za model naścienny Olympica On Wall G3 i 42 999 zł za głośnik centralny Olympica Center G3. Ponieważ modele stereo sprzedawane są parami, oznacza to odpowiednio 115 998 zł za parę Olympica V G3, 91 998 zł za parę Olympica III G3 i 51 998 zł za parę Olympica I G3. Dedykowane podstawki do Olympiki I G3 kosztują 3599 zł za sztukę, czyli 7198 zł za parę, natomiast podstawka pod głośnik centralny została wyceniona na 5299 zł.
Źródło: Horn Distribution


















Komentarze