Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

OPPO PM-2

OPPO PM-2

OPPO to firma, która w świecie sprzętu audio-video zyskała rozgłos dzięki porządnie wykonanym i na dodatek przyzwoicie wycenionym odtwarzaczom Blu-ray. Jakiś czas temu najwidoczniej rynek video przestał mocodawcom wystarczać, ponieważ dokonali szturmu na niwie słuchawkowej, wprowadzając zestaw wzmacniacza słuchawkowego HA-1 ze słuchawkami PM-1. Dlaczego piszę o szturmie? Ponieważ zadanie tego duetu nie polegało na wybadaniu rynku i sprawdzeniu, czy warto weń wejść. Producenci chcący zagrać w ten sposób, przeważnie proponują modele ze średniej półki, stopniowo wzbogacając asortyment zarówno w górę, jak i w dół. Tutaj było inaczej - łup, od razu najwyższa półka. Ktoś jednak w firmie miał głowę na karku i dobrze wiedział co robi, ponieważ tandem HA-1 i PM-1 nie dość, że zebrał bardzo dobre recenzje, to na dodatek jest chwalony także przez użytkowników, a jak wiadomo czasem to nie idzie w parze...

Wtedy firma zdecydowała się na następny zaskakujący krok - zamiast wypuścić następcę PM-1, czyli model jeszcze lepszy i zapewne droższy, zdecydowano się na zrobienie kroku wstecz. Tak został opracowany model PM-2, który jest tańszy od swojego starszego brata i kierowany do osób, które nie chcą lub nie mogą sobie pozwolić na zakup flagowca, a chciałyby poczuć jakość dźwięku modelu PM-1. Co prawda nie miałem możliwości porównać ze sobą tych słuchawek, ale miałem niewątpliwą przyjemność przetestować OPPO PM-2. Jedna z audiofilskich teorii głosi, że to właśnie drugi model od góry jest z reguły tym najlepszym. Czy tym razem się to sprawdzi?

OPPO PM-2

Wygląd i funkcjonalność

Srebrny, prostokątny kartonik po uchyleniu wieka ukazał sztywne etui obszyte ciemnym materiałem, wewnątrz którego ukryte były nauszniki oraz dwa kable - jeden, długości jednego metra jest zakończony małym jackiem, a drugi, trzykrotnie dłuższy na swoim końcu posiada wtyk 6,3 mm sygnowany logiem producenta. Oba przewody zostały wykonane z miedzi OFC, a wszystkie wtyki mają pozłacane końcówki. Zarówno te wchodzące do źródła dźwięku, jak i te, które wpinamy w pady słuchawek. Piszę w liczbie mnogiej ponieważ sygnał jest doprowadzany osobnym kabelkiem do każdej muszli. Opcjonalnie jest jeszcze możliwość dokupienia specjalnego kabla symetrycznego o długości 2, 3 lub 5 metrów, zakończonego wtykiem Neutrika. Taki dwumetrowy kabel znalazł się w komplecie ze słuchawkami dostarczonymi do testu.

Jeśli chodzi o dodatki, to by było na tyle. Oprócz ładnego etui i pary przewodów, w pudełku jest jeszcze instrukcja obsługi, ale to raczej standard. Przejdźmy zatem do meritum, to znaczy do samych nauszników. Dla mnie są one klasą samą w sobie. Cała konstrukcja nośna jest metalowa, widełki wchodzące w pałąk (które tak naprawdę nie są widełkami, tylko obręczami okalającymi muszle) zostały wykonane ze szczotkowanego aluminium, a zewnętrzne nakładki na muszlach to perforowany płat blachy. Górna część pałąka jest obszyta skórą ekologiczną, podobnie jak pady. Z tą różnica, że w poduchach zastosowano dwa rodzaje obszycia. Część przylegająca do uszu wykonana jest z płata skóry, a części łączące zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz są wykonane ze skóry z naciętymi dziurkami, co zapewne ma zapewnić lepszą wentylację ucha.

Obracając PM-2 w rękach czułem, że mam do czynienia z pięknie wykonanym majstersztykiem sztuki użytkowej. Miłe w dotyku, solidne w wykonaniu. Ciekawe co kryją w środku? Producent zapewnia, że do ich produkcji użyto tych samych przetworników, co we flagowym PM-1, czyli membrany składającej się z siedmiu warstw materiału. Do tego dwustronne, spiralne cewki oraz magnesy neodymowe optymalizowane metodą FEM. Jakie są tego efekty? Sprawdzę, gdy wreszcie podłączę OPPO do wzmacniacza, ale zanim to zrobię, zakładam słuchawki na uszy. I co? No właśnie! Nic, no może nie całkiem, ale praktycznie nic nie czuć na głowie. Cała regulacja to ustawienie długości pałąka tak, aby pady dokładnie objęły uszy, co jednak może być kłopotliwe dla ludzi obdarzonych sporymi narządami słuchu, ponieważ muszle nie są okrągłe, tylko podłużne. Ale to w zasadzie jedyny mankament. Słuchawki praktycznie "znikają" na głowie ponieważ nacisk jest minimalny, a mimo to nie wywołują wrażenia, że przy byle ruchu spadną z hukiem na podłogę. PM-1 są bardzo wygodne i nawet kilkugodzinne sesje (a zaliczyłem kilka takowych) nie powodują zmęczenia. No właśnie, a jak przebiegały owe odsłuchy?

OPPO PM-2

Brzmienie

Czując, że mam do czynienia z produktem jeśli nie wyjątkowym, to na pewno bardzo dobrym, sporo czasu zajął mi dobór płyt, którymi będę się raczył podczas odsłuchów PM-2. Zacząć spokojnie, a potem rypnąć industrialem? A może odwrotnie? A może na początek trochę muzyki poważnej z czarnej płyty? Ciężko było się zdecydować. W końcu wzruszyłem ramionami i sięgnąłem po pierwszą płytę, jaka akurat leżała na półce obok sprzętu. Też tak macie? Większość płyt stoi grzecznie poukładana na dedykowanym regale, ale te, których ostatnio słuchałem albo czekają w kolejce do przesłuchania, są poukładane na niewielkiej półce obok sprzętu, żeby było wygodniej po nie sięgać. Przeważnie leży tam około 15 cedeków. No więc chwytam na chybił trafił i co mam w rękach? "The Raven that Refused to Sing" Stevena Wilsona. To nawet dobrze ponieważ album jest znakomicie nagrany i pozwoli słuchawkom pokazać się w całej swojej krasie. Pierwszym wrażeniem, które wręcz uderza od pierwszych chwil, jest doskonała separacja instrumentów i niesamowita kontrola niskich tonów. W "Luminol", w którym linia basu gra kluczową rolę, słychać go było tak dosadnie, że w pierwszej chwili poczułem się jakbym słuchał tej płyty po raz pierwszy. Wszystko jest zagrane w punkt, całość aż pulsuje od kipiącej, rockowej energii. A jednocześnie daje się wyczuć przestrzeń - dźwięki nie są ściśnięte, lecz mają pełną swobodę wybrzmienia.

Następną płytę już wybrałem świadomie, nie zdając się na łaskę losu. Była to "At the Edge of Time" Blind Guardian, która to poniosła mnie w szaleńczą wyprawę przez świat power metalu. Nie da się ukryć, że sposób przedstawiania dźwięku, który usłyszałem na albumie Stevena Wilsona, tutaj tylko się potwierdził. Słuchawki nie pogubiły się w kanonadzie dźwięków Blind Guardian. Największe wrażenie na mnie zrobił kawałek "Valkyries" rozpoczynający się odgłosem gromu, który słychać wysoko nad lewym ramieniem. Podświadomie skuliłem się w sobie czekając na pierwsze krople deszczu, aby po chwili zdać sobie sprawę, że przecież siedzę u siebie w pokoju i to tylko słuchawki zrobiły mi takiego psikusa. Po tych dwóch płytach mogłem również napisać o niesamowitej liniowości PM-2. Te słuchawki grają nie wyróżniając ani nie tłamsząc żadnego przedziału z całego zakresu odtwarzanych dźwięków. Bas brzmi sprężyście i z doskonałą kontrolą, średnica nie wybija się do przodu, a tony wysokie, mimo że wyraźnie zaakcentowane, nie tną uszu, ale cieszą krystaliczną czystością. A jak to będzie przy łagodniejszej muzyce? Do odtwarzacza trafił "Timewind" Klausa Schulze - jedna z jego najlepszych płyt. To niby tylko dwa medytacyjne utwory, ale pulsujące syntetyczną energią analogowych syntezatorów. Czegóż potrzeba, aby zadowolić miłośnika takich dźwięków? Ano przede wszystkim przestrzeni, która wypełni się mocą elektronicznych oscylatorów. PM-2 jakby czytały w moich myślach i rozlały po moim pokoju morze dźwięków.

Czytając dane na stronie producenta natknąłem się na informację, że opisywane słuchawki nadają się do sprzętu przenośnego z uwagi na wysoką skuteczność użytych przetworników. Podłączyłem więc PM-2 do swojej Xperii T3 spodziewając się, że zagrają chociaż w przybliżeniu podobnie, ja ze sprzętu stacjonarnego. Niestety, Xperia nie dała rady uciągnąć nauszników. Bas brzmiał jakby ktoś pukał palcem w puste pudełko po zapałkach, a reszta też straciła całą swoją dynamikę. Szybciutko wróciłem do swojego systemu. Tutaj też wypada wspomnieć o ciekawej zależności. Dystrybutor wraz ze słuchawkami dostarczył mi do zabawy wzmacniacz HA-1, który sam w sobie jest ciekawym urządzeniem, ale okazało się, że kluczową rolę w wysterowaniu słuchawek ma sposób ich podłączenia do wzmacniacza. Korzystając z kabla podłączanego do gniazda jack (czyli standardowo dołączanego do słuchawek) nie wyciśniemy z tych nauszników wszystkiego, co najlepsze. Dopiero podłączenie za pomocą kabla zbalansowanego pozwoliło PM-2 na pełne rozwinięcie skrzydeł. Jeśli więc oprócz słuchawek zakupicie także wzmacniacz HA-1, koniecznie dołóżcie do kompletu kabel zbalansowany. Ten o długości dwóch metrów kosztuje trochę ponad 700 zł, co nie wydaje się dużym wydatkiem przy kwocie, jaką trzeba wydać na HA-1 i PM-2. Niby drobiazg, a korzyści są nie do przecenienia.

OPPO PM-2

Budowa i parametry

OPPO PM-2 to słuchawki o budowie otwartej, będące drugim od góry modelem w katalogu firmy. Użyte w nich owalne przetworniki planarne z unikalną, siedmiowarstwową membraną mają wymiary 85 x 69 mm i impedancję 32 omów. Skuteczność słuchawek wynosi 102 dB przy 1 mW, a pasmo przenoszenia mieści się w przedziale 10 Hz - 50 kHz. Nauszniki ważą bez kabla raptem 385 gramów i tworzą nacisk na głowę słuchacza o sile 5 N.

Konfiguracja

Audiolab 8200CDQ, OPPO HA-1, Sony Xperia T3, Techlink wiresXS, Namless Black, Avid Ingenium, Avid Pellar.

OPPO PM-2

Werdykt

Przyznam, że OPPO PM-2 przysporzyły mi sporo kłopotów... Nie bacząc na terminy, trzymałem je u siebie tak długo, jak tylko mogłem, a nawet dłużej. Dystrybutor się niecierpliwił, redakcja wysyłała maile z przypomnieniami, że przed odesłaniem paczki trzeba jeszcze skierować słuchawki na sesję fotograficzną, a ja sobie siedziałem zasłuchany w muzyce, której brzmienie, dzięki PM-2, mnie zniewoliło. To kapitalne słuchawki. Kosztują sporo, to prawda, ale po odsłuchach muszę przyznać, że są warte tych pieniędzy.

Dane techniczne

Typ słuchawek: planarne, otwarte
Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 50 kHz
Impedancja: 32 omy
Przetwornik: 85 x 69 mm
Długość kabli: 3 m (wtyk 6,3 mm) + 1 m (wtyk 3,5 mm)
Opcjonalne akcesoria: kabel zbalansowany, stojak na słuchawki
Cena: 4499 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Cinematic.

Zdjęcia: OPPO, Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy8

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy8

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy8

Szerokość sceny
SzerokoscStereo2

Jakość wykonania
Poziomy8

Funkcjonalność
Poziomy7

Tłumienie hałasu
Poziomy4

Cena
Poziomy7

Nagroda
sl-highend


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

Bogdan
Byłem w MP3 Store na odsłuchu nastawiony, że chyba je kupię. Można by je wziąć dla samego wyglądu... śliczne są. Fakt - ten pomarańczowy kapsel tam nie pasuje, ...
stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...

Płyty

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego,...

Newsy

Tech Corner

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

W dobie streamingu i dostępności cyfrowych plików audio mogłoby się wydawać, że słuchanie muzyki jeszcze nigdy nie było tak proste. W praktyce jednak, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników, to wciąż zaskakująco skomplikowana sprawa, zwłaszcza gdy chcemy połączyć wygodę korzystania ze smartfona z możliwościami bardziej zaawansowanego sprzętu audio. Jeśli chodzi o...

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Technics RS-1506 US

Technics RS-1506 US

Sprzęt audio ma swój nieodparty urok – potwierdzą to nawet ci, którzy nie interesują się tego rodzaju rzeczami i przechodzą...

Słownik

Poprzedni Następny

Klasa D

Rodzaj konstrukcji lub raczej sposobu pracy wzmacniacza, zupełnie odcinający się od konwencjonalnych układów pracujących w klasie A oraz AB. We wzmacniaczu klasy D tranzystory pracują trochę jak binarne przełączniki, ponieważ...

Cytaty

FrankZappa.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.