Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Micromega M-One 100

Micromega M-One 100

Pamiętacie czasy, kiedy producenci hi-endowego sprzętu audio wprowadzali na rynek swoje pierwsze wzmacniacze zintegrowane? Dla niektórych audiofilów był to niemały szok, a jednak superintegry mają się dobrze, a konkurencja w tym segmencie jest z roku na rok coraz większa. Dziś posiadacze systemów złożonych z oddzielnych komponentów mogą się uważać za hi-endowców, bo wielu melomanom wystarczy głośnik bezprzewodowy lub ewentualnie skromny system stereo z amplitunerem pełniącym kilka funkcji. Co ciekawe, rozwija się także segment luksusowych urządzeń łączących w sobie wzmacniacz, odtwarzacz, streamer, przetwornik, tuner radiowy i kilka dodatkowych zabawek. Klienci zainteresowani takimi kombajnami chcą mieć dosłownie wszystko. Możliwość słuchania muzyki z każdego źródła, dobry dźwięk, wysoką jakość wykonania, kilka ciekawych gadżetów i oczywiście odrobinę luksusu, chociażby w postaci rozpoznawalnego loga. Wielu zaczyna poszukiwania od wyboru kolumn, ale to często najłatwiejszy etap całej operacji. Później trzeba bowiem dobrać do nich odpowiedni wzmacniacz, źródło albo nawet kilka, następnie kable, stolik... A gdyby tak można było do tych naszych wymarzonych kolumn podłączyć jedno pudełko, które załatwi sprawę i będzie na tyle nowoczesne, by za dwa lata nie trzeba było go wymieniać? Jeszcze niedawno byłoby ciężko, ale w pewnym momencie bariera pękła. Producenci sprzętu powiedzieli "pewnie, że możemy coś takiego zrobić, ale to będzie kosztowało", a klienci na to "dobrze, zapłacimy, tylko zróbcie coś naprawdę czadowego i nie zmuszajcie nas do kupowania pięciu pudeł, które zabierają miejsce w naszych salonach". Jak powiedzieli, tak zrobili. Poszło, wybuchło.

Ostatnie komentarze

  • Pawel1965

    Wygląda w tym kolorze jak waga łazienkowa. Ale przecież o gustach się nie dyskutuje. Ważne że gra.
    0
Zobacz inne komentarze

Rotel CD14 + A14

Rotel CD14 + A14

Jeszcze kilkanaście lat temu typowy system stereo składał się z pary porządnych kolumn i dwóch klocków - odtwarzacza i wzmacniacza. Dziś producenci sprzętu audio starają się dotrzeć do szerszego grona klientów, wpychając wszystko do jednej obudowy, ale w pełni funkcjonalny zestaw powinien zawierać wzmacniacz, przetwornik, transport, phono stage i przynajmniej podstawową łączność sieciową. Dawniej muzyki słuchało się niemal wyłącznie z płyt kompaktowych. U niektórych melomanów były jeszcze magnetofony lub gramofony. A teraz? W salonach hi-fi często dochodzi do sytuacji, gdy po odsłuchu i uzgodnieniu koloru kolumn, klient nagle przypomina sobie, że w domu używa serwisu streamingowego, którego dana elektronika nie obsługuje. I cała zabawa zaczyna się od początku. Nawet sam wybór wzmacniacza i odtwarzacza był kiedyś łatwiejszy. Szukając budżetowego sprzętu można było przebierać w katalogach rozmaitych marek, ale dla audiofilów liczyły się tylko cztery - Cambridge Audio, NAD, Creek i Rotel. Trzonem ich oferty były świetne wzmacniacze. Za dwa tysiące złotych można było kupić Cambridge'a A500, NAD-a C 350, Creeka 4330 mkII albo Rotela RA-02. Aby zacząć grać, wystarczyło dołożyć do wieży firmowy kompakt, kolumny i porządne kable. Konfiguracja systemu ograniczała się do odpowiedniego ustawienia kolumn w pokoju. Kombinowanie z akcesoriami i kondycjonerami było zabawą dla porządnie wkręconych, bo równie dobrze można było zająć się słuchaniem muzyki, powiększaniem kolekcji płyt i odkładaniem na lepszy wzmacniacz lub większe kolumny.

Ostatnie komentarze

  • sittek

    Bardzo fajna i rzeczowa recenzja. Od kilku miesięcy posiadam Rotela A14 i w porównaniu do poprzedniej serii 12 Rotel zrobił duży krok do przodu, przy czym wrócił do korzeni z XX wieku. Oby tak dalej. Marcin -> A14 pokazuje swoją przewagę nad A12 dopiero wtedy, gdy podłączy się pod nie wymagające...
    0
Zobacz inne komentarze

Moon Neo ACE

Moon Neo ACE

Dawno temu utarł się pogląd, że miarą zaawansowania w audiofilskim hobby jest posiadanie sprzętu podzielonego na jak największą ilość komponentów. I nie chodzi tu o zróżnicowanie źródeł dźwięku, tylko o dalsze podzielenie klasycznego zestawu złożonego ze wzmacniacza i źródła. Możemy przecież rozdzielić wzmacniacz na przedwzmacniacz i końcówkę mocy lub nawet dwa monobloki, odtwarzacz płyt kompaktowych złożyć z osobnego transportu i przetwornika cyfrowo-analogowego, a dla pełnego efektu zasilić go osobnym, dedykowanym zasilaczem i wszystko razem podpiąć do ogromnego kondycjonera. O, wtedy audiofilska dusza pieje z zachwytu! Ale przecież nie wszyscy muszą mieć miejsce i cierpliwość do żmudnego zestawienia systemu marzeń. Czyż nie prościej byłoby postawić na półce jedno urządzenie? Wtedy można kupić miniwieżę - odpowiecie. No tak, ale jeśli wymagamy od sprzętu nieco więcej? Wtedy dochodzą do głosu urządzenia, których przedstawicielem jest bohater naszego dzisiejszego testu - Moon Neo ACE.

T+A MP 1000 E + PA 1000 E

T+A MP 1000 E + PA 1000 E

Nazwa firmy T+A oznacza "Theorie und Anwendung", co oznacza teorię i zastosowanie na polu związanym z technologią audio. Inżynierowie pracujący nad sprzętem T+A sami określają się mianem naukowców, którzy wymyślają, tworzą oraz dostrajają wysokiej jakości komponenty stereo mając na celu tylko jedno - dostarczyć w pełni dojrzałe produkty swoim klientom. Od 1978 roku firma ma siedzibę w miasteczku Herford we wschodniej Westfalii. Miejsce to stało się swoistym centrum rozwoju, gdzie rozwiązania teoretyczne spotykają się z praktycznymi. Niemcy uważają, że przy tworzeniu sprzętu audio liczy się nie tylko brzmienie, ale także długi cykl życia każdego produktu, jego użyteczność oraz praktyczne udogodnienia. Ludzie pracujący w T+A to nie sami muzycy i artyści, ale głównie eksperci z dziedziny fizyki i elektroniki, inżynierowie oraz specjaliści od technologii. Sam założyciel firmy, Siegfried Amft, ukończył fizykę na politechnice w Hanowerze oraz elektroakustykę, której uczył się pod czujnym okiem samego Fritza Sennheisera. Założenie własnej firmy wspomina jako duże wyzwanie, ale może właśnie dlatego miał i wciąż ma mnóstwo energii do dalszej pracy. Dzisiejsza oferta T+A jest w zasadzie kompletna - w katalogu znajdziemy zarówno kolumny, jak i komponenty elektroniczne. Raz wprowadzone urządzenia i linie produktowe rzadko wypadają z obiegu. Najczęściej są poddawane mniej lub bardziej zaawansowanym modyfikacjom. Taki upgrade przeszła też po raz kolejny seria E - pierwsza linia zawierająca pełnowymiarowe komponenty stereo. W nowej serii E 1000 mamy tylko trzy urządzenia - wszechstronny odtwarzacz MP 1000 E, wzmacniacz zintegrowany PA 1000 E oraz system R 1000 E, łączący cechy obu tych urządzeń. Do naszego testu trafiła wersja "pełna", lub jak kto woli - "dzielona".

Audio Analogue Crescendo

Audio Analogue Crescendo

Audio Analogue to jedna z tych marek, z którymi w swojej audiofilskiej karierze często się mijałem. Niewiele brakowało, by dawno temu w moim pierwszym poważnym systemie stereo zagościł wzmacniacz Puccini - przepięknie wykonana i stosunkowo niedroga integra o ciepłym, muzykalnym brzmieniu. Później miałem chrapkę na wersję z dopiskiem Special Edition, która dla wielu audiofilów do dziś pozostaje produktem kultowym i zarazem jednym z największych hitów w historii firmy. Małe trzęsienie ziemi w moim systemie wywołał przedwzmacniacz Bellini z monoblokami Donizetti. Niesamowicie spodobał mi się również wprowadzony później system złożony z odtwarzacza Paganini 192/24 i wzmacniacza Puccini Settanta. Osobiście uważam, że to jeden z najbardziej eleganckich systemów klasy średniej, jakie kiedykolwiek powstały. W pamięć zapadło mi także spotkanie z hi-endowym zestawem z serii Maestro, a ostatnimi urządzeniami Audio Analogue'a, których miałem przyjemność słuchać w kontrolowanych warunkach był odtwarzacz i wzmacniacz z serii... Crescendo. Tak - taki sam lub bardzo podobny do tego, który właśnie trafił do naszego testu. Wydaje się, że producent nie wprowadzał w tym czasie większych modyfikacji, ale szczerze mówiąc ucieszyłem się z ponownego spotkania ze sprzętem tej marki, bo darzę ją dużym szacunkiem, żeby nawet nie powiedzieć - sentymentem.

Atoll HD120 + MA100

Atoll HD120 + MA100

Składając swój zestaw stereofoniczny najczęściej skupiamy się na wzmacniaczu zintegrowanym i odtwarzaczu. Bardziej zaawansowani audiofile wybierają nieco bardziej skomplikowane rozwiązania w postaci przedwzmacniacza i końcówki mocy, z zamysłem poprawy jakości dźwięku. Nie ma jednak oczywistej odpowiedzi na pytanie który wybór jest bardziej korzystny. Opinie audiofilów są podzielone, chociaż w katalogach producentów sprzętu z najwyższej półki widać dość wyraźną tendencję - po przekroczeniu pewnego poziomu cenowego wychodzimy już z rejonów zajmowanych przez integry i zaczynamy buszować prawie wyłącznie w konstrukcjach dzielonych. Złośliwi twierdzą, że wybór dwóch klocków zamiast jednego oznacza tylko tyle, że będziemy musieli kupić jeszcze jeden interkonekt i kabel zasilający, ale patrząc na rynek wzmacniaczy trudno nie zauważyć, że hi-endowa czołówka to niemal wyłącznie zestawy pre/power. Firmy takie, jak Krell, Mark Levinson czy McIntosh wzmacniacze zintegrowane produkują tak naprawdę "od niedawna", przynajmniej z ich perspektywy. Wytrawni audiofile zawsze lubili rozdzielać poszczególne elementy systemu, co jest niemalże zupełnym zaprzeczeniem panujących obecnie trendów. Dziś przecież trzeba wszystko minimalizować, upraszczać i łączyć wiele funkcji w jednym urządzeniu, co jednak często prowadzi do całkowitego zaniku radości z robienia czegokolwiek. Ale brak dzielonek w segmencie budżetowym ma też podłoże czysto ekonomiczne - dwa klocki to dwie obudowy, a w sprzęcie audio obudowa odpowiada niestety za znaczną część całkowitych kosztów produkcji. Na szczęście nawet tutaj zdarzają się wyjątki, a jednym z nich jest system Atolla, który mam okazję przetestować.

Harman Kardon HK 3700 + DALI Zensor 7

Harman Kardon HK 3700 + DALI Zensor 7

Wielu audiofilów wyobraża sobie swój idealny system stereo jako hi-endową wieżę złożoną z kilkunastu klocków ustawionych na dwóch albo trzech stolikach z wymyślnymi kolcami lub tłumikami olejowymi, do tego kolumny wysokie na dwa metry i plątanina grubych kabli leżących na specjalnych, drewnianych klocuszkach. Wszystko to oczywiście w specjalnie zaadaptowanym pomieszczeniu wyłożonym panelami akustycznymi i wyposażonym w komplet foteli tłumiących niepożądane rezonanse od spadających z nóg kapci. Niektórym udaje się nawet wybudować sobie w domu taką muzyczną świątynię, ale większość melomanów musi pogodzić się z wieloma ograniczeniami lub po prostu od czegoś zacząć. A złożenie fajnego systemu audio w cenie porządnego telewizora jest niestety o wiele większym wyzwaniem, niż zbudowanie zestawu marzeń bez ograniczeń budżetowych. Jak zatem powinna wyglądać dobra, budżetowa wieża stereo? Wielu klientów stawia tutaj trzy podstawowe wymagania - system ma być prosty, najlepiej gdyby zamiast trzech pudełek było jedno, do tego możliwie duże kolumny, a całość w cenie nie przekraczającej 5000-6000 zł. Przy rosnących cenach elektroniki audio, zadanie to staje się coraz trudniejsze, ale na szczęście wciąż można w tej cenie wykombinować coś lepszego niż miniwieża lub jednoczęściowy głośnik, jeśli tylko się chce.

Ostatnie komentarze

  • Mercury

    Jedna ważna uwaga. Do Zensorów 7 dali dodaje kolce! Widać mieliście już używaną parę z naklejonymi stopkami gumowymi. U siebie w komplecie miałem stopki gumowe oraz kolce. Jak odkleicie te gumki ukaże się miejsce na ich wkręcenie, także poprawcie to info w tekście.
    0
Zobacz inne komentarze

Marantz CD6006 + PM6006

Marantz CD6006 + PM6006

Saul Marantz był człowiekiem wielowymiarowym - fotografem, gitarzystą, grafikiem, kolekcjonerem chińskiej i japońskiej sztuki. Od wczesnych lat był zafascynowany elektroniką. Jego pasja zaowocowała stworzeniem pierwszego urządzenia audio w 1952 roku w Brooklynie. W latach 50-60 nazwa Marantz stała się synonimem sprzętu, który był łatwy w użyciu i solidnie wykonany, a do tego zapewniał wysokiej jakości brzmienie. Pracując z inżynierami takimi, jak Sidney Smith i Richard Sequerra, Marantz stworzył serię komponentów audio, które stały się kamieniami milowymi raczkującego przemysłu hi-fi. Wiele z tych produktów, jak wzmacniacz Model 9 czy tuner Model 10B, stały się klasyką wartą nawet 20000 dolarów. Kolejne wysiłki aby odtworzyć jak najlepszy dźwięk w swoim pokoju gościnnym doprowadziły Marantza do przełomu. Składając poszczególne części, wcześniej zakupione w sklepie Harvey Radio na Manhattanie, Saul buduje swój pierwszy przedwzmacniacz o nazwie Consolette. Wkrótce jego muzyczne urządzenia zaczynają rozchodzić się jak świeże bułeczki, a sam Marantz nagle z garażowego przedsiębiorcy staje się biznesmenem tworzącym swoją pierwszą firmę razem z Sidneyem Smithem. W roku 1964 Marantz zostaje sprzedany firmie Superscope. Saul Marantz pozostaje prezesem do 1968 roku, a potem w 1972 roku zakłada Dahlquist - firmę zajmującą się tworzeniem wysokiej jakości głośników. Superscope w 1980 roku sprzedaje markę Marantz wraz z siecią dystrybucyjną oraz wszystkimi zagranicznymi aktywami Philipsowi, który zapowiada wprowadzenie zbliżonych do oryginału produktów pod nazwą Marantz Classics.

Rega Apollo-R + Brio-R + KEF LS50

Rega Apollo-R + Brio-R + KEF LS50

Kolejny pełny system stereo w naszym teście to propozycja dla audiofilów o jasno sprecyzowanych oczekiwaniach. Było to dla nas jasne już od momentu, w którym zdjęliśmy kartony z palety. Rega i KEF - stuprocentowo brytyjskie brzmienie, w tym przypadku połączone z charakterystycznym dla wielu tamtejszych firm konserwatyzmem. Może nie jest to jeszcze tak oczywiste, kiedy spojrzymy na błyszczące obudowy monitorów LS50, ale dla każdego miłośnika sprzętu audio przekaz jest oczywisty - głośniki to już praktycznie klasyka, a elektronika Regi to nic innego, jak obietnica brytyjskiego grania w tym bardziej rockowym wydaniu. Tutaj została ona zapakowana w dwa małe klocki pachnące trochę stylistyką lat osiemdziesiątych. Teoretycznie powinniśmy otrzymać zestaw idealny do małych i średnich pomieszczeń, przeznaczony dla melomanów, którzy nie lubią się nudzić. A czy tak właśnie będzie?

Ostatnie komentarze

  • stream

    Trochę dziwnie czyta się recenzje odtwarzaczy CD pisane przez osobę deklarującą swoją niechęć do płyt kompaktowych, uważającą ten nośnik za przeżytek (podobnie było w recenzji cedeka Soul Note). Mimo zastrzeżenia autora, że są to osobiste i subiektywne przemyślenia, odbieram taką recenzją jako nie d...
    2
Zobacz inne komentarze

Soul Note SC300 + SA300

Soul Note SC300 + SA300

Nasi stali czytelnicy z pewnością kojarzą już markę Soul Note. To niewielka, japońska manufaktura, która koncentruje się na sprzęcie ze średniej i wysokiej półki. W październiku ubiegłego roku mieliśmy okazję przetestować jedno z jej najciekawszych i zarazem najnowszych urządzeń - przetwornik cyfrowo-analogowy SD300 wyposażony w znakomity wzmacniacz słuchawkowy, moduł Bluetooth i przedwzmacniacz. Przekonanie nas do siebie nie zajęło mu długo, a po bardziej wnikliwych odsłuchach doszliśmy do wniosku, że to jedno z najbardziej wszechstronnych i audiofilskich urządzeń w swojej kategorii cenowej. Test kolejnych klocków tej marki był więc tylko kwestią czasu, a ponieważ Soul Note koncentruje się na klasycznych komponentach stereo, wybór padł na system złożony z odtwarzacza SC300 i wzmacniacza SA300.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Denon Home 600

Denon Home 600

Są takie segmenty rynku audio, które przez długi czas wydają się rozwijać tylko pozornie. Pojawiają się nowe modele, zmieniają się aplikacje, dochodzą kolejne usługi streamingowe, producenci uczą się lepiej opakowywać...

Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby czasu

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby…

Przez wieki jedynym sposobem na delektowanie się muzyką było udanie się osobiście na koncert, recital lub jakiś mniejszy występ. Oczywiście zwykłemu zjadaczowi chleba nie dane było usłyszeć niczego oprócz karczemnych zespołów biesiadnych. Na takie ekscesy jak pełnoprawny koncert w operze, teatrze lub sali koncertowej pozwolić sobie mogli jedynie najbardziej zamożni,...

Nowości ze świata

  • Quad has expanded its flagship Platina electronics series with the introduction of the Platina CDT, a dedicated CD transport designed to complete the company's current top-tier component lineup alongside the Platina Integrated amplifier and Platina Stream network player. Positioned as...

  • Ophidian has introduced the Skye, a new floorstanding loudspeaker that expands the British manufacturer's S-series with a model intended to combine full-range performance, compact domestic proportions, and a more traditional furniture-grade finish. Designed and assembled in the UK, the new...

  • GIK Acoustics is expanding its low-frequency treatment lineup with three new deep Bass Trap Panels aimed at rooms where excess bass energy remains one of the hardest problems to control. The new additions - the Classic Bass Trap Panel '60Hz',...

Prezentacje

Ponad sto lat szlifowania - Dual

Ponad sto lat szlifowania - Dual

Dual to jedna z marek, do których audiofile, a w szczególności miłośnicy czarnych płyt, odnoszą się z wielkim szacunkiem. Ma to swoje uzasadnienie. Niemiecka manufaktura wydała na świat tyle znakomitych gramofonów, że aż ciężko je policzyć. Dobrze zachowana szlifierka tej marki to sprzęt, który po renowacji można bez kompleksów podłączyć...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Sony PS-F9

Sony PS-F9

To z całą pewnością jeden z najbardziej oryginalnych gramofonów, jakie kiedykolwiek produkowano, co można stwierdzić już na pierwszy rzut oka....

Słownik

Poprzedni Następny

Trioda

Jest to najprostszy i jednocześnie najstarszy rodzaj lampy elektronowej, a jednocześnie najbardziej audiofilski (a przynajmniej wielu tak uważa). Trioda umożliwia sterowanie przepływem elektronów z katody do anody poprzez zmianę napięcia...

Cytaty

JonathanDavis.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.