Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Reloop Turn 2

Reloop Turn 2

Jeszcze kilka lat temu markę Reloop brali pod uwagę tylko ci miłośnicy analogowego brzmienia, którym nie przeszkadzały jej profesjonalne korzenie, stosowany we wszystkich modelach napęd bezpośredni i wygląd budzący skojarzenia ze sprzętem DJ-skim. Co ja mówię, skojarzenia... To były przecież "dyskotekowe" gramofony, które mogły pracować także w domowych systemach stereo. Choć nie projektowano ich z myślą o melomanach i audiofilach, niektórzy właśnie w takich urządzeniach widzieli najlepszą alternatywę dla budżetowych szlifierek Regi, Pro-Jecta czy Thorensa. Za te same pieniądze mogli kupić coś więcej, niż deskę z talerzem i prostym ramieniem. Podczas, gdy w najtańszych gramofonach pochodzących od firm typowo audiofilskich zmiana prędkości obrotowej odbywała się poprzez ręczne przełożenie paska na rolkę o innej średnicy, w DJ-skich gramofonach Reloopa (i kilku konkurencyjnych firm) montowano najróżniejsze bajery - przyciski, gałki, suwaki, a nawet lampy stroboskopowe. Wyższa masa, wbudowany przedwzmacniacz korekcyjny z opcją wyprowadzenia sygnału prosto z wkładki, normalne gniazda i odłączane kable zamiast zwisających spod podstawy drucików... Nabywcy takich maszyn wcale nie chcieli czuć się jak Deadmau5 czy Armin van Buuren. Przekonywały ich kwestie praktyczne, a także solidne wykonanie i przystępne ceny. Mimo to, profesjonalny gramofon niekoniecznie musi sprawdzić się w systemie hi-fi, tak jak wojskowa ciężarówka raczej nie będzie idealnym samochodem na wakacyjny wyjazd. Niby wszystko pomieści, a w razie potrzeby wjedzie w trudniejszy teren, ale nikt normalny nie zabiera rodziny nad morze zielonym Starem 660 z demobilu. Dlatego właśnie Reloop wypuścił na rynek rodzinę "amatorskich" gramofonów. Zaczęło się od wszechstronnego modelu Turn 3. Później dołączył do niego droższy Turn 5. Trzecim modelem z rodziny Reloop HiFi jest najprostszy i najtańszy Turn 2.

Ostatnie komentarze

  • Jaws76

    Dzień dobry. Reloopa Turn 2 można od czasu do czasu kupić w promocji za 789 zł, szczególnie w wersji białej lub czerwonej. Jeśli komuś nie przeszkadza kolor, to nie ma się nad czym zastanawiać. Sam we wrześniu zakupiłem w tej cenie wersję białą. Kolega, który kupił Regę P1 za 1400 rwał włosy z głowy...
    0
Zobacz inne komentarze

Aqua La Scala MKII

Aqua La Scala MKII

Technika analogowa i cyfrowa to dwa światy, które w sprzęcie audio nieustannie ścierają się ze sobą i walczą o dominację od dobrych kilkudziesięciu lat. Już w momencie wprowadzenia na rynek pierwszych płyt kompaktowych i zaprojektowanych do ich odczytu odtwarzaczy stało się jasne, że muzyka w formie cyfrowej zostanie z nami na dłużej. Dziś możemy słuchać jej w postaci plików wysokiej rozdzielczości albo w niezwykle wygodny sposób - bezpośrednio z sieci, korzystając z serwisów streamingowych. Tak czy inaczej poruszamy się w domenie cyfrowej, ale wciąż nie jesteśmy w stanie poradzić sobie bez układów analogowych. To dlatego, że dźwięk w samej swojej istocie jest analogowy. Zapisany na płycie lub w postaci pliku wciąż jest tylko ciągiem zer i jedynek, które muszą zostać przetłumaczone na sygnał zrozumiały dla człowieka - sinusoidy, częstotliwości, decybele, harmoniczne, drgania membran i wreszcie to, co kochamy najbardziej - naszą ulubioną muzykę. Punkt, w którym dokonywana jest konwersja coraz bardziej przesuwa się w kierunku głośników. Dawniej zadanie to należało tylko i wyłącznie do odtwarzacza. Dziś może się nim zajmować wzmacniacz, a nawet aktywne kolumny. Nie zmienia to jednak faktu, że potrzebujemy urządzenia, które zamieni nasze zera i jedynki na "prawdziwy" dźwięk. Przetwornik cyfrowo-analogowy pełni w systemie stereo funkcję tłumacza, dlatego też jego rola jest nie do przecenienia. Świadomi znaczenia cyfrowej muzyki w naszym życiu, producenci sprzętu audio prześcigają się w produkcji coraz lepszych DAC-ów, bazujących na najnowszych kościach lub nawet zbudowanych od zera, po swojemu. Jak wiadomo, jakość "tłumaczenia" jest kluczowa z punktu widzenia każdego elementu, który znajdzie się dalej. W poszukiwaniu naprawdę audiofilskiego przetwornika warto prześledzić ofertę wysoko wyspecjalizowanych firm. Chord, Hegel, PS Audio, T+A, Audiobyte, Bryston, ADL, Soul Note... Poza kilkoma wyjątkami nie są to szczególnie popularne marki, a jednak wielu melomanów uważa, że w kwestii przetworników zdecydowanie warto się nimi zainteresować. Taką marką jest także Aqua.

Ostatnie komentarze

  • Patryk

    Bardzo dobra recenzja. W 100% się zgadzam. Posiadam recenzowaną tutaj La Scalę w duecie z transportem La Diva i przyznam, że tworzą mega muzykalne i angażujące brzmienie. Mając takie źródło słucha się muzyki na najwyższym poziomie. Można oczywiście szukać większej rozdzielczości, przestrzenności i t...
    1
Zobacz inne komentarze

Melodika Purple Rain

Melodika Purple Rain

Czasami mam wrażenie, że żyjemy w czasach, których hasłem przewodnim jest "więcej". Widać to nie tylko w telewizji czy podczas sobotnich zakupów w supermarkecie, ale nawet w tak cichym i hobbystycznym zakątku naszej rzeczywistości, jakim jest rynek sprzętu audio. Liczba dostępnych marek i modeli przyprawia o zawrót głowy, a galopujące ceny sprawiają, że nawet audiofile, którzy niejedno w życiu widzieli, często "wymiękają" i szukają jakiejś odskoczni od tego szaleństwa. Sam wciąż uważam się za przedstawiciela młodszego pokolenia melomanów (choć przebijająca się siwizna na łepetynie mówi co innego), a mimo to dobrze pamiętam czasy, kiedy kabel za pięć tysięcy złotych był czymś, o czym pisano w wielkonakładowych gazetach. Dziś nie szokują nas kwoty rzędu dwudziestu czy pięćdziesięciu tysięcy za interkonekt lub parę kabli głośnikowych. Normalka. Może pół miliona to byłoby coś. Istnieje jednak spora grupa ludzi, którzy nie dadzą się wciągnąć w taką zabawę, choćby nawet pozwalała im na to zasobność portfela. Na miłość boską, to tylko kable... Pamiętajmy także o ogromnej grupie melomanów, którzy dopiero weszli w temat i zwyczajnie nie potrzebują wypasionych kabli. Chcieliby natomiast podłączyć swój sprzęt czymś w miarę porządnym. Lepszym, niż kable, które można kupić w supermarkecie lub osiedlowym sklepie z osprzętem elektrycznym. Tutaj do gry wchodzi Melodika.

Ostatnie komentarze

  • Bartek

    Od ponad roku posiadam MD2R i głośnikowe MDSC25, system NAD C326 BEE, Onkyo NS-6130 i DALI Zensor 5. Porównywaliśmy z kolegą, który ma kable Van den Hul The Wave i głośnikowy D-352 Hybrid i po zmianie z Melodiki na Van den Hula dźwięk był jak spod koca - wycofany, spowolniony i bez wyrazu. Tylko bas...
    0
Zobacz inne komentarze

Pathos Logos MKII

Pathos Logos MKII

Gdybym miał wytypować najlepszego włoskiego producenta sprzętu audio, o miejsce na podium walczyłyby trzy firmy - Sonus Faber, Unison Research i Pathos. Myślę, że do takiego wyboru doprowadziłoby skreślanie marek, które wydają się mniej ważne dla tego kraju. Musiałbym robić to z bólem serca, bo włoska aparatura grająca prawie zawsze ma w sobie "to coś". Synthesis robi piękne wzmacniacze lampowe, Audio Analogue prezentuje od jakiegoś czasu bardzo wysoki poziom, Gold Note dostarcza ciekawą elektronikę i piorunująco piękne gramofony, Chario stawia na klasyczne zestawy głośnikowe i bardzo dobrze na tym wychodzi, Diapason to mistrzowska stolarka i muzykalność, Audia potrafi zmiażdżyć mocą i jakością dźwięku, a bardzo oryginalny sprzęt produkują też takie firmy, jak Albedo, Zingali, Nime Audiodesign, Diesis Audio, Viva i Opera. Dla mnie włoskie hi-fi to muzykalny dźwięk, oryginalne wzornictwo, wysokiej jakości materiały i ciekawe rozwiązania techniczne i muszę przyznać, że rzadko która firma łączy w swoich produktach wszystkie te cechy tak dobrze, jak Pathos. Jego katalog to prawdziwa kolekcja audiofilskich cukiereczków. Zbiór urządzeń, z których żadne nie jest zwyczajnym pudełkiem z przyciskami, gniazdami i wnętrzem wyglądającym tak, jak u wielu innych producentów. Kiedy przedstawiciel nowego dystrybutora tej marki poinformował mnie, że możemy otrzymać do testu Pathosa, odpisałem po prostu "OK". Nie pytałem którego. Wiedziałem, że z każdym będę miał dużo zabawy. Kilka dni później przyjechało do nas duże pudełko z napisem "Logos MKII". Pobawimy się zatem ulepszoną wersją integry, którą wielu uważa za najbardziej atrakcyjne i wszechstronne urządzenie w ofercie firmy z Vicenzy.

Unison Research Unico Primo

Unison Research Unico Primo

Unison Research to nie tylko znany na całym świecie specjalista od wzmacniaczy lampowych, ale także jeden z najlepiej rozpoznawalnych włoskich producentów sprzętu audio w ogóle. Manufaktura założona w 1987 roku szybko weszła na audiofilskie salony dzięki takim konstrukcjom, jak Triode 20 i Simply Two. To tylko niektóre z nazw, które zobaczymy także w aktualnym katalogu. Włosi cenią sobie tradycyjną technologię i po mistrzowsku odmładzają pomysły cenione przez melomanów od wielu, wielu lat. Ich przywiązanie do klasycznych wzorców widać także w materiałach, jakie stosują do budowy swoich wzmacniaczy. Stal, drewno, a nawet szkło odporne na działanie wysokich temperatur, wytwarzane tradycyjnymi metodami. Nie wszystkim się to podoba, ale nie sposób odmówić inżynierom z Treviso odwagi i kunsztu połączonego z wyjątkową dbałością o detale. Widząc na sklepowej półce jakiekolwiek urządzenie Unisona, możemy być pewni, że zostało zbudowane we Włoszech. Z tego, co mi wiadomo, jedynym wyjątkiem był gramofon o nazwie Giro, produkowany na zamówienie Unisona przez Clearaudio, w Niemczech. Nawet wewnątrz swoich klocków - tam, gdzie to możliwe - projektanci Unisona unikają stosowania dalekowschodnich komponentów, wybierając rodzime podzespoły takie, jak kondensatory czy transformatory. Nie wspominając już o stalowych i drewnianych ozdóbkach. Jak się okazuje, w branży audio nie trzeba co chwila wymyślać koła na nowo. Czasami wystarczy trzymać się sprawdzonych rozwiązań, szlifować jakość i konsekwentnie unikać zastępowania porządnych części chińską tandetą. Nie wszyscy stosują się do tej zasady, ale Unison - z całą pewnością.

Ostatnie komentarze

  • Michał

    Kopara mi opadła! Nic lepszego jak dotąd nie grało z moimi Minas Anor Premium. A grało sporo, także z wyższych przedziałów cenowych. Zostaje na dłużej!
    1
Zobacz inne komentarze

Yamaha RX-V685

Yamaha RX-V685

Wielu pasjonatów uważa, że złota era sprzętu audio trwała mniej więcej od późnych lat sześćdziesiątych aż do początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to branża powoli zaczęła wchodzić w temat kina domowego, a urządzenia do odtwarzania dźwięku w domu stawały się coraz bardziej plastikowe, lżejsze, mniej innowacyjne i gorzej wykonane. Z drugiej strony, audiofile podążają dziś przede wszystkim za wzorniczym minimalizmem nijak mającym się do urządzeń, do których wzdychają fani vintage audio. Tony przycisków, suwaków i pokręteł w starych wzmacniaczach i magnetofonach nikomu nie przeszkadzały, natomiast w nowoczesnych integrach nawet najprostsza regulacja barwy jest uważana za wymysł szatana. Wielokanałowe amplitunery z bogatym wyposażeniem traktowane są jak sprzęt gorszej kategorii. Jak to już jednak wielokrotnie było w historii sprzętu audio, narzekanie grupy zapaleńców zupełnie nie obchodzi normalnych klientów mających w tej sprawie decydujący głos. Wypasiony amplituner wciąż przemawia do nich o wiele bardziej, niż audiofilski system składany z wielu klocków. Jeżeli w jednym pudełku można mieć wszystko, czego człowiekowi do szczęścia potrzeba, a liczba podłączonych głośników może się wahać od dwóch do dziewięciu czy jedenastu, to nad czym tu się zastanawiać? Wychodzi taniej niż kupno wzmacniacza stereo i streamera, a funkcjonalność jest nieporównywalnie lepsza. Nawet, jeśli spora część funkcji nigdy nie zostanie wykorzystana - bierzemy amplituner.

Ostatnie komentarze

  • Darko

    Z zewnątrz urządzenia McIntosha, Accuphase'a lub Naima też nie różnią się niczym szczególnym, ale nie w tym rzecz. Dokładnie tak ma być i nic nie trzeba zmieniać. Gdybyś się interesował amplitunerami, wiedziałbyś dokładnie czym RX-V685 różni się od poprzedniego modelu. Wiesz chociaż jaki miał symbol...
    2
Zobacz inne komentarze

Lyngdorf TDAI-3400

Lyngdorf TDAI-3400

Peter Lyngdorf to jedna z ważnych postaci w świecie sprzętu audio, szczególnie jeśli chodzi o wzmacniacze nazywane potocznie cyfrowymi. Z talentem duńskiego konstruktora mogli się niegdyś zetknąć posiadacze sprzętu takich firm, jak Snell Acoustics, NAD czy Gryphon Audio. Przełomem był jednak wzmacniacz marki TacT, który pojawił się na rynku w 1998 roku. Millenium, bo o nim mowa, był pierwszym hi-endowym przedstawicielem urządzeń nowej generacji. Ze względu na stosunkowo wysoką cenę, nigdy nie miał szans stać się wielkim, komercyjnym hitem, ale wielu audiofilów go pokochało i zdecydowało się pójść tą drogą jeszcze zanim technologia cyfrowa na dobre się rozpowszechniła. Peter Lyngdorf już wtedy zapowiadał, że pewnego dnia wszystkie wzmacniacze będą cyfrowe. Jak można się domyślić, ten dzień wciąż nie nadszedł, jednak wielu producentów idzie w tym kierunku, a technologia impulsowa nieśmiało wkrada się do sprzętu z najwyższej półki. Sukcesy takich producentów, jak Devialet, NuPrime czy Primare pokazują, że w epoce cyfrowych źródeł dźwięku takie wzmacniacze sprawdzają się coraz lepiej. Zwłaszcza, gdy dają użytkownikowi większe możliwości. Być może upór duńskiego inżyniera dopiero teraz zostanie doceniony i przyniesie mu jeszcze większą sławę. Oprócz projektowania luksusowych systemów stereo we współpracy ze słynnym producentem fortepianów, firmą Steinway & Sons, Peter Lyngdorf działa dzisiaj pod własnym szyldem. Katalog jest skromny, ale zorientowany na hi-endowe zestawy stereo i kina domowego. Znajdziemy tu dwa wzmacniacze zintegrowane, końcówkę mocy, wielokanałowy procesor dźwięku, odtwarzacz płyt kompaktowych i dość specyficzne głośniki - dwa płaskie pudełka przeznaczone do powieszenia na ścianie i równie dyskretny subwoofer. Zaprezentowany trzy lata temu wzmacniacz TDAI-2170 był pierwszym tego typu urządzeniem skierowanym do audiofilów, którzy nie boją się odważnych rozwiązań, ale też nie mogą sobie pozwolić na skrajnie hi-endowy sprzęt. Teraz firma poszła dalej, dając nam model TDAI-3400. Większy, poważniejszy, mocniejszy, wyposażony w bardziej nowoczesne i zaawansowane technologie (z systemem korekcji akustyki pomieszczenia na czele), a do tego przygotowany do odtwarzania muzyki z wielu źródeł cyfrowych i bezpośrednio z sieci, dzięki funkcjom streamingowym. Kandydat na hit czy kolejny egzotyczny pomysł Lyngdorfa?

Ostatnie komentarze

  • wojciech

    Gdzie w Poznaniu można go posłuchać?
    0
Zobacz inne komentarze

Dynaudio Music 7

Dynaudio Music 7

Dynaudio to jedna z najbardziej audiofilskich i darzonych największym szacunkiem firm specjalizujących się w produkcji głośników i szeroko pojętych zestawów głośnikowych. Duńska manufaktura od dawna wykonuje wszystkie komponenty potrzebne do budowy kolumn we własnym zakresie, dzięki czemu jej inżynierowie mogą lepiej dopasować do siebie kolejne elementy takiej układanki. Firma w dużym stopniu pozostaje też niezależna od dostaw z zewnątrz, a gdyby tylko chciała, mogłaby sprzedawać przetworniki wielu innym producentom kolumn. Uchodzą one bowiem za jedne z najlepszych, jakie można dostać w danym przedziale cenowym. Sama marka jest bardzo lubiana. Nie wykonuje gwałtownych ruchów, nie wymienia katalogu raz na pół roku, ale stabilnie rozwija swoje produkty, z generacji na generację wprowadzając do nich nowoczesne rozwiązania i odświeżając wzornictwo. Dynaudio prężnie działa na rynku profesjonalnym, dostarczając znakomite studyjne monitory i subwoofery. Ma też spore doświadczenie w produkcji głośników i gotowych systemów car-audio, a także zestawów instalacyjnych. Jeśli chodzi o kolumny dla melomanów, w katalogu znajdziemy niemal wszystko, od monitorów za dwa tysiące złotych z małym kawałkiem aż po potężne, hi-endowe podłogówki Evidence Master, których para kosztuje prawie 400000 zł. Firma stosunkowo wcześnie weszła też w temat audiofilskich zestawów bezprzewodowych. Mogła tutaj wykorzystać między innymi doświadczenie w produkcji aktywnych monitorów studyjnych. Kolumny z serii Xeo cieszą się sporym zainteresowaniem klientów, jednak nie można powiedzieć, aby była to realna konkurencja dla popularnych głośników sieciowych z funkcjonalnością multiroom. Ta narodziła się oficjalnie pod koniec ubiegłego roku, kiedy to Duńczycy wprowadzili do sprzedaży zupełnie nowe głośniki bezprzewodowe z serii Music.

Naim Muso Qb

Naim Muso Qb

Naim to jedna z najciekawszych firm zajmujących się produkcją sprzętu audio. Doświadczeni melomani kojarzą ją z przede wszystkim z ascetycznymi klockami i wieloma dziwnymi rozwiązaniami zmuszającymi użytkowników do budowania całego systemu z komponentów jednej marki. Brytyjczycy stosowali bowiem gniazda, z których większość firm zrezygnowała znacznie wcześniej. Niektórzy kombinowali stosując różnego rodzaju przejściówki, ale Naim wyznawał filozofię systemową i łączenie jego urządzeń z elektroniką konkurencyjnych firm nie zawsze dawało zadowalające rezultaty, nawet gdy technicznie istniała taka możliwość. Taka polityka odstraszała klientów, którzy wiedzieli, że na dzień dobry należało kupić przynajmniej wzmacniacz i źródło z jednej stajni, a później rozbudowywać system poprzez dokładanie kolejnych pudełek. W tej kwestii członkowie klubu mieli duże możliwości, choć każdy kolejny zasilacz poprawiający brzmienie wieży oznaczał coraz mocniejsze wiązanie się z marką i jej pokręconymi pomysłami. Kupno lepszych interkonektów właściwie nie wchodziło w grę. Ze względu na specyficzną konstrukcję końcówek mocy, kable głośnikowe musiały mieć na przykład po pięć lub siedem metrów z każdej strony. Firma oferowała więc własne, dość tanie kable, ale przy tych na które mogli pozwolić sobie "normalni" audiofile szału nie było. Naim przez dłuższy czas stanowczo odradzał swoim klientom stosowanie jakichkolwiek kondycjonerów. Ale to jeszcze nic. Po wprowadzeniu na rynek płyt kompaktowych w 1982 roku, większość producentów dosłownie rzuciła się na nowy wynalazek budując własne odtwarzacze, a Naim? Ostentacyjnie olewał cedeki aż do 1991 roku, kiedy to w katalogu pojawił się model CDS. Nic dziwnego, że nawet inni audiofile patrzyli na fanów Naima jak na szaleńców. Powiedzmy sobie szczerze - kiedyś aby posiadać system tej marki, trzeba było mieć nierówno pod sufitem.

Vifa Copenhagen 2.0

Vifa Copenhagen 2.0

Jak myślicie, ile spośród stu losowo wybranych osób szukających głośnika sieciowego będzie kojarzyć markę Vifa? Nie jestem nawet przekonany czy wynik byłby wysoki wśród audiofilów, a przecież duńska firma jest jednym z najlepszych i darzonych ogromnym szacunkiem dostawcą przetworników. Z jej głośników korzystali prawie wszyscy liczący się producenci kolumn, naturalnie za wyjątkiem tych, którzy wszystko wytwarzają pod jednym dachem. Nie zmienia to faktu, że oprócz konstruktorów znających niemal na pamięć symbole i parametry wszystkich oferowanych przez Vifę tweeterów i wooferów, duńską markę znali tylko audiofile czytający każdy test od deski do deski oraz amatorzy składania kolumn w garażu. Wkrótce ktoś zdał sobie sprawę z tego, że dysponując takim zapleczem, firma mogłaby wejść na rynek konsumencki i zamiast półproduktów oferować gotowy do użycia sprzęt. Nie wiedzieć czemu, zamiast ciekawych kolumn zbudowanych w oparciu o najlepsze przetworniki, w sprzedaży pojawiły się zestawy kina domowego i komponenty elektroniczne nie mające nic wspólnego z tym, z czego firma była znana. Jak można było przewidzieć, pomysł nie wypalił. I bardzo dobrze, bo szefowie firmy poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że klientom trzeba zaproponować coś o wiele lepszego. Tak narodziła się seria głośników bezprzewodowych utrzymanych w typowo skandynawskim stylu.

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Dzień dobry, zastanawiam się na zakupem produktu Vifa Stockholm/Stockholm 2.0. Sounbar miałby zostać podłączony bezpośrednio do nowego TV, który posiada wyjścia HDMI ARC, wyjście cyfrowe optyczne. Problem polega na tym, że podobnie jak w prezentowanym modelu Stockholm ma bardzo ograniczona ilość wej...
    0
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum True Wireless 5

Sennheiser Momentum True Wireless 5

Jest coś przewrotnego w tym, że urządzeniami funkcjonującymi najkrócej na rynku audio są dziś te, które pod względem technologicznym wydają się najbardziej zaawansowane. Dobry wzmacniacz może pracować przez trzydzieści lat,...

Hegel D50

Hegel D50

Choć przetworniki cyfrowo-analogowe istniały znacznie wcześniej, na przykład jako elementy odtwarzaczy płyt kompaktowych, ich kariera rozkręciła się na dobre w erze plików. Dla wielu melomanów DAC był jednym z najbardziej...

iFi Audio iDSD GR 2

iFi Audio iDSD GR 2

Kilkanaście lat temu temat przesyłania i poprawiania dźwięku z komputera wydawał się znacznie prostszy niż dzisiaj. Większość laptopów miała przeciętne wyjścia słuchawkowe, telefony wyposażano jeszcze w gniazda 3,5 mm, a...

Bannery boczne

Komentarze

Piotr
Te 15 cali na pojedyńczym przetworniku nie daje tak dobrego basu jak kilka mniejszych w jednej kolumnie.
Zbychu
Poczekamy aż będzie w sklepach i zobaczymy, czy warto. Miałem kiedyś starszy model i jak dokupiłem podstawki od Elaca, to grało to super. Brakowało tylko strea...
Piotr
Dlaczego bez pokrywy przeciw kurzowi? Ostatnio to jakaś moda wśród producentów. Nie rozumiem tego.
meloman
Popierajmy polski przemysł. Potrafimy wyprodukować produkty na poziomie światowym. Tylko mi nie piszcie, że skoro polskie, to powinno kosztować znacznie mniej n...
Krzysztof
@Komes - Nie wiemy, ale oświeć nas. Jaki wyprodukowany w Europie wzmacniacz z dwiema lampami 300B w każdym kanale można mieć za taką kasę? Kwestię wyposażenia, ...

Płyty

Mastodon - Marrow Deep

Mastodon - Marrow Deep

Osoby czytające StereoLife trochę dłużej doskonale wiedzą, że jestem "mastodonowym ortodoksem" - wszystkie albumy do "Crack The Skye" włącznie uwielbiam...

Newsy

Tech Corner

Bluetooth w sprzęcie audio - wersje, kodeki, ustawienia

Bluetooth w sprzęcie audio - wersje, kodeki, ustawienia

W dobie niesamowitej popularności bezprzewodowego sprzętu audio trudno zaprzeczyć, że jest to przyszłość. I to nie tylko jeśli chodzi o urządzenia mobilne, ale także te, z których korzystamy w domu. Trzymając w ręku smartfon czy tablet, potrzebujemy przecież tylko kompatybilnej z nimi elektroniki, aby móc wygodnie odtwarzać muzykę z ulubionego...

Nowości ze świata

  • Most stereo equipment manufacturers would like us to associate their brands with the products at the very top of their catalogs - the finest, most visually striking models, packed with the most advanced technology. When we buy an affordable pair...

  • Tiglon, a Japanese manufacturer specializing in high-end audio cables, vibration-control products, equipment supports and related accessories, is establishing a much stronger presence in the United States through Tiglon USA. Headquartered in Yamato, Kanagawa Prefecture, the company is led by founder...

  • Digital audio has come a long way in recent years. There was a time when all you needed was a computer, a modest collection of files on a hard drive and a DAC connected over USB. Today, we have music...

Prezentacje

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Poradniki

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Sade - Zmysłowa królowa elegancji

Sade - Zmysłowa królowa elegancji

Wyobraźcie sobie, że siedzicie w przyciemnionym klubie jazzowym w latach czterdziestych XX wieku. Mężczyźni noszą eleganckie, dopasowane garnitury, we włosach...

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Popularne artykuły

Vintage

Philips RH 832

Philips RH 832

Sprzęt audio ewoluował przez lata nie tylko technologicznie, ale także dizajnersko. Co niektóre koncepcje przetrwały do dziś (ot, chociażby klasyczny...

Cytaty

AnnaKamienska.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.