Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Mystic Festival 2025

  • Kategoria: Reportaże
  • Karol Otkała

Mystic Festival 2025

Mystic Festival to nazwa, która wywołuje szybsze bicie serca u fanów cięższych brzmień. Jest to zdecydowanie największe święto muzyki okołometalowej w Polsce. Ciężko uwierzyć, że początki festiwalu sięgają ubiegłego tysiąclecia. Pierwsza edycja odbyła się w 1999 roku w Hali Wisła w Krakowie. Przez kilka kolejnych lat wydarzenie kursowało między Halą Wisła, Spodkiem w Katowicach, Halą Ludową we Wrocławiu i Stadionem Śląskim w Chorzowie w ramach imprez jednodniowych. O randze tych "jednodniówek" świadczy jednak fakt, że Mystic dwukrotnie gościł Iron Maiden i Kreatora, a jednorazowo również takie zespoły jak Slayer, Emperor czy Mayhem. Później nastąpiła przerwa, która trwała ponad dekadę. Po edycji z 2007 roku kolejna odbyła się dopiero w 2019 roku i tym razem była to impreza dwudniowa. Wydarzenie odbyło się w krakowskiej Tauron Arenie. Zagrały wtedy takie zespoły jak Slipknot, Sabaton, King Diamond, Carcass, In Flames, Soulfly i wiele innych.

W kolejnych dwóch latach festiwal odwoływano ze względu na pandemię COVID-19. Impreza powróciła w 2022 roku, tym razem w Gdańskiej Stoczni i w formule - uwaga - czterodniowej (jeden dzień na rozgrzewkę i trzy dni regularnego festiwalu). W Gdańsku do tej pory gościli między innymi Bruce Dickinson, Judas Priest, Mercyful Fate, Opeth, Saxon, Katatonia, Mastodon, Megadeth, Machine Head, Sodom, Fear Factory i dziesiątki innych artystów. Wszystko, o czym piszę, znam jednak tylko z oficjalnych zapisków i relacji znajomych, ponieważ mimo kombinowania, aby wybrać się na tę imprezę, nigdy mi się to nie udało. W tym roku wreszcie dopiąłem swego i dotarłem do Gdańska na święto metalu, czyli cztery dni naładowane po brzegi muzyką z różnych części świata. Oto garść moich spostrzeżeń na temat festiwalu oraz słów kilka na temat wybranych koncertów.

Mystic Festival 2025

Pierwszy dzień zacząłem od koncertu Exodusa. Występ zespołu Holta na festiwalu Wacken w 2008 roku uznaję za jeden z najlepszych thrashowych występów w ogóle. Kiedy w październiku 2024 roku pojawiły się pierwsze ogłoszenia w temacie zespołów, które zagrają na Mystic Festivalu, pojawił się właśnie Exodus. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że do zespołu wrócił Souza i od ładnych kilku lat za mikrofonem nie było już Dukesa. Na szczęście czasem marzenia się spełniają, ponieważ w styczniu tego roku ogłoszono, że Zetro ostatecznie odszedł z zespołu, a w jego miejsce po latach nieobecności wrócił Rob. Już wtedy wiedziałem, że muszę być w Gdańsku i zobaczyć ten występ na żywo. Od Wacken minęło 15 lat. Praktycznie cała ekipa Exodusa jest już po sześćdziesiątce lub się do niej zbliża, ale koncert był równie żywiołowy jak ten w Niemczech. Dukes na wokalu jest demonem, reszta muzyków mimo upływu lat i różnych perturbacji (późny przylot, zatrucie pokarmowe) dalej świetnie bawi się grą. Podobnie było z publiką, która bardzo licznie stawiła się pod sceną (mimo tego, że był to dopiero dzień "rozgrzewkowy"). Sam koncert to przekrój przez całą twórczość Exodusa - od klasyków, przez erę Dukesa po rzeczy mniej popularne. Muzyczne marzenie spełnione.

Mystic Festival 2025

Moje drugie muzyczne marzenie spełnił z nawiązką Jerry Cantrell, wrzucając do setu klasyki Alice In Chains czyli "Them Bones", "Would?" i "Rooster". Za mikrofonem dzielnie wspierał go Greg Puciato i wychodzi na to, że powstała świetna koncertowa maszyna. Nawet mimo tego, że Jerry wygląda na człowieka bardzo zmęczonego i znudzonego. Taki wizerunek towarzyszy mu od czasów Alice In Chains. Na plus jeszcze bardzo fajny przekrój przez solową twórczość - znalazło się tu miejsce dla utworów z najnowszego albumu, jak i z debiutu. Pierwszy dzień zamykał Alcest. Bardzo lubię Francuzów za klimat, który tworzą na albumach, ale to jest raczej muzyka do kontemplowania w domu niż do pełnego zaangażowania na festiwalowym koncercie. Po około 30 minutach setu stwierdziłem, że potrzebuję dodatkowego zajęcia w postaci stanięcia w kolejce po merch.

Mystic Festival 2025

Drugi dzień zacząłem od Dopethrone. To drugi koncert Kanadyjczyków, na jaki się załapałem. Pierwszy raz widziałem ich na żywo na Red Smoke Fest w Pleszewie kilka lat temu. Bardzo lubię ich za ten brudny, śmierdzący sludge/stoner metal. Już w wersji studyjnej ich muzyka przytłacza atmosferą, która na koncertach robi się jeszcze gęstsza. Nie inaczej było i tym razem i w Gdańsku Dopethrone zmasakrował uszy fanów zgromadzonych pod Desert Stage. Włosi z Ufomammut występowali na tej samej edycji Red Smoke Fest co Dopethrone i wtedy zrobili na mnie olbrzymie wrażenie. Myślę, że w czasie ich koncertu nie spał nie tylko cały Pleszew, ale i okoliczne gminy. W Gdańsku było podobnie, chociaż na Red Smoke Fest set wydawał się ciekawszy. Po raz pierwszy na żywo usłyszałem za to Nile. Twórczość Karla Sandersa katowałem do tej pory z płyt. Z racji tego, że zespół grał na Shrine, pod sceną zjawiłem się sporo przed czasem. Ekipa techniczna bardzo długo pracowała nad konfiguracją brzmienia, ale chyba coś poszło nie tak, bo ostatecznie koncert był słabo nagłośniony i momentami wszystko zlewało się w jedną całość do tego stopnia, że ciężko było zidentyfikować utwory. Dobrze, że muzycy mówili, co zaraz zagrają. Na plus zaliczam sam warsztat muzyków, bo jak już było coś słychać, było to niesamowicie techniczne. Sam Sanders jest mega pozytywnym gościem i akurat w dniu koncertu obchodził swoje 62 urodziny. Jednym z lepszych koncertów festiwalu był występ grupy Elder, która tworzy muzykę rozbudowaną, wielowarstwową i przede wszystkim długą, bo ich utwory potrafią trwać po kilkanaście minut. I taki był dobór setu na Mystic Festivalu. Amerykanie grali prawie godzinę, a przełożyło się to na "tylko" 5 utworów. Ich dobór był bardzo trafiony, bo przeprowadził słuchaczy przez sporą część dyskografii grupy. Tu na plus nagłośnienie - brzmienie było czyste niezależnie od tego, czy akurat był cięższy, czy lżejszy fragment.

Mystic Festival 2025

Dzień trzeci zacząłem od Hatebreed. Amerykanów widziałem 11 lat temu na Przystanku Woodstock. Muzyka Hatebreed nie jest w żaden sposób górnolotna, ale na koncertach sprawdza się świetnie. Mimo ponad dekady ekipa Jesty dalej ma w sobie bardzo dużo energii i potrafi poderwać tłumy. Olbrzymi plus za "ball of death". Po Hatebreed przyszedł czas na Opeth. Wiele osób narzeka na twórczość Szwedów powstałą po "Watershed". Ostatni album również nie do końca zaspokoił apetyty malkontentów. Jednak zarówno dwa albumy z najnowszego krążka, jak i te ze spokojniejszej ery, wypadły świetnie na żywo poprzeplatane starszą twórczością z "Ghost Of Perdition" i "Deliverance" na czele. Ten drugi był ponoć grany na żywo po raz 1001 . Świetną robotę zrobił tu Mikael Åkerfeldt bogatą konferansjerką i żartami. Ze względu na pusty slot w harmonogramie trafiłem jeszcze na koncert Jinjer. Niby fajnie grało, ale niewiele w głowie zostało. Fanem grupy raczej nie będę.

Mystic Festival 2025

Mystic Festival 2025

Dzień czwarty zacząłem od Death Angel. Ciężko uwierzyć, że taka ekipa grała na Shrine Stage. Koncert wypadł świetnie, zespół zaserwował miks utworów z różnych etapów twórczości. Po koncercie słyszałem głosy, że był zdecydowanie za cichy. Ale może właśnie dlatego wszystko było idealnie słychać? Pentagram - nie wiem czy na Mystic jeżdżą memiarze ale jeśli ktoś liczył na kolejny materiał do internetowych virali z udziałem Bobbiego Lieblinga, to z pewnością srogo się zawiódł. Zamiast tego otrzymaliśmy bardzo wyluzowanego gościa, który może i wygląda jakby zaraz miał zejść na zawał ale na scenie ma jeszcze mnóstwo energii. Sam Pentragram natomiast przeżywa swoją n-tą młodość i chyba dzięki tym memom uzyskał rozgłos, na który zasłużył już wiele lat temu, bo to jednak klasyka doom/heavy metalu. Jednym z większych pozytywnych zaskoczeń festiwalu był występ Municipal Waste. Twórczość "odpadów" znałem oczywiście z płyt i bardzo lubię ich bałaganiarski thrash, ale nie spodziewałem się, że na żywo wypadnie on aż tak dobrze. Olbrzymi wkład w to miał wokalista Tony Foresta, który nie tylko co chwilę zagadywał publikę i zachęcał ją do crowd surfingu, ale też strasznie podnosił tym ciśnienie ochronie, która chyba nie była przygotowana na takie wydarzenie. No i w końcu pora na Sepulturę. Nie należę do ortodoksów, dla których ta kapela skończyła się wraz z odejściem Maxa. Lubię albumy z Greenem. Chociażby "Dante XXI", "A-Lex" i "Quadra" uważam za krążki co najmniej bardzo dobre. Na żywo było jednak średnio. Do tego stopnia, że odmeldowałem się na "Refuse/Resist", który wypadł słabo. W zasadzie niewiele mnie ominęło, bo później były już tylko trzy utwory. W przypadku Sepy uważam, że były w tym roku inne kapele, które bardziej zasłużyły na ostatni koncert na głównej scenie w finałowy dzień, ale publiczność świetnie się bawiła, także pewnie nie wszyscy podzielą moje zdanie.

Poza tymi koncertami widziałem jeszcze po kilkanaście minut innych występów, więc omówię je krótko, bez wdawania się w szczegóły. Midnight - amerykański speed/heavy metal z elementami black'n'rolla. Widziałem ten projekt pierwszy raz na żywo, w tej odsłonie wypada wyśmienicie, z płyt odpuszczam po kilku utworach bo wszystko to już gdzieś było. Castle Rat - amerykańscy debiutanci z jednym LP na koncie i kolejnym albumem zapowiedzianym na wrzesień tego roku. Dali bardzo fajne przedstawienie okraszone retro doomową muzyką z elementami occult rocka. Witch Club Satan - całkiem świeży norweski projekt black metalowy złożony wyłącznie z kobiet. Bardzo chciałem obejrzeć w całości, ale zwyczajnie się nie dało ze względu na ulokowanie na Sabbath Stage. Whitechapel - głównie deathcore'owa (chociaż znajdziemy tu też alternatywny i progresywny metal) ekipa ze Stanów. Tak jak w wersji studyjnej za nimi nie przepadam, tak na żywo wypadają bardzo fajnie i porywają publikę. To jest muzyka stworzona właśnie do koncertów. Halocene - amerykański duet łączący pop z punkiem, emo, metalcorem, rockiem alternatywnym i jeszcze "cholerawieczym". Absolutnie nie jest to muzyka dla mnie. Cradle Of Filth - brytyjska legenda symfonicznego black i gothic metalu. To moje n-te podejście do jej twórczości, pierwszy raz na żywo. Utwierdziłem się w przekonaniu, że to nie to i po kilkunastu minutach poszedłem zwiedzać stoiska za Park Stage. Absu - amerykański walec black, death, thrash metalowy. Ze względu na koncert Dopethrone dotarłem na Absu z poślizgiem. Tłum był ogromny, z przedsionka niewiele było widać i słychać, zatem po kilkunastu minutach przeniosłem się na inny koncert. Turbonegro - dla wielu jedna z największych gwiazd tegorocznej edycji, norweska legenda glam punku, hard/punk rocka. Widziałem tylko końcówkę po występie Nile, ale pod sceną było naprawdę gęsto a rock'n'rollowe połączenie z death punkiem w wykonaniu Norwegów przyciągnęło tłumy. Vader - tym razem polska legenda, która w tym roku obchodzi ćwierćwiecze wydania albumu "Litany". Klasa sama w sobie. Niestety koncert polskiej legendy nałożył się z występem Death Angel. Tu rachunek był prosty. Vader czasem przyjeżdża do Szczecina, Death Angel nie zatem wygrali Amerykanie. Na koncercie Vadera tłum był niesamowity, atmosfera również. Fragment, który widziałem utwierdził mnie w przekonaniu, że Vader to czołówka deathowej ekstraklasy.

Mystic Festival 2025

Mystic Festival 2025

Aby reportaż był kompletny, powinienem wspomnieć o kwestiach organizacyjnych i technicznych. Z plusów na pewno warto wymienić line-up. Mimo, że gorszy niż w poprzednich latach, to i tak potężny. Nie ma w Polsce drugiego takiego festiwalu, który gromadziłby w jednym miejscu tylu artystów światowej sławy. Różnorodność - death, black, thrash metal, do tego doom, stoner, trochę dark elektro, metalcore i inne gatunki w jednym miejscu. Stanowisk z jedzeniem i piciem było na tyle dużo, że nawet gdy w jednym miejscu była spora kolejka, to 50 metrów dalej można było dostać coś z biegu. Podobnie wyglądała sprawa z toaletami. Merch "nieoficjalny" - raj dla fanów CD-ków, winyli, naszywek, koszulek itp. Można było nabyć większość albumów zespołów, które pojawiły się na festiwalu. Do tego lokalizacja - Gdańsk ma niesamowity potencjał. Jest tu lotnisko, dzięki czemu na festiwal docierali bez problemu ludzie z Hiszpanii, Norwegii, a nawet Australii. Dodatkowo miasto daje olbrzymie pole manewru w godzinach poza festiwalem. Można pozwiedzać czy zjeść coś dobrego. Wiele osób narzekało na brak pola namiotowego i integracji, ale uczestników festiwalu było wszędzie pełno i bez problemu można było pogadać ze "swoimi" na mieście.

Mystic Festival 2025

Mystic Festival 2025

Minusy? Sabbath Stage - ta scena nie nadaje się na festiwal takiej wielkości. Spróbowałem wytrzymać chwilę na koncercie Witch Club Satan, ale brak tlenu, temperatura jak w saunie i ścisk jak w miejskim autobusie w godzinach szczytu doprowadziły do bardzo szybkiej ewakuacji. Nie wiem, jak w ogóle to pomieszczenie zostało dopuszczone do festiwalu, ale jedno niewielkie wyjście i brak jakiejkolwiek wentylacji tylko się proszą o tragedię. Sabbath Stage mógłby przyjąć ludzi na Mystic Talks, a nie koncerty. Nagłośnienie - to raczej wina realizatorów i technicznych zespołów, bo na tej samej scenie, na której nie szło zidentyfikować utworów Nile, dwa dni później zagrał Death Angel i brzmiał o niebo lepiej. Merch "oficjalny" - jeśli w środę po godzinie 17 nie ma już sporej części festiwalowych koszulek w rozmiarze L i bierze się ostatnią XL, którą później ktoś chce odkupić za 50 euro, to chyba znak, że tych koszulek zostało wyprodukowanych za mało. Przejście z Main na Desert Stage - w czasie koncertów na Park Stage bardzo ciężko było się przedostać między Main i Desert - miejsca na Park Stage jest na tyle niewiele, że w czasie koncertów ludzie stają gdzie popadnie i blokują jedyne przejście między scenami. Swoje robią też ludzie stojący w kolejkach po piwo i merch. Ogólnie "przelotówkę" można by puścić jakoś inaczej lub stanowiska z merchem umieścić w innej lokalizacji, dając przestrzeń do przechodzenia. Kolejnym minusem jest nieszczęśliwa rozpiska. Zdaję sobie sprawę z tego, że nakładanie się na siebie koncertów jest nieuniknione na tego typu festiwalach, ale przez to przegapiłem dwa ważne występy. Opeth wygrał z Eyehategod, a Death Angel z Vaderem. Ostatni minus muszę przyznać służbom informacyjnym. W środę pytałem kilka różnych ekip o szczegóły na temat pakietu VIP. Chyba dopiero piąta osoba podpowiedziała mi, że informacje na pewno są gdzieś na stronie lub w aplikacji. Cztery wcześniejsze nie miały pojęcia i każda powiedziała mi co innego.

Mystic Festival 2025

Mystic Festival 2025

Na koniec kilka słów o pakiecie VIP, który miałem w tym roku - jego zaletą jest dostęp do zamkniętej strefy przy scenie głównej gdzie pod dachem, na podwyższeniu znajdują się bar i dodatkowe toalety. I to w zasadzie koniec plusów. Zestaw startowy nie jest specjalnie bogaty i zawiera przedmioty zupełnie nieistotne. Jest to opcja atrakcyjna tylko dla osób chcących w komfortowych warunkach oglądać koncerty na głównej scenie. Reszta może sobie odpuścić. Na szczęście te drobne minusy nie przysłoniły plusów, w tym głównego atutu festiwalu w postaci line-upu, którego nigdzie indziej w Polsce nie zobaczymy. Przez te cztery dni bawiłem się bardzo dobrze, nawet biorąc pod uwagę pogodę, która nie rozpieszczała. Teraz mam olbrzymią motywację, aby na Mysticu pojawić się też w przyszłym roku. Żałuję jedynie koncertów, na które nie udało mi się dotrzeć, czyli Oranssi Pazuzu, Blindead 23 i Skeletal Remains. Liczę na to, że nie była to ostatnia szansa, aby posłuchać ich na żywo.

Zdjęcia: Karol Otkała, StereoLife.

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kolejny wielki comeback - wraca moda na słuchawki przewodowe! Tylko gdzie je znaleźć?

Kolejny wielki comeback - wraca moda na słuchawki przewodowe! Tylko…

Jeszcze kilka lat temu sprawa wydawała się przesądzona. Słuchawki przewodowe miały pozostać domeną audiofilów, muzyków i ludzi, którzy z jakiegoś powodu nie chcą pogodzić się z postępem, podczas gdy cała reszta świata miała przejść na Bluetooth i już nigdy nie oglądać się za siebie. Trudno było z tym dyskutować. Kabel...

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez USB, dziś mamy serwery muzyczne, transporty sieciowe, dedykowane systemy operacyjne, aplikacje sterujące, serwisy streamingowe i całą infrastrukturę, którą część audiofilów traktuje równie poważnie jak wzmacniacz czy kolumny. Sam przez długi...

Czy moda na winyl się skończy? Jeśli tak, to bardzo dobrze!

Czy moda na winyl się skończy? Jeśli tak, to bardzo…

Od kilku lat mam wrażenie, że czarna płyta przestała być nośnikiem muzyki, a zaczęła pełnić mniej więcej tę samą funkcję co rower typu ostre koło, ekspres kolbowy i broda przystrzyżona tak pieczołowicie, żeby wyglądała na nieprzystrzyżoną. Winyl jest czymś, co po prostu trzeba mieć. Najlepiej całą kolekcję. I choć nie...

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
iFi Audio iDSD GR 2

iFi Audio iDSD GR 2

Kilkanaście lat temu temat przesyłania i poprawiania dźwięku z komputera wydawał się znacznie prostszy niż dzisiaj. Większość laptopów miała przeciętne wyjścia słuchawkowe, telefony wyposażano jeszcze w gniazda 3,5 mm, a...

Baseus Inspire XH1

Baseus Inspire XH1

Kojarzycie tę markę? Choć nie słynie ona z produkcji pięknych gramofonów, potężnych kolumn ani wzmacniaczy lampowych, jestem przekonany, że większość osób - nawet tych o specyficznych zainteresowaniach - odpowie twierdząco....

NAD C3030

NAD C3030

Moda na sprzęt stylizowany na urządzenia sprzed kilku dekad trwa już na tyle długo, że właściwie przestała być modą. Początkowo można było traktować ją jako krótkotrwałą odpowiedź na zmęczenie minimalizmem,...

Bannery boczne

Komentarze

Darek
Zawracanie Wisły kijem. Jestem fanem słuchawek na kablu natomiast nie wyobrażam sobie powrotu do outdoorowego używania słuchawek na kablu. Przy dzisiejszym brak...
Marcin
W pełni zgadzam się z autorem. W słuchawkach bezprzewodowych brak kabla i ewentualnie ANC, jeśli ktoś z tego korzysta, to jedyne dwa plusy. Cała reszta to minus...
Tomek
Też uległem czarowi i dalej ulegam, ale zdecydowanie mniej na mnie działa. Banalny fakt - ceny płyt... no bez jaj.
Artur
@Darek - Zginęły w dziale księgowym?
Darek
Gdzie się podziały prawdziwe NAD-y :)

Płyty

Mastodon - Marrow Deep

Mastodon - Marrow Deep

Osoby czytające StereoLife trochę dłużej doskonale wiedzą, że jestem "mastodonowym ortodoksem" - wszystkie albumy do "Crack The Skye" włącznie uwielbiam...

Newsy

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Digital audio has come a long way in recent years. There was a time when all you needed was a computer, a modest collection of files on a hard drive and a DAC connected over USB. Today, we have music...

  • Some audio products come around so predictably that you could almost use them to mark the passing of time. A new smartphone every year. A new DAC every couple of years. An amplifier gets refreshed every three, usually gaining a...

  • For years, KEF has been steadily developing the concept of a complete stereo system contained within a pair of active speakers. The history of this part of the company's lineup goes back much further than the rise of music streaming....

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Poradniki

Wszystko o subwooferach

Wszystko o subwooferach

Jeżeli interesujecie się sprzętem audio, możliwe, że co najmniej raz zastanawialiście się nad zakupem subwoofera. W dzisiejszych czasach takiego urządzenia...

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Gentle Giant - W szklanym domu

Gentle Giant - W szklanym domu

Przyjęło się mówić o wielkiej szóstce rocka progresywnego. W skład jej wchodzą zespoły Pink Floyd, King Crimson, Genesis, Yes, Jethro...

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Vintage

Tefifon

Tefifon

Cóż to za przedziwna nazwa? Nie uważacie, że brzmi to co najmniej komicznie? Gdyby ktoś mi powiedział, że istnieje urządzenie...

Słownik

Poprzedni Następny

Air Motion Transformer

AMT to typ przetwornika elektroakustycznego, którego konstrukcja przypomina głośniki wstęgowe. W odróżnieniu od klasycznych wstęg poruszających się w polu magnetycznym do przodu i do tyłu, tutaj membrana jest ukształtowana w...

Cytaty

GottfriedWilhelmLeibniz.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.