Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audiovector R1 Signature

Audiovector R1 Signature

Dania. Siedmiokrotnie mniejszy od Polski kraj, który większość z nas kojarzy z klockami Lego i baśniami Hansa Christiana Andersena. Powszechnie uważa się, że jest to jedno z najlepszych miejsc do życia na naszej planecie. Może dlatego, że Duńczycy piją średnio cztery filiżanki kawy dziennie. Po drogach publicznych porusza się dwa razy więcej rowerów niż samochodów. W samej Kopenhadze jest więcej rowerów niż mieszkańców. Około 30% całego terytorium kraju stanowią wyspy. Jest ich 443, a tylko 76 z jest zamieszkanych. Na mapie Danii nie ma miejsca oddalonego o więcej niż 50 km od morza. Jej linia brzegowa jest dłuższa niż Wielki Mur Chiński. Szczyt najwyższego naturalnego wzniesienia kontynentalnej Danii moglibyśmy natomiast podziwiać z góry stojąc na tarasie widokowym Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Ten ostatni mierzy bowiem 231 m, natomiast ta imponująca "góra" o nazwie Møllehøj - nieco ponad 170 m. Ale to nie wszystko. Dania to także kraj wybitnych wynalazców, naukowców i artystów. Mówi się, że żyje tutaj najwięcej laureatów Nagrody Nobla w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wszystko wskazuje na to, że Duńczycy, kiedy już wypiją wystarczająco dużo kawy i pojeżdżą sobie na rowerze, lubią zaszyć się w jakimś przytulnym miejscu i coś wymyślić, a najlepiej - zbudować. A kiedy już podejmą się jakiegoś wyzwania, niełatwo ich od niego odciągnąć. W 1934 roku pewien ślusarz i zegarmistrz z Kopenhagi, niejaki Jens Olsen, postanowił skonstruować zegar astronomiczny. Przygotowanie samych szkiców zajęło mu dwa lata, a budowa potężnej machiny trwała od 1943 do 1955 roku. Konstrukcja ma 18 tarcz i 12 mechanizmów, które wskazują godziny we wszystkich strefach czasowych, położenie gwiazd i innych ciał niebieskich oraz kolejne dni według kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego. Przesada? Może i tak, ale eksperci twierdzą, że zegar Olsena będzie w stanie dokładnie utrzymać czas przez 570000 lat.

Harman Kardon Citation Tower

Harman Kardon Citation Tower

Audiofile interesujący się wzmacniaczami lampowymi, srebrnymi kablami i słuchawkami z najwyższej półki czasami zapominają o tym, że cała ta aparatura stanowi zaledwie część, a może nawet margines szeroko rozumianej branży elektronicznej. Odnoszę wrażenie, że - mimo wielu pozytywnych zjawisk - oba te światy coraz bardziej się od siebie oddalają. W ostatnich latach paliwem napędzającym rozwój branży audio były pliki i streaming, a więc rozwiązania, które przywędrowały tu z krainy komputerów. Pomostem między porządnymi głośnikami a sprzętem wideo - telewizorami i projektorami - są nowoczesne amplitunery i wzmacniacze lub systemy typu all-in-one wyposażone w odpowiednie złącza. Wielu użytkownikom trudno też wyobrazić sobie słuchanie muzyki bez smartfona lub tabletu. Z punktu widzenia producentów słuchawek i głośników bezprzewodowych, to właśnie inwazja urządzeń mobilnych okazała się długo wyczekiwaną rewolucją, która otworzyła przed nimi nowe możliwości i umożliwiła wprowadzenie lepszego dźwięku tam, gdzie wcześniej nie odważylibyśmy się o nim marzyć. Małych firm specjalizujących się w produkcji hi-endowych kabli lub ramion gramofonowych może to nie obchodzić, ale elektroniczni giganci z utęsknieniem czekali na kolejną dużą nowość, kolejny krok w przyszłość, kolejne chwytliwe hasło, które sprawi, że tak zwani normalni ludzie zaczną rozglądać się za nowym sprzętem grającym. I niedawno się doczekali. Tak, jak chętnie wchodzili w temat plików hi-res, streamingu i systemów multiroom, tak teraz oszaleli na punkcie wirtualnych asystentów. Skończyły się czasy, gdy sprzęt audio miał służyć tylko i wyłącznie do słuchania muzyki. Teraz głośniki mają także łączyć się z telewizorami i smartfonami, tworzyć różne strefy i rozprowadzać dźwięk po całym naszym domu, a także komunikować się z nami - albo za pośrednictwem aplikacji, albo głosowo, odpowiadając na nasze pytania i wykonując konkretne komendy. Najnowszym ucieleśnieniem tej wizji są głośniki Harman Kardon Citation. Seria obejmuje modele o różnych kształtach, rozmiarach i zastosowaniach, od małych głośników, które można postawić wszędzie, przez soundbary i subwoofery, aż po potężne, aktywne kolumny podłogowe sprzedawane w parach i fabrycznie skonfigurowane do pracy w systemie stereo. Oto one.

Soundgil Cube 2.1

Soundgil Cube 2.1

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy producenci sprzętu audio celowo nadają swoim nowym wynalazkom nazwy, które w naszym języku brzmią co najmniej dziwnie. Focal Chora, Chord Huei... Kiedy wprowadzano te urządzenia, żartowałem, że teraz tylko czekać na informację prasową od firmy, która nazywa się na przykład Audiosraka albo DUPA Sound. No i wykrakałem! Zamiast krótkiego maila, dostałem jednak zaproszenie na spotkanie ze skromną reprezentacją marki Soundgil i jej sprzętem. Co ciekawe, nie mamy do czynienia z kolejną firmą, w której katalogu znajdziemy słuchawki, wzmacniacze, głośniki, gramofony, a nawet kondycjonery sieciowe, ale jeden, jedyny model o nazwie Cube 2.1 - aktywny zestaw głośnikowy złożony z kilku klocków, które możemy ustawiać w różny sposób. Idea nie jest może przełomowa, ale kiedy zapytałem czym Cube 2.1 różni się od innych tego typu produktów, dowiedziałem się, że całość została zbudowana w stricte audiofilski sposób. Podczas, gdy konkurencja chwali się coraz nowszymi funkcjami, a o przetwornikach i wzmacniaczach pisze niewiele, Soundgil stawia na ciężkie, aluminiowe obudowy, wysokiej klasy głośniki i kable wykonane z miedzi monokrystalicznej. I to w takim maleństwie... Gil czy nie gil, musiałem spróbować.

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Vienna Acoustics Haydn Jubilee

Producenci sprzętu audio uwielbiają świętować okrągłe rocznice. Chętnie podpinają się pod ważne daty w historii muzyki, urodziny sławnych artystów lub coroczne święta miłośników płyt winylowych. Wypuszczenie na rynek limitowanej edycji gramofonu z grafiką odnoszącą się do okładki kultowego albumu nie jest przecież wielkim problemem, a niejeden fan danego artysty zapragnie mieć w domu taki gadżet. Najciekawsze prezenty dla audiofilów powstają jednak z okazji jubileuszu znanej manufaktury kolumn głośnikowych, elektroniki, okablowania lub innych akcesoriów. Popularną praktyką jest wprowadzenie na rynek krótkiej, liczącej zaledwie kilkadziesiąt sztuk serii totalnie hi-endowych urządzeń wykorzystujących rozwiązania techniczne, które albo pojawią się w tańszych modelach dopiero za jakiś czas, albo nie zostaną powtórzone już nigdy. Zaporowe ceny sprawiają, że produkty te trafiają w ręce najbardziej oddanych i zamożnych fanów. Pozostali, jeśli mają szczęście, mogą podziwiać je tylko na wystawach. Czasami owe specjalne, limitowane wersje są na tyle ekscytujące, że wszystkie egzemplarze są zarezerwowane dosłownie kilka dni po premierze. Zdarza się jednak i tak, że modyfikacje względem modelu dostępnego w regularnej sprzedaży są niewielkie, a klienci nie chcą dopłacać tylko za rocznicowy emblemat. Być może dlatego coraz więcej firm wybiera inną drogę. Zamiast flagowego modelu w oryginalnym wykończeniu, z okazji okrągłej rocznicy oferują audiofilom niedrogie słuchawki z przetwornikami przeszczepionymi z wyższego modelu, specjalną wersję produktu cieszącego się największą popularnością lub możliwość zamówienia jego starszej wersji - takiej, jaką produkowano dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia lat temu. Nie mówimy wówczas o kwotach idących w setki tysięcy złotych. Często jest to okazja, by kupić coś bardzo, bardzo nietuzinkowego, dopłacając jedynie 10-20% ceny. Wiedeńscy Akustycy na trzydziestą rocznicę założenia firmy przygotowali taką właśnie niespodziankę. Ba! Poszli nawet o krok dalej. Haydn Jubilee jest bowiem kopią oryginalnego modelu ze specjalnymi, rocznicowymi oznaczeniami i podzespołami, których dziś w głośnikach tej marki już nie zobaczymy, a kosztuje mniej, niż ostatnie wcielenie tego pięknego monitora - Haydn Grand SE.

Ostatnie komentarze

  • Bartosz

    Świetna recenzja. Czuje się ducha tej konstrukcji. Vienny mają to coś. Na pewno nie są uniwersalne i neutralne ale dają przyjemność słuchania. Posiadam 13-letnie Bachy Grand i jest... Dobrze, czasem nawet zaskakująco dobrze:)
    0
Zobacz inne komentarze

Sennheiser Ambeo Soundbar

Sennheiser Ambeo Soundbar

Soundbar Sennheisera... To ci dopiero kuriozum! Firma, która słynie z produkcji słuchawek i mikrofonów, nagle postanowiła wejść na rynek domowego sprzętu audio. Co więcej, zamiast oswoić się z tematem i przyzwyczaić klientów do nowej wizji, na przykład poprzez wprowadzenie prostego głośnika bezprzewodowego lub jednoczęściowego systemu audio w przystępnej cenie, zaatakowała z grubej rury i na dzień dobry pokazała światu potężny, zaawansowany technicznie soundbar, który pod wieloma względami - co tu ukrywać - zasługuje na miano najlepszego urządzenia tego typu na świecie. A przynajmniej spokojnie może o ten tytuł powalczyć. Szaleństwo? Teoretycznie tak, ale to byłoby do Niemców zupełnie niepodobne. Potomkowie Fritza Sennheisera nie mają w zwyczaju ładować się w idiotyczne pomysły i bawić się rodzinną firmą, której korzenie sięgają 1947 roku. Nie wydają pieniędzy na badania, w które nie wierzą i eksperymenty, z których może kilka procent zakończy się sukcesem i przyniesie takie czy inne owoce. Lubią natomiast myśleć o swej firmie jako tej, która daje światu nowoczesne technologie, niespotykane wcześniej rozwiązania i pomysły, które później naśladują inni. Jak pokazuje historia, mają do tego pełne prawo. Aby przełamywać bariery i eksplorować niezbadane terytoria, trzeba podejmować ryzyko. W świecie słuchawek, Sennheiserowi od pewnego czasu zarzuca się zbyt pasywną postawę. Firma gra bezpiecznie, korzysta z opracowanych wcześniej rozwiązań i podaje je klientom w formie nowych, opakowanych w inne obudowy produktów. Ale od czasu do czasu wali po gębie tak, że konkurencja nawet nie podejmuje walki. Kiedy wprowadzono flagowy zestaw słuchawkowy Orpheus HE 1, złożony z elektrostatycznych słuchawek i lampowego wzmacniacza z wbudowanym DAC-em, z marmurową obudową i wyjeżdżającymi zeń pokrętłami, cała branża powiedziała "okej, wygraliście". Minęły prawie cztery lata, ale nikt nie podniósł rzuconej przez Sennheisera rękawicy. Czy tak samo będzie z opisywanym soundbarem?

Ostatnie komentarze

  • Sławek

    W soundbarach jest zdaje się przyjęty taki model, że liczba głośników sobie, a kanałów - sobie. Producenci podają ile kanałów obsługuje wbudowany procesor i ile uważają, że urządzenie jest w stanie wygenerować dzięki obróbce DSP, odbiciom dźwięków od ścian itp. Pierwsze zaawansowane soundbary Yamahy...
    0
Zobacz inne komentarze

Xavian Perla Esclusiva

Xavian Perla Esclusiva

Gdybyście założyli firmę zajmującą się produkcją audiofilskich kolumn, jak wyobrażalibyście sobie jej przyszłość? Co chcielibyście osiągnąć w ciągu kilku pierwszych lat działalności? Do czego dążylibyście później? Intuicja podpowiada, że najlepiej byłoby wejść na rynek z przytupem, wprowadzając zestawy, w których wszyscy melomani i audiofile od razu się zakochają, a potem tylko zbierać pozytywne recenzje i nagrody, wprowadzać coraz lepsze i droższe modele, szukać dystrybutorów we wszystkich krajach na świecie, pokazywać się na wszystkich wystawach, raz na dwa lata powiększać fabrykę i wysyłać dostawy kontenerami, a przez cały ten czas zbijać takie kokosy, żeby aż nie wiedzieć czy wydać je na dziesiąty sportowy samochód czy może piąty dom w górach. Taki model, rodem z czasów rewolucji przemysłowej, w niektórych przypadkach funkcjonuje bardzo dobrze, ale sprawdza się tylko do pewnego momentu. Nadchodzi bowiem taki dzień, kiedy zdajemy sobie sprawę, że od dawna nie robimy tego, co chcieliśmy robić na samym początku. Zależało nam przecież na stworzeniu sprzętu, który pokochają audiofile, prawda? Na kuchennym stole lub w pierwszym biurze mieszczącym się obok pobliskiej restauracji tworzyliśmy odważne projekty, oddawaliśmy się swojej pasji otoczeni podobnymi sobie hobbystami i przyjaciółmi, wspierała nas cała rodzina, wspólnie jeździliśmy na pierwsze pokazy, i choć zatrudnialiśmy raptem czterech ludzi, cieszyliśmy się z każdego drobnego sukcesu. A teraz? Nową serię naszych kolumn zaprojektował znany specjalista od wzornictwa przemysłowego, a za ich strojenie odpowiadał podobno jakiś austriacki magik, którego nawet nie widzieliśmy na oczy. W nowoczesnej fabryce większość pracowników zajmuje się badaniem rynku, sprzedażą, księgowością i kontrolą jakości, a kolumny - poza kilkoma najdroższymi modelami - przyjeżdżają z Chin. Dźwięk? Ach, dźwięk... Ważne tylko, aby spodobał się ludziom, których jeszcze stać na nasze produkty. A czy będzie ciepły i muzykalny, czy szybki i precyzyjny? Jeden, za przeproszeniem, pies. Jakby ktoś w ogóle to zauważył, powiemy, że zmieniliśmy koncepcję, bo ludzie słuchają muzyki ze smartfonów i trzeba się do tego dostosować. Czekaj, który dziś? Kiedy oficjalnie będą przyznawali te nagrody, za które zapłaciliśmy? No niech już to ogłoszą, bo siada dynamika wzrostu sprzedaży...

Ostatnie komentarze

  • Adam

    Redakcjo! Zrecenzujcie najwyższy model monitorów Xaviana, czyli Orfeo! Posiadam ich najnowszą, dębową wersję. Kolumny są naprawdę fantastyczne! A recenzji Perli jest zatrzęsienie!
    0
Zobacz inne komentarze

Yamaha MusicCast BAR 400 + MusicCast 20

Yamaha MusicCast BAR 400 + MusicCast 20

Miłośnicy wysokiej jakości sprzętu grającego są przyzwyczajeni do mniej lub bardziej oficjalnych licytacji między producentami takiej aparatury. Który wzmacniacz ma większy transformator, który przetwornik obsługuje gęstsze pliki i które kolumny mają głośniki wysokotonowe z tytanu, berylu, diamentu... W dzisiejszych czasach walka przeniosła się jednak w zupełnie inny obszar. Klientów coraz mniej interesują końcówki mocy pracujące w klasie A. Nie obchodzą ich opowieści o ręcznie selekcjonowanych komponentach i krótkich ścieżkach sygnałowych, a i obudowy z egzotycznego drewna zdążyły im się znudzić. Przykładają za to ogromną wagę do funkcjonalności i kompatybilności sprzętu z formatami, serwisami, usługami i aplikacjami, które znają i które być może okażą się przydatne w codziennym życiu. Elektronika audio ma być ładna, bezinwazyjna i łatwa do zainstalowania w typowym salonie, ale przede wszystkim musi łączyć się ze wszystkim, z czego już korzystamy. Jeżeli przyzwyczailiśmy się do słuchania muzyki z komputera lub telefonu, nasz nowy sprzęt będzie musiał się z tymi źródłami porozumieć. Jeśli wieczorami oglądamy filmy z Netflixa, konieczna będzie możliwość podpięcia się do telewizora. Jeżeli nowych playlist i albumów już od kilku lat szukamy wyłącznie w aplikacji Spotify, brak kompatybilności z systemem Spotify Connect będzie ogromnym, ale to ogromnym minusem. Wszystko jedno czy upatrzyliśmy sobie amplituner, głośnik sieciowy czy soundbar. Yamaha zdała sobie z tego sprawę już dawno temu. Kiedy jeszcze nie wszyscy wyobrażali sobie jak daleko to zabrnie, Japończycy wprowadzili własny system o nazwie MusicCast i w bardzo agresywny sposób dodawali do niego kolejne urządzenia. Stworzyli aplikację, połączyli ją z różnymi źródłami muzyki, a następnie zarzucili rynek dziesiątkami głośników, zestawów mini, amplitunerów, streamerów i soundbarów, które łączą się ze sobą w jeden ekosystem. Dziś ciężko za tym nadążyć, ale Yamaha nie przestaje rozwijać swojego dzieła, wprowadzając nie tylko nowe urządzenia, ale i nowe funkcje. Jedną z nich jest MusicCast Surround czyli bezprzewodowe kino domowe.

Jean-Marie Reynaud Lucia

Jean-Marie Reynaud Lucia

Miłośnicy wysokiej klasy sprzętu grającego i audiofile uważnie śledzący sytuację na rynku z pewnością nie mogą narzekać na nudę. W ostatnich latach sytuacja jest bardzo dynamiczna, a coraz większa liczba producentów próbujących wykroić swój kawałek tortu sprawia, że pojawia się coraz więcej interesujących, oryginalnych, a nawet kontrowersyjnych urządzeń. Ogromna większość konstruktorów kolumn, wzmacniaczy, streamerów lub gramofonów próbuje wprawdzie dotrzeć do możliwie najszerszego grona odbiorców, co sprawia, że brzmienie tych klocków jest bardzo neutralne, bezpieczne i skrojone według tego samego wzorca, jednak tuż pod grubą warstwą uniwersalnych samograjów kryje się równie głęboka, a może nawet jeszcze głębsza jaskinia z prawdziwie odjechanymi konstrukcjami. Na tak nasyconym i zróżnicowanym rynku, znalezienie na przykład dziwnych, vintage'owych kolumn wzorowanych na monitorach sprzed czterdziestu lat lub lampowego wzmacniacza o niskiej mocy i rozkosznie ciepłym brzmieniu nie jest żadnym problemem. Na sklepowych półkach stoją i kurzą się setki takich wynalazków. Wydaje mi się, że niejeden meloman chciałby wymienić swoje zwyczajne kolumny i swój typowy wzmacniacz na coś ciekawszego, jednak największą barierą do przeskoczenia nie jest wcale lęk przed zbyt odważnym brzmieniem ani mniej rozpoznawalne logo, ale cena takiego sprzętu. Najczęściej mówimy bowiem o urządzeniach budowanych ręcznie przez prawdziwych zapaleńców, w małych ilościach, we własnej fabryce, z dostarczanych na zamówienie komponentów. Nie jest to masówka składana w błyskawicznym tempie przez roboty. A to niestety sprawia, że prawdziwie audiofilska elektronika z charakterem jest albo droga, albo koszmarnie droga. Pasjonaci marzą o kolumnach z głośnikami koncentrycznymi, wzmacniaczach ze wskaźnikami wychyłowymi i gramofonach z talerzem i ramieniem na pływającym zawieszeniu, ale rzeczywistość jest brutalna i szybko sprowadza wielu z nich na ziemię. A jednak... Czasami udaje się znaleźć coś, co teoretycznie nie powinno istnieć. Wzmacniacz lampowy w przystępnej cenie, ciekawe kolumny zbudowane przez debiutującą na rynku firmę albo przetwornik, którym producent kojarzony raczej z hi-endowymi urządzeniami próbuje dotrzeć do mniej zamożnych klientów. Na pierwszy rzut oka jest to wręcz podejrzane. Manufaktura specjalizująca się w budowaniu kolumn ze średniej i wyższej półki wyskakuje z monitorami plasującymi się tuż powyżej popularnej masówki. Czy gdzieś tu jest haczyk? A może to swego rodzaju test i próba udowodnienia, że za niewiele większe pieniądze można już kupić sprzęt znacznie wyższej jakości? Tak właśnie pomyślałem, gdy do naszej redakcji dotarły monitory Jean-Marie Reynaud Lucia.

Graham Audio LS5/9

Graham Audio LS5/9

Testowanie sprzętu stereo to całkiem ciekawe zajęcie. Choć nie polega wyłącznie na słuchaniu urządzeń, które chciałoby się mieć w domu na co dzień, uwielbiam chwile, kiedy mogę poświęcić się wyłącznie swojemu hobby. Lubię opisywać sprzęt, który ma coś ciekawego do zaoferowania i realizuje wizję swoich twórców. Ponad wszystko cenię sobie także kontakt z ludźmi, którzy mogą być skrajnie różni, ale mają wspólną pasję, która sprawia, że nie liczy się dla nich nic innego. W audiofilskim środowisku można spotkać prawników, lekarzy, informatyków, muzyków, handlowców, elektroników, księgowych, nauczycieli, fizyków, biologów, tłumaczy, aktorów, pilotów, kucharzy, mechaników, architektów i ogrodników. Nie ma żadnej reguły i żadnego dominującego trendu. Wiek, płeć, wyznanie, poglądy polityczne, kolor skóry? Żadna z tych rzeczy nie kłóci się z zamiłowaniem do wysokiej klasy dźwięku. Mimo to, każdy audiofil postrzega swój brzmieniowy ideał nieco inaczej. Dlaczego tak się dzieje? Istnieje wiele teorii mówiących, że nasze preferencje w tym względzie zależą na przykład od języka, jakim się posługujemy albo budowy i kształtu naszych uszu. Jeśli chodzi o sprzęt, nie sposób nie wziąć pod uwagę tak oczywistych czynników, jak najczęściej słuchana muzyka, rozmiar i akustyka pokoju odsłuchowego lub coś, czego nie da się przewidzieć - nasz indywidualny, dźwiękowy smak. A ten często wyrabia się z czasem i nabywanym doświadczeniem. Mówi się, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Niektórzy odnajdują spełnienie w brzmieniu najnowocześniejszej elektroniki - wydajnych wzmacniaczy, cyfrowych procesorów dźwięku i przetworników pozwalających na odtwarzanie ekstremalnie gęstych plików. Jednak są i tacy, dla których nic nie może się równać z najlepszymi konstrukcjami z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Tylko jak je zdobyć? Cofnąć się w czasie? Ależ nie trzeba! Dzięki prawdziwym pasjonatom i powracającej modzie na sprzęt retro, można dostać je praktycznie od ręki. Stare, ale nowe. Wyglądające jak cudownie odnalezione na strychu, ale pachnące fabryką. Czy jesteście gotowi na spotkanie z legendą?

Ostatnie komentarze

  • AM

    Za każdym razem słucham tych głośników przy okazji wizyty u znajomego i nie mogę się uwolnić od tak normalnego dźwięku. Grają pięknie i nie ważne czy mają pasmo do 100 czy 20 kHz. Ważne, że świetnie się ich słucha, niemęcząco, godzinami.... Niczego im nie brakuje!
    3
Zobacz inne komentarze

Fyne Audio F500

Fyne Audio F500

Z nowymi producentami sprzętu audio jest trochę jak z filmami na YouTubie. Powstaje ich coraz więcej, ale większość to totalne badziewie, kicz poniżej wszelkiej krytyki i śmietnik Internetu. Pies przebrany za pająka, śpiewające siostry z rybimi ustami i grupa kolesi odgrywających żenujące scenki przy których dowolny serial paradokumentalny urasta do kategorii rozrywki na wysokim poziomie. Pięć minut można się z tego pośmiać - tak samo, jak z niedorobionego gramofonu opisywanego jako konkurencja dla najlepszych szlifierek na świecie, lampowego monobloku wyglądającego jak wkład kominkowy i wycenionego na milion złotych albo kolumn wykonanych na bazie popularnego kitu z gotową zwrotnicą, których konstruktor ubzdurał sobie, że takim pomysłem podbije rynek, a powstrzymujących śmiech dziennikarzy informuje, że recenzenci z całego świata już ustawiają się w kolejce, by posłuchać jego wynalazku i umieścić jego zdjęcie na okładce swojego magazynu. Nie wspominając już o tym, że regularnie jakiś rekin biznesu wpada na pomysł, by w jednej z dalekowschodnich fabryk zamówić kilka kontenerów sprzętu, który potem zalega na półkach i sprzedaje się dopiero po trzeciej obniżce cen. Jedyny problem jest taki, że w natłoku kompletnie bezwartościowych urządzeń giną też nowości, którym zdecydowanie warto przyjrzeć się bliżej. Jedną z takich młodych, ale bardzo obiecujących firm jest Fyne Audio.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Bluesound Powernode (2025)

Bluesound Powernode (2025)

Kiedy w 2019 roku testowaliśmy Bluesounda Powernode 2i, całą opowieść rozpoczęliśmy od pytania o różnicę między audiofilem a melomanem. Ten pierwszy miał doskonale znać nazwy i symbole interesujących go urządzeń,...

Pylon Audio Opal 23 mkII

Pylon Audio Opal 23 mkII

Większość producentów sprzętu stereo chce, abyśmy kojarzyli ich markę z modelami pozycjonowanymi jak najwyżej - najlepszymi, najbardziej atrakcyjnymi wizualnie i wykorzystującymi najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Kupując niedrogie monitory z błyszczącym...

Audio-Technica ATH-M60x

Audio-Technica ATH-M60x

W katalogach dużych producentów sprzętu audio są produkty, których rola staje się oczywista już po kilku sekundach. Wystarczy spojrzeć na nazwę, cenę, konstrukcję i miejsce w ofercie, aby mniej więcej...

Bannery boczne

Komentarze

1piotr13
Nie wiem do jak szerokiego grona jest kierowany przenośny CD. Teraz, kiedy w telefonie lub innym przenośnym grajku masz tysiące plików oraz streaming z platform...
Hubert
Miałem Diamondy 28 i szybko się z nimi pożegnałem. Na początku było woow, niestety z czasem denerwował mnie ten misiowaty, przeciągnięty bas z ogonem i wycofana...
Robert
Czy powyższa ocena dotyczy urządzenia z regulacją głośności w Matrix TS1, czy aby uzyskać taki efekt, trzeba skorzystać z oddzielnego przedwzmacniacza?
Komentarz 2
@Komentarz - Spokojnie, jest zasilanie...

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Nowości ze świata

  • Exposure Electronics has introduced the 5510 Pre-Amplifier, a new flagship model designed as the control center of a high-end separates system. In a market increasingly dominated by integrated amplifiers, streaming amplifiers and compact all-in-one components, the dedicated preamplifier remains a...

  • Noble Audio is expanding its true wireless range with Osprey, a new hybrid in-ear model positioned as the most accessible entry in the company's wireless lineup. Priced below the brand's more ambitious FoKus models, Osprey has been designed to bring...

  • Marten's new Dexter series brings several ideas from the Swedish manufacturer's upper ranges into a more compact and comparatively accessible loudspeaker family. The line made its public debut at High End Vienna 2026 and consists of four models - Dexter...

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

NAD Model 90

NAD Model 90

NAD był jedną z pierwszych firm zlecających produkcję swoich urządzeń dalekowschodnim fabrykom. Opisywany wzmacniacz był na przykład produkowany w Japonii...

Słownik

Poprzedni Następny

Bluetooth

Bluetooth jest technologią bezprzewodowej transmisji danych. W sprzęcie audio najcześciej korzysta się z niego podczas strumieniowania muzyki z urządzeń mobilnych oraz laptopów. Sygnał ten jest dość trwały i dociera do...

Cytaty

HonoreDeBalzac.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.