Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Primare PRE60 + A60

Primare PRE60 + A60

Primare to marka funkcjonująca na naszym rynku od wielu lat i niezmiennie zaliczana do grona prestiżowych. Może dlatego, że Szwedzi nigdy nie produkowali tandety, nie romansowali z budżetówką i nie wykonywali nerwowych ruchów mających na celu szybkie pozyskanie klienta. Firma prowadzi nowoczesną, ale rozważną politykę, mierząc w urządzenia ze średnich i wyższych przedziałów cenowych. Można powiedzieć, że niektóre z nich balansowały nawet na granicy hi-endu, ale trudno było oprzeć się wrażeniu, że jakaś niewidzialna siła nie pozwala szwedzkim konstruktorom pójść na całość i jednym ruchem tej granicy przekroczyć. Były własne pomysły na wzmacniacze pracujące w klasie D, bardzo fajne streamery i przetworniki, a także płytki rozszerzające funkcjonalność wzmacniaczy zintegrowanych, jednak wszystko to odbywało się w ramach sprawdzonego i bezpiecznego przedziału cenowego, w którym marka się wyspecjalizowała. Informacje o planowanym wprowadzeniu zupełnie nowej serii, która miałaby ponownie wprowadzić Primare na hi-endowe salony pojawiła się tak naprawdę już kilka lat temu. Ludzie z branży generalnie wiedzieli, że Szwedzi nad czymś takim pracują, jednak nikt do końca nie wiedział, nad czym konkretnie.

Pierwsze oficjalne informacje prasowe dotyczące serii 60 pojawiły się na przełomie maja i czerwca. Konstruktorzy ostatecznie wpakowali całą swoją wiedzę i doświadczenie w dwa klocki - końcówkę mocy A60 oraz przedwzmacniacz z funkcją streamera i przetwornika o nazwie PRE60. Kiedy tylko urządzenia te pojawiły się w Polsce, zorganizowano im mały rajd po salonach dealerskich i prezentację połączoną z wykładem prowadzonym przez Larsa Pedersena. Na test umawialiśmy się chyba z miesiąc, ale w końcu udało się uchwycić tydzień, w którym oba klocki mogły zostać oddane do naszej dyspozycji.

Primare PRE60 + A60

Wygląd i funkcjonalność

Przyznam, że zawsze miałem szacunek, a nawet pewien sentyment do sprzętu tej marki. Nowoczesne rozwiązania, dobre brzmienie i minimalistyczne wzornictwo - to niemalże kwintesencja tego, czego w sprzęcie audio szukam i co prywatnie wybieram. Odtwarzacz CD31 pracował w moim systemie kilka lat, a wzmacniacz I21 był swego czasu jednym z moich ulubionych piecyków ze średniej półki i wylądował u wielu znajomych, którym go poleciłem. Dlatego na wiadomość o pojawieniu się serii 60 zareagowałem z dużym entuzjazmem. Miałem nadzieję, że będą to urządzenia, które wreszcie pokażą, na co tak naprawdę stać skandynawskich inżynierów. Bądź co bądź, marka Primare zaczynała przecież od sprzętu hi-endowego. Dlaczego więc tyle czasu musiało minąć, aby znów zaatakowała ten segment? Domyślam się, że na sprzęcie ze średniej półki można ostatecznie zarobić więcej, a wypuszczenie totalnie bezkompromisowych klocków jest dla takiej firmy trochę ryzykowne. Nawet jeśli urządzenia okazałyby się lepsze od konkurencji za podobne pieniądze, snobistyczni klienci i tak mogą zdecydować się na wieżę McIntosha, Accuphase'a lub Audio Researcha. Na szczęście kilka lat temu musiała zapaść decyzja, aby prace nad topową serią ruszyły pełną parą. Może ktoś zdał sobie sprawę z tego, że o odtwarzaczu CD21 już po kilku latach od wycofania go z produkcji mało kto pamięta, a o kosmicznym top-loaderze 204 produkowanym w latach 1991-1994 wciąż marzy niejeden audiofil.

Informacja prasowa na temat PRE60 i A60 była dłuższa, niż niektóre z moich testów i - w odróżnieniu od nich - składała się z samych konkretów. Już po kilku akapitach można było dojść do wniosku, że będziemy mieli do czynienia z czymś wyjątkowo nowoczesnym i dopracowanym. Dlatego przed wniesieniem szwedzkiej dzielonki do domu wyczyściłem cały stolik na sprzęt, zostawiając tylko kondycjoner i niezbędne akcesoria. Po instalacji kompletu doszedłem jednak do wniosku, że całe te przygotowania nie były potrzebne, bo PRE60 i A60 to bardzo przyjemne klocki. Gabaryty wprawdzie odróżniają je od innych modeli tej marki, ale nie sprawiają kłopotów w użytkowaniu. Przy okazji podłączania kabli miałem okazję przyjrzeć się kilku detalom i stwierdzam, że PRE60 i A60 to hi-end pełną gębą. Przynajmniej jeśli mówimy o sposobie wykonania obudów, precyzji dopasowania poszczególnych jej elementów, a nawet nóżkach i gniazdach umieszczonych z tyłu. Po podłączeniu kabli pstryknąłem dwoma włącznikami z tyłu, wyjąłem eleganckiego, płaskiego pilota i wcisnąłem przycisk wybudzający preamp z trybu czuwania. W tym momencie zrozumiałem, że topowy system Primare może i wygląda skromnie, ale wewnątrz musi kryć się tyle elektroniki, co w kilku lub kilkunastu porządnych wzmacniaczach. Po odpaleniu urządzeń słyszymy bowiem serię kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu kliknięć, a poszczególne funkcje startują na naszych oczach. Wszystko to wygląda naprawdę kosmicznie, a my mamy wrażenie, że właśnie uruchomiliśmy radiostację, która pozwoli nam połączyć się z mieszkańcami sąsiednich galaktyk.

Przy takim stopniu zaawansowania elektroniki i zaledwie czterech przyciskach dających dostęp do podstawowych funkcji przedwzmacniacza, było wielce prawdopodobne, że poruszając się po menu na oślep, popełnię jakiś błąd. Przy pierwszym uruchomieniu tak się oczywiście stało, ale problem nie leżał po stronie sprzętu ani tym bardziej software'u. Byłem po prostu za mało spostrzegawczy... Podłączyłem urządzenia zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki, a mimo to dźwięk z kolumn nie popłynął. Otworzyłem więc pudełko z akcesoriami, w którym znajdowała się ładnie opakowana płyta z instrukcjami obsługi (ratujmy papier, produkujmy plastik). Dowiedziałem się jak zmieniać nazwy źródeł i zmieniać domyślne poziomy głośności, ale nie odkryłem co może być przyczyną mojego - jak to nazywają na studiach inżynierskich - braku sukcesu. Po kilkunastu minutach grzebania w kablach namierzyłem problem samodzielnie. Otóż końcówka mocy nie włącza się automatycznie po wykryciu sygnału na wejściu. Trzeba ją włączyć przyciskiem, który został wkomponowany w logo wygrawerowane na przedniej ściance. Tak, tak - ten niewielki prostokąt pod diodą to włącznik, który sprawi, że nasz skandynawski wzmacniacz wybudzi się ze snu.

Aby nie podchodzić do wieży za każdym razem, możemy skorzystać z triggera i połączyć oba klocki kablem jack-jack, który znajdziemy na wyposażeniu preampu. Rozwiązanie to pozwala łączyć większe systemy w jedną całość, aby można było włączać lub wyłączać wieżę jednym przyciskiem. Podczas testów prawie nigdy z tego udogodnienia nie korzystam, ale w tym przypadku naprawdę ma to sens, ponieważ końcówka A60 nie ma zdalnego sterowania i tylko w ten sposób może reagować na komendy wydawane za pomocą pilota. Niektórzy powiedzą, że konstruktorzy mogli wyposażyć A60 w układ wykrywający sygnał na wejściu, stosowany w wielu końcówkach mocy, kolumnach aktywnych i subwooferach. Tak, ale systemy tego typu są często bardzo nieprecyzyjne i wyłączają urządzenia przy niskich poziomach głośności. Opisywane klocki chyba zawsze będą występowały jako komplet, więc podpięcie jednego dodatkowego kabelka nie powinno dla nikogo stanowić problemu. W każdym razie tę opcję szczerze polecam.

No dobrze, a z czego tak właściwie możemy słuchać muzyki? Prosta odpowiedź brzmi - z wszystkiego, może prócz gramofonu. Bardziej skomplikowana wersja - sześć wejść cyfrowych (jedno koaksjalne, dwa USB i trzy optyczne), sieć przewodowa i bezprzewodowa (LAN i WLAN), a do tego tradycyjne wejścia analogowe (dwa zbalansowane i cztery niezbalansowane). Z wyjść mamy do dyspozycji jedno gniazdo cyfrowe (koaksjalne) oraz cztery analogowe (dwa zbalansowane i dwa niezbalansowane). Wręcz trudno sobie wyobrazić sytuację, w której wyposażenie PRE60 byłoby niewystarczające. Pomyślcie tylko, w jaki sposób to wszystko zagospodarować... Do gniazda USB typu B podpinamy komputer, drugie USB typu A obsługuje na przykład pendrive'a lub telefon, do cyfrowego coaxiala trafia sygnał z odtwarzacza CD, do gniazd optycznych dajemy telewizor, konsolę i odtwarzacz DVD, do złącza LAN wpinamy kabel z wtyczką RJ45, a dla bezpieczeństwa przykręcamy antenę Wi-Fi do gniazda WLAN. Teraz zostaje nam cały dół i sekcja analogowa, a więc co? Gramofon z dedykowanym preampem, magnetofon, tuner radiowy i szpulowiec? Wciąż zostaną nam wolne gniazda. PRE60 nie zawiedzie nawet posiadaczy wyjątkowo rozbudowanych systemów. A prawda jest taka, że typowy użytkownik wykorzysta maksymalnie może 3 lub 4 wejścia. Z wyjściami sprawa jest prosta - jeśli dysponujemy interkonektami XLR, lepiej będzie skorzystać z połączenia zbalansowanego. W końcówce mocy zamontowano stosowny hebelek, pozwalający wybrać jedną z opcji. Jeżeli więc mamy taki kaprys, możemy za pomocą kabli XLR połączyć wzmacniacz z firmowym preampem, a do gniazd RCA puścić sygnał na przykład ze wzmacniacza słuchawkowego stojącego na biurku.

Tuż przed publikacją testu zauważyłem także informację o wprowadzeniu modułu Bluetooth z aptX dla modeli PRE60, NP30, PRE32, I32 i MM30. Z tego co wyczytałem, upgrade ma polegać na zastąpieniu gniazda anteny DAB/FM stosownym gniazdem z małą antenką do odbioru sygnału Bluetooth. Istotne z punktu widzenia jakości brzmienia jest także to, że w takim układzie odbiornik ma być wyposażony we własny konwerter częstotliwości próbkowania, który obrobi sygnał do 192 kHz i w takiej postaci prześle go do przetwornika w danym urządzeniu. W ten sposób powinniśmy uzyskać możliwość bardzo łatwego odtwarzania muzyki na przykład z tabletu lub smartfona, za pośrednictwem aplikacji wybranego serwisu streamingowego. Moim zdaniem brzmi to naprawdę rozsądnie i mam nadzieję, że tym tropem pójdą wkrótce inne firmy.

Tak naprawdę jedyną rzeczą, której brakuje w PRE60 jest napęd optyczny, który pozwalałby na odsłuch płyt kompaktowych. Wiem, że dla wielu audiofilów ten format to przeżytek. Sam jeszcze do niedawna tak uważałem, jednak kiedy zostanie nam tylko jedno urządzenie przeznaczone do słuchania muzyki z wszystkiego za wyjątkiem fizycznych nośników, nasz światopogląd może się zmienić. Nagle - nie wiedzieć czemu - zaczyna nam brakować możliwości wrzucenia srebrnej płyty do odtwarzacza. Tak się złożyło, że dwa dni po dostarczeniu szwedzkiego kompletu do naszej redakcji, odebrałem przesyłkę z wytwórni DUX, zawierającą komplet najnowszych wydań z muzyką klasyczną. Było to chyba z pięć lub sześć krążków, których zawartość bardzo mnie zaciekawiła, jednak tym razem nie miałem co z nimi zrobić. Wiem, że skandynawscy inżynierowie postawili na nowoczesność, ale nie tak dawno testowałem też kombajn Cyrus Lyric 09, w którym mimo wszystko znalazło się miejsce na szczelinowy napęd optyczny. Jestem zagorzałym miłośnikiem plików i streamingu, ale uważam, że posiadacze pokaźnych kolekcji płyt CD powinni wciąż mieć możliwość ich odtwarzania. Rozumiem jednak filozofię szwedzkiej firmy. Jej projektanci stworzyli końcówkę mocy i preamp z funkcjami sieciowo-plikowymi. Jeżeli ktoś życzy sobie słuchać muzyki z winyli, płyt CD, kaset lub czegoś tam innego, będzie musiał podłączyć do systemu osobne źródło. A może Szwedzi powinni dorzucić jeszcze jedno urządzenie do serii 60? Powiedzmy hi-endowy odtwarzacz CD/SACD z wbudowanym preampem gramofonowym? Takie rozszerzenie systemu dla starych dziadów, którzy wciąż nie mogą rozstać się z płytami i kopertami;-)

Primare PRE60 + A60

Brzmienie

Hi-endowy system szwedzkiej firmy musiał nie tylko dobrze wyglądać i zadziwiać bogatym wyposażeniem, ale także oferować prawdziwie hi-endowe, bezkompromisowe brzmienie. Od pierwszych chwil formalnego odsłuchu było wiadomo, że misja się powiodła. Stwierdzenie czy dany sprzęt gra dobrze czy źle zajmuje mi zwykle od trzech do pięciu minut. W tym przypadku już po kilku fragmentach muzycznych wiedziałem, że będzie pozytywnie. System spełnił wszystkie warunki potrzebne do zbudowania audiofilskiego brzmienia. Jego dźwięk był dynamiczny, przejrzysty, znakomicie zrównoważony i neutralny pod względem barwy. Ten rodzaj prezentacji skojarzył mi się z systemem T+A z serii High Voltage. Ale w końcu mamy tu do czynienia z hi-endowym wzmacniaczem podzielonym na dwa pudełka i wyposażonym w rozmaite rozwiązania pozwalające słuchać muzyki z sieci i gniazd cyfrowych. Domyślam się, że bardzo podobne superintegry pojawią się w ciągu najbliższych kilku lat w katalogach największych audiofilskich legend. Póki co jednak Primare wydaje się wybiegać naprzód, zarówno pod względem funkcjonalności, jak i brzmienia.

Początkowo wydawało mi się, że szwedzki komplet ma bardzo mało własnego charakteru i w dużej mierze obserwacje te potwierdziły się w dalszej fazie testów. Dźwięk tego systemu został zestrojony tak, aby jego użytkownik miał całkowitą dowolność w kwestii wyboru kolumn i muzyki. Sześćdziesiątki zagrały z trzema różnymi zestawami podłogowymi - Albedo HL 2.2, Audium Comp 5 i Pylon Audio Sapphire 31. Każdy z tych modeli to zupełnie inna półka cenowa i jakościowa, a mimo to pod względem brzmieniowym wszystkie te połączenia były trafione. Oczywiście mało komu przyjdzie do głowy żenić elektronikę za sześćdziesiąt tysięcy złotych z kolumnami za trzy tysiące z hakiem, ale przesłanie jest proste - dysponując tak wyrafinowaną elektrownią możemy pozwolić sobie na rozmaite eksperymenty, nie przejmując się zbytnio parametrami głośników. To samo tyczy się repertuaru. Nie ma takiej muzyki, której system Primare by nie lubił. Szwedzka wieża gra wszystko, od klasyki po metal, od jazzu po ciężką elektronikę, od wspaniale zrealizowanych i efektownych soundtracków po kiepsko nagrane piosenki z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Daje to użytkownikom dużą swobodę, a wyczulonego na najdrobniejsze detale audiofila potrafi nawet z czasem wyleczyć z różnych dziwnych przyzwyczajeń. Można powiedzieć, że ten system jest lekarstwem na różne bolączki i problemy, z którymi boryka się wielu miłośników wysokiej jakości brzmienia. Znam ludzi, którzy miesiącami testują i wybierają kable, bo na kilku płytach nie podoba im się bas lub przestrzeń, następnie zmieniają listwy i kable sieciowe, bo z kolei średnica jakaś nie taka i góra przycięta... Jeżeli nie możecie dojść ze swoim systemem do ładu, spróbujcie wypożyczyć PRE60 i A60 na kilka dni. Może się okazać, że z takim systemem wszystko wreszcie będzie grało, jak należy, a na niepotrzebnych zmianach kabli i modyfikowaniu kolumn zaoszczędzicie jeszcze kawał grosza.

Co najbardziej podobało mi się w brzmieniu tego systemu? Jego neutralność, duży zapas dynamiki, uniwersalność i ogólny poziom wyrafinowania prezentacji. Im dłużej słuchałem, tym trudniej było mi wskazać jakiekolwiek wady szwedzkiego kompletu. Osobiście jestem kupiony, ale dla równowagi postaram się spojrzeć na testowany system z punktu widzenia człowieka, któremu jego brzmienie mogłoby się nie spodobać. Hmm... Niewiele jest tutaj ciepła, przez co można odnieść wrażenie, że przekaz jest nieco wycofany. Niektórzy lubią, kiedy dźwięk jest podawany do przodu, a tutaj tego nie ma. Primare zachowuje raczej zdrowy dystans, budując scenę stereofoniczną między kolumnami, oczywiście z odpowiednim rozciągnięciem wgłąb i na boki. Nie jest to także sprzęt nastawiony na powalenie słuchacza na łopatki w ciągu pięciu minut. Tutaj efekt został obliczony na dłużej. Niektórym może początkowo brakować fajerwerków - jakiegoś basowego tąpnięcia lub hiperprzejrzystych wysokich tonów. Skandynawska dzielonka trzyma się ideału hi-fi, a więc wysokiej wierności. Od siebie nie dodaje prawie nic, a jej brzmienie pozostaje neutralne, spokojne i przyjemnie gładkie, choć wcale nie nudne. Dla wielu audiofilów będzie to sprzęt docelowy - elektronika, którą należy już tylko dopieścić odpowiednimi kolumnami i akcesoriami. Dla melomanów natomiast - inwestycja na długie, długie lata.

Wady? Zdarzają się nagrania, które na flagowym systemie Primare brzmią trochę za grzecznie. Szwedzka elektronika ma tendencję do leciutkiego wygładzania brudów, co w klasyce, jazzie i innej tego typu muzyce działa rewelacyjnie, dając poczucie obcowania z brzmieniem naprawdę wysublimowanym. Czyszczenie niedoskonałości niewidzialną szczoteczką nie służy jednak rockowym koncertom i albumom, które z założenia miały być szorstkie, zadziorne i niegrzeczne. Największym minusem opisywanego kompletu, jak to często bywa w przypadku produktów hi-endowych, jest cena. Na to jednak nie mamy wpływu, bo skandynawska robota zawsze kosztowała. Słyszałem jednak, że w Szwecji mają bardzo drogie warzywa i owoce, więc jeśli marzycie o sześćdziesiątkach i dysponujecie pakownym, ekonomicznym autem, to może być jakiś pomysł na biznes.

Primare PRE60 + A60

Budowa i parametry

PRE60 to audiofilski przedwzmacniacz wyposażony w wysokiej klasy przetwornik oraz odtwarzacz strumieniowy. Urządzenie posiada dwie pary wejść XLR od Neutrika, 4 pary wejść RCA, 2 pary wyjść RCA i 2 pary zbalansowanych wyjść XLR. Wyjścia z przedwzmacniacza prezentują się szczególnie elegancko i profesjonalnie. Oprócz obsługi z panelu frontowego lub z pilota dostępna jest pełna obsługa systemu z poziomu aplikacji Primare App, która obsługiwana jest przez urządzenia z iOS i Android. Jak wszystkie urządzenia szwedzkiej firmy, flagowy przedwzmacniacz wyposażono w rozwiązanie nazywane czasami podwójnym frontem. Płyta czołowa jest tutaj odsunięta od obudowy, a wyświetlacz oraz wszystkie moduły odpowiedzialne za sterowanie zamknięte są w osobnej przegrodzie utworzonej przez ten dodatkowy kołnierz, dzięki czemu nie zakłócają pracy właściwych układów cyfrowych i analogowych przetwarzających sygnał audio. Wnętrze PRE60 to lekki kosmos, ale zaprojektowany z typową dla skandynawskich producentów schludnością. Widać wyraźny podział na układy cyfrowe i analogowe, a także symetryczne prowadzenie ścieżek dla obu kanałów. Dzięki zastosowaniu czterowarstwowych płytek drukowanych udało się skrócić drogę sygnału do minimum. Specjalnie dla tego modelu zaprojektowano też ultra-cichy transformator, który współpracuje z baterią kondensatorów o pojemności 43000 µF.

Symetryczną konstrukcję jeszcze lepiej widać w końcówce A60. Zastosowano w niej technologię UFPD (Ultra Fast Power Device), dzięki której dźwięk ma być szybszy i bardziej zwinny w znacznie szerszym zakresie częstotliwości. A60 oddaje moc 500 W na kanał przy czterech omach i 250 W przy obciążeniu ośmioomowym. Wewnątrz zastosowano okablowanie Van den Hula, a gniazda głośnikowe i RCA to WBT z serii Nextgen i XLR-y Neutrika. W celu lepszej separacji zastosowano osobne zasilanie dla układów analogowego i cyfrowego. Końcówkę mocy wyposażono także w zabezpieczenia przed zwarciem kabli głośnikowych lub pojawieniem się prądu stałego na wyjściu.

Primare PRE60 + A60

Konfiguracja

Audium Comp 5, Albedo HL 2.2, Pylon Audio Sapphire 31, Naim CD5 XS, Marantz HD-DAC1, Cardas Clear Light, Albedo Geo, Enerr AC Point One, Enerr Symbol Hybrid, Enerr Black Pearl Hybrid, Cardas Clear M, Ostoja T1.

Werdykt

Mówią, że do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. Sześćdziesiątki grały u mnie niewiele ponad tydzień, a kończąc ten test miałem wrażenie, że używam ich od dawna. Zaprzyjaźniłem się z ich brzmieniem, a także wszystkim, co związane było z ich użytkowaniem - precyzyjną regulacją głośności, dedykowaną aplikacją i świadomością, że bez względu na to, jakie kolumny przyjadą zaraz do testu, wzmacniacz poradzi sobie z nimi bez trudu i wydobędzie z nich to, co najlepsze. Dawno nie miałem u siebie sprzętu tak uniwersalnego, przemyślanego i dopracowanego w najdrobniejszych szczegółach.

Dane techniczne

PRE60
Wejścia analogowe: 2 x XLR, 4 x RCA
Wejścia cyfrowe: 3 x optyczne, 1 x koaksjalne, 2 x USB, LAN, WLAN
Wyjścia analogowe: 2 x pre-out RCA, 2 x pre-out XLR, 1 x rec-out RCA
Impedancja wyjściowa: 110 Ω
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 100 kHz (-3 dB)
Zniekształcenia: < 0,003%
Stosunek sygnał/szum: 115 dB
Pobór mocy: 0,5 W standby, 38 W max
Wymiary (W/S/G): 14,2/43/38,5 cm
Cena: 29990 zł

A60
Wejścia: 1 x RCA, 1 x XLR
Moc: 2 x 250 W/8 Ω, 2 x 500 W/4 Ω
Zniekształcenia: < 0,02%
Stosunek sygnał/szum: 105 dB
Pobór mocy: 0,5 W standby, 32 W max
Wymiary (W/S/G): 14,2/43/38,5 cm
Cena: 29990 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Voice.

Zdjęcia: Małgorzata Filo, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy8

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy8

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy8

Cena
Poziomy4

Nagroda
sl-highend


Komentarze (3)

  • andporebski

    Wygląda to zawodowo, ale cena jest dramatycznie wysoka. Za takie pieniądze można mieć wzmacniacz praktycznie każdej, nawet najbardziej hi-endowej marki typu Burmester, MBL, McIntosh, Krell... Flagowy MA8000 kosztuje 42500 zł, więc jeszcze zostaje nam 17480 zł na streamer. Wystarczy na Marantza NA-11S1 (no, z drobnym rabatem). Ale pewnie trzeba by było posłuchać, żeby dokonać takiego wyboru.

    0
  • revelatorr

    Ceny nie komentuję, ale zastanowiło mnie jedno - pobór mocy preampu podano na 38 W max, a końcówki na 32 W max. Czy to oznacza, że nawet na najwyższym wysterowaniu końcówka mocy pobiera z gniazdka mniej prądu, niż preamp? Nie jestem elektronikiem, ale pachnie mi to jakąś ściemą. Ktoś się orientuje czy tak naprawdę może być?

    0
  • Zdis

    Końcówka mocy 2 x 500 W, a do testów użyto jakichś małych kolumienek za parę złotych. Trzeba było podłączyć Focale Grande Utopia a nie takie mikrusy.

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak wybrać wzmacniacz zintegrowany

Jak wybrać wzmacniacz zintegrowany

Każdy, kto zapragnął złożyć porządny system stereo, prędzej czy później stanie przed wyborem wzmacniacza. Urządzenie to jest niezbędnym elementem zestawu audio - wszystko jedno, czy mówimy o audiofilskich konfiguracjach za setki tysięcy złotych, czy o kolumnach aktywnych, soundbarach, a nawet głośnikach lub słuchawkach bezprzewodowych - wszędzie czai się element, który...

Roger Kessler - Piega

Roger Kessler - Piega

Piega to prawdopodobnie najsłynniejszy szwajcarski producent zestawów głośnikowych. Firma założona w 1986 roku przez Leo Greinera i Kurta Scheucha początkowo była typowo hobbystyczną, garażową manufakturą. Kurt skupił się na opracowywaniu pionierskich przetworników, natomiast Leo wziął na siebie sprawy związane z wzornictwem oraz finansami spółki. W pewnym momencie znakiem rozpoznawczym Piegi...

Cena wygody, czyli maleńki problem ze sprzętem bezprzewodowym

Cena wygody, czyli maleńki problem ze sprzętem bezprzewodowym

Słuchawki i głośniki bezprzewodowe to szczególna kategoria sprzętu grającego, niesłychanie ważna dla milionów ludzi, którzy chcą słuchać muzyki w wygodny sposób. Z punktu widzenia dziennikarza jest to także - obok streamerów, głośników sieciowych i nowoczesnych systemów all-in-one - wyjątkowo interesująca grupa urządzeń, w której widać postęp, świeżość, innowacyjność i walkę...

Bob Surgeoner - Neat Acoustics

Bob Surgeoner - Neat Acoustics

Audiofile zainteresowani niebanalnymi zestawami głośnikowymi często zwracają uwagę na zestawy Neat Acoustics - firmy założonej w 1989 roku przez Boba Surgeonera, który spędził większość swojego życia grając muzykę w różnych stylach, takich jak blues, rock, jazz, folk, country i bluegrass. Neat Acoustics posiada własne studio nagraniowe, w którym można nagrywać...

Czy ludzie... Czy my naprawdę nie słuchamy już muzyki?

Czy ludzie... Czy my naprawdę nie słuchamy już muzyki?

Jeśli zapytacie audiofilów, z jakimi problemami boryka się ta branża i co zagraża dalszemu rozwijaniu pasji, której oddają się od wielu lat, usłyszycie mnóstwo historii krążących wokół dwóch kwestii - pieniędzy i technologii. Aby słuchać muzyki, trzeba bowiem posiadać jakikolwiek sprzęt grający i wykupić dostęp do jednego z popularnych serwisów...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum 4 Wireless

Sennheiser Momentum 4 Wireless

Po niespełna dwudziestu latach recenzowania sprzętu audio rzadko kiedy odwiedzam sklepy z taką aparaturą, aby coś kupić. Jeśli już, najczęściej brakuje mi jakiegoś kabla albo czegoś w rodzaju płynu do...

Final Audio Design ZE8000

Final Audio Design ZE8000

Można powiedzieć, że jeszcze niespełna półtora roku temu byłem nausznikowym ortodoksem, który nie uznawał słuchawek dokanałowych. Moje podejście zmieniło się diametralnie, gdy w moje ręce wpadły "pchełki" AG TWS04K. Okazało...

Neat Acoustics Petite Classic

Neat Acoustics Petite Classic

Niektóre firmy działające w branży audio natychmiast kojarzymy z konkretnym produktem - tym, który wyszedł najlepiej, wprowadził do świata sprzętu grającego przełomowe rozwiązania techniczne albo zyskał status kultowego dopiero po...

Komentarze

Sebastian
Mam u siebie ten streamer podłączony od 2 dni optykiem do Topping DX3Pro+ i powiem, że w porównaniu ze źródłem jakim był laptop daje się usłyszeć większą głębie...
Daniel
A gdzie gramofony Pre-Audio? Czemu wszystkie są dobre, tylko nie nasze Polskie...
a.s.
Na Amazon Music Unlimited jest dużo muzyki w jakości lepszej od CD, mam wrażenie że większość, nie potrzeba do tego MQA.
Mike
Nawet to dobre, ale gdzie prawdziwe radio FM/DAB i Bluetoth LDAC bezstratny od Sony?
Jarek
Niestety - muszę potwierdzić (chyba jedyną) krytyczną recenzję tego produktu, która ukazała się w jednym z polskich papierowych periodyków. Strasznie kiepsko to...

Płyty

Riverside - ID.Entity

Riverside - ID.Entity

W ubiegłym roku minęło sporo czasu, zanim pojawił się jakiś album, na który naprawdę czekałem. W bieżącym sytuacja jest zgoła...

Newsy

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Internationally acclaimed, high-end audio brand Cyrus Audio announces the most intelligent power supply it has ever designed; the long-awaited PSU-XR. The PSU-XR is the first power supply from Cyrus to have its own built-in microprocessor, enabling it to talk to...

  • FiiO launches the M11S hi-res portable music player. Featuring dual ES9038Q2M DACs, the M11S is able to decode up to 384kHz/DSD256 audio. The versatile M11S builds upon the success of previous award-winning portable audio players from FiiO. Alongside its 3.5mm...

  • Piega is probably Switzerland's most famous loudspeaker manufacturer. Founded in 1986 by Leo Greiner and Kurt Scheuch, the company was initially a typical hobbyist, garage-based manufactory. Kurt concentrated on developing transducers, while Leo took on design matters and the company's...

Prezentacje

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie...

Poradniki

Jak zrobić z siebie wariata

Jak zrobić z siebie wariata

Były już poradniki o tym jak wybierać słuchawki, jak podłączyć komputer do systemu audio i jak wybrać przetwornik cyfrowo-analogowy. Postanowiliśmy...

Listy

Galerie

Dyskografie

Miles Davis - Elektryczny okres (1967-1975)

Miles Davis - Elektryczny okres (1967-1975)

W drugiej połowie lat sześdziesiątych powoli stawało się jasne, że muzyka rockowa to coś więcej, niż tylko chwilowa moda. Nie...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Bang & Olufsen Beogram 3400

Bang & Olufsen Beogram 3400

Bang & Olufsen jest postrzegany jako postępowa firma stawiająca na efektowny design i typową dla skandynawskich produktów prostotę. Widoczny na...

Słownik

Poprzedni Następny

Bi-wiring

Sposób połączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem z użyciem dwóch kompletów kabli zamiast jednego. W niektórych kolumnach producenci stosują podwójne gniazda, które najczęściej fabrycznie połączone są zworkami. Po ich usunięciu, dolne...

Cytaty

CarlosRuizZafon.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.