Wysoka moc, streaming i wszystko, czego potrzeba na początek - Yamaha R200A
- Kategoria: Newsy sprzętowe
- Mariusz Szczepaniak

W ostatnich latach niedrogie urządzenia stereo zaczęły obrastać w funkcje, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla znacznie droższych konstrukcji - streaming sieciowy, aplikacje, HDMI, obsługę serwisów muzycznych i rozbudowane przetworniki cyfrowo-analogowe. Yamaha R200A idzie w zupełnie inną stronę. To pełnowymiarowy amplituner stereo zaprojektowany przede wszystkim jako punkt wyjścia do budowy pierwszego klasycznego systemu hi-fi, z wejściem gramofonowym, kilkoma wejściami liniowymi, tunerami radiowymi i Bluetooth. Nie ma Wi-Fi, MusicCasta, HDMI ani cyfrowych wejść audio, a znajdujący się z tyłu port USB służy wyłącznie do aktualizacji oprogramowania. Można więc powiedzieć, że R200A jest współczesną wersją amplitunera w jego najbardziej tradycyjnym znaczeniu - wzmacniaczem z radiem, do którego użytkownik sam dobiera źródła, kolumny i ewentualne dodatki.
Na tylnym panelu znajdziemy trzy liniowe wejścia RCA oraz osobne wejście Phono MM przeznaczone do współpracy z gramofonami wyposażonymi we wkładki z ruchomym magnesem. Oznacza to, że najprostszy system może składać się właściwie z R200A, pary kolumn i gramofonu, ale bez problemu można dołożyć również odtwarzacz CD, zewnętrzny streamer czy inne źródło analogowe. Yamaha nie próbowała natomiast robić z nowego modelu urządzenia "wszystko w jednym". Jeśli ktoś chce korzystać z platform streamingowych przez sieć, potrzebuje osobnego odtwarzacza sieciowego, który można oczywiście podłączyć do jednego z wejść liniowych. Z przodu umieszczono również wyjście słuchawkowe, dzięki czemu amplituner może pełnić funkcję centrum systemu także wtedy, gdy nie chcemy lub nie możemy korzystać z kolumn.

Jedynym nowoczesnym źródłem wbudowanym bezpośrednio w R200A jest Bluetooth 5.3. Yamaha zastosowała przy tym funkcję Multipoint, dzięki której amplituner może pozostawać połączony jednocześnie z dwoma urządzeniami, na przykład smartfonem i tabletem. Nie oznacza to równoczesnego odtwarzania dwóch strumieni, ale pozwala przełączać źródło bez ponownego parowania sprzętu. W praktyce jedna osoba może więc przesyłać muzykę z telefonu, a chwilę później ktoś inny uruchomić materiał na tablecie. To rozwiązanie jest znacznie prostsze od pełnego streamingu sieciowego, ale dobrze pasuje do założenia, że R200A ma być pierwszym, łatwym w obsłudze centrum domowego systemu. Znacznie ciekawiej robi się po zajrzeniu do środka, ponieważ Yamaha nie potraktowała najtańszego segmentu jako pretekstu do zbudowania elektroniki na jednej niewielkiej płytce i zamknięcia jej w dużej skrzynce. Stopień mocy wykorzystuje elementy dyskretne, a moc znamionowa wynosi 100 W na kanał przy obciążeniu 8 Ω. Warto przy tym zwrócić uwagę na warunki pomiaru - producent podaje tę wartość dla pasma 40 Hz - 20 kHz i zniekształceń THD wynoszących 0,2%.

Projektanci poświęcili sporo uwagi również samemu rozmieszczeniu podzespołów. Sekcje analogową i cyfrową rozplanowano w taki sposób, aby ograniczyć ich wzajemne oddziaływanie, a ścieżki sygnałowe i zasilające mają charakteryzować się niską impedancją. Na zdjęciu wnętrza zamieszczonym w materiale prasowym dobrze widać także charakterystyczną centralną belkę biegnącą przez środek obudowy i łączącą jej przednią oraz tylną część. Jej zadaniem jest zwiększenie sztywności chassis i ograniczenie drgań oraz odkształceń wywoływanych między innymi przez fale akustyczne. Nowo opracowany radiator nie tylko odprowadza ciepło ze stopnia mocy, ale ze względu na własną sztywność również uczestniczy w usztywnianiu konstrukcji. Yamaha wykorzystuje podobne podejście w droższych urządzeniach, dlatego cieszy, że nawet w modelu skierowanym przede wszystkim do początkujących nie ograniczono się wyłącznie do zestawu atrakcyjnych funkcji.

Na tylnej ściance umieszczono dwa komplety terminali głośnikowych oznaczonych jako A i B. Można więc podłączyć dwie pary kolumn i korzystać z nich osobno lub jednocześnie. Yamaha sugeruje między innymi ustawienie jednej pary w salonie, a drugiej w sąsiednim pomieszczeniu. Nie jest to oczywiście niezależny system multiroom - obie pary są zasilane przez ten sam wzmacniacz i odtwarzają ten sam materiał - ale w prostym domowym systemie takie rozwiązanie może okazać się całkiem praktyczne. Jeżeli z kolei niewielkie kolumny okażą się niewystarczające w zakresie najniższych częstotliwości, R200A oferuje osobne wyjście RCA dla aktywnego subwoofera. Można więc zacząć od bardzo podstawowego zestawu dwukanałowego i rozbudowywać go stopniowo bez wymiany samego amplitunera.

R200A pozostaje amplitunerem również w dosłownym znaczeniu tego słowa. Europejska wersja została wyposażona w odbiorniki FM, AM oraz cyfrowy DAB+, a ulubione stacje można zapisywać w pamięci urządzenia. W efekcie źródłem muzyki może być gramofon, odtwarzacz CD, telefon połączony przez Bluetooth albo zwykłe radio. Brzmi to niemal banalnie, ale właśnie taka prostota wydaje się jednym z głównych założeń nowego modelu - użytkownik nie musi zakładać konta w żadnej aplikacji, konfigurować urządzenia w domowej sieci ani zastanawiać się, czy za kilka lat dany serwis streamingowy nadal będzie obsługiwany. Z drugiej strony brak wejścia optycznego, koaksjalnego czy HDMI oznacza, że podłączenie telewizora lub innych źródeł cyfrowych będzie wymagało dodatkowego urządzenia.

R200A zachowuje klasyczne wymiary komponentu hi-fi - obudowa ma 435 mm szerokości, 137 mm wysokości i 328 mm głębokości. Na tle niewielkich wzmacniaczy strumieniowych, które często można schować na biurku albo postawić pionowo obok telewizora, jest to więc sprzęt zdecydowanie bardziej tradycyjny, zarówno pod względem formy, jak i sposobu użytkowania. Yamaha przygotowała dwie wersje kolorystyczne - czarną i srebrną - przy czym stylistyka jest bardzo oszczędna. Na froncie znajdują się przede wszystkim selektory źródeł, podstawowe elementy sterujące oraz duże pokrętło głośności, bez dużego ekranu czy kolorowego panelu dotykowego. Oficjalna strona producenta pozycjonuje R200A jako najprostszy sposób wejścia w klasyczny system hi-fi, a sam model znalazł się w ofercie poniżej sieciowych amplitunerów z rodziny R-N. Yamaha R200A ma trafić do polskich sklepów jeszcze w listopadzie. Polski dystrybutor nie podał jeszcze sugerowanej ceny detalicznej, natomiast na innych rynkach europejskich amplituner został wyceniony na 369 euro. Biorąc pod uwagę relację europejskich i polskich cen innych urządzeń Yamahy z tego segmentu, można szacować, że R200A będzie kosztował w Polsce około 1599 zł. Ostateczna cena zostanie jednak potwierdzona bliżej rozpoczęcia sprzedaży.
Źródło: Audio Klan

















Komentarze