Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Waversa Systems WDAC3C

Waversa Systems WDAC3C

Szukając świeżości i oryginalności w świecie sprzętu audio, powinniśmy uważnie przyjrzeć się segmentowi źródeł cyfrowych, a w szczególności urządzeniom stworzonym przez stosunkowo młode firmy, których projektanci mają świetne pomysły i wbrew pozorom bardzo dobrze wiedzą, czego szukają doświadczeni melomani, a także jak oni sami postrzegają proces odtwarzania muzyki. Bądźmy szczerzy, renomowani producenci wzmacniaczy lampowych lub zestawów głośnikowych bazujących na pomysłach sprzed pięćdziesięciu lat ledwo nadążają za rzeczywistością, a ich przetworniki i odtwarzacze sieciowe, jeśli w ogóle istnieją, najczęściej są lekko przestarzałe już w momencie premiery. Dla ich twórców i potencjalnych nabywców najważniejsze jest bowiem to, aby wizualnie pasowały do wzmacniacza, odtwarzacza płyt kompaktowych i gramofonu, a do tego aby były w miarę łatwe w obsłudze, bo dla pięćdziesięciolatka ogarnięcie skomplikowanej aplikacji może być większym wyzwaniem niż odłożenie kilku tysięcy dolarów na kolejny klocek. Jeśli chcecie wiedzieć, którzy z dużych graczy poradzili sobie z tym tematem, wystarczy wejść na stronę Roon Labs i przejrzeć listę firm, które w porę zorientowały się, czym jest to oprogramowanie i jakie daje możliwości. Dziś jest ona całkiem długa, jednak to zaledwie wycinek obszernego i różnorodnego kręgu marek, jakie z pewnością kojarzą wkręceni hobbyści. W poszukiwaniu wysokiej klasy przetwornika lub streamera audiofile nie idą dziś do McIntosha, Exposure'a, Krella albo Yamahy, ale do Auralica, Naima, Rose'a lub Chorda - firm, które jeszcze niedawno albo w ogóle nie istniały, albo produkowały sprzęt tak dziwny, że nawet audiofile trzymali się od nich z daleka. Każdy nowy gracz, któremu uda się stworzyć naprawdę dobre, hi-endowe źródło, ma szansę całkiem szybko awansować do ekstraklasy. Jednym z nich jest Waversa Systems.

Po raz pierwszy z produktami koreańskiej manufaktury zetknąłem się podczas przygotowywania reportażu z nowej siedziby bydgoskiego salonu Audio-Connect. Jest to jedno z miejsc, w których praktycznie nie ma nudnego sprzętu. Dziwne kolumny, hi-endowe wzmacniacze lampowe, magnetofony szpulowe, vintage'owe gramofony - gdzie by się nie zapuścić i w którą stronę nie spojrzeć, tam znajdzie się sprzęt wywołujący u audiofila szybsze bicie serca. Na tle złotych przedwzmacniaczy i końcówek mocy z wskaźnikami wychyłowymi minimalistyczne klocki Waversy prezentowały się jak urządzenia z innej planety. Pomyślałem, że tu musi chodzić o coś innego niż wielkie radiatory i transformatory ważące dwadzieścia kilo. Nie pomyliłem się. Po przetestowaniu modelu WSlim LITE wiedziałem już, że Koreańczycy potrafią stworzyć nie tylko fascynująco perfekcyjne obudowy, ale także to, co decyduje o brzmieniu - zamkniętą w środku elektronikę. Dlatego też postanowiłem przetestować źródło, które niektórzy wtajemniczeni uznali za absolutną rewelację - kompaktowy przetwornik wyposażony w szereg firmowych technologii oraz moduł sieciowy, dzięki któremu stał się pełnoprawnym streamerem, dołączając do czternastu innych urządzeń Waversy kompatybilnych z Roonem. Cena już konkretna, ale zawartość również. Konkurencja dla Auralica Vega G2.1 i Linna Selekt DSM?

Waversa Systems WDAC3C

Waversa Systems WDAC3C

Wygląd i funkcjonalność

Zacznijmy od tego, o czym wspomniałem wyżej - jeśli ktoś nie miał do czynienia ze sprzętem koreańskiej marki, jej katalog powinien przekonać go, że nie mamy tu do czynienia z amatorszczyzną. W chwili obecnej Waversa Systems oferuje klientom 26 urządzeń, wśród których znajdziemy przetworniki, streamery, transporty sieciowe, wzmacniacze lampowe i tranzystorowe, przedwzmacniacz gramofonowy, a nawet niewielkie akcesoria, takie jak izolator USB czy wzmacniacz słuchawkowy. Różnorodność aparatury wytwarzanej przez manufakturę, której nazwa jest połączeniem słów "Wave" i "Versatile", skłania do wielu przemyśleń. Patrząc na takie bogactwo, można przecież dojść do wniosku, że ktoś tutaj ma stanowczo zbyt duże możliwości techniczne, a jeszcze nie do końca wie, co najbardziej go kręci. Nie bez powodu wielu audiofilów uznało jednak, że Waversa najlepiej zna się na przetwornikach. Z pewnością przyczynił się do tego sukces modelu WDAC3 - dużego, wypasionego DAC-a, w którym zastosowano kilka bardzo oryginalnych rozwiązań technicznych, takich jak chociażby podwójny procesor dźwięku WAP (Waversa Audio Processor). WDAC3C jest jego mniejszym i tańszym odpowiednikiem. Taki opis sugeruje, że mamy do czynienia z okrojoną wersją, ale to nie tak - WDAC3C (ostatnia litera jego symbolu oznacza "Compact") jest nie tylko mniejszy, ale i bardziej nowoczesny. Producent zastosował tu większość patentów, które widzieliśmy w modelu WDAC3, uzupełniając je nawet kilkoma nowymi technologiami. Rezultatem ma być tak samo dobry, a może nawet lepszy dźwięk.

Skoro już dotknęliśmy tego tematu, pozwólcie, że krótko wyliczymy najciekawsze cechy konstrukcyjne opisywanego DAC-a. Koreańczycy twierdzą, że WDAC3C zawiera zastrzeżoną technologię, której nie można znaleźć w podobnych przetwornikach innych firm. Większość z nich otrzymała nazwy, które powiedzą nam tylko tyle, że Waversa lubi robić wszystko samodzielnie. WNRB (Waversa Network Renderer Board), WAP (Waversa Audio Processor), WNDR (Waversa Network Direct Rendering) czy WMLET (Waversa Multi-Layering Energy Transfer) - to tylko kilka modułów, które kryją się pod aluminiową "pokrywą" zamontowaną od spodu. Sercem urządzenia jest 32-bitowa kość ESS Sabre ES9038PRO z technologią Hyperstream. I to jest nie lada ciekawostka. ES9038PRO to bardzo dobry konwerter, którego obecność na pokładzie hi-endowego DAC-a nie robi jednak na audiofilach żadnego wrażenia. Można go znaleźć nawet w niedrogich przetwornikach, takich jak SMSL SU-9 albo Topping DX7 Pro, nie wspominając już o odtwarzaczach przenośnych, jak chociażby Astell&Kern Kann Cube. Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli dwa urządzenia wykorzystują tę samą kość, różnić może się sposób jej implementacji. Niektórym wydaje się, że jeśli układ odpowiedzialny za konwersję jest taki sam, to brzmienie też będzie identyczne. Potem kupują przetworniki za niecałe trzy tysiące złotych, śmiejąc się z tych, którzy wydali na źródło więcej. Koreańczycy doszli do wniosku, że ES9038PRO to bardzo fajny chip, nad którym trzeba jednak trochę popracować. Uzupełnili go zatem układem FPGA, działającym z częstotliwością 1,5 MHz, którego rolą jest wydobycie z tego DAC-a wszystkiego, co najlepsze. Sygnał analogowy trafia do stopnia wyjściowego pracującego w klasie A i zbudowanego z elementów dyskretnych. Modułu streamera też nie zrealizowano na bazie "gotowca". Za odbiór sygnałów cyfrowych z sieci LAN, wejść USB lub karty pamięci odpowiada autorska płytka renderująca dane - WNRB. Zasilacz zbudowano w oparciu o dwa transformatory toroidalne, aby sekcje cyfrowa i analogowa pracowały niezależnie od samego początku. Wszystko to zamknięto w obudowie wyrzeźbionej z jednego kawałka aluminium metodą CNC. Jakby komuś było mało, w przyszłości do testowanego przetwornika będzie można podłączyć zewnętrzny zegar rubidowy i zasilacz bateryjny. Nie trzeba być wielkim specjalistą, aby zorientować się, że nie mamy do czynienia z budżetówką.

Każdy lub prawie każdy (wyjątkiem są te największe, w których widać łączenia poszczególnych płyt) klocek koreańskiej firmy prezentuje się tak, jakby został wyrzeźbiony z jednego kawałka metalu. Prawdopodobnie dlatego, że w większości przypadków dokładnie tak jest. W dzisiejszych czasach nie jest to już technologia, do której dostęp mają tylko wybrani, jednak wyraźnie widać też, że coraz mniej firm decyduje się na takie obudowy ze względu na rosnące koszty obróbki i samego surowca. Kiedyś wycięcie tak skomplikowanych kształtów z pojedynczego bloku aluminium było trudne, bo nie dysponowaliśmy tak precyzyjnymi maszynami. Obecnie każda szanująca się firma ma dostęp do frezarek CNC, jednak zanim wciśnie guzik i rozkaże takiemu ustrojstwu zamienić większość metalowej sztaby w wióry, zużywając w dodatku mnóstwo prądu, zastanowi się dwa razy. Dlatego też tego typu cudeńka widuje się coraz rzadziej. Pomysł ten porzucił nawet Auralic, zastępując w serii G2.1 jednoczęściowe puszki Unity Chassis obudowami skręcanymi z kilku elementów, montując w środku coś w rodzaju miedzianej klatki Faradaya. Waversa pewnie prędko z tej technologii nie zrezygnuje. Koreańczycy musieliby w takim wypadku radykalnie zmienić wzornictwo większości swoich urządzeń. Zakładam więc, że niebawem ceny ich urządzeń pójdą w górę, a kwota podana w tabelce pod testem wkrótce stanie się nieaktualna. Cudów nie ma.

Przyglądając się testowanemu przetwornikowi, można dojść do wniosku, że z jednego kawałka metalu wykonani nie tylko jego obudowę, ale także przyciski. Precyzja wykonania tego urządzenia jest doprawdy niezwykła. Do tego stopnia, że po odkręceniu podstawy, będącej właściwie odwróconą pokrywą (wszystkie elementy, włącznie z transformatorami, zostały zamontowane do góry nogami), miałem problem z jej ponownym montażem. Powiedzieć, że wchodziła ciasno, to jak nie powiedzieć nic. Pomogło dopiero odłożenie jej na parapet przy uchylonym oknie. Różnica temperatur zrobiła swoje i dopiero wtedy udało mi się skręcić DAC-a, choć w szczelinę między podstawą a obudową nadal nie udało mi się wcisnąć choćby kartki papieru. Perfekcja. Jeśli chodzi o funkcjonalność, za pomocą umieszczonych z przodu guziczków możemy wybudzić urządzenie z trybu czuwania, zmienić źródło i wejść do pokładowego menu. Spodobał mi się okrągły wyświetlacz, na którym zobaczymy tylko podstawowe dane, w tym częstotliwość próbkowania aktualnie odtwarzanego sygnału. Żadnych okładek, pasków przewijania ani innych dupereli. Muszę przyznać, że ma to swój urok, szczególnie gdy przygasimy światło i rozsiądziemy się na kanapie, zagłębiając się w muzykę. Większość melomanów nie chce, aby w tym momencie cokolwiek ich rozpraszało. WDAC3C przypadnie do gustu tym, którzy podczas odsłuchu nie chcą podziwiać podskakujących wskaźników ani napisów przewijanych niczym "paski dobrych wiadomości" w telewizyjnych kanałach informacyjnych.

Tylna ścianka jest zdecydowanie ciekawsza. Sygnał analogowy możemy odebrać w postaci zbalansowanej (XLR) lub niezbalansowanej (RCA). Dalej zamontowano wejścia cyfrowe - AES/EBU, koaksjalne, optyczne, USB typu B oraz USB typu A (to ostatnie może posłużyć do podłączenia pendrive'a lub dysku z plikami). Z siecią LAN połączymy się tylko przewodowo, oczywiście za pomocą gniazda RJ-45. Obok zamontowano slot na karty microSD. Nie jestem przekonany, czy ktokolwiek będzie zainteresowany taką formą "ładowania" plików, ale podobno niektórzy mają i takie upodobania. Z prawej strony znajdziemy trójbolcowe gniazdo zasilające z głównym włącznikiem oraz DIN-a służącego do podłączenia zewnętrznego zasilacza. Na razie w katalogu Waversy takowego nie widzę, ale z bliźniaczej obudowy korzysta już kilka innych urządzeń, które powoli składają się w całą serię. WCore 2.0 to serwer zbudowany dla fanów Roona, WRouter to oczywiście audiofilski router sieciowy, a WBridge to hi-endowy transport sieciowy. Oba urządzenia wyglądają tak dziwnie, że zewnętrzny zasilacz byłby przy nich czymś zupełnie normalnym. Podobnie jak zegar, który będzie można podłączyć do gniazd umieszczonych nad wejściami cyfrowymi. Fajnie, że producent przewidział możliwość upgrade'u opisywanego przetwornika, choć osobiście nie jestem przekonany, czy jego posiadacze będą rozważali taką możliwość. Ale może jestem mało przewidujący i postępowy. W Korei albo Japonii to niewykluczone. U nas audiofilskie switche wzbudzają wielkie emocje, a tam ludzie robią bardziej odjechane rzeczy, aby wycisnąć ze swojego sprzętu jak najlepsze brzmienie. Mam YouTube'a, więc wiem, co mówię.

Z plusów opisywanego przetwornika należy wymienić przede wszystkim niezwykle wysoką jakość wykonania. Nawet jeśli widzieliście już w życiu niejedno hi-endowe urządzenie, gwarantuję, że po wyjęciu koreańskiego DAC-a z pudełka będziecie pod wrażeniem. Do listy zalet należy dopisać wysokiej jakości gniazda, w tym wyjście zbalansowane, a także małe wymiary zewnętrzne. WDAC3C jest naprawdę kompaktowy, choć do kieszonkowych przetworników Chorda jeszcze sporo mu brakuje. Ostatnim plusem jest firmowa aplikacja WRemote Controller, która teoretycznie może służyć nawet do odtwarzania muzyki, ale w praktyce należy raczej traktować ją tak, jak sugeruje nazwa - jako rozbudowany system zdalnego sterowania. Szczególnie interesujące są opcje związane z przetwarzaniem sygnału. W menu można na przykład ustawić wzmocnienie na wyjściu, przy czym do wyboru mamy zaledwie kilka wartości. Nie jest to więc potencjometr, a raczej dodatek, dzięki któremu dopasujemy głośność na wyjściu Waversy do tego, co dostajemy z innych źródeł, takich jak odtwarzacz płyt kompaktowych czy phono stage. Z punktu widzenia audiofila najciekawsze są jednak opcje, które realnie wpływają na charakter brzmienia. Użytkownik może na przykład ustawić konwersję częstotliwości próbkowania, włączyć układ WUS (Waversa Ultra Sound), wybrać tryb pracy systemu WAP/X albo kompletnie go wyłączyć. Wszystko to oczywiście gadżety, ale warto się nimi pobawić. Różnica w brzmieniu z systemem WAP/X i bez niego była całkiem spora.

Przyglądając się testowanemu przetwornikowi, można dojść do wniosku, że z jednego kawałka metalu wykonani nie tylko jego obudowę, ale także przyciski. Precyzja wykonania tego urządzenia jest doprawdy niezwykła. Do tego stopnia, że po odkręceniu podstawy, będącej właściwie odwróconą pokrywą (wszystkie elementy, włącznie z transformatorami, zostały zamontowane do góry nogami), miałem problem z jej ponownym montażem. Powiedzieć, że wchodziła ciasno, to jak nie powiedzieć nic.

Czas na minusy. Dla niektórych użytkowników pierwszym i najbardziej oczywistym będzie brak łączności Wi-Fi. Waversa najwyraźniej wychodzi z założenia, że nie po to jej inżynierowie tak się napracowali nad płytką do odbioru danych, aby ktoś później ominął to wszystko plastikową antenką i narzekał, że dźwięk mu przerywa. Rozumiem to, ale obiektywnie konieczność podpinania się do sieci za pomocą kabla może być sporym mankamentem. Szkoda też, że Koreańczycy nie zaimplementowali tu układu regulacji głośności na wyjściach analogowych. Nie każdemu jest to potrzebne, ale skoro w środku mamy już stopień wyjściowy pracujący w klasie A, potencjometr mógłby wnieść całkiem sporo, a tak WDAC3C będzie miał ograniczoną funkcjonalność w porównaniu z niektórymi rywalami. Powiecie, że przede wszystkim mamy tu do czynienia z przetwornikiem, więc nie powinniśmy ganić go za to, że dodatkowo nie pełni funkcji przedwzmacniacza ani odtwarzacza sieciowego? Jasne, ale producent sam zdecydował się dodać moduł streamera (i bardzo dobrze), więc mógł pójść jeszcze dalej. Prawdę mówiąc, osobiście odzwyczaiłem się już od używania potencjometru we wzmacniaczu. Lampowy Unison Research Triode 25 podpięty jest kablem USB do Auralica Aries G1, więc poziom decybeli reguluję zwykle za pomocą Roona. Tak jest nie tylko wygodniej, ale i lepiej, ponieważ podczas cichego słuchania nie ustawiłbym głośności tak precyzyjnie za pomocą analogowego potencjometru w Unisonie (nie mówiąc już o pilocie). Z kolei Auralic Vega G1 w moim systemie odniesienia współpracuje bezpośrednio z Heglem H20 i jest to zestaw, w którym zewnętrzny przedwzmacniacz jest zupełnie zbędny. Szkoda więc, że WDAC3C nie mógł po prostu stanąć na miejscu Vegi G1. Ostatni minus to oczywiście cena. Wynosi 5800 dolarów netto, co po przeliczeniu na złotówki i doliczeniu podatku VAT daje dziś 28750 zł. To dużo, ale Auralic Vega G2.1 kosztuje 28900 zł, a Linn Selekt DSM - 28629 zł, i to w wersji podstawowej, bez żadnych dodatkowych modułów. To nie są tanie rzeczy, panie Paździoch.

Waversa Systems WDAC3C

Brzmienie

Choć od testu systemu WSlim LITE minęło już sporo czasu, przystępując do odsłuchu opisywanego przetwornika, miałem jeszcze w pamięci tamto brzmienie - naturalny, przyjemny, płynny i lekko ocieplony, ale też dynamiczny i wystarczająco przejrzysty, aby w trakcie komfortowej podróży przez najróżniejsze muzyczne klimaty nic istotnego nam nie uciekało, nie wsiąkało w kable. Po kompaktowym, płaskim niczym laptop urządzeniu wycenionym na niewiele ponad siedem tysięcy złotych nie spodziewałem się aż tak wysokiego poziomu i być może dlatego odsłuch WSlima LITE tak mocno zapadł mi w pamięć. WDAC3C przywitał mnie podobnym, ale zdecydowanie lepszym dźwiękiem. Jeśli chodzi o charakter, usłyszałem takie samo połączenie dwóch różnych światów - naturalnego ciepła i dynamiki, muzykalności i rozdzielczości, płynności i precyzyjnej lokalizacji instrumentów w przestrzeni między kolumnami. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, po której stronie koreański DAC lokuje swoje uczucia, który z tych dwóch światów przeważa, które cechy można tu uznać za dominujące. Nawet po kilku dniach odsłuchu wciąż byłem w kropce. I nie chodzi o to, że w jednych nagraniach WDAC3C pokazywał jedno oblicze, a po zmianie repertuaru coś mu się w środku przestawiało i wyciągał na wierzch to drugie. Tutaj wszystko dostajemy naraz, nierozłącznie, praktycznie przy każdej możliwej okazji.

Wyobraźcie sobie, że upychacie do kuchennego miksera typowy wzmacniacz lampowy i mocną, bezkompromisową, tranzystorową integrę, wciskacie przycisk i... No właśnie, czasami z takiego połączenia wychodzi nie wiadomo co - nudne, szare, nijakie brzmienie, w którym nie ma ani romantycznego klimatu szklanych baniek, ani konkretnego grania kojarzonego z piecykami solid state. Waversa ma znacznie lepszy mikser. Nie wychodzi z niego bezkształtna papka, ale pyszne ciasto, które pięknie pachnie i kusi doskonałym smakiem, a po upieczeniu zachowuje nadany mu kształt, jest sprężyste i ma chrupiące brzegi. W przypadku wzmacniacza taki efekt można uzyskać na przykład poprzez połączenie lampowego przedwzmacniacza i tranzystorowego stopnia wyjściowego, ewentualnie stworzenie konstrukcji w pełni tranzystorowej, ale w ten czy inny sposób "ucywilizowanej", pracującej na przykład w klasie A lub bez globalnej pętli sprzężenia zwrotnego. Powstają wtedy takie cuda jak Pathos Logos MKII, Unison Research Unico 90 albo Soul Note A-2 - tranzystory z lampową duszą. Jak zrobić to samo ze źródłem cyfrowym? Wydaje się, że sekret polega na odpowiednim połączeniu zupełnie różnych technologii - odpowiednio zaimplementowanego przetwornika, dopracowanego stopnia wyjściowego, wydajnego zasilania i oczywiście czuwającego nad tym wszystkim software'u. Gdybym miał zgadywać (a muszę, bo nie mogłem rozdzielić tych dwóch elementów), powiedziałbym, że ta studyjno-tranzystorowa strona natury koreańskiego przetwornika pochodzi z sekcji cyfrowej, a lampowe ciepło, płynność i muzykalność - z sekcji analogowej i software'u. Tak czy inaczej, jest to połączenie "made in heaven".

Podczas testu WDAC3C dostarczył mi wielu przyjemnych chwil, jednak jeszcze ważniejsze wydaje mi się to, że trudno mi wyobrazić sobie system, w którym takie źródło się nie sprawdzi. Nie chodzi mi zresztą wyłącznie o owo połączenie ognia i wody, z którego narodziło się dobrze zrównoważone, uniwersalne i ze wszech miar naturalne brzmienie. Mówię także o wymiarze jakościowym. Podobnie jak WSlim LITE, WDAC3C przebił to, czego można się było spodziewać, patrząc na jego cenę i jakość wykonania. Na początku zastanawiałem się, czy będzie to kolejny godny rywal dla Auralica Vega G2.1 i Linna Selekt DSM. Odpowiedź jest prosta - jak najbardziej. Dla mnie jest to poziom hi-endowy. Koreański przetwornik już w pierwszych sekundach odsłuchu dał mi do zrozumienia, że przekracza granicę, za którą sprzęt nie gra już dobrze, nie poprzestaje na spełnieniu podstawowych wymagań audiofila, nie pracuje sobie w tle jakby od niechcenia, ale wciąga słuchacza w każdy kolejny utwór, wyciskając z niego wszystko, co najlepsze. Co ciekawe, a dla niektórych być może nawet bardzo ważne, WDAC3C potrafi zrobić to nawet ze słabszymi nagraniami. Nie obraża się, nie odwraca od nas na pięcie, nie grymasi. Po prostu akceptuje fakt, że nie każdy artysta przywiązuje tak dużą wagę do jakości realizacji, jak oczekiwaliby tego złotousi posiadacze systemów stereo za dziesiątki tysięcy złotych. Nie załamuje wtedy rąk, nie poddaje się i robi to, co może, aby nasza ulubiona muzyka brzmiała fantastycznie. Muszę przyznać, że wiele przesłuchanych przeze mnie albumów wypadło dzięki temu znacznie lepiej, niż przypuszczałem. Kiedy sięgnąłem po te najlepsze, WDAC3C wzbił się na wyżyny swoich możliwości, raz po raz pokazując coś ciekawego. Zazwyczaj kryło się to w warstwie mikrodetali lub przestrzeni, jednak brzmienie nigdy nie stawało się nieprzyjemne, zbyt surowe i techniczne. Zawsze, nawet w momentach wyjątkowego natłoku dźwięków i wrażeń, towarzyszyło mi poczucie, że koreański przetwornik nie zapomni o lampowo-analogowej barwie. I faktycznie, nigdy mu się to nie zdarzyło.

Na koniec pozwolę sobie wrócić do firmowej aplikacji, a konkretnie do ustawień, w których użytkownik może pogrzebać, aby dostosować charakter brzmienia do swoich preferencji. Powyższy opis możecie potraktować jako średnią wyciągniętą z odsłuchów z różnymi nastawami. Jeśli powyłączamy wszystkie wspomagacze, wyjściowe brzmienie będzie właśnie takie, może z lekkim przechyleniem w kierunku dynamiki i rozdzielczości. Odniosłem wrażenie, że bawiąc się konwersją częstotliwości próbkowania i wzmocnieniem oraz włączając system Waversa Ultra Sound, możemy popchnąć brzmienie w tę stronę jeszcze bardziej. WDAC3C może zmienić się w przyjaznego potwora, wyciskającego z muzyki ostatnie soki, prezentującego niezwykle energiczny, żywy, realistyczny dźwięk nasycony detalami jak szampan bąbelkami. Co ciekawe, nawet wtedy testowany przetwornik nie zapomina o barwie i kulturze grania, przekazując odpowiednią dawkę barw i emocji w tym niezwykle wciągającym przedstawieniu. Kiedy już się tym nasycimy, warto jednak włączyć system WAP/X, który rekonstruuje parzyste harmoniczne utracone w procesie cyfrowego zapisu lub digitalizacji muzyki. Różnice między poszczególnymi trybami pracy tego systemu są owszem słyszalne, ale najważniejsze jest to, aby go po prostu włączyć. Dźwięk staje się wówczas niesamowicie płynny i - nie bójmy się tego słowa - analogowy.

WDAC3C może zmienić się w przyjaznego potwora, wyciskającego z muzyki ostatnie soki, prezentującego niezwykle energiczny, żywy, realistyczny dźwięk nasycony detalami jak szampan bąbelkami. Co ciekawe, nawet wtedy testowany przetwornik nie zapomina o barwie i kulturze grania, przekazując odpowiednią dawkę barw i emocji w tym niezwykle wciągającym przedstawieniu.

WDAC3C jest jednym z najlepszych streamerów, jakie dane mi było testować, a dzięki technologii WAP/X staje się także jedną z niewielu cyfrowych maszyn, których brzmienie można porównać z tym, co oferują hi-endowe gramofony. Wiem, że teoretycznie powinienem napisać "przetwornikiem", ale moduł sieciowy jest tutaj czymś więcej niż tanim dodatkiem. Okazał się na tyle dobry, że Auralic Aries G1 pracujący jako transport karmiący koreańskiego DAC-a danymi właściwie niewiele zmienił. Dźwięk był może bardziej precyzyjny i wyrównany, ale czy była to poprawa, za którą byłbym w stanie zapłacić jedenaście tysięcy złotych? Na pewno nie. Aby wskoczyć na wyższy poziom, prawdopodobnie trzeba będzie sięgnąć po transport kosztujący tyle, co WDAC3C. Oczywistym kandydatem na to stanowisko jest WBridge, za który w wersji standardowej trzeba zapłacić 5500 dolarów. Po krótkiej przygodzie z Ariesem G1 wróciłem do odsłuchu "prosto z sieci" i zacząłem się zastanawiać, czy słyszę tu jakiekolwiek minusy. Cóż, jeśli czegoś mi brakowało, to chyba tylko jeszcze większej głębi, poczucia braku barier między poszczególnymi warstwami nagrania i całkowitego uwolnienia sceny stereofonicznej. W tej dziedzinie WDAC3C pozostaje źródłem cyfrowym, trzymając źródła pozorne w ryzach i przedkładając precyzję nad ekspansywność. Nie chcę przez to powiedzieć, że jego przestrzeń jest ograniczona, wąska i płaska jak naleśnik, ale skoro poruszyłem temat analogowej płynności, muszę dla równowagi napisać, że gramofon za porównywalne pieniądze prawdopodobnie zagrałby większym, bardziej majestatycznym dźwiękiem z bardziej sugestywną głębią. Szkoda tylko, że nowe winyle nawet w "strefie wyprzedaży" kosztują minimum 60-80 zł, a to tyle, ile trzeba zapłacić za miesięczny dostęp do TIDAL-a i Roona. To już jednak temat na zupełnie inną opowieść.

Waversa Systems WDAC3C

Budowa i parametry

Waversa Systems WDAC3C to przetwornik cyfrowo-analogowy z funkcjami sieciowymi, czyli zgrabna hybryda DAC-a i streamera. W obudowie wykonanej z jednego bloku aluminium zamknięto układ bazujący na kości ESS Sabre ES9038PRO, która została uzupełniona szeregiem autorskich technologii, w tym upsamplingiem opartym na układzie FPGA. W dużym skrócie można powiedzieć, że WDAC3C interpretuje sygnał cyfrowy, a następnie dodaje do niego pewne informacje, których brakowałoby w prawdziwym dźwięku analogowym. Technologia ta nosi nazwę WAP/X i rekonstruuje parzyste harmoniczne, które, jak twierdzi Waversa, zostały utracone w procesie cyfrowego zapisu lub digitalizacji. W ten sposób nawet muzyka cyfrowa ma brzmieć przejmująco prawdziwie, przestrzennie i naturalnie. Aby zminimalizować Jitter inżynierowie Waversy opracowali rozwiązanie, które zamiast pojedynczych fragmentów zawsze przetwarza całe pakiety danych za pomocą niezwykle precyzyjnego zegara. Za odbiór danych z gniazd LAN i USB oraz kart microSD odpowiada płyta renderująca WNRB (Waversa Network Renderer Board). Zastosowano tu filtr szumów, mający na celu ograniczenie prędkości przetwarzania, aby zminimalizować zakłócenia generowany przez natychmiastową pracę z dużą prędkością. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest protokół danych WNDR (Waversa Network Direct Rendering), który został opracowany w celu wyeliminowania zakłóceń DLNA/UPnP. Technologia ta zapewnia również automatyczne wykrywanie i łączenie urządzeń Waversy ze sobą w ramach jednej sieci oraz wspomaga wysyłanie i odbieranie sygnałów audio z niewielkim opóźnieniem. Twórcy obiecują, że niska latencja osiągnięta przez WNDR pozwala stworzyć środowisko o niskim poziomie szumów, idealne dla strumieniowania sygnałów audio. Warto również wspomnieć o tym, że WDAC3C może przetworzyć sygnał PCM do postaci 24 bit/384 kHz, a DSD do 11,2 MHz. Całość pracuje pod kontrolą systemu Linux 4.9, a mózgiem urządzenia jest procesor ARM Cortex-A8 produkcji Texas Instruments. Sekcja analogowa to dyskretny obwód pracujący w klasie A. Jego trzon stanowi osiem tranzystorów MOSFET, które uzupełniono innymi elementami wysokiej jakości, takimi jak kondensatory foliowe WIMA czy precyzyjne rezystory Vishay MELF Professional. W sekcji zasilacza zobaczymy dwa transformatory toroidalne umieszczone w idealnie dopasowanych zagłębieniach. Ostatecznie skoro już cała obudowa jest frezowana na precyzyjnych obrabiarkach CNC, można sobie pozwolić na taką ekstrawagancję. Producent zapewnia, że taka konstrukcja minimalizuje wibracje układów zasilających, chroni układy elektroniczne przed zakłóceniami z zewnątrz, a dodatkowo świetnie odprowadza ciepło, zachowując się jak jeden duży radiator. Dwa toroidy zasilają osobno sekcje cyfrową i analogową. Dodatkowo producent przewidział możliwość rozbudowy systemu o zasilacz akumulatorowy i zewnętrzny zegar taktujący.

Werdykt

Waversa Systems jest moim zdaniem jedną z perełek hi-endowego audio, które nie zostały jeszcze w pełni odkryte. Z całą pewnością koreańska manufaktura zasługuje na większe zainteresowanie i uznanie, niż to, którego póki co się doczekała. Same urządzenia są absolutnie genialne - perfekcyjnie wykonane, zbudowane z wykorzystaniem autorskich technologii i podzespołów z najwyższej półki, a brzmieniowo dopracowane do tego stopnia, że nawet wybrednemu audiofilowi trudno się do czegokolwiek przyczepić. Po tym, co pokazał system WSlim LITE, wiedziałem, że trzeba bliżej przyjrzeć się droższym i bardziej zaawansowanym źródłom tej marki, a po teście modelu WDAC3C żałuję, że nie zdecydowałem się na to wcześniej. Dlaczego Waversa nie zrobiła w audiofilskim świecie większego zamieszania? Możliwe, że chodzi o wysokie ceny, ale źródła oferujące tak wysoką jakość brzmienia też tanie nie są. Wydaje mi się raczej, że założyciele tej firmy nie są świadomi tego, co udało im się osiągnąć i nie podjęli jeszcze decyzji, aby rzucić wszystko inne i, jak mawia jeden z moich znajomych, rzeźbić ten diament. Może traktują projektowanie sprzętu hi-fi jak poboczny, hobbystyczny projekt? A może po prostu mają teraz na głowie ważniejsze rzeczy (podobno na początku firma zajmowała się produkcją aparatury medycznej). Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że mała rozpoznawalność koreańskich urządzeń wynika wyłącznie z braku działań promocyjnych. Oficjalna strona internetowa Waversy jest tak biedna, że w popularnych wyszukiwarkach wyprzedza ją witryna japońskiego dystrybutora. Na Facebooku firma ma 1750 fanów, co w dzisiejszych czasach zakrawa na żart. Jej produkty dostępne są w sześciu krajach azjatyckich, a co oprócz tego? Australia, Francja, Grecja, Niemcy, Polska i USA. Patrząc na imponujący katalog Waversy, nie jestem w stanie pojąć, dlaczego Koreańczycy wkładają tak wiele wysiłku w projektowanie i produkcję swojego sprzętu, a tak mało w jego popularyzację i dotarcie do audiofilów, którzy z pewnością byliby nim zainteresowani, gdyby tylko wiedzieli, że istnieje. Ja miałem szczęście. WDAC3C jest kolejnym pięknym, nietuzinkowym i wartościowym urządzeniem, którego nawet nie zobaczyłbym na oczy, gdyby nie to, co od lat robią poszukiwacze wybitnej elektroniki z bydgoskiego salonu Audio-Connect. Jeśli szukacie hi-endowego źródła i nie musicie mieć sprzętu, który zgarnął wszystkie możliwe nagrody i wylądował na okładce każdego znanego miesięcznika, posłuchajcie koniecznie.

Waversa Systems WDAC3C

Dane techniczne

Wejścia cyfrowe: AES/EBU, USB, LAN, koaksjalne, optyczne
Wyjścia analogowe: RCA, XLR
Łączność: DLNA, Roon Ready, AirPlay
Maksymalna jakość sygnału: PCM 32 bit/384 kHz, DSD256
Zniekształcenia: 0,007%
Stosunek sygnał/szum: 110 dB
Pobór energii: 16,5 W
Wymiary (W/S/G): 6/35/22 cm
Cena: 5800 $ + VAT

Konfiguracja

Audiovector QR5, Equilibrium Nano, Unison Research Triode 25, Cardas Clear Reflection, Albedo Geo, Enerr One 6S DCB, Enerr Transcenda Ultra, Enerr Transcenda Ultimate, Silent Angel N8.

Sprzęt do testu dostarczył salon Audio-Connect. W artykule wykorzystano zdjęcia udostępnione przez firmę Waversa Systems i wykonane przez redakcję portalu StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy8

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy8

Funkcjonalność
Poziomy7

Cena
Poziomy5

Nagroda
sl-highend


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak wybrać wzmacniacz zintegrowany

Jak wybrać wzmacniacz zintegrowany

Każdy, kto zapragnął złożyć porządny system stereo, prędzej czy później stanie przed wyborem wzmacniacza. Urządzenie to jest niezbędnym elementem zestawu audio - wszystko jedno, czy mówimy o audiofilskich konfiguracjach za setki tysięcy złotych, czy o kolumnach aktywnych, soundbarach, a nawet głośnikach lub słuchawkach bezprzewodowych - wszędzie czai się element, który...

Roger Kessler - Piega

Roger Kessler - Piega

Piega to prawdopodobnie najsłynniejszy szwajcarski producent zestawów głośnikowych. Firma założona w 1986 roku przez Leo Greinera i Kurta Scheucha początkowo była typowo hobbystyczną, garażową manufakturą. Kurt skupił się na opracowywaniu pionierskich przetworników, natomiast Leo wziął na siebie sprawy związane z wzornictwem oraz finansami spółki. W pewnym momencie znakiem rozpoznawczym Piegi...

Cena wygody, czyli maleńki problem ze sprzętem bezprzewodowym

Cena wygody, czyli maleńki problem ze sprzętem bezprzewodowym

Słuchawki i głośniki bezprzewodowe to szczególna kategoria sprzętu grającego, niesłychanie ważna dla milionów ludzi, którzy chcą słuchać muzyki w wygodny sposób. Z punktu widzenia dziennikarza jest to także - obok streamerów, głośników sieciowych i nowoczesnych systemów all-in-one - wyjątkowo interesująca grupa urządzeń, w której widać postęp, świeżość, innowacyjność i walkę...

Bob Surgeoner - Neat Acoustics

Bob Surgeoner - Neat Acoustics

Audiofile zainteresowani niebanalnymi zestawami głośnikowymi często zwracają uwagę na zestawy Neat Acoustics - firmy założonej w 1989 roku przez Boba Surgeonera, który spędził większość swojego życia grając muzykę w różnych stylach, takich jak blues, rock, jazz, folk, country i bluegrass. Neat Acoustics posiada własne studio nagraniowe, w którym można nagrywać...

Czy ludzie... Czy my naprawdę nie słuchamy już muzyki?

Czy ludzie... Czy my naprawdę nie słuchamy już muzyki?

Jeśli zapytacie audiofilów, z jakimi problemami boryka się ta branża i co zagraża dalszemu rozwijaniu pasji, której oddają się od wielu lat, usłyszycie mnóstwo historii krążących wokół dwóch kwestii - pieniędzy i technologii. Aby słuchać muzyki, trzeba bowiem posiadać jakikolwiek sprzęt grający i wykupić dostęp do jednego z popularnych serwisów...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 4 Wireless

Sennheiser Momentum 4 Wireless

Po niespełna dwudziestu latach recenzowania sprzętu audio rzadko kiedy odwiedzam sklepy z taką aparaturą, aby coś kupić. Jeśli już, najczęściej brakuje mi jakiegoś kabla albo czegoś w rodzaju płynu do...

Final Audio Design ZE8000

Final Audio Design ZE8000

Można powiedzieć, że jeszcze niespełna półtora roku temu byłem nausznikowym ortodoksem, który nie uznawał słuchawek dokanałowych. Moje podejście zmieniło się diametralnie, gdy w moje ręce wpadły "pchełki" AG TWS04K. Okazało...

Neat Acoustics Petite Classic

Neat Acoustics Petite Classic

Niektóre firmy działające w branży audio natychmiast kojarzymy z konkretnym produktem - tym, który wyszedł najlepiej, wprowadził do świata sprzętu grającego przełomowe rozwiązania techniczne albo zyskał status kultowego dopiero po...

Komentarze

Sebastian
Mam u siebie ten streamer podłączony od 2 dni optykiem do Topping DX3Pro+ i powiem, że w porównaniu ze źródłem jakim był laptop daje się usłyszeć większą głębie...
Daniel
A gdzie gramofony Pre-Audio? Czemu wszystkie są dobre, tylko nie nasze Polskie...
a.s.
Na Amazon Music Unlimited jest dużo muzyki w jakości lepszej od CD, mam wrażenie że większość, nie potrzeba do tego MQA.
Mike
Nawet to dobre, ale gdzie prawdziwe radio FM/DAB i Bluetoth LDAC bezstratny od Sony?
Jarek
Niestety - muszę potwierdzić (chyba jedyną) krytyczną recenzję tego produktu, która ukazała się w jednym z polskich papierowych periodyków. Strasznie kiepsko to...

Płyty

Riverside - ID.Entity

Riverside - ID.Entity

W ubiegłym roku minęło sporo czasu, zanim pojawił się jakiś album, na który naprawdę czekałem. W bieżącym sytuacja jest zgoła...

Newsy

Tech Corner

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Czy to w domowym zaciszu, na koncercie, podczas pracy w studiu czy w samochodzie - wzmacniacz jest jednym z kluczowych elementów każdego systemu stereo. Czym właściwie jest? Najprościej można powiedzieć, że jest to układ elektroniczny, którego zadaniem jest wytworzenie na wyjściu sygnału analogowego będącego wzmocnioną kopią sygnału podanego na wejście....

Nowości ze świata

  • Internationally acclaimed, high-end audio brand Cyrus Audio announces the most intelligent power supply it has ever designed; the long-awaited PSU-XR. The PSU-XR is the first power supply from Cyrus to have its own built-in microprocessor, enabling it to talk to...

  • FiiO launches the M11S hi-res portable music player. Featuring dual ES9038Q2M DACs, the M11S is able to decode up to 384kHz/DSD256 audio. The versatile M11S builds upon the success of previous award-winning portable audio players from FiiO. Alongside its 3.5mm...

  • Piega is probably Switzerland's most famous loudspeaker manufacturer. Founded in 1986 by Leo Greiner and Kurt Scheuch, the company was initially a typical hobbyist, garage-based manufactory. Kurt concentrated on developing transducers, while Leo took on design matters and the company's...

Prezentacje

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Nie istnieje pewnie na świecie miłośnik dobrego dźwięku, którego nie interesowałaby geneza znanych marek zajmujących się produkcją sprzętu hi-fi. Niewątpliwie jedną z nich jest JBL - legendarna, amerykańska firma, której korzenie sięgają lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Marka, którą powinien kojarzyć każdy, kto choć raz z ciekawości przyglądał się głośnikom na...

Poradniki

Streaming krok po kroku

Streaming krok po kroku

W naszych poradnikach przerobiliśmy już temat podłączania komputera do systemu hi-fi, opublikowaliśmy też cały cykl artykułów o szeroko pojętym odtwarzaniu...

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Sony STR 7055A

Sony STR 7055A

Amplituner stereofoniczny STR 7055A to jeden z większych komercyjnych hitów w historii japońskiej firmy, przynajmniej jeśli chodzi o rynek sprzętu...

Słownik

Poprzedni Następny

DAB

Digital Audio Broadcasting - system radiofonii cyfrowej opracowany w Europie w celu zastąpienia radia analogowego. Pierwsze transmisje rozpoczęto w 1995 roku, jednak w wielu krajach (w tym w Polsce) system...

Cytaty

ClaudeDebussy.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.