Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

NAD Viso HP70

NAD Viso HP70

New Acoustic Dimension to firma, która zdecydowanie nie jest kojarzona ze słuchawkami. NAD zbudował swoją pozycję jako producent wzmacniaczy, w tym słynnego modelu 3020, uznawanego za kamień milowy całego rynku hi-fi. Brytyjczycy przez lata konsekwentnie trzymali się przyjętej linii, niechętnie eksplorując inne terytoria, jednak w pewnym momencie drzwi zostały otwarte. Obok wzmacniaczy, odtwarzaczy płyt kompaktowych i tunerów, w katalogu pojawiły się amplitunery kina domowego, zestawy głośnikowe i systemy all-in-one, a nawet przetworniki, streamery i gramofony. Niektóre z tych produktów okazały się bardziej udane, inne przyjęto z umiarkowanym entuzjazmem, jednak dla klientów ważne było to, że marka wyszła wreszcie z audiofilskiej piwnicy i nawiązała kontakt ze światem. Zwrot w stronę słuchawek był zapewne sprowokowany nieustającą modą, którą w ostatnich latach wzmocniła ogromna popularność urządzeń mobilnych, a w nieco szerszym ujęciu - zmieniające się potrzeby użytkowników. Melomani zaczęli słuchać więcej muzyki poza domem, a i w takich warunkach nauszniki towarzyszą im częściej niż głośniki. A bo późno, a bo sąsiad robi imprezę, a bo to, a bo tamto… O ile wzmacniacz to sprzęt przede wszystkim do domu lub konkretnych miejsc pracy, dobre słuchawki mogą sprawdzić się wszędzie, gdzie tylko chcemy. A tego teoretycznie potrzebuje każdy słuchacz, niezależnie od tego, czy woli włączyć muzykę w domowym zaciszu, podczas joggingu lub jazdy samochodem, czy też po prostu ma ochotę obejrzeć odcinek ulubionego serialu. Lista zastosowań dla porządnych nauszników, a także klientów, którzy zechcą z nich skorzystać, wydaje się nieskończenie długa. Producenci sprzętu audio nie mogą być ślepi na ten fakt.

Co ciekawe, w zamierzchłych czasach NAD podjął próbę zdobycia tej części rynku. Jednak po wyprodukowaniu kilku modeli (z których najbardziej chwalono Model 05 i Model 16) postanowił zrezygnować z nauszników na długie lata. Mamy więc do czynienia z powrotem do korzeni, choć firma potraktowała to jako zupełnie nowy start, pomijając tamten okres we wszelkich opisach historii swojej działalności. Na szczęście prawdziwi audiofile takich rzeczy nie zapominają i wciąż jeszcze możemy liczyć na pasjonatów, którzy w idealnym stanie zachowali nie tylko sam sprzęt, ale nawet ulotki i cenniki z 1973 i 1976 roku. Dlaczego firma nie przypomina nam, że model o nazwie Viso HP70 wcale nie jest jej pierwszym krokiem na rynku słuchawek? Prawdopodobnie uznano, że przerwa była na tyle długa, że przekonywanie klientów jakoby nowe nauszniki były w jakikolwiek sposób powiązane z tymi starymi, byłoby co najmniej niepoważne. Być może takie podejście zmotywowało producenta, by potraktować sprawę poważnie. Mimo że w ofercie NAD-a do tej pory pojawiło się zaledwie kilka modeli słuchawek, chęć rozwoju świeżej serii HP jest jak najbardziej widoczna. Dowodem na to są właśnie Viso HP70 - pierwsze słuchawki tej marki wyposażone w system Active Noise Cancelling, a także zapożyczony od PSB system RoomFeel, mający dawać nam wrażenie odsłuchu z kolumn. Ciekawa sprawa. Sprawdźmy zatem co w trawie piszczy.

NAD Viso HP70

Wygląd i funkcjonalność

Być może właśnie z racji tego, jak małą część katalogu NAD-a stanowią słuchawki, firma zadbała, by jej najnowszy produkt z tej kategorii przyciągał uwagę już samym opakowaniem. Viso HP70 przyjeżdżają do nas w naprawdę okazałym pudełku, zachwycającym nie tylko pieczołowitością wykonania, ale także samą kolorystyką. Wprawdzie zdjęcie samych słuchawek mogłoby być nieco mniej toporne, ale całość potrafi zainteresować nas od samego początku. To, rzecz jasna, tylko okładka, po której na pewno nie należy oceniać książki. Ale jest to okładka, której naprawdę można ulec, poszukując dla siebie odpowiedniego zestawu słuchawkowego. Dodatkowo, przód opakowania to tak naprawdę klapka, za którą umieszczona jest plastikowa szybka, w związku z czym możemy przez nią popatrzeć na słuchawki bez ich wyjmowania. Może to tylko bajer, ale niektórzy klienci po raz pierwszy zetkną się z tymi nausznikami w elektronicznym supermarkecie, gdzie możliwość zobaczenia co jest w środku może jeszcze nie odpowie na wszystkie pytania, ale i tak będzie lepsza niż kupowanie kota w worku. Dodatkowe informacje znajdziemy oczywiście z tyłu i po bokach pudełka, natomiast w środku - oprócz dania głównego - umieszczono bardzo przyjemną w dotyku saszetkę, instrukcje (bardzo podstawowe - na ich objętość wpływa głównie fakt, że są napisane w kilku językach) i garść przydatnych dodatków - ładowarkę, kabel do słuchawek, oraz przejściówki 1/4 Stereo i samolotową. Nie miałem odwagi sprawdzać zbyt dokładnie, czy saszetka zapewnia słuchawkom odpowiednią ochronę, ale wydaje się wykonana porządnie. Z pewnością daje więcej powodów do spokoju, niż obaw.

Jeśli chodzi o wygląd samego sprzętu, według mnie NAD trafił w dziesiątkę. Viso HP70 są dokładnie takie, jak lubię - dostojne, ale przy tym stonowane, bez zbędnych dodatków i ekscesów. Te słuchawki są po prostu miłe dla oka i aż chce się na nie patrzeć. Duża w tym zasługa jednolitej, czarnej kolorystyki. Wyróżniają się jedynie metalowe zakończenia pałąka, które też idealnie komponują się z całością. Tu zresztą należy się kolejny plus za porządne materiały i naprawdę solidne wykonanie. Oprócz metalu, do budowy słuchawek wykorzystano przyjemną w dotyku skórę (przy pałąku wspomaga ją miękka gąbka) oraz naprawdę solidny plastik, będący głównym budulcem muszli. Taki zestaw mógłby pasować nawet do smokingu, gdyby nie jego pokaźne gabaryty. Sto procent elegancji. Dodam zresztą, że nie byłem jedyną osobą, którą zachwyciło wzornictwo testowanego modelu. Może trudno w to uwierzyć, ale kiedy podczas testu używałem Viso HP70 w różnych okolicznościach, w tym podczas spacerów po mieście czy robienia zakupów, trzy różne osoby w trzech różnych miejscach zaczepiły mnie tylko po to, żeby pochwalić wygląd tych słuchawek i dowiedzieć się cóż to za model. Nie bez znaczenia było zapewne to, że hełmofon NAD-a jest naprawdę duży. Optycznie powiększa głowę niemal dwukrotnie, więc i ciężko taki "drobiazg" przeoczyć. Dla niektórych to plus, ale dla wielu użytkowników - spory minus słuchawek. Nie każdy lubi nosić na głowie coś tak dużego. Mimo to, nie wiem czy kiedykolwiek zetknąłem się z takimi reakcjami przypadkowych, postronnych osób. Jeżeli szukacie sprzętu, którym zwrócicie czyjąś uwagę, możecie darować sobie kolorowe nauszniki dla nastolatków. Duże, czarne słuchawki stworzone przez firmę produkującą sprzęt dla audiofilów i ulica należy do Was.

O ile piękny wygląd i wysoka jakość wykonania wpłynęły na bardzo pozytywne pierwsze wrażenie, to po założeniu nauszników czar nieco pryska. Wiem, że dopasowanie słuchawek do naszej głowy i ogólny komfort ich użytkowania zawsze był, jest i będzie indywidualną sprawą, ale miałbym podsumować swoje wrażenia - mogłoby być lepiej. Na dopasowanie miękkich elementów mających kontakt z naszym ciałem, ich odpowiednie wyprofilowanie i dopracowanie proporcji między kształtem i masą chyba nie poświęcono tyle czasu, co na wzornictwo i zastosowane materiały. Przy pierwszym założeniu poczułem przede wszystkim zbyt mocny nacisk na czubek głowy i w okolicach uszu. Musiało minąć parę ładnych godzin abym się do tego przyzwyczaił. Choć z czasem ten nieprzyjemny efekt zaczął ustępować, to niekorzystne pierwsze wrażenie pozostało. Nie skończyły się za to kłopoty z utrzymaniem zestawu stabilnie na głowie. Dopóki trzymamy ją prosto, wszystko wydaje się w porządku, jednak przekręcenie szyi w lewo lub w prawo może już skutkować odklejaniem się nausznika od głowy. Podczas wiązania buta słuchawki spadły mi z głowy i tylko mój refleks uratował je przed bliskim kontaktem z chodnikiem. Z punktu widzenia osoby chcącej używać tego sprzętu "stacjonarnie", czyli w domu, z użyciem kabla, nie będzie to duża wada. Gorzej jeśli szukamy słuchawek typowo mobilnych, do słuchania muzyki w drodze, z bezprzewodowo podłączonym smartfonem i systemem aktywnej redukcji hałasu otoczenia. Na szczęście, jako recenzent, nie miałem prawa poczuć się tym zniechęcony do dalszego testowania słuchawek. Bądźmy szczerzy - jeśli chcemy mieć słuchawki wyposażone w wiele różnych udogodnień, z mikrofonami i akumulatorami zdolnymi zapewnić im odpowiednio długi czas pracy, a do tego z ładnymi, metalowymi elementami, na pewno nie będzie to najlżejszy i najmniejszy sprzęt na świecie. Z drugiej strony, 320 g to wcale nie taki najgorszy wynik. Wiele modeli przewodowych, stricte audiofilskich, spokojnie przebija tę masę. Nie zapominajmy też o użytkownikach, dla których liczy się przede wszystkim jakość dźwięku. A tak się składa, że w tej kwestii Viso HP70 radzą sobie bardzo dobrze.

Niczego nie mogę zarzucić kontrolkom umiejscowionym w prawej muszli. Dolna służy do odbierania telefonów, środkowa - do uruchamiania trybu ANC, ale także samego łącza bezprzewodowego, zaś górna pozwala na sterowanie głośnością. Z pomocą ostatniej z wymienionych możemy także uruchomić coś w rodzaju trybu "ambientowego", dzięki czemu dźwięki otoczenia na chwilę staną się wręcz nienaturalnie bliskie i dobrze słyszalne.

Komfort noszenia danych słuchawek zawsze będzie zależał od wielu różnych czynników, z których najważniejszy jest kształt naszej głowy, a także pewne osobiste przyzwyczajenia. Nie zdziwię się więc jeśli ktoś polubi opisywane słuchawki od pierwszego kontaktu. Obiektywnie nie mogę natomiast niczego zarzucić kontrolkom umiejscowionym w prawej muszli (dzięki czemu przy zakładaniu nie sposób nigdy pomylić ją z lewą, co warto docenić). Dolna służy do odbierania telefonów (z prowadzeniem rozmów nie ma żadnych kłopotów), środkowa - do uruchamiania trybu ANC, ale także samego łącza bezprzewodowego, zaś górna pozwala na sterowanie głośnością. Z pomocą ostatniej z wymienionych możemy także uruchomić coś w rodzaju trybu "ambientowego", dzięki czemu dźwięki otoczenia na chwilę staną się wręcz nienaturalnie bliskie i dobrze słyszalne. Bardzo pochwalam obecność takiej opcji i uważam, że powinien to być stały element każdego zestawu słuchawkowego, zważywszy na to, jak wiele może dziać się dookoła nas. To już w zasadzie kwestia bezpieczeństwa użytkownika. Całość jest prosta, intuicyjna i możliwa do opanowania dosłownie w minutę. Połączenie bezprzewodowe zawsze działało bez zarzutu, więc słuchawki były gotowe sparować się z moim smartfonem w przeciągu chwili. Jeśli natomiast ktoś będzie chciał używać kabla także przy użytku zewnętrznym (co nie ma większego sensu, o czym wspomnę niżej), radzę od razu zaopatrzyć się w jakiś zamiennik. Ten dołączony do zestawu cierpi bowiem na standardowy problem z przenoszeniem dźwięków ocierania się o ubranie. W nausznikach pojawia się wówczas irytujące szumienie, które potrafi szybko odebrać przyjemność ze słuchania każdego albumu. Mógłbym powiedzieć, że producent powinien popracować nad takimi detalami albo naigrawać się z NAD-a, że w pierwszych słuchawkach wypuszczonych na rynek popełnił taki błąd. Wydaje mi się jednak, że jego projektanci wyszli z założenia, że na zewnątrz będziemy używać Viso HP70 w trybie bezprzewodowym, więc problem efektu mikrofonowego odpada całkowicie, natomiast w domu, kiedy chcielibyśmy skorzystać z kabla (choć też należy zadać sobie pytanie jak często będzie to potrzebne lub uzasadnione), nie będziemy raczej wiercić się na wszystkie strony. Gdyby Viso HP70 miały być słuchawkami przewodowymi, pewnie firma bardziej by się do tego przyłożyła. A skoro są bezprzewodowe, kabel potraktowano jako opcję awaryjną lub bonus dla audiofilów dysponujących dobrym przetwornikiem, wzmacniaczem słuchawkowym lub wysokiej klasy odtwarzaczem przenośnym. Co ciekawe, Viso HP70 możemy także podłączyć do komputera za pomocą kabla USB, korzystając z wbudowanego przetwornika. Teoretycznie, pod względem jakości dźwięku, powinno to być najlepsze z możliwych rozwiązań, jednak NAD jakoś specjalnie się nim nie chwali. W praktyce wszystko będzie więc zależało od naszych potrzeb i sprzętu towarzyszącego.

NAD Viso HP70

Brzmienie

Kiedy odpaliłem muzykę, szybko zapomniałem o wszelkich mankamentach opisywanych słuchawek, a to za sprawą wyjątkowo pozytywnych wrażeń odsłuchowych. Stosunkowo ciepły, miękki i bardzo przyjemny charakter brzmienia Viso HP70 podziałał na moje uszy kojąco. Nauszniki szybko odsłoniły przede mną swoje mocne karty, zwłaszcza w kwestii selektywności brzmienia. Z jednej strony mamy więc wyraźnie wyczuwalne ocieplenie, ale z drugiej nie brakuje nam szczegółów i konkretów. Jest to bardzo ważne (a przynajmniej powinno być) dla melomanów słuchających bardzo zróżnicowanej muzyki. Szeroki przekrój odsłuchiwanego materiału i bogactwo przeróżnych instrumentów to coś, czego niektóre urządzenia - wszystko jedno jakiego typu - panicznie się boją. Po prostu nie radzą sobie z takimi przeskokami. Mogą być dobre w jednym, dwóch, może trzech gatunkach muzycznych, ale dalej już wymiękają. Nie w tym przypadku. Nieważne, jak bogaty brzmieniowo jest utwór, Viso HP70 sprawnie wyłapią wszystkie dźwięki, dając każdemu z instrumentów trochę miejsca dla siebie. Jeżeli chcecie się o tym przekonać, wytoczcie od razu ciężkie działa i sprawdźcie jak słuchawki NAD-a zachowują się w trudnych sytuacjach. Nie ukrywam, że sam z czasem zacząłem podczas testów faworyzować muzykę o odpowiednio gęstym i przestrzennym brzmieniu ("E2-E4" Manuela Göttschinga wybrzmiał wielokrotnie). Także dlatego, że najlepsze efekty dawał system RoomFeel, który, owszem, może wywoływać wrażenie rozchodzenia się dźwięku w dużym pomieszczeniu, jednak potrzebuje do tego odpowiedniej zachęty. Nie sądzę, by ktokolwiek się oszukiwał, że takie rozwiązanie będzie w stanie zastąpić dobrze umiejscowione kolumny, ale przy doborze odpowiedniej muzyki (lub filmu) działanie systemu RoomFeel powinno być jak najbardziej słyszalne. Nie gorzej sprawuje się to w przypadku oglądania filmów.

Viso HP70 nie mają kłopotów z odpowiednim wyeksponowaniem basu, zwłaszcza gdy mogą zaprezentować swe walory na utworach, w których zakres ten daje o sobie znać już za sprawą samej produkcji. Słuchając wczesnych nagrań Hawkwind, którym słuchawki zapewniły mnóstwo przestrzeni i głębi, byłem wprost zachwycony. Na piątkę z plusem zasługuje to, jak dobrze ten sprzęt poradził sobie z "Bitches Brew" Milesa Davisa. Ze względu na natłok brzmień przeróżnych instrumentów, od saksofonu, przez elektroniczne pianino, po gitarę i kilka zestawów perkusyjnych, to również bardzo wymagający materiał. Bas nie ma tutaj łatwo. Nie zawsze umie przebić się przez taką ścianę dźwięku, ale tym razem mu się udało. Trudno się zresztą dziwić - dobre słuchawki mogą dostrzec tu okazję do wykazania się, a Viso HP70 wykorzystały ją od razu. Zapewnienie niskim częstotliwościom odpowiedniej masy przez całe 90 minut trwania tego albumu to nie lada wyzwanie, któremu testowane słuchawki podołały bez błagania o litość. Zwłaszcza kontrabas zyskał właściwą dla tego instrumentu "grubiańskość" i muskulaturę. Co ciekawe, nie było przy tym mowy o zachwianiu równowagi tonalnej. No, może poza okazjonalnym "dopieszczaniem" niskich lub wysokich tonów, jednak nigdy nie było to coś, co mogłoby nam wyraźnie doskwierać. W najmniejszym stopniu nie ucierpiały wokale. Powiem nawet, że po słuchawkach bezprzewodowych nie spodziewałem się tak dobrych efektów, zwłaszcza w kwestii przestrzenności i dynamiki.

System Active Noise Cancelling także sprawdził się dobrze. Nie perfekcyjnie, ale na tyle skutecznie, by różne niechciane odgłosy nie stały nam na drodze w odcięciu się od świata. Gdy będziemy słuchać muzyki odpowiednio głośno, dźwięki otoczenia staną się praktycznie nieobecne.

Wszystkie zalety Viso HP70 oczywiście uwydatniają się po skorzystaniu z dołączonego do nich przewodu, ale tylko, gdy połączymy je z odpowiednio dobrym źródłem - wzmacniaczem, przetwornikiem, odtwarzaczem przenośnym, a nawet smartfonem czy komputerem, którego projektanci w jakikolwiek sposób przyłożyli się do jakości dźwięku. Niestety, nie zawsze tak będzie. Jeżeli korzystamy z budżetowego smartfona, podłączenie słuchawek za pomocą kabla nie zrobi praktycznie żadnej różnicy. Co więcej, w w trybie pasywnym nie będziemy mogli skorzystać z aktywnej redukcji hałasu i systemu RoomFeel. Producent najwidoczniej podzielił słuchaczy na typ "domowy" i "podróżny", dając każdemu to, co będzie mu potrzebne. System Active Noise Cancelling także sprawdził się dobrze. Nie perfekcyjnie, ale na tyle skutecznie, by różne niechciane odgłosy nie stały nam na drodze w odcięciu się od świata. Gdy będziemy słuchać muzyki odpowiednio głośno, dźwięki otoczenia staną się praktycznie nieobecne. Tych najbardziej dokuczliwych nie powstrzyma nic, ale nawet w tym przypadku redukcja hałasu okazała się pomocna. W trakcie testowania słuchawek miałem nieprzyjemność słyszeć dość długo przeciągany dźwięk klaksonu pociągu metra, który ANC pomógł lekko przytłumić. A ktokolwiek go słyszał, ten wie, że taki hałas może przyprawić o zawał serca. Istotne jest także to, że charakter brzmienia po włączeniu systemu zasadniczo się nie zmienia. Korzystamy jedynie na mniejszej liczbie i mniejszej inwazyjności dźwięków otoczenia, zakłócających odsłuch. Nie ukrywam, że bardzo mi się to podobało.

NAD Viso HP70

Budowa i parametry

NAD Viso HP70 to bezprzewodowe, dynamiczne, zamknięte słuchawki wokółuszne z systemami RoomFeel i Active Noise Cancelling, wyposażone w przetworniki o średnicy 40 mm. Moduł bezprzewodowy obsługuje łączność Bluetooth aptX HD, według zapewnień producenta, ma zapewnić jakość dźwięku na poziomie odpowiadającym płytom CD. Do wyboru mamy trzy tryby - pasywny, aktywny z systemem RoomFeel oraz aktywny z opcją RoomFeel wspomaganą redukcją szumów. Deklarowana wytrzymałość akumulatora przy najbardziej wyczerpującym trybie to 15 godzin, choć testowanemu przez mnie egzemplarzowi udało się wytrzymać aż 17 godzin. Nie jest to wynik godny rekordu świata, ale narzekanie także byłoby nie na miejscu. Deklarowane przez producenta pasmo przenoszenia rozciąga się od 15 Hz do 20 kHz, natomiast impedancja nominalna wynosi 32 Ω. To dobra informacja dla wszystkich, którzy zechcą skorzystać z połączenia przewodowego. Instrukcja obsługi w formie elektronicznej, do pobrania ze strony NAD-a, jest dość dokładna, choć nie sądzę, by ktokolwiek jej potrzebował. Użytkowanie tych słuchawek jest bowiem dziecinnie proste.

Werdykt

Viso HP70 to kolejny naprawdę godny uwagi produkt NAD-a. Jeżeli zainteresowaliście się tymi nausznikami, proponowałbym przede wszystkim poszukać dobrego sklepu mającego je w swojej ofercie (co akurat nie jest trudne), przymierzyć je i sprawdzić czy poradzicie sobie z zestawem o takich gabarytach. Jeżeli wszystko będzie w porządku, raczej nie ma się nad czym zastanawiać. Brzmienie w trybie aktywnym jest bardzo dobre. System Active Noise Cancelling działa dokładnie tak, jak powinien, a RoomFeel jeszcze potęguje doznania, ograniczając efekt "siedzenia dźwięku w głowie". Osoby preferujące słuchanie muzyki w domu i dysponujące sprzętem, z którym użycie dołączonego do zestawu przewodu (analogowego lub cyfrowego) będzie miało sens, mogą czuć się jeszcze bardziej zachęcone. W takich warunkach Viso HP70 pokażą na co je stać. Ich największym plusem jest bowiem uniwersalne, solidne i znakomicie wyważone brzmienie. Jak na firmę, która ponownie wkracza w świat nauszników po dłuższej przerwie, NAD radzi sobie świetnie. Nic tylko czekać na jego kolejne propozycje.

NAD Viso HP70

Dane techniczne

Typ słuchawek: dynamiczne, zamknięte, wokółuszne, bezprzewodowe
Technologie: Active Noise Cancelling, RoomFeel
Łączność: Bluetooth aptX HD
Impedancja: 32 Ω
Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 20 kHz (+/- 3 dB)
Zniekształcenia: 0,25% (bez ANC), 0,5% (z ANC)
Czas pracy: do 15 h (z RoomFeel i ANC)
Masa: 320 g
Cena: 1699 zł

Konfiguracja

Samsung Galaxy J6, AudioQuest DragonFly Red, Astell&Kern AK70.

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design. W artykule wykorzystano zdjęcia dostarczone przez firmę NAD Electronics i wykonane przez redakcję portalu StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa6

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Jakość wykonania
Poziomy6

Funkcjonalność
Poziomy6

Tłumienie hałasu
Poziomy7

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Sekrety skandynawskiego designu - od architektury do sprzętu stereo

Styl skandynawski to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk we współczesnym wzornictwie. Często bywa opisywany tak, jakby był gotowym schematem - zestawem zasad, które można odtworzyć w dowolnym miejscu na świecie. Wystarczy tylko połączyć jasne drewno, białe ściany, kilka prostych form, odrobinę tekstyliów, rośliny w ceramicznej doniczce i gotowe. W rzeczywistości...

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

432 kontra 440 Hz - Muzyczny sekret czy teoria spiskowa?

Melomani potrafią godzinami zasłuchiwać się w ulubionych płytach, śledząc najdrobniejsze niuanse ich realizacji i różnice między poszczególnymi wydaniami. Audiofile z obsesyjną dokładnością porównują brzmienie różnych DAC-ów, lamp i przewodów z czystego srebra - wszystko po to, by zbliżyć się do tego, co określają jako "prawdę nagrania" lub "dźwięk jak na...

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut nie był przypadkowym wejściem w świat audio, lecz przedsięwzięciem realizowanym przez zespół doświadczonych specjalistów - inżynierów i menedżerów, którzy pracowali już przez dekady przy wysoce zaawansowanych projektach w obrębie przetworników,...

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który nikogo już nie zabierze?

Spotify Lossless - ósmy cud świata czy spóźniony pociąg, który…

Na pewne rzeczy w życiu czeka się tak długo, że człowiek zaczyna wątpić, czy w ogóle dożyje ich spełnienia. Jedni latami wypatrują nowej płyty ulubionego zespołu, inni odliczają dni do kolejnego sezonu ukochanego serialu, a audiofile? Cóż, oni od niemal dekady czekali, aż Spotify wreszcie wprowadzi streaming w bezstratnej jakości....

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Małe klocki, wielki dźwięk - Cyrus

Lata osiemdziesiąte były dla branży hi-fi czymś w rodzaju złotego wieku - półki sklepów uginały się pod ciężarem urządzeń, z których wiele nazywamy dziś kultowymi, a każda licząca się firma miała w ofercie wzmacniacz, który może nie był najpiękniejszy i wykonany niczym szwajcarski zegarek, ale nie kosztował majątku i grał...

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Nowości ze świata

  • Sheraton Stockholm is preparing to reopen in May after an extensive renovation programme that has already transformed all 463 guest rooms and is now moving into its final stage in the hotel's shared spaces. As part of that overhaul, the...

  • Matrix Audio has introduced the ND-1, a new digital-to-analogue converter in the company's N Series, conceived as a dedicated source component for advanced stereo systems and headphone-based desktop setups. Rather than treating the DAC as one function inside a wider...

  • HiFi Rose has introduced Rose One, a new control application designed to become the central interface for the company's entire product ecosystem and, at the same time, a clear departure from the earlier strategy of developing successive variations of its...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Luxman C-1010

Luxman C-1010

Patrząc na ten klasyczny przedwzmacniacz łatwo wyobrazić sobie, że projektanci produkowanego obecnie wzmacniacza SQ38 nie musieli wzorować się na urządzeniach...

Słownik

Poprzedni Następny

Lampa elektronowa

Stary jak świat element elektroniczny składający się z zespołu elektrod zamkniętych w próżniowej, szklanej bańce. Taka konstrukcja umożliwia przepływ prądu wytwarzanego przez strumień swobodnych elektronów pomiędzy elektrodami. Lampy są zazwyczaj...

Cytaty

PatrickRothfuss.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.