Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Primare DAC30

Primare DAC30

[English version] Skandynawowie niewątpliwie mają wyczucie stylu. Proste formy i surowe materiały przemawiają do klientów szukających solidnej elegancji. Primare jest jednym z producentów, którzy własny design wypracowali sobie już dawno temu. W świadomości audiofilów szwedzka marka istnieje głównie jako producent wzmacniaczy i odtwarzaczy płyt kompaktowych. Szwedzi jednak nie próżnują, ponieważ stosunkowo szybko wprowadzili do swojej oferty przetwornik DAC30 i odtwarzacz sieciowy NP30. Do swoich wzmacniaczy proponują natomiast łatwe w montażu karty z modułami pełniącymi podobne funkcje. Użytkownik może kupić samą integrę, a później rozszerzyć jej funkcjonalność o funkcje sieciowe lub przetwornik z wejściem USB. Zmianom opiera się natomiast wzornictwo skandynawskich klocków.

Nie mam pojęcia kiedy pojawiły się pierwsze urządzenia utrzymane w tej stylistyce, ale wiem, że było to dawno temu. Mimo to, skandynawskie klocki wciąż wyglądają świeżo i nowocześnie. Na przestrzeni lat wprowadzano w nich drobne modyfikacje, ale pewne znaki szczególne pozostały nietknięte. Pierwszym są śliczne przyciski i pokrętła z czymś w rodzaju kołnierza przylegającego do przedniej ścianki. Wbrew pozorom jest to bardzo wygodne i eleganckie rozwiązanie. Drugi znak rozpoznawczy to front wystający z obudowy, niejako od niej oddzielony. Niektórzy recenzenci pisali nawet o podwójnych przednich ściankach, ale to chyba przesada. Trafniejsza byłaby diagnoza, że między frontem a zasadniczą częścią obudowy mamy tu sporą szparę, która sama w sobie jest całkiem elegancka. Poza tym jasno widać, że to jednolita, metalowa sztaba z delikatnie zaokrąglonymi brzegami. Ta forma jest bardzo charakterystyczna, a co zostanie w niej wyrzeźbione, zależy już od konkretnego modelu.

Primare DAC30

Wygląd i funkcjonalność

Po ostatnich przygodach ze streamerami poczułem się nieco zawiedziony otwierając pudełko z akcesoriami. Znajdował się tam tylko przewód zasilający. Z jednej strony to audiofilski DAC, więc nawet ten drobiazg wydaje się zbędny. Nabywca takiej maszyny z pewnością ma już dobre sieciówki i interkonekty, a jeśli nie, to prawdopodobnie planuje kupić je w najbliższej przyszłości. Jednak z drugiej strony DAC30 kosztuje ponad dziesięć tysięcy złotych, a w opakowaniu tak wypasionego urządzenia miło jest znaleźć jakieś drobiazgi, które w pewnym sensie podkreślają jego status. Może skandynawscy projektanci uznali, że ich przetwornik niczego takiego nie potrzebuje? W instrukcji obsługi znalazłem wzmiankę o pilocie zdalnego sterowania o symbolu C24. Na zdjęciach wygląda bardzo elegancko, a służy chyba głównie do wyboru wejścia cyfrowego i wygaszania diodek na przedniej ściance. Tuż obok nich znajduje się zresztą czarne oczko odbiornika podczerwieni. Pilot musiał więc zostać u dystrybutora, ale ponieważ w zestawie go nie znalazłem, nie będę się na ten temat wypowiadał.

Sam przetwornik wygląda bardzo, bardzo poważnie. Jak przystało na skandynawski produkt, DAC30 jest wyjątkowo skromny, ale to tylko pozory. Szwedzi musieli przyłożyć się do jego konstrukcji, o czym świadczy w pełni zbalansowany układ i bogactwo gniazd umieszczonych z tyłu. Wejścia cyfrowe ponumerowano od 1 do 5. Pierwsze trzy to identyczne zestawy złożone z gniazda koaksjalnego i optycznego. Wejście czwarte to AES/EBU w formie żeńskiego złącza XLR, natomiast piąte to asynchroniczne USB typu B. Obok znalazło się koaksjalne wyjście cyfrowe, a nieco dalej trójbolcowe gniazdo zasilające i główny włącznik sieciowy. Wyjścia analogowe są dwa - XLR i RCA. Ze względu na budowę stopnia wyjściowego pewnie lepiej byłoby skorzystać z tych pierwszych, ale jako członek klubu Naima nie mam takiej możliwości. Z przodu widzimy tylko dwa przyciski - jeden obsługuje tryb czuwania, drugi pozwala przeskakiwać między wejściami cyfrowymi. Kiedy trafimy na to, które akurat przyjmuje jakiś sygnał, usłyszymy ciche kliknięcie przekaźnika dochodzące z wnętrza obudowy. Białe diody informują o aktywnym wejściu i częstotliwości próbkowania sygnału. Parametry graniczne to 24 bity i 192 kHz.

Instalacja przetwornika w systemie powinna być prosta, choć nie zawsze odbywa się to na zasadzie plug and play. Użytkownicy komputerów z systemem Windows będą musieli pobrać i zainstalować specjalny sterownik ze strony producenta. Trwa to dosłownie minutę, a po wykonaniu operacji można już spokojnie zmienić urządzenie wyjściowe audio i rozpocząć słuchanie. Właściciele komputerów pracujących na systemie OS-X 10.4 lub nowszym nie będą natomiast musieli robić zupełnie nic. DAC30 pojawia się w systemie jako Primare DAC Audio, a nie jakiś niezidentyfikowany pojazd grający lub Tenor 7022. Niby drobiazg, a jednak dla wielu będzie świadczył o poważnym podejściu producenta do tematu.

Urządzenie ma raczej standardowe wymiary i waży aż 8,5 kg. DAC30 stoi na trzech masywnych nóżkach, więc podczas podłączania kabli nie należy opierać się na tylnych narożnikach obudowy aby nie przechylić klocka i nie zrobić krzywdy jemu lub sobie. Muszę jednak powiedzieć, że podczas testu szwedzki przetwornik był bardzo przyjazny w obsłudze, nawet pomimo konieczności zainstalowania sterowników. Nie jest to sprzęt z gatunku tych, którymi można się bawić godzinami. Nie ma tu żadnych gadżetów, wyświetlaczy i skomplikowanych ustawień. Po prawidłowej instalacji w systemie DAC30 ma po prostu grać, wydobywając wszystko co najlepsze z naszej cyfrowej muzyki. Skoro producent deklaruje, że stworzono go z myślą o poprawie brzmienia takich urządzeń jak odtwarzacz CD31, poprzeczka musi być ustawiona wysoko. Ten odtwarzacz był jednym z najlepszych źródeł, jakie zagościły w moim systemie odniesienia na dłuższy czas. Jeżeli zdecydujecie się na ten przetwornik, pozostanie tylko jedno pytanie - czarny czy srebrny? Pamiętajcie tylko, że czarny sprzęt gra lepiej;-)

Primare DAC30

Brzmienie

Nie tak dawno testowaliśmy przetwornik T+A DAC 8, więc teoretycznie nie wyglądać na zaskoczonego słysząc tak audiofilski dźwięk wydobyty z zapisanych na dysku plików. A jednak DAC30 w pierwszych minutach odsłuchu trochę mnie zmiażdżył, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mniejszy i nieco tańszy przetwornik T+A zachowywał się bardzo poprawnie, natomiast Primare to prawdziwa bestia. Jego celem jest wyciągnięcie z muzyki wszystkich szczegółów i udowodnienie niedowiarkom, że dźwięk z komputera może być nie tylko naturalny, ale też wciągający i pełen energii. W tym przypadku to chyba mikrodynamika stanowi klucz do sukcesu. Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć tej zadziorności szwedzkiego przetwornika. Jego brzmienie wręcz nieustannie wibruje, jakby było na jakimś dopalaczu. Wystarczy włączyć coś prostego, byle gitarę z wokalem, a już pojawia się czad. Wszystko delikatnie przyspiesza, przekaz staje się niesamowicie wyrazisty, czytelny i realistyczny. Primare nie bawi się w podchody, nie rozgrzewa się aby kupić nas dopiero wtedy, gdy wyłączymy go z systemu. Zamiast tego ładuje już od pierwszych dźwięków, wyraźnie dając do zrozumienia, że właśnie wskoczyliśmy na wyższy poziom i będziemy chcieli na nim pozostać.

Kiedy słyszę takie rzeczy, początkowo podchodzę do nich z rezerwą. Głos doświadczenia w mojej głowie podpowiada, że takich rewelacji nigdy nie dostaje się za darmo. Takie brzmienie często staje się nudne lub nawet irytujące już po kilku dniach. Nastawiałem się na to, że przy którymś kolejnym albumie odkryję w nim jakąś dużą wadę. Poczekałem więc z pisaniem i dość długo słuchałem szwedzkiego przetwornika z pewną rezerwą. Playlistę odwiedzili już tacy wykonawcy, jak Hidden Orchestra, Hiatus, Trifonic, Bonobo, Marcus Schulz, Dream Theater, Drowning Pool, Serj Tankian, Tool, Alanis Morissette, Madonna, Loreena McKennitt, Elsiane, Ludovico Einaudi, Sub Focus czy Lana Del Rey. Nie licząc klasyki, której już nawet nie zapisywałem. To spory przekrój muzycznych klimatów i jakości nagrań, a mimo to wciąż słuchało mi się dobrze. Potencjalna wada, której obawiałem się na początku, jakoś się nie ujawniła. Czyżby jednak trafił mi się przetwornik, który rzuca wyzwanie starym formatom, pozostając jednocześnie na tyle audiofilskim i uniwersalnym źródłem, żeby nie wyłożyć się na żadnej muzyce?

Cóż, na to właśnie wygląda. Nie myślcie, że traktowałem szwedzkie źródło z jakąś wrogością. Po prostu im droższe urządzenie przede mną stoi, tym bardziej jestem w stosunku do niego krytyczny. Tutaj jednak nie mam się do czego przyczepić. Oczywiście nie jest to idealny sprzęt dla fanów ciepłego, lampowego brzmienia. Primare celuje w zupełnie inną estetykę i pod wieloma względami realizuje swoją misję perfekcyjnie. Ale czy od pierwszego urządzenia w torze powinno się wymagać ciepłej barwy i łagodności? To oznaczałoby, że brzmienie już na starcie będzie w jakiś sposób spaczone. Primare wychodzi z założenia, że rolą przetwornika jest podanie wzmacniaczowi naturalnego i zrównoważonego sygnału oraz przekazanie tak wielu szczegółów, jak to tylko możliwe. Po kilku dniach słuchania mogę powiedzieć tylko, że takich siódmych potów nie wyciągnął u mnie z plików jeszcze żaden przetwornik.

Szybkość i dynamika tego dźwięku robi naprawdę duże wrażenie. W parze z energią przekazu idzie przestrzeń. Szeroka, pełna powietrza i poukładana. Bas? Po prostu jest. DAC30 nie narzuca mu konkretnego charakteru. Raz zabrzmi więc potężnie i tłusto, a kiedy indziej szybko i punktowo. Nie ma reguły. Obcując z tak wyrafinowanym źródłem szybko dochodzimy do wniosku, że największy wpływ na ostateczny rezultat ma jakość nagrania. W pewnym sensie to oczywiste, ale słuchając przetworników z niskiej półki nie usłyszymy aż takich różnic między odtwarzanymi plikami. Inwestując w DAC-a tysiąc złotych z małym kawałkiem możemy się spodziewać brzmienia naturalnego, ale w dużej mierze uśrednionego i wypłukanego z detali. Wchodząc na tak zwaną średnią półkę możemy już wziąć na celownik porównywalne cenowo odtwarzacze płyt kompaktowych, ale nie powiedziałbym, żeby tego typu maszyny przyprawiały mnie o dreszcze. Zwykle dają brzmienie poprawne, ale daleko im do audiofilskiej magii. DAC30 jest natomiast jednym z tych urządzeń, które udowadniają, że muzyka z plików może wywołać ciarki na plecach. Jest aż tak dobry.

Primare DAC30

Budowa i parametry

Primare DAC30 to wysokiej klasy przetwornik cyfrowo-analogowy, który pod względem ceny spokojnie można zaliczyć do najlepszych konstrukcji tego typu na rynku. W niemal pancernej obudowie kryje się układ zbudowany w całości na jednej, dużej płytce drukowanej. Ciekawostką jest zastosowanie transformatora typu R-Core w zasilaczu. Nieopodal znajduje się także pionowa, metalowa płytka w kształcie litery "L" pełniąca funkcję radiatora. Sporą część ciepła oddaje ona do podstawy, do której została przykręcona z wykorzystaniem pasty termoprzewodzącej. W zasilaczu mamy tak naprawdę 8 osobnych obwodów - trzy dla sekcji analogowej, cztery dla cyfrowej i jeden dla trybu czuwania.

Jeśli chodzi o samą sekcję przetwornika i analogowe układy wyjściowe, producent skorzystał z rozwiązań zastosowanych już wcześniej w uniwersalnym odtwarzaczu BD32. Ortodoksyjnym audiofilom być może nie przypadnie to do gustu, ale konstruktorzy najwyraźniej doszli do wniosku, że nie ma sensu po raz kolejny wymyślać czegoś, co zostało już wymyślone. Sygnał trafia najpierw do odbiornika i konwertera SRC4392 pracującego na częstotliwości próbkowania 192 kHz. Następnie pałeczkę przejmuje 24-bitowy przetwornik Crystal DSD CS4398. W stopniu wyjściowym pracują wzmacniacze operacyjne Burr-Brown OPA2134, kondensatory foliowe dostarczone przez takich producentów, jak WIMA i EPCOS, wysokiej jakości oporniki firmy MELF, kondensatory Sanyo z serii OS-CON i tranzystory MOS-FET.

W tabeli danych technicznych uwagę zwraca przede wszystkim poziom sygnału na wyjściach analogowych. Bez względu na to, czy zdecydujemy się na gniazda zbalansowane czy niezbalansowane, będzie to 4,3 V, a więc szczególnie w przypadku wyjścia RCA znacznie więcej, niż standardowe 2 V. DAC30 będzie grał głośniej, niż większość źródeł i warto mieć to na uwadze podczas odsłuchu. Impedancja wyjściowa wynosi 100 omów w przypadku gniazd RCA i 110 omów na wyjściach XLR. Godny uwagi jest też odstęp sygnału od szumu na poziomie 120 dB.

Primare DAC30

Konfiguracja

Naim CD5 XS, Naim NAC 152 XS Naim NAP 155 XS, Albedo Geo, Audium Comp 5, Divine Acoustics Proxima, AriniAudio Individual, Enerr Tablette 6S, Gigawatt LC-2 mkII, Audioquest NRG-2, Ostoja T1.

Werdykt

Jeżeli ktoś ogląda zgrywane z kina filmy na małym laptopie, to nawet zrozumiem, jeśli nie spodoba mu się "Incepcja", "Mroczny Rycerz", "Grawitacja", "Prestiż" albo chociażby "Stoker". Analogicznie jeżeli audiofil przyzwyczajony do hi-endowych odtwarzaczy postanowi wejść w świat plików za pomocą budżetowego przetwornika lub gniazda USB we wzmacniaczu, to nie ma się co spodziewać cudów. Słuchanie plików daje sporo przyjemności nawet w takim prostym wydaniu, ale jeżeli chcemy się bawić na poważnie i odkryć, co oferuje cyfrowa muzyka w naprawdę audiofilskim wydaniu, musimy być gotowi do poświęceń. DAC30 wymaga od nas właściwie tylko jednego poświęcenia - finansowego. Po wyjściu ze sklepu z uszczuplonym portfelem możemy być pewni, że czekają nas już same przyjemności. Bez dyplomu inżyniera informatyki, kabli z kosmicznego pyłu, dodatkowych konwerterów i gęstych plików można swobodnie wejść na poziom zarezerwowany dla hi-endowych źródeł. Fantastyczna maszyna!

Dane techniczne

Rodzaj przetwornika: 24-bitowy
Wejścia cyfrowe: 3 x koaksjalne, 3 x optyczne, USB, AES/EBU
Wyjścia audio: RCA, XLR
Wyjście cyfrowe: koaksjalne
Stosunek sygnał/szum: 120 dB
Wymiary (W/S/G): 9,5/43/37 cm
Masa: 8,5 kg
Cena: 10490 zł

Sprzęt do testu udostępniła firma Voice.

Zdjęcia: Małgorzata Filo, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy8

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy6

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-highend

 


 

 


 

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Grzegorz - Dedykowany jest cały gramofon - "biednym audiofilom":-)
Grzegorz
Filozofia materiałowa i architektura napędu - brakuje mi tylko czegoś "dedykowanego", na przykład łożysk...?
Darek
Wspaniały album z piekielnie mocnymi bębnami! Uwielbiam!
Krzysztof
Redakcja po raz kolejny sprytnie i ironicznie robi sobie heheszki z ekstremalnie drogiego sprzętu dla snobów. Szanuję. A gramofon nie dla mnie, bo jestem już co...
Obywatel GC
Początkujących w czym? Byciu miliarderem? Gramofon piękny, ale tytuł naprawdę do dopracowania.

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Podczas jednej z ostatnich rodzinnych wizyt prezentowałem zainteresowanemu członkowi rodziny swój zestaw grający. Usłyszałem wtedy dość intrygujące pytania: "A wzmacniacz nie powinien mieć korektora? Ma tylko pokrętło głośności?". Padły one z ust osoby, dla której czymś całkowicie naturalnym jest, że nawet współczesny amplituner kina domowego, z którego zresztą obecnie korzysta,...

Nowości ze świata

  • Matrix Audio continues to develop its M Series, the company's most advanced line of digital sources, but its latest model is not simply another product aimed only at users looking for a full, no-compromise flagship. The MS-1c is intended as...

  • Portable listening is no longer just a matter of convenience. For a long time, taking better headphones and high-resolution files outside the home meant accepting a stack of compromises - weak headphone outputs, awkward adapters, short battery life, and small...

  • Denon has introduced a new generation of X Series AV receivers, unveiling two models aimed at users who want to move clearly beyond entry-level home cinema. The AVR-X2900H DAB and AVC-X3900H are intended for systems where power, control, configuration flexibility...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Sony WM-7

Sony WM-7

Firma Sony, po wypuszczeniu na rynek pierwszego modelu Walkmana - TPS-L2 - nie osiadła na laurach. Długo jeszcze synonimem przenośnego...

Słownik

Poprzedni Następny

Dolby Atmos

Najnowsza technologia dźwięku wykorzystywana w rozbudowanych systemach kina domowego. Jego zaletą może być zastosowanie kilku głośników podwieszonych, służących jako dodatkowe elementy systemu pozwalające na stworzenie wrażenia otoczenia dźwiękiem nie tylko...

Cytaty

AdamNeste.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.