Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

PMC Twenty 5.21i

PMC Twenty 5.21i

PMC to brytyjska manufaktura założona w 1991 przez Petera Thomasa i Adriana Loadera. Połączenie ich wiedzy i pasji, skupiającej się głównie wokół studyjnej aparatury audio, doprowadziło do stworzenia aktywnego monitora studyjnego oznaczonego symbolem BB5-A. W potężnej skrzyni zawarto właściwie wszystko, z czego marka słynie do dziś - autorskie przetworniki z ciekawą jednostką niskotonową, kopułkowy głośnik średniotonowy i obudowę z długą linią transmisyjną. Co ciekawe, te potężne monitory, z pewnymi modyfikacjami, są produkowane do dziś i to zarówno w wersji aktywnej, jak i pasywnej, pozostając jedną z najbardziej zaawansowanych technicznie i najdroższych pozycji w katalogu (pasywne BB5 SE oferowane są w cenie 149000 zł za parę). Założyciele PMC nie musieli długo czekać na komercyjny sukces. Zawodowi dźwiękowcy szybko poznali się na jakości monitorów BB5-A, po które w pierwszej kolejności zgłosiły się należące do BBC studia Maida Vale i Metropolis Mastering. Dla wielu profesjonalistów zestawy PMC pozostają punktem odniesienia, a lista znanych muzyków i instytucji korzystających ze sprzętu tej marki zdaje się nie mieć końca. Brytyjskie głośniki używane są między innymi w studiach Prince'a i Steviego Wondera, przez renomowane firmy nagraniowe, takie jak Decca i Harmonia Mundi, a także podczas tworzenia ścieżek dźwiękowych przez takich kompozytorów, jak Thomas Newman, Tyler Bates czy John Debney. PMC to także jedna z nielicznych firm, które zostały uhonorowane nagrodą Emmy za wkład w udoskonalanie procesu nagrywania.

Copland DAC 215

Copland DAC 215

W szybko zmieniającym się świecie tradycyjna klasyfikacja sprzętu grającego zaczyna przeobrażać się na naszych oczach. Klasyczny podział na źródło, wzmacniacz i zestawy głośnikowe utrzymuje się tylko w środowisku audiofilów, a i to nie zawsze. Coraz bardziej interesują nas kolumny aktywne, streamery z regulowanym wyjściem i integry, które tak naprawdę są już pełnoprawnymi systemami all-in-one. Wystarczy spojrzeć na to z szerszej perspektywy, aby przekonać się, że wciąż czegoś szukamy. Chcemy, aby elektronika dawała nam duże możliwości, ale jednocześnie zachowała swój charakter i pachniała hi-endem. Chcemy, co tu dużo ukrywać, wszystkiego. Ze wszystkim. W każdych ilościach i o każdej porze. Kończy się na tym, że wzmacniacz musi mieć gniazdo HDMI do podłączenia telewizora, bo nowy serial lepiej ogląda się z dobrym dźwiękiem, a gramofon powinien łączyć się przez Bluetooth, bo muzyki z winyli słuchamy wyłącznie w nocy, na słuchawkach bezprzewodowych. Owoce tej inżynierii genetycznej potrafią być zaskakujące, ale kiedy biorą się za to prawdziwi specjaliści, to już inna rozmowa. Zacznijmy od czystej kartki. Wyobraźmy sobie przetwornik cyfrowo-analogowy. Nieduży, w typowo biurkowym formacie. Dajmy mu wyjście słuchawkowe. Ale takie naprawdę porządne. A co tam, lampowe! A skoro tak, dodajmy także funkcję przedwzmacniacza. W końcu może się przydać chociażby do podłączenia małych monitorów aktywnych lub końcówki mocy. Do smaku dorzućmy jeszcze odrobinę stylistyki retro i skandynawską jakość wykonania. Mieszamy, mieszamy i proszę - wyszedł Copland DAC 215.

Triangle Australe EZ

Triangle Australe EZ

Francuzi uwielbiają robić wszystko po swojemu. Nie zawsze wychodzą na tym dobrze, ale nawet kiedy coś nie idzie po ich myśli albo świat nie doceni ich geniuszu, nie zrażają się, nie porzucają swoich marzeń i nie chowają kreatywności do szuflady. Nie wiem, może po prostu nie lubią powielać istniejących schematów tylko po to, aby zarobić na bagietkę. Wiele nacji nie ma z tym najmniejszego problemu, ale dla francuskich inżynierów projektowanie kolejnego nudnego pociągu, kolejnego standardowego samolotu lub kolejnych zwyczajnych zestawów głośnikowych oznaczałoby, że zamiast życia wybraliśmy wegetację - zdusiliśmy w sobie duszę odkrywcy i czekamy na śmierć, zalewając świat paskudnym szajsem. Wybór ryzykownej ścieżki może oczywiście mieć dwojaki skutek - albo się uda, albo nie. Tyle, że o porażkach z czasem zapominamy, a sukcesy długo działają na naszą wyobraźnię. Dzięki temu wiemy, czym jest TGV albo Concorde. Każdy audiofil kojarzy też markę Triangle. Nie dlatego, że produkowane przez nią kolumny są absolutnie wyjątkowe, łamią wszelkie normy i grają jak żadne inne. Ciężko znaleźć w nich materiały nieznane fizyce i rozwiązania, jakich nie stosowałaby żadna inna manufaktura. Mimo to, hmm... Coś w tych Triangle'ach, kurczę, jest. Było od kiedy pamiętam. I słyszę to za każdym razem, kiedy mam do czynienia z kolejnymi zestawami tej marki. Wszystko jedno, czy mówimy o stosunkowo niedrogich monitorach, czy wielkich, hi-endowych podłogówkach. Tym razem postanowiłem zmierzyć się z kolumnami, które pod wieloma względami wydają się być naprawdę nieprzeciętne. Są wielkie, potężne i majestatyczne ale dziwnie smukłe. Mają szklane cokoły i dodatkowe tweetery skierowane do tyłu. Przetworniki są oczywiście autorskie, nie do podrobienia, za to obudowy - klasyczne, prostopadłościenne, pozbawione jakichkolwiek udziwnień. Przed nami Australe EZ.

Primare PRE35 Prisma + A35.2

Primare PRE35 Prisma + A35.2

Audiofile cenią skandynawskich producentów elektroniki za wyjątkowe wyczucie w kwestii estetyki, dbałość o szczegóły, poszanowanie tradycyjnego rzemiosła i zamiłowanie do naturalnych materiałów. Istnieje jednak jeszcze jedna charakterystyczna dla północnoeuropejskich manufaktur cecha, którą niezwykle trudno jest zdefiniować jednym słowem. Roztropność, dojrzałość, zdrowy minimalizm, spokój w działaniu, połączenie pomysłowości i dojrzałości, chęci dążenia do nowoczesnych rozwiązań i zwykłej, ludzkiej potrzeby otaczania się tym, co znane, sprawdzone i bezpieczne. Skandynawowie potrafią przepięknie łączyć przeciwieństwa. Mogą jeździć elektrycznym autem, ale mieszkać w domu, który wybudowali i wyposażyli ich dziadkowie. Ilekroć podejmują się jakiegoś przedsięwzięcia, starają się wybiec w przyszłość i przeanalizować wszystko na spokojnie. Wolą dłużej pomyśleć, aby potem lepiej zrobić. Nie muszą koniecznie być pierwsi. Nie muszą być najwięksi. Dzięki swej wyjątkowej filozofii i tak mają na całym świecie wielu zwolenników. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć do katalogu firmy Primare. Wybitne, ponadczasowe wzornictwo, skrajnie nowoczesne układy elektroniczne, czytelny podział na trzy poziomy jakościowe, możliwość upgrade'u dzięki konstrukcji modułowej, kompatybilność z różnymi usługami muzycznymi, własna aplikacja sterująca, autorska technologia wzmocnienia... Jeśli kiedyś komponenty tej marki lubiliśmy za audiofilskie brzmienie, nowoczesne wzornictwo i wysoką jakość wykonania, tak dziś podobnych argumentów Szwedzi dostarczają nam znacznie więcej.

Ostatnie komentarze

  • Krzysztof

    Ciekawe jak porównałby Pan brzmienie Primare'a z testowanym kiedyś Roksanem Oxygen?
    0
Zobacz inne komentarze

Soundgil Cube 1 SE

Soundgil Cube 1 SE

Nieco ponad rok temu miałem okazję przetestować pierwszy produkt marki Soundgil - aktywny zestaw głośnikowy o nazwie Cube 2.1. Okazało się, że jest to sprzęt pod wieloma względami bezkompromisowy - intrygujący, minimalistyczny, wykonany z jubilerską precyzją, ale też maleńki, wykorzystujący zaledwie cztery przetworniki wielkości plastra salami, a co za tym idzie - wymagający odpowiedniego ustawienia. Do tego, nie ma co ukrywać, stosunkowo drogi. 5290 zł za taką zabawkę to sporo, ale z drugiej strony Cube'a 2.1 można traktować jako luksusową alternatywę dla aktywnych monitorów biurkowych, głośnika sieciowego czy wysokiej klasy soundbara, a jeśli spojrzymy na ceny takich urządzeń, jak Dynaudio Music 7 czy Naim Muso 2, zorientujemy się, że Soundgil nie jest propozycją adresowaną do klientów mieszkających na innej planecie. O ile jednak ciężko wyobrazić sobie potężny soundbar w roli podłączonego do komputera zestawu biurkowego lub głośnika, który bez problemu moglibyśmy zabrać ze sobą w podróż służbową lub na weekendowy wyjazd do domku letniskowego, o tyle Cube 2.1 sprawdzi się nawet w takich sytuacjach. Można nawet powiedzieć, że to takie hi-endowe głośniki komputerowe z kilkoma dodatkowymi funkcjami, a więc coś, co w przyrodzie praktycznie nie występuje.

JBL Quantum One

JBL Quantum One

Słuchawki dla graczy to ciekawy temat, którego w świecie miłośników sprzętu audio praktycznie się nie dotyka. Dlaczego? Prawdopodobnie chodzi o to, że jest to sprzęt zbudowany w bardzo konkretnym celu, którym akurat nie jest słuchanie muzyki. Nie oznacza to jednak, że mówimy o nausznikach skierowanych do bardzo wąskiego grona odbiorców. Oj, nie... Przychody branży gamingowej rosną w szalonym tempie. Wartość światowego rynku gier szacuje się na 165 miliardów dolarów. Jeśli chodzi o tytuł, w który w tym samym momencie grało najwięcej osób, rekordzistą jest Fortnite Battle Royale z wynikiem 8,3 miliona graczy. To tak, jakby wszyscy ludzie mieszkający w województwach Mazowieckim i Dolnośląskim postanowili w tym samym momencie zagrać w swoją ulubioną strzelankę. W Polsce działa około 440 studiów zajmujących się produkcją gier. Zatrudniają one prawie 10 tysięcy pracowników i generują roczne przychody na poziomie 480 milionów euro, czyli grubo ponad dwa miliardy złotych. Największym i zarazem najbardziej rozpoznawalnym jest oczywiście CD Projekt, twórca Wiedźmina i Cyberpunka 2077, na premierę którego czekają chyba wszyscy zapaleni gracze. Nieodłączną częścią tej rzeczywistości jest sprzęt. Ostatnio ogromne emocje w tym środowisku wzbudziło pojawienie się nowych wersji najpopularniejszych konsol - Xboxa Series X i PlayStation 5. Pecety to już osobna kategoria. Testy potężnych kart graficznych i filmy dotyczące składania komputerów do gier nabijają setki tysięcy wyświetleń. Monitory, klawiatury, myszki, podkładki, fotele - wszystko, co zdaniem przeciętnego użytkownika ma tylko poprawnie działać, dla wkręconego gracza nabiera strategicznego znaczenia. Od każdej z tych rzeczy może przecież zależeć wynik wirtualnej rozgrywki. Naturalnie, ważnym elementem tego świata jest również sprzęt audio, a w szczególności zestawy słuchawkowe, takie jak JBL Quantum One.

Leak Stereo 130 + CDT

Leak Stereo 130 + CDT

Każda firma specjalizująca się w produkcji wysokiej klasy sprzętu grającego lubi od czasu do czasu pochwalić się swoją historią. Wszystko jedno czy mamy do czynienia ze skromną manufakturą założoną piętnaście lat temu, czy może zachwycamy się jubileuszowym systemem japońskiego giganta świętującego sto dziesiątą rocznicę działalności. Jest jednak jeden warunek - aby firma mogła w ten czy inny sposób przypomnieć nam o swoim dorobku, musi istnieć. A to, nawet w przypadku przedsiębiorstw, które odniosły kiedyś ogromny sukces, wcale nie jest takie oczywiste. Życie bywa trudne, przewrotne i niesprawiedliwe. Niektórym oczywiście wydaje się, że prowadzenie takiej firmy jest bardzo proste. W ich mniemaniu wystarczy dbać o wysoką jakość produktów, a wszystko będzie dobrze. W rzeczywistości dochodzi do tego szereg innych czynników, na które nie zawsze mamy wpływ. Aktualna sytuacja na świecie jest tego najlepszym przykładem. Nawet najlepszym restauracjom, teatrom, galeriom handlowym i biurom podróży grozi bankructwo i to nie dlatego, że mają niesmaczne jedzenie, słabych aktorów, za mały parking lub zbyt drogie wycieczki. Abstrahując od problemów o zasięgu globalnym, można oferować klientom znakomite produkty lub usługi, ale wpaść w kłopoty przez zaniedbanie kwestii marketingu, używanie przestarzałych narzędzi i technologii, kiepską sieć dystrybucji lub inwestowanie największych pieniędzy wcale nie tam, gdzie trzeba. Historia zna wiele przypadków firm, które do upadku lub na skraj bankructwa doprowadziła wcale nie zbyt niska, ale zbyt wysoka jakość produktów. Przykładowo, można zaprojektować i zbudować samochód, który będzie skrajnie luksusowy i wykonany tak solidnie, że przebieg rzędu miliona kilometrów nie zrobi na nim żadnego wrażenia. Tylko kto za niego zapłaci? A jeśli chętni się znajdą, kiedy kupią następne auto?

Ostatnie komentarze

  • Ignacy z małej mieściny na Podlasiu

    Dziękuję, fajniutka recenzja! 10/10. Tego nam trzeba - stosunkowo tani i estetyczny sprzęt, który dobrze gra! Ciekawa koncepcja IAG, aby się tyko utrzymała.
    0
Zobacz inne komentarze

Sennheiser HD 560 S

Sennheiser HD 560 S

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich latach Sennheiser trochę skacze z tematu na temat. Ale czy to dziwne? Firma będąca jednym z największych graczy na rynku słuchawek i mikrofonów zasadniczo nie musi wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Owszem, konkurencja jest bardzo aktywna i odnosi coraz większe sukcesy, ale sama skala przedsięwzięcia oraz powiązane z nią możliwości techniczne i finansowe dają niemieckim inżynierom narzędzia, o których mniej doświadczone i dysponujące znacznie mniejszym budżetem manufaktury mogą tylko pomarzyć. Sennheiser raz po raz przypomina im, że - póki co - stoją na przegranej pozycji. Co ciekawe, potrafi wywołać zamieszanie nawet pojedynczymi produktami. Ale za to jakimi... Kiedy rywale zaczęli wprowadzać hi-endowe słuchawki za kilkanaście tysięcy złotych, Niemcy odświeżyli swoją legendę i zaprezentowali światu model Orpheus HE 1. Jak się później okazało, ten pokaz siły zapoczątkował pewien trend. Ktoś powiedział, że robi najlepsze słuchawki zamknięte? W takim razie sennheiser przygotował model HD 820, który wraz z dedykowanym wzmacniaczem HDV 820 tworzy hi-endowy zestaw dla najbardziej wymagających audiofilów. Ktoś przechwalał się, że oferuje najlepsze nauszniki za znośne pieniądze? Okej, w takim razie bierzemy przetworniki z modelu HD 700, wsadzamy je w korpus bazujący na kultowych HD 600 i w ten sposób tworzymy model HD 660 S, będący w swojej klasie absolutnym killerem. A bezprzewodowe Momentum 3 Wireless, a profesjonalne IE 40 PRO, a nowoczesne Momentum True Wireless 2, a hi-endowy Ambeo Soundbar? Każdy z tych modeli trafia w potrzeby bardzo konkretnego odbiorcy. I trafia na tyle celnie, że właściwie nie ma potrzeby tworzyć żadnej alternatywy i mieszać takiemu odbiorcy w głowie. A jednak, teraz Sennheisera podkusiło, aby powtórzyć manewr z modelem HD 660 S i zaprezentować otwarte słuchawki nauszne oferujące niezwykle czysty i sugestywny dźwięk, ale kosztujące 899 zł. To właśnie HD 560 S.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Mimo że jestem fanem Sennheiserów, odsłuchałem większość z serii 300, 400, 500 i 600, zostawiłem na stałe HD 650. Tych HD 560 S nie słuchałem, ale dzięki recenzji mam wyobrażenie ich charakterystyki. Niestety wyglądem, jakością materiałów i brakiem używek na rynku w dużo niższej cenie nie zachęcają ...
    0
Zobacz inne komentarze

Waversa Systems WSlim LITE

Waversa Systems WSlim LITE

Znacie markę Waversa Systems? Jeśli nie, zupełnie się nie dziwię, bo do niedawna jej wyroby pozostawały tajemnicą również dla mnie. I prawdopodobnie nie dowiedziałbym się o nich, gdyby nie znani specjaliści od wynajdowania ciekawego, nietuzinkowego, mało znanego sprzętu audio oferującego świetne brzmienie - trzech przyjaciół prowadzących bydgoski salon Audio-Connect. Kiedy dostaję od nich kolejną przesyłkę, już wiem, że czeka mnie w najgorszym przypadku spotkanie z piękną, klasyczną elektroniką za przyzwoite pieniądze, a w najlepszym - możliwość opisania czegoś totalnie odlotowego, ekstremalnie audiofilskiego, a może nawet przełomowego. Tym razem dostałem i jedno, i drugie. Ale od początku... Waversa Systems to marka, która powstała w 2012 roku właściwie dla zabawy, pod skrzydłami znacznie większej i potężniejszej koreańskiej firmy zajmującej się produkcją kamer, podzespołów komputerowych i osprzętu elektronicznego, głównie do celów przemysłowych, medycznych i wojskowych. Jej założyciel, prywatnie oddany swojej pasji audiofil, postanowił wykorzystać możliwości techniczne i budżet rozwijanego od wielu lat przedsiębiorstwa, aby stworzyć kilka minimalistycznych, funkcjonalnych i wykonanych z niesamowitą precyzją komponentów audio. Dziś katalog firmy Waversa Systems (jej nazwa to połączenie słów "Wave" i "Versatile") jest niezwykle bogaty i zróżnicowany. Znajdziemy tu zarówno cyfrowe wzmacniacze zintegrowane, przetworniki, streamery i serwery, przedwzmacniacz gramofonowy i wzmacniacze słuchawkowe (w tym jeden przenośny), ale także cztery urządzenia zbudowane na lampach (przedwzmacniacz, monobloki, phono stage i - uwaga - DAC), dwa audiofilskie routery oraz system all-in-one. Właśnie ten ostatni trafił do naszej redakcji.

Bowers & Wilkins PX5

Bowers & Wilkins PX5

Doskonale pamiętam premierę pierwszych słuchawek i głośników komputerowych marki Bowers & Wilkins. Oto firma kojarzona z wysokiej klasy kolumnami wypuściła na rynek wyjątkowo ładne nauszniki i miniaturowe zestawy głośnikowe, które niejeden audiofil postawiłby sobie na biurku, w miejscu pracy, ewentualnie w sypialni lub innym pomieszczeniu, w którym pełnowymiarowy system nie ma racji bytu. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że była to genialna zagrywka, chociaż wtedy nie wszyscy byli w stanie to przewidzieć, a pewna grupa audiofilów zareagowała na te nowości alergicznie. No bo jak to? Firma, która kusiła nas słynnymi Nautilusami i zapewniała, że nawet w tańszych modelach znajdziemy te same rozwiązania techniczne, jednocześnie zniżyła się do poziomu miniaturowych kolumienek do laptopa? Wówczas w poszukiwaniu słuchawek trzeba było przejrzeć katalogi Sennheisera, Kossa albo AKG, a po porządne głośniki komputerowe szło się do salonu Bose. Bowers & Wilkins był jedną z pierwszych naprawdę audiofilskich firm, które zaczęły walczyć o tego samego klienta. Dziś nikogo to już nie szokuje. Focal dostarcza audiofilom słuchawki za kilkanaście tysięcy złotych, wizytówką Devialeta stały się luksusowe głośniki sieciowe, Burmester jest znany jako firma dostarczająca nagłośnienie do limuzyn Mercedesa, a Sennheiser wszedł w paradę producentom głośników, wypuszczając na rynek hi-endowy soundbar. Na przestrzeni kilkunastu lat zupełnie zmieniły się zasady gry. Klasyczny podział na specjalizacje odszedł w zapomnienie. Tymczasem brytyjscy inżynierowie wciąż rozwijali słuchawki i głośniki bezprzewodowe. I wcale nie polegało to na podnoszeniu poprzeczki cenowej raz na pół roku. Najdroższe P9 Signature kosztują obecnie 3999 zł, co w porównaniu z flagowcami Focala, HiFiMAN-a czy Audeze wydaje się śmieszne. Najtańsze są natomiast PX5 - bezprzewodowe nauszniki z systemem aktywnej redukcji hałasu. W cenniku figuruje obok nich kwota 1299 zł, ale na stronie dystrybutora można je dostać za 999 zł. Warto?

Ostatnie komentarze

  • Seba

    Mam te słuchawki od blisko roku (oprócz Focali, Bose i Audio-Technica) w wersji niebieskiej (tu podzielam zdanie Pana żony:-) i uważam, że w tym przedziale cenowym są rewelacyjne (szczególnie w promocjach). ANC działa bardzo dobrze i dzielnie konkuruje z Bose. Dźwięk jest bardzo dynamiczny, ale na p...
    0
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Gramofony, szlifierki, odtwarzacze czarnych płyt, adaptery, patefony, odtwarzacze analogowe, fonografy... Jakkolwiek byśmy nie nazwali tych poczciwych urządzeń, które są z nami już od ponad 130 lat, możemy zawsze powiedzieć o nich to samo - od dziesięcioleci dostarczają nam niezapomnianych przeżyć związanych z odtwarzaniem ukochanych utworów. Wielu melomanów pamięta o ich...

Nowości ze świata

  • GIK Acoustics is expanding its low-frequency treatment lineup with three new deep Bass Trap Panels aimed at rooms where excess bass energy remains one of the hardest problems to control. The new additions - the Classic Bass Trap Panel '60Hz',...

  • Sivga has introduced the SV021 Pro, a new closed-back headphone that builds on one of the company's better-known dynamic designs while aiming to improve resolution, comfort, and material quality without abandoning the easygoing character that helped the original model find...

  • The moment comes in every audiophile's life. After enough experimenting with speakers, amplifiers, and source components, once the system finally starts sounding genuinely good, a question begins to nag at us - should we be paying more attention to cables?...

Prezentacje

20 najciekawszych premier wystawy High End 2024

20 najciekawszych premier wystawy High End 2024

Odbywający się tradycyjnie na początku maja High End to impreza, w trakcie której oczy i uszy całej społeczności audiofilskiej zwrócone są w kierunku Monachium. Jak informują organizatorzy, wystawa ta jest niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o imponujące nadawanie tonu najwyższej klasy reprodukcji muzyki. Od czterech dekad High End dostarcza pomysłów i...

Poradniki

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

MPMan F10

MPMan F10

Przeglądając nasz dział Vintage czytelnik mógłby odnieść wrażenie, że historia audio jest pisana tylko przez stare gramofony, wzmacniacze i kolumny...

Cytaty

FriedrichNietzsche.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.