Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Denon AH-D9200

Denon AH-D9200

Japonia to nie kraj, ale stan umysłu. Nie wiem czy sam umiałbym się tam odnaleźć, ale nagłaśniane w mediach historie, tak oderwane od naszych realiów, tylko pogłębiają moją fascynację tą kulturą. Japończycy z pewnością są trochę szaleni, ale cenią sobie precyzję i punktualność, wspierają innowacyjne pomysły, potrafią docenić wszystko, co oryginalne, a przy tym szanują swe tradycje i są niesamowicie honorowi. Jeżeli chcecie wiedzieć o czym mówimy, wystarczy opisać "skandal", jaki w ubiegłym roku wywołała kolejowa spółka Tsukuba Express przepraszając pasażerów za to, że 14 listopada pociąg relacji Tokio - Tsukuba odjechał... 20 sekund przed czasem! Firma poinformowała, że skład miał odjechać ze stacji Minami Nagareyama o godzinie 9:44:40, a odjechał o 9:44:20, serdecznie przepraszając za ewentualne niedogodności. Dopiero po zamieszczeniu oświadczenia okazało się, że nikt na odjazd się nie spóźnił. Gdyby sama spółka o tym nie napisała, prawdopodobnie nikt by się nie zorientował. Mimo to, jej szefowie przeprowadzili wewnętrzne śledztwo, które wykazało, że przyczyną nieporozumienia było zaniedbanie załogi pociągu. Przewoźnik poinformował, że wszczął działania polegające na poinstruowaniu załogi, by w przyszłości staranniej przygotowywała się do pracy. I to pomimo, że nikt nie ucierpiał ani nawet nie złożył reklamacji. W porządku - pomyślicie. W końcu zdarza się, że pociąg ucieknie nam sprzed nosa i na następny musimy czekać dwie godziny. Tyle, że kolejny skład w tym samym kierunku odjechał piętnaście minut później. Jeżeli zastanawiacie się jak wyglądałyby hi-endowe słuchawki stworzone w Japonii, odpowiedź wydaje się prosta - tak, jak AH-D9200.

Decyzję o wypożyczeniu ich do testu podjąłem w ciągu minuty. Od kiedy zobaczyłem pierwsze zdjęcia i materiały prasowe, nie mogłem się doczekać, by zobaczyć je na żywo, założyć na głowę i posłuchać. Domyślam się, że nie jestem w tym odosobniony, aczkolwiek wielu miłośników audiofilskich nauszników koncentruje się raczej na najnowszych modelach marek, które w ostatnich latach szczególnie zażarcie walczyły o ich względy. Sennheiser, Beyerdynamic, Audeze, HiFiMAN, Focal, Audio-Technica, Final Audio Design, Grado czy Ultrasone, a nawet "egzotyka", jak MrSpeakers, Meze, Fostex i Klipsch - to obszar, którym interesują się fani hi-endowych słuchawek. Denon owszem od dawna zajmował się tym tematem, wypuszczając na rynek nawet tak efektowne nauszniki, jak AH-D7100. Nawet tańsze modele AH-D401, AH-D321 i AH-D340, które testowaliśmy pięć lat temu, były niczego sobie. Mimo to, japońska firma nie potrafiła zagrzać sobie miejsca w tym świecie. Przez chwilę wydawało się nawet, że zaczyna odpuszczać sobie rynek słuchawek, ale w końcu w katalogu pojawiły się wyjątkowo eleganckie AH-MM300 i AH-MM400. Nie był to jeszcze żaden hi-end, ale - jak się okazało - w pewnym sensie była to zapowiedź nowego rozdania w ofercie Denona. Potwierdziły to zaprezentowane pod koniec 2016 roku AH-D7200. Pół roku temu pokazano tańszy model AH-D5200, a we wrześniu otrzymaliśmy informację o planowanym wprowadzeniu na rynek prawdziwie luksusowych AH-D9200. Model ten automatycznie zajął pozycję flagowca w gamie słuchawek japońskiej marki. Jak zapewniał producent, nauszniki te miały łączyć innowacyjną technologię z tradycyjnymi materiałami oraz ręcznym wykonaniem. Aluminium, skóra i muszle z bambusa, a pod spodem 50-mm przetworniki FreeEdge wykonane z nanowłókien. Tradycja i nowoczesność, czyli Japonia w pigułce.

Denon AH-D9200

Wygląd i funkcjonalność

Denon to marka, przy której wiele firm zajmujących się produkcją hi-endowych słuchawek to nawet nie gimnazjum, ale podstawówka. Jeśli mam być szczery, czasami odnoszę wrażenie, że tak naprawdę każdy może w ciągu kilku lat rozpocząć produkcję audiofilskich nauszników, a później szlifować technologię i wypuszczać na rynek coraz droższe modele. Wystarczy przejrzeć ofertę firm, które do niedawna słuchawkami nie interesowały się w ogóle. Z drugiej strony, do takiej sytuacji doprowadzili uznani producenci nauszników, którzy przez wiele, wiele lat też nie rwali się do projektowania nowych flagowców. Sennheiser ociągał się z wprowadzeniem HD800 tak długo, że co poniektórzy audiofile zdążyli stracić kilka kiloherców swojego naturalnego "pasma przenoszenia". Beyerdynamic wprowadzał droższe modele z dużym oporem, a dziś, z audiofilskich słuchawek wokółusznych, nie ma do zaoferowania nic ponad 3999 zł. Następcy kultowych AKG K1000 nie doczekaliśmy się nigdy. Nic dziwnego, że w tej sytuacji temat zaczęli drążyć inni. Czasami zresztą z bardzo dobrym skutkiem. Mimo to, hmm... Nie wiem czy zaufałbym firmie założonej pięć czy dziesięć lat temu na tyle, aby właśnie na jej słuchawki przeznaczyć 6999 zł. Nawet, jeżeli okazałyby się wyjątkowo fajne. Szybki odsłuch w sklepie czy na wystawie to jedno, ale w dłuższym, codziennym użytkowaniu mogą ujawnić się problemy, na jakie doświadczony producent nigdy by sobie nie pozwolił. A opowieści o pękających muszlach, wyłamujących się pod ciężarem kabla gniazdach czy błyskawicznie przecierających się pałąkach nie należą do rzadkości. Rozwiązanie tej zagadki wydaje się wyjątkowo proste. Niektórzy po prostu w odpowiednim momencie dostrzegli możliwość wejścia na rynek, którego "stara gwardia" nie chciała rozwijać. Rynek atrakcyjny ze względu na ceny tak luksusowych produktów, ale z drugiej strony trudny. Tak, jak trudne jest zaprojektowanie i wykonanie hi-endowych słuchawek od zera. Niektórym się udało, co wymagało oczywiście niemałych nakładów finansowych. O ile jednak każdy może postawić nowoczesną fabrykę, zatrudnić kompetentnych ludzi i kupić lub zlecić zewnętrznym poddostawcom wykonanie konkretnych części, o tyle mocnej pozycji na rynku elektroniki audio i ponad stu lat tradycji nie da się zamówić przez telefon.

Niektórzy producenci wysokiej klasy słuchawek twierdzą, że - mimo wysokich cen - na flagowych modelach przeznaczonych dla audiofilów nie da się zbić kokosów. Mimo, że klient musi przeznaczyć na taką przyjemność co najmniej kilka lub kilkanaście tysięcy złotych, niewielka skala produkcji połączona z długotrwałym procesem projektowania i testowania takich nauszników spędza księgowym sen z powiek. Japończycy słyną jednak z tego, że nie zawsze kierują się w swoich działaniach czymś tak banalnym, jak chęć zysku. Czasami wchodzą w różne projekty po to, aby udowodnić coś swoim klientom i konkurencji, która bacznie przygląda się ich poczynaniom, zyskać nowe możliwości techniczne, zbadać rynek albo zwyczajnie zrobić sobie swego rodzaju prezent. Mam wrażenie, że w niektórych przypadkach dochodzi do tego kwestia prestiżu lub ambicji. Weźmy na przykład takiego Lexusa LFA. W gamie samochodów tej marki nie musiało go być. Nie wpłynęłoby to na sprzedaż pozostałych modeli. Z linii produkcyjnych w fabrykach Toyoty zjeżdża co roku ponad 10 milionów pojazdów, a produkcję Lexusa LFA zakończono na 500 egzemplarzach. Mimo to, ktoś podjął decyzję, aby zamiast kolejnej limuzyny zaprojektować hardcore'owe auto sportowe, które pobudza wyobraźnię, a przy okazji okazało się rewelacyjną inwestycją. Mam wrażenie, że AH-D9200 są efektem takiego właśnie postanowienia. Wprowadzamy hi-endowe słuchawki i kropka. Mają być piękne, wygodne, rewelacyjnie wykończone, zbudowane z wysokiej jakości materiałów i wyposażone w świetne przetworniki gwarantujące brzmienie na najwyższym poziomie. Tak dobre, że kiedy milioner regularnie latający pierwszą klasą linii Etihad weźmie je do ręki, pomyśli "uuła, ale fajne".

Słuchawki otrzymujemy w dużym, kartonowym opakowaniu wyłożonym aksamitem. Zapewne pierwszą rzeczą, którą zauważy świeżo upieczony posiadacz AH-D9200 będzie zawinięta wokół pałąka karteczka z numerem seryjnym i podziękowaniem za zakup tego właśnie modelu. Podpisał ją niejaki Shinichi Yamauchi pełniący w Denonie zaszczytną funkcję Sound Managera. Oprócz tego, nie ma tu jakichś wodotrysków w rodzaju pięciu różnych woreczków do przechowywania naszych słuchawek. Te są po prostu otulone czarnym materiałem, a wszystkie akcesoria zmieściły się w dodatkowym, niewielkim pudełeczku. Znajdziemy tu ulotkę z pięknymi zdjęciami obrazującymi proces produkcji naszych nauszników, instrukcję obsługi w formie małej książeczki, ściereczkę z mikrofibry i dwa przewody - dłuższy (3 m) do użytku domowego i krótszy (1,3 m) do stosowania z odtwarzaczami przenośnymi. Ten pierwszy jest wyraźnie grubszy i został zakończony wtykiem 6,3 mm, natomiast drugi jest bardziej elastyczny i ma na końcu 3,5-mm jacka z przejściówką na duży wtyk. Od strony słuchawek oba przewody zakończono standardowymi wtykami 3,5 mm bez mechanizmu blokującego. Siedzą w słuchawkach na tyle mocno, że nie powinny się wypiąć podczas normalnego użytkowania, a jeśli tak się stanie (na przykład przy mocniejszym szarpnięciu), zawsze lepiej jest na chwilę stracić dźwięk niż ujrzeć kabel wyrwany ze słuchawek razem z gniazdem. Aczkolwiek ze względu na ich aluminiową konstrukcję, trudno to sobie wyobrazić. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, byłoby miło, gdyby w pudełku znalazł się także przewód zbalansowany. Nie wiem czy Denon będzie sprzedawał takie akcesoria oddzielnie, natomiast jeśli ktoś miałby ochotę poeksperymentować, być może uda się przeprowadzić taki upgrade na przykład za pomocą kabli Kimber Kable z serii Axios. Stosując wtyki 3,5 mm, producent zasadniczo zostawił audiofilom furtkę do takiej zabawy. Myślę też, że mimo wszystko byłoby miło otrzymać w zestawie twarde etui do przechowywania słuchawek w podróży. Skoro już dołączono do nich przewód o długości 1,3 m, projektanci na pewno zdawali sobie sprawę z tego, że część użytkowników będzie chciała wykorzystać AH-D9200 w komplecie z jakimś hi-endowym playerem, jak Astell&Kern A&futura SE100, Questyle QP2R czy Cowon Plenue S. Tylko co zrobić ze słuchawkami po zakończonym odsłuchu, kiedy znajdujemy się tysiące kilometrów od domu? Jedyne wyjście to zabrać ze sobą całe pudełko. W domu lub w biurze najwygodniej byłoby natomiast przechowywać słuchawki na dedykowanym stojaku. Pomyślcie tylko jak cudownie prezentowałyby się na dopasowanej podstawce wykonanej z takiego samego bambusa. Pan Yamauchi dobrze wiedział jak mają wyglądać same nauszniki, ale jeśli chodzi o akcesoria ułatwiające codzienne użytkowania, mógłby jeszcze przemyśleć sprawę. Wielu klientów na pewno mogłoby dopłacić 1000 zł za taki pakiet wyposażenia dodatkowego.

Wraz ze słuchawkami, dystrybutor udostępnił nam ponad 1 GB zdjęć podzielonych na różne foldery. Możemy przejść przez cały proces od plantacji bambusa aż po kontrolę jakości w fabryce Shirakawa Audio Works. Mało tego. Zdjęcia, które otrzymaliśmy na redakcyjną skrzynkę nie były obrobionymi "gotowcami", nad którymi kilku grafików spędziło klika dni życia, ale seriami oryginalnych zdjęć wykonanych tak, jakbyśmy sami zwiedzili wszystkie te miejsca i przygotowywali reportaż.

AH-D9200 muszą być dla Denona bardzo ważnym produktem. Świadczy o tym nie tylko ich pozycja w katalogu, ale także zaangażowanie producenta w różne działania promocyjne. Zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie film udostępniony tuż po premierze nowego flagowca oraz zdjęcia obrazujące proces jego produkcji. Japończycy naprawdę bardzo się postarali, co jest godne podkreślenia, bo hi-endowy produkt powinien być czymś więcej, niż tylko przedmiotem opakowanym w dwadzieścia warstw idiotycznych tekstów marketingowych pełnych określeń, które mój mózg nauczył się już ignorować. Słuchawki z bambusa, metalu i skóry - no fajnie, ale Meze 99 Classics też mają drewniane muszle, metalowy pałąk i skórzane pady, a kosztują 1299 zł. Co innego, gdy zobaczymy jak faktycznie powstają takie nauszniki, a możemy zobaczyć to bardzo dokładnie ponieważ dystrybutor Denona udostępnił nam ponad 1 GB zdjęć podzielonych na różne foldery. Możemy przejść przez cały proces od plantacji bambusa aż po kontrolę jakości w fabryce Shirakawa Audio Works. Mało tego. Zdjęcia, które otrzymaliśmy na redakcyjną skrzynkę nie były obrobionymi "gotowcami", nad którymi kilku grafików spędziło klika dni życia, ale seriami oryginalnych zdjęć wykonanych tak, jakbyśmy sami zwiedzili wszystkie te miejsca i przygotowywali reportaż. Niektóre zostały zrobione w tak krótkich odstępach, że można wręcz zobaczyć jak pracownicy obsługują maszyny do obróbki bambusowych klocków i w jaki sposób montują przetworniki w słuchawkach. Odlot! Z tego względu AH-D9200 ominęły sesję zdjęciową w naszej redakcji. Woleliśmy pokazać najciekawsze ujęcia z firmowych materiałów, a mimo otwartości Denona w tej kwestii, mało który magazyn zdecyduje się opublikować takie zdjęcia w dużej rozdzielczości. Będziemy więc mieli okazję nie tylko wypróbować flagowe nauszniki japońskiej firmy, ale też wybrać się w wirtualną podróż do miejsc, w których powstają. Jeżeli nigdy nie widzieliście pod testem galerii, która zaczyna się od zdjęcia bambusowego lasu, a kończy zbliżeniami na gotowe słuchawki, dziś się to zmieni.

Na tym jednak nie koniec, bo wraz ze słuchawkami otrzymałem płaską, drewnianą szkatułkę, w której umieszczono kilka elementów "wyprowadzonych" z fabryki - drewniane klocuszki, z których na maszynach CNC frezowane są muszle, gotową miseczkę z otworami montażowymi, a także przetworniki z leciutkimi membranami na niesłychanie delikatnym zawieszeniu. Wystarczy dosłownie dmuchnąć, aby głośnik się poruszył. Rewelacyjna sprawa. Rzadko kiedy zdarza się, że w trakcie testu, mając słuchawki na głowie, jednocześnie trzymam w ręku zastosowane w nich przetworniki. Obstawiam, że taka kasetka trafiła w ręce każdego dystrybutora Denona, o czym świadczy zalaminowana kartka z opisem najważniejszych cech słuchawek z serii Wood Series. "To nie tylko ładny rysunek drewna. Możesz dzięki niemu cieszyć się ciepłym dźwiękiem, jakby prosto z serca." - napisano o muszlach z drewna orzechowego zastosowanych w modelu AH-D7200. Zajmuję się testowaniem sprzętu audio już prawie piętnaście lat, a z takim podejściem zetknąłem się po raz pierwszy. W dostarczonym do naszej redakcji pudełku zabrakło tylko butelki sake, ale o to mogę się już zatroszczyć we własnym zakresie.

Ostatecznie wszystko sprowadza się jednak do przedmiotu, który trzymamy w rękach, a to doświadczenie również mówi samo za siebie. Powiem wprost - AH-D9200 są cudowne. Jeżeli widzicie tu coś srebrnego, jest to tylko i wyłącznie aluminium. Wyjątkiem mogą być lśniące prowadnice systemu regulacji pałąka, które zostały prawdopodobnie wykonane ze stali. Poduchy i pałąk wykończono delikatną, naturalną skórą wypełnioną pianką z efektem pamięci. Flagowe słuchawki Denona są jednymi z najwygodniejszych i najbardziej luksusowych, jakie miałem na głowie. Długo myślałem czy znajdę w nich jakieś minusy. Po pewnym czasie wymyśliłem dwa. Po pierwsze, tłumienie hałasu mogłoby być ciut lepsze. Na pewno nie jest to jeszcze poziom słuchawek wyposażonych w system ANC. Po drugie, skórzane pady mogą po pewnym czasie wywołać efekt pocenia się skóry. Możliwe, że zastosowanie hybrydowych poduszek byłoby jeszcze lepszym pomysłem. To wszystko, co wymyśliłem w trakcie testu trwającego ponad tydzień. A przecież gdybyśmy spojrzeli na sprawę wyłącznie przez pryzmat ceny, nie są to jeszcze najdroższe nauszniki, jakie można znaleźć na naszym rynku. U wielu innych producentów byłaby to średnia półka. Gdyby AH-D9200 wylądowały w katalogu Audeze, zajęłyby dopiero siódmą pozycję od góry, u HiFiMAN-a - piątą, a w ofercie Ultrasone - szóstą. Wiem, że 6999 zł to sporo pieniędzy, ale stawia to opisywany model w jednym rzędzie z takimi słuchawkami, jak Focal Clear, Audeze LCD-X czy Sennheiser HD 800 S. Myślę, że Denon świadomie uderza właśnie w ten obszar, nie wchodząc jeszcze w rejonu ultra hi-endowe. A czy ma argumenty, by żądać takich pieniędzy za swoje słuchawki? Moim zdaniem tak. AH-D9200 nie pozostawiają co do tego żadnych wątpliwości. Są piękne, komfortowe i wykonane tak, jakby Japończycy chcieli nam coś udowodnić. Jeżeli chodziło o to, abyśmy zobaczyli co potrafi dać ich perfekcjonizm połączony z naturalnymi materiałami i ponadstuletnią tradycją, z pewnością się udało. Pytanie tylko czy cały ten czar nie pryśnie podczas odsłuchu.

Denon AH-D9200

Brzmienie

Rzadko zdarza się, aby sprzęt, który został bardzo dobrze zaprojektowany i wykonany, a do tego robi znakomite wrażenie wizualne, rozczarowywał na etapie odsłuchu. Zwykle idzie to ze sobą w parze, jednak od czasu do czasu trafiają się zaskoczenia - zarówno pozytywne, jak i negatywne. Nie ukrywam, że co do AH-D9200 miałem wygórowane oczekiwania. Apetyt podsyciły nie tylko deklaracje producenta, ale też oględziny dostarczonego do testu egzemplarza, wraz z drewnianą szkatułką pełną "części zamiennych". Ale kto wie, może projektantom udało się ogarnąć elementy odpowiadające za wygląd nauszników i komfort ich użytkowania, pracownicy fabryki zadbali o każdy detal na etapie produkcji, a ekipa od marketingu przygotowała piękne materiały promocyjne, a gdzieś w tym wszystkim zabrakło miejsca na dźwięk? Z drugiej strony, na karteczce zawiniętej wokół pałąka podpisał się jegomość, na którego wizytówce widnieje tytuł "Sound Manager". Warto także zwrócić uwagę na elementy, którymi firma najbardziej chwali się w informacjach prasowych. Przeanalizowałem tekst, który otrzymałem w momencie premiery nowego flagowca, kolejno wyławiając z niego konkrety techniczne. Na pierwszym miejscu znalazły się bambusowe muszle, od razu z dopiskiem, że materiał ten wybrano ze względu na jego ciepłe brzmienie i właściwości antyrezonansowe. Na drugim miejscu - przetworniki. Jako trzecie wymieniono przegrody z żywicy redukującej wibracje i magnesy wykonane ze stopu neodymowego z domieszką żelaza i boru. Denon w pierwszym rzędzie postawił więc wszystko, co jest istotne z punktu widzenia jakości dźwięku. Nie skórę z argentyńskich owiec, nie aluminiową konstrukcję ani nawet nie fakt, że nauszniki produkowane są ręcznie w Japonii. Krótko mówiąc, wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z produktem adresowany do audiofilów. I wiecie co? Dokładnie tak jest.

Nie musiałem słuchać długo, by uzyskać odpowiedź na pytanie postawione na końcu poprzedniego rozdziału. AH-D9200 grają jak przystało na hi-endowe nauszniki. Naturalnie, równo, wiernie, z ogromnym wyczuciem i smakiem. Nie starają się atakować nas jedną, wybraną cechą doprowadzoną do perfekcji. Stawiają raczej na efekt całościowy. Zupełnie jakby ich projektanci poświęcili tyle samo czasu wszystkim aspektom prezentacji. Możemy więc rozpracowywać temat po kolei, zaczynając od równowagi tonalnej i przyglądając się każdej części pasma z osobna, następnie ocenić dynamikę i przejrzystość, stereofonię, a następnie barwę i spójność. Mam jednak wrażenie, że nie ma to wielkiego sensu. Przez chwilę nawet próbowałem, jednak po kilkunastu przesłuchanych kawałkach dałem za wygraną. Cóż miałbym napisać? Że wszystko się tutaj zgadza? Że jest tak, jak być powinno? Dokładnie taki byłby efekt tej wyliczanki. Zróbmy więc mały skrót i uznajmy, że tę część opisu mamy za sobą. Zamiast tego, skupmy się na elementach, które kryją się jeszcze głębiej.

We flagowych Denonach najbardziej spodobało mi się coś, co nazwałbym poczuciem muzycznej symbiozy. Japońskim projektantom udało się doskonale uchwycić punkt, w którym brzmienie nie jest zdominowane ani przez pierwiastek, nazwijmy to, efekciarsko-studyjny (dążenie do maksymalnej rozdzielczości, nawet kosztem rozjaśnienia czy ochłodzenia lub osuszenia dźwięku), ani też analogowo-lampowy (ciągnący całość w kierunku ciepła, spójności i muzykalności, w przesadnych ilościach prowadzący do spowolnienia i efektu koca między nami a muzyką). Wiem, że zaczynam wchodzić w obszar audiofilskiej poezji, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Jeżeli na jednym biegunie mamy piekielnie ostre chicken vindaloo, a na drugim obrzydliwie słodki tort z białą czekoladą, to AH-D9200 są niczym idealnie wyważone danie, które można podać pięćdziesięciu różnym osobom i nikt, ale to nikt nie powie, że mu nie smakowało. Naturalnie, gdybyśmy do miski z tym indyjskim pogromcą kubków smakowych wrzucili nasz tort, efekt nie byłby zbyt pociągający, dlatego też słuchawki Denona nie brzmią jakby zderzały się w nich te dwa światy. Raczej jak sprzęt, który od początku był strojony z myślą o idealnej neutralności i uniwersalności. Mimo to, nie są to bezduszne słuchawki. Oj, nie! Jeśli podacie im muzykę wymagającą szybkości i dokładności, pokażą, że w tych dziedzinach niczego im nie brakuje. Podczas testu ani razu nie miałem poczucia, jakby coś mi umykało. Choć detale nie były serwowane wprost do mózgu, wszystko było na swoim miejscu. Jeżeli natomiast zechcecie się zrelaksować i sięgniecie po nagrania, które lubią się ze sprzętem obdarzonym odrobiną przyjemnej barwy i umiejętnością kreowania klimatu, AH-D9200 pokażą, że opowieści o bambusie dającym ciepłe brzmienie też nie są wyssane z palca. Powiedziałbym nawet, że ta strona ich charakteru leciutko przeważa. Ale nie na tyle, by zakłócić ogólne poczucie równowagi i realizmu.

Jeśli mam być brutalnie szczery, już po piętnastu minutach odsłuchu wiedziałem, że mam do czynienia ze wspaniałymi słuchawkami. Dalsza część testu była nie tyle formalnością, co przyjemnością. Przerzucałem ulubione albumy tylko po to, aby nacieszyć się dźwiękiem flagowych Denonów i ewentualnie odkryć w ich brzmieniu jakieś ciekawe smaczki, które czasami wychodzą na jaw podczas słuchania konkretnego materiału muzycznego. Niestety, nie wziąłem pod uwagę tego, że taka zabawa może mi ukraść sporo czasu. Pewnego wieczora włączyłem "Fear of a Blank Planet" Porcupine Tree, który mam w 24-bitowych FLAC-ach i przesłuchałem go od początku do końca dwa razy. To piękna, klimatyczna i świetnie zrealizowana płyta. AH-D9200 pokazały, że mimo leciutkiego ocieplenia potrafią zagrać zadziornie, konkretnie i po męsku. Godzina i czterdzieści minut. Po takiej dawce energii naszło mnie na nokturny Chopina. Nie jestem specjalistą, ale trochę sobie w życiu postukałem w te klawisze i uważam, że do Chopina trzeba mieć serce. Wielu melomanów uważa, że niedoścignieni w tej materii są Azjaci, ale dla mnie numerem jeden jeśli chodzi o nokturny jest Elisabeth Leonskaja. Nie wiem dlaczego, trudno mi to wytłumaczyć. Najprościej byłoby chyba powiedzieć, że robi to z ogromnym wyczuciem, balansując między stanowczością a delikatnością. Japońskie słuchawki przeprowadziły mnie przez tę podróż tak komfortowo, jakbym w sali koncertowej miał własny, skórzany fotel z funkcją masażu. Dwie godziny minęły jak szkolna przerwa - zdecydowanie za szybko. Następnie postanowiłem po raz kolejny zmierzyć się z płytą, którą poczęstował mnie Karol. "Vacuum" Entropii to metalowe łojenie w smolistej atmosferze z piekła rodem. Album przytłaczająco ciężki, ale spójny i wciągający. Flagowe Denony pokazały też, że - jak na ten gatunek muzyczny - całkiem nieźle zrealizowany, choć z racji swej natury przepełniony brudem, pogłosem i dźwiękami pojawiającymi się nie wiadomo skąd. Kolejna godzina upłynęła nie wiadomo kiedy.

Nie ma wątpliwości, że flagowe nauszniki Denona grają co najmniej tak dobrze, jak wyglądają. Jeśli chodzi o koncepcję i pomysł na brzmienie polegający na uzyskaniu wybitnie przekonującej równowagi między skrajnie różnymi aspektami przekazu, AH-D9200 są moim zdaniem niebezpiecznie bliskie ideału.

Po przesłuchaniu "Trip of a Lifetime" tria Miłosza Bazarnika i ścieżki dźwiękowej z filmu "Nowy początek", zorientowałem się, że z godziny siedemnastej zrobiła się północ. Kolejnego dnia było podobnie. Wnioski? Ani razu nie miałem wrażenia, że czegoś mi w tym dźwięku brakuje. AH-D9200 nie wbijają się jeszcze na poziom ultra hi-endowy. Nie mają tak bezkompromisowej rozdzielczości i dynamiki, jak Focale Utopia. Nie grają aż tak soczyście i gładko, jak Final Audio Design D8000. Nie są tak neutralne i przezroczyste, jak Sennheisery HD 820. Liczy się jednak coś zupełnie innego - mieszanka wszystkich tych cech, którą japońscy inżynierowie przygotowali z myślą o melomanach szukających zdrowej równowagi, zapewniającej komfortowy i wciągający odsłuch dowolnej muzyki. W brzmieniu AH-D9200 można znaleźć to, czego szukamy. Na tym poziomie cenowym nie można jeszcze wymagać, aby słuchawki zostawiały w tyle wielokrotnie droższą konkurencję. Nie ma jednak wątpliwości, że flagowe nauszniki Denona grają co najmniej tak dobrze, jak wyglądają. Jeśli chodzi o koncepcję i pomysł na brzmienie polegający na uzyskaniu wybitnie przekonującej równowagi między skrajnie różnymi aspektami przekazu, AH-D9200 są moim zdaniem niebezpiecznie bliskie ideału. Gdyby japoński koncern zdecydował się kiedyś podnieść poprzeczkę i zaprezentował podrasowaną wersję testowanego modelu, zbudowaną na tych samych założeniach, ale z ulepszeniami wprowadzanymi na zasadzie szlifowania najdrobniejszych detali, bardzo możliwe, że będą to najlepsze słuchawki dynamiczne na świecie.

Denon AH-D9200

Budowa i parametry

Denon AH-D9200 to zamknięte, wokółuszne słuchawki dynamiczne zajmujące w chwili obecnej szczytową pozycję w katalogu japońskiej firmy. Jak zapewnia producent, konstrukcja ta bazuje na doświadczeniach inżynierów Denona w projektowaniu słuchawek z ostatnich 50 lat i łączy w sobie wyjątkową technologię z najlepszymi rozwiązaniami technicznymi, aby zapewnić wyjątkowy dźwięk - niezależnie od tego, czy słuchamy muzyki w domu, czy będąc w ruchu. W naturalnych bambusowych muszlach - materiale wybranym ze względu na ciepłe brzmienie i właściwości antyrezonansowe - znajdują się opatentowane przez firmę 50-mm przetworniki FreeEdge, wykonane i zaprojektowane z nanowłókien tak, aby niwelować niepożądane rezonanse membrany. Zamontowano je w przegrodach z żywicy redukującej wibracje. Głośniki są napędzane magnesami wysokoenergetycznymi wykonanymi ze stopu neodymowego, żelaza i boru. Konstrukcja przetworników ułatwia im odtwarzanie muzyki bez zakłóceń i zniekształceń, w celu uzyskania możliwie najczystszego brzmienia. Unikalny wzór bambusa, z którego wykonane są słuchawki oznacza, że nie ma dwóch identycznych par modelu AH-D9200. Połączenie japońskiej skóry oraz pianki z pamięcią kształtu wykorzystane w konstrukcji nauszników zapewnia precyzyjne, wygodne dopasowanie. Pałąk i elementy mechaniczne wykonano z aluminium, co ma zapewniać optymalny nacisk na głowę. W połączeniu z nausznikami i pałąkiem wykończonymi naturalną skórą ma to oznaczać maksymalny komfort nawet podczas długich sesji odsłuchowych. AH-D9200 są dostarczane z dwoma odłączanymi kablami - 3-metrowym kablem z miedzi beztlenowej z posrebrzanym złączem 6,3 mm do słuchania muzyki w domu oraz krótszym kablem o długości 1,3 metra do użytku z przenośnymi odtwarzaczami muzycznymi wyposażonymi w gniazdo 3,5 mm. Słuchawki produkowane są ręcznie w fabryce Shirakawa Audio Works, na północy Tokio. Jeśli chodzi o parametry, warto zwrócić uwagę na przyjazną impedancję wynoszącą 24 Ω. W połączeniu ze skutecznością na poziomie 105 dB sprawia to, że z flagowych Denonów można korzystać nawet w połączeniu z dobrym odtwarzaczem przenośnym. Wykorzystany w teście Astell&Kern AK70 nie wycisnął z AH-D9200 ostatnich soków, za to z Marantzem HD-DAC1 japońskie nauszniki zgrały się niemal idealnie.

Werdykt

Gdybym miał do wydania siedem tysięcy złotych na słuchawki, przez chwilę rozważałbym kupno Sennheiserów HD 800 S albo Focali Clear, ale koniec końców udałbym się do salonu Denona i poprosił o nowiutkie AH-D9200. W tej cenie to najlepsze, najbardziej dopracowane i "skończone" brzmieniowo nauszniki, z jakimi miałem do czynienia.

Denon AH-D9200

Dane techniczne

Typ słuchawek: zamknięte, wokółuszne, dynamiczne
Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 56 kHz
Impedancja: 24 Ω
Skuteczność: 105 dB
Przewody: 6,3 mm (3 m), 3,5 mm (1,3 m)
Masa: 375 g
Cena: 6999 zł

Konfiguracja

Marantz HD-DAC1, Marantz ND8006, Astell&Kern AK70, Enerr Tablette 6S, Final Audio Design Sonorous VI, Beyerdynamic DT 990 PRO (250 Ω), Sennheiser HD 600.

Sprzęt do testu dostarczyła firma Horn Distribution. W artykule wykorzystano zdjęcia dostarczone przez firmę Denon.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy8

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy5

Tłumienie hałasu
Poziomy5

Cena
Poziomy7

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze (1)

  • Sławomir

    Mają jeszcze jednego konkurenta w postaci przywróconych do produkcji HiFiManów HE6se...

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
Bowers & Wilkins 706 S3

Bowers & Wilkins 706 S3

Bowers & Wilkins od dawna przekonuje audiofilów, że jedyną drogą prowadzącą do całkowitego zadowolenia z dźwięku jest stuprocentowa wierność wobec oryginału. Prowadzi to do oczywistego wniosku, że nasz domowy system...

AVM Inspiration CS 2.3

AVM Inspiration CS 2.3

Jeśli uważacie, że miłośnicy wysokiej klasy sprzętu audio to dinozaury, wąsaci malkontenci bojkotujący wszystkie nowe rozwiązania techniczne, wzdychający do wzmacniaczy lampowych, gramofonów i głośników tubowych, z pewnością macie trochę racji....

Ortofon 2M Black LVB 250

Ortofon 2M Black LVB 250

Ludwig van Beethoven urodził się 17 grudnia 1770 roku w Bonn. W jego rodzinie muzyką zajmowały się już dwa pokolenia - dziadek był kapelmistrzem, a ojciec śpiewakiem na dworze elektora...

Komentarze

Leszek
Jestem ciekaw w porównaniu z Lyngdorfem TDAI-1120.
Piotr
Rozumiem to, sam oczywiście używam smartfona do odpalenia np. Tidala czy muzyki z NAS-a. Ale też irytuje mnie sięganie po takie urządzenie za każdym razem gdy c...
stereolife
@Piotr - chyba coraz więcej producentów dochodzi do wniosku, że jeśli użytkownik naprawdę będzie chciał coś zobaczyć, wyświetli sobie to na ekranie smartfona lu...
stereolife
@Michał - Definitywnie jest postęp względem poprzedniego modelu. W ogromnym skrócie można to opisać tak, że 706 S2 grały równo, neutralnie, ale trochę nudno, a ...
Piotr
Nie potrafię się nadziwić, że producenci tak strasznie ignorują temat wyświetlaczy. Skoro już w ogóle zaimplementowano wyświetlacz (a więc poniesiono jakiś kosz...

Płyty

Newsy

Tech Corner

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Praktyczny przewodnik po klasach pracy wzmacniaczy audio

Czym powinien kierować się miłośnik sprzętu audio przy wyborze wzmacniacza? Gdyby na tak postawione pytanie można było udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi, pewnie nikt nie zawracałby sobie głowy testami i odsłuchami. Przyjmijmy jednak, że mamy już pewne rozeznanie w temacie, a z długiej listy dostępnych na rynku modeli chcemy wybrać...

Nowości ze świata

  • Bowers & Wilkins has long convinced audiophiles that the only way to achieve total listening satisfaction is chasing the original - the sound recorded in the studio. This leads to the obvious conclusion that our home stereo system should be...

  • Bowers & Wilkins continues to partner with Volvo Cars with the announcement of a new top-tier audio system, named High Fidelity Sound by Bowers & Wilkins, in the new all-electric Volvo EX90 SUV. The system features iconic and proven loudspeaker...

  • Grado introduced the new Statement Series, which brings fourth-generation X Drivers to the wooden GS3000x and GS1000x. The GS1000x combines mahogany and ipê wood, while the GS3000x houses the company's most powerful driver yet inside a metal chamber surrounded by a...

Prezentacje

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora, kultowe Altusy lub gramofony takie, jak Daniel, Adam czy Bernard. Jeżeli myślicie, że to wszystko relikty minionego systemu,...

Poradniki

Streamer - lekarstwo na plikowe dolegliwości?

Streamer - lekarstwo na plikowe dolegliwości?

Wtargnięcie plików do świata wysokiej klasy sprzętu audio zostało odebrane przez konserwatystów jako zjawisko szkodliwe, całkowicie niepożądane i zabijające dotychczasowy...

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Sony WM-GX788

Sony WM-GX788

Do tej pory w dziale Vintage jeszcze nie pojawił się tekst mówiący o urządzeniu kończącym pewną erę. Pisaliśmy o pierwszym...

Cytaty

LudwigVanBeethoven.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.