Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Yamaha YH-E700A

Yamaha YH-E700A

Nie będę ukrywał, że Yamahę darzę olbrzymim sentymentem. Moim pierwszym zestawem stereo będącym czymś więcej niż radiomagnetofon lub marketowa wieża był model CRX-330 z kultowej serii PianoCraft. Mimo ponad dziesięciu lat na karku ten system micro nadal jest w pełni sprawny i nawet mimo intensywnego użytkowania nie przydarzyła mu się żadna awaria. Drugim sprzętem japońskiego producenta, z którego korzystam praktycznie codziennie, jest zestaw głośników sieciowych MusicCast 20. Tutaj również mogę opisywać go w samych superlatywach, podkreślając niesamowitą wygodę użytkowania oraz mobilność. Gdzieś po drodze na testy trafił do mnie jeszcze gramofon MusicCast VINYL 500, który również bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, jednak ze względu na bardzo ubogą kolekcję płyt winylowych nie stałem się jego właścicielem. Mając tak pozytywne dotychczasowe doświadczenia z elektroniką tej marki, z radością przyjąłem informację o możliwości przetestowania najnowszego modelu słuchawek - YH-E700A.

Japoński producent "mydła i powidła", mający w swojej ofercie motocykle, skutery wodne i śnieżne, silniki do motorówek, instrumenty muzyczne oraz sprzęt audio, w ostatnich latach nie wybijał się jakoś szczególnie na rynku słuchawek nausznych, o czym wspomniano nawet w materiałach prasowych. W czasie sprzętowej ciszy inżynierowie Yamahy tworzyli coś, co powinno zawojować rynek. Atmosferę podsycały inne informacje prasowe dotyczące zaawansowanego trybu ANC, który bije na głowę klasyczne układy aktywnej redukcji hałasu, stale analizując i usuwając szum tła, autorskiego rozwiązania Listening Optimizer, które za pomocą mikrofonów dousznych mierzą szczelność i "wyciek" powietrza z układu słuchowego, drugiego autorskiego rozwiązania o nazwie Listening Care, które pozwala na uzyskanie pełnego zakresu niezależnie od poziomu głośności, a także trybu Ambient Sound, który po uruchomieniu wyłapuje istotne dźwięki z otoczenia, takie jak syreny alarmowe czy komunikaty na dworcach czy lotniskach. Czy w tych hucznych zapowiedziach jest chociaż ziarenko prawdy i model YH-E700A jest na tyle przełomowy, aby zmienić postrzeganie słuchawkowej muzyki i zawojować rynek? Przekonajmy się.

Yamaha YH-E700A

Wygląd i funkcjonalność

Do testu dostarczono model w kolorze białym, co widać od razu na froncie opakowania (informacja tekstowa jest dostępna obok kodów EAN). Projekt pudełka jest bardzo ciekawy i od razu przykuwa uwagę minimalistycznym podejściem do przekazywania informacji. Te są dostępne w cienkim pasku na samej górze, gdzie widzimy radosny napis "Headphones" oraz na samym dole, gdzie umieszczono nazwę modelu oraz informację o wysokiej rozdzielczości, wykorzystaniu technologii Bluetooth, Qualcomm aptX i ANC. Całość uzupełnia deklaracja o pracy na baterii sięgającej 35 godzin, co może stawiać testowany model na podium jeśli chodzi o żywotność. Większą część frontu opakowania stanowi rysunek muszli słuchawek, którym w tle towarzyszy ksylofon. Plecy opakowania to zdawkowy opis czterech wspomnianych wyżej technologii oraz zawartości pudełka. Nigdzie do tej pory nie widzieliśmy emblematów producenta. Otóż logo jest widoczne na lewym boku oraz pasku po prawej, którego obecność tutaj przez pierwsze kilka sekund wzbudza zdziwienie. Jak się jednak okazuje, to na co patrzyliśmy do tej pory, jest jedynie obwolutą pudełka właściwego, które ów pasek chroni przed wysunięciem. Rola ta jest o tyle niewdzięczna, że stosunkowo duży box wysuwany jest z obwoluty z boku, co wytwarza zjawisko zasysania i trzeba stalowych nerwów lub odrobiny sprytu, aby dostać się do pudełka właściwego, z którego dowiemy się jedynie, że sprzęt przeniesie nas bliżej artystów. W środku odnajdziemy jedynie wkładkę z informacją o zawartości opakowania, sposobie parowania i ładowania urządzenia, instrukcję obsługi oraz pokrowiec ze sztucznej skóry. W parze z warstwą wizualną idzie też ta zapachowa, ponieważ pokrowiec ma zapach chińskich rzeczy z bazaru. Po jego otwarciu naszym oczom ukazują się słuchawki oraz zestaw akcesoriów złożony z przejściówki samolotowej, kabla USB-A - USB-C oraz klasyczny przewód minijack z jedną końcówką prostą, a drugą kątową. W pokrowcu znajdują się dwie rzeczy - toporna przegródka będąca schowkiem na kable i wtyczki oraz papierowa wkładka z rysunkiem, w jaki sposób w etui powinny być umieszczone słuchawki. Fakt, nauszniki są tu złożone asymetrycznie (jedna muszla przekręcona o 90 stopni, druga przekręcona i złożona na przegubie), ale w sprzęcie z takiej półki cenowej można było się bardziej postarać.

Nasze lekkie oburzenie na formę i zapach etui mija momentalnie, gdy przyjrzymy się samym słuchawkom. Te wyglądają zwyczajnie tandetnie. Razi wszechobecny plastik, zwłaszcza że kolor biały miesza się z lekko kremowym, przypominającym pożółkłe tworzywo wystawione przez wiele lat na działanie promieni słonecznych. Wrażenia nie poprawiają mleczne wstawki, w których umieszczono przyciski. W zasadzie jedynymi nieplastikowymi elementami są zakończenia pałąka i jego przedłużenia do regulacji wielkości. Mam wrażenie, że projektanci sprzętu tak mocno skupili się na rozwoju technologii, że zapomnieli o warstwie wizualnej słuchawek i o tym, że większość z nas jest wzrokowcami. Na zakup ze względu na wygląd raczej bym nie liczył, bo YH-E700A są zwyczajnie brzydkie i odstają in minus od konkurentów z podobnej półki cenowej, przypominając najtańsze modele dostępne w marketach. Jedynym świadectwem tego, że jest rok 2021, a nie lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku, jest wejście USB. Wszystkie elementy niebędące plastikiem zostały wykonane ze sztucznej skóry, która podobnie jak ta z pokrowca ma średnio przyjemny zapach. Na szczęście po "wywietrzeniu" przestaje on drażnić. Sztuczną skórą pokryty jest pałąk oraz wnętrza muszli. Ramiona pałąka są na tyle długie, że spokojnie dopasują słuchawki do różnych rozmiarów i kształtów głowy. Regulacja wielkości oparta jest tutaj o standardowy mechanizm zapadkowy. Warto zauważyć, że ta część słuchawek mocno sprężynuje i przy większym rozwarciu wygina się pod dziwnym kątem, jakby za chwilę miała pęknąć. Końcówki pałąka wyposażone są w zawiasy dające możliwość złożenia muszli do środka. Niestety muszle nie są przekręcane, w związku z tym pod pałąkiem zmieści się tylko jedna z nich. Oba nauszniki możemy przekręcić o 90 stopni, tym samym wyraźnie zmniejszając gabaryty urządzenia. Nie zmniejszymy tu jednak jednej rzeczy - grubości muszli. Pod tym względem YH-E700A deklasują konkurencję, mając na całej powierzchni grubość przekraczającą 5 cm (w najgrubszym miejscu 6 cm). Po założeniu słuchawek praktycznie niczym nie różnimy się od osoby pracującej w nausznikach ochronnych. Japońskie słuchawki skrywają szereg czujników i mikrofonów. Pośród nich nie znaleziono miejsca dla czujnika odpowiedzialnego za automatyczne pauzowanie odtwarzania po zdjęciu słuchawek. Na zewnątrz na prawej muszli umieszczono włącznik będący jednocześnie przyciskiem odpowiedzialnym za parowanie, podwójny przycisk odpowiedzialny za głośność, przycisk do odpalania lub pauzowania muzyki i odbierania połączeń oraz wejście USB-C do ładowania. Na lewej muszli mamy wejście minijack oraz przełącznik trybów ANC.

Nie ma co ukrywać, że YH-E700A nie zrobiły na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Czy jednak uda im się zaskoczyć mnie pozytywnie podczas użytkowania? Już dawno standardem stała się łatwość parowania sprzętu ze źródłem dźwięku (w tym przypadku Samsung Galaxy S20+). Nie inaczej jest i tu. Po kilku sekundach oba urządzenia mamy sparowane. Łączność jest bardzo stabilna. Podczas testów nie przytrafiły mi się żadne zakłócenia. Niektórzy producenci dają nam możliwość utworzenia dwóch powiązań jednocześnie (na przykład z telefonem i laptopem), natomiast Yamaha poszła tutaj tradycyjną drogą i w danym momencie może występować tylko jedno parowanie. Jedynym problemem, jaki pojawił się podczas testów, było to, że po włączeniu słuchawek nie parowały się one automatycznie z telefonem. Konieczne było włączenie parowania z poziomu smartfona. Jest to sytuacja o tyle dziwna, że w dotychczasowych testach nie spotkałem się z podobnym scenariuszem. Dla słuchawek Yamahy napisano firmową aplikację na smartfony, dla której najlepszą recenzją może być ocena 2,7/5 w sklepie Google Play. Duża część producentów nie przykłada żadnej wagi do aplikacji, jednak Yamaha pobiła tu konkurencję na głowę, tworząc praktycznie jednopanelowe rozwiązanie, z poziomu którego możemy włączyć ochronę słuchu, optymalizator odsłuchu, redukcję hałasu oraz timer wyłączania sprzętu przy braku aktywności. Nie dostaniemy żadnych predefiniowanych ustawień brzmienia, nie mówiąc już o możliwości samodzielnego zdefiniowania korektora czy bardziej zaawansowanych funkcjach. Biorąc pod uwagę, że po sparowaniu w smartfonie otrzymujemy informację na temat poziomu naładowania baterii, aplikacja przyda nam się tylko do aktualizacji oprogramowania słuchawek.

Dzięki bardzo sprężystemu pałąkowi słuchawki dobrze trzymają się na głowie i raczej nie ma szans na to, że spadną z niej na przykład podczas schylania. Ma to swoje plusy, ale też i minusy. Nacisk muszli na głowę jest dość duży, co po dłuższym czasie słuchania może wywoływać dyskomfort. I tak w warunkach domowych po kilkudziesięciu minutach słuchania musiałem robić dłuższą przerwę.

YH-E700A pomimo dużych gabarytów nie są wyjątkowo ciężkie i ze swoimi 326 gramami mieszczą się w normie. Producent deklaruje do 35 godzin odtwarzania na jednym ładowaniu przy połączeniu bezprzewodowym i włączonym trybie ANC. Podczas dwutygodniowego użytkowania słuchawek nie udało mi się ich rozładować. Na koniec nadal pozostał zapas mocy na co najmniej kilka godzin słuchania, jednak tutaj użytkownicy muszą bardzo uważać, ponieważ słuchawki od 0 do 100% ładują się około 3,5 godziny, a sprzęt od razu po podłączeniu do zasilania bezczelnie się wyłącza. Słuchanie podczas ładowania w ogóle nie wchodzi w grę. Dlaczego niektórzy producenci nam to uniemożliwiają? Nie wiem. Mogę się tylko domyślać, że chodzi o względy bezpieczeństwa. Jakość akumulatorów jest różna, a po doniesieniach o smartfonach wybuchających ludziom w kieszeni żadna firma nie chce stać się kolejnym "bohaterem" takich artykułów, szczególnie biorąc pod uwagę to, że w tym przypadku poparzone nie byłoby udo, lecz uszy. Wracając do słuchawek, dzięki bardzo sprężystemu pałąkowi dobrze trzymają się na głowie i raczej nie ma szans na to, że spadną z niej na przykład podczas schylania. Ma to swoje plusy, ale też i minusy. Nacisk muszli na głowę jest dość duży, co po dłuższym czasie słuchania może wywoływać dyskomfort. I tak w warunkach domowych po kilkudziesięciu minutach słuchania musiałem robić dłuższą przerwę. Czas ten skraca się drastycznie, gdy wokół nas zaczyna się robić ciepło. Wtedy uszy gotują się już po kilkunastu minutach. Nie wiem, na ile jest to spowodowane budową sprzętu, a na ile warunkami pogodowymi w trakcie testu, ale jedno jest pewne - tak mokrych uszu nie miałem jeszcze nigdy. Jest to o tyle dziwne, że wewnątrz zostaje jeszcze sporo miejsca do materiałowej osłonki. Ale cóż, taki mamy klimat. Na koniec cena. 1899 zł za takie nauszniki to sporo. Wydaje się, że zostało to zauważone, bowiem w oficjalnej sieci sklepów polskiego dystrybutora Yamahy obowiązuje już cena promocyjna - 1799 zł.

Yamaha YH-E700A

Brzmienie

Odsłuch rozpoczął się standardowo, od kombinacji ze smartfonem i streamingiem z TIDAL-a w jakości HiFi. Na pierwszy rzut wybrałem album "Privateering" Marka Knopflera. I tu po serii negatywnych odczuć pojawił się pierwszy plus, ponieważ płyta ta zabrzmiała na Yamahach bardzo dobrze. Równowaga tonalna była praktycznie idealna - żadna partia częstotliwości nie dominuje tutaj nad resztą. Podchodząc do tematu po aptekarsku, można by było powiedzieć, że momentami niskie tony wybijają się ponad resztę, ale jest to raczej doszukiwanie się wad na siłę. Dźwięk jest bardzo detaliczny i klarowny, każdy z instrumentów słychać bardzo dobrze, podobnie jak wokal. Pośród wielu bodźców bez problemu można tu wyłapać nawet pojedyncze detale. Co ciekawe, brzmienie ma raczej ciepłą barwę, co sprawia, że słuchanie nie powinno męczyć nawet po kilku godzinach. Zatem koncerty Davida Gilmoura w Gdańsku i Pompejach są jak najbardziej w zasięgu (jeśli wytrzymamy tyle w słuchawkach). Swoją drogą, one również wypadły na opisywanych nausznikach bardzo dobrze.

Po przesiadce na brzmienia elektroniczne zauważymy kolejną istotną rzecz, jaką jest dynamika, dzięki której słuchanie nie nuży, tylko wciąga. Pozytywne wrażenie utrzymuje się po zmianie stylu na granie gitarowe. Grunge'owe klasyki lat dziewięćdziesiątych brzmią tu naprawdę solidnie i mimo cięższych fragmentów niczego tu nie gubimy. Całkiem dobrze wypadł tutaj stoner, którego jedynym czynnikiem hamulcowym jest produkcja nagrania. Idealnym przykładem może tu być zespół High On Fire, który na każdym albumie brzmi inaczej - na jednym świetnie, na drugim zdecydowanie gorzej. Będąc przy wątku produkcyjnym, z ciekawością posłuchałem "Gold & Grey" Baroness, na który to krążek wylano olbrzymie wiadro pomyj. Testowany model utwierdził mnie w przekonaniu, że słusznie. YH-E700A wyraźnie zobrazowały wady tego nagrania i jednocześnie efekty kompresji dynamiki (loudness war). Doskonale słychać to również na płycie "Death Magnetic" Metalliki, która spotkała się z podobnym odbiorem. Po drugiej stronie barykady stoją tu chociażby albumy Toola, które brzmią krystalicznie czysto, wręcz hermetycznie. YH-E700A poradziły sobie z większością nagrań ze sceny metalowej, wypadając w tym niełatwym teście co najmniej dobrze. W kilku przypadkach minimalnie brakowało mi basu, ale ze względu na specyfikę wykorzystanych na tym etapie nagrań powinienem raczej powiedzieć, że zabrakło korektora, za pomocą którego mógłbym delikatnie podkręcić niskie częstotliwości. Żadnej korekty nie wymagały za to takie gatunki jak pop czy rap. Bez wahania mogę stwierdzić, że nie udało mi się znaleźć muzyki, na którym YH-E700A ewidentnie by poległy. Brzmieniowo te słuchawki absolutnie się bronią.

Dlaczego Yamaha tak długo zwlekała z wejściem na rynek słuchawek bezprzewodowych? Nie wiem. Może ktoś się zagapił? Może uznano, że lepiej w tym czasie popracować nad rozwojem systemu MusicCast? Dzięki YH-E700A japoński koncern dołącza do peletonu, ale walka o podium będzie bardzo trudna.

Nie obyło się natomiast bez małej wpadki, która ujawniła się przy próbie podłączenia słuchawek do laptopa. Otóż jest to możliwe tylko za pomocą kabla minijack. Złącze USB w testowanym modelu służy tylko i wyłącznie do ładowania. Oczywiście pewna część producentów nadal stosuje to rozwiązanie, nie umożliwiając klientom wykorzystania zalet połączenia cyfrowego, jednak po sprzęcie przełomowym, który ma zawojować rynek, oczekiwałbym czegoś więcej. Podłączenie kablem do komputera przy jednoczesnym dalszym korzystaniu ze streamingu zmienia bardzo niewiele, jeśli nie nic. Szukanie różnic można porównać do wspomnianego wyżej doszukiwania się ekspozycji basu. Inna sytuacja ma miejsce w przypadku plików hi-res. Tutaj wysoka rozdzielczość odróżnia się od streamingu szczegółowością i przejrzystością. W materiałach prasowych producent chwali się, iż w modelu YH-E700A zastosowano innowacyjną wersję systemu ANC. Przyznam szczerze, że w tym aspekcie nie czułem różnicy pomiędzy rozwiązaniem Yamahy a tymi dostępnymi u konkurencji. Odgłosy ulicy sprzęt wygłusza bardzo dobrze, nie zmieniając brzmienia, ale nie widzę w tym żadnej rewolucji. Dobrze działa tu tryb ambient, ale to też żadna nowość na rynku. Słuchawki dobrze radzą sobie z rozmowami telefonicznymi, bez problemów poprowadzimy w nich również telekonferencję. Pod względem technicznym jest zatem nieźle, ale nie odkryłem tu niczego nowego. Dlaczego więc Yamaha tak długo zwlekała z wejściem na rynek słuchawek bezprzewodowych? Nie wiem. Może ktoś się zagapił? Może uznano, że lepiej w tym czasie popracować nad rozwojem systemu MusicCast? Dzięki YH-E700A japoński koncern dołącza do peletonu, ale walka o podium będzie bardzo trudna. Firmy, które produkują bezprzewodowe nauszniki od wielu lat, zdążyły się już nauczyć nowych sztuczek - czasami na własnych błędach, czasami na potknięciach konkurencji, ale często także dzięki odważnym decyzjom projektantów. Yamaha twierdzi, że oddaje w nasze ręce słuchawki przełomowe, jednak tak naprawdę jest to "bezpieczny" produkt, wpisujący się w dzisiejsze standardy.

Yamaha YH-E700A

Budowa i parametry

YH-E700A to najnowsze bezprzewodowe słuchawki w portfolio Yamahy. Jak przeczytamy w materiałach informacyjnych, zastosowane w nich rozwiązania techniczne sprawiają, że konstrukcja ta dostosowuje się do nas i naszego otoczenia. Dodatkowo nowy model może poszczycić się szeregiem zaawansowanych rozwiązań technicznych, w tym układem Listening Care, trybem Ambient Sound i dochodzącym do 35 godzin czasem pracy baterii. Słuchawki wyposażono w łączność Bluetooth 5.0 ze wsparciem kodeków SBC, AAC i Qualcomm aptX Adaptive, aktywny układ redukcji szumów, system Listening Care, tryb Listening Optimizer, funkcję Ambient Sound, a także kompatybilność z asystentem głosowym Google i Siri oraz sterowanie za pomocą aplikacji. Szczególnie interesujący wydaje się tutaj system Listening Care. Japończycy twierdzą, że rozwiązanie to jest odpowiedzią na problem spotykany w typowych słuchawkach, w których słuchanie przy niskim poziomie głośności idzie w parze z wyraźnymi ograniczeniami w pewnych zakresach częstotliwości. W efekcie użytkownicy zwiększają głośność do poziomów, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie słuchu. Długotrwałe konsekwencje mogą być potęgowane przez codzienne głośne słuchanie. Listening Care ma eliminować to ryzyko, przekonując do słuchania przy niższym poziomie głośności poprzez inteligentną regulację częstotliwości dźwięku, aby zachować pełnozakresowe brzmienie. Ciekawie brzmi także opis technologii Listening Optimizer. Firma twierdzi, że specjalne mikrofony douszne mają za zadanie mierzyć szczelność i "wyciek" powietrza z układu słuchowego. Następnie, na podstawie uzyskanych danych, odtwarzany dźwięk optymalizowany jest w czasie rzeczywistym, korygując różnicę między źródłem a rzeczywistymi warunkami odsłuchu. Podczas użytkowania YH-E700A nie mamy pojęcia, że coś takiego się dzieje.

Werdykt

Moje odczucia na temat nowych słuchawek Yamahy są wyjątkowo ambiwalentne. Mam wrażenie, że za ich warstwę wizualną odpowiedzialni byli ludzie, którzy przez dziesięć lat siedzieli zamknięci w piwnicy, bez dostępu do świata zewnętrznego. W tym czasie rynek słuchawek wystrzelił jak z procy, dlatego przepaść między YH-E700A a propozycjami konkurencji widać gołym okiem. I ta różnica działa wyjątkowo mocno na niekorzyść japońskiego producenta. Do tego dochodzą takie minusy jak słaba aplikacja na smartfony i brak możliwości podłączenia do komputera kablem USB oraz słuchania muzyki podczas ładowania. Wbrew zapowiedziom producenta, technologia też nie powala, stawiając testowany model raczej w środku niż na czele stawki. Można zatem uznać, że z wielkich planów niewiele wyszło i w efekcie otrzymaliśmy sprzęt ze średniej półki, który na tle konkurencji nie wyróżnia się niczym poza ceną, bo ta wydaje się być zdecydowanie za wysoka. YH-E700A na pewno spodobają się fanom marki, którzy bezprzewodowych nauszników z prawdziwego zdarzenia wypatrywali w jej katalogu zdecydowanie zbyt długo. Powinny też przypaść do gustu miłośnikom dużych muszli i naturalnego, równego, lekko ocieplonego brzmienia.

Yamaha YH-E700A

Dane techniczne

Typ słuchawek: dynamiczne, zamknięte, wokółuszne, bezprzewodowe
Technologie: ANC, Bluetooth 5.0, SBC, AAC, Qualcomm aptX Adaptive, Listening Care, Listening Optimizer
Złącza: 3,5 mm (analogowe), USB-C (ładowanie)
Pasmo przenoszenia: 8 Hz - 40 kHz
Średnica przetworników: 40 mm
Czas pracy: do 35 h
Masa: 325 g
Cena: 1899 zł

Konfiguracja

Samsung Galaxy S20+, Dell Inspiron 5000, Audiolab 6000A Play, Yamaha PianoCraft CRX-E300.

Sprzęt do testu dostarczyła sieć salonów Top Hi-Fi & Video Design. W artykule wykorzystano zdjęcia udostępnione przez firmę Yamaha.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy6

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy6

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Jakość wykonania
Poziomy4

Funkcjonalność
Poziomy6

Tłumienie hałasu
Poziomy7

Cena
Poziomy4


Komentarze (2)

  • Piotr

    Miałem okazję przesłuchać je w salonie w Bydgoszczy. Obecnie mam słuchawki Sehneiser Momentum Wireless 3 i pomyślałem sobie, że porównam je sobie z kilkoma innymi. W momencie, gdy usłyszałem pierwsze dżwięki ze słuchawek Yamahy oraz mając w pamięci ich cenę, pomyślałem od razu - co to u licha jest? Cena zupełnie nieadekwatna do jakości brzmienia. Jak dla mnie te słuchawki powinny kosztować około 700 zł. Nawet Bose w okolicach 800 zł zagrały duuużo lepiej. Totalna porażka. Zostaję przy moich Sennheiserach.

    1
  • Tomek

    Moim zdaniem to bardzo udane słuchawki jeśli chodzi o brzmienie. Bardzo dużo dzieje się w zakresie średnich i niskich tonów. Wysokie są, ale delikatnie wycofane. Jest przestrzeń i szczegółowość. Grają bardzo dynamicznie, ale przy tym bardzo kulturalnie. Nic nie męczy. Można słuchać godzinami aż uszy odpadną. Z przyjemnością odsłuchuję kawałki, które znam i wydawało mi się, że już nic nie da się tam więcej usłyszeć. A tu proszę. Warunek - smartfon musi mieć BT 5. Moim zdaniem słuchawki lepiej brzmią bez włączania (badziewnej) aplikacji dostarczonej przez Yamahę. Grają wtedy dynamiczniej z niżej schodzącym basem, ale nie dudnią. Bas wtedy potrafi wywołać gęsią skórkę. Jest naprawdę głęboki. Co do wyglądu, mam czarną wersję i w tym kolorze wyglądają dobrze, ale nie ma efektu wow. Polecam spokojne odsłuchanie testowe. No i fantastyczna rzecz - słuchasz cicho, a słyszysz wszystko i jest dynamicznie przy niewielkich poziomach głośności. Dasz głośniej i... nie chcę się ścigać z głowy. Ale to moje odczucia. To trzecie słuchawki bezprzewodowe, jakie miałem. Pozdrawiam.

    1

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
The Police - Stać! Policja!

The Police - Stać! Policja!

Nigdy nie miałem problemów z policją. No, może kiedyś, jakiś mandat za przejście na czerwonym świetle, ale to za gówniarza. Teraz, jako dorosły mężczyzna, kontakt z funkcjonariuszami ograniczam do spoglądania na radiowóz jadący po ulicy. Analogicznie mogę powiedzieć, że tak samo przez lata traktowałem grupę The Police. Wybitnie nie było...

Jak podłączyć komputer do systemu stereo

Jak podłączyć komputer do systemu stereo

Jeszcze dziesięć lat temu słuchanie muzyki z komputera uchodziło w audiofilskim środowisku za tanią rozrywkę przeznaczoną raczej dla ludzi nie interesujących się jakością brzmienia i sprzętem audio, niż melomanów traktujących muzykę z szacunkiem. Na takie postrzeganie sprawy nałożyło się kilka czynników. Po pierwsze - jakość plików. Trudno się dziwić temu,...

Jak odtwarzać i chronić płyty CD

Jak odtwarzać i chronić płyty CD

Kiedy w 1982 roku światu została zaprezentowana płyta kompaktowa, była reklamowana jako nośnik niemalże niezniszczalny. Był to pierwszy system odczytu danych, w którym czytnik w żaden sposób nie miał fizycznego kontaktu z krążkiem i nie powodował jego degradacji przy każdym odtworzeniu. Takim atutem nie mógł się pochwalić żaden z wcześniejszych...

Jak wybrać słuchawki

Jak wybrać słuchawki

Słuchawki to najbardziej osobisty rodzaj sprzętu grającego. Oferują bliski kontakt z muzyką i możliwość cieszenia się nią w błogiej ciszy. Ponadto, inwestując już 800 czy 1200 złotych w porządne słuchawki możemy oczekiwać jakości brzmienia, jaką oferują pełnowymiarowe systemy stereo za co najmniej kilka tysięcy. Poza brzmieniem jest jednak wiele innych...

Marzenia się spełniają - Romek Puchowski vel PUHOVSKY

Marzenia się spełniają - Romek Puchowski vel PUHOVSKY

Nie jestem wielkim fanem bluesa, jednak kiedy grany jest przez takiego artystę, jak Romek Puchowski, od razu staje się bliższy. Kiedy dawno temu pierwszy raz widziałem go na scenie, przemknął mi ten występ i tak naprawdę pamiętałem tylko, że Romek dzielił ją z Tymonem Tymańskim. Później udało mi się trafić...

Nowe testy

Poprzedni Następny
JBL Tour Pro+ TWS

JBL Tour Pro+ TWS

Jestem już na tym etapie życia, na którym człowieka nie fascynują już ani imprezy, ani koncerty, ani nawet podróże czy drogie samochody, ale nowe tabletki do zmywarki. Staram się jednak...

Norma Audio Revo IPA-140

Norma Audio Revo IPA-140

Historia marki Norma Audio zaczyna się w 1987 roku w Cremonie - mieście, z którego pochodzili nie tylko słynni kompozytorzy, tacy jak Verdi, Ponchielli czy Monteverdi, ale także znakomicie mistrzowie...

Bryston BR-20

Bryston BR-20

Bryston jest jedną z firm, które dość sztywno trzymają się przyjętego dawno temu schematu nazywania swoich produktów. I tak symbole wzmacniaczy zwykle zawierają literę "B", nazwy przetworników cyfrowo-analogowych zaczynają się...

Bannery boczne

Komentarze

mLeniu
Słuchawki kozak, ale szybko się eksploatują. Po roku użytkowania membrana prostowana i wymiana przetwornika weszła w ruch. Możliwe że to moja wina - energiczny ...
Adam
Co lepsze - Violectric Chronos czy Dragonfly Cobalt?
Adam
Panie Tomku, wspomniał Pan w tekście o również włoskiej marce - Riviera Audio. To podobno zjawiskowo grający sprzęt. Może zrecenzowałby Pan coś z jej portfolio?...
as
Zamiast wymieniać kable zasilające na jakieś drogie ściemy, podłącz Novę przez DC blockera.
Robert
Bardzo ciekawa recenzja, napisana z humorem i pazurem. Oraz bez pochlebstw wobec kogokolwiek :) Coraz częściej tutaj zaglądam właśnie ze względu na styl. Niemie...

Płyty

Michał Łapaj - Are You There

Michał Łapaj - Are You There

"Wasteland" Riverside ukazał się trzy lata temu. Można by było pomyśleć, że członkowie zespołu udali się na bardzo długie wakacje....

Newsy

Chord Anni

Chord Anni

Chord Electronics wprowadza na rynek swój pierwszy mały zintegrowany wzmacniacz stacjonarny. Zdolny do napędzenia zarówno słuchawek, jak i kompaktowych głośników,...

Tech Corner

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Podstawowe własności i parametry wzmacniaczy stereo

Czy to w domowym zaciszu, na koncercie, podczas pracy w studiu czy w samochodzie - wzmacniacz jest jednym z kluczowych elementów każdego systemu stereo. Czym właściwie jest? Najprościej można powiedzieć, że jest to układ elektroniczny, którego zadaniem jest wytworzenie na wyjściu sygnału analogowego będącego wzmocnioną kopią sygnału podanego na wejście....

Nowości ze świata

  • Fender Musical Instruments Corporation, the world's largest guitar manufacturer, and foremost audio technology company, Mobile Fidelity Electronics, announced today a partnership to develop, produce, and release Fender's first-ever turntable. The Fender x MoFi PrecisionDeck, is a high-performance turntable in every...

  • Chord Electronics has launched its first-ever small desktop integrated amplifier, Anni. Capable of driving both headphones and compact loudspeakers, the Qutest-sized Anni benefits from the company's proprietary Ultima circuit topology and is perfectly positioned to exploit the full potential of...

  • Famed for its amplifiers and digital source components spanning four decades, Audiolab is now releasing its first product designed to improve the quality of AC electricity we feed our audio and AV systems - the dual-action DC Block. The company...

Prezentacje

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Przeglądając strony internetowe i katalogi firm zajmujących się produkcją audiofilskiego sprzętu, prawie zawsze zaglądam do zakładek opisujących ich historię i filozofię. Dziś podobno już niewielu ludzi zwraca na to uwagę, ale prawdziwi hobbyści na pewno interesują się wszystkim, co wiąże się ze sprzętem hi-fi. Sęk w tym, że nie każda...

Poradniki

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

JVC JR-S501

JVC JR-S501

W dzisiejszych czasach marka JVC kojarzy się audiofilom co najwyżej z miniwieżami i radiami samochodowymi, jednak kilka dekad temu w...

Słownik

Poprzedni Następny

Lampa elektronowa

Stary jak świat element elektroniczny składający się z zespołu elektrod zamkniętych w próżniowej, szklanej bańce. Taka konstrukcja umożliwia przepływ prądu wytwarzanego przez strumień swobodnych elektronów pomiędzy elektrodami. Lampy są zazwyczaj...

Cytaty

FrankZappa.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.