Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Denon CEOL N10

Denon CEOL N10

Niektórzy zaczynają dzień od papierosa, inni od płatków z mlekiem i telewizji, ja natomiast od kawy, kanapki i przeglądania ulubionych serwisów internetowych. Zwykle na kanapie w domu, ale kiedy muszę wyjść wcześniej, w okolicach jedenastej szukam miejsca, gdzie mógłbym nadrobić zaległości. Niedawno wstąpiłem więc do kawiarni w jednej z galerii handlowych. Kawa i kanapka - pomyślałem. Może jednak z koniecznością odwiedzenia widocznej z kosmosu hali będą wiązały się jakieś korzyści? Otóż średnio, bo normalna kawa z mlekiem i bułka z szynką, serem albo jajkiem to zbyt prostackie menu, jak na lokal w centrum Warszawy. Z kanapek do wyboru były trzy opcje. Jedna z pieczonym schabem, warzywami, rukolą i sosem buraczkowo-chrzanowym, druga z chorizo, serem, pomidorem, kiełkami i pieczarkami, a trzecia z sałatą rzymską, mozarellą, oliwkami i pesto bazyliowym. Kawę zamawiałem chyba z dziesięć minut. Z normalnych ziaren czy z arabiki? Na mleku zwykłym czy sojowym? A czy mam aplikację, a czy zbieram pieczątki, a czy chciałbym jeszcze małą chai latte na wynos... Kiedy siadałem do stolika, dotarło do mnie, że zamiast w spokoju pić sobie kawę, będę musiał przyspieszyć. Jeszcze nie wziąłem łyka, a przez to całe zamieszanie byłem już spóźniony. Czy to wszystko musiało być aż tak skomplikowane? Niestety, podobne myśli nachodzą mnie, kiedy patrzę na sprzęt audio. Streamery, wzmacniacze, kolumny, przetworniki, kable, listwy, stoliki, ustroje akustyczne... W porządku, ja lubię się tym bawić, ale co mają zrobić ludzie, którzy chcą tylko, no wiecie - kawę i kanapkę? Okazuje się, że mają spory problem. Co kupić? Amplituner i parę kolumn, zestaw kina domowego, soundbar z bezprzewodowym subwooferem, a może głośniki bezprzewodowe? A może - uwaga, uwaga - miniwieżę?

Ostatnie komentarze

  • Daniel

    Witam, mam podobny zestaw i zastanawiam się na zmianą kabli do głośników. Jakie może Pan zarekomendować?
    5
Zobacz inne komentarze

Naim Uniti Atom

Naim Uniti Atom

Gdybyśmy stworzyli listę najbardziej oryginalnych producentów sprzętu audio, Naim na pewno znalazłby się w ścisłej czołówce. Gdyby owa lista obejmowała tylko firmy, które odniosły prawdziwy, międzynarodowy sukces, mógłby nawet wylądować na pierwszym miejscu. Z dzisiejszego punktu widzenia to bardzo ciekawe, bo w audiofilskim środowisku marka ta zawsze uchodziła za alternatywną, mocno odcinającą się od mainstreamowych pomysłów. Brytyjczycy od samego początku tworzyli nietypowe, dziwne urządzenia, ale nie raz udowodnili, że efekty ich pracy mogą być spektakularne. Nawet jeśli po drodze złamane zostaną niektóre reguły gry, a priorytety będą ustawione zupełnie inaczej niż u setek innych firm. Kiedy w latach siedemdziesiątych wszyscy starali się przyciągnąć klientów pięknymi klockami obładowanymi gałkami i przyciskami, Naim wprowadzał brzydkie, prostopadłościenne pudełka wyposażone w podstawowe funkcje i gniazda. Gdy u większości producentów standardem były złącza RCA, Brytyjczycy montowali w swoich urządzeniach DIN-y, praktycznie uniemożliwiając łączenie swoich komponentów ze sprzętem innych marek. Kiedy świat zachwycał się płytami kompaktowymi, manufaktura z Salisbury zlekceważyła temat do tego stopnia, że audiofile zastanawiali się czy kiedykolwiek ujrzą odtwarzacz sygnowany jej logiem. CDS pojawił się na rynku dopiero w 1991 roku, niemal dziesięć lat po premierze pionierskich maszyn czytających srebrne krążki. Mamy więc firmę założoną przez kierowcę wyścigowego, produkującą brzydki, mało funkcjonalny sprzęt audio, z trudem nadążającą za nowościami lub wręcz z premedytacją walczącą z rynkowymi trendami. Firmę, która swoich klientów zachęca, a raczej zmusza do kupna pełnego systemu złożonego z kilku komponentów, chociażby ze względu na gniazda, których nikt już nie używa. Firmę produkującą wzmacniacze, do których ze względów bezpieczeństwa trzeba podłączać kable głośnikowe o długości przynajmniej kilku metrów. Gdybym mieszkał w Salisbury w latach osiemdziesiątych, a pewnego dnia w pubie spotkał Juliana Verekera proponującego abym zainwestował swoje oszczędności w jego firmę, nie dałbym mu złamanego funta. I byłbym jednym z największych kretynów w historii świata audio.

Ostatnie komentarze

  • mrB

    Mały komentarz/sprostowanie. Uniti Star to nie jest to samo, co Atom + Core. Po pierwsze Star może odtwarzać płyty CD (bez hajendowych zapędów w brzmieniu, ale jednak), natomiast Core potrafi tylko ripować. Ponadto Star ma większą moc (coś a la Naim XS2, jest bardzo żywiołowy, 20 watów w Naimie to n...
    0
Zobacz inne komentarze

Micromega M-One 100

Micromega M-One 100

Pamiętacie czasy, kiedy producenci hi-endowego sprzętu audio wprowadzali na rynek swoje pierwsze wzmacniacze zintegrowane? Dla niektórych audiofilów był to niemały szok, a jednak superintegry mają się dobrze, a konkurencja w tym segmencie jest z roku na rok coraz większa. Dziś posiadacze systemów złożonych z oddzielnych komponentów mogą się uważać za hi-endowców, bo wielu melomanom wystarczy głośnik bezprzewodowy lub ewentualnie skromny system stereo z amplitunerem pełniącym kilka funkcji. Co ciekawe, rozwija się także segment luksusowych urządzeń łączących w sobie wzmacniacz, odtwarzacz, streamer, przetwornik, tuner radiowy i kilka dodatkowych zabawek. Klienci zainteresowani takimi kombajnami chcą mieć dosłownie wszystko. Możliwość słuchania muzyki z każdego źródła, dobry dźwięk, wysoką jakość wykonania, kilka ciekawych gadżetów i oczywiście odrobinę luksusu, chociażby w postaci rozpoznawalnego loga. Wielu zaczyna poszukiwania od wyboru kolumn, ale to często najłatwiejszy etap całej operacji. Później trzeba bowiem dobrać do nich odpowiedni wzmacniacz, źródło albo nawet kilka, następnie kable, stolik... A gdyby tak można było do tych naszych wymarzonych kolumn podłączyć jedno pudełko, które załatwi sprawę i będzie na tyle nowoczesne, by za dwa lata nie trzeba było go wymieniać? Jeszcze niedawno byłoby ciężko, ale w pewnym momencie bariera pękła. Producenci sprzętu powiedzieli "pewnie, że możemy coś takiego zrobić, ale to będzie kosztowało", a klienci na to "dobrze, zapłacimy, tylko zróbcie coś naprawdę czadowego i nie zmuszajcie nas do kupowania pięciu pudeł, które zabierają miejsce w naszych salonach". Jak powiedzieli, tak zrobili. Poszło, wybuchło.

Ostatnie komentarze

  • Pawel1965

    Wygląda w tym kolorze jak waga łazienkowa. Ale przecież o gustach się nie dyskutuje. Ważne że gra.
    0
Zobacz inne komentarze

Rotel CD14 + A14

Rotel CD14 + A14

Jeszcze kilkanaście lat temu typowy system stereo składał się z pary porządnych kolumn i dwóch klocków - odtwarzacza i wzmacniacza. Dziś producenci sprzętu audio starają się dotrzeć do szerszego grona klientów, wpychając wszystko do jednej obudowy, ale w pełni funkcjonalny zestaw powinien zawierać wzmacniacz, przetwornik, transport, phono stage i przynajmniej podstawową łączność sieciową. Dawniej muzyki słuchało się niemal wyłącznie z płyt kompaktowych. U niektórych melomanów były jeszcze magnetofony lub gramofony. A teraz? W salonach hi-fi często dochodzi do sytuacji, gdy po odsłuchu i uzgodnieniu koloru kolumn, klient nagle przypomina sobie, że w domu używa serwisu streamingowego, którego dana elektronika nie obsługuje. I cała zabawa zaczyna się od początku. Nawet sam wybór wzmacniacza i odtwarzacza był kiedyś łatwiejszy. Szukając budżetowego sprzętu można było przebierać w katalogach rozmaitych marek, ale dla audiofilów liczyły się tylko cztery - Cambridge Audio, NAD, Creek i Rotel. Trzonem ich oferty były świetne wzmacniacze. Za dwa tysiące złotych można było kupić Cambridge'a A500, NAD-a C 350, Creeka 4330 mkII albo Rotela RA-02. Aby zacząć grać, wystarczyło dołożyć do wieży firmowy kompakt, kolumny i porządne kable. Konfiguracja systemu ograniczała się do odpowiedniego ustawienia kolumn w pokoju. Kombinowanie z akcesoriami i kondycjonerami było zabawą dla porządnie wkręconych, bo równie dobrze można było zająć się słuchaniem muzyki, powiększaniem kolekcji płyt i odkładaniem na lepszy wzmacniacz lub większe kolumny.

Ostatnie komentarze

  • sittek

    Bardzo fajna i rzeczowa recenzja. Od kilku miesięcy posiadam Rotela A14 i w porównaniu do poprzedniej serii 12 Rotel zrobił duży krok do przodu, przy czym wrócił do korzeni z XX wieku. Oby tak dalej. Marcin -> A14 pokazuje swoją przewagę nad A12 dopiero wtedy, gdy podłączy się pod nie wymagające...
    1
Zobacz inne komentarze

Moon Neo ACE

Moon Neo ACE

Dawno temu utarł się pogląd, że miarą zaawansowania w audiofilskim hobby jest posiadanie sprzętu podzielonego na jak największą ilość komponentów. I nie chodzi tu o zróżnicowanie źródeł dźwięku, tylko o dalsze podzielenie klasycznego zestawu złożonego ze wzmacniacza i źródła. Możemy przecież rozdzielić wzmacniacz na przedwzmacniacz i końcówkę mocy lub nawet dwa monobloki, odtwarzacz płyt kompaktowych złożyć z osobnego transportu i przetwornika cyfrowo-analogowego, a dla pełnego efektu zasilić go osobnym, dedykowanym zasilaczem i wszystko razem podpiąć do ogromnego kondycjonera. O, wtedy audiofilska dusza pieje z zachwytu! Ale przecież nie wszyscy muszą mieć miejsce i cierpliwość do żmudnego zestawienia systemu marzeń. Czyż nie prościej byłoby postawić na półce jedno urządzenie? Wtedy można kupić miniwieżę - odpowiecie. No tak, ale jeśli wymagamy od sprzętu nieco więcej? Wtedy dochodzą do głosu urządzenia, których przedstawicielem jest bohater naszego dzisiejszego testu - Moon Neo ACE.

T+A MP 1000 E + PA 1000 E

T+A MP 1000 E + PA 1000 E

Nazwa firmy T+A oznacza "Theorie und Anwendung", co oznacza teorię i zastosowanie na polu związanym z technologią audio. Inżynierowie pracujący nad sprzętem T+A sami określają się mianem naukowców, którzy wymyślają, tworzą oraz dostrajają wysokiej jakości komponenty stereo mając na celu tylko jedno - dostarczyć w pełni dojrzałe produkty swoim klientom. Od 1978 roku firma ma siedzibę w miasteczku Herford we wschodniej Westfalii. Miejsce to stało się swoistym centrum rozwoju, gdzie rozwiązania teoretyczne spotykają się z praktycznymi. Niemcy uważają, że przy tworzeniu sprzętu audio liczy się nie tylko brzmienie, ale także długi cykl życia każdego produktu, jego użyteczność oraz praktyczne udogodnienia. Ludzie pracujący w T+A to nie sami muzycy i artyści, ale głównie eksperci z dziedziny fizyki i elektroniki, inżynierowie oraz specjaliści od technologii. Sam założyciel firmy, Siegfried Amft, ukończył fizykę na politechnice w Hanowerze oraz elektroakustykę, której uczył się pod czujnym okiem samego Fritza Sennheisera. Założenie własnej firmy wspomina jako duże wyzwanie, ale może właśnie dlatego miał i wciąż ma mnóstwo energii do dalszej pracy. Dzisiejsza oferta T+A jest w zasadzie kompletna - w katalogu znajdziemy zarówno kolumny, jak i komponenty elektroniczne. Raz wprowadzone urządzenia i linie produktowe rzadko wypadają z obiegu. Najczęściej są poddawane mniej lub bardziej zaawansowanym modyfikacjom. Taki upgrade przeszła też po raz kolejny seria E - pierwsza linia zawierająca pełnowymiarowe komponenty stereo. W nowej serii E 1000 mamy tylko trzy urządzenia - wszechstronny odtwarzacz MP 1000 E, wzmacniacz zintegrowany PA 1000 E oraz system R 1000 E, łączący cechy obu tych urządzeń. Do naszego testu trafiła wersja "pełna", lub jak kto woli - "dzielona".

Audio Analogue Crescendo

Audio Analogue Crescendo

Audio Analogue to jedna z tych marek, z którymi w swojej audiofilskiej karierze często się mijałem. Niewiele brakowało, by dawno temu w moim pierwszym poważnym systemie stereo zagościł wzmacniacz Puccini - przepięknie wykonana i stosunkowo niedroga integra o ciepłym, muzykalnym brzmieniu. Później miałem chrapkę na wersję z dopiskiem Special Edition, która dla wielu audiofilów do dziś pozostaje produktem kultowym i zarazem jednym z największych hitów w historii firmy. Małe trzęsienie ziemi w moim systemie wywołał przedwzmacniacz Bellini z monoblokami Donizetti. Niesamowicie spodobał mi się również wprowadzony później system złożony z odtwarzacza Paganini 192/24 i wzmacniacza Puccini Settanta. Osobiście uważam, że to jeden z najbardziej eleganckich systemów klasy średniej, jakie kiedykolwiek powstały. W pamięć zapadło mi także spotkanie z hi-endowym zestawem z serii Maestro, a ostatnimi urządzeniami Audio Analogue'a, których miałem przyjemność słuchać w kontrolowanych warunkach był odtwarzacz i wzmacniacz z serii... Crescendo. Tak - taki sam lub bardzo podobny do tego, który właśnie trafił do naszego testu. Wydaje się, że producent nie wprowadzał w tym czasie większych modyfikacji, ale szczerze mówiąc ucieszyłem się z ponownego spotkania ze sprzętem tej marki, bo darzę ją dużym szacunkiem, żeby nawet nie powiedzieć - sentymentem.

Atoll HD120 + MA100

Atoll HD120 + MA100

Składając swój zestaw stereofoniczny najczęściej skupiamy się na wzmacniaczu zintegrowanym i odtwarzaczu. Bardziej zaawansowani audiofile wybierają nieco bardziej skomplikowane rozwiązania w postaci przedwzmacniacza i końcówki mocy, z zamysłem poprawy jakości dźwięku. Nie ma jednak oczywistej odpowiedzi na pytanie który wybór jest bardziej korzystny. Opinie audiofilów są podzielone, chociaż w katalogach producentów sprzętu z najwyższej półki widać dość wyraźną tendencję - po przekroczeniu pewnego poziomu cenowego wychodzimy już z rejonów zajmowanych przez integry i zaczynamy buszować prawie wyłącznie w konstrukcjach dzielonych. Złośliwi twierdzą, że wybór dwóch klocków zamiast jednego oznacza tylko tyle, że będziemy musieli kupić jeszcze jeden interkonekt i kabel zasilający, ale patrząc na rynek wzmacniaczy trudno nie zauważyć, że hi-endowa czołówka to niemal wyłącznie zestawy pre/power. Firmy takie, jak Krell, Mark Levinson czy McIntosh wzmacniacze zintegrowane produkują tak naprawdę "od niedawna", przynajmniej z ich perspektywy. Wytrawni audiofile zawsze lubili rozdzielać poszczególne elementy systemu, co jest niemalże zupełnym zaprzeczeniem panujących obecnie trendów. Dziś przecież trzeba wszystko minimalizować, upraszczać i łączyć wiele funkcji w jednym urządzeniu, co jednak często prowadzi do całkowitego zaniku radości z robienia czegokolwiek. Ale brak dzielonek w segmencie budżetowym ma też podłoże czysto ekonomiczne - dwa klocki to dwie obudowy, a w sprzęcie audio obudowa odpowiada niestety za znaczną część całkowitych kosztów produkcji. Na szczęście nawet tutaj zdarzają się wyjątki, a jednym z nich jest system Atolla, który mam okazję przetestować.

Harman Kardon HK 3700 + DALI Zensor 7

Harman Kardon HK 3700 + DALI Zensor 7

Wielu audiofilów wyobraża sobie swój idealny system stereo jako hi-endową wieżę złożoną z kilkunastu klocków ustawionych na dwóch albo trzech stolikach z wymyślnymi kolcami lub tłumikami olejowymi, do tego kolumny wysokie na dwa metry i plątanina grubych kabli leżących na specjalnych, drewnianych klocuszkach. Wszystko to oczywiście w specjalnie zaadaptowanym pomieszczeniu wyłożonym panelami akustycznymi i wyposażonym w komplet foteli tłumiących niepożądane rezonanse od spadających z nóg kapci. Niektórym udaje się nawet wybudować sobie w domu taką muzyczną świątynię, ale większość melomanów musi pogodzić się z wieloma ograniczeniami lub po prostu od czegoś zacząć. A złożenie fajnego systemu audio w cenie porządnego telewizora jest niestety o wiele większym wyzwaniem, niż zbudowanie zestawu marzeń bez ograniczeń budżetowych. Jak zatem powinna wyglądać dobra, budżetowa wieża stereo? Wielu klientów stawia tutaj trzy podstawowe wymagania - system ma być prosty, najlepiej gdyby zamiast trzech pudełek było jedno, do tego możliwie duże kolumny, a całość w cenie nie przekraczającej 5000-6000 zł. Przy rosnących cenach elektroniki audio, zadanie to staje się coraz trudniejsze, ale na szczęście wciąż można w tej cenie wykombinować coś lepszego niż miniwieża lub jednoczęściowy głośnik, jeśli tylko się chce.

Ostatnie komentarze

  • Mercury

    Jedna ważna uwaga. Do Zensorów 7 dali dodaje kolce! Widać mieliście już używaną parę z naklejonymi stopkami gumowymi. U siebie w komplecie miałem stopki gumowe oraz kolce. Jak odkleicie te gumki ukaże się miejsce na ich wkręcenie, także poprawcie to info w tekście.
    0
Zobacz inne komentarze

Marantz CD6006 + PM6006

Marantz CD6006 + PM6006

Saul Marantz był człowiekiem wielowymiarowym - fotografem, gitarzystą, grafikiem, kolekcjonerem chińskiej i japońskiej sztuki. Od wczesnych lat był zafascynowany elektroniką. Jego pasja zaowocowała stworzeniem pierwszego urządzenia audio w 1952 roku w Brooklynie. W latach 50-60 nazwa Marantz stała się synonimem sprzętu, który był łatwy w użyciu i solidnie wykonany, a do tego zapewniał wysokiej jakości brzmienie. Pracując z inżynierami takimi, jak Sidney Smith i Richard Sequerra, Marantz stworzył serię komponentów audio, które stały się kamieniami milowymi raczkującego przemysłu hi-fi. Wiele z tych produktów, jak wzmacniacz Model 9 czy tuner Model 10B, stały się klasyką wartą nawet 20000 dolarów. Kolejne wysiłki aby odtworzyć jak najlepszy dźwięk w swoim pokoju gościnnym doprowadziły Marantza do przełomu. Składając poszczególne części, wcześniej zakupione w sklepie Harvey Radio na Manhattanie, Saul buduje swój pierwszy przedwzmacniacz o nazwie Consolette. Wkrótce jego muzyczne urządzenia zaczynają rozchodzić się jak świeże bułeczki, a sam Marantz nagle z garażowego przedsiębiorcy staje się biznesmenem tworzącym swoją pierwszą firmę razem z Sidneyem Smithem. W roku 1964 Marantz zostaje sprzedany firmie Superscope. Saul Marantz pozostaje prezesem do 1968 roku, a potem w 1972 roku zakłada Dahlquist - firmę zajmującą się tworzeniem wysokiej jakości głośników. Superscope w 1980 roku sprzedaje markę Marantz wraz z siecią dystrybucyjną oraz wszystkimi zagranicznymi aktywami Philipsowi, który zapowiada wprowadzenie zbliżonych do oryginału produktów pod nazwą Marantz Classics.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

Jacek
Sensu takich rozwiązań nie będę komentował, bo każdy musi przetestować to u siebie i zdecydować, czy jest różnica i czy jest warta wydania kolejnych pieniędzy. ...
pliki z głową
Wiele lat temu nie wierzyłem w cyfrowe audio. Cyfra to cyfra, więc bit to bit, a więc niech nikt nie p...., że jest inaczej. Nie ma prawa być inaczej. Ale pewne...
Wojtek
Słuchałem Diamondów 25, szukając kolumn do NAD-a C379. Konkurentami były B&W 603v3, Elac Carina i Vela, Audiovector QR3, Focal Theva3. Diamond 25 ładnie zgr...
Darek
No, Panie Tomaszu, w końcu czyta się przyjemnie bez niepotrzebnego nadęcia czy palenia mózgu. Brzytwa Ockhama dobrze zastosowana :) Gratuluję świetny artykuł, b...

Płyty

The Afghan Whigs - Soft Control

The Afghan Whigs - Soft Control

Przez jednych uznawany za kultowy, przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs nigdy nie należał do zespołów, które podbijały listy...

Newsy

Tech Corner

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby czasu

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby…

Przez wieki jedynym sposobem na delektowanie się muzyką było udanie się osobiście na koncert, recital lub jakiś mniejszy występ. Oczywiście zwykłemu zjadaczowi chleba nie dane było usłyszeć niczego oprócz karczemnych zespołów biesiadnych. Na takie ekscesy jak pełnoprawny koncert w operze, teatrze lub sali koncertowej pozwolić sobie mogli jedynie najbardziej zamożni,...

Nowości ze świata

  • Meze Audio has been climbing steadily toward the very top of the headphone market for years, but until now the hierarchy was relatively easy to understand. Empyrean established the company's planar magnetic credentials, Elite pushed the concept further, and Empyrean...

  • Majority is expanding its turntable range with two affordable models aimed primarily at listeners taking their first steps into vinyl. The Stylo follows the more traditional route, combining a proper tonearm, adjustable cartridge setup and built-in phono stage with Bluetooth...

  • Dan Clark Audio's Aeon family has occupied an important place in the company's lineup since 2017, offering much of the engineering associated with its more ambitious planar magnetic headphones in a smaller and more accessible package. Aeon Core now takes...

Prezentacje

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Nie istnieje pewnie na świecie miłośnik dobrego dźwięku, którego nie interesowałaby geneza znanych marek zajmujących się produkcją sprzętu hi-fi. Niewątpliwie jedną z nich jest JBL - legendarna, amerykańska firma, której korzenie sięgają lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Marka, którą powinien kojarzyć każdy, kto choć raz z ciekawości przyglądał się głośnikom na...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Popularne artykuły