Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audiovector QR5

Audiovector QR5

Mimo wszechobecnego postępu technicznego, nieustannych poszukiwań nowych sposobów słuchania muzyki i toczących się od wielu lat sporów na temat wyższości plików nad płytami, lamp nad tranzystorami i srebra nad miedzią, niektórzy producenci sprzętu audio mogą spokojnie zajmować się swoją robotą, ulepszać istniejące konstrukcje i w swoim tempie, bez oglądania się na innych, wprowadzać nowe modele. Od pędzącego świata w największym stopniu odizolowani są twórcy urządzeń i akcesoriów, których zasada działania i funkcja w systemie stereo była, jest i pewnie jeszcze długo będzie taka sama. Zestawy głośnikowe, słuchawki, gramofony, kable, ustroje akustyczne, stoliki i podstawki, wzmacniacze lampowe, listwy i kondycjonery zasilające czy odtwarzacze płyt kompaktowych to produkty odporne na zmieniające się trendy. Owszem, we wzmacniaczu może pojawić się na przykład kilka gniazd cyfrowych, gramofon może mieć nowoczesne ramię z włókna węglowego, a kolumny mogą przybrać formę aktywną, najlepiej z łącznością sieciową i sterowaniem za pomocą aplikacji na smartfony i tablety. Nie zmienia to jednak faktu, że do nowoczesnego systemu audio można podłączyć dwudziestoletnie głośniki, trzydziestoletni wzmacniacz i gramofon pamiętający czasy PRL-u, i wszystko będzie w porządku. A jednak poszukiwania coraz lepszego dźwięku trwają i zmuszają producentów audiofilskiej aparatury do coraz większego wysiłku. Nie chodzi tylko o podnoszenie poprzeczki i przesuwanie granic hi-endu, ale także - a może przede wszystkim - stosowanie nowoczesnych materiałów i obniżanie kosztów technologii uważanych za szczyt luksusu w taki sposób, aby hi-endowym dźwiękiem mogła cieszyć się coraz większa grupa melomanów.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Po recenzji, która ukazała się dawno temu na tej stronie, a chodzi mianowicie o Denona PMA-1600NE, zakupiłem go i nie żałuję tego do dziś. Teraz widzę po recenzji tych kolumn, że będzie to mój następny zakup :)
    0
Zobacz inne komentarze

NAD C658

NAD C658

Obserwując błyskawiczny rozwój cyfrowych źródeł muzyki, coraz częściej zastanawiam się czy to nowe formaty i serwisy streamingowe napędzają rozwój sprzętu audio, czy odwrotnie. W epoce nośników fizycznych wszystko było jeszcze stosunkowo proste. Można było kupić lepszy lub gorszy odtwarzacz płyt kompaktowych, gramofon, magnetofon lub tuner, ale płyty, kasety i fale radiowe się nie zmieniały. Nawet jeśli w pewnym momencie jeden format ustępował miejsca drugiemu, odbywało się to płynnie, a cała operacja - zarówno z punktu widzenia klientów, jak i wytwórni muzycznych - musiała być mocno rozciągnięta w czasie. Nikt nie dałby rady zmieniać źródła co trzy miesiące. Ale raz na pięć, może dziesięć lat? Spokojnie. Dzisiaj wszelkie próby wpychania rzeczywistości w ciasne ramy czasowe, nawet wyjątkowo krótkie, są z góry skazane na niepowodzenie. Wystarczy, że producenci układów półprzewodnikowych wypuszczą na rynek przetworniki umożliwiające odtwarzanie gęstszych plików, a za chwilę sklepy ze sprzętem audio otrzymają dostawę nowych, doskonalszych źródeł. Wystarczy, że jeden z serwisów streamingowych udostępni muzykę w jakości studyjnej lub wprowadzi jakąś nową funkcję, a wszystkie ogarnięte firmy ustawią się w kolejce po odpowiedni certyfikat. Wystarczy, że grupa zdolnych inżynierów z Kalifornii opracuje aplikację umożliwiającą budowę systemu multiroom na bazie sprzętu różnych marek lub ciekawy system korekcji akustyki pomieszczenia, a klienci zaczną się dopytywać o aktualizacje dla swojego streamera lub amplitunera. Spotify Connect, Roon, AirPlay 2, Chromecast, aptX HD, DTS Play-Fi... Panta rhei!

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Przyznam szczerze, że długo czekałem na recenzję tego urządzenia. Budżetowy zestaw NAD-a grał u mnie 10 lat i bardzo byłem z niego zadowolony. Gdyby tak jeszcze pojawiła się recenzja nowej końcówki C268, w zestawie z powyższym C658... Nowe integry NAD-a zebrały wysokie noty. Ciekawe czy jedyna końcó...
    0
Zobacz inne komentarze

Audeze LCD2 Closed-Back

Audeze LCD2 Closed-Back

Audeze to jedna z firm, które narodziły się ponad dekadę temu w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie audiofilów hi-endowymi słuchawkami. Wiedząc jaki sukces odniosła i jak potoczyły się jej losy, możemy dziś z pełnym przekonaniem powiedzieć, że stworzenie luksusowych i zaawansowanych technicznie nauszników wykorzystujących oryginalne przetworniki planarne było bardzo dobrym posunięciem, jednak w 2008 roku musiało wydawać się co najmniej odważne, żeby nie powiedzieć - szalone. Aby rozsmakować się w dźwięku wytwarzanym nie przez klasyczne głośniki dynamiczne, ale lekkie, płaskie membrany o dużej powierzchni, miłośnicy osobistego sprzętu audio musieli wcześniej wybrać jedną z kłopotliwych lub koszmarnie drogich opcji. Jednym z bardziej racjonalnych rozwiązań było kupno elektrostatycznych słuchawek Staxa. Japońskie nauszniki nigdy nie były tanie, a dodatkowo trzeba było dokupić do nich specjalny wzmacniacz (energizer), ale przynajmniej były to urządzenia dostępne w regularnej sprzedaży. Alternatywą było zdobycie flagowego zestawu Sennheisera - Orpheusa. Dla większości audiofilów zupełnie nierealne z przyczyn finansowych. Jeżeli nawet astronomiczna cena nie stanowiła dla kogoś problemu, musiał działać szybko, bo komplet składający się z elektrostatycznych słuchawek HE90 i lampowego wzmacniacza HEV90 został wyprodukowany w ilości zaledwie 300 egzemplarzy. Zobaczyć oryginalnego Orpheusa na własne oczy to duże przeżycie. Posłuchać go - niezwykła rzadkość. Posiadać? Marzenie.

Pylon Audio Ruby 25 mkII

Pylon Audio Ruby 25 mkII

Wielu szachistów uważa, że najważniejszym elementem tej gry jest otwarcie. Już kilkanaście pierwszych ruchów w dużym stopniu definiuje to, co może stać się później. Z tego powodu powstała rozbudowana teoria otwarć szachowych, a młodzi gracze uczą się rozmaitych rozwiązań i ruchów tak długo, aż zaczną wykonywać je praktycznie na pamięć. Arcymistrzowie znają wybrane, przerabiane tysiące razy otwarcia, wraz z pobocznymi wariantami, nawet do trzydziestego posunięcia. Co stanie się później? Tego, poza potężnymi superkomputerami, z dużą dokładnością nie jest w stanie przewidzieć nikt. Nie wiem czy historia firmy Pylon Audio została zaplanowana przez taki właśnie superkomputer, ani co wymyśli jej załoga w najbliższej przyszłości, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że manufaktura z Jarocina zaprezentowała nam otwarcie godne arcymistrza. Zaczynała ostrożnie, nawet trochę nieśmiało. Nie wyprowadzała od razu ataku na samego króla. Tak robią idioci, z których później wszyscy się śmieją. Zamiast tego, cierpliwie planowała każdy ruch, aby zbudować przewagę w centrum szachownicy. Jak to w życiu bywa, nie udało się przewidzieć wszystkiego, ale nawet słabsze posunięcia i małe, przejściowe zawirowania nie były w stanie zmienić obrazu gry. Pylonowi udało się małymi krokami wejść na sam szczyt, a teraz pozostaje mu tylko powoli, bez pośpiechu wychodzić dalej i czekać na błąd przeciwnika. Tak naprawdę, jest już po sprawie. Zaorane.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Dobry pomysł z tymi siateczkami na głośnikach. Przyda się na pewno jak ktoś ma w domu małe dzieci:)
    0
Zobacz inne komentarze

Triangle Comète EZ

Triangle Comète EZ

Triangle Electroacoustique to jeden z najbardziej rozpoznawalnych francuskich producentów zestawów głośnikowych. Przedsiębiorstwo działa na rynku już niespełna czterdzieści lat. To wystarczająco dużo, aby wyrobić sobie markę i przekuć filozofię założycieli w wiele, wiele produktów, które miłośnikom wysokiej klasy sprzętu będą kojarzyły się tylko z nimi. Na przestrzeni lat w Soissons powstało naprawdę sporo ciekawych konstrukcji. Choć te najstarsze znamy praktycznie tylko ze starych zdjęć i recenzji, które zachowały się w firmowych archiwach, najważniejszy jest pewien kod genetyczny, który widać nawet w najnowszych zestawach z trójkątem na przedniej ściance. Audiofile dobrze wiedzą, że kolumny Triangle'a to przede wszystkim dwie rzeczy. Pierwszą jest szeroko pojęta technologia. Nie zawsze zahaczająca o poziom promów kosmicznych, ale nakierowana na efekt końcowy czyli jak najwyższą jakość dźwięku. Francuzi od dawna robią wszystko - włącznie z głośnikami - we własnym zakresie, co sprawia, że ich produkty, choć nie wykorzystują tajemniczych materiałów z wojskowego laboratorium, są naprawdę trudne do podrobienia. Firma słynie z dość charakterystycznych (tak pod względem wyglądu zewnętrznego, jak i brzmienia) głośników tubowych i równie oryginalnych jednostek średniotonowych opartych o membrany z powlekanych włókien celulozowych, często wyposażonych w pofałdowane zawieszenie. Francuzi szczycą się tym, że jako pierwsi na świecie zaprezentowali kolumny z wyodrębnionym tweeterem zamontowanym na szczycie obudowy. Jak wiadomo, wielu innych producentów skopiowało to rozwiązanie, a niektórzy uczynili zeń swój znak rozpoznawczy.

NAD Viso HP70

NAD Viso HP70

New Acoustic Dimension to firma, która zdecydowanie nie jest kojarzona ze słuchawkami. NAD zbudował swoją pozycję jako producent wzmacniaczy, w tym słynnego modelu 3020, uznawanego za kamień milowy całego rynku hi-fi. Brytyjczycy przez lata konsekwentnie trzymali się przyjętej linii, niechętnie eksplorując inne terytoria, jednak w pewnym momencie drzwi zostały otwarte. Obok wzmacniaczy, odtwarzaczy płyt kompaktowych i tunerów, w katalogu pojawiły się amplitunery kina domowego, zestawy głośnikowe i systemy all-in-one, a nawet przetworniki, streamery i gramofony. Niektóre z tych produktów okazały się bardziej udane, inne przyjęto z umiarkowanym entuzjazmem, jednak dla klientów ważne było to, że marka wyszła wreszcie z audiofilskiej piwnicy i nawiązała kontakt ze światem. Zwrot w stronę słuchawek był zapewne sprowokowany nieustającą modą, którą w ostatnich latach wzmocniła ogromna popularność urządzeń mobilnych, a w nieco szerszym ujęciu - zmieniające się potrzeby użytkowników. Melomani zaczęli słuchać więcej muzyki poza domem, a i w takich warunkach nauszniki towarzyszą im częściej niż głośniki. A bo późno, a bo sąsiad robi imprezę, a bo to, a bo tamto… O ile wzmacniacz to sprzęt przede wszystkim do domu lub konkretnych miejsc pracy, dobre słuchawki mogą sprawdzić się wszędzie, gdzie tylko chcemy. A tego teoretycznie potrzebuje każdy słuchacz, niezależnie od tego, czy woli włączyć muzykę w domowym zaciszu, podczas joggingu lub jazdy samochodem, czy też po prostu ma ochotę obejrzeć odcinek ulubionego serialu. Lista zastosowań dla porządnych nauszników, a także klientów, którzy zechcą z nich skorzystać, wydaje się nieskończenie długa. Producenci sprzętu audio nie mogą być ślepi na ten fakt.

AVM Inspiration CS 2.2

AVM Inspiration CS 2.2

Dawno, dawno temu audiofile dyskutowali o wyższości wzmacniaczy lampowych nad tranzystorowymi lub odwrotnie, umawiali się na odsłuchy aby porównać ze sobą kilka wkładek gramofonowych i namiętnie wymieniali kable, goniąc za nieuchwytnym i raz za razem wyślizgującym się z rąk efektem brzmieniowej synergii. Czytali. Słuchali. Wiedzieli. Słyszeli. Dziś wielu producentów uważa ich za gatunek wymarły. Niektórzy uznali, że grupa doświadczonych i pozytywnie zakręconych melomanów jest tak niewielka, że wszelkie próby dotarcia do takich osób są może nie tyle skazane na niepowodzenie, co zwyczajnie nieopłacalne. Pozostali muszą sobie jakoś radzić. Zdecydowana większość wybrała kierunek, który pod wieloma względami wydaje się najrozsądniejszy. Zaczęli jeszcze bardziej udoskonalać swoje produkty i podnosić ich ceny. Audiofilski sprzęt nigdy przecież nie był tani, więc jego miłośnicy płacą tyle, ile trzeba. Na początku obecnego tysiąclecia flagowy wzmacniacz zintegrowany McIntosha kosztował 23500, Gryphona - 29000, a Marka Levinsona - 36000 zł. Dziś na ich odpowiedniki trzeba wyłożyć odpowiednio 49500, 67700 i 54900 zł. Audiofile rwą włosy z głowy i wylewają swe żale na internetowych forach, bo za taką inflacją nadążyć mogą tylko najbogatsi. A ci z reguły nie odróżniają wzmacniacza stereo od amplitunera kina domowego, nie wiedzą czy 80 W to dużo czy mało i przeważnie nie mają czasu ani ochoty się w to zagłębiać. Potrzebują sprzętu ładnego, funkcjonalnego i dopracowanego w każdym detalu. Chcą, aby na każde ich polecenie, na każdą zachciankę, odpowiadał "tak". Czy mogę puścić muzykę z telefonu? A włożyć płytę, którą dostałem od dealera luksusowych samochodów? Czy instalator, który za tydzień zamontuje mi gigantyczny telewizor, będzie mógł połączyć to wszystko w jedną całość? Tak? To w porządku. Ach, no i jeszcze gdyby nie było to wielkie pudło lub wieża złożona z kilku oddzielnych klocków... No bo nie po to na wybetonowanej ścianie wyłożonej najdroższymi panelami akustycznymi stanęła wykonana na zamówienie komoda z mahoniowych desek, żeby zasłaniać to wszystko jakimiś tam wzmacniaczami.

Quadral Argentum 530

Quadral Argentum 530

Quadral to niemiecka firma założona w 1971 roku. Choć dziś jej logo jednoznacznie kojarzy nam się z kolumnami, jej historia nie zaczęła się od wynalezienia nowego rodzaju przetwornika elektroakustycznego lub chociażby wprowadzenia na rynek bardzo udanych zestawów głośnikowych. Niemcy aż do 1980 roku zajmowali się importem komponentów elektronicznych. Dopiero dziesięć lat po założeniu firmy zdecydowali się zaprezentować światu swoją pierwszą kolumnę o nazwie Titan. Jak można się było spodziewać, nasi zachodni sąsiedzi podeszli do tematu w typowy dla siebie sposób, tworząc przeraźliwie potężne skrzynie mierzące półtora metra i ważące 115 kg sztuka. W ogromnych obudowach pracowały tylko trzy głośniki (dwa dostarczone przez Isophona i jeden produkcji Technicsa), jednak inżynierowie Quadrala zdecydowali się na podwójną linię transmisyjną, co z pewnością podniosło nie tylko stopień skomplikowania całego układu, ale też jego gabaryty i masę. Zresztą w tym przypadku nikt nie udawał, że chodziło o zbudowanie małych, skromnych i przystępnych cenowo kolumn. Titan miał otworzyć marce drzwi do hi-endowych salonów, a przynajmniej sprawić, że jej debiut zostanie zauważony. Tak też się stało.

Hegel Röst

Hegel Röst

Hegel jest jedną z firm, które pojawiły się na naszym rynku stosunkowo późno. Pod koniec 2011 roku polski rynek audio był już mocno nasycony, a klienci szukający dobrego wzmacniacza lub odtwarzacza płyt kompaktowych mogli wybierać spośród wielu doskonałych konstrukcji, jednak dzięki staraniom producenta i ówczesnego dystrybutora przekonaliśmy się, że na dobry sprzęt zawsze znajdzie się miejsce. Norweska manufaktura szybko znalazła się na ustach wszystkich audiofilów i melomanów, a jej urządzenia błyskawicznie przeniosły się z pozycji ciekawej nowinki na sam szczyt listy przebojów. Był taki okres, kiedy każdy jeden wzmacniacz ze średniej półki musiał wytrzymać porównanie z modelem H70, a później jego następcą - H80. Jako, że nie było to łatwe zadanie, bardzo często to właśnie Hegel wychodził z takich pojedynków z tarczą, w związku z czym grono fanów firmy powiększało się w tempie wykładniczym. Mimo, że firma działała już parę ładnych lat, miała na koncie liczne nagrody i wyróżnienia, a oprócz tego znakomicie poradziła sobie w czasach kryzysu gospodarczego, w naszym kraju mało kto interesował się jej historią. Norwegowie siali na rynku spustoszenie wzmacniaczami H100 i H200 oraz idealnie dopasowanymi do nich odtwarzaczami CDP2A i CDP4A. Smakowite systemy utrzymane w minimalistycznym stylu przyjęły się znakomicie, i to nawet mimo stosunkowo wysokich cen. Firma starała się przekonywać nas, że kupujemy kawior w cenie kiełbaski. W realiach skandynawskich być może byłoby to zgodne z prawdą, ale u nas był to po prostu kawior w cenie kawioru. Co nie zmienia faktu, że w brzmieniu H100 i H200 wielu melomanów znalazło to, czego nie udało im się odszukać wcześniej. Hegel miał jednak sięgnąć po nowe paliwo do dalszego rozwoju. Wchodząc w świat przetworników cyfrowo-analogowych, firma wkroczyła na ścieżkę innowacji, którą podąża do dziś. Zaczęło się od kompaktowych urządzeń rozszerzających funkcjonalność dowolnego zestawu stereo. Później każdy nowy wzmacniacz miał już na pokładzie porządnego DAC-a. Kiedy do gry wkroczyła łączność sieciowa, integry Hegla stały się pełnoprawnymi systemami all-in-one. A modelem, który wyjątkowo mocno popchnął sprawy do przodu, jest właśnie Röst.

Ostatnie komentarze

  • Paweł

    Kocham Hegla. Trzeba było mnie spytać zanim zaczął Pan pisać recenzję. Byłby czas na piwo z kolegami.
    0
Zobacz inne komentarze

Copland CTA 408

Copland CTA 408

Czy zastanawialiście się kiedyś który kraj zasługuje na miano najbardziej audiofilskiego? Jeśli chodzi o liczbę producentów sprzętu hi-fi w przeliczeniu na jednego mieszkańca, prawdopodobnie wygrałaby Dania. Pod względem populacji, to niewielkie państwo położone u wrót Morza Bałtyckiego można porównać do naszego województwa Mazowieckiego, a mimo to lista duńskich marek znanych audiofilom i melomanom jest imponująca. Audiovector, Avance, Bang & Olufsen, Buchardt Audio, Copland, DALI, Davone, Densen, Dynaudio, Eltax, Gamut, Gato Audio, Gryphon, Holfi, Jamo, Lyngdorf, Ortofon, Raidho, System Audio, Thule, Vifa i Vitus Audio to tylko te, które powinniśmy kojarzyć w naszym kraju. Mniejszych manufaktur, producentów nigdy nie reprezentowanych nad Wisłą i dostawców podzespołów, takich jak głośniki (Scan-Speak) czy kondensatory (Jantzen Audio) jest jeszcze kilka tuzinów. Duńczycy zawsze mieli do tego rękę. Co więcej, wielu z nich oparło się pokusie wyprowadzenia swoich fabryk za granicę, choćby w poszukiwaniu oszczędności. Być może ten mały napis "Made in..." jest dla nich warty więcej, niż dla Brytyjczyków, Francuzów i Amerykanów? Nie chciałbym generalizować, ale ciężko jest oprzeć się wrażeniu, że kiedy wielu renomowanych producentów audiofilskiej aparatury zaczeło przenosić swoje fabryki do Chin, szefowie duńskich firm postanowili pójść w zupełnie innym kierunku. Zaczęli jeszcze bardziej podnosić jakość, zwiększając przepaść między swoimi wyrobami a sprzętem, któremu w Europie przykleja się logo i wypisuje certyfikat kontroli jakości.

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Bluesound Powernode (2025)

Bluesound Powernode (2025)

Kiedy w 2019 roku testowaliśmy Bluesounda Powernode 2i, całą opowieść rozpoczęliśmy od pytania o różnicę między audiofilem a melomanem. Ten pierwszy miał doskonale znać nazwy i symbole interesujących go urządzeń,...

Pylon Audio Opal 23 mkII

Pylon Audio Opal 23 mkII

Większość producentów sprzętu stereo chce, abyśmy kojarzyli ich markę z modelami pozycjonowanymi jak najwyżej - najlepszymi, najbardziej atrakcyjnymi wizualnie i wykorzystującymi najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Kupując niedrogie monitory z błyszczącym...

Audio-Technica ATH-M60x

Audio-Technica ATH-M60x

W katalogach dużych producentów sprzętu audio są produkty, których rola staje się oczywista już po kilku sekundach. Wystarczy spojrzeć na nazwę, cenę, konstrukcję i miejsce w ofercie, aby mniej więcej...

Bannery boczne

Komentarze

1piotr13
Nie wiem do jak szerokiego grona jest kierowany przenośny CD. Teraz, kiedy w telefonie lub innym przenośnym grajku masz tysiące plików oraz streaming z platform...
Hubert
Miałem Diamondy 28 i szybko się z nimi pożegnałem. Na początku było woow, niestety z czasem denerwował mnie ten misiowaty, przeciągnięty bas z ogonem i wycofana...
Robert
Czy powyższa ocena dotyczy urządzenia z regulacją głośności w Matrix TS1, czy aby uzyskać taki efekt, trzeba skorzystać z oddzielnego przedwzmacniacza?
Komentarz 2
@Komentarz - Spokojnie, jest zasilanie...

Płyty

All Them Witches - House Of Mirrors

All Them Witches - House Of Mirrors

Mniej więcej rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Może nie dlatego, że zespół...

Newsy

Tech Corner

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Korekcja sygnału audio - grzech, czy przydatne narzędzie?

Podczas jednej z ostatnich rodzinnych wizyt prezentowałem zainteresowanemu członkowi rodziny swój zestaw grający. Usłyszałem wtedy dość intrygujące pytania: "A wzmacniacz nie powinien mieć korektora? Ma tylko pokrętło głośności?". Padły one z ust osoby, dla której czymś całkowicie naturalnym jest, że nawet współczesny amplituner kina domowego, z którego zresztą obecnie korzysta,...

Nowości ze świata

  • Exposure Electronics has introduced the 5510 Pre-Amplifier, a new flagship model designed as the control center of a high-end separates system. In a market increasingly dominated by integrated amplifiers, streaming amplifiers and compact all-in-one components, the dedicated preamplifier remains a...

  • Noble Audio is expanding its true wireless range with Osprey, a new hybrid in-ear model positioned as the most accessible entry in the company's wireless lineup. Priced below the brand's more ambitious FoKus models, Osprey has been designed to bring...

  • Marten's new Dexter series brings several ideas from the Swedish manufacturer's upper ranges into a more compact and comparatively accessible loudspeaker family. The line made its public debut at High End Vienna 2026 and consists of four models - Dexter...

Prezentacje

Ponad sto lat szlifowania - Dual

Ponad sto lat szlifowania - Dual

Dual to jedna z marek, do których audiofile, a w szczególności miłośnicy czarnych płyt, odnoszą się z wielkim szacunkiem. Ma to swoje uzasadnienie. Niemiecka manufaktura wydała na świat tyle znakomitych gramofonów, że aż ciężko je policzyć. Dobrze zachowana szlifierka tej marki to sprzęt, który po renowacji można bez kompleksów podłączyć...

Poradniki

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Erik Wiederholtz - Perlisten

Erik Wiederholtz - Perlisten

Marka Perlisten wkroczyła na rynek hi-fi w sposób, który zaskoczył wielu - nagle, a jednocześnie z wielkimi ambicjami. Jej debiut...

Popularne artykuły

Vintage

Sony WM-7

Sony WM-7

Firma Sony, po wypuszczeniu na rynek pierwszego modelu Walkmana - TPS-L2 - nie osiadła na laurach. Długo jeszcze synonimem przenośnego...

Cytaty

GeorgeBernardShaw.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.