Silent Angel to marka powołana do życia przez chińską firmę Thunder Data, która istnieje od 2017 roku i specjalizuje się w budowaniu serwerów i sprzętu do komunikacji sieciowej, a także w opracowywaniu oprogramowania służącego do przechowywania i przesyłu danych w sieci. Jedną z pasji jej założycieli, Erica Jiana Huanga i Chorusa Chuanga, jest jednak sprzęt hi-fi, dlatego też panowie postanowili dorzucić do tego ogródka coś od siebie i wprowadzili na rynek urządzenie, które podzieliło miłośników dobrego brzmienia skuteczniej niż dyskusja o hi-endowych kablach. Silent Angel N8, bo o nim mowa, był bodajże pierwszym audiofilskim switchem sieciowym, a ponieważ był znacznie droższy niż podobne urządzenia, jakie można kupić w sklepach komputerowych, na forach i grupach dyskusyjnych rozpętało się piekło. Jeśli mam być szczery, od początku patrzyłem na ten temat sceptycznie, więc postanowiłem to cudo przetestować. Mój świat nie stanął na głowie, brzmienie nie zmieniło się nie do poznania, a moje streamery nie zaczęły ze szczęścia tańczyć fokstrota, ale N8 nadal pracuje w mojej "serwerowni". Wydaje mi się, że urządzenie to trafiło przede wszystkim do dwóch grup klientów - tych, którzy ze względu na inną konfigurację systemu faktycznie usłyszeli różnicę oraz tych, którzy traktują sprzęt audio jak sport, a odsłuchy jak zawody, w których liczy się każdy ułamek sekundy i każdy milimetr, a wygrywa ten, kto słyszy więcej. Wydając małą fortunę na okablowanie, akcesoria zasilające, stoliki, platformy antywibracyjne, magiczne cegły, tybetańskie kuleczki i inne szarlataństwa ze świata audio voodoo, głupio byłoby się nagle zatrzymać i zignorować gorącą nowość, która przyprawia sceptyków o ból tylnej części ciała. Jeszcze ważniejszym efektem całego tego zamieszania jest to, że wszyscy poznaliśmy i dobrze zapamiętaliśmy nieznaną dotąd markę Silent Angel, a ta wprowadzała na rynek kolejne urządzeni, na szczęście już nie tak ekscentryczne. Jednym z nich jest transport sieciowy M1T.
Mam ten zestaw. Od razu powiem że jako fan streamingu sporo testowałem. Szukałem naprawdę dobrego transportu, bo Bluesound Node był nieco w tyle. M1T zrobił kapitalną robotę. Poszedłem za ciosem i zasilam go Foresterem F1, który także zasila Bonn N8 i do tego wpadły kabelki Bastei. Dźwięk jest kompl...
Niewielu producentom udało się wejść na rynek sprzętu audio z takim przytupem, z jakim zrobiła to marka Rose. Nie dziwi to jednak nikogo, kto miał styczność z jej urządzeniami, takimi jak streamery RS150 i RS250 lub opisywany na łamach naszego magazynu system all-in-one RS201E. Koreańscy projektanci postawili na bezkompromisową nowoczesność i wysoką jakość wykonania. Eleganckie i minimalistyczne obudowy, kolorowe ekrany dotykowe zajmujące praktycznie całą przednią ściankę, kompatybilność z większością popularnych serwisów i usług strumieniowych, ogromne możliwości konfiguracji sprzętu i porządne podzespoły przekładające się na audiofilski dźwięk - czego chcieć więcej? Chyba tylko wzmacniacza, który nie tylko pasowałby do takiego źródła gabarytowo i wizualnie, ale także pozwoliłby wykorzystać jego pełny potencjał.
Wizualnie majstersztyk. Miałem okazję kiedyś porównać dwa inne podobne do siebie cenowo Rose RS201E all-in-one z Cambridge Audio Evo 150. Niestety, ale Rose przegrał z kretesem. A szkoda, bo to kawał ładnego wizualnie klocka.
Od wielu lat rośnie liczba osób zainteresowanych sprzętem luksusowym, pięknym, oferującym znakomite parametry i brzmienie wysokiej próby, ale jednocześnie tak prostym w instalacji i użytkowaniu jak głośnik sieciowy czy dizajnerska lampka sterowana aplikacją. Niektórzy audiofile uważają, że te dwie rzeczy muszą się ze sobą kłócić. Wychodzą z założenia, że zwiększenie komfortu obcowania z muzyką automatycznie obniża jakość jej reprodukcji. Jeśli mamy w domu stertę pudełek stojących na kolcach i połączonych ze sobą drogimi kablami, jeśli całe pomieszczenie zostało podporządkowane temu jednemu celowi, jeśli przed każdym odsłuchem przeprowadzamy skomplikowaną procedurę wygrzewania wszystkich elementów systemu, jednocześnie sprawdzając wilgotność powietrza i napięcie w gniazdku, zasługujemy na świetny dźwięk, a jeśli kupimy kolumny aktywne, obsługując je za pomocą aplikacji na telefon, audiofilami absolutnie nazywać się nie możemy. Tylko czy na pewno? Producenci elektroniki już dawno odkryli, że można zrobić to prościej. Ich hi-endowe systemy all-in-one sprzedają się jak świeże bułeczki, bo wystarczy podłączyć do nich kolumny i zestaw stereo gotowy. A gdyby tak wyeliminować konieczność zakupu jakiejkolwiek elektroniki, tworząc audiofilski odpowiednik głośników sieciowych. Tej misji podjęło się już wiele firm, bo sama idea nie jest nowa ani rewolucyjna. Zazwyczaj polegało to jednak na przebudowie kolumn budżetowych, aby z dodatkową elektroniką w środku nie kosztowały majątku. Rezultat to tanie kolumny zasilane kiepską elektroniką, czyli mnóstwo kompromisów i dźwięk daleki od ideału. Teraz swoje pierwsze bezprzewodowe zestawy głośnikowe pokazała firma Pylon Audio. I zrobiła to zupełnie inaczej.
Najtrudniejszy pierwszy krok - śpiewała Anna Jantar. I choć ta znana piosenka opowiada o tym, jak to w maju poznał się z panią pan, pierwsze kroki są trudne w każdej dziedzinie. Później najczęściej jest już z górki. Spróbujcie na przykład założyć firmę specjalizującą się w projektowaniu i produkcji audiofilskich słuchawek. Bez gotowych podzespołów, ogromnego zaplecza finansowego, utalentowanych inżynierów, czasu potrzebnego na opracowanie i przetestowanie prototypów oraz odrobiny szczęścia na etapie pozyskiwania partnerów biznesowych wydaje się to niemożliwe, ale niektórzy się tego podejmują i pokazują, że jednak się da. Jedną z takich osób jest Fang Bian - Chińczyk, doktor nanotechnologii, którą ukończył na uniwersytecie w Nowym Jorku. Choć manufaktura ma swoją siedzibę w USA, pan Bian swoją karierę zaczynał, produkując w Chinach przenośne odtwarzacze audio. Dziś firma kojarzona jest z nausznikami, i to nie byle jakimi. Wiedza o nanotechnologii pozwoliła jej założycielowi rozwiązać wiele problemów konstrukcyjnych związanych z wytwarzaniem przetworników planarnych i dodatkowo zautomatyzować dużą część produkcji. Mimo to HiFiMAN zatrudnia obecnie około 200 osób, co czyni go jednym z największych graczy na rynku. Ile różnych modeli słuchawek marka wypuściła na rynek? Tego nie podejmuję się liczyć, ale ponieważ od pierwszego kroku minęło osiemnaście lat, przedsiębiorstwo Fanga Biana dysponuje ogromnym doświadczeniem i ma potężny kosz z częściami, z których montuje kolejne nauszniki. W pewnym sensie jest to odcinanie kuponów od całej dotychczasowej działalności, ale jeśli korzystają na tym również klienci, to cóż w tym złego?
Atoll jest dla mnie specjalistą od wzmacniaczy. Wszystko jedno, czy mówimy o tańszych modelach, takich jak IN80 Signature i IN100 Signature, czy może o bardziej wypasionych konstrukcjach w stylu IN200 Signature lub AM300, pewien zestaw cech zawsze się powtarza - jest to sprzęt porządny, zaprojektowany i wykonany w tradycyjny sposób, może mało zachwycający z zewnątrz, za to imponujący w środku i podczas odsłuchu. Francuzi nie mają w zwyczaju fundować klientom rewolucji w sferze wzornictwa, nie stosują idiotycznie drogich gniazd, w nosie mają opowieści o wibroakustyce, ale dbają o to, co najważniejsze, trzymając się z dala zarówno od lamp, jak i wzmacniaczy pracujących w klasie D. Jeżeli szukacie porządnego, tranzystorowego piecyka, który jest zbudowany jak za starych, dobrych czasów, a do tego tle konkurencji wydaje się być całkiem rozsądnie wyceniony, to szukacie Atolla. Ze źródłami tej marki nie jestem aż tak dobrze obeznany. Przez dłuższy czas byłem przekonany, że Francuzi okopali się w obozie obrońców płyty kompaktowej. Byłem w błędzie. Atoll od dłuższego czasu inwestuje w przetworniki i streamery, odnosząc na tym polu sukcesy, jakich po tak skromnej firmie bym się nie spodziewał. Nic dziwnego, że w katalogu pojawiły się również systemy all-in-one. I nie mówimy tu o budżetowych samograjach mających dobrze prezentować się na komodzie pod telewizorem, ale o pełnowymiarowych urządzeniach łączących w jednej obudowie klasyczny wzmacniacz zintegrowany i nowoczesny odtwarzacz strumieniowy. Krótko mówiąc, ma to być propozycja dla audiofilów, którzy i tak rozważają zakup dwóch klocków, a tak mogą uprościć sprawę i zaoszczędzić sporo pieniędzy. Dlatego właśnie w moje łapska trafił topowy jednoczęściowy system Atolla - SDA300 Signature.
Melodika to polska marka, która od samego początku działalności opowiadała się za zdroworozsądkowym podejściem do sprzętu audio. Trzonem oferty są kable i akcesoria, jednak firma kojarzona jest też z bardzo popularnymi kolumnami, a od niedawna również głośnikami instalacyjnymi. Bez względu na to, o jakim produkcie mówimy, priorytet zawsze był taki sam - dać melomanom jak najwięcej dobrego dźwięku za jak najmniejsze pieniądze. Jeśli chodzi o okablowanie, Melodikę zawsze kojarzyłem z budżetową, ale wyjątkowo rozbudowaną serią Purple Rain. Przewody sygnałowe, głośnikowe, cyfrowe, zasilające, a nawet rozgałęziacze, adaptery, wtyki czy kable sprzedawane na metry - jest tu chyba wszystko. Podobają mi się też zwięzłe opisy skoncentrowane na kwestiach technicznych i parametrach. Konstrukcja, przewodniki, przekroje, ekranowanie, rezystancja - widzimy tu konkretne informacje, a nie pisane wierszem opisy brzmienia i opowieści o geometrii inspirowanej koncepcją yin i yang. Polityka no-nonsense i polska produkcja zaowocowały przystępnymi cenami, co przyczyniło się do sukcesu purpurowych kabli. Chcąc pójść odrobinę dalej, firma wprowadziła serię Brown Sugar. Obecnie zawiera ona siedemnaście pozycji, przy czym są to tylko i wyłącznie przewody głośnikowe i zworki zbudowane z ich wykorzystaniem. To dość niezwykłe, bo pomysł nie narodził się wczoraj, a mimo to nie doczekaliśmy się jeszcze ani jednego przewodu sygnałowego, cyfrowego lub zasilającego. Zamiast tego Melodika postanowiła zaprezentować - tak, zgadliście - kolejny kabel głośnikowy. Ale za to jaki!
Kupowanie słuchawek bezprzewodowych przypomina rozwiązywanie skomplikowanej łamigłówki. Wybór zestawów głośnikowych, wzmacniacza, streamera czy gramofonu to przy tym bułka z masłem. Zacznijmy od tego, że sprzęt stacjonarny nie musi pasować do naszej głowy, nie będziemy go nosić na co dzień i nie musimy się zastanawiać, jak będziemy w nim wyglądać. Do rozgryzienia mamy więc te problemy, na które natknęlibyśmy się podczas wybierania słuchawek przewodowych (mają być wokółuszne lub nauszne czy dokanałowe, otwarte czy zamknięte, a może składane lub wodoodporne), a do tego szereg kwestii związanych z technologią typową dla sprzętu bezprzewodowego - jakie kodeki obsługuje, jaki jest czas pracy na jednym ładowaniu, czy na pokładzie jest system aktywnej redukcji hałasu, tryb przezroczystości, sterowanie dotykowe, kompatybilność z asystentami głosowymi i tak dalej. Mało? W takim razie do równania dokładamy jeszcze mnogość i różnorodność dostępnych na rynku konstrukcji. W tym obszarze producenci elektroniki wyjątkowo zaciekle walczą o względy klientów, w związku z czym już od wielu lat praktycznie nie ma tygodnia, żeby na naszą redakcyjną skrzynkę mailową nie przyszła choćby jedna informacja o nowych słuchawkach bezprzewodowych. To sprawia, że osoba szukająca dużych, wygodnych, uniwersalnych nauszników otrzymuje w wyszukiwarce nie pięć czy dziesięć, ale kilkadziesiąt różnych modeli. I to już po nakreśleniu jakichś wstępnych wymagań i budżetu. Szaleństwo. Jedyne, co możemy zrobić, to starać się wybrać te najciekawsze i je testować. Przed nami kolejny kandydat - JBL Tour One M2.
Kilkukrotnie podczas swojej przygody z testowaniem i użytkowaniem słuchawek dochodziłem do punktu, w którym stwierdzałem, że to już opus magnum, punkt kulminacyjny i apogeum tego, czego potrzebuję. Wydawało mi się, że z danym modelem mogę zostać na długo, jednak prędzej czy później przychodził moment, w którym w moje ręce trafiał sprzęt zmieniający moje wcześniejsze myślenie. Ba! Często wywracał je do góry nogami. Tak było chociażby z dokanałówkami AG TWS04K, które po kilkunastu miesiącach zostały zmiecione z planszy przez wspaniałą konstrukcję macierzystej firmy, Final Audio Design ZE8000. Tutaj ciężko porównywać oba sprzęty, bo to jednak inna klasa i przede wszystkim przepaść cenowa, ale co z tego, skoro skutek jest taki, że TWS04K leżą teraz w kącie. Podobny scenariusz towarzyszył mi w przypadku nauszników Bang & Olufsen Beoplay HX, które po fali zachwytu również mógłbym już kilkukrotnie zmienić, nie podważając oczywiście w żaden sposób ich atutów i tego, że nadal z wielką przyjemnością z nich korzystam, zwłaszcza w porze zimowej. Tuż po publikacji testu dałbym sobie uciąć rękę, że lepszych słuchawek bezprzewodowych nie potrzebuję, a poza tym prawdopodobnie zbyt wielu takowych nie będę miał okazji wypróbować, bo dwa tysiące złotych z kawałkiem było cenowym sufitem. Dziś mamy natomiast takie rodzynki jak Mark Levinson Nº 5909 za 4899 zł, Apple AirPods Max za 3399 zł czy Focal Bathys za 3799 zł. Czy tym ostatnim również uda się przemodelować mój dotychczasowy światopogląd?
Audiolab to marka, która przez wiele lat funkcjonowała w oparciu o jedną serię produktów, a tak naprawdę jeden wyjątkowo udany wzmacniacz zintegrowany, 8000A. Odtwarzacz płyt kompaktowych, procesor kina domowego, przedwzmacniacz, stereofoniczna końcówka mocy, przystępne cenowo monobloki - brytyjska manufaktura mogła proponować audiofilom wszystko, a większość z nich i tak interesowała się tylko kultową integrą zaprojektowaną w latach osiemdziesiątych i modyfikowaną później w bardzo ograniczonym zakresie. 8000A był takim dinozaurem świata audio i do pewnego momentu nic nie wskazywało na to, aby Audiolab zamierzał podejmować kolejne próby zainteresowania klientów czymś, co nie jest nim. W pewnym momencie, a dokładniej w 2010 roku, coś wreszcie zaczęło się dziać. Bazowa seria została odświeżona przemianowana na 8200, a rok później firma pokazała światu coś z zupełnie innej beczki - przetwornik cyfrowo-analogowy M-DAC. Melomani bardzo go polubili, w związku z czym w katalogu zaczęły pojawiać się kolejne sprytne klocki, takie jak M-DAC+, M-ONE, M-CDT, M-DAC Mini czy M-DAC Nano. Prawdziwym hitem był i nadal jest jednak wzmacniacz zintegrowany 6000A, zaprezentowany wraz z transportem 6000CDT w 2018 roku. Integra cenowo plasująca się poniżej 8300A, ale wciąż zbudowana wyjątkowo solidnie i oferująca kilka udogodnień, takich jak wejścia cyfrowe czy łączność bezprzewodowa, dosłownie rozbiła bank, ale żeby było ciekawiej, niedługo potem seria rozrosła się o dwa kolejne klocki - odtwarzacz sieciowy 6000N Play i wzmacniacz z funkcjami sieciowymi 6000A Play. A skoro linia produktów plasująca się poniżej serii 8300 przyjęła się tak dobrze, kolejnym logicznym krokiem mogło być tylko przebicie tej bariery i rozszerzenie oferty w górę. Tak narodziła się seria 9000, której pierwszymi przedstawicielami są wzmacniacz zintegrowany 9000A i transport 9000CDT.
Prawdopodobnie nigdy byście się o tym nie dowiedzieli, bo tej daty nie zaznacza się czerwonym kolorem w kalendarzach, nigdzie nie ma żadnego oficjalnego licznika, nikomu na ekranie smartfona nie pojawi się powiadomienie o tej treści, a popularna wyszukiwarka nie przygotowała z tej okazji specjalnej animacji, ale dziś naszemu skromnemu magazynowi audiofilskiemu stuknęło dziesięć lat! Dokładnie 27 lutego 2013 roku tytuł "StereoLife" został oficjalnie zarejestrowany jako czasopismo i właśnie od tego dnia datujemy nasze przedsięwzięcie, choć sama strona powstała trochę wcześniej. Wówczas jednak przez myśl by nam nie przeszło, że pomysł się przyjmie, a witryna będąca najpierw blogiem, a następnie czasopismem publikującym newsy, poradniki, testy sprzętu stereo, wywiady, reportaże i recenzje płyt zyska tylu zwolenników zarówno wśród audiofilów i melomanów, jak i przyjaciół, którzy do nas dołączyli lub wspierają nas w taki czy inny sposób. "Ależ ten czas leci..." - chciałoby się powiedzieć, ale zamiast po raz kolejny pierniczyć bez sensu, postanowiliśmy uczcić tę wyjątkową rocznicę w inny sposób. Organizując huczną imprezę? Hmm, to może później. Najpierw podsumujemy dekadę naszej pracy, przyznając jubileuszowe nagrody specjalne urządzeniom, które zrobiły na nas największe wrażenie. Innymi słowy, nasze the best of the best.
Widzę, że znalazły się tu Audiovectory QR5, których jestem szczęśliwym posiadaczem. Jak dla mnie są one chyba najlepszymi kolumnami w stosunku jakość/cena. Przynajmniej kiedyś tak było, bo teraz widzę, że ich cena znacznie wzrosła.
Większość producentów sprzętu stereo chce, abyśmy kojarzyli ich markę z modelami pozycjonowanymi jak najwyżej - najlepszymi, najbardziej atrakcyjnymi wizualnie i wykorzystującymi najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Kupując niedrogie monitory z błyszczącym...
W katalogach dużych producentów sprzętu audio są produkty, których rola staje się oczywista już po kilku sekundach. Wystarczy spojrzeć na nazwę, cenę, konstrukcję i miejsce w ofercie, aby mniej więcej...
Beyerdynamic to jedna z tych marek, o których trudno pisać bez należnego jej szacunku, ale coraz trudniej robić to bez poczucia pewnego rozżalenia czy wręcz zwątpienia. Szacunku - bo mówimy...
Bannery boczne
Komentarze
Robert
Czy powyższa ocena dotyczy urządzenia z regulacją głośności w Matrix TS1, czy aby uzyskać taki efekt, trzeba skorzystać z oddzielnego przedwzmacniacza?
"Nie byłbym sobą, gdybym nie posunął się jeszcze dalej i nie sprawdził amerykańskich monitorów również na szafce pod telewizorem, a następnie na biurku". Czy sp...
To naprawdę świetne słuchawki! Myślę, że nawet ciut lepsze od 490 Pro, a mam obie pary i mogę bezpośrednio porównać. Do zastosowań profesjonalnych, ale i do zwy...
Shanling przypomina, że powrót fizycznych nośników nie kończy się na winylu. Płyty kompaktowe również znajdują dziś nowych odbiorców, zwłaszcza wśród...
Zapewne niejedno z nas próbowało kiedyś przestawiać swoje kolumny głośnikowe w różne miejsca w mieszkaniu lub domu, aby sprawdzić, gdzie będą najlepiej grały. Oczywiście ma to sens, ponieważ rozmiar, akustyka pomieszczenia czy rozstawienie kolumn względem słuchacza i ścian mają kluczowe znaczenie dla ich brzmienia. Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad...
Noble Audio has introduced Lu Ban, a new statement hybrid in-ear monitor in its universal IEM lineup. The model combines a 10-mm wooden composite diaphragm dynamic driver with two newly developed Super-Magnetic planar drivers. The idea is not simply to...
Gold Note has introduced the HP-5.2, a new high-end headphone amplifier that joins the Italian manufacturer's Series 5.2 lineup. The model is aimed at listeners who want a serious desktop or system-based headphone amplifier, but also expect a level of...
We Are Rewind is a French audio brand focused on reviving cassette culture through modernized portable players and accessories. Its products combine analog nostalgia with contemporary usability, giving listeners a way to enjoy physical media while keeping practical features such...
Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora, kultowe Altusy lub gramofony takie, jak Daniel, Adam czy Bernard. Jeżeli myślicie, że to wszystko relikty minionego systemu,...
Dzień dobry. Z dużym zaciekawieniem przeczytałem na Państwa stronie test kabli zasilających Enerr Transcenda Ultimate i mam do Państwa pytanie. Posiadam listwę Enerr Performer z dedykowanym kablem Performer HC i przymierzam się…
Szanowna Redakcjo, pozwalam sobie do Państwa napisać w następującej sprawie. Otóż aktualnie słucham muzyki na zestawie złożonym z kolumn Pylon Audio Diamond 28, wzmacniacza Haiku Audio Sol 2 i odtwarzacza Arcam CD…
Dzień dobry. Zwracam się do Państwa z prośbą o poradę, w nadziei, że poruszona przeze mnie kwestia jest już przez Redakcję StereoLife dobrze przetestowana. Ostatnio w moim systemie pojawiła się końcówka mocy…
Dzień dobry. Proszę o poradę dotyczącą wymiany wzmacniacza w systemie składającym się z kolumn Audio Physic Tempo VI, wzmacniacza Baltlab Epoca 1v3, odtwarzacza Linn Ikemi, kompletu kabli Nordost Red Dawn i Neel…
Szanowna Redakcjo, wraz z najlepszymi życzeniami przesyłam prośbę o poradę. Mój system powstawał przez wiele lat. Obecny zestaw to wzmacniacz Accuphase E-800, odtwarzacz DP-600, streamer Rose RS250, kolumny Avalon Idea, okablowanie Zavfino…
Szanowna Redakcjo, jakiś czas temu wymieniając stary system kina domowego na nieco budżetowe, ale całkiem przyjemnie grające stereo postawiłem na kombinację wzmacniacza NAD C388 i kolumn Audiovector QR3. Niejako z rozpędu kupiłem…
Szanowna Redakcjo, szukam wysokiej klasy monitorów do zaadaptowanego akustycznie pomieszczenia o powierzchni 12 m². Zainteresowałem się monitorami Equlibrium Nano, ale niestety okazało się, że z trzech wyprodukowanych par dwie pracują u Państwa…
Szanowna Redakcjo, pozwalam sobie zwrócić się do Państwa z kilku powodów - po pierwsze na łamach Państwa magazynu znalazłem recenzję wzmacniacza, który posiadam (zdecydowałem się nań po lekturze owego artykułu i jestem…
Dzień dobry. Potrzebuję Państwa porady. Od jakiegoś czasu przymierzam się do zmiany swoich kolumn głośnikowych Tonsil Siesta. Im bardziej zagłębiam się w temat, tym wiem mniej - taki paradoks. W poszukiwaniu ciekawych…
Podobnie, jak amatorzy motoryzacji mogą wymieniać marki samochodów z Niemiec, Francji, Włoch czy Japonii, tak i miłośnicy sprzętu grającego przykładają dużą wagę do kraju pochodzenia kolumn czy wzmacniaczy. Audiofilowi nie jest to…
Jeśli chodzi o przystępną cenowo elektronikę audio, wszelkiego rodzaju wzmacniacze, amplitunery, odtwarzacze i zestawy kina domowego, Onkyo jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i darzonych największym zaufaniem marek na naszym rynku. Jej ekspansja…
Jarocin kojarzy się melomanom z reaktywowanym niedawno festiwalem muzyki rockowej, jednak ma też szansę stać się stolicą niedrogich zestawów głośnikowych. Może nawet czymś w rodzaju nowej Wrześni, swoją drogą położonej całkiem niedaleko.…
Ostatnio na łamach naszego magazynu testowaliśmy sporo urządzeń adresowanych do audiofilów, więc dziś zejdziemy trochę na ziemię i sprawdzimy możliwości sieciowego amplitunera stereo zbudowanego z myślą o melomanach, którzy cenią sobie zarówno…
Pylon Audio to dość niecodzienne zjawisko. Wiele firm zajmujących się produkcją niedrogich zestawów głośnikowych o audiofilskim zacięciu to hobbystyczne, niemalże garażowe manufaktury. Są one w stanie podjąć rywalizację ze znanymi na całym…
Normandia, region leżący w północno-zachodniej części Francji, to nie tylko piękno przyrody, to też bogata historia. Obszar ten słynie przede wszystkim z jabłek i wszelkich ich przetworów (cydr i calvados), owoców morza,…
Sennheiser to bez wątpienia jedna z firm bez których trudno byłoby sobie wyobrazić funkcjonowanie rynku audio. W świecie słuchawek i mikrofonów to prawdziwy gigant, z którym naprawdę trudno jest rywalizować. Niemcy współpracują…
Lubimy odkrywać nowe marki i produkty, zarówno jeśli chodzi o urządzenia audiofilskie, jak i te bardziej popularne. Jest to w pewnym sensie przygoda, bo wszyscy wiedzą, czego można się spodziewać po kolejnych…
W świecie głośników Tannoy to prawdziwa legenda. Jego historia zaczęła się w 1926 roku i od początku była związana z elektroniką. Firma znana wówczas jako Tulsemere Manufacturing Company specjalizowała się w produkcji…
Chyba nikt w branży audio nie ma wątpliwości, że renesans płyt analogowych to coś więcej, niż chwilowa moda. Jedni mówią, że to tylko powracający po latach sentyment, inni upatrują wyższości płyt analogowych…
Podobno w sprzęcie audio najważniejsze jest brzmienie, ale nie oszukujmy się - nawet zatwardziałym audiofilom zdarza się kupować oczami, albo przynajmniej na podstawie wyglądu zewnętrznego wybierać kandydatów do odsłuchu. Jakie elementy najbardziej…
Do napisania krótkiego tekstu o bodajże najlepszym produkcie polskiej, socjalistycznej myśli technicznej skłoniła mnie lektura testu wzmacniacza Unitra Edward. Ostatnimi czasy modne stało się rewitalizowanie starych polskich marek audio. Pod ich szyldami…
Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię…
Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i namacalna, dzięki czemu pozwala lepiej zrelaksować się podczas słuchania i dokładniej zrozumieć…
Czy smoki żyją tylko w legendach? Niekoniecznie. Niektóre smoki stają się legendami. Tak właśnie było z magnetofonem Nakamichi Dragon, przez wielu uznawanym za najlepszy kasetowy player wszech czasów. Dlaczego akurat ten magnetofon…
Poprzedni artykuł, w którym pisałem o amplitunerze kwadrofonicznym Sansui QRX-9001 wywołał spore poruszenie na StereoLife'owym Facebooku. Czytając pojawiające się tam wpisy naszych czytelników zauważyłem, że wielu wspomina o polskim urządzeniu tego typu,…
Tomasz Rogula jest założycielem firmy Zeta Zero i studiów nagraniowych TR Studios. Osobom, które kojarzą jedno lub drugie przedsięwzięcie w zasadzie powinno to wystarczyć, jednak - jak się domyślamy - przeważająca część…
Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora,…
NAD był jedną z pierwszych firm zlecających produkcję swoich urządzeń dalekowschodnim fabrykom. Opisywany wzmacniacz był na przykład produkowany w Japonii...
Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.
Marcin