
Powracająca właśnie na rynek firma Jamo zaprezentowała Hyg - nową serię bezprzewodowych głośników inspirowanych skandynawskim pojęciem "hygge", kojarzonym z ciepłem, wygodą, spokojem i poczuciem bliskości. Po ogłoszeniu nowych kolumn Concert Legacy i Concert Element duńska marka wchodzi również w bardziej lifestylową część rynku, ale nadal odwołuje się do wzornictwa, z którym skandynawskie audio było od lat utożsamiane. Seria Hyg obejmuje trzy modele - Hyg Flex, Hyg Flow i Hyg Reflect - zaprojektowane z myślą o różnych sytuacjach użytkowych. Pierwszy ma pełnić funkcję większego głośnika domowego, drugi został przygotowany do przenoszenia i pracy poza domem, a trzeci jest kompaktowym głośnikiem z zegarem, przeznaczonym przede wszystkim do sypialni. Nazwa serii jest odniesieniem do popularnego skandynawskiego hasła. "Hygge" opisuje atmosferę tworzoną przez miękkie światło, proste materiały, spokojne wnętrza i czas spędzany w komfortowych warunkach. Jamo przenosi ten pomysł na rodzinę głośników, których wspólnymi elementami serii są tkaninowe wykończenia, zaokrąglone kształty, stonowana kolorystyka i w wybranych modelach oświetlenie nastrojowe. Jednocześnie Hyg nie jest tylko linią różniących się rozmiarem głośników Bluetooth. Każdy model ma własny układ akustyczny, inny sposób zasilania i zestaw funkcji dopasowany do konkretnego sposobu użytkowania.

Avid zaprezentował Ingenium SE - nowy gramofon, który zastępuje model Ingenium Plug&Play i przenosi najbardziej przystępną platformę analogową brytyjskiej firmy bliżej jej bardziej zaawansowanych konstrukcji. Pierwszy Ingenium Plug&Play powstał jako stosunkowo prosty sposób wejścia w świat gramofonów Avida, łącząc łatwą konfigurację z rozwiązaniami znanymi z droższych modeli tej marki. Nowy Ingenium SE rozwija tę samą koncepcję, ale wprowadzone zmiany nie ograniczają się do kosmetyki. Producent podkreśla, że konstrukcja została dopracowana na podstawie opinii klientów i dealerów zbieranych przez cały okres obecności poprzednika na rynku. Celem było zwiększenie przejrzystości, stabilności obrotów, precyzji mechanicznej i możliwości dalszej rozbudowy, przy jednoczesnym zachowaniu przystępnego charakteru gramofonu adresowanego do użytkowników, którzy nie chcą ani skomplikowanej obsługi, ani kosztów związanych z firmowymi modelami z wyższych serii.

Na polskim rynku pojawiły się produkty marki Tanchjim, specjalizującej się w mobilnym audio, słuchawkach dokanałowych, przetwornikach cyfrowo-analogowych i rozwiązaniach wykorzystujących cyfrowe przetwarzanie sygnału. Nie jest to kolejna firma próbująca udawać producenta z długą, nobliwą historią, drewnianymi gabinetami odsłuchowymi i opowieścią o tradycji sięgającej czasów, gdy nikt jeszcze nie wiedział, czym jest Bluetooth. Tanchjim powstał w 2015 roku i wyrósł z zupełnie innego świata - nowoczesnego, przenośnego hi-fi, w którym liczą się małe przetworniki do telefonu, monitory dokanałowe, strojenie wykonywane także po stronie DSP, odważne wzornictwo i bardzo szybkie reagowanie na potrzeby użytkowników. Właśnie taki profil może być dziś dla wielu osób bardziej aktualny niż klasyczna opowieść o wielkim systemie stereo stojącym w osobnym pokoju.

Focal zaprezentował system Diva Alta Utopia, czyli najbardziej zaawansowaną konstrukcję w rodzinie aktywnych, bezprzewodowych kolumn opracowanych wspólnie z Naimem. Francuzi od razu ustawiają ten produkt bardzo wysoko - nie jako luksusowy głośnik sieciowy do eleganckiego salonu, ale jako pełnoprawny system high-endowy, który ma zastąpić klasyczny zestaw stereo złożony z kolumn, wzmacniaczy, streamera, przetwornika, kabli i całej reszty audiofilskiej infrastruktury. Różnica polega na tym, że tutaj wszystko zostało zamknięte w dwóch potężnych, aktywnych kolumnach. Nie jest to pierwszy taki projekt w katalogu Focala i Naima. Wcześniej poznaliśmy już modele Diva Utopia i Diva Mezza Utopia, które pokazały, że połączenie francuskiej akustyki z brytyjską elektroniką może dać coś więcej niż kolejny modny system all-in-one. Diva Alta Utopia idzie jednak znacznie dalej. Jest większa, mocniejsza, bardziej rozbudowana i wyraźnie bliższa światu topowych konstrukcji Focala z serii Utopia. Producent wspomina nawet o inspiracji Grande Utopią, czyli jedną z tych kolumn, które w świecie hi-endu są nie tylko sprzętem, ale niemal symbolem pewnego sposobu myślenia o dźwięku.

FiiO zaprezentowało EH13, czyli bezprzewodowe słuchawki wokółuszne, które wyglądają jak próba przeniesienia kilku typowo audiofilskich haseł do segmentu bardzo przystępnego cenowo. Mamy tu obsługę kodeka LDAC, certyfikaty Hi-Res Audio i Hi-Res Audio Wireless, aktywną redukcję hałasu, Bluetooth 6.0, aplikację z ustawieniami dźwięku, możliwość pracy przewodowej i czas działania dochodzący do 75 godzin. Jeszcze niedawno podobna lista funkcji w słuchawkach za kilkaset złotych brzmiałaby jak życzeniowa specyfikacja z forum, ale FiiO najwyraźniej chce pokazać, że nawet model otwierający katalog może dostać rozwiązania kojarzone z droższymi konstrukcjami.

Firma Wharfedale zaprezentowała serię Elysian R, czyli odświeżoną wersję swojej flagowej linii kolumn. Nie jest to zupełnie nowy projekt, ale raczej bardzo świadoma ewolucja konstrukcji, które już wcześniej były dla brytyjskiej marki czymś szczególnym. Elysiany pokazały, że Wharfedale potrafi wyjść daleko poza segment bardzo udanych, rozsądnie wycenionych kolumn dla normalnych ludzi i zaproponować coś z pogranicza high-endu - duże, pięknie wykonane, technicznie ambitne zestawy, które nadal nie próbują udawać produktów z cenami oderwanymi od rzeczywistości. Teraz, pod kierunkiem Petera Comeau, zespół inżynierów wrócił do tego pomysłu i dopracował właściwie wszystkie najważniejsze obszary, takie jak przetworniki, zwrotnice, obudowy, wykończenia i detale konstrukcyjne.

MEE Audio wprowadza na polski rynek Pebbles Air, czyli lekkie słuchawki True Wireless dla użytkowników, którzy nie chcą wybierać między muzyką a kontaktem z otoczeniem. To nie są klasyczne dokanałówki, których głównym zadaniem jest odcięcie nas od świata, wygłuszenie ulicy i zamknięcie w prywatnej bańce dźwięku. Pebbles Air idą w przeciwną stronę. Wykorzystują otwartą konstrukcję, delikatnie przylegającą do ucha, ale bez blokowania kanału słuchowego. Dzięki temu użytkownik może słuchać muzyki, podcastu albo prowadzić rozmowę telefoniczną, a jednocześnie słyszeć, co dzieje się wokół - nadjeżdżający rower, komunikat na peronie, rozmowę ze współpracownikiem czy po prostu dźwięki miasta, co zdaniem wielu osób jest może mniej komfortowe niż korzystanie z ANC, ale o wiele bezpieczniejsze.

Audiovector zaprezentował R5 Arreté, czyli nową kolumnę podłogową w serii R, która ma wypełnić lukę między smuklejszym modelem R 3 Arreté a większym R6 Arreté. Duńczycy przedstawiają ją jako idealny punkt równowagi między rozmiarem, wydajnością i muzykalnością, ale za tym dość typowym dla high-endu hasłem kryje się całkiem konkretny pomysł. R5 Arreté jest pierwszym modelem w serii R wykorzystującym rozwiązania opracowane bezpośrednio dla referencyjnego R10 Arreté. Nie chodzi więc tylko o kolejne rozszerzenie katalogu, ale o próbę przeniesienia technologii z flagowca do konstrukcji, która ma znacznie większe szanse odnaleźć się w normalnym pokoju odsłuchowym. Nadal mówimy o kolumnach z bardzo wysokiej półki, ręcznie wykonywanych w Danii, ale już nie o głośnikowym monumencie dla tych, którzy mogą oddać sprzętowi pół salonu.

JBL zaprezentował Charge Essential 3 SE, czyli nowy przenośny głośnik Bluetooth dla tych, którzy chcą zabrać muzykę na plażę, działkę, wyjazd za miasto albo po prostu do ogrodu, bez ciągłego pilnowania gniazdka i pogody. Producent obiecuje mocne brzmienie, do 20 godzin pracy na jednym ładowaniu, odporność na wodę i pył oraz funkcję powerbanku, która pozwala podładować smartfon bez przerywania odtwarzania muzyki. Nie jest to więc głośnik projektowany do grzecznego stania na półce. Raczej taki, który ma przeżyć typowy wakacyjny scenariusz - trochę kurzu, trochę zachlapań, przenoszenie z miejsca na miejsce i wieczór, który zaczynał się od spokojnego słuchania, a skończył się znacznie później, niż planowano.

Firma Triangle zaprezentowała serię Solstice, czyli nową rodzinę kolumn, która ma rozwinąć pomysł znany z popularnej linii Esprit i przenieść go w bardziej współczesną, ambitniejszą wizualnie oraz technicznie formę. Sama nazwa nie jest przypadkowa. Przesilenie to moment przejścia, koniec jednego cyklu i początek następnego, a francuski producent najwyraźniej chce zasugerować, że Solstice nie jest tylko kolejną odmianą dobrze znanej konstrukcji, ale początkiem nowego rozdziału w tej części katalogu. Brzmi to może trochę podniośle, ale akurat tutaj łatwo zrozumieć, o co chodzi. Esprit od lat był serią kojarzoną z dobrym stosunkiem jakości do ceny, natomiast Solstice ma zachować tę przystępność, dokładając do niej świeższe wzornictwo, nowe przetworniki i kilka rozwiązań mechanicznych, które zwykle nie są pierwszą rzeczą, jakiej spodziewamy się w tym segmencie.

Sonus Faber zaprezentował kolekcję Olympica G3, czyli trzecią generację jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii w swoim katalogu. Włoska marka wraca tu do pomysłu, który od początku był dla niej czymś więcej niż tylko kolejną linią kolumn. Olympica od debiutu w 2013 roku łączyła klasyczne rzemiosło, charakterystyczną asymetryczną obudowę i wyraźne odniesienia do kultury Vicenzy, miasta będącego siedzibą Sonus Fabera. Nowa odsłona ma zachować ten duch, ale jednocześnie wprowadzić rozwiązania techniczne inspirowane flagowymi konstrukcjami firmy, w tym modelem Suprema. Efekt? Kolekcja, która z jednej strony nadal wygląda jak Sonus Faber pełną gębą, a z drugiej wyraźnie pokazuje, że Włosi nie chcą żyć wyłącznie wspomnieniami o pięknych kolumnach sprzed dekady.

Pro-Ject zaprezentował Wireless Box E - niewielki moduł, który ma zamienić klasyczne kolumny pasywne w część bezprzewodowego systemu audio. To urządzenie z tej samej małej rodziny co Stream Box E, ale jego zadanie jest inne. Stream Box E dodaje streaming do istniejącego wzmacniacza, natomiast Wireless Box E trafia bezpośrednio za kolumnę i przejmuje rolę wzmacniacza. Każdy moduł jest monofoniczny, więc do zbudowania systemu stereo potrzebne są dwie sztuki - po jednej na każdą kolumnę. W jednej małej obudowie Pro-Ject zamknął wzmacniacz, platformę strumieniową i łączność bezprzewodową, dzięki czemu klasyczne przewody głośnikowe prowadzone od wzmacniacza do kolumn nie są już potrzebne. Nadal trzeba oczywiście doprowadzić zasilanie do każdego modułu, ale sam sygnał może być przesyłany bezprzewodowo, a sterowanie odbywa się z poziomu aplikacji.

Kompaktowe przetworniki cyfrowo-analogowe coraz rzadziej są tylko prostymi dodatkami do komputera. W systemach biurkowych, przy monitorach aktywnych, osobnych wzmacniaczach słuchawkowych albo niewielkich zestawach hi-fi taki DAC często staje się centrum całego toru - przyjmuje sygnał z komputera, streamera, telewizora albo telefonu, pozwala regulować głośność, a coraz częściej oferuje także korekcję i sterowanie z aplikacji. Właśnie z myślą o takim zastosowaniu powstał Topping E50 II - niewielki przetwornik z funkcją przedwzmacniacza, pozbawiony wbudowanego wzmacniacza słuchawkowego, ale wyposażony w szeroki zestaw wejść, wyjścia RCA i zbalansowane TRS, Bluetooth, obsługę aplikacji, korektor parametryczny i wejście optyczne rozpoznające również sygnał ADAT.

Rynek bezprzewodowych słuchawek przestał być definiowany wyłącznie przez wygodę, czas pracy na baterii i aktywną redukcję hałasu. W wyższych segmentach coraz częściej widać próby przeniesienia rozwiązań znanych z poważnych słuchawek przewodowych i monitorów dokanałowych do formy, która nadal sprawdza się w podróży, przy biurku i w codziennym użytkowaniu. Noble Audio rozwija ten kierunek dwoma nowymi modelami z linii FoKus - FoKus Apollo Pro i FoKus Artemis. Oba nawiązują do pierwotnego FoKus Apollo, określanego przez producenta jako pierwsze na świecie bezprzewodowe słuchawki nauszne łączące przetwornik dynamiczny z przetwornikiem planarnym, ale każdy z nowych modeli rozwija tę koncepcję w inny sposób.

Siltech odświeża jedną ze swoich najważniejszych rodzin kabli, ale nie robi tego w rewolucyjnym, efektownym stylu. W świecie hi-endowego okablowania takie zmiany zazwyczaj nie polegają na całkowitym zerwaniu z dotychczasową koncepcją, lecz na dopracowywaniu materiałów, geometrii, ekranowania, izolacji i sposobu wykonania wtyków - czyli elementów, których często nie widać na pierwszy rzut oka, ale które mają znaczenie wtedy, gdy głównym zadaniem przewodu jest możliwie czyste przeniesienie sygnału. Nowa seria Classic Legend MKII rozwija właśnie tę filozofię. Holenderski producent kontynuuje jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych linii, ale jednocześnie wprowadza głębokie zmiany konstrukcyjne, które mają przełożyć się na niższy poziom szumów, większą stabilność pracy i bardziej spójny katalog.
Grzegorz