Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Bowers & Wilkins 705 Signature

Bowers & Wilkins 705 Signature

Producenci sprzętu audio lubią nadawać swoim urządzeniom nazwy, które automatycznie budzą skojarzenia z czymś luksusowym, ekskluzywnym, niedostępnym dla konsumenta przeszukującego serwisy aukcyjne w poszukiwaniu okazji. Reference, Special Edition, Master, Excellence, Anniversary, Limited, Statement, Gold, Signature - każdy z tych dopisków powinien wywoływać u audiofila szybsze bicie serca. Obecnie tego typu słowa są jednak często nadużywane, w związku z czym ich wartość określa tylko i wyłącznie to, kto i w jakim celu po nie sięgnął. Jeżeli jest to nieznany producent kabli, nikt nie zainteresuje się jego nowym dziełem, choćby zostało wycenione na milion złotych i otrzymało nazwę dłuższą niż poranny korek na trasie S8 w stronę Warszawy. Jeżeli jednak mówimy o limitowanej edycji kolumn jednej z najbardziej szanowanych firm w branży hi-fi, to już zupełnie inna rozmowa. Kiedy Bowers & Wilkins nadaje swoim wyrobom status Signature, można być pewnym, że będzie co podziwiać i czego słuchać. Kiedy dotarła do mnie informacja o planowanym wprowadzeniu na rynek dwóch zestawów oznaczonych takim dopiskiem, szybko zapisałem się na wirtualną premierę (swoją drogą, była to chyba pierwsza konferencja prasowa zorganizowana po ogłoszeniu koronawirusowego lockdownu), a następnie wysłałem dystrybutorowi maila z prośbą o wpisanie mnie na listę chętnych do przetestowania jednego z nowych modeli. Nie spodziewałem się, że zajmie to tyle czasu, ale cierpliwość się opłaciła, bo po niespełna dziewięciu miesiącach do naszej redakcji zawitały 705 Signature.

Ostatnie komentarze

  • Darek

    Wszystko fajnie, śliczne te monitory, a jeśli rzeczywiście tak grają, to na pewno warto by było się nimi zainteresować, tylko ten napis "Made in China" na ostatnim zdjęciu trochę psuje dobre wrażenie. Nie mam nic do chińskiego sprzętu, ale jeśli producent tego kalibru wypuszcza specjalną, jubileuszo...
    5
Zobacz inne komentarze

Naim Supernait 3

Naim Supernait 3

Jeśli spytacie audiofilów, z czym kojarzy im się sprzęt Naima, prawdopodobnie odpowiedzą, że z minimalistycznymi, czarnymi, trochę garażowymi klockami, które można łączyć ze sobą w dość nietypowy sposób, a także z oryginalnymi rozwiązaniami technicznymi, dziwnymi gniazdami oraz specyficznym podejściem do kwestii okablowania i ustawienia systemu stereo w pokoju odsłuchowym. Wszystko to sprawiło, że fani tej marki przez wiele, wiele lat byli traktowani jak odmieńcy. Nawet nie było sensu zaczynać z nimi rozmowy, bo interesowały ich tylko NAP-y, XPS-y i firmowe stoliki modułowe, dzięki którym razem z nowym zasilaczem można było kupić kolejną półkę, dążąc w ten sposób do ideału, czyli systemu składającego się z co najmniej kilkunastu komponentów. W dalszym ciągu można się w to bawić, jednak w pewnym momencie manufaktura z Salisbury zaczęła się resocjalizować, prostować swoje podejście i otwierać się na świat. Ale tylko w niektórych dziedzinach. Na przykład, postanowiono montować gniazda RCA, lecz obok, a nie zamiast DIN-ów. Wzornictwo uległo tylko niewielkim zmianom. Firma mimo wszystko chciała dbać o swoich wiernych fanów - tych, którzy wspierali ją nawet wtedy, gdy posiadanie jej sprzętu wymagało wielu, wielu poświęceń i odcięcia się od świata. Z drugiej strony można powiedzieć, że miłośnicy Naima w pewnym sensie zawsze mieli łatwiej. Normalny audiofil musi rozważać setki możliwych połączeń. Kręci go prawie wszystko, o czym może poczytać i co wpadnie mu w oko lub ucho. Naimowcy mieli natomiast nakreśloną ścieżkę, którą należało kroczyć. Firma zasugerowała, że trzeba kupić siedmiometrowe kable głośnikowe i poprowadzić je w dziwny sposób? Okej. Kazała ręcznie wyciągać płytę wraz z całym napędem z odtwarzacza? W porządku, przecież to zabawne i całkiem satysfakcjonujące. Do przedwzmacniacza i odtwarzacza proponowano zewnętrzne zasilacze? Dobra, trzeba tylko uzbierać kasę i wiadomo, co robić. Naimowcy nie musieli czytać testów, umawiać się na odsłuchy i szukać synergii w chaosie.

Ostatnie komentarze

  • Jack

    Od roku cieszę się dźwiękiem tego urządzenia + HiCap DR. + NDX2 + XPS DR, niesamowicie wrażliwy na kabel zasilający który dodaje jeszcze więcej powietrza i wigoru. Ja dobrałem Enerr Transcenda Supreme, a dla XPS Shunyata NR, jest petarda! Moim skromnym zdaniem żaden piecyk do 50000 zł nie jest w sta...
    2
Zobacz inne komentarze

Tannoy Legacy Cheviot

Tannoy Legacy Cheviot

W jednym z programów o zabytkowych samochodach usłyszałem teorię, która mówi, że zainteresowanie tego typu pojazdami napędza nie tylko ich rosnąca wartość, ale przede wszystkim to, że potrzeba mniej więcej trzydziestu lat, aby niektórzy pasjonaci motoryzacji mogli pozwolić sobie na zakup auta, które kiedyś było obiektem ich marzeń. Dla jednych będzie to samochód, jakim kiedyś jeździł bogaty sąsiad, dla innych - egzotyczny kabriolet, który w czasach młodości można było oglądać co najwyżej w telewizji lub na plakatach, a dla tych nieco młodszych - sportowa fura, którą jeździło się w grze komputerowej. Moim zdaniem to nie koniec historii, bo kilkudziesięcioletnimi autami interesują się nawet dzisiejsi nastolatkowie, którzy przecież takich wspomnień nie mają, ale wiedzą, że niektóre klasyczne samochody mają w sobie coś wyjątkowego. Pochodzą z czasów, które już nigdy nie wrócą. Różnych rzeczy już od dawna tak się nie projektuje. Dziś wszystko musi być ekologiczne, bezpieczne, inteligentne i biodegradowalne. Kiedyś priorytety były trochę inne. Samochody miały być piękne, szybkie, a nawet lekko odlotowe, a jeśli budżet nie pozwalał na takie szaleństwa, musiały być przynajmniej porządne i wygodne. Kto dziś wypuściłby na rynek takie Lamborghini LM002, które pali grubo ponad 30 litrów na setkę, a w miejscu, w którym w nowoczesnych autach położylibyśmy smartfon, ma ogromną popielniczkę? Kto dopuściłby do sprzedaży Volkswagena T3, w którym podczas zderzenia czołowego zgniatany jest kierowca, a nie silnik? Który rodzić woziłby dziś swoje dzieci na tylnej kanapie Fiata Seicento? A mimo to, kiedy widzimy taki samochód, coś się w nas uśmiecha. Czy ten sam efekt zauważymy w świecie wysokiej klasy sprzętu stereo? Oczywiście! Z tym, że audiofile mają lepiej, bo elektronika nie musi przechodzić aż tylu rygorystycznych testów i, przynajmniej na razie, nikt nikomu nie zabrania produkować wzmacniaczy i kolumn głośnikowych według receptury sprzed kilkudziesięciu lat.

Ostatnie komentarze

  • Tomek

    Jak zwykle bardzo dobra recenzja - dziękuję ze swojej strony. Pod koniec 2019 roku na jednych targach miałem okazję wśród wielu innych zestawów posłuchać również i Tannoyów, bodajże Prestige, podpiętych do elektroniki Vincenta - wyglądało to dosłownie jak stara komoda po (pra)babci, ale jak grało......
    1
Zobacz inne komentarze

Hegel H95

Hegel H95

Jak już wielokrotnie podkreślałem, w kwestii sprzętu Hegla jestem całkowicie nieobiektywny. Lubię tę markę, podoba mi się znakomita większość oferowanych przez nią urządzeń, od niedawna używam końcówki mocy H20 w swoim systemie odniesienia, a z samymi Norwegami wypiłem w życiu tyle piwa, ile idzie podczas dobrego festiwalu. Szczególnie podoba mi się ich fachowe, ale jednocześnie proste i ludzkie podejście do różnych spraw. Z jednej strony mamy tu przecież do czynienia z firmą, którą w audiofilskim środowisku znają naprawdę wszyscy. Firmą, która ma na całym świecie dziesiątki dystrybutorów i setki dealerów. Firmą, która zgarnia wszystkie najważniejsze nagrody. Z drugiej - nie jest to żadna korporacja, w której na jednego inżyniera przypada trzech specjalistów od marketingu, dwóch product managerów i czterech dyrektorów. Jest dokładnie odwrotnie. To, że produkty Hegla mogą konkurować ze sprzętem wielkich graczy, często wygrywając tę rywalizację na etapie odsłuchu, wcale nie oznacza, że jest to chłodna i wyrachowana machina, której zależy tylko i wyłącznie na zwiększaniu sprzedaży. Tak, zależy, ale nie do tego stopnia, aby ktoś siedział po nocach w arkuszach kalkulacyjnych albo sprawdzał efektywność pracy poszczególnych członków zespołu, przeglądając zapisy z monitoringu. Norwegowie podchodzą do swojej pracy sumiennie, ale udaje im się zachować względny luz i, może to zabrzmi górnolotnie, ale tak właśnie to postrzegam - ducha maleńkiej, skromnej firmy założonej przez Benta Holtera jeszcze w czasach studenckich.

Ostatnie komentarze

  • Tomm

    Wrzucę kilka słów odnośnie Hegla. Kiedyś czytając fora, lub pytając w sklepach o wzmacniacze i kolumny, często słyszałem pytanie - do jakiej muzyki ma być ten sprzęt. Przecież nie kupie sobie 5 zestawów do różnych stylów muzycznych, więc odpowiedź prosta - sprzęt ma grać wszystko. I tu zacząłem prze...
    3
Zobacz inne komentarze

Harman Kardon Citation MultiBeam 700

Harman Kardon Citation MultiBeam 700

Możemy temu zaprzeczać, możemy się nie przyznawać, możemy udawać mądrzejszych i bardziej świadomych, ale ponieważ żyjemy w świecie automatycznych migawek i szybkich skojarzeń, w ten sam sposób kupujemy sprzęt audio. Nasze mózgi są już przyzwyczajone do nieustannego katalogowania symboli, które znamy zarówno ze swojego otoczenia, jak i z reklam lub zdjęć zamieszczanych w mediach społecznościowych. W pewnym sensie jest to dla nas bardzo wygodne. Upraszcza procesy myślowe do absolutnego minimum, wchodząc w warstwę reakcji mających korzenie w procesach całkowicie podświadomych. Nie musimy za każdym razem zastanawiać się, czy dany produkt nam się spodoba, czy nie. Jeżeli jego wygląd pasuje do tego, jak postrzegamy nasze życie i czym chcielibyśmy wypełnić przestrzeń, w której żyjemy, a dodatkowo mieliśmy już do czynienia ze sprzętem tej konkretnej marki i wiemy, że jej logo przywołuje dobre skojarzenia, kupujemy. Wielkie koncerny wiedzą, że owe skojarzenia nie mogą być zbyt różnorodne. Wizerunek jednej marki nie może pomieścić w sobie wszystkich obrazów i emocji, bo odczuwamy dyskomfort, gdy szufladki w naszym mózgu stają się zbyt pojemne. Dlatego też każda firma stara się jakoś wyróżnić. Tylko jak to zrobić, gdy chcemy wypuścić na rynek coś tak banalnego, jak soundbar? Przecież z definicji ma to być długi głośnik do telewizora. Jak sprawić, aby był inny? Można zacząć od oznaczenia. Harman Kardon Citation MultiBeam 700 - to pełna nazwa modelu, który niedawno pojawił się w katalogu amerykańskiej marki, uzupełniając jej system multiroom. A ponieważ bardzo dobrze wspominam test potężnych, podłogowych zestawów Citation Tower w konfiguracji stereofonicznej, postanowiłem dać szansę listwie z ciekawymi głośnikami umieszczonymi po bokach.

Audiolab 6000A Play

Audiolab 6000A Play

Centralnym elementem wysokiej klasy systemu stereo jest wzmacniacz. Tak było, tak jest i - mimo rosnącej popularności kolumn aktywnych - zapewne jeszcze długo tak będzie. Prawdopodobnie dlatego od pewnego momentu wzmacniacze zintegrowane zaczęły przejmować funkcje innych urządzeń. I nie mówię tu wcale o przetwornikach czy odtwarzaczach strumieniowych. Choć wielu audiofilów uważa, że idealny piecyk powinien mieć postać pudełka z dwoma pokrętłami i włącznikiem wydającym z siebie głośne "pstryk", normalnym użytkownikom taki minimalizm kojarzy się z problemami natury praktycznej. Moda na uzbrajanie wzmacniaczy w gniazda słuchawkowe, wejścia gramofonowe, regulatory barwy, wskaźniki wychyłowe i najróżniejsze (zazwyczaj niepotrzebne i nie używane ani razu) gniazda umożliwiające na przykład rozdzielenie funkcji przedwzmacniacza i końcówki mocy zaczęła się już dawno, dawno temu i zasadniczo trwa do dzisiaj. Ponieważ jednak zmieniły się potrzeby klientów, owo dodatkowe wyposażenie również jest już trochę inne. No bo komu potrzebne są dwie pętle magnetofonowe? Ale komplet wejść cyfrowych, dzięki którym do wzmacniacza podłączymy na przykład konsolę, dekoder czy telewizor - to już przyda się niejednemu melomanowi. Nikt nie twierdzi, że muzyki trzeba słuchać z telewizora, ale jeśli wzmacniacz i kolumny będziemy mogli wykorzystać w takiej sytuacji, odpadnie nam zakup soundbara. No, ale... Jeżeli nasza integra ma wejścia cyfrowe, to znaczy, że wewnątrz znajduje się DAC. Możliwe nawet, że zupełnie niezły. A stąd już tylko krok do eliminacji źródła jako takiego. Wystarczy wcisnąć do obudowy moduł łączności sieciowej, aby zamienić wzmacniacz w pełnoprawny system all-in-one. Właśnie takim urządzeniem jest Audiolab 6000A.

Auralic Vega G2.1

Auralic Vega G2.1

Jeszcze niedawno w katalogu Auralica można było znaleźć zarówno urządzenia z najwyższej półki, jak i te znacznie tańsze. Zabawa zaczynała się od maleńkiego, ale fenomenalnie praktycznego transportu sieciowego Aries Mini, którego cena ledwo przekraczała dwa tysiące złotych. W wielu systemach wylądował też "ten prawdziwy" Aries z ciekawie zakrzywioną obudową, wyceniony na 6299 zł, a także Altair, który łączył funkcje streamera i przetwornika, a kosztował 8999 zł. Nie ulega wątpliwości, że w pewnym momencie do portfolio Auralica wkradł się pewien bałagan. Uporządkowano go jednym, zdecydowanym ruchem, dzieląc całą ofertę na dwie serie - G1 i G2. Firma wykorzystała ten ruch, aby uprościć wzornictwo swoich urządzeń i po raz kolejny podnieść poprzeczkę w dziedzinie jakości wykonania. Zrezygnowano z krągłych kształtów i wszechobecnego aluminium w swym naturalnym kolorze. Od tej pory urządzenia Auralica miały być czarne i cudownie minimalistyczne, co - w połączeniu z bogatą funkcjonalnością i walorami sonicznymi - bardzo spodobało się audiofilom z całego świata. Owszem, owa mała rewolucja wiązała się z zakończeniem produkcji najtańszych modeli albo przesunięciem ich do przedziału zaczynającego się od 9999 zł, jednak ponieważ cała operacja trochę trwała, klienci mieli czas, aby dorwać ostatnie egzemplarze "wychodzących" streamerów i przetworników oraz przyzwyczaić się do myśli, że teraz Auralic będzie marką stricte hi-endową.

Ostatnie komentarze

  • Tomek

    Vegi żadnej nie miałem jeszcze wprawdzie okazji posłuchać, ale sam jestem szczęśliwym posiadaczem wspomnianego przez Autora zestawu Aries G1 + Chord Qutest i powiem tyle: gra to po prostu zachwycająco. Do tego wrażenia wizualno-haptyczne w obu są na najwyższym poziomie - każde odpalenie sprzętu to u...
    2
Zobacz inne komentarze

Audio Physic Tempo 35

Audio Physic Tempo 35

Audio Physic to jedna z firm, których audiofilom nie trzeba przedstawiać. Jeśli zapytacie jej fanów, który model zasługuje na miano kultowego, z pewnością padnie wiele znajomych nazw, a nawet konkretnych generacji, bowiem poszczególne odsłony tych kolumn mogły się od siebie zasadniczo różnić - nie tylko szczegółami, ale nawet liczbą dróg i głośników. Jeśli przyjmiemy, że najsłynniejszymi zestawami niemieckiej manufaktury powinny być te najlepsze, najdroższe i najbardziej wyczynowe, mogłyby to być na przykład Caldery III albo Cardeasy 30 LJE. Jeśli chcielibyśmy zejść w bardziej realistyczne rejony cenowe, wielu użytkowników wytypowałoby na pewno Virgo V lub Avanti III. Dla niektórych audiofilów będą to kolumny, od których zaczynali swoją przygodę z poważnym sprzętem hi-fi, takie jak Yara II Classic albo Spark V. Gdybym jednak miał wybrać tę jedną kultową konstrukcję z aktualnego katalogu Audio Physica, bez wątpienia byłyby to Tempo - podłogówki, które zawsze plasowały się pośrodku, a właściwie nawet bliżej pierwszych stron cennika, a mimo to zawsze potrafiły pokazać dźwięk bardzo, bardzo wysokiej próby. Dźwięk pachnący absolutnym hi-endem, kolumnami za miliony monet, a zapakowany w niepozorne, jakby przymałe wdzianko. Sukces tego modelu zaskoczył chyba nawet jego twórców. Gdyby nie niesłabnąca popularność kolejnych generacji Tempo, Niemcy pewnie już dawno pozbyliby się tej nazwy, tak jak kazali nam zapomnieć o Yarach i Sparkach. Nikt normalny nie zabija jednak kury znoszącej złote jaja, dlatego od wielu lat model ten jest systematycznie ulepszany. O wyjątkowym statusie Tempo w ofercie Audio Physica świadczy fakt, że niemal wszystkie pozostałe konstrukcje mają obudowy wykonane w zupełnie inny sposób, z silnie wytłumiona ramą wewnętrzną i przymocowanymi do niej panelami, które początkowo były tylko i wyłącznie szklane. W serii Reference Line znajdziemy już tylko trzy modele wykonane w "klasyczny" sposób - oprócz opisywanych podłogówek są to monitory Step 35 i głośnik centralny Celsius Center Plus. Oba są niezbędne, aby zadowolić miłośników systemów wielokanałowych. Oznaczenie "35" odnosi się oczywiście do trzydziestej piątej rocznicy działalności firmy, który to jubileusz świętowano pod koniec ubiegłego roku. W samą porę, bo podobno dopiero niedawno sprzedała się ostatnia z trzydziestu wyprodukowanych par Cardeasów 30 LJE. Niemcy postanowili więc już tak nie szaleć i zamiast limitowanej edycji modelu flagowego przygotowali specjalne wersje trzech modeli, które już są albo mają szansę stać się bestsellerami - Step 35, Tempo 35 i Avanti 35.

Ostatnie komentarze

  • Wiesiek

    Szanowni Państwo, wiele lat temu miałem okazję posłuchać Audio Physiców Avanti i jest to przeżycie pozostawiające odcisk na całe moje życie muzyczne. Nigdy później, słuchając innych kolumn, różnych producentów, nie doświadczyłem takiej przyjemności z obcowania z muzyką. Po prostu nie chciało się wyc...
    3
Zobacz inne komentarze

Silent Angel N8

Silent Angel N8

Długo zbierałem się do tego testu. Najpierw zastanawiałem się, czy w ogóle powinienem próbować i poruszać ten temat, a kiedy doszedłem do wniosku, że korona mi z głowy nie spadnie i na pewno nikt od tego nie umrze, musiałem poczekać na odpowiedni moment, kiedy wszystkie inne tematy zostaną zamknięte, wypożyczone wzmacniacze, kolumny, kable i słuchawki wrócą do dystrybutorów, a ja będę mógł nacieszyć się własnym sprzętem i wykonać ten przedziwny eksperyment. Silent Angel N8 leżał w kartonie już ponad miesiąc, ale sięgnąłem po niego dopiero po sylwestrze. Zebrałem się po pierwsze dlatego, że po całonocnym napierdzielaniu fajerwerkami w niebo zrobiło się cichutko i spokojnie, a po drugie dlatego, że testowanie audiofilskiego switcha nagle przestało mi się wydawać takie bezsensowne. Skoro ludzie potrafią podpalić kilkaset złotych, wrzeszczeć wniebogłosy i patrzeć, jak ich pieniądze mienią się wszystkimi barwami tęczy, trzaskają, świszczą i huczą, zamieniając zwyczajną noc wszystkich zwierząt w okolicy w istny koszmar i zostawiając po sobie mnóstwo śmieci, to przepraszam bardzo, ale Silent Angel N8 może sobie kosztować pięćset, tysiąc pięćset albo pięć tysięcy złotych. Przynajmniej nie zamienia się w kurz i strzępy kartonu w ciągu trzydziestu sekund i nie przeszkadza nikomu, kto nie chce mieć z nim do czynienia. A czy działa?

Ostatnie komentarze

  • Piotr

    Od kilku miesięcy N8 działa (i to bardzo dobrze ) w moim systemie. Poprawa dynamiki, rozdzielczości, głośniej, trochę podkręcone skraje pasma... Mam podobne wrażenia jeśli chodzi o działanie switcha słuchając muzyki z TIDAL-a czy radia internetowego. Pod switcha podpiąłem również telewizor, no i z N...
    2
Zobacz inne komentarze

JBL Club One

JBL Club One

Obserwując działania JBL-a na rynku sprzętu audio, można dojść do wniosku, że producent ten wypuszcza hurtowe ilości sprzętu skierowanego do przeciętnego słuchacza. Dotyczy to zarówno głośników bezprzewodowych, gdzie co jakiś czas jesteśmy raczeni kolejnymi wersjami modeli Flip, Charge lub Pulse, jak i słuchawek, które z założenia mają być chyba stosowane do użytku codziennego przez odrobinę bardziej wymagającego odbiorcę. W pierwszej połowie ubiegłego roku firma zaprezentowała nową linię bezprzewodowych słuchawek nausznych o nazwie "Club", obejmującą początkowo trzy modele - Club 700BT, Club 950 NC oraz Club One. Z materiałów prasowych można było się dowiedzieć, że linia ta jest inspirowana twórczością profesjonalnych muzyków i DJ-ów. Dzięki ich doświadczeniu odbiorca powinien móc odkryć swoją ulubioną muzykę na nowo. Dodatkowo, przeglądając broszurki informacyjne, mogliśmy spotkać się z wieloma ciekawymi i profesjonalnie brzmiącymi nazwami, takimi jak Ambient Aware, TalkThru czy SilentNow, które przeciętnemu Kowalskiemu niewiele mówią.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Audiomica Laboratory Consequence

Audiomica Laboratory Consequence

Ten moment przychodzi w życiu każdego audiofila. Kiedy pokombinujemy z kolumnami, wzmacniaczami i źródłami, a nasz system zaczyna grać naprawdę dobrze, zadajemy sobie pytanie, czy nie powinniśmy zainteresować się kablami....

Fezz Audio Titania MK2

Fezz Audio Titania MK2

W świecie sprzętu audio nietrudno o historie, które dobrze brzmią na papierze, ale po zderzeniu z rzeczywistością szybko tracą swój urok. Ktoś ma ciekawy pomysł, dobre zaplecze techniczne, wyrazistą wizję,...

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

Vienna Acoustics Mozart SE Signature

W świecie kolumn głośnikowych są konstrukcje budzące respekt zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi i parametrami, a także takie, które nie wyglądają jak statek kosmiczny i nie wykorzystują materiałów rodem z filmów science...

Bannery boczne

Komentarze

Krzysztof
Miałem kiedyś jedne z tańszych kabli Audiomiki, głośnikowe Dolomit Reference i interkonekt Rhod Reference. Bardzo miło je wspominam, wspaniale dogadywały się z ...
Waldi
Niestety miałem ten wzmacniacz, mocno wycofane średnie tony (o dość średniej jakości), zmatowiona góra i słaba mikro dynamika. Jedynym silnym punktem jest bas. ...
Anonimowy Gość
Fakt braku Tidal Connect na starcie w moich oczach dyskwalifikuje każdy streamer - ten też.
Hipopotam
Mam ten gramofon jako drugi zapasowy. Po wymianie maty na gumowo-korkową i wkładki na AT160 z nową igłą microline gra świetnie. Oczywiście, przez zewnętrzny prz...
ktoś z branży
Hm, buda z okienkiem... ale masz rozrzut skojarzeń. Tak, Lem miał zdecydowanie rację.

Płyty

Megadeth - Megadeth

Megadeth - Megadeth

Megadeth nie jest zespołem, który trzeba komukolwiek przedstawiać, ale w tym przypadku warto zrobić wyjątek, bo mówimy o płycie mającej...

Newsy

Tech Corner

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

Prostota, lekkość i najwyższa jakość audiofilskiego streamingu - JPLAY

W dobie streamingu i dostępności cyfrowych plików audio mogłoby się wydawać, że słuchanie muzyki jeszcze nigdy nie było tak proste. W praktyce jednak, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników, to wciąż zaskakująco skomplikowana sprawa, zwłaszcza gdy chcemy połączyć wygodę korzystania ze smartfona z możliwościami bardziej zaawansowanego sprzętu audio. Jeśli chodzi o...

Nowości ze świata

  • Mission has expanded its compact 778 Series with the introduction of the 778CDT, a dedicated CD transport designed to complete the lineup alongside the 778X integrated amplifier and the recently announced 778S music streamer. The new model is aimed at...

  • Ferrum has introduced the Wandla GoldenSound Edition Gen 2, an updated version of its DAC and preamplifier platform developed in collaboration with GoldenSound. Building on the EISA award-winning Wandla architecture and the earlier GoldenSound Edition variant, the new model focuses...

  • Sheraton Stockholm is preparing to reopen in May after an extensive renovation programme that has already transformed all 463 guest rooms and is now moving into its final stage in the hotel's shared spaces. As part of that overhaul, the...

Prezentacje

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Poradniki

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Dynaco ST-70

Dynaco ST-70

W dzisiejszej opowieści przeniesiemy się w czasie wyjątkowo mocno, bo aż do roku 1959. Wtedy to firma Dynaco wypuściła na...

Cytaty

AnnaKamienska.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.