Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Final Audio Design Pandora Hope IV

Final Audio Design Pandora Hope IV

Większość producentów sprzętu audio to firmy o wysokim stopniu specjalizacji, zajmujące się konkretnym rodzajem urządzeń i trzymające się przyjętej koncepcji. Niektórym producentom kolumn zdarza się oczywiście od czasu do czasu wypuścić na rynek słuchawki lub głośniczek do komputera, a w katalogach firm typowo wzmacniaczowych można czasem znaleźć jakiś przetwornik, gramofon lub kabelek. Przyjęło się jednak, że wysokiej klasy sprzęt oznacza bardzo wąską specjalizację, a niektóre przedsiębiorstwa tworzą nawet po kilka odrębnych marek, aby produkty z różnych kategorii nie były ze sobą łączone. W naszym kraju pojawił się niedawno sprzęt firmy Final Audio Design i tutaj na pierwszy rzut oka wszystko się potwierdza. Japończycy oferują tylko i wyłącznie słuchawki - większość z nich to konstrukcje dokanałowe, ale istnieje też wąska linia audiofilskich nauszników. Dokładniejsze zbadanie sprawy ujawniło jednak coś bardzo ciekawego. Firmę założył w 1974 roku niejaki Kanemori Takai, a jej pierwszym wyrobem była wkładka gramofonowa. Pomyślicie, że zaraz za nią poszły mikrofony i słuchawki, ale nie. Najpierw skonstruowano cały gramofon, a następnie wzmacniacz, końcówkę mocy, przedwzmacniacz, kolumny podstawkowe, podłogowe i tubowe, wzmacniacze lampowe, zasilacze, kolejne kolumny tubowe, bardzo wypasiony gramofon i wreszcie słuchawki dokanałowe.

W 2007 roku rozpoczęto współpracę z firmą Molex - drugą co do wielkości na świecie firmą produkującą złącza elektroniczne. Współpraca dotyczyła rozwoju i doskonalenia słuchawek oraz głośników. Dziś w ofercie Final Audio Design znajdziemy tylko dwa rodzaje produktów - oprócz słuchawek dostępne są jeszcze nóżki antywibracyjne o nazwie Daruma San. Wśród dużych słuchawek wokółusznych modelem flagowym jest Pandora Hope VI. Cena na poziomie 3499 zł sugeruje, że nauszniki te mogą się mierzyć z najbardziej utytułowanymi reprezentantami konkurencji - Sennheiserami HD 700 lub Beyerdynamicami T1. Niedawno pojawiła się jednak nieco tańsza wersja Pandora Hope IV. Jest to model absolutnie świeży, można nawet powiedzieć - premierowy. Dorwaliśmy go jako jedna z pierwszych redakcji na świecie, więc z tym większym zainteresowaniem przystąpiłem do testu.

Final Audio Design Pandora Hope IV

Wygląd i funkcjonalność

Pandora Hope IV kosztuje znacznie mniej, niż model flagowy, ale wydając 2199 zł na słuchawki i tak spodziewamy się otrzymać je w pięknym opakowaniu z dużą ilością gadżetów, listem gratulacyjnym, może zaproszeniem do specjalnego klubu fanów marki lub czymś równie snobistycznym. Tutaj natomiast dostajemy tylko kartonowe pudełko i przewód z bardzo eleganckimi wtyczkami. Nic poza tym. Żadnego zamykanego na suwak etui, zamszowego woreczka, dodatkowego kabla z pilotem do iPhone'a, czy choćby przejściówki z małego wtyku na duży. Pudło nawet średnio nadaje się do przechowywania słuchawek, kiedy z nich nie korzystamy. W jego wnętrzu jest sporo elementów z kartonu, w które cenna zawartość jest pakowana raczej tylko na czas transportu. Trudno byłoby to wszystko za każdym razem składać. Pudełka tego typu nadają się chyba tylko do spalenia w kominku lub wyniesienia na strych na wypadek, gdyby sprzęt w przyszłości wymagał odesłania do serwisu. Szczerze mówiąc, trudno mi to zrozumieć. Szczególnie, że przerobiłem już sporo słuchawek w porównywalnej lub niższej cenie i ogólny trend jest taki, aby jednak dawać klientom coraz więcej fajnych i funkcjonalnych prezentów. Sennheisery Momentum On-Ear za 899 zł są opakowane tak, że szczęka opada, a tutaj - zwyczajny karton. Widzę tylko jedno wytłumaczenie. Może konstruktorzy wyszli z założenia, że klient kupujący drogie słuchawki nie potrzebuje zbędnych bibelotów, a pieniądze lepiej w całości przeznaczyć na same nauszniki, niż wywalać część z nich na dodatki nie mające wpływu na jakość brzmienia. Możemy więc liczyć na to, że znaczna część z tych 2199 zł naprawdę została zainwestowana w przetworniki, muszle, elementy pałąka i ten piękny przewód z metalowymi końcówkami. Taką też mam nadzieję.

Pandora Hope IV to konstrukcja zamknięta i bardzo komfortowa. Jakość wykonania słuchawek jest bardzo wysoka. Mamy tu metalowy pałąk i bardzo przyjemne w dotyku elementy wykończeniowe. Muszle poruszają się na końcówkach pałąka niczym na prowadnicach, bardzo lekko i w dużym zakresie. Chyba nikt nie powinien mieć problemów z dopasowaniem ich do rozmiarów swojej głowy. Nauszniki są zamocowane na przegubach kulkowych, co daje im możliwość obrotu we wszystkich płaszczyznach. Dodatkowym ułatwieniem może być brak oznaczeń kanałów na nausznikach. To dlatego, że każda muszla ma gniazdo 3,5 mm, a litery L i R znajdziemy na wtyczkach, którymi zakończony jest kabel. Złącza mają zabezpieczenie przed wypadaniem w formie niewielkich, plastikowych listków. Po podłączeniu jacka do słuchawki należy go obrócić i już mamy pewność, że nie wypnie się przy przypadkowym pociągnięciu. Metalowa tulejka osłaniająca miejsce rozdzielenia kabla znajduje się dość nisko. Większość osób będzie go miała raczej na brzuchu, niż na piersi. Cóż, przynajmniej nie czujemy się jak w zimowej czapce z wiązanymi troczkami.

Ogólne wrażenia organoleptyczne oceniam dobrze. Słuchawki są wygodne, muszle obejmują uszy z dużym zapasem, nie ma też efektu pocenia się skóry przy dłuższych odsłuchach ani wrażenia noszenia na głowie czegoś bardzo ciężkiego. To ciekawe, bo według producenta słuchawki ważą aż 410 g, a to raczej sporo. Jedyne, na co można narzekać to izolacja od dźwięków otoczenia. Od słuchawek zamkniętych można w tej kwestii wymagać więcej.

Final Audio Design Pandora Hope IV

Brzmienie

Japońskie słuchawki oferują brzmienie bardzo otwarte, szybkie i napowietrzone. W pierwszej chwili odniosłem nawet wrażenie odchudzenia przekazu, które zresztą towarzyszyło mi do końca testu. Niskie tony owszem istnieją, potrafią nawet zapuścić się bardzo głęboko, ale ogólna równowaga tonalna przesunięta jest w stronę wysokich częstotliwości, przez co wyłowienie tych niskich pomruków wymaga skoncentrowania się akurat na nich. Góra pasma trochę odciąga uwagę od tego, co dzieje się na dole skali. A dzieje się wiele. Konstruktorom udało się połączyć szybkość z odpowiednim zasięgiem. Nie obawiałbym się nazwać tych słuchawek idealnymi, gdyby tylko zadbano o to, aby utrzymać właściwe proporcje pomiędzy poszczególnymi częściami pasma. Tutaj dostajemy świetny bas, którego jest jednak trochę za mało. Prywatnie stawiam brzmienie punktowe zdecydowanie wyżej, niż powolne i buczące, ale w tym przypadku czułem lekki niedosyt niskich tonów i akurat nie mogę tego zwalić na pokój.

Jeśli po takim wstępie nie czujecie się zrażeni, to świetnie się składa, bo od tego momentu mogę wypowiadać się na temat Hope IV w samych superlatywach. Słuchawki te mają fantastyczną wręcz rozdzielczość. Pokazują nawet drobne, subtelne detale bez najmniejszego wysiłku. Dają wgląd w strukturę nagrania i przekazują dźwięki niemal wprost do mózgu. Nawet prosta muzyka odtwarzana na nich okazuje się pełna ciekawych smaczków i tajemnic, których wcześniej jakoś nie udawało nam się odkryć. Pod tym względem japońskie nauszniki są na swój sposób wyjątkowe, a już na pewno w tej cenie. Tańsze słuchawki mogą starać się naśladować ten charakter brzmienia, ale nie sądzę, aby udało im się faktycznie wydobyć z nagrań tyle szczegółów, a przy tym robić to z taką swobodą i lekkością. Dzięki temu w brzmieniu nie ma oznak agresji i nerwowości. Aby słuchawki zaczęły piszczeć i jazgotać, nagranie naprawdę musi je do tego zmusić.

W wielu aspektach brzmienie Hope IV przypomina mi to, co prezentują Sennheisery HD 600. Te kultowe nauszniki wielu audiofilów obwinia o odchudzanie muzyki, a jednak wszyscy cenią ich przejrzystość i szlachetną jasność. W naturalny sposób łączy się z tym stereofonia i tutaj japońskie nauszniki również nie pozostawiają pola do krytyki. Przestrzeń może nie rozciąga się na dwa metry od głowy, ale na pewno nie jest klaustrofobiczna. Wrażenie czystości przekazu potęguje bardzo dobra dynamika, szczególnie w skali mikro. Pandora Hope IV to jedne z tych słuchawek, z którymi nie musimy nawet rozkręcać potencjometru mocno w prawo, aby cieszyć się całym bogactwem muzyki. Bardzo mi się to spodobało, ponieważ nie lubię masakrować sobie głowy jakąś dyskoteką. Wolę subtelniejsze doznania, a tutaj otrzymałem ich naprawdę sporo i to bez sztucznego prężenia muskułów.

Final Audio Design Pandora Hope IV

Budowa i parametry

Pandora Hope IV to słuchawki o budowie zamkniętej wykorzystujące rozwiązanie o nazwie Balanced Armature Driver. Ze szkiców zamieszczonych na stronie producenta wynika, że jest to jakiś element umieszczony tuż przed membraną głośnika, niczym wystający korektor fazy. Tak naprawdę jest to jednak coś w rodzaju dodatkowego przetwornika wysokotonowego. Zasadnicze głośniki umieszczono w obudowie z mechanizmem BAM wspomagającym przepływ powietrza wewnątrz muszli, dzięki czemu ciśnienie po obu stronach membrany powstające podczas jej ruchu jest szybko wyrównywane, zapewniając w konsekwencji szybki i dynamiczny dźwięk. Japończycy wykorzystali nowe przetworniki o średnicy 50 mm z cewkami wykonanymi z CCAW - aluminium pokrytego warstwą miedzi. Za każdym z głośników umieszczono aluminiową płytkę o grubości 1,5 mm, która poprawia rozkład ciśnienia i dodatkowo tłumi rezonanse obudowy. Odpinane muszle wykończono ekologiczną skórą, podobnie jak górną część metalowego pałąka. Słuchawki mają skuteczność 105 dB i dość niską impedancję na poziomie 8 omów.

Final Audio Design Pandora Hope IV

Konfiguracja

Naim CD 5XS, Albedo Geo, iFi Audio iCAN Nano, Asus Zenbook UX31A, MacBook Pro, Meridian Explorer, iPhone 5S.

Werdykt

Pandora Hope IV to ciekawe i dość szczególne słuchawki dla ludzi o jasno sprecyzowanych oczekiwaniach. Pokazują prawdę o muzyce i mnóstwo detali, bez których byłaby ona płaska i nijaka. W zamian wymagają jednak odrobiny skupienia, przyzwyczajenia się do balansu tonalnego przesuniętego na korzyść wysokich tonów i zapewnienia im wzmacniacza słuchawkowego przyzwoitej jakości. To produkt dla wymagających, więc nic dziwnego, że też ma swoje wymagania. Jeżeli im sprostacie, możecie przygotować się na wiele długich wieczorów i zarwanych nocy.

Dane techniczne

Typ słuchawek: dynamiczne, wokółuszne, zamknięte
Impedancja: 8 Ω
Czułość: 105 dB
Długość kabla: 1,5 m
Rodzaj wtyku: 3,5 mm
Masa: 410 g
Cena: 2199 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Fonnex.

Zdjęcia: Małgorzata Filo, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga2Rownowaga3Rownowaga3Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga5Rownowaga5Rownowaga5RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy8

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy5

Muzykalność
Poziomy5

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Jakość wykonania
Poziomy6

Funkcjonalność
Poziomy5

Tłumienie hałasu
Poziomy5

Cena
Poziomy6


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
Wharfedale Linton Heritage

Wharfedale Linton Heritage

Zgłębiając historię wielu znanych firm zajmujących się produkcją sprzętu audio łatwo zauważyć, że praktycznie każda z nich zaliczyła co najmniej kilka wzlotów i kilka równie spektakularnych upadków. Dziś aż ciężko...

Devialet Phantom Reactor 900

Devialet Phantom Reactor 900

Devialet to jedna z najciekawszych firm specjalizujących się w produkcji hi-endowego sprzętu audio. Francuzi z pewnością nie boją się iść pod prąd, bo robią to od samego początku, raz po...

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson to jedna z niekwestionowanych legend świata sprzętu grającego. Firma, której logo pojawia się tylko na urządzeniach z najwyższej półki, a także w samochodach, których producenci postanowili zadbać o...

Bannery boczne

Komentarze

Tomek
Witam. Czy ktoś korzystał z bi-ampingu Creek 50A i 50P? Czy jest zauważalna poprawa mocy i/lub dźwięku?
Mieczysław
Witam serdecznie. Ja bym go kupił od razu. Polski sprzęt ma duszę. Szkoda, że nie jest na moje możliwości finansowe.
Andrzej
Nie rozumiałem fenomenu urządzeń Devialeta dopóki nie posłuchałem pierwszego Phantoma. Następnego dnia wróciłem do sklepu i go kupiłem. To był odruch. Teraz co ...
Grzegorz
@Piotr - Nie wiem jak z telefonem, ale na Win 10 na PC w Dźwięk -> Komunikacja jest ustawienie, że jak zostanie wykryta inna komunikacja, to inne dźwięki są ...
Edgar
O rany... Zakochałem się!

Płyty

Graveyard - Graveyard

Graveyard - Graveyard

Gatunek zwany retro rockiem jest niewątpliwie ewenementem na mapie współczesnej muzyki. W czasach, gdy ciągłe poszukiwanie w obrębie rockowo-metalowego grania...

Newsy

Cambridge Audio CX Series 2

Cambridge Audio CX Series 2

Krótko po wprowadzeniu na rynek urządzeń z serii AX, Cambridge Audio zaskoczyło nową odsłoną linii CX, oznaczoną dopiskiem "Series 2"....

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Erzetich is set to launch its new model of headphones, capturing every note in a stylish, lightweight, first of its kind product. Crafted from quality wood and durable metals, Thalia portable audiophile headphones bring on exceptional quality and unique design....

  • Denon announced two new products, the PMA-600NE Integrated Amplifier and DCD-600NE CD Player. Enabling music aficionados to enter the next level of music enjoyment with high fidelity playback, the new products deliver superb sound and connectivity at an accessible price....

  • T+A, the hi-end specialist audio experts, announced three additions to its flagship HV Series. Two new reference-class D/A Converters - SD 3100 HV DAC/streamer and SDV 3100 HV DAC, streamer and analog volume control - along with a range-topping CD/SACD...

Prezentacje

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

40 lat głośnikowego modernizmu - Focal

Co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o Francji? Wiadomo - świetna kuchnia, doskonałe wina i sery, luksusowe perfumy, nowoczesna architektura, pokazy mody, festiwale filmowe, słynni malarze i wiecznie zakorkowane uliczki Paryża. Dla amatorów sprzętu hi-fi jest to także jeden z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata. To właśnie tutaj...

Poradniki

Streamer - lekarstwo na plikowe dolegliwości?

Streamer - lekarstwo na plikowe dolegliwości?

Wtargnięcie plików do świata wysokiej klasy sprzętu audio zostało odebrane przez konserwatystów jako zjawisko szkodliwe, całkowicie niepożądane i zabijające dotychczasowy...

Listy

Galerie

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Najpiękniejsze i najciekawsze gramofony świata

Większość audiofilów ceni gramofony za wyjątkowe, analogowe brzmienie. Uważają, że muzyka płynąca z winylowych płyt jest cieplejsza, bardziej wielowymiarowa i...

Popularne testy

Dyskografie

Gentle Giant - W szklanym domu

Gentle Giant - W szklanym domu

Przyjęło się mówić o wielkiej szóstce rocka progresywnego. W skład jej wchodzą zespoły Pink Floyd, King Crimson, Genesis, Yes, Jethro...

Wywiady

Rafał Koc - Melodika

Rafał Koc - Melodika

Przeglądając archiwum wywiadów opublikowanych na łamach naszego magazynu, łatwo zauważyć, że najczęściej rozmawiamy z artystami i przedstawicielami firm zajmujących się...

Popularne artykuły

Vintage

Nakamichi RX-505

Nakamichi RX-505

Firma Nakamichi gościła już w naszym kąciku vintage za sprawą jej najsłynniejszego magnetofonu - Dragona, który do dziś jest uznawany...

Cytaty

HarukiMurakami.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.