Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Wharfedale Linton Heritage

Wharfedale Linton Heritage

Zgłębiając historię wielu znanych firm zajmujących się produkcją sprzętu audio łatwo zauważyć, że praktycznie każda z nich zaliczyła co najmniej kilka wzlotów i kilka równie spektakularnych upadków. Dziś aż ciężko byłoby nam wyobrazić sobie, że jeden z czołowych producentów zestawów głośnikowych mógłby niemal całkowicie zniknąć z rynku w przeciągu kilku lat, ale życie potrafi zastawić sidła nawet na największych kozaków, a konkurencja nie śpi i wykorzysta każdą okazję, by wskoczyć na ich miejsce. Nawet doskonale prosperujące manufaktury, w których wszystko się zgadza i wszystko chodzi jak w zegarku, nie są kuloodporne i nieomylne. Czasami wystarczy jeden słabszy rok, jedna błędna decyzja konstruktorów, jedna gorsza seria produktów lub jedna wpadka finansowa, aby interes przestał się kręcić. Na szczęście, im dłużej funkcjonujemy i im większe mamy doświadczenie, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że przejściowe problemy obrócą cały nasz dorobek w popiół. W takich chwilach okazuje się, że piękna historia może być najlepszym kapitałem. Doskonałym przykładem jest to, co dzieje się obecnie z firmą Wharfedale. Brytyjski producent zestawów głośnikowych przechodził ostatnio trudny okres. Wprawdzie nie zawiesił działalności, ale funkcjonował jakby w ukryciu, trafiając jedynie do klientów szukających kolumn budżetowych. Sam o tej marce myślałem tylko wtedy, gdy trzeba było zebrać do testu kilka monitorów w cenie do tysiąca złotych za parę. Teraz wszystko to się zmieniło. Wharfedale znów ma coś do zaoferowania audiofilom, znów funkcjonuje i przypomina wszystkim o swojej bogatej historii. To właśnie ona stała się podstawą do stworzenia pięknego, klasycznego, trójdrożnego monitora, który dosłownie ciągnie cały ten wózek. Model ten stał się na świecie prawdziwą sensacją. W pięknym stylu przypomniał nam, że Wharfedale to nie chiński specjalista od budżetówki, ale audiofilska manufaktura, której korzenie sięgają lat trzydziestych ubiegłego wieku. Przed nami Linton Heritage.

Ostatnie komentarze

  • Wojtek

    Kupiłem je pod odsłuchu. Ale chyba tak naprawdę kupiłem je oczami. Najpierw widząc zdjęcia w sieci a potem na żywo w salonie. Zabujałem się po prostu (te standy) a przystępność przełamała wszelkie opory. Czytając powyższą recenzję mam wrażenie, że mogę być posądzany o mezalians. NAD by wystarczył? U...
    5
Zobacz inne komentarze

Devialet Phantom Reactor 900

Devialet Phantom Reactor 900

Devialet to jedna z najciekawszych firm specjalizujących się w produkcji hi-endowego sprzętu audio. Francuzi z pewnością nie boją się iść pod prąd, bo robią to od samego początku, raz po raz szokując audiofilów wysmakowanym wzornictwem swoich urządzeń, zastosowanymi w nich rozwiązaniami technicznymi i nietypowym podejściem do tematu. Podczas, gdy większość firm od lat klepie takie same wzmacniacze, odtwarzacze i kolumny, rewolucją nazywając zmianę tweeterów z jedwabnych na tytanowe, u Devialeta mamy szansę zobaczyć zupełnie inny świat. Świat, w którym luksusowy zestaw stereo składa się z jednego, płaskiego, srebrnego klocka przypominającego coś w rodzaju kosmicznego panelu sterowania inteligentnym domem oraz wybranych przez nas kolumn, do których ów klocek może się błyskawicznie dostosować, zmieniając swoje parametry na podstawie pomiarów dokonanych przez ekspertów. Ogromna piramida z lampowych przedwzmacniaczy, tranzystorowych monobloków i dzielonych streamerów, zajmująca pół salonu i połączona kilometrami grubych kabli? Fakt, audiofile cieszą się do takich systemów jak dzieci do gier na smartfonach, ale inżynierowie Devialeta uważają, że nie ma to nic wspólnego z luksusem. Dla nich luksus to wolna przestrzeń i elegancki sprzęt nie przysłaniający widoku za oknem, wykonujący nasze polecenia, dopasowujący się do naszych potrzeb, pozwalający nam słuchać muzyki bez żadnych ograniczeń. Zamiast podświetlanych wskaźników wychyłowych dostajemy pilota, który wygląda jakby został wykonany na zamówienie przez jeden z najlepszych zakładów jubilerskich. Nic dziwnego, że kiedy Francuzi postanowili stworzyć głośnik bezprzewodowy, świat ujrzał coś, co dosłownie zmiotło konkurencję z powierzchni ziemi.

Ostatnie komentarze

  • Andrzej

    Nie rozumiałem fenomenu urządzeń Devialeta dopóki nie posłuchałem pierwszego Phantoma. Następnego dnia wróciłem do sklepu i go kupiłem. To był odruch. Teraz co najmniej czterech moich znajomych ma w domu Phantomy, w różnych wersjach i różnych kombinacjach. Potem żaden inny głośnik nie gra już tak sa...
    0
Zobacz inne komentarze

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson Nº 5802

Mark Levinson to jedna z niekwestionowanych legend świata sprzętu grającego. Firma, której logo pojawia się tylko na urządzeniach z najwyższej półki, a także w samochodach, których producenci postanowili zadbać o każdy szczegół, w tym bezkompromisową jakość systemu audio. Przedwzmacniacze, końcówki mocy, wzmacniacze zintegrowane i odtwarzacze tej marki pozostają synonimem amerykańskiego luksusu. Co tu dużo mówić, Mark Levinson to po prostu marzenie każdego melomana. Jak to z marzeniami bywa, jego spełnienie nie jest i nigdy nie było proste. Dla większości audiofilów barierą nie do przeskoczenia są oczywiście ceny. Amerykanie może nie uważają ich za przesadzone, ale oni mają przecież specyficzne podejście do wielu rzeczy, a reszta świata zdążyła się do tego przyzwyczaić. Nie oglądaliście programów, w których młode małżeństwo ogląda piękne, położone nad oceanem domy i odrzuca kolejne propozycje agenta nieruchomości, bo w jednym domu salon miał tylko sześćdziesiąt metrów, a w drugim osiemdziesiąt, a to stanowczo za mało? Nie widzieliście dziennikarzy motoryzacyjnych, którzy Porsche Cayenne nazywają "małym SUV-em", a każde auto z silnikiem o mocy poniżej trzystu koni mechanicznych jest ich zdaniem "underpowered"? Może więc nie ma nic dziwnego w tym, że porządny wzmacniacz to dla amerykańskich audiofilów hi-endowy, najlepiej dwuczęściowy preamp z dwoma pionowymi monoblokami oddającymi 500 W przy 8 Ω i 1000 W przy 4 Ω. Ewentualnie, w dla wygodnickich, co to im szkoda miejsca na sprzęt albo wydali wszystkie oszczędności na powiększenie przydomowego basenu - wysokiej klasy integra.

Auralic Altair G1

Auralic Altair G1

Większość producentów wysokiej klasy sprzętu grającego nie ma wątpliwości, że streamingu muzyki nie można już traktować w kategoriach przyszłości, ale teraźniejszości. Po przedłużającym się okresie niepewności, montowania we wzmacniaczach i odtwarzaczach płyt kompaktowych pojedynczych gniazd cyfrowych, czekania na rozwój wydarzeń na rynku muzycznym i śledzenia sytuacji z plikami wysokiej rozdzielczości, sprawy nagle nabrały tempa. Specjaliści od elektroniki audio obserwowali się nawzajem niczym żołnierze przesiadujący w okopach, a tymczasem melomani sami dokonali wyboru, w czym wsparły ich firmy, o których nikt wcześniej nie słyszał. Pojawiły się nie wiadomo skąd, nastawiły swój celownik na audiofilów szukających najnowocześniejszych rozwiązań i wyprzedziły starych wyjadaczy z dużą prędkością. Nie oglądają się za siebie, bo nie muszą. Nie lawirują między dwoma lub trzema światami, chcą przypodobać się jednocześnie miłośnikom płyt kompaktowych, winyli i streamerów. Odważnie idą do przodu, zawsze jako pierwsi testują i udostępniają swoim klientom nowe rozwiązania, szybko adaptują się do zmian, konsekwentnie rozwijają swoje produkty i dbają o oprogramowanie, które dla użytkowników jest dzisiaj tak samo ważne, jak sam sprzęt. Niektórzy zaczynali od urządzeń z niższej półki, natomiast inni od samego początku stawiali na wysoką jakość, dochodząc do źródeł hi-endowych. Takich, których zazdrości im nawet znacznie starsza, bardziej utytułowana i bogatsza konkurencja. Jedną z takich firm jest Auralic. W jego ofercie do pewnego momentu ciężko się było połapać. Poszczególne modele miały różne rozmiary i kształty, różniły się możliwościami i wyposażeniem. Można tu było znaleźć mały streamer, duży streamer, nowszy streamer, przetwornik, streamer z przedwzmacniaczem... Dziś po tym zamieszaniu praktycznie nie ma śladu. Teraz w katalogu znajdziemy tylko dwie serie - niższą G1 i wyższą G2. Ta druga to totalny odlot. Hi-end pełną gębą. Urządzenia należące do linii G1 na pierwszy rzut oka wyglądają natomiast niewiele gorzej, ale są znacznie, znacznie tańsze. A do streamera Aries G1 i przetwornika z funkcjami strumieniowymi Vega G1 dołączył właśnie model, na którego powrót czekało wielu fanów Auralica. Przed nami Altair G1.

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Do funkcjonalności Altair G1 producent dodał możliwość ripowania płyt CD na dysk (wewnętrzny lub zewnętrzny), to fajna opcja, zwiększająca atrakcyjność tego urządzania. Ja zdecydowałem się zostawić u siebie Altair G1 - dla mnie to centrum mojego systemu stereo.
    0
Zobacz inne komentarze

Audio-Technica ATH-ADX5000

Audio-Technica ATH-ADX5000

Audio-Technica to jedna z firm, które w świadomości miłośników muzyki mogą istnieć z co najmniej kilku powodów. Japończycy specjalizują się przede wszystkim w produkcji mikrofonów. W ich katalogu można znaleźć dziesiątki różnych modeli - studyjnych, wiszących, konferencyjnych, reporterskich, a nawet gamingowych. Bez względu na ostateczny kształt i zastosowanie, stworzenie mikrofonu wymaga znajomości szeregu zagadnień technicznych oraz zaplecza umożliwiającego wytwarzanie i precyzyjny montaż niewielkich, delikatnych elementów. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni czują się w tym jak ryba w wodzie. Opanowanie tak zaawansowanej i specyficznej technologii automatycznie otwiera kolejne drzwi. Jeżeli nauczymy się produkować mikrofony, możemy spróbować szczęścia z innymi urządzeniami wymagającymi użycia podobnych rozwiązań, w tym przede wszystkim maleńkich cewek, membran i magnesów. Mowa oczywiście o słuchawkach i wkładkach gramofonowych, które Audio-Technica również dostarcza audiofilom i profesjonalistom z całego świata. Jakiś czas temu firma poszła o krok dalej. Widząc powracającą modę, a właściwie boom na płyty winylowe, postanowiła wprowadzić do oferty także kompletne, gotowe do użycia gramofony. Słuchawki? W tej zakładce znajdziemy wszystko, od małych pchełek typu true wireless, przez klasyczne słuchawki do użytku domowego, aż po hi-endowe nauszniki dla najbardziej wymagających audiofilów. Można jednak odnieść wrażenie, że ci ostatni rzadko pamiętają o Audio-Technice, gdy myślą o słuchawkach z najwyższej półki. Rozmawiają o wysokich modelach Audeze, Focala, HiFiMAN-a, Sennheisera, od czasu do czasu wspominają o hi-endowych nausznikach takich marek, jak Beyerdynamic, Grado, Ultrasone, Final Audio Design, Stax, Denon, Meze czy MrSpeakers, często nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że Audio-Technica też ma tutaj coś do zaoferowania. I jest to coś bardzo, ale to bardzo ciekawego. Przed nami ATH-ADX5000.

Ostatnie komentarze

  • Piotr R.

    Bardzo dobra recenzja. Jako użytkownik tych słuchawek mogę potwierdzić spostrzeżenia. Polecam także zestawienie z dobrym wzmacniaczem OTL. Feliks Audio Echo świetnie się z nimi paruje.
    0
Zobacz inne komentarze

Audio Pro BT5

Audio Pro BT5

Skandynawski sprzęt audio to nie tylko piękne wzmacniacze i wysokiej klasy zestawy głośnikowe, ale także wszystko, co zamknęlibyśmy w kategorii urządzeń dizajnerskich - wyjątkowo sprytne głośniki bezprzewodowe, minimalistyczne soundbary i systemy kina domowego zaprojektowane tak, by nie zabierać nam jakże cennej w dzisiejszych czasach przestrzeni życiowej. Wyglądają jak ozdoby ze sklepu z ekskluzywnymi meblami, nie ingerują w wystrój pokoju odsłuchowego, nie zmuszają nas do przestawiania mebli, a grają. Czasami równie dobrze, jak znacznie większe zestawy za porównywalne pieniądze. Nikogo zatem nie dziwi, że wiele firm znanych z produkcji typowo audiofilskiego sprzętu zaczęło stopniowo przerzucać się na takie właśnie urządzenia. Jedną z nich jest Audio Pro - szwedzki specjalista od kompaktowych głośników.

Luxman L-505uXII

Luxman L-505uXII

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że jednym z najważniejszych krajów na audiofilskiej mapie świata jest Japonia. To tam narodziło się mnóstwo ciekawych pomysłów, z których część wpłynęła na życie wszystkich melomanów. To tam powstała niezliczona ilość wynalazków, bez których dziś nie wyobrażamy sobie życia. Tam także produkowane są ważne komponenty elektroniczne oraz wszystko, czego potrzebujemy, aby móc cieszyć się ulubioną muzyką - od mikrofonów potrzebnych do rejestracji dźwięku w studiu lub na koncercie aż po odtwarzacze, wzmacniacze i kolumny służące do odtwarzania nagrań w domu. Nic dziwnego, że w Japonii wykiełkowało także wiele firm specjalizujących się w produkcji sprzętu dla prawdziwych zapaleńców. Nieustanne dążenie do jak najwyższej wierności brzmienia sprawiło, że raz po raz ktoś podnosił poprzeczkę zawieszoną bardzo wysoko przez podobnych pasjonatów. Etap "zróbmy bardzo dobry i bardzo duży wzmacniacz" przekroczono dawno, dawno temu. W pewnym momencie stało się jasne, że dalszą poprawę jakości brzmienia może przynieść tylko szlifowanie poszczególnych modułów takiego urządzenia, a nawet pojedynczych części do perfekcji. A z taką zabawą Japończycy radzą sobie wyjątkowo sprawnie. Uwielbiają zadania wymagające połączenia zdolności technicznych, precyzji i pomysłowości z filozoficznym podejściem do tematu. Można powiedzieć, że się w tym spełniali. Jakiś czas temu każdy, ale to każdy producent elektroniki audio chciał mieć w swojej ofercie sprzęt hi-endowy. Było to ważne. Dobrze widziane. Sony, Technics, Kenwood, Marantz, Denon, Sansui, Victor, Pioneer, Onkyo, Accuphase, Luxman, Akai, Nakamichi... W tym wyścigu mało kto mógł Japończyków dogonić. Każde urządzenie z najwyższej półki było pokazem technicznej supremacji, potwierdzało zaangażowanie danej marki w osiągnięcie upragnionego celu i rozpalało wyobraźnię klientów, którzy - nawet jeśli mogli sobie pozwolić tylko na klocki z pierwszych stron katalogu - widzieli w nich elementy flagowych wzmacniaczy z potężnymi transformatorami, drewnianymi boczkami i podświetlanymi wskaźnikami wychyłowymi. A dziś? Chyba mało kto o tym pamięta...

Ostatnie komentarze

  • Marik1234

    Proszę więcej testów Luxmana. Jest szansa na test jakiegoś wzmacniacza Esoteric?
    0
Zobacz inne komentarze

Audiovector R1 Signature

Audiovector R1 Signature

Dania. Siedmiokrotnie mniejszy od Polski kraj, który większość z nas kojarzy z klockami Lego i baśniami Hansa Christiana Andersena. Powszechnie uważa się, że jest to jedno z najlepszych miejsc do życia na naszej planecie. Może dlatego, że Duńczycy piją średnio cztery filiżanki kawy dziennie. Po drogach publicznych porusza się dwa razy więcej rowerów niż samochodów. W samej Kopenhadze jest więcej rowerów niż mieszkańców. Około 30% całego terytorium kraju stanowią wyspy. Jest ich 443, a tylko 76 z jest zamieszkanych. Na mapie Danii nie ma miejsca oddalonego o więcej niż 50 km od morza. Jej linia brzegowa jest dłuższa niż Wielki Mur Chiński. Szczyt najwyższego naturalnego wzniesienia kontynentalnej Danii moglibyśmy natomiast podziwiać z góry stojąc na tarasie widokowym Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Ten ostatni mierzy bowiem 231 m, natomiast ta imponująca "góra" o nazwie Møllehøj - nieco ponad 170 m. Ale to nie wszystko. Dania to także kraj wybitnych wynalazców, naukowców i artystów. Mówi się, że żyje tutaj najwięcej laureatów Nagrody Nobla w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wszystko wskazuje na to, że Duńczycy, kiedy już wypiją wystarczająco dużo kawy i pojeżdżą sobie na rowerze, lubią zaszyć się w jakimś przytulnym miejscu i coś wymyślić, a najlepiej - zbudować. A kiedy już podejmą się jakiegoś wyzwania, niełatwo ich od niego odciągnąć. W 1934 roku pewien ślusarz i zegarmistrz z Kopenhagi, niejaki Jens Olsen, postanowił skonstruować zegar astronomiczny. Przygotowanie samych szkiców zajęło mu dwa lata, a budowa potężnej machiny trwała od 1943 do 1955 roku. Konstrukcja ma 18 tarcz i 12 mechanizmów, które wskazują godziny we wszystkich strefach czasowych, położenie gwiazd i innych ciał niebieskich oraz kolejne dni według kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego. Przesada? Może i tak, ale eksperci twierdzą, że zegar Olsena będzie w stanie dokładnie utrzymać czas przez 570000 lat.

Harman Kardon Citation Tower

Harman Kardon Citation Tower

Audiofile interesujący się wzmacniaczami lampowymi, srebrnymi kablami i słuchawkami z najwyższej półki czasami zapominają o tym, że cała ta aparatura stanowi zaledwie część, a może nawet margines szeroko rozumianej branży elektronicznej. Odnoszę wrażenie, że - mimo wielu pozytywnych zjawisk - oba te światy coraz bardziej się od siebie oddalają. W ostatnich latach paliwem napędzającym rozwój branży audio były pliki i streaming, a więc rozwiązania, które przywędrowały tu z krainy komputerów. Pomostem między porządnymi głośnikami a sprzętem wideo - telewizorami i projektorami - są nowoczesne amplitunery i wzmacniacze lub systemy typu all-in-one wyposażone w odpowiednie złącza. Wielu użytkownikom trudno też wyobrazić sobie słuchanie muzyki bez smartfona lub tabletu. Z punktu widzenia producentów słuchawek i głośników bezprzewodowych, to właśnie inwazja urządzeń mobilnych okazała się długo wyczekiwaną rewolucją, która otworzyła przed nimi nowe możliwości i umożliwiła wprowadzenie lepszego dźwięku tam, gdzie wcześniej nie odważylibyśmy się o nim marzyć. Małych firm specjalizujących się w produkcji hi-endowych kabli lub ramion gramofonowych może to nie obchodzić, ale elektroniczni giganci z utęsknieniem czekali na kolejną dużą nowość, kolejny krok w przyszłość, kolejne chwytliwe hasło, które sprawi, że tak zwani normalni ludzie zaczną rozglądać się za nowym sprzętem grającym. I niedawno się doczekali. Tak, jak chętnie wchodzili w temat plików hi-res, streamingu i systemów multiroom, tak teraz oszaleli na punkcie wirtualnych asystentów. Skończyły się czasy, gdy sprzęt audio miał służyć tylko i wyłącznie do słuchania muzyki. Teraz głośniki mają także łączyć się z telewizorami i smartfonami, tworzyć różne strefy i rozprowadzać dźwięk po całym naszym domu, a także komunikować się z nami - albo za pośrednictwem aplikacji, albo głosowo, odpowiadając na nasze pytania i wykonując konkretne komendy. Najnowszym ucieleśnieniem tej wizji są głośniki Harman Kardon Citation. Seria obejmuje modele o różnych kształtach, rozmiarach i zastosowaniach, od małych głośników, które można postawić wszędzie, przez soundbary i subwoofery, aż po potężne, aktywne kolumny podłogowe sprzedawane w parach i fabrycznie skonfigurowane do pracy w systemie stereo. Oto one.

Soundgil Cube 2.1

Soundgil Cube 2.1

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy producenci sprzętu audio celowo nadają swoim nowym wynalazkom nazwy, które w naszym języku brzmią co najmniej dziwnie. Focal Chora, Chord Huei... Kiedy wprowadzano te urządzenia, żartowałem, że teraz tylko czekać na informację prasową od firmy, która nazywa się na przykład Audiosraka albo DUPA Sound. No i wykrakałem! Zamiast krótkiego maila, dostałem jednak zaproszenie na spotkanie ze skromną reprezentacją marki Soundgil i jej sprzętem. Co ciekawe, nie mamy do czynienia z kolejną firmą, w której katalogu znajdziemy słuchawki, wzmacniacze, głośniki, gramofony, a nawet kondycjonery sieciowe, ale jeden, jedyny model o nazwie Cube 2.1 - aktywny zestaw głośnikowy złożony z kilku klocków, które możemy ustawiać w różny sposób. Idea nie jest może przełomowa, ale kiedy zapytałem czym Cube 2.1 różni się od innych tego typu produktów, dowiedziałem się, że całość została zbudowana w stricte audiofilski sposób. Podczas, gdy konkurencja chwali się coraz nowszymi funkcjami, a o przetwornikach i wzmacniaczach pisze niewiele, Soundgil stawia na ciężkie, aluminiowe obudowy, wysokiej klasy głośniki i kable wykonane z miedzi monokrystalicznej. I to w takim maleństwie... Gil czy nie gil, musiałem spróbować.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Pylon Audio Jade 10

Pylon Audio Jade 10

Polska - jednym kojarzy się z górami, jeziorami i lasami, burzliwą historią, pięknymi miastami, pierogami, kiełbasą i gołąbkami, dla innych jest natomiast krajem nowoczesnym, przedsiębiorczym, pełnym energii i ludzi, którzy...

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser HD 480 PRO Plus

Sennheiser w swojej historii wydał na świat tyle świetnych słuchawek, że gdyby ktoś chciał ułożyć listę najważniejszych modeli wszech czasów, spokojnie mógłby stworzyć ją wyłącznie z produktów tej jednej firmy....

FiiO FT7

FiiO FT7

Niektóre firmy wchodzą do świata hi-fi frontowymi drzwiami, budując swoją legendę przez dekady wokół kilku wysokiej klasy wzmacniaczy, kolumn albo gramofonów, a potem ostrożnie poszerzając katalog o kolejne segmenty. Inne...

Bannery boczne

Komentarze

stereolife
@Grzegorz - Dedykowany jest cały gramofon - "biednym audiofilom":-)
Grzegorz
Filozofia materiałowa i architektura napędu - brakuje mi tylko czegoś "dedykowanego", na przykład łożysk...?
Darek
Wspaniały album z piekielnie mocnymi bębnami! Uwielbiam!
Krzysztof
Redakcja po raz kolejny sprytnie i ironicznie robi sobie heheszki z ekstremalnie drogiego sprzętu dla snobów. Szanuję. A gramofon nie dla mnie, bo jestem już co...
Obywatel GC
Początkujących w czym? Byciu miliarderem? Gramofon piękny, ale tytuł naprawdę do dopracowania.

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Matrix Audio continues to develop its M Series, the company's most advanced line of digital sources, but its latest model is not simply another product aimed only at users looking for a full, no-compromise flagship. The MS-1c is intended as...

  • Portable listening is no longer just a matter of convenience. For a long time, taking better headphones and high-resolution files outside the home meant accepting a stack of compromises - weak headphone outputs, awkward adapters, short battery life, and small...

  • Denon has introduced a new generation of X Series AV receivers, unveiling two models aimed at users who want to move clearly beyond entry-level home cinema. The AVR-X2900H DAB and AVC-X3900H are intended for systems where power, control, configuration flexibility...

Prezentacje

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Elektryczna podróż młodego geniusza - JBL

Nie istnieje pewnie na świecie miłośnik dobrego dźwięku, którego nie interesowałaby geneza znanych marek zajmujących się produkcją sprzętu hi-fi. Niewątpliwie jedną z nich jest JBL - legendarna, amerykańska firma, której korzenie sięgają lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Marka, którą powinien kojarzyć każdy, kto choć raz z ciekawości przyglądał się głośnikom na...

Poradniki

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Który element systemu audio jest najważniejszy? Większość audiofilów z pewnością wskazałoby na zestawy głośnikowe. Inni powiedzą, że pierwszeństwo powinien mieć...

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Philips CD 100

Philips CD 100

Pamiętacie, jak pisałem o Sony CDP-101, pierwszym odtwarzaczu płyt kompaktowych na świecie? Wspomniałem wtedy, że Philips spóźnił się z premierą...

Cytaty

PaulClaudel.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.