Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Przeciętnemu Kowalskiemu, który jest niedzielnym fanem sprzętu muzycznego, nazwa Audio-Technica może niewiele mówić. Sprzęt tej firmy nie rzuca się nachalnie w oczy w marketach elektronicznych, jak popularne ostatnio głośniki bezprzewodowe. Aby poznać tę markę, trzeba trochę głębiej zainteresować się tematem. I w tym momencie może pojawić się lekkie zaskoczenie, bo Audio-Technica działa na rynku już ponad pięćdziesiąt lat. W 1962 roku w Tokio założył ją niejaki Matsushita Hideo. W latach siedemdziesiątych firma rozpoczęła ekspansję na rynek europejski, zakładając swoje biuro w Leeds. W tym momencie Audio-Technica ma już cztery oddziały w Europie. Oprócz Leeds są to przedstawicielstwa w Wiesbaden, Paryżu i Budapeszcie.

Japoński producent słynie z produkcji mikrofonów, słuchawek, systemów konferencyjnych, gramofonów, mikserów oraz całej otoczki związanej z tego typu produktami. Sprzęt powstaje w fabrykach japońskich oraz amerykańskich. Niewtajemniczonym melomanom może się wydawać, że nigdy nie mieli jakiejkolwiek styczności ze sprzętem tej marki, ale to nie do końca prawda, bo z jej mikrofonów i osprzętu korzysta wielu artystów i profesjonalnych dźwiękowców. Wystarczy wymienić w tym miejscu takie grupy, jak Metallica czy Linkin Park. Sprzęt Audio-Techniki gościł również na rozdaniach nagród Grammy, w amerykańskiej wersji Big Brothera, a nawet na letnich i zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Dziś jednak nie będziemy skupiać się na mikrofonach, tylko słuchawkach, a konkretnie na modelu ATH-DSR9BT, który jest bogatszą wersją modelu ATH-DSR7BT wypuszczonego na rynek w tym samym czasie.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Wygląd i funkcjonalność

Już na starcie trzeba zaznaczyć, iż testowany model nie jest skierowany do szerokiego grona odbiorców. To raczej propozycja dla audiofilów, którzy wiedzą czego szukają. Pudełko od słuchawek kompletnie nie rzuca się w oczy i na regale z innym sprzętem raczej zginęłoby w tłumie. Na białym froncie umieszczono zdjęcie sprzętu, logo producenta i kilka innych informacji. Wśród nich wyróżnia się logo Hi-Res Audio oraz napis Pure Digital Drive. Pierwszy znaczek być może coś powie przeciętnemu klientowi, ale już informacja o systemie Pure Digital Drive wydaje się być mocno tajemnicza. Z boku pudełka umieszczono dane techniczne, niezbędne wymagania sprzętowe oraz spis zawartości pudełka. Tył to zbiór podstawowych informacji w kilku językach. Ciekawie zaczyna robić się w przypadku pudełka znajdującego się wewnątrz opakowania. Tu projektanci zdecydowali się na odrobinę finezji, dzięki czemu nie jest już tak banalnie. Po odchyleniu kartonowych skrzydełek, naszym oczom ukazuje się sztywny pokrowiec pokryty imitacją skóry oraz kolejny kartonik zawierający kabel USB typu B oraz instrukcję obsługi. Wyłożone lekko amortyzującym materiałem etui skrywa głównego bohatera testu oraz mniejszy pokrowiec na kabel USB. Ten, jak się za niedługo okaże, będzie musiał zostać naszym nieodłącznym towarzyszem.

Na półce z pewnością nie wyróżniałyby się także same słuchawki. Są ładne, dobrze wykonane, ale nie mają żadnych fajerwerków wizualnych przykuwających wzrok. Testowany model prezentuje się elegancko mimo, że w dużej części wykonany jest z tworzywa sztucznego. Pałąk oraz poduszki muszli pokryte są skórą. Poduszki zostały wypełnione pianką z efektem pamięci, co jest bardzo wygodne. Stelaż pałąka jest metalowy, podobnie jak obudowa muszli, która do stelaża przymocowana jest plastikowym zawiasem obracanym o 90 stopni aby umożliwić schowanie słuchawek do etui. Całość utrzymana jest w różnych odcieniach szarości. Uwagę przykuwa całkowity brak przycisków umieszczonych na zewnętrznej stronie muszli. Diody sygnalizujące poziom naładowania baterii oraz dyskretnie ukryte mikrofony znajdują się na lewym nauszniku. Na prawej muszli umieszczono jedynie przesuwany włącznik. Lewa zawiera podobne rozwiązanie służące do regulacji głośności lub ewentualnie przerzucania utworów. Do odbierania rozmów oraz włączania zastosowano przycisk dotykowy. Jest to rozwiązanie z pewnością ciekawe, jednak w czasie testu kilkukrotnie zdarzyło mi się włączyć pauzę podczas próby zwiększenia głośności. Lewą muszlę uzupełnia gniazdo micro USB zamykane gumową zaślepką. Uwagę zwraca bardzo głębokie osadzenie tego gniazda. Rozwiązanie jest na tyle specyficzne, że praktycznie wyklucza możliwość stosowania innego kabla USB niż ten z zestawu. Przypuszczenia potwierdza informacja, jaką znalazłem w firmowych materiałach. Faktycznie przewód został zaprojektowany specjalnie dla tego modelu. Przyznam szczerze, że nie rozumiem takiego rozwiązania. Z pewnością tłumaczone byłoby ono lepszą jakością zastosowanych materiałów, a co za tym idzie - wyższą jakością odtwarzanego dźwięku. Rozumiem to, ale dla mnie jako użytkownika takie rozwiązanie oznacza konieczność zaprzyjaźnienia się z kablem na takich samych warunkach, jak z samymi słuchawkami. Ładowanie u znajomych czy w awaryjnej sytuacji z powerbanka innym kablem praktycznie odpada, co dla użytkowników mobilnych może stanowić problem. Teoretycznie ładowanie do pełna powinno wystarczyć nawet na 15 godzin odtwarzania. Podczas testu nie udało mi się jednak zbliżyć do takiego czasu. Co ciekawe, ze specyfikacji technicznej i materiałów reklamowych o baterii dowiemy się tyle, że jest litowo-polimerowa. O jej pojemności nie ma ani słowa.

Ta początkowa niedogodność może zostać bardzo szybko zniwelowana, gdy zdamy sobie sprawę, że ATH-DSR9BT to raczej nie kompan do bezprzewodowego odtwarzania muzyki z telefonu w drodze do pracy. To sprzęt, którego potencjał należy wykorzystać w inny sposób. Jak? To proste - chociażby w momencie, gdy chcielibyśmy podłączyć słuchawki do swojego sprzętu domowego tak, aby posłuchać na nich swoich ulubionych płyt. Normalnie do sprzętu stacjonarnego podłączylibyśmy się za pomocą jacka o średnicy 3,5 lub 6,3 mm. Ale nie tym razem, bo w zestawie z ATH-DSR9BT takiego gniazda nie uświadczymy. Jest za to kabel USB i to nie tylko do ładowania, ale właśnie do słuchania! Japońskie słuchawki mają bowiem wbudowany przetwornik i mogą odtwarzać pliki bezpośrednio z komputera. Otrzymujemy więc nauszniki, których poza domem możemy używać w trybie bezprzewodowym, odtwarzając chociażby muzykę z jednego z serwisów streamingowych, natomiast w domu lub w pracy natychmiast przełączamy się w tryb USB, eliminując konieczność stosowania zewnętrznego DAC-a. Tym samym wyjaśniła się tajemnica loga Hi-Res Audio, którego raczej nie znajdziecie na opakowaniach większości słuchawek bezprzewodowych. W chwili obecnej ciężko jest bowiem przesyłać pliki wysokiej rozdzielczości przez Bluetooth, ale jeśli podepniemy nauszniki bezpośrednio do gniazda USB, to już zupełnie inna rozmowa.

W materiałach prasowych Audio-Technica chwali się faktem, iż testowany model, wraz z jego bratem w wersji Lite, jest pierwszym na świecie wykorzystującym autorski system Pure Digital Drive, w przypadku którego transmisja bezprzewodowa oparta jest w pełni o sygnał cyfrowy, od źródła aż do przetworników. Przetłumaczmy to na język przeciętnego słuchacza. W przypadku standardowej łączności bezprzewodowej sygnał wyjściowy ze źródła transmitowany jest w postaci cyfrowej przez Bluetooth do słuchawek. Tam z postaci cyfrowej zamieniany jest na analogową i po wzmocnieniu odtworzony. Takie rozwiązanie wpływa oczywiście negatywnie na ogólną jakość i rozdzielczość dźwięku. System Pure Digital Drive eliminuje moduł przetwornika cyfrowo-analogowego z toru sygnałowego. Zamiast niego otrzymujemy procesor cyfrowo-analogowy, który odpowiedzialny jest za odbiór sygnału, przetworzenie go i przesłanie bezpośrednio do przetworników, gdzie cyfrowy moduł steruje ruchem cewek i membran, generując precyzyjny i naturalny dźwięk. System PDD w opisywanym modelu współpracuje z 45-milimetrowymi przetwornikami True Motion, które zostały specjalnie przeprojektowane. Głośniki mają lekkie membrany z powłoką DLC. Oferują bardzo szerokie pasmo przenoszenia, które według producenta rozciąga się od 5 Hz do 45 kHz. Za precyzyjną kontrolę ruchu membrany odpowiadają cewki przetworników, który zostały nawinięte plecionym drutem czterożyłowym. Dla naturalnego odwzorowania dźwięku w całym zakresie zastosowano akustyczne rezystory, które kontrolują przepływ powietrza przed i za membraną. Całość umieszczona jest wewnątrz aluminiowej struktury, której zadaniem jest minimalizacja rezonansu oraz odizolowanie obwodu elektrycznego od obudowy. Przeciętnemu słuchaczowi nawet takie wyjaśnienie pewnie niewiele mówi. Przejdźmy zatem od teorii do praktyki.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Brzmienie

Muszę przyznać, że Audio-Techniki nie miały u mnie dobrego startu. Może w porównaniu do najnowszych, hi-endowych nauszników takich firm, jak Audeze czy HiFiMAN, cena modelu ATH-DSR9BT nie wydaje się wygórowana, ale dla przeciętnego Polaka to jednak kosmos. Brak typowego kabla zakończonego 3,5-mm jackiem początkowo też wprawił mnie w zakłopotanie. Wszystko to sprawiło, że początkowo byłem nastawiony do tego sprzętu raczej sceptycznie. Pierwsze miłe zaskoczenie miało miejsce w momencie założenia słuchawek. Mimo obecności lśniących, metalowych elementów, są one stosunkowo lekkie. Dodatkowo ciężar rozłożony jest w taki sposób, że nawet po kilku godzinach słuchania nie powinniśmy odczuwać zmęczenia. Zamknięte muszle dobrze wygłuszają dźwięki otoczenia, a wypełnienie poduszek szybko dopasowuje się do kształtu głowy i nigdzie nie ciśnie. Problem pojawia się w cieplejszym otoczeniu, gdzie po jakimś czasie skóra może zacząć się pocić. Ale to raczej mankament wszystkich słuchawek z zamkniętymi muszlami i skórzanymi padami.

Wszystkie uprzedzenia poszły w niepamięć już po kilkunastu sekundach pierwszego odsłuchu. Co ciekawe, był to odsłuch w drodze do domu, po odbiorze sprzętu z salonu. Oczywiście w takiej sytuacji za źródło posłużył mi smartfon odtwarzający muzykę z TIDAL-a. Już w takim układzie ogromne wrażenie zrobiła na mnie przejrzystość dźwięku. Może nie jest to poziom ekstremalnie hi-endowych nauszników, ale na pewno ATH-DSR9BT wybijają się pod tym względem ponad poziom typowy dla tego przedziału cenowego. Miałem w życiu do czynienia z wieloma modelami słuchawek i żadne z nich pod względem szybkości i rozdzielczości nie zbliżały się do nauszników Audio-Techniki. Szczerze mówiąc, chętnie oddałbym wszystkie aktualnie posiadane przeze mnie słuchawki za ten jeden model.

Pierwsze dni testu oparły się głównie o streaming - zarówno poprzez Bluetooth, jak i po kablu z komputera. Tak, jak wcześniej wspomniałem, już przy takiej kombinacji dźwięk jest bardzo przejrzysty i klarowny. W porównaniu do wielu słuchawek średniej, a nawet wysokiej klasy, to po prostu inna półka jakościowa. Wyodrębnienie poszczególnych instrumentów z całości nie przysparza słuchaczowi żadnych problemów, i to praktycznie w przypadku wszystkich gatunków muzycznych. Przy takiej kombinacji najbardziej zyskuje bas, który w większości innych testowanych przeze mnie modeli ginął pod natłokiem innych dźwięków, głównie gitar elektrycznych. Tutaj natomiast zawsze pozostaje świetnie słyszalny, co sprawia, że nawet doskonale znane albumy chce się poznawać na nowo, skupiając się właśnie na warstwie basowej. W przypadku odsłuchu z serwisów streamingowych, różnica między dźwiękiem bezprzewodowym a kablowym nie była tak duża, jak moglibyśmy się spodziewać. Co innego w momencie włączenia tego samego utworu z płyty czy z pliku wysokiej rozdzielczości. W takiej konfiguracji ATH-DSR9BT wzbiły się na jeszcze wyższy poziom. Funkcja łączności bezprzewodowej na pewno będzie wygodnym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy planują używać japońskich słuchawek na co dzień. Otrzymujemy wówczas wygodne nauszniki, które nawet w połączeniu ze smartfonem potrafią wydobyć z siebie bardzo dobry dźwięk. Natomiast do poważnego słuchania trzeba wykorzystać komputer i pliki odpowiedniej jakości. W takim układzie ATH-DSR9BT zamieniają się w sprzęt oferujący prawdziwie audiofilskie doznania.

W czasie testu zaserwowałem słuchawkom praktycznie każdy możliwy gatunek muzyczny. Mogę powiedzieć, że w znacznej części przypadków ze swoją ulubioną muzyką poznawałem się na nowo. Ogrom elementów, które ginęły do tej pory może nie jest tutaj uwypuklony, ale na pewno doskonale słyszalny. Oprócz wcześniej wspomnianej gitary basowej, która zazwyczaj jest schowana i gra drugie skrzypce, udało mi się uchwycić wiele innych smaczków. Z całej gamy gatunków trochę słabiej wypadł mój ulubiony stoner i niektóre odmiany ekstremalnego metalu. Oba oparte są o bardzo duży przester i brzmienie wciskające słuchacza w fotel. Tego efektu nie udało się tu osiągnąć, ale Audio-Techniki odkryły przede mną fakt, że pod ścianą gitar znajduje się coś więcej. W niektórych przypadkach działa to na niekorzyść twórców, którzy pod falą dźwięków skrywają warsztatowe niedoróbki, a czasami nawet zwykły brak umiejętności. W innych gatunkach słuchawki sprawiły się nadzwyczaj dobrze. Dźwięk był przejrzysty, żywy i bardzo dynamiczny. Nie kuleje średnica, zatem wokal również jest bardzo wyrazisty. I znów, czasami niekoniecznie działa to na korzyść artystów.

W teście słuchawek oczywiście nie mogło zabraknąć jednego z niewielu moich binauralnych nagrań w kolekcji czyli "Binaural" Pearl Jam. Album ten testowałem już na kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu różnych modelach i muszę przyznać, że Eddie Vedder jeszcze nigdy nie był tak blisko mnie. Audio-Techniki sprawiły, że wraz zespołem znalazłem się w jednej sali nagraniowej. Co by nie mówić, to świetne uczucie. Podobne towarzyszyło mi w czasie słuchania koncertów z serii MTV Unplugged. Na playliście wylądowały takie gwiazdy, jak Nirvana, Alice In Chains, Kult i Hey. Można oczywiście rozbierać dźwięk na części pierwsze, do czego zresztą ATH-DSR9BT świetnie się nadają, ale przy takim poziomie realizmu można też skupić się na tym, co najważniejsze - wrażeniu uczestnictwa w koncercie na żywo. A to było w tym przypadku wyjątkowo silne.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Budowa i parametry

Audio-Technica ATH-DSR9BT, a także wprowadzony w tym samym momencie model ATH-DSR7BT, to pierwsze słuchawki tej marki, w których zastosowano system Pure Digital Drive. Zdaniem producenta, rozwiązanie to pozwala użytkownikowi cieszyć się niezrównaną detalicznością dźwięku i sprawia, że podczas transmisji bezprzewodowej w pełni cyfrowy sygnał biegnie od źródła aż do przetworników. Na czym polega przewaga systemu Pure Digital Drive nad obecnie wykorzystywanymi rozwiązaniami? W tradycyjnej łączności bezprzewodowej dźwięk transmitowany jest ze źródła Bluetooth w cyfrowej postaci. Po dotarciu do słuchawek sygnał audio zamieniany jest z postaci cyfrowej na analogową i po wzmocnieniu zostaje odtworzony. Proces ten pogarsza rozdzielczość dźwięku i zwiększa zużycie energii. System opracowany przez Audio-Technikę pozwala wyeliminować z toru sygnałowego moduł przetwornika cyfrowo-analogowego, który zazwyczaj odbija swoje piętno na jakości dźwięku. To znaczące udoskonalenie w stosunku do konwencjonalnych słuchawek bezprzewodowych. W słuchawkach ATH-DSR9BT to cyfrowo-analogowy procesor odbiera sygnał, przetwarza go i przesyła wprost do przetworników, gdzie cyfrowy moduł, sterując ruchem cewki i membrany, generuje niezwykle precyzyjny i naturalny dźwięk słyszalny przez użytkownika. Dzięki technologii Trigence Semiconductor Dnote, sygnał audio pozostaje w cyfrowej postaci od źródła aż do samych przetworników.

W testowanym modelu system Pure Digital Drive współpracuje z 45-milimetrowymi głośnikami True Motion. Te wysokiej klasy przetworniki wyposażone są w lekkie membrany z powłoką DLC (Diamond-Like Carbon) i pozwalają uzyskać niezwykle wierny dźwięk oraz bardzo szerokie pasmo przenoszenia, sięgające od 5 Hz do 45 kHz. Cewki przetworników nawinięte zostały plecionym drutem 4-żyłowym z miedzi beztlenowej o czystości 7N. Gwarantują one precyzyjną kontrolę ruchu membrany. Specjalne, akustyczne rezystory kontrolują przepływ powietrza przed i za membraną aby zapewnić płynne odwzorowanie dźwięku. Przetworniki umieszczone są wewnątrz warstwowej struktury z aluminium, która minimalizuje niepożądany rezonans oraz izoluje obwód elektryczny od obudowy. Jak zapewnia producent, ATH-DSR9BT mają też przezwyciężać dźwiękowe ograniczenia konwencjonalnej transmisji Bluetooth. To w dużej mierze zasługa kodeku Qualcomm aptX HD 24 bit/48 kHz. Ponadto, słuchawki są kompatybilne z kodekami aptX, AAC i SBC. Słuchawki można podłączyć do komputera lub innego urządzenia cyfrowego za pomocą dołączonego przewodu USB. Wtedy ATH-DSR9BT są w stanie odtwarzać nawet formaty hi-res 24 bit/96 kHz. Funkcjonalność słuchawek zwiększają takie rozwiązania, jak technologia NFC, pojemny akumulator, kompatybilność z plikami hi-res czy dotykowy panel ułatwiający obsługę. Umieszczone na obudowach trzy diody LED przekazują czytelną informację o statusie pracy, parowaniu i ładowaniu słuchawek, poziomie naładowania baterii, a także wykorzystywanym kodeku.

Konfiguracja

Samsung Galaxy S4, Laptop Ideapad 300S.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Werdykt

ATH-DSR9BT to takie słuchawkowe dwa w jednym. Wygodne, stosunkowo lekkie i funkcjonalne słuchawki, które dzięki łączności bezprzewodowej mogą towarzyszyć nam w każdej sytuacji. Na spacerze, w drodze do pracy, w podróży, a nawet w domu, kiedy nie chce nam się włączać całej audiofilskiej aparatury. Jednocześnie, dzięki technologii Pure Digital Drive, ten model może jednak stać się prawdziwie bezkompromisowym narzędziem do analizowania nagrań. Wystarczy podłączyć słuchawki kablem USB do komputera z plikami wysokiej jakości aby japońskie nauszniki wzbiły się na wyżyny swoich możliwości, oferując między innymi niesamowitą przejrzystość i dynamikę. Po zakończeniu testu ciężko było wrócić do "starych przyjaciół", o których mam teraz trochę inne zdanie. ATH-DSR9BT to z pewnością rewelacyjne słuchawki. Głównym czynnikiem hamulcowym dla większości potencjalnych nabywców będzie cena. 2899 zł to dla przeciętnego słuchacza raczej za wysokie progi, ale przecież takie słuchawki z definicji nie są propozycją dla każdego melomana. Pozostaje tylko czekać na dalszy rozwój Pure Digital Drive, a także odpowiedź konkurencji. Być może jeden z tych czynników wpłynie na ceny kolejnych modeli oferujących takie rozwiązanie. Jeśli natomiast cena Was nie odstrasza, te słuchawki można kupować w ciemno, by ponownie rozpocząć przygodę ze swoją ulubioną muzyką. Polecam!

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Dane techniczne

Typ słuchawek: dynamiczne, zamknięte, wokółuszne
Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 45 kHz
Impedancja: 38 Ω
Czułość: 103 dB
Długość kabla: 2 m
Rodzaj wtyku: USB
Masa: 310 g
Cena: 2899 zł

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design.

Zdjęcia: Audio-Technica, Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga5Rownowaga5RownowagaStop

Dynamika
Poziomy8

Rozdzielczość
Poziomy8

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy7

Tłumienie hałasu
Poziomy6

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze (2)

  • Jacek

    Kupiłem je nowe w cenie 1489 zł na Allegro.

    0
  • Robert

    @Jacek - Na aaledrogo są do kupienia w cenie od 550 do 580 zł, oczywiście chińskie podróby, bez gwarancji...

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez USB, dziś mamy serwery muzyczne, transporty sieciowe, dedykowane systemy operacyjne, aplikacje sterujące, serwisy streamingowe i całą infrastrukturę, którą część audiofilów traktuje równie poważnie jak wzmacniacz czy kolumny. Sam przez długi...

Czy moda na winyl się skończy? Jeśli tak, to bardzo dobrze!

Czy moda na winyl się skończy? Jeśli tak, to bardzo…

Od kilku lat mam wrażenie, że czarna płyta przestała być nośnikiem muzyki, a zaczęła pełnić mniej więcej tę samą funkcję co rower typu ostre koło, ekspres kolbowy i broda przystrzyżona tak pieczołowicie, żeby wyglądała na nieprzystrzyżoną. Winyl jest czymś, co po prostu trzeba mieć. Najlepiej całą kolekcję. I choć nie...

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Od toroidów do wzmacniaczy marzeń - Fezz Audio

Gdyby ktoś powiedział, że siedziba jednej z najciekawszych i najszybciej rozwijających się firm produkujących wzmacniacze lampowe i podzespoły do sprzętu hi-fi nie mieści się w Monachium, Glasgow czy Tokio, ale w maleńkiej wsi pod Białymstokiem, wielu audiofilów uniosłoby brwi. W końcu to samo serce Podlasia, które w Polsce uważane jest...

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Matrix Audio ND-1

Matrix Audio ND-1

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka...

Bannery boczne

Komentarze

Jacek
Sensu takich rozwiązań nie będę komentował, bo każdy musi przetestować to u siebie i zdecydować, czy jest różnica i czy jest warta wydania kolejnych pieniędzy. ...
pliki z głową
Wiele lat temu nie wierzyłem w cyfrowe audio. Cyfra to cyfra, więc bit to bit, a więc niech nikt nie p...., że jest inaczej. Nie ma prawa być inaczej. Ale pewne...
Wojtek
Słuchałem Diamondów 25, szukając kolumn do NAD-a C379. Konkurentami były B&W 603v3, Elac Carina i Vela, Audiovector QR3, Focal Theva3. Diamond 25 ładnie zgr...
Darek
No, Panie Tomaszu, w końcu czyta się przyjemnie bez niepotrzebnego nadęcia czy palenia mózgu. Brzytwa Ockhama dobrze zastosowana :) Gratuluję świetny artykuł, b...

Płyty

The Afghan Whigs - Soft Control

The Afghan Whigs - Soft Control

Przez jednych uznawany za kultowy, przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs nigdy nie należał do zespołów, które podbijały listy...

Newsy

Tech Corner

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Czy to w domowym zaciszu, na koncercie, podczas pracy w studiu czy w samochodzie - wzmacniacz jest jednym z kluczowych elementów każdego systemu stereo. Czym właściwie jest? Najprościej można powiedzieć, że jest to układ elektroniczny, którego zadaniem jest wytworzenie na wyjściu sygnału analogowego będącego wzmocnioną kopią sygnału podanego na wejście....

Nowości ze świata

  • Q Acoustics has spent the last two years filling out the latest generation of its most affordable loudspeaker family, but one obvious model was missing. When 3000c debuted at High End Munich 2024, the range included three standmounts, the large...

  • Meze Audio has been climbing steadily toward the very top of the headphone market for years, but until now the hierarchy was relatively easy to understand. Empyrean established the company's planar magnetic credentials, Elite pushed the concept further, and Empyrean...

  • Majority is expanding its turntable range with two affordable models aimed primarily at listeners taking their first steps into vinyl. The Stylo follows the more traditional route, combining a proper tonearm, adjustable cartridge setup and built-in phono stage with Bluetooth...

Prezentacje

Ponad sto lat szlifowania - Dual

Ponad sto lat szlifowania - Dual

Dual to jedna z marek, do których audiofile, a w szczególności miłośnicy czarnych płyt, odnoszą się z wielkim szacunkiem. Ma to swoje uzasadnienie. Niemiecka manufaktura wydała na świat tyle znakomitych gramofonów, że aż ciężko je policzyć. Dobrze zachowana szlifierka tej marki to sprzęt, który po renowacji można bez kompleksów podłączyć...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...