Cztery technologie w drewnianej obudowie - Sivga Lyrebird
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Mariusz Szczepaniak

Sivga rozszerza ofertę przewodowych słuchawek dokanałowych o model Lyrebird, w którym zastosowano wyjątkowo rozbudowany jak na tę klasę cenową układ przetworników. W każdej słuchawce pracują cztery różne jednostki - dynamiczna, armaturowa, planarna i piezoelektryczna - a całość zamknięto w aluminiowych korpusach ozdobionych płytkami ze stabilizowanego drewna. Podział zadań między poszczególne przetworniki jest dość klasyczny dla rozbudowanej hybrydy, choć sama liczba zastosowanych technologii już nie. Niskie częstotliwości powierzono 10-mm przetwornikowi dynamicznemu z membraną kompozytową. Za średnicę i wokale odpowiada jednostka armaturowa, natomiast góra pasma została rozdzielona między mikroplanar i 9,2-mm wielowarstwowy przetwornik piezoelektryczny. Producent deklaruje, że celem nie było samo poszerzenie pasma czy wyeksponowanie detali, lecz takie zestrojenie czterech jednostek, aby pracowały jak jeden układ.
To właśnie integracja będzie tutaj największym wyzwaniem konstrukcyjnym. Każdy z zastosowanych przetworników pracuje według innej zasady i ma inne właściwości. Jednostka dynamiczna dobrze nadaje się do odtwarzania basu ze względu na stosunkowo dużą powierzchnię membrany i wychylenie, armatura pozwala precyzyjnie obsłużyć średnie częstotliwości, natomiast mikroplanar i piezoelektryk zostały wykorzystane w górnej części pasma. W efekcie Sivga uzyskała czteroprzetwornikowy system bez konieczności stosowania kilku armatur lub dwóch podobnych jednostek pracujących w tym samym zakresie. Równie charakterystyczna jest konstrukcja obudów. Ich zasadniczą część wykonano ze stopu aluminium obrabianego CNC, natomiast zewnętrzne płytki powstają ze stabilizowanego drewna. Materiał jest nasycany żywicą, co zwiększa jego twardość, odporność na wilgoć i stabilność, a jednocześnie pozwala zachować naturalny rysunek słojów. Dzięki temu poszczególne pary mogą nieznacznie różnić się wyglądem. Sivga od dawna wykorzystuje drewno w swoich pełnowymiarowych słuchawkach, a w Lyrebirdzie połączono je z metalową konstrukcją właściwej komory akustycznej.

Nowe IEM-y nie powinny być szczególnie trudne do napędzenia. Ich impedancja wynosi 14 Ω z tolerancją ±15% przy 1 kHz, a skuteczność - 108 dB przy tej samej częstotliwości. Deklarowane pasmo przenoszenia obejmuje zakres 20 Hz - 20 kHz, natomiast całkowite zniekształcenia harmoniczne mają nie przekraczać 1% przy 1 kHz. Parametry sugerują więc, że Lyrebirdy mogą współpracować z niewielkimi przenośnymi DAC-ami i odtwarzaczami, choć sposób zakończenia fabrycznego przewodu dość wyraźnie wskazuje, do jakiego sprzętu producent chce je podłączać. W komplecie otrzymujemy bowiem przewód zakończony zbalansowanym wtykiem 4,4 mm. Od strony słuchawek zastosowano popularne dwupinowe złącza 0,78 mm, więc w razie potrzeby kabel można bez problemu wymienić na inny, na przykład zakończony klasycznym minijackiem 3,5 mm. Fabryczny przewód jest konstrukcją hybrydową i łączy trzy rodzaje przewodników - 30 żył miedzi OFC Furukawy, 10 żył miedzi posrebrzanej oraz 10 emaliowanych żył wykonanych z posrebrzanej i pozłacanej miedzi. Jego długość wynosi 120 cm.

Wtyk 4,4 mm dobrze pasuje do współczesnych przenośnych odtwarzaczy, wzmacniaczy słuchawkowych i kieszonkowych DAC-ów, ale nie jest równie uniwersalny jak 3,5 mm. Użytkownik chcący podłączyć Lyrebirdy bezpośrednio do starszego laptopa czy wzmacniacza z klasycznym wyjściem słuchawkowym będzie więc potrzebował odpowiedniego adaptera albo dodatkowego przewodu. Z drugiej strony standardowe złącza 0,78 mm sprawiają, że nie jest to większy problem i nie wiąże właściciela z firmowym okablowaniem. Wyposażenie obejmuje dwa rodzaje silikonowych końcówek - łącznie siedem par - oraz sztywne etui wykonane ze skóry Crazy Horse. Ten ostatni element dobrze pasuje do sposobu, w jaki Sivga pozycjonuje swoje produkty. Nawet w stosunkowo niedrogich modelach firma przywiązuje sporą wagę do materiałów, wykończenia i akcesoriów, dzięki czemu słuchawki mają sprawiać wrażenie droższych, niż wynikałoby to z samej ceny. W Lyrebirdzie tę rolę pełnią przede wszystkim drewniane płytki, metalowe korpusy, rozbudowany przewód i skórzany futerał.

Lyrebird pokazuje też, że Sivga coraz poważniej traktuje segment przewodowych IEM-ów. Firma przez długi czas była kojarzona przede wszystkim z pełnowymiarowymi słuchawkami, często wykorzystującymi drewniane muszle, ale obecny katalog jest znacznie szerszy. Obejmuje już zarówno klasyczne konstrukcje dynamiczne, jak i planarne oraz bardziej nietypowe modele dokanałowe. Lyrebird jest pod tym względem jednym z najbardziej technicznie rozbudowanych projektów - zamiast jednej dominującej technologii producent zdecydował się połączyć aż cztery różne rodzaje przetworników. Słuchawki Sivga Lyrebird są już dostępne w sprzedaży, a ich cena wynosi 149 dolarów, 167 euro lub 149 funtów. W polskich sklepach nie znaleźliśmy jeszcze regularnej oferty nowego modelu, ale jeśli to się zmieni, można spodziewać się krajowej ceny w granicach mniej więcej 699-749 zł.

Źródło: Sivga

















Komentarze