Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

NAD C658

NAD C658

Obserwując błyskawiczny rozwój cyfrowych źródeł muzyki, coraz częściej zastanawiam się czy to nowe formaty i serwisy streamingowe napędzają rozwój sprzętu audio, czy odwrotnie. W epoce nośników fizycznych wszystko było jeszcze stosunkowo proste. Można było kupić lepszy lub gorszy odtwarzacz płyt kompaktowych, gramofon, magnetofon lub tuner, ale płyty, kasety i fale radiowe się nie zmieniały. Nawet jeśli w pewnym momencie jeden format ustępował miejsca drugiemu, odbywało się to płynnie, a cała operacja - zarówno z punktu widzenia klientów, jak i wytwórni muzycznych - musiała być mocno rozciągnięta w czasie. Nikt nie dałby rady zmieniać źródła co trzy miesiące. Ale raz na pięć, może dziesięć lat? Spokojnie. Dzisiaj wszelkie próby wpychania rzeczywistości w ciasne ramy czasowe, nawet wyjątkowo krótkie, są z góry skazane na niepowodzenie. Wystarczy, że producenci układów półprzewodnikowych wypuszczą na rynek przetworniki umożliwiające odtwarzanie gęstszych plików, a za chwilę sklepy ze sprzętem audio otrzymają dostawę nowych, doskonalszych źródeł. Wystarczy, że jeden z serwisów streamingowych udostępni muzykę w jakości studyjnej lub wprowadzi jakąś nową funkcję, a wszystkie ogarnięte firmy ustawią się w kolejce po odpowiedni certyfikat. Wystarczy, że grupa zdolnych inżynierów z Kalifornii opracuje aplikację umożliwiającą budowę systemu multiroom na bazie sprzętu różnych marek lub ciekawy system korekcji akustyki pomieszczenia, a klienci zaczną się dopytywać o aktualizacje dla swojego streamera lub amplitunera. Spotify Connect, Roon, AirPlay 2, Chromecast, aptX HD, DTS Play-Fi... Panta rhei!

W tym płynącym do przodu świecie zaczyna także zawodzić dotychczasowa klasyfikacja urządzeń służących do odtwarzania muzyki. Granice w pewnym momencie delikatnie się zatarły. Światy przetworników, streamerów, a nawet wzmacniaczy powoli zlewają się ze sobą. Integra z pełną baterią wejść cyfrowych, łącznością bezprzewodową i obsługą systemu multiroom to dziś bardzo poszukiwany towar. Praktyczne rozwiązanie eliminujące konieczność zakupu dwóch lub trzech urządzeń. Implementacja nowych funkcji w elemencie stanowiącym z definicji centralny element systemu audio wydaje się logicznym posunięciem. A gdyby tak przesunąć ciężar w drugą stronę i zrzucić wszystko na źródło? Nie można bowiem zapominać o audiofilach, którzy mają już wysokiej klasy wzmacniacz, kolumny, okablowanie, akcesoria i oczywiście takie lub inne źródło. Niektórzy zwyczajnie wolą budować system z kilku klocków. Przykładowo, spora grupa melomanów uwielbia brzmienie wzmacniaczy lampowych. Te produkują jednak małe, wyspecjalizowane firmy, które nawet i za dwadzieścia lat nie dogonią elektronicznych gigantów. Skromny przetwornik lub Bluetooth to wszystko, co u nich dostaniemy.

Wielu audiofilów poświęciło na poszukiwania sporo czasu i im trudno się dziwić, że nie chcą tego wszystkiego burzyć, aby budować swoją wieżę od nowa. Nie wspominając już o posiadaczach kolumn aktywnych. Wzmacniacz zintegrowany z wbudowanym przetwornikiem jest im potrzebny, jak rybie rower. Ale bogato wyposażony streamer z wejściami cyfrowymi, łącznością bezprzewodową, przedwzmacniaczem, sterowaniem z poziomu aplikacji, systemem korekcji akustyki pomieszczenia, wyjściem słuchawkowym, obsługą popularnych systemów inteligentnego domu, kompatybilnością z systemem multiroom i gniazdami na karty rozszerzeń? Ooo, to już jest coś. Dlatego właśnie ciągle przybywa nam tego typu urządzeń. Największy tłok panuje w segmencie budżetowym, ale z podobnych rozwiązań chcą korzystać również audiofile gustujący w sprzęcie z wyższej półki. Niektóre firmy wypuściły ich tyle, że aż ciężko się połapać który jest starszy, a który nowszy. Naim, Cyrus, Cambridge Audio, Atoll, Primare, Pro-Ject, Marantz, Pioneer, Onkyo, Denon, Yamaha - każda z tych marek ma w swojej ofercie co najmniej kilka streamerów. A co z NAD-em? Hmm... NAD chyba trochę zaspał, ale wreszcie nadrobił zaległości, prezentując bogato wyposażony model C658. Postanowiliśmy nie zwlekać i od razu wzięliśmy go do testu.

NAD C658

Wygląd i funkcjonalność

Nie musiałem nawet zagłębiać się w dane techniczne, aby potwierdzić wizytę tego modelu w naszej redakcji. W końcu to NAD - jedna z firm, których logo zdążyło się ukorzenić w świadomości klientów bardzo, bardzo mocno. Wszystkie te dekady dostarczania melomanom porządnych, rozsądnie wycenionych i obdarzonych świetnym brzmieniem urządzeń doprowadziły do tego, że niektórzy już nawet nie pytają, nie sprawdzają, nie słuchają, ale kupują sprzęt NAD-a w ciemno. Mimo jednoznacznego i dość ostrego zwrotu w kierunku wzmacniaczy pracujących w klasie D, eksplorowania rynku kina domowego, wrzucenia do katalogu urządzeń instalacyjnych, słuchawek bezprzewodowych i kilku dziwnych produktów, które zwyczajnie się nie przyjęły, miłośnicy sprzętu audio z całego świata darzą brytyjską markę szczególnym szacunkiem, w niektórych kręgach graniczących wręcz z kultem. NAD wciąż dostarcza nam bowiem świetną elektronikę, z nowoczesnymi wzmacniaczami na czele. W ostatnich latach poświęcono jednak tyle czasu na nowe integry, słuchawki, hi-endową serię Masters, a nawet moduły MDC, że któraś z zakładek musiała zostać odstawiona na boczny tor. Padło na źródła. O, matko... Brakuje tu tylko magnetofonów kasetowych i zmieniarek CD. Poza tym, ta część oferty NAD-a wygląda jakby od połowy lat dziewięćdziesiątych zaglądano do niej tylko od czasu do czasu, ściągano z sufitu większe pajęczyny i dodawano pojedyncze urządzenia. Mamy tu trzy odtwarzacze płyt kompaktowych, dwa gramofony, tuner AM/FM, dwa przetworniki. Sprawę ratuje uniwersalny odtwarzacz z serii Masters, który niestety kosztuje aż 19999 zł. Choć ciężko w to uwierzyć, opisywany model jest obecnie jedynym samodzielnym streamerem NAD-a należącym do klasycznej serii komponentów stereo.

TEST: NAD C368

Dlaczego wprowadzono go dopiero teraz? To bardzo dobre pytanie. Być może byłoby to łatwiej zrozumieć, gdyby firma nie miała jeszcze żadnych doświadczeń w tej materii. Niektórzy producenci sprzętu wciąż ociągają się z wprowadzeniem streamera lub chociażby DAC-a z ograniczoną funkcjonalnością sieciową. Problem jest często prozaiczny - zwyczajnie nie ma na to środków. Przede wszystkim pieniędzy, ale też wiedzy, oprogramowania, podzespołów lub chociażby odrobiny przyszłościowego myślenia. Niewielkie, specjalistyczne manufaktury nie są przyzwyczajone do takiej pracy. Wypuszczają nowy wzmacniacz raz na dziesięć lat. W niektórych firmach największym wydarzeniem w tym stuleciu była modyfikacja polimeru używanego do produkcji membran w głośnikach średnio-niskotonowych. Brutalna prawda jest taka, że spora część tej branży klepie niemal dokładnie te same urządzenia od wielu, wielu lat. Gdyby taki Creek albo Exposure (których wzmacniacze, swoją drogą, bardzo lubię) miały zaprojektować streamer, ich inżynierowie natychmiast dowiedzieliby się czym jest stan przedzawałowy, a później byłoby jak z Brexitem. Tak, klienci jasno wyrazili swoje zdanie, więc składamy już wspaniały, nowy odtwarzacz. Wszystko jest pod kontrolą, będzie obsługa wszystkich serwisów muzycznych i aplikacja na urządzenia mobilne. Ale, tak dla pewności, dajcie nam jeszcze dwa miesiące. Pół roku? Rok? Do następnego High Endu w Monachium na pewno będzie... Rzecz w tym, że NAD opanował tę technologię już dawno temu. Firma działa obecnie pod skrzydłami grupy Lenbrook Industries, do której należą także Bluesound i PSB, w związku z czym duża część nowych technologii przechodzi z z jednej do drugiej. Bluesound może opierać się na doświadczeniu NAD-a w dziedzinie produkcji wzmacniaczy i wiedzy PSB z zakresu projektowania zestawów głośnikowych, za to NAD może całymi garściami czerpać z technologii Bluesounda - modułów sieciowych, przetworników, streamerów, a nawet multiroomu i aplikacji BluOS. Jeśli wierzyć plotkom, do kanadyjskiej drużyny ma niebawem dołączyć zawodnik z Danii - DALI. Znany producent głośników wprowadził obsługę systemu BluOS w swoich zestawach bezprzewodowych, a głośniki tej marki pojawiły się na zdjęciach drugiego najnowszego produktu NAD-a - jednoczęściowego systemu M10. BluOS daje klockom NAD-a ogromne możliwości, o czym mieliśmy okazję się przekonać testując chociażby wzmacniacze zintegrowane C338 i C368. Dlaczego więc C658 pojawił się dopiero teraz? Poza brakiem czasu na realizację wszystkich ważnych projektów, nie przychodzi mi do głowy żadne logiczne wytłumaczenie.

Na szczęście doczekaliśmy się, a plus jest taki, że C658 to więcej niż streamer. Na pokładzie mamy też wejścia cyfrowe, łącznością bezprzewodową, funkcję przedwzmacniacza, sterowanie z poziomu aplikacji, bardzo ciekawy system korekcji akustyki pomieszczenia, wyjście słuchawkowe, a nawet dodatkowe gniazda na karty rozszerzeń MDC (Modular Design Construction). Oczywiście, niektóre z tych dodatków (na przykład wejścia cyfrowe czy sterowanie za pomocą firmowej aplikacji) można uznać za standardowe wyposażenie każdego dobrego streamera, ale praktyka pokazuje, że nie zawsze tak jest. Wystarczy wspomnieć o urządzeniach z wyjątkowo skromnym zapasem gniazd na tylnym panelu oraz źródłach, których projektanci zrzucili całą obsługę na zewnętrzne aplikacje, jak Google Home czy BubbleUPnP. Przedwzmacniacz to w gruncie rzeczy wyjście regulowane, które w odtwarzaczach sieciowych także nie jest niczym niezwykłym. Podobnie, jak wyjście słuchawkowe. Za to system korekcji akustyki pomieszczenia to coś, czego w tym momencie nie znajdziemy chyba w żadnym porównywalnym cenowo źródle.

NAD nie pokusił się o zaprojektowanie własnego systemu, ale skorzystał z rozwiązania firmy Dirac, które szybko zyskuje popularność w świecie wysokiej klasy sprzętu audio. Z oprogramowania tej firmy korzystają tacy producenci, jak Arcam, Bryston, Emotiva, Focal, Lexicon, Quadral czy Theta Digital. Rozwiązanie przypomina to, z czym można zetknąć się w klockach Lyngdorfa i wielu podobnych systemach opierających się na pomiarach akustyki pomieszczenia, które należy wykonać za pomocą dołączonego do zestawu mikrofonu. System jest dość inteligentny, a korekty możemy wprowadzić chociażby z poziomu komputera podłączonego do tej samej sieci. Dirac Live pozwala na zapisanie do pięciu profili pomieszczenia, zwanych filtrami, skonfigurowanych przy użyciu autorskiej aplikacji Dirac, dostępnej na pecety oraz urządzenia mobilne z systemem iOS i Android. Elementy sterowania barwą dźwięku i korekcją akustyki pomieszczenia dostępne są z poziomu aplikacji Dirac, natomiast aplikacja BluOS Controller udostępnia podstawowe opcje sterowania, pozwalając użytkownikowi wybrać jeden z pięciu zapamiętanych filtrów, dopasować ustawienia zwrotnicy subwoofera lub po prostu wyłączyć korekcję Dirac. Rozwiązanie nie jest może tak intuicyjne, jak najprostsze tego typu aplikacje stosowane na przykład w niektórych głośnikach bezprzewodowych i soundbarach (gdzie włączamy lub wyłączamy dwa, może trzy suwaki), ale za to pozwala wyrównać dźwięk z dużą dokładnością, a nawet dopasować jego charakterystykę do posiadanych zestawów głośnikowych.

Niektórzy powiedzą, że to zbędny bajer, bo nic nie zastąpi dobrze przygotowanego pokoju odsłuchowego udekorowanego ustrojami akustycznymi. Fakt, ale niewielu melomanów może podporządkować cały salon (lub inny, osobny pokój) jednemu celowi, jakim jest słuchanie muzyki. W tak zwanym prawdziwym życiu bywa z tym różnie, a wykonanie pomiarów akustyki i wprowadzenie odpowiednich korekt zajmuje zdecydowanie mniej czasu, niż montaż rozpraszaczy, ćwierćwalców i pułapek basowych. Nie wspominając już o kosztach. Dzięki jednej z ostatnich aktualizacji oprogramowania, z C658 możemy pobawić się podstawową wersją systemu o nazwie Dirac Live. Jeśli mam być szczery, jest tu wszystko, co najważniejsze. Użytkownik może skalibrować swój zestaw audio w odniesieniu do wymiarów i kształtu pokoju oraz jego umeblowania. Jak zapewnia Dirac, rozwiązanie daje niemal idealną kompensację akustycznych niedoskonałości pomieszczenia w zakresie do 500 Hz. Klienci zainteresowani korekcją pomieszczenia także w wyższych zakresach częstotliwości mogą natomiast dokupić upgrade oprogramowania do wersji Dirac Live Full.

Wszystko to brzmi co najmniej zachęcająco, ale co tak naprawdę kupujemy? Z zewnątrz C658 to po prostu kolejny NAD. Ciemnoszara, metalowa obudowa z nudnawym, plastikowym frontem, którego układ wydaje się dziwnie znajomy... I nie jest to tylko moje wrażenie. Kiedy dostarczyłem urządzenie na sesję zdjęciową, nasz fotograf zaczął od standardowego polerowania wszystkich powierzchni miękką ściereczką, ale zaraz potem zrobił dwa kroki w tył i podrapał się po głowie. "Słuchaj, a czy ja już kiedyś nie robiłem zdjęć tego modelu?" - zapytał. "Ech, Marcin, nie bądź głupi. Przecież to całkowicie nowy model, jeszcze cieplutki, prosto z fabryki. Poza tym dla ciebie każdy NAD wygląda tak samo. Od Naima też byś go nie odróżnił." - odparłem zgodnie z prawdą. "Tomek, ale ja nie żartuję. Weź odpal stronę i przeszukaj testy tak z półtora roku wstecz." - kontynuował uparcie. I wiecie co? Miał całkowitą rację! Jeśli nie wierzycie, porównajcie front testowanego streamera z integrą C368. Różnią się... Dwiema cyframi w symbolu naniesionym na przednią ściankę nad wyświetlaczem. Poza tym zgadza się dosłownie wszystko - włącznik, przyciski sterujące, wyjście słuchawkowe, duży ekran, dwa przyciski do wyboru źródła (w streamerze pełnią tę samą funkcję, co we wzmacniaczu) i pokrętło głośności (to również się zgadza).

Aby urządzenie mogło pracować jako normalny przedwzmacniacz, dodano także wejścia analogowe - dwa liniowe i jedno gramofonowe (MM), z zaciskiem uziemiającym. Wejście gramofonowe w streamerze? To ci dopiero ciekawostka!

Pojawia się dość oczywiste pytanie czy C658 nie jest kopią integry C368, tylko bez końcówki mocy? Otóż nie. Konstruktorzy bezczelnie zerżnęli swój własny projekt, ale wyposażenie tylnej ścianki jest zupełnie inne. Dodatkowo, w C368 - podobnie, jak w kilku innych urządzeniach - łączność sieciowa wraz z systemem BluOS jest opcjonalnym dodatkiem, który możemy zamontować w formie modułu MDC (karty wsuwanej w jeden ze specjalnych slotów), natomiast w C658 jest to tak zwane clou programu, zainstalowane na stałe. Aby urządzenie mogło pracować jako normalny przedwzmacniacz, dodano także wejścia analogowe - dwa liniowe i jedno gramofonowe (MM), z zaciskiem uziemiającym. Wejście gramofonowe w streamerze? To ci dopiero ciekawostka! Sygnał do wzmacniacza, końcówki mocy lub kolumn aktywnych wyprowadzimy z gniazd RCA lub XLR. Niezależnie od wybranego standardu połączenia, poziom wyjściowy jest regulowany. Tuż obok znalazło się także oddzielne wyjście dla subwoofera, w formie pary gniazd RCA (można więc pomyśleć nawet o dwóch aktywnych basistach).

Skoro wyposażenie C658 jest tak bogate, jakie moduły MDC moglibyśmy jeszcze doinstalować? To dobre pytanie, a jedyną rozsądną opcją wydaje się karta HDM-2, rozszerzająca funkcjonalność urządzenia o zestaw gniazd HDMI umożliwiających chociażby współpracę telewizorem, odtwarzaczem Blu-ray lub konsolą. Nigdy nie wiadomo też jakie moduły pojawią się w katalogu w przyszłości. Konstrukcja modułowa ma bowiem nie tyle umożliwić klientom zakup urządzenia z takimi gniazdami, jakich potrzebują dzisiaj, co zabezpieczyć ich na wypadek pojawienia się nowych formatów i złącz w przyszłości. Jak widać po amplitunerach, którym w formie kart MDC można doinstalować system Dolby Atmos, w praktyce sprawdza się to całkiem nieźle. Co poza tym? C658 ma na pokładzie łączność Bluetooth z kodekiem aptX HD. Co ciekawe, nie jest to tylko odbiornik, ale także transmiter, co pozwala na przesłanie odtwarzanego sygnału na przykład do słuchawek bezprzewodowych. System BluOS automatycznie daje odtwarzaczowi dostęp do wielu źródeł muzyki, a użytkownikowi - możliwość zbudowania w domu pełnej instalacji multiroom obsługującej do 64 oddzielnych stref. Urządzenie potrafi też dekodować muzykę w formacie MQA i czyta pliki hi-res w jakości do 32 bit/192 kHz. Małym minusem jest brak obsługi formatu DSD w jakiejkolwiek formie, na co zwracałem uwagę również w testach sprzętu Bluesounda. Obie marki pozostają wierne przetwornikom, które plików DSD nie czytają.

Jeśli chodzi o aplikację, mogę powtórzyć wszystko, co napisałem w teście Node'a 2 i Powernode'a 2i. BluOS ma kilka dużych plusów. Przede wszystkim jest dość prosty, nie wymaga zakładania konta, rejestrowania urządzenia ani podobnych zabiegów, ma sporo ciekawych funkcji i działa naprawdę szybko. Regulacja głośności odbywa się błyskawicznie. Co ciekawe, tak samo jest z sygnałem, który możemy dostarczyć na jedno z wejść cyfrowych. Do każdego testowanego streamera od razu podpinam wszystkie kable, jakie normalnie łączą ze światem mojego Marantza ND8006, w tym przewód optyczny biegnący od konsoli. Wierzcie mi, oglądanie filmów i koncertów, a nawet granie w Call of Duty z dźwiękiem stereo z dużych kolumn to jest coś. W takiej sytuacji muszę zawsze wyciszyć telewizor, na streamerze powstaje niewielkie opóźnienie i po pokoju niesie się "echo". Tym razem głośniki zgrały się z telewizorem idealnie. Ponarzekać można jedynie na utrudniony dostęp do plików i folderów udostępnionych w lokalnej sieci, na przykład na dysku NAS. Ręczne wpisywanie ścieżek to w dzisiejszych czasach kompletnie nieuzasadniony masochizm. Wiem, że można to zrobić prościej, szybciej i lepiej, bo korzystam z tego chociażby w aplikacji systemu HEOS. Yamaha w apce MusicCast też nie robi z tego wielkiego zagadnienia. Dwa kliknięcia i już przeglądamy albumy zapisane na dysku. Muszę powiedzieć, że początkowo z testowanym streamerem trochę trudno było mi się dogadać. Ostatecznie jednak sprzęt instalujemy w systemie raz i nie ma większego znaczenia czy będziemy musieli poświęcić na to pięć, czy piętnaście minut.

NAD C658

Brzmienie

Mając na uwadze bliskie stosunki NAD-a i Bluesounda, po C658 spodziewałem się dynamicznego, przejrzystego i angażującego dźwięku. Domyślałem się, że będzie to taki Node 2i na sterydach. Na szczęście w świecie audiofilskiej aparatury takie domysły nie zawsze sprawdzają się w praktyce. Owszem, w wymienionych kategoriach nowemu streamerowi NAD-a nie sposób czegokolwiek zarzucić, jednak przekaz zdominowany jest przez charakterystyczne dla produktów tej marki poczucie równowagi, neutralności i dziwnie przyjemnego spokoju. Jego brzmienie jest po prostu znakomicie wyważone, skomponowane z dużym wyczuciem. Żaden fragment pasma akustycznego nie wybija się na pierwszy plan. Przejrzystość nie jest stawiana wysoko ponad barwą czy spójnością, ani odwrotnie. Tak naturalny dźwięk można zaakceptować bez żadnych wątpliwości. Włączamy, słuchamy i od samego początku wiemy, że będzie dobrze. C658 potrafi oczywiście całkiem sporo "wyciągnąć" z naszych ulubionych nagrań, a także delikatnie, z wyczuciem zachęcić resztę systemu do nieco większego wysiłku. Nie odbywa się to jednak - mówiąc w wielkim skrócie - kosztem muzykalności. Moim zdaniem pod tym względem NAD ma nad Bluesoundem dużą przewagę.

Wielu melomanów zastanawia się na czym polega fenomen urządzeń tej marki. Wszyscy wtajemniczeni wiedzą, że NAD jest fajny, ale dlaczego? Tutaj każdy ma swoją teorię, i jest to jak najbardziej zrozumiałe. W takim dźwięku można bowiem usłyszeć to, czego dusza zapragnie. Niektórzy uwielbiają NAD-a za neutralność i uniwersalność, inni za dynamikę i szybkość, jeszcze inni za głęboki bas i lekko ocieploną średnicę... Ja mam jeszcze inną hipotezę. Testowałem w życiu kilkadziesiąt urządzeń tej marki, dwa nawet popracowały w moim systemie dłużej, i choć w ich brzmieniu można było uchwycić pewne różnice, generalny schemat powtarzał się za każdym razem. NAD nigdy nie podaje nam tylko jednej rzeczy, ani nie każe nam koncentrować się tylko na jednym aspekcie prezentacji. Poszczególne elementy, z których zbudowana jest muzyka, zawsze są tutaj dostarczane w komplecie z czymś jeszcze, a zazwyczaj - z kilkoma innymi cechami, na których możemy zawiesić ucho. Jeżeli więc w danym momencie bardziej skupiamy się na rozdzielczości w zakresie średnich i wysokich tonów, nie może nam umknąć ich zróżnicowana barwa, przestrzeń czy towarzyszący całemu wydarzeniu bas. I tak, jak elektronika nie oddziela tych sfer od siebie, tak my nie jesteśmy w stanie postrzegać pewnych elementów w oderwaniu od reszty. Na jednej płycie będziemy po prostu przywiązywać większą wagę do elementów, które są dla danego nagrania najważniejsze, ale nie oznacza to, że za nimi powstanie nieprzyjemna pustka. Można to porównać do koncertu jazzowego. Raz swoje pięć minut ma wokal, a raz saksofon, kontrabas, fortepian czy perkusja, ale nawet kiedy jeden artysta daje pokaz swoich możliwości, pozostali nie schodzą ze sceny jakby wszystko i wszystkich mieli już w nosie. Zazwyczaj grają swoje, bo wiedzą, że za chwilę to oni znajdą się w centrum uwagi.

Sprytne - pomyślicie. Tak, ale nie każdy potrafi ogarnąć temat w tak kompleksowy sposób. Wiele urządzeń stara się skoncentrować naszą uwagę na elementach, które wychodzą im najlepiej. Jeżeli akurat są to te cechy, których w brzmieniu sprzętu stereo szukamy, w pierwszej chwili będziemy zachwyceni. Dopiero po pewnym czasie zdajemy sobie sprawę, że dany wzmacniacz lub streamer nie serwował nam muzyki w postaci maksymalnie zbliżonej do oryginału i nie zawracał sobie głowy długą listą atrybutów składających się na dobry, uniwersalny dźwięk, ale przyłożył nam w twarz czymś, co zrobiło na nas duże wrażenie. Niechby nawet krótkotrwałe, ale ile czasu potrzeba, abyśmy podczas krótkiego odsłuchu w sklepie wyłonili zwycięzcę i podeszli do kasy? No właśnie... Niektórzy dopiero w domu, po kilku dniach, czasami tygodniach, kiedy entuzjazm troszeczkę opadnie, dochodzą do wniosku, że magiczna sztuczka z podbitym basem lub podkręconą rozdzielczością byłaby o wiele fajniejsza, gdyby pod spodem można było znaleźć coś jeszcze. Ale tego "czegoś jeszcze" najczęściej po prostu nie ma. Aby cieszyć się wieloma rzeczami naraz, albo na zmianę, najczęściej trzeba zapłacić więcej. Czasami oznacza to nawet wejście na zupełnie inny poziom, różniący się jednym zerem w cenie. C658 jest natomiast jednym z tych urządzeń, które w żadnej dziedzinie nie dają za wygraną. I naprawdę można go za to polubić.

Wszystko, co opisałem powyżej, musiało przełożyć się na bardzo wysoki poziom muzycznej uniwersalności testowanego odtwarzacza. Faktycznie, ciężko jest zaserwować mu materiał, za którym ewidentnie by nie przepadał. To ogromny plus. Szczególnie dla melomanów, którzy słuchają wszystkiego po trochu, ale też dla początkujących i średnio zaawansowanych audiofilów, którzy nie chcą popełnić błędu podczas składania własnego systemu stereo. Wiele urządzeń z tego przedziału cenowego nie potrafi odłożyć na bok swoich preferencji. Jeżeli jeszcze polega to na tym, że wybrany gatunek muzyczny, powiedzmy jazz lub mocniejszy rock, "wchodzi" im lepiej niż inne, można to zaakceptować. Gorzej jeśli miałoby się to objawiać wyraźną niechęcią do konkretnych wykonawców i albumów. Z NAD-em raczej nie będziemy mieli tego typu rozterek. To neutralne, rzetelne i muzykalne źródło, które powinno sprawdzić się w każdym dobrze skonfigurowanym systemie. Co więcej, nawet gdybyśmy mieli narzekać na zbyt dużą ilość niskich lub wysokich tonów lub coś podobnego, zawsze możemy skorzystać z systemu Dirac Live. Jego obecność może oczywiście wzbudzić podejrzenia u niektórych purystów, ale spokojnie - nie jest to funkcja włączona na stałe. Jeżeli ktoś jest przekonany, że w adaptację akustyczną pomieszczenia odsłuchowego, ustawienie kolumn i dobór sprzętu towarzyszącego włożył tyle czasu i pieniędzy, że żadna korekcja nie jest mu potrzebna - w porządku. Ale nie zawsze tak jest. Daleki od ideału świat trzeba czasami korygować środkami dalekimi od audiofilskich dyrdymałów. W końcu ostatecznie chodzi o to, abyśmy słyszeli dobry, równy dźwięk, a nie martwili się podbitym basem i narzekali, że wyczerpaliśmy wszystkie rozwiązania (i cierpliwość domowników) i już nic nie da się z nim zrobić. Dirac Live to taki korektor, który ustawiamy już na etapie źródła. Rozwiązanie pod wieloma względami korzystne. Chociażby dlatego, że i tak mamy tu do czynienia z cyfrową obróbką sygnału, a co za tym idzie - jeśli zechcemy z takiej korekcji skorzystać, nie będziemy musieli obarczać nią wzmacniacza.

Czy C658 to ekstremalnie wypasiony wzmacniacz bez końcówki mocy? Wymarzone centrum sterowania dla posiadaczy kolumn aktywnych? Odtwarzacz sieciowy dla audiofilów, którzy chcą ominąć konieczność zakupu przedwzmacniacza i przeznaczyć więcej pieniędzy na potężną końcówkę mocy? Możliwe, że tak. We wszystkich tych sytuacjach, NAD powinien poradzić sobie bardzo dobrze.

Pozostaje w tym wszystkim dość oczywiste pytanie, dla kogo opisywany model został stworzony. Początkowo, kiedy wczytywałem się w dane techniczne i studiowałem jego bogatą funkcjonalność, zastanawiałem się czy NAD aby trochę nie przesadził. Streamer, przetwornik i przedwzmacniacz w jednej obudowie? Do tego łączność bezprzewodowa, kompatybilność z firmowym multiroomem, wejście gramofonowe, gniazdo słuchawkowe, a nawet system korekcji akustyki pomieszczenia? Powiedzmy sobie szczerze - czyste szaleństwo! Czy C658 to ekstremalnie wypasiony wzmacniacz bez końcówki mocy? Wymarzone centrum sterowania dla posiadaczy kolumn aktywnych? Odtwarzacz sieciowy dla audiofilów, którzy chcą ominąć konieczność zakupu przedwzmacniacza i przeznaczyć więcej pieniędzy na potężną końcówkę mocy? Możliwe, że tak. We wszystkich tych sytuacjach, NAD powinien poradzić sobie bardzo dobrze. Ale moim zdaniem to po prostu dobry streamer z wieloma dodatkowymi elementami, z których możemy, ale nie musimy skorzystać. To źródło, które pozwoli nam jednym ruchem wprowadzić do posiadanego już systemu wiele nowych funkcji. Weźmy na przykład nasz redakcyjny zestaw. Jego sercem jest lampowy wzmacniacz zintegrowany, który oprócz pojedynczego wejścia USB i zestawu gniazd analogowych, nie ma praktycznie nic. Załóżmy, że na co dzień słuchamy muzyki z odtwarzacza płyt kompaktowych. I nagle pojawia się taki C658. Dzięki niemu otrzymuję dostęp do plików zapisanych na komputerze, kilku serwisów streamingowych, radia internetowego i wielu innych źródeł. Ale nie tylko. Mogę podłączyć do niego gramofon bez konieczności kupowania kolejnego klocka. Mogę przerzucić dźwięk na słuchawki, na co wzmacniacz lampowy również mi nie pozwalał. Mogę sterować odtwarzaniem i głośnością z poziomu smartfona. Ale mogę też wyciągnąć mikrofon i skorzystać z systemu Dirac Live, aby zrobić porządek z modami pomieszczenia odsłuchowego. Innymi słowy, podłączyłem jedno urządzenie, a dostałem takie możliwości, jakbym podłączył ich pięć albo dziesięć.

NAD C658

Budowa i parametry

NAD C658 to rozbudowany odtwarzacz sieciowy z funkcją przedwzmacniacza i kilkoma innymi dodatkami. Jak informuje producent, model ten ma wypełnić nisze na rynku audio, łącząc w sobie streamer z nowoczesnym przetwornikiem cyfrowo-analogowym i wieloma funkcjami tradycyjnego przedwzmacniacza. Zgodnie z założeniami projektantów, C658 zastępuje (lub dodaje) użytkownikowi także wiele nowych funkcji, takich jak chociażby odbiornik i transmiter Bluetooth z obsługą kodeka aptX HD. Rozwiązanie to umożliwia bezprzewodową komunikację pomiędzy źródłem a urządzeniami mobilnymi, ale także opcję bezprzewodowego przesłania muzyki dalej, na przykład do słuchawek Bluetooth. Na tylnym panelu znajdziemy również wejścia i wyjścia analogowe, na przykład dla wzmacniaczy i subwooferów, w tym wyjście z regulowaną zwrotnicą pracującą w domenie cyfrowej. Szeroką gamę opcji przyłączeniowych uzupełniają optyczne i koaksjalne wejścia cyfrowe oraz wejście gramofonowe (MM). Urządzenie wyposażono w firmowy system BluOS, który obsługuje 15 muzycznych serwisów strumieniowych i indeksuje ponad 250 tysięcy utworów z lokalnych źródeł sieciowych. C658 może stać się kluczowym elementem ekosystemu BluOS, umożliwiając strumieniowanie w wysokiej rozdzielczości do 64 stref i sterowanie opcjami z poziomu urządzeń z systemem iOS, Android, Windows i Mac OS. Dzięki modułowej konstrukcji MDC, opisywany model można wyposażyć w dodatkowe "karty", na przykład opcjonalny moduł HDMI 4K, który pozwala uzyskać wysokiej klasy dźwięk z dowolnego źródła HDMI, na przykład konsoli do gier lub dekodera telewizyjnego. Wnętrze podzielono na kilka sekcji zmontowanych na charakterystycznych dla urządzeń tej marki, niebieskich płytkach drukowanych. Największy, kluczowy moduł przysłania niestety zamontowana piętrowo płytka z układami obsługującymi łączność sieciową. Sercem C658 jest 32-bitowy przetwornik ESS Sabre. Jak zapewnia producent, to jeden z najbardziej wydajnych DAC-ów na rynku, wyróżniający się zakresem dynamiki na poziomie 115 dB i bardzo niskim jitterem. Wszystkie funkcje przedwzmacniacza realizowane są w domenie cyfrowej, wliczając układ regulacji głośności - taki sam, jak ten stosowany w komponentach z serii Masters.

Werdykt

C658 to nie tylko streamer. To wszechstronne urządzenie, które w zasadzie zwalnia nasz wzmacniacz, końcówkę mocy lub kolumny aktywne z konieczności posiadania jakichkolwiek dodatkowych gniazd i funkcji. Jest to o tyle istotne, że możemy wówczas wybrać takie rozwiązanie, jakie najbardziej pasuje nam pod kątem brzmieniowym. Nie będziemy musieli ograniczać się tylko do modeli, w których zamontowano konkretne złącza lub zadbano o obsługę wybranych standardów i usług. Producenci wzmacniaczy robią co mogą, aby ich nowe integry miały to wszystko na pokładzie, ale po pierwsze jest to dla nich bardzo trudne (albo wręcz niemożliwe), a po drugie dochodzą wówczas do punktu, w którym jedynym wyjściem jest porzucenie układów zbudowanych "po audiofilsku" i zastąpienie ich gotowymi końcówkami mocy pracującymi w klasie D. To trochę tak, jakbyśmy zamontowali w samochodzie potężny system audio z osiemnastoma głośnikami, klimatyzowane fotele z funkcją masażu, dwa ogromne wyświetlacze na desce rozdzielczej i tuzin innych bajerów, jednocześnie wyrzucając spod maski porządny, mocny silnik i wstawiając na jego miejsce jakieś ekologiczne cudo o pojemności jednego litra i mocy sześćdziesięciu koni mechanicznych (przy maksymalnych obrotach). No to jak? Mamy tym samochodem jeździć, czy siedzieć w nim, bawić się tabletem i patrzeć jak ledwo się toczy? Mając C658, możemy podejść do budowy systemu zupełnie inaczej. We wzmacniaczu będzie nam potrzebne jedno wejście. RCA lub (jeszcze lepiej) XLR. Wybierzemy więc taki piecyk, jaki najlepiej będzie pasował do wybranych przez nas kolumn. A może lepiej od razu kupić porządną końcówkę mocy? Coś takiego, jak Rotel RB-1582 MkII, Atoll AM200SE, Advance Acoustic X-A220, Parasound A23, Vincent SP-331 albo dwa monobloki Audiolab 8300MB? A wejścia cyfrowe, regulacja głośności, phono stage? NAD z przyjemnością weźmie to wszystko na siebie. Trzeba przyznać, że to bardzo kusząca propozycja.

NAD C658

NAD C658

Dane techniczne

Wejścia cyfrowe: USB, LAN, 2 x koaksjalne, 2 x optyczne
Wejścia analogowe: 2 x RCA, 1 x phono (MM)
Wyjścia analogowe: RCA, XLR, sub-out
Wyjścia słuchawkowe: 1 x 6,3 mm
Maksymalna jakość sygnału: PCM 32 bit/192 kHz
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 kHz (+/- 0,3 dB)
Zniekształcenia: <0,005%
Stosunek sygnał/szum: 106 dB
Separacja kanałów: 80 dB
Wymiary (W/S/G): 10/43,5/40,5 cm
Masa: 10,1 kg
Cena: 7599 zł

Konfiguracja

Equilibrium Ether Ceramique, Pylon Audio Sapphire 31 StereoLife Edition, Unison Research Triode 25, Marantz ND8006, Astell&Kern AK70, Asus Zenbook UX31A, Sennheiser HD 600, Cardas Clear Reflection, Equilibrium Pure Ultimate SG, Enerr One 6S DCB, Enerr Transcenda Ultra, Enerr Transcenda Light, Enerr Tablette 6S, Norstone Esse.

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design. W artykule wykorzystano zdjęcia dostarczone przez firmę NAD Electronics i wykonane przez redakcję portalu StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy6

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy6

Funkcjonalność
Poziomy8

Cena
Poziomy6


Komentarze (9)

  • Paweł

    Przyznam szczerze, że długo czekałem na recenzję tego urządzenia. Budżetowy zestaw NAD-a grał u mnie 10 lat i bardzo byłem z niego zadowolony. Gdyby tak jeszcze pojawiła się recenzja nowej końcówki C268, w zestawie z powyższym C658... Nowe integry NAD-a zebrały wysokie noty. Ciekawe czy jedyna końcówka też ma na to szansę?

    0
  • Tomek

    Dziękuję za tę recenzję. Zachęcam do sprawdzenia Diraca w wersji Full. Według około 90 milionów opinii i recenzji które czytałem, powinien przynieść kolosalną poprawę. Ciekaw jestem Państwa opinii.

    0
  • GiGi

    Mam pytanie odnośnie połączenia klasy D z lampą, jakie zmiany zostały wprowadzone do dźwięku przez Hypexy?

    0
  • stereolife

    Z systemem Dirac Live pewnie spotkamy się jeszcze nie raz, bo coraz więcej producentów sprzętu sięga po to rozwiązanie. Podobnie jest z Roonem i kilkoma innymi aplikacjami, jednak na razie zostawiamy ten temat do rozpracowania we własnym zakresie, bo nie każdemu jest to potrzebne. Na pewno jest to ciekawa sprawa, ale w teście danego urządzenia należy potraktować ją po prostu jako kolejną funkcję opisywanego modelu. Być może kiedyś pochylimy się nad takimi systemami w osobnym poradniku. Co do testu końcówki mocy, faktycznie dobrze byłoby sprawdzić taką kombinację, ale coś nam się wydaje, że C658 zasługuje na jeszcze lepszy piecyk. Kto wie, może C268 jest po prostu "zbyt tani" jak na jakość, którą oferuje? Ale cóż, nie wiemy tego, bo C658 wzięliśmy do testu solo, a w tym momencie harmonogram testu mamy rozpisany na dwa miesiące do przodu. A może zrobilibyśmy jakiś "grupowy" test końcówek mocy? Teraz już nie damy rady, ale w wakacje możemy pomyśleć:-)

    0
  • Paweł

    Co do pozycjonowania cenowego NAD-a, a szczególnie jedynej końcówki w klasie D, to osobna historia. Ale pomysł testu porównawczego końcówek bardzo popieram, tym bardziej, że pojawia się coraz więcej rozwiązań z zastosowaniem klasy D i ciekawi mnie jak wypadają w porównaniu do klasycznych rozwiązań.

    0
  • Artur

    Moi Drodzy, na chwilę obecną nie mogli Państwo przetestować Dirac Live, ponieważ nie jest zaimplementowany. Dopiero po upgradzie softu zostanie dodana ta funkcjonalność. Na chwilę obecną Dirac jest tylko w urządzeniu all-in-one M10. Dodatkowo Dirac dodawany do tego produktu ma ograniczoną funkcjonalność. Dopiero po dopłacie 99 dolarów jest odblokowywana pełna wersja. Chip DAC-a to ES9028Q2M jak można wyczytać z oficjalnego wątku na AVS Forum, czyli nie najnowszy chip.

    0
  • stereolife

    Panie Arturze, prosimy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze - do testów często dostarczane są urządzenia demonstracyjne, w których na przykład działają różne funkcje, jakie producent planuje wprowadzić w przyszłości. Czasami także otrzymujemy sprzęt na długo przed rynkową premierą, abyśmy mogli opublikować recenzję na czas. Niekiedy są to nawet pojedyncze egzemplarze, które jeżdżą po wszystkich liczących się redakcjach w danym kraju, w związku z czym czas na wykonanie testu jest wyjątkowo krótki. Staramy się jednak nie robić z tego wielkiego wydarzenia, a informację o tym zamieszczamy w tekście tylko wtedy, gdy dostajemy od producenta lub dystrybutora wyraźny sygnał, że wersja produkcyjna będzie się różniła czymś bardzo istotnym od tej, którą mieliśmy okazję się bawić. W tym przypadku uznaliśmy, że nie ma takiej potrzeby. Po drugie - nigdzie w artykule nie napisaliśmy, że Dirac Live podczas naszego testu zrobił z dźwiękiem to i to, że było lepiej lub gorzej itd. Traktujemy ten system jako jedną z wielu funkcji C658, jednak wiemy, że skuteczność systemu korekcji akustyki zależy przede wszystkim od... Akustyki. A że w naszym pokoju odsłuchowym dość mocno nad nią popracowaliśmy, nie chcemy wprowadzać w błąd nikogo, kto liczy na cuda. W jednym pomieszczeniu system sprawdzi się dobrze, a w innym - niekoniecznie. Jest to bardzo specyficzna sprawa. Liczymy jednak na to, że producent udostępni aktualizację softu normalnym użytkownikom raczej wcześniej, niż później. Dziękujemy za uzupełnienie i pozdrawiamy!

    1
  • olo

    Bardzo zawiodłem się na C 446 i nikt mnie nie namówi do klocka za tę kasę, gdy Yamaha WXC-50 daje to samo za cztery razy mniej.

    0
  • w_w

    Używam WXC-50 od dłuższego czasu i nie zgodzę się, że oferuje ona to samo co C658. Odtwarzacz sieciowy, przedwzmacniacz i obsługę multiroom mają oba urządzenia, jednak WXC-50 jest wyraźnie starsza (brak aptX i MQA) i mniej funkcjonalna (brak wyświetlacza, ograniczone sterowanie z panelu przedniego i mniejsza liczba wejść - chociaż to jest cena za kompaktowe wymiary). C658 jest lepiej wyposażony (wzmacniacz słuchawkowy i możliwość rozbudowy o złącza HDMI) tylko nie wiem czy na tyle, na ile wskazuje różnica w cenie względem WXC-50. Wysoką cenę uzasadniałby przyzwoity przedwzmacniacz. Jeżeli ten okaże się na poziomie przedwzmacniaczy montowanych we wzmacniaczach w cenie około 5000 zł, to C658 zastąpi moją WXC-50. Jakie są podobne urządzenia (odtwarzacz sieciowy i przedwzmacniacz z funkcją multiroom) w cenie poniżej 10000 zł? WXC-50, ND8006, C658, coś jeszcze?

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

10 sposobów na poprawę brzmienia systemu stereo za 0 zł

Kiedy myślimy o ulepszeniu swojego zestawu hi-fi, zwykle koncentrujemy się na wymianie jednego z jego elementów - kolumn, wzmacniacza, źródła lub okablowania. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że z posiadanego sprzętu moglibyśmy wycisnąć znacznie więcej zerowym kosztem. Niektórzy są tego świadomi, ale zwyczajnie brakuje im na to...

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Od dłuższego czasu przyglądam się grupom zakładanym przez audiofilów na portalach społecznościowych i powszechnemu już zjawisku szukania porad i informacji o wybranych urządzeniach nie w działających od wielu lat magazynach, nie na stronach prowadzonych przez ekspertów, nie u doświadczonych sprzedawców i instalatorów, ale w gronie amatorów. O ile rozumiałem jeszcze...

Roon - Nowa jakość streamingu

Roon - Nowa jakość streamingu

Z badań i raportów dotyczących udziału poszczególnych nośników i platform w rynku muzycznym wynika, że pliki i serwisy streamingowe wyprzedzają konkurencję o kilka okrążeń. Temat nośników fizycznych wydaje się zamknięty i nawet ogarniająca cały świat moda na winyle i gramofony nie jest w stanie odwrócić losów tej wojny. O ile...

Audio Domini 2020

Audio Domini 2020

Witamy w latach dwudziestych! Matko jedyna, jak to brzmi... No nic, jesteśmy starsi. Ale czy mądrzejsi? Tutaj, jak zwykle, zdania są podzielone. Patrząc na siebie, mam spore wątpliwości. Kolejny rok jest jednak kolejną okazją, aby spróbować raz jeszcze i pokonać trudności, których nie zdołaliśmy przezwyciężyć w tym minionym. W kalendarzowym...

Symulator

Symulator

Internet pełen jest nie tylko galopującej głupoty, idiotycznych filmików, hejterskich komentarzy i wszechobecnej patologii, ale też nienaturalnie pięknych obrazków i inspirujących haseł, które z życiem wspólnego mają tyle samo, co dorosły facet wsadzający sobie słoik tam, gdzie nie powinien. Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie tego typu zjawiska będą miały...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Triangle Borea BR08

Triangle Borea BR08

Triangle to jedna z firm, które umiejętnie łączą klasykę z nowoczesnością. Manufaktura założona czterdzieści lat temu przez Renauda de Vergnette'a ma na koncie wiele odważnych, a nawet ekscentrycznych pomysłów, jednak...

Bryston BDA-3.14

Bryston BDA-3.14

Podobnie, jak aktorzy specjalizujący się w konkretnych rolach i rzadko wychodzący poza swoją ekranową strefę komfortu, tak i producenci audiofilskiej aparatury mogą dać się zaszufladkować. Mam zresztą wrażenie, że wielu...

Thorens TD 402 DD

Thorens TD 402 DD

Historia firmy założonej w 1883 roku przez Hermann Thorensa od początku kręciła się wokół muzyki. I to dosłownie, bo początkowo skromna manufaktura zajmowała się produkcją pozytywek. Na początku XX wieku...

Bannery boczne

Komentarze

Wiesiek
Jestem fanem Pearl Jam (mam najwięcej płyt tej kapeli w swojej skromnej bibliotece CD), ale tej płyty nie byłem w stanie wysłuchać w całości. Jak dla mnie nic t...
polonista
...i jeszcze lepszego uderzenia.
stereolife
@Filip - Jeżeli chciałby Pan zwrócić się do nas z prośbą o poradę, prosimy zajrzeć do zakładki Kontakt i zapoznać się z działem FAQ. Nie wiemy z czym zamierza P...
Tomasz
Może się mylę, ale wydaje mi się, ze przynajmniej część odpowiedzi na te pytania można wywnioskować czytając obie recenzje. Inna sprawa, ze jeżeli budżet to ta ...
Filip
Dzień dobry. Obecnie jest promocja na Devialety i można go dostać za 18000 zł, a to poziom cenowy chyba świetnego/wybitnego (i bardzo docenionego przez Państwa ...

Płyty

Pearl Jam - Gigaton

Pearl Jam - Gigaton

Nowy album Pearl Jam mógłbym w zasadzie zrecenzować jednym zdaniem - jest to bardzo solidne wydawnictwo, o którym za rok...

Newsy

MoFi Electronics w Polsce

MoFi Electronics w Polsce

Na polskim rynku oficjalnie pojawiły się gramofony i akcesoria gramofonowe marki MoFi Electronics. Została ona powołana do życia przez firmę,...

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Nowości ze świata

  • Erzetich is set to launch its new model of headphones, capturing every note in a stylish, lightweight, first of its kind product. Crafted from quality wood and durable metals, Thalia portable audiophile headphones bring on exceptional quality and unique design....

  • Denon announced two new products, the PMA-600NE Integrated Amplifier and DCD-600NE CD Player. Enabling music aficionados to enter the next level of music enjoyment with high fidelity playback, the new products deliver superb sound and connectivity at an accessible price....

  • T+A, the hi-end specialist audio experts, announced three additions to its flagship HV Series. Two new reference-class D/A Converters - SD 3100 HV DAC/streamer and SDV 3100 HV DAC, streamer and analog volume control - along with a range-topping CD/SACD...

Prezentacje

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora, kultowe Altusy lub gramofony takie, jak Daniel, Adam czy Bernard. Jeżeli myślicie, że to wszystko relikty minionego systemu,...

Poradniki

Jak wybrać DAC-a - przegląd rynku

Jak wybrać DAC-a - przegląd rynku

Jeszcze dziesięć lat temu przetworniki stanowiły zupełnie marginalną grupę urządzeń w świecie sprzętu audio. Nawet dla audiofilów były czymś w...

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Dyskografie

Callisto - Ewolucja post metalu

Callisto - Ewolucja post metalu

Skandynawia od lat słynie przede wszystkim z ekstremalnych odmian metalu, głównie z przedrostkiem "black". Jednak raz na jakiś czas trafiają...

Wywiady

Rafał Koc - Melodika

Rafał Koc - Melodika

Przeglądając archiwum wywiadów opublikowanych na łamach naszego magazynu, łatwo zauważyć, że najczęściej rozmawiamy z artystami i przedstawicielami firm zajmujących się...

Popularne artykuły

Vintage

Nakamichi TX-1000

Nakamichi TX-1000

Japońska firma znana przede wszystkim z produkcji bardzo dobrych magnetofonów kasetowych swego czasu zaznaczyła także swoją obecność na rynku gramofonów...

Słownik

Poprzedni Następny

Jitter

To odchylenie lub inaczej rozmycie czasowe w transmisji danych cyfrowych. Pojęcie to zaczęło się pojawiać najpierw w odniesieniu do odtwarzaczy płyt kompaktowych, teraz najczęściej dotyczy przetworników cyfrowo-analogowych i sprzętu komputerowego....

Cytaty

SakaguchiAngo.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.