Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Final Audio Design ZE8000

Final Audio Design ZE8000

Można powiedzieć, że jeszcze niespełna półtora roku temu byłem nausznikowym ortodoksem, który nie uznawał słuchawek dokanałowych. Moje podejście zmieniło się diametralnie, gdy w moje ręce wpadły "pchełki" AG TWS04K. Okazało się, że tak małe dwa urządzonka mogą nieźle namieszać brzmieniowo i dodatkowo sprawić, że nawet kilkugodzinne słuchanie w ciepłe dni będzie dla mnie komfortowe, bez gotowania uszu i zapocenia sprzętu. AG podbiły moje serce do tego stopnia, że do dziś toczy się zaciekła walka o to, czy na długi spacer wyjdą ze mną one, czy może nauszniki Bang & Olufsen Beoplay HX. Te drugie wygrywają jedynie przy temperaturze poniżej dziesięciu stopni. W cieplejsze dni dominują AG, za którymi przemawiają również gabaryty - zdecydowanie bardziej nadają się na długie wyjazdy, gdy w plecaku liczy się każdy gram, a samo etui z bardzo pojemnym akumulatorem (2600 mAh) sprawia, że przez wiele dni sprzęt jest samowystarczalny.

Ostatnie komentarze

  • Kornel

    Jak się one maja do Sennheiserów MTWS3?
    0
Zobacz inne komentarze

Neat Acoustics Petite Classic

Neat Acoustics Petite Classic

Niektóre firmy działające w branży audio natychmiast kojarzymy z konkretnym produktem - tym, który wyszedł najlepiej, wprowadził do świata sprzętu grającego przełomowe rozwiązania techniczne albo zyskał status kultowego dopiero po pewnym czasie, gdy pasjonaci zorientowali się, że takiego cuda nigdy nie będzie już można nigdy kupić. Nawet teraz niektórzy audiofile mogą nie zdawać sobie sprawy, że wzmacniacz, przetwornik albo gramofon, którego używają na co dzień, za jakiś czas stanie się poszukiwanym towarem. Najczęściej dzieje się tak, gdy mówimy o komponentach niezwykle rzadkich, wyprodukowanych w liczbie kilkudziesięciu lub kilkuset egzemplarzy. Czasami status legendy "przyznawany" jest automatycznie, bo który kolekcjoner nie chciałby mieć w swoich zbiorach pierwszego dostępnego komercyjnie odtwarzacza płyt kompaktowych albo ostatniego w historii systemu stereo Marantza sygnowanego przez Kena Ishiwatę? A co, gdy te dwa czynniki - wybitna jakość dźwięku i fakt, że mamy do czynienia z pierwszym modelem zaprezentowanym przez daną manufakturę - zbiegną się ze sobą? To nic innego jak przepis na hit dla tych, którzy wiedzą, o co w tej zabawie chodzi.

JBL 4305P

JBL 4305P

Pisanie wstępu do testu sprzętu JBL-a jest jak rozmowa przy wigilijnym stole - co roku mamy do czynienia z tymi samymi frazesami. Bo jaki jest JBL, każdy widzi. I gdyby spytać osoby nie interesujące się muzyką o tę markę, z pewnością będą ją kojarzyć chociażby dlatego, że okoliczne dzieciaki zakłócają ciszę takim małym czarnym pudełkiem z pomarańczową naklejką, jakieś hiphopy na tym puszczają i nie dadzą człowiekowi w spokoju i ciszy posiedzieć. Szczęście mają ci, którzy trafią na młodzież z Flipem albo Chargem. Gorzej, gdy trafi się Boombox. Wtedy muzyki słucha już pół osiedla. Osoby jako tako wtajemniczone do głośników mobilnych dorzucą pewnie jeszcze inne rozwiązanie - również mobilne - czyli słuchawki, zarówno nauszne, do codziennego użytkowania, jak i dokanałówki, które powinny sprawdzić się podczas biegania. I na tym w zasadzie kończy się wiedza przeciętnego Kowalskiego o tej marce. A gdy pokopie się choć chwilę, okaże się, że JBL jest odpowiedzialny za wiele instalacji koncertowych i kinowych, nagłośnienie w obiektach użyteczności publicznej, a do tego współpracuje z renomowanymi producentami samochodów, dostarczając im sprzęt car audio. Amerykanie regularnie biorą na celownik klientów zainteresowanych sprzętem klasy premium, oferując im na przykład hi-endowe kolumny albo duże, luksusowe systemy all-in-one. Jedna z ich najnowszych propozycji łączy sobie wszystko, co kochamy - styl retro, konstrukcję rodem z profesjonalnych monitorów, kompaktowe rozmiary i funkcjonalność nowoczesnych głośników sieciowych. Przed nami 4305P.

Ostatnie komentarze

  • Daniel

    Panie Karolu, w skrócie Triangle Signature Delta plus Gold Note IS-1000. Nie słucham muzyki tak głośno jak dawniej i chciałbym mniej tych wszystkich kabli oraz podłączyć TV do systemu. Na pewno głośniki aktywne tylko wchodzą w grę. Mam jeszcze głośnik Fbt Promaxx 112 A docelowo był na grilla, ale po...
    0
Zobacz inne komentarze

Lyngdorf SDA-2400

Lyngdorf SDA-2400

Czasami zastanawiam się, jaką minę musi mieć Peter Lyngdorf, kiedy w audiofilskiej prasie czyta o tym, jak nowoczesne i przełomowe są wzmacniacze NuPrime'a, systemy all-in-one Devialeta oraz nowe komponenty takich marek jak NAD, Marantz, Gato Audio czy Primare. Jeżeli bowiem ktoś uważa, że jest to nowa technologia, prawdopodobnie nie słyszał o zaprojektowanym przez rzeczonego pana modelu TacT Millenium, wprowadzonym na rynek w 1998 roku. Oczywiście dziś niemal każda manufaktura, która zdecydowała się wejść w ten świat, stara się znaleźć własną drogę, zrobić to po swojemu i przekonać klientów, że warto się takim piecykiem zainteresować, ale szlak został przetarty właśnie przez hi-endowego "cyborga" z Danii. Wysoka cena sprawiła, że dla większości melomanów Millenium pozostał w sferze marzeń, jednak od tamtego czasu Lyngdorf poczynił postępy, aby udostępnić swoje patenty większej liczbie klientów. Flagowa integra TDAI-3400 kosztuje dziś 25600 zł - sporo, ale jeśli uwzględnimy inflację, dojdziemy do wniosku, że i tak nie jest to taka stratosfera jak cena Millenium, który kilkanaście lat temu kosztował 56990 zł. Drugim wzmacniaczem, a właściwie systemem all-in-one w katalogu Lyngdorfa jest wyceniony na 9979 zł TDAI-1120. Istnieje jednak jeszcze inna opcja, aby w swoim zestawie stereo wykorzystać amplifikację PWM stworzoną przez ojca tej technologii - końcówka mocy SDA-2400.

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Mam te końcówkę spiętą właśnie z TDAI-3400 coaxialem Ricable Dedalus. W mojej opinii końcówka dodaje do brzmienia więcej głębi, dynamiki oraz ciepełka na środku pasma. Wokal brzmi zdecydowanie lepiej, nieco wysuwa do przodu. Nie wiem jak w innej konfiguracji. Opisuje swoje wrażenia. Ja skończyłem po...
    0
Zobacz inne komentarze

Bowers & Wilkins 706 S3

Bowers & Wilkins 706 S3

Bowers & Wilkins od dawna przekonuje audiofilów, że jedyną drogą prowadzącą do całkowitego zadowolenia z dźwięku jest stuprocentowa wierność wobec oryginału. Prowadzi to do oczywistego wniosku, że nasz domowy system stereo powinien być przedłużeniem łańcucha, którego pierwszym elementem jest mikrofon, a więcej zyskać (na końcu) oznacza mniej więcej tyle, co mniej stracić (na końcu). Na logikę trudno z tym dyskutować. I choć uważam, że porównywanie domowej elektroniki ze sprzętem studyjnym jest trochę bez sensu, doceniam każdego producenta, który postanowił sprawdzić powiązania między tymi światami i pozostał wierny tej jakże prostej filozofii. O ile bowiem samą ideę można wytłumaczyć jednym zdaniem, o tyle wdrożenie jej w życie okazuje się skomplikowane. Przenieść dźwięk ze studia nagraniowego do domu? Zaraz, czy aby nie o to walczą niemal wszyscy ludzie zajmujący się tym tematem od 145 lat (dokładnie tyle upłynęło od wynalezienia fonografu)? Tak, ale nikt nie zaprzeczy, że poczyniliśmy na tym polu ogromne postępy i wbrew temu, co mówią malkontenci, wciąż posuwamy się do przodu.

Ostatnie komentarze

  • Michał

    Czy odnotował Pan jakiś progres względem poprzedników? Czy coś się faktycznie polepszyło czy to raczej inne rozłożenie akcentów? Cena niestety mocno poszła w górę...
    1
Zobacz inne komentarze

AVM Inspiration CS 2.3

AVM Inspiration CS 2.3

Jeśli uważacie, że miłośnicy wysokiej klasy sprzętu audio to dinozaury, wąsaci malkontenci bojkotujący wszystkie nowe rozwiązania techniczne, wzdychający do wzmacniaczy lampowych, gramofonów i głośników tubowych, z pewnością macie trochę racji. Nie da się bowiem nie zauważyć tego, że taka staromodna elektronika częstokroć prezentuje znacznie wyższy poziom jakościowy - mam tu na myśli zarówno wykonanie, jak i brzmienie - niż ta produkowana obecnie. Mimo to czas potrafi kompletnie zmienić nastawienie nawet najbardziej zatwardziałych tradycjonalistów. Kiedy w sprzedaży pojawiły się pierwsze odtwarzacze płyt kompaktowych, audiofile ich nienawidzili. Mówili, że brzmią sztucznie, płasko i nienaturalnie. Hejt był tak powszechny, że słowo "cyfrowy" używane w odniesieniu do dźwięku ma skrajnie negatywne znaczenie. Podobnie jak "tranzystorowy" - określenie, które upowszechniło się, gdy wzmacniacze półprzewodnikowe zaczęły wypierać konstrukcje lampowe. A dziś? Dziś pasjonaci grającej aparatury zachwycają się tranzystorowymi piecykami, a spora część z nich broni także cedeków, twierdząc, że sa one jedynym godnym uwagi nośnikiem, łączącym wysoką jakość brzmienia z wygodą użytkowania. Audiofile uparcie hejtowali niemal wszystko - systemy wielokanałowe, wzmacniacze impulsowe, pliki, streaming i oczywiście systemy all-in-one. Można odnieść wrażenie, że jeśli coś jest większe, bardziej rozbudowane, droższe i wykorzystuje technologie stare jak świat, będą się do tego modlić, a jeżeli jest bardziej kompaktowe, praktyczne i nowoczesne, rzucą się na to z widłami i pochodniami. Takie są jednak początki, a później przychodzi taki moment, kiedy ci sami ludzie zaczynają pytać, jaki streamer wybrać albo jakim systemem all-in-one mogliby zastąpić swoją wieżę. Obecnie ten trend jest na tyle silny, że duży ruch zapanował nawet w segmencie jednopudełkowców z bardzo wysokiej półki. Jednym z nich jest AVM CS 2.3.

Ortofon 2M Black LVB 250

Ortofon 2M Black LVB 250

Ludwig van Beethoven urodził się 17 grudnia 1770 roku w Bonn. W jego rodzinie muzyką zajmowały się już dwa pokolenia - dziadek był kapelmistrzem, a ojciec śpiewakiem na dworze elektora w Kolonii. Naturalne było, że młody Ludwig przejawiał talent muzyczny, co jego rodzina postanowiła wykorzystać. Od najmłodszych lat chłopiec uczył się gry na klawikordzie, organach, skrzypcach i altówce. Mając zaledwie siedem lat rozpoczął karierę pianisty, a trzy lata później przestano posyłać go do szkoły, by mógł poświęcić więcej czasu na rozwijanie swojego talentu. Jego rodzina nie była zbyt zamożna, dlatego w wieku 11 lat Ludwig zaczął pracować jako organista, asystując swemu pierwszemu nauczycielowi. Jako 17-latek stał się głową rodziny. Po śmierci matki zdał sobie sprawę z tego, że cierpiący na chorobę alkoholową ojciec nie jest w stanie zająć się jego braćmi. Kluczowym momentem w jego karierze był wyjazd do Wiednia, gdzie podjął naukę u Józefa Haydna, a później także u Johannesa Albrechtsbergera i Antonio Salieriego. Zarabiał na życie komponując i udzielając lekcji gry na fortepianie.

Bowers & Wilkins Px7 S2

Bowers & Wilkins Px7 S2

O tym, że globalną sprzedaż elektroniki audio napędzają obecnie słuchawki i głośniki bezprzewodowe, nie trzeba nikogo przekonywać. Oczywiście nie patrzę na sprawę z punktu widzenia audiofila, którego interesują wyłącznie hi-endowe przetworniki, wzmacniacze lampowe i srebrne kable, ale jako w miarę normalny obywatel, który rozumie, że większości ludzi w zupełności wystarczy sprzęt za kilkaset, może kilka tysięcy złotych, ich punktem odniesienia w kwestii dobrego dźwięku jest na przykład system hi-fi w samochodzie, a najczęściej wykorzystywanym źródłem muzyki - smartfon z aplikacją ulubionego serwisu strumieniowego. Co ciekawe, wielu producentów sprzętu z wysokiej półki nad wyraz dobrze poradziło sobie z tym wyzwaniem. Kiedyś dałbym sobie rękę uciąć, że zlekceważą temat albo zauważą go zbyt późno, oddając rynek dalekowschodnim rywalom o egzotycznych nazwach, ale nie - doskonale kojarzone przez audiofilów marki regularnie wypuszczają na rynek bezprzewodowe nauszniki i głośniki. Dodajmy do tego fajne soundbary i luksusowe systemy car audio, a nagle okaże się, że marka Bowers & Wilkins nie jest tak niszowa, jak mogłoby się wydawać (choć w środowisku złotouchych zna ją każdy). W odróżnieniu od hi-endowych kolumn, wymienione produkty mają jednak jedną wadę - aby nie zostać w tyle, trzeba je często aktualizować. Dlatego właśnie Brytyjczycy zaprezentowali niedawno drugą wersję jednego ze swoich największych hitów, słuchawek PX7.

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Przesłuchałem te słuchawki i mówiąc szczerze jestem rozczarowany ich brzmieniem. Nic tam się nie dzieje lepszego niż w słuchawkach o połowę tańszych. Porównywałem je z moimi Sennheiserami Wirelless Momentum 3 i wydaje mi się, że nawet grały gorzej niż moje Senki. Dźwięk płaski, bez wyrazu i polotu, ...
    3
Zobacz inne komentarze

Copland CSA 70

Copland CSA 70

Gdy w jednej z popularnych wyszukiwarek wpisałem hasło "Copland", licząc na to, że za chwilę zostanę przeniesiony na oficjalną witrynę duńskiego producenta audiofilskiego sprzętu, kilka pierwszych linków prowadziło do stron z opisem filmu "Cop Land" z 1997 roku. Nie wątpię, że jest to ciekawa, trzymająca w napięciu opowieść z gwiazdorską obsadą (Sylvester Stallone, Rey Liotta, Robert De Niro), ale Copland, o którego mi chodziło został powołany do życia 13 lat wcześniej, więc chociażby z tego względu algorytm powinien okazać mu nieco więcej szacunku. Manufakturę słynąca z produkcji znakomitych wzmacniaczy założył Ole Møller, który zaczynał swoją karierę w branży audio, pracując dla Ortofona - specjalisty od wkładek gramofonowych i osprzętu dla przemysłu nagraniowego. Ole został przydzielony do rozwoju wzmacniaczy niskoszumowych. Stosunkowo szybko postanowił jednak pójść własną drogą. Copland dał mu możliwość rozwoju własnej pracy w dziedzinie inżynierii dźwięku ze szczególnym poświęceniem się lampom. Møller uznał, że postęp techniczny, jaki dokonał się w ostatnich dziesięcioleciach, stworzył nowe możliwości optymalizacji obwodów. Innymi słowy, o ile same lampy były z grubsza takie same, to całą resztę można było zaprojektować z użyciem komponentów i technologii, o których dawniej projektanci wzmacniaczy lampowych mogli tylko pomarzyć.

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    To szanownej redakcji pozostaje już tylko test CSA 150:-) Co jest naprawdę fajne w tych hybrydach, wystarczy podmienić jedną lampkę w przedwzmacniaczu i upgrade dźwięku może być naprawdę spory, bo na start producent nie daje wypasu, chociaż i tak w testach przed zakupem to właśnie ten model u mnie w...
    2
Zobacz inne komentarze

Piega Coax 711 LTD

Piega Coax 711 LTD

Piega to jeden z najsłynniejszych szwajcarskich producentów zestawów głośnikowych. Firma została założona w 1986 roku przez Leo Greinera i Kurta Scheucha. Początkowo była to typowo hobbystyczna, garażowa manufaktura. Kurt skupił się na innowacyjnych przetwornikach i innych kluczowych kwestiach technicznych, natomiast Leo wziął na siebie sprawy związane z wzornictwem oraz finansami spółki. Wkrótce znakiem rozpoznawczym Piegi stały się opracowane od podstaw głośniki wstęgowe, z których Szwajcarzy są niezwykle dumni. W najtańszych modelach przetworniki zbudowane w tej technologii odtwarzają wysokie tony, ale w kolumnach z górnej półki wykorzystuje się także wstęgowe panele średniotonowe, przy czym w modelach flagowych emitują one fale dźwiękowe również do tyłu, zapewniając niezwykłe wrażenia przestrzenne. To kwintesencja hi-endu, pokaz możliwości technicznych i audiofilski przepych ukryty pod płaszczykiem minimalistycznego dizajnu. W Polsce zestawy tej marki nigdy nie cieszyły się jednak wielką popularnością, nawet podczas wystaw i otwartych dla publiczności odsłuchów. Ludzie woleli obejrzeć i usłyszeć kolumny w kształcie ślimaka, kosmiczne promienniki dookólne albo dwumetrowe wieże z pięćdziesięcioma tweeterami. Czy po premierze najnowszej serii Coax Gen 2 to się zmieni? Wątpię, ale nikomu też na tym nie zależy. Tego sprzętu nie stworzono przecież po to, aby przypadkowi ludzie robili sobie z nim zdjęcia, ale po to, by dyskretnie wtopił się w wystrój nowoczesnego salonu, dając swojemu właścicielowi wiele, wiele niezapomnianych chwil sam na sam z muzyką.

Ostatnie komentarze

  • Dariusz

    Mam wersję Coax 30.2. Grają już u mnie 8 lat i na tym koniec poszukiwań :)
    1
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

Bogdan
Byłem w MP3 Store na odsłuchu nastawiony, że chyba je kupię. Można by je wziąć dla samego wyglądu... śliczne są. Fakt - ten pomarańczowy kapsel tam nie pasuje, ...
stereolife
@Artur - To jest raczej uzależnione od źródła. Jeżeli odtwarzacz ma konstrukcję symetryczną, prawdopodobnie warto będzie sprawdzić, czy połączenie XLR okaże się...
Mary
A jakie to modele? Bo mnie interesuje ten temat...
słuchacz
@Artur - Trzeba to sprawdzić na słuch i nie instalować w ciemno. Niestety znakomita większość wzmacniaczy z wejściami zbalansowanymi (obojętne, tranzystor czy l...
Marcin
Jako były posiadacz Charybdis podpisuję się pod całym testem recenzji. Już wkrótce naprawię swój błąd i powrócę do nich ;) Nie słyszałem obiektywnie nic co grał...

Płyty

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Neurosis - An Undying Love For A Burning World

Kiedy opisywałem "Fires Within Fires", uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki, przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego,...

Newsy

Tech Corner

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby czasu

Najbardziej obiecujące i rewolucyjne formaty audio, które nie przetrwały próby…

Przez wieki jedynym sposobem na delektowanie się muzyką było udanie się osobiście na koncert, recital lub jakiś mniejszy występ. Oczywiście zwykłemu zjadaczowi chleba nie dane było usłyszeć niczego oprócz karczemnych zespołów biesiadnych. Na takie ekscesy jak pełnoprawny koncert w operze, teatrze lub sali koncertowej pozwolić sobie mogli jedynie najbardziej zamożni,...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Jak dobrać kolumny do wzmacniacza i odwrotnie

Jak dobrać kolumny do wzmacniacza i odwrotnie

To pytanie zadają sobie praktycznie wszyscy audiofile. Początkujący miłośnicy dobrego brzmienia muszą znaleźć na nie odpowiedź podczas kupna pierwszego poważnego...

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Sade - Zmysłowa królowa elegancji

Sade - Zmysłowa królowa elegancji

Wyobraźcie sobie, że siedzicie w przyciemnionym klubie jazzowym w latach czterdziestych XX wieku. Mężczyźni noszą eleganckie, dopasowane garnitury, we włosach...

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Sony PS-F9

Sony PS-F9

To z całą pewnością jeden z najbardziej oryginalnych gramofonów, jakie kiedykolwiek produkowano, co można stwierdzić już na pierwszy rzut oka....

Cytaty

LudwikJerzyKern.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.