Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Czy ludzie... Czy my naprawdę nie słuchamy już muzyki?

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Czy ludzie... Czy my naprawdę nie słuchamy już muzyki??

Jeśli zapytacie audiofilów, z jakimi problemami boryka się ta branża i co zagraża dalszemu rozwijaniu pasji, której oddają się od wielu lat, usłyszycie mnóstwo historii krążących wokół dwóch kwestii - pieniędzy i technologii. Aby słuchać muzyki, trzeba bowiem posiadać jakikolwiek sprzęt grający i wykupić dostęp do jednego z popularnych serwisów strumieniowych, ewentualnie kupować płyty lub jeździć na koncerty. Elektronika staje się coraz droższa, w związku z czym złożenie przyzwoitego systemu stereo stało się kwestią nie pięciu, ale raczej dziesięciu tysięcy złotych. Sam proces konfigurowania i kupowania takiego zestawu także jest bardziej skomplikowany niż kiedyś. Dwadzieścia lat temu brało się kolumny, wzmacniacz, odtwarzacz płyt kompaktowych i kilka niezbędnych kabli, a teraz zaczynamy od pytania, z jakich usług najczęściej korzystamy i jaki mamy telefon, a następnie sprawdzamy, czy dany sprzęt obsługuje wszystkie serwisy, formaty i aplikacje, na których nam zależy. Niektórzy twierdzą, że problemem numer jeden jest brak dostępu do wiedzy. W dobie Internetu? Wydaje się to dziwne, ale to prawda. Znalezienie sklepu ze wzmacniaczami jest łatwe, ale aby dowiedzieć się, jak działają, trzeba się nieźle napocić i poświęcić na to znacznie więcej czasu. A co z nowymi formatami? Gdzie te nagrania w jakości studyjnej, których nie możemy się doczekać? I tak dalej, i tak dalej... Istnieje jednak jeszcze poważniejsze zagrożenie, którego większość z nas nie dostrzega. Wszystko wskazuje bowiem na to, że nie słuchamy już muzyki. A przynajmniej nie tak, jak przyzwyczailiśmy się to rozumieć.

Ostatnie komentarze

  • Jarek

    Podzielam spostrzeżenia swoich przedmówców. Jestem już w takim wieku, że gdy mając lat dwadzieścia kilka widziałem klepsydrę kogoś w zbliżonych latach mówiłem "szkoda, ale swoje już przeżył". Teraz, gdy moja optyka się zmieniła i nie mam zamiaru jeszcze przez kilkanaście lat być umieszczony na takie...
    2
Zobacz inne komentarze

Jak zarobić na audiofilskim sprzęcie, nie robiąc zupełnie nic?

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Jak zarobić na audiofilskim sprzęcie, nie robiąc zupełnie nic?

Tytuł tego artykułu brzmi jak chamski clickbait albo reklama cudownego sposobu na zdobycie fortuny w pół godziny, ale to nie tak. Nie chodzi mi ani o to, aby pochwalić się swoim geniuszem lub zachęcić kogokolwiek do "zarabiania pieniędzy" w sposób, który za chwilę opiszę, a jeśli moim celem miało być przyciągnięcie uwagi, to tylko po to, aby opisać pewne zjawiska, jakie obserwujemy od jakiegoś czasu w branży audio. Zwykle, gdy klienci i dziennikarze podnoszą takie larum, sprawa dotyczy na przykład kolejnego produktu w stylu audiovoodoo, problemów z awaryjnością jakiegoś wzmacniacza, powtarzających się doniesień o nieuczciwości któregoś z dealerów albo innych problemów, z którymi 99% ludzi kupujących sprzęt grający pewnie nigdy się nie zetknie. Tym razem jest dokładnie na odwrót.

Ostatnie komentarze

  • 2+2*2

    Wydaje mi się, że wiele wzrostów cen nie jest podyktowanych inflacją czy kłopotami z dostępnością podzespołów, a po prostu próbą wykorzystania sytuacji - skoro wszystko drożeje, to każdy myśli, że podepnie się do tego trendu i zarobi więcej, bo przecież inflacja, wojna, utrudnione dostawy - teraz ka...
    3
Zobacz inne komentarze

Wojna

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Wojna

Miałem ostatnio przedziwny sen. Normalnie bym o tym nie pisał, bo portal o muzyce i sprzęcie audio nie jest miejscem, w którym należy zajmować się takimi sprawami, jednak sytuacja wydawała się tak wyjątkowa, że wciąż nie jestem pewien, czy się obudziłem. Motyw przewodni mojego snu był w istocie bardzo prosty - wojna. Od początku wiadomo było, że coś się święci, że nadchodzi jakieś duże zamieszanie. Wszyscy wiedzieli też, że raczej nie uda nam się go uniknąć, a mimo to w żaden sposób się do niego nie przygotowywali. Przecież nie ma się co martwić na zapas, a jak już będzie źle, to coś się wymyśli. Mamy jednak dwudziesty pierwszy wiek i to już nie są takie wojny, jak kiedyś. Teraz wróg jest doskonale zakamuflowany i może atakować na odległość, z zaskoczenia, losowo, zupełnie nie wiadomo skąd. Nikt nie potrafił nawet sprecyzować, jaka broń zostanie w tym konflikcie użyta ani co zrobić, aby obronić się przed atakiem? Dla bezpieczeństwa wszyscy pochowali się w domach, bo - to się akurat nie zmieniło - atakowane były miejsca, w których można zabić najwięcej osób - szkoły, kina, dworce, teatry, szpitale i domy pomocy społecznej. Momentami widziałem typowe sceny z życia codziennego i towarzyszyła mi tylko trudna do opisania świadomość, że to wciąż jest wojenna rzeczywistość, tylko trochę ładniejsza. Bywało jednak i tak, że znajdowałem się w samym środku akcji, w wyludnionym mieście, pośród opustoszałych biurowców, zabitych dechami witryn sklepowych, bezpańskich psów, żołnierzy, partyzantów i bezradnych ludzi w maskach przeciwgazowych.

Ostatnie komentarze

  • Pawel

    Panie Tomaszu, niestety Pana sen, już w połowie marca 2022 będzie miał dwa lata i zamiast światła w tunelu mamy coraz czarniejsze wizje tego, co nastąpi. W Pana śnie zabrakło tylko zielonych ludzików na wschodniej granicy, ale to już bliżej niż dalej… Na ten moment zostaje słuchanie muzyki i czytani...
    1
Zobacz inne komentarze

Kupiliście ostatnio wzmacniacz? Szczęściarze...

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Kupiliście ostatnio wzmacniacz? Szczęściarze...

Jeżeli dawno nie próbowaliście sprawić sobie nowej integry lub końcówki mocy, prawdopodobnie nie macie pojęcia, że w ciągu ostatniego roku cała ta branża stanęła na głowie, a wiele wskazuje na to, że zamiast powoli obracać się z powrotem na nogi, pozostanie w tej pozycji i poszybuje w kosmos. O co chodzi? Wszyscy wiedzą, że produkcja wzmacniaczy to bardzo lukratywny biznes. Najlepsi projektanci i inżynierowie, wielkie fabryki, wystawy z pięknymi modelkami, zachwycające spoty reklamowe, pieniądze, prestiż i klasa premium. Wiadomo, że bywały lepsze i gorsze lata, ale nie wpływało to na tak zwany całokształt. Problemy zaczęły się w ubiegłym roku wraz z wybuchem pandemii. Większość firm postanowiła tymczasowo zamknąć swoje fabryki. Ostatecznie lepiej włączyć pauzę niż dowiedzieć się, że już połowa załogi się od siebie zaraziła. Przecież ci ludzie siedzą blisko siebie, montują, lutują, mierzą, sprawdzają i pakują, a to idealne warunki do rozwoju zarazy. Kiedy pojawiły się szczepionki, producenci chcieli wrócić do gry, ale przywitały ich kolejne komplikacje - materiały podrożały, czas oczekiwania na niektóre części wzrósł z tygodnia do trzech miesięcy, a księgowi zaczęli podnosić raban, że przestój trzeba będzie uwzględnić w wyliczeniach, czyli podnieść ceny produktów. Inaczej firma będzie przynosiła straty i po pewnym czasie zacznie szorować tyłkiem po dnie. W porządku - jak trzeba, to trzeba. Wszyscy tak robią, a klientów najwyraźniej to nie zniechęca, bo wzmacniacze są im potrzebne. Bądź co bądź, wielu z nich też siedzi teraz w domu, niektórzy zorganizowali sobie całkiem przyjemne warunki do pracy, a do pełni szczęścia brakuje tylko muzyki odtwarzanej przez wysokiej klasy sprzęt stereo. Czyli wracamy, działamy, delikatnie podnosimy ceny i kryzys zażegnany? O, święta naiwności!

Ostatnie komentarze

  • Adam

    Przemyślałem temat. Natchnął mnie chyba artykuł. Jutro zamawiam wzmacniacz! Ze starczych modeli i dostaw. W przyzwoitej (jeszcze) cenie.
    0
Zobacz inne komentarze

Audio Video Show 2020

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Audio Video Show 2020

Każdego roku o tej porze polscy audiofile obchodzą swoje święto - wydarzenie, którego miłośnik grającej aparatury zwyczajnie nie może przeoczyć. Jestem przyzwyczajony, że zwykle o tej wystawie rozmawia się już od września. W październiku przygotowania rozkręcają się na całego. Do końca miesiąca trzeba mieć opracowany plan zwiedzania - kompletną rozpiskę z terminami konferencji prasowych, specjalnych odsłuchów i wywiadów, które jakimś cudem trzeba wpleść w zwiedzanie wystawy w normalny sposób - tak, jak robią to goście kupujący bilety, ale z kilkoma dodatkowymi kilogramami sprzętu fotograficznego i notatnikiem, który za każdym razem okazuje się zbyt mały i zbyt nieporęczny. W tym roku mamy spokój. Impreza się nie odbyła, co - w przeciwieństwie do innych decyzji rzutujących na życie wielu osób - zapowiedziano już w sierpniu. Ale dziennikarski obowiązek to absolutna świętość, a człowiek tak się już przyzwyczaił, że spędzając ten weekend w domu, w grubej bluzie, z filiżanką kawy i kotem na kolanach, pisząc testy słuchawek i streamerów, poczułem się jak na wygnaniu. Wystawy nie ma, ale w miejscach z nią związanych panuje spory ruch, co jest nawet ciekawsze niż tradycyjna powtórka z rozrywki. A ponieważ w ubiegłych latach narzekałem na wtórność i przewidywalność tej imprezy, teraz w głowie dźwięczy mi znane powiedzenie - uważaj, czego sobie życzysz, bo może się spełnić.

Ostatnie komentarze

  • IAX

    Niejaki "fizolof" pan Piotr Ryka na swoim tak zwanym blogu hi-fi właśnie rzuca wszem i wobec dookoła gównem i jadem, opierając się o wspólny tytuł AVS 2020, a Wy skromnie jedynie wspominacie dobre audiofilskie czasy? Gdzie tu dziejowa sprawiedliwość? Gdzie tu miejsce dla starych, zidiociałych głupcó...
    22
Zobacz inne komentarze

Audiofil - jednostka chora i społecznie niebezpieczna

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Audiofil - jednostka chora i społecznie niebezpieczna

Bycie audiofilem to świetna sprawa. Człowiek słucha sobie muzyki i dąży do tego, aby robić to w jak najlepszy sposób - wyciskać z niej jak najwięcej. Relaksujące zajęcie, które wzmacnia kontakt ze sztuką, zachęca do pogłębiania wiedzy, pobudza wyobraźnię i pozwala rozwijać się na wielu różnych płaszczyznach. Będąc audiofilem, można też poznać wielu interesujących ludzi, bo miłośnikiem muzyki i wysokiej klasy sprzętu grającego może być każdy - prawnik, księgowy, lekarz, tłumacz, inżynier, hydraulik, mikrobiolog albo mechanik samochodowy. I każdy może opowiedzieć nam jakąś ciekawą historię. Kiedyś wysnułem nawet taką tezę, że na różnego rodzaju wystawach, prezentacjach i zlotach audiofilów można załatwić i zrobić dosłownie wszystko. Kojarzycie filmowe sceny, w których ktoś gorzej czuje się na pokładzie samolotu i jedna ze stewardess pyta czy na pokładzie jest jakiś lekarz? W porównaniu z odsłuchami w większym gronie to małe piwo! Zupełnie przypadkowo można usiąść obok profesora historii, informatyka albo komandosa. Przekrój wiekowy - gigantyczny. Preferencje muzyczne i brzmieniowe - często zupełnie różne. Przedstawicielek płci pięknej jest jeszcze trochę mało, ale spokojnie - pojawiają się, mają fantastyczny słuch i nieraz zawstydzają panów swoją wiedzą na temat końcówek mocy lub grzebania przy gramofonie. Generalnie jest to bardzo przyjemne hobby, sympatyczni, fajni ludzie i - w odróżnieniu od nocnych wyścigów czy kolekcjonowania starej broni i amunicji przeciwpancernej - niemal zerowa szansa, że oddawanie się tej pasji doprowadzi do jakiegoś nieszczęścia albo komukolwiek z zewnątrz będzie przeszkadzało. A jednak, przeszkadza... I to bardzo. Bo przecież wiadomo, że kupowanie drogich kolumn i wzmacniaczy nie ma sensu, a kable niczym się od siebie nie różnią. Takie są fakty i nie ma co z nimi dyskutować! Właściwie nie wiadomo tylko dlaczego cała ta zabawa nie została jeszcze zakazana, a audiofile nie zostali umieszczeni tam, gdzie ich miejsce - w pokojach bez klamek.

Ostatnie komentarze

  • Raf

    Z tymi przewodami za kilkanaście tysięcy to jednak faktycznie przesada, nawet z czysto inżynieryjnego punktu widzenia. Ale okej, każdy kupuje to, co jego zdaniem najlepsze. Słuch mam dobry, z dzieciństwa wspominam warsztat, w którym ojciec naprawiał kolumny głośnikowe, robił własne modyfikacje, test...
    3
Zobacz inne komentarze

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Testy sprzętu audio to jedna wielka ściema. I reklama!

Od dłuższego czasu przyglądam się grupom zakładanym przez audiofilów na portalach społecznościowych i powszechnemu już zjawisku szukania porad i informacji o wybranych urządzeniach nie w działających od wielu lat magazynach, nie na stronach prowadzonych przez ekspertów, nie u doświadczonych sprzedawców i instalatorów, ale w gronie amatorów. O ile rozumiałem jeszcze udzielanie się na forach i grupach dyskusyjnych dla zabicia czasu, tak zupełnie nie byłem w stanie pojąć, że ktoś mógłby traktować wpisy anonimowych ludzi zupełnie serio. Wiadomo, że w sieci ludzie wymieniają się najróżniejszymi doświadczeniami. Piszą recenzje książek, dzielą się swoimi pomysłami na urządzenie sypialni, wstawiają swoje przepisy na żurek i filmy ze sprawdzonymi patentami na szybkie mieszanie kleju do glazury. Najczęściej robią to hobbystycznie. O ile jednak książka może okazać się nudna, a żurek niedobry i nikt nie będzie z tego powodu płakał, tak kupno audiofilskiego wzmacniacza lub kolumn na podstawie wpisu anonimowego gościa z grupy dyskusyjnej wydaje się co najmniej ryzykowne. Postanowiłem jednak przyjrzeć się sprawie bliżej, a potem zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie - dlaczego mielibyśmy ufać testom publikowanym w specjalistycznych czasopismach, portalach i blogach? I wiecie co? Nie mam zielonego pojęcia.

Ostatnie komentarze

  • Wojciech

    Panie Tomaszu, z wiekiem coraz mniej się Pan patyczkuje... Pańska analiza problemu jest obszerna, więc dorzucę tylko swoje trzy grosze. Aby zorientować się którym testom można ufać, wystarczył mi odsłuch zaledwie kilku urządzeń. Kiedy się z nimi zetknąłem, od razu wiedziałem z którymi recenzjami się...
    2
Zobacz inne komentarze

Audio Domini 2020

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Audio Domini 2020

Witamy w latach dwudziestych! Matko jedyna, jak to brzmi... No nic, jesteśmy starsi. Ale czy mądrzejsi? Tutaj, jak zwykle, zdania są podzielone. Patrząc na siebie, mam spore wątpliwości. Kolejny rok jest jednak kolejną okazją, aby spróbować raz jeszcze i pokonać trudności, których nie zdołaliśmy przezwyciężyć w tym minionym. W kalendarzowym okienku poprzecinanym świętami i weekendami warto znaleźć odrobinę czasu dla siebie i zastanowić się jak mogłoby wyglądać dwanaście kolejnych miesięcy, gdyby wszystko układało się po naszej myśli, a wiatr zawsze wiał nam w żagle. Koniec dekady to zawsze czas podsumowań. Nie chciałbym jednak czegoś takiego robić, bo po pierwsze jest to tylko powtarzanie tego, co wszyscy już widzieliśmy i przeżyliśmy, po drugie - nie wiem co dokładnie miałbym wybrać i jakimi kryteriami się kierować, a po trzecie - nie lubię tkwić w przeszłości. Od czasu do czasu mogę wybrać się na wycieczkę we własne wspomnienia, ale tam wszystko jest już zrobione, poukładane i zaspawane. Na teraźniejszość i przyszłość mam jeszcze jakiś wpływ, a jeśli spoglądanie w przeszłość czegokolwiek mnie uczy, to tego, że warto z tych możliwości korzystać. W próbach przewidywania wypadków niektórzy nie widzą najmniejszego sensu, jednak ja uważam, że nawet jeśli żadne z naszych marzeń się nie spełni, dobrze jest wybiec myślami do przodu i przeanalizować różne scenariusze - tak, jak podczas długiej wędrówki warto czasami zrobić sobie przerwę, zejść z udeptanego szlaku, wdrapać się na najbliższy pagórek i rozejrzeć się dookoła. Pod koniec minionego roku tak właśnie zrobiłem, a oddając się słodkiemu lenistwu mimowolnie zacząłem zastanawiać się jak będzie wyglądał nowy rok z perspektywy audiofila. Nuda? Możliwe, dlatego zainteresowanych od razu ostrzegam, że moje przemyślenia będą długie, trochę chaotyczne, raz pełne optymizmu i wiary w mądrość ludzi oddających się temu samemu hobby, a raz niepokojące i pełne sygnałów ostrzegawczych. Zróbcie z nimi co chcecie, pamiętając, że jestem tylko chłopakiem ze wsi i nie pozjadałem wszystkich rozumów (choć na pierwszy rzut oka widać, że próbowałem).

Symulator

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Symulator

Internet pełen jest nie tylko galopującej głupoty, idiotycznych filmików, hejterskich komentarzy i wszechobecnej patologii, ale też nienaturalnie pięknych obrazków i inspirujących haseł, które z życiem wspólnego mają tyle samo, co dorosły facet wsadzający sobie słoik tam, gdzie nie powinien. Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie tego typu zjawiska będą miały ograniczony zasięg. Nie w sensie liczby osób, do których trafiają, ale przynajmniej pewnych sfer naszego życia. O ile bowiem przyzwyczailiśmy się, że prawie każda dyskusja o polityce - czy to w sieci, czy w telewizji, czy przy wigilijnym stole - kończy się kłótnią, chyba rzadko kto wyobrażał sobie, że do takiego samego poziomu mogą zejść rozmowy o kolumnach, kablach i wzmacniaczach. A jednak mogą. Pomijam już sytuacje, w których ludzie wyzywają się od najgorszych i zgłaszają na policję. To oczywiście przypadki skrajne. Jeżeli jednak owe skrajności idą coraz dalej, przesuwa się także granica tego, co postrzegamy jako normalne. Świat opanowany przez audiofilów, również ten wirtualny, zawsze rządził się swoimi prawami. Pewne rzeczy przyjmowały się tu bardzo szybko, inne - niekoniecznie. Jako grupa, w dziedzinie szeroko rozumianego postępu technicznego jesteśmy trochę opóźnieni. Lubimy stare kolumny i wzmacniacze lampowe, nie ufamy żadnym nowym rozwiązaniom dopóki nie sprawdzimy ich w odsłuchu, niektórzy z nas mają potężne kolekcje płyt kompaktowych i winylowych, w związku z czym średnio interesują się streamingiem i nie wiedzą czym jest MQA. Mam jednak wrażenie, że do świata opanowanego przez audiofilów zawitały zwyczaje "z zewnątrz" - rozmowy, komentarze i pytania, jakie spodziewalibyśmy się zobaczyć może pod głupawym filmikiem o nowym smartfonie, a nie pod testem hi-endowych kolumn lub w grupie, w której dyskutuje się o muzyce. Ale, jak to mówią, nowoczesne problemy wymagają nowoczesnych rozwiązań.

Ostatnie komentarze

  • Jaro

    Absolutnie zgadzam się z powyższym. Sam już dawno wyleczyłem się z pisania na jakichkolwiek forach ze względu na ciągle powiększające się grono "znafcuf" tematu, którzy nigdy danego urządzenia nie widzieli na oczy ale najwięcej mają na jego temat do powiedzenia. Kupiłem kiedyś demagnetyzer płyt cd n...
    4
Zobacz inne komentarze

Reportaż z Audio Video Show 2019

  • Kategoria: Felietony
  • Tomasz Karasiński

Reportaż z Audio Video Show 2019

Przed nami kolejna edycja Audio Video Show - jednej z największych wystaw sprzętu audio-video na świecie. Za każdym razem, kiedy opada kurz, nie mogę wyjść z podziwu, że znów się to udało. Próbuję wyobrazić sobie te godziny, dni, tygodnie i miesiące przygotowań, setki przesłanych projektów i kosztorysów, tysiące wydrukowanych plakatów i ulotek, dziesiątki kolumn i końcówek mocy sprowadzonych specjalnie na tę okazję z drugiego końca globu, wykonanych na zamówienie gadżetów i zaproszonych gości. I nie mogę wyjść z podziwu, że ostatecznie sypią się tylko detale. A to jakiegoś gramofonu nie uda się dostarczyć na czas, a to dwa ciekawe wykłady nałożą się na siebie, ewentualnie zwiedzający zaczną narzekać na oznaczenia autobusów lub brak kawy na stadionie po godzinie piętnastej. Bzdury. Mimo to, w swoich reportażach staram się zwracać uwagę na rzeczy, które można poprawić. A że ktoś będzie miał zupełnie inne odczucia? To oczywiste. Z tak ogromnej imprezy każdy jej uczestnik - czy to wystawca, dziennikarz czy zwiedzający - wynosi zupełnie inne wrażenia. Dlatego coraz mocniej zastanawiam się czy pisanie tradycyjnej relacji ma jakikolwiek sens. Czytając tytuł niniejszego felietonu, pomyśleliście pewnie "zaraz, jak to, przecież wystawa dopiero za cztery tygodnie". To prawda. Nie jestem jasnowidzem, więc nie wiem jak zagra system Gryphona ani do których słuchawek będą ustawiały się największe kolejki. Wydaje mi się jednak, że - na podstawie tego, co działo się w ubiegłych latach - można przewidzieć jak będzie wyglądała tegoroczna edycja. Pomyślmy, przeanalizujmy fakty i zabawmy się w zgadywankę, a później zobaczymy, czy sprawdzi się chociaż część z naszych prognoz.

Ostatnie komentarze

  • Beata

    Podpisuję się obiema rękoma - i nawet nogi dodam - do tego felietonu. Też mi się marzy, aby było bardziej komfortowo i profesjonalnie. Zawsze zdumiewało mnie, jak "audiozwiedzacze" prosili o odtworzenie na wyrafinowanym systemie nagranych CD-R-ów wątpliwej jakości, jakieś łupanki disco. I w tym miej...
    0
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
NAD C3030

NAD C3030

Moda na sprzęt stylizowany na urządzenia sprzed kilku dekad trwa już na tyle długo, że właściwie przestała być modą. Początkowo można było traktować ją jako krótkotrwałą odpowiedź na zmęczenie minimalizmem,...

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Sennheiser Momentum 5 Wireless

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co...

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Canor Verto D4S + Virtus I4S

Przymierzając się do zakupu hi-endowego systemu stereo, zwykle zaczynamy przeglądać katalogi producentów amerykańskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich, francuskich, japońskich albo skandynawskich. W ostatnich latach do tego grona dołączyły także firmy chińskie,...

Bannery boczne

Komentarze

Dariusz
Bardzo dobry dźwięk.
Jacek
Sensu takich rozwiązań nie będę komentował, bo każdy musi przetestować to u siebie i zdecydować, czy jest różnica i czy jest warta wydania kolejnych pieniędzy. ...
pliki z głową
Wiele lat temu nie wierzyłem w cyfrowe audio. Cyfra to cyfra, więc bit to bit, a więc niech nikt nie p...., że jest inaczej. Nie ma prawa być inaczej. Ale pewne...
Wojtek
Słuchałem Diamondów 25, szukając kolumn do NAD-a C379. Konkurentami były B&W 603v3, Elac Carina i Vela, Audiovector QR3, Focal Theva3. Diamond 25 ładnie zgr...

Płyty

The Afghan Whigs - Soft Control

The Afghan Whigs - Soft Control

Przez jednych uznawany za kultowy, przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs nigdy nie należał do zespołów, które podbijały listy...

Newsy

Tech Corner

Krótka historia płyty kompaktowej

Krótka historia płyty kompaktowej

Jak wyglądał świat w marcu 1979 roku? Andrzej Wajda kręcił "Panny z Wilka". Jan Paweł II był papieżem niecałe pół roku. Prezydentem USA był Jimmy Carter. W Nowym Jorku urodziła się Norah Jones. Atari wypuściło na rynek komputery Model 400 i Model 800. W salonach samochodowych pojawiły się Peugeot 505,...

Nowości ze świata

  • Final has introduced one of its most ambitious headphones to date, and this time the Japanese manufacturer has chosen to tackle a problem that becomes particularly difficult at the very top of the market - how to build a closed-back...

  • Victrola is preparing to bring one of its more unusual recent products to Europe. First shown at CES 2026, Soundstage is neither a conventional pair of speakers nor an all-in-one record player. Instead, it is a low-profile soundbase designed to...

  • One of the awkward realities of network audio is that streaming platforms can age much faster than the hardware built around them. A DAC, analog output stage or power supply may remain perfectly capable for years, while changes in licensing,...

Prezentacje

Od zuchwałego pomysłu do światowego sukcesu - Meze Audio

Od zuchwałego pomysłu do światowego sukcesu - Meze Audio

W świecie sprzętu audio wiele legendarnych marek zaczynało od kolumn składanych z gotowych przetworników, wzmacniaczy lutowanych na kuchennym stole i czy kabli skręcanych podczas koncertów na żywo. W przypadku słuchawek taka historia brzmi mało prawdopodobnie. To znacznie bardziej wymagająca dziedzina, która zwykle pozostaje w rękach dużych koncernów - firm dysponujących...

Poradniki

Wygrzewanie sprzętu audio - fakty i mity

Wygrzewanie sprzętu audio - fakty i mity

Niezależnie od tego, z jakim rodzajem sprzętu grającego mamy do czynienia, w jego instrukcji obsługi, recenzjach publikowanych w specjalistycznych magazynach,...

Listy