Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Final Audio Design A5000

Final Audio Design A5000

Japońską firmę Final Audio Design kojarzymy niemal wyłącznie ze słuchawkami, ale kiedy prześledziłem jej historię, zrobiło mi się przykro, że manufaktura mająca swoją siedzibę w mieście Kawasaki zajmuje się obecnie tylko nimi. W galerii nieprodukowanych już urządzeń tej marki można bowiem znaleźć niemal każdy rodzaj sprzętu grającego, jaki jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, może poza przetwornikami i streamerami. Wkładki gramofonowe i gramofony, przedwzmacniacze, końcówki mocy, potężne, tubowe zestawy głośnikowe, wzmacniacze lampowe, zasilacze, a nawet nóżki antywibracyjne - wszystko wymyślne, skomplikowane, wyglądające drogo, prezentujące wysoki poziom techniczny i ewidentnie adresowane do hi-endowców. Aż dziw bierze, że nie zdecydowano się wrócić przynajmniej do niektórych z tych pomysłów, ale warto pamiętać, że mówimy o firmie działającej już 50 lat, a w tym czasie sporo się pozmieniało.

Pierwszym produktem przedsiębiorstwa założonego w 1974 roku przez Kanemoriego Takai była seria wysokiej klasy wkładek gramofonowych typu MC z przetwornicami wysokiego napięcia. Przez kolejne 35 lat firma tworzyła ciekawy sprzęt, taki jak ciężki gramofon Parthenon, kosztowny wzmacniacz Music, który skupił na sobie uwagę magazynów muzycznych w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, unikatowo zaprojektowany izolator dźwiękowy Daruma, w którym zastosowano mechanizm oparty na łożysku kulkowym, a także głośnik tubowy ze stali nierdzewnej OPUS204, którego masa wynosiła niecałe 800 kg. W 2007 roku rozpoczęto współpracę z firmą Molex, która w skali świata jest drugą co do wielkości firmą produkującą złącza elektroniczne. Współpraca dotyczyła rozwoju i doskonalenia słuchawek i głośników. Dwa lata później rozpoczęto sprzedaż słuchawek marki Final Audio Design. Dziś Japończycy znów dostosowują się do wymagań rynku, wprowadzając do swojej oferty nauszniki bezprzewodowe, niedrogie dokanałówki, słuchawki do gogli VR czy niezwykle charakterystycznych modeli z serii Collaborations, opracowanych we współpracy z twórcami serii anime Neon Genesis Evangelion, Dragon Ball Z i Ultraseven. Audiofilów najbardziej interesują jednak serie D (luksusowe nauszniki planarne) oraz A, B, E i F (dokanałówki).

Final Audio Design A5000

Wygląd i funkcjonalność

Miniaturowych słuchawek dokanałowych Final Audio Design wytwarza tak dużo, że bez pomocy doświadczonego przewodnika niemal niemożliwe jest połapanie się, o co dokładnie chodzi, jakie są cechy charakterystyczne poszczególnych modeli i które z nich powinniśmy wziąć pod uwagę do konkretnych aplikacji. Sam wielokrotnie zachwycałem się pomysłowością i zegarmistrzowską jakością wykonania japońskich pchełek. Projektanci tej marki nigdy nie byli wielkimi miłośnikami dokanałówek wykorzystujących kilka czy nawet kilkanaście różnych przetworników. Zamiast tego woleli poświęcić cały swój czas na dopracowywanie pojedynczych - najczęściej dynamicznych - głośniczków, obudów, kanałów, a nawet dołączanych do zestawu przewodów.

Kulminacją tych działań były dwa modele - wycenione na 17999 zł dokanałówki LAB II oraz dwukrotnie tańsze A8000, które cztery lata temu miałem przyjemność przetestować. I jak nie przepadam za pchełkami, tak te po prostu zmiażdżyły mnie jakością dźwięku. Testowałem bowiem wiele hi-endowych nauszników, takich jak HiFiMAN HE-R10P, Audeze LCD-5, Audio-Technica ATH-ADX5000, Denon AH-D9200, Sennheiser HD 820, Focal Utopia, Final Audio Design D8000, a nawet Sennheiser Orpheus HE 1 (ich recenzję pisał akurat kto inny, ale ja miałem okazję pobawić się nimi na spokojnie, niczym podczas prywatnej audiencji). Nie jestem największym ekspertem od słuchawek na świecie, a nawet w Polsce, ale generalnie wiem, czego można oczekiwać od nauszników za dwadzieścia-trzydzieści tysięcy złotych i więcej. A teraz wyobraźcie sobie, że wciskam do uszu dokanałówki wycenione na 8800 zł i otrzymuję dźwięk, który na pewno nie odbiega od tego poziomu in minus, a w pewnych aspektach jest nawet lepszy, bardziej dosłowny, ekstremalnie dokładny, trafiający wprost do odpowiednich receptorów w mózgu. To nie tyle sprzęt audio, co chirurgiczne narzędzie, od którego lepsze byłoby chyba tylko bezpośrednie połączenie kabla z komórkami nerwowymi. A8000 są tak wspaniałe, że mimo mojej niechęci do pchełek, zaopatrzyłem się w nie, uznając, że jest to idealny sprzęt "do roboty". Przyjemność towarzysząca odsłuchom z ich wykorzystaniem jest, hmm... z gatunku tych nieco perwersyjnych, sadomasochistycznych. Dociera do nas bowiem nie tyle muzyka, co strumień informacji zapisanych w formie wibracji o określonych częstotliwościach. To nie jest produkt dla melomanów, którzy uwielbiają lampowe ciepło, analogową płynność i muzykalność pozwalającą zatopić się w fotelu i chłonąć ulubione nagrania godzinami. Jeżeli natomiast marzycie o totalnej przejrzystości i możliwości rozkładania dźwięku na czynniki pierwsze na poziomie atomowym, po kilku minutach odsłuchu A8000 prawdopodobnie dojdziecie do wniosku, że odnaleźliście swój ideał, słuchawki docelowe.

Istnieje oczywiście tylko jeden problem - cena. W porównaniu z hi-endowymi nausznikami nadal bardzo atrakcyjna, ale skoro Japończykom udało się stworzyć takie dokanałówki za 8999 zł (tyle A8000 kosztują obecnie), to czy nie potrafiliby zbudować ich tańszego odpowiednika, wyglądającego może mniej luksusowo, ale zachowującego te wyjątkowe właściwości soniczne? Dotychczas wydawało się to trudne lub nawet niemożliwe. Kiedy firma zaczęła wprowadzać do swojej oferty kolejne modele bezprzewodowe, zacząłem już myśleć, że do hi-endowych produktów prędko już nie wróci, a D8000 i A8000 pozostaną takimi rodzynkami, które japońska manufaktura od czasu do czasu będzie poddawała kuracji odmładzającej, wypuszczała nowe kolory i limitowane edycje, ale nic ponad to. W ubiegłym roku sprawa odżyła. Nie dość, że zapowiedziano premierę kompaktowych, lekkich słuchawek magnetostatycznych A8000 i wprowadzono model ZE8000, czyli jedne z najlepszych, jeśli nie najlepsze obecnie produkowane bezprzewodowe dokanałówki, to jeszcze rozszerzono serię A. Jednym z jej nowych reprezentantów jest model A5000, który ma być dokładnie tym, o czym pisałem wyżej - odchudzoną wersją A8000. Ich kształt jest niemal identyczny. Gdyby nie czarne wykończenie, obie konstrukcje byłyby praktycznie nie do odróżnienia. A cena? Sześć tysięcy? Cztery? Nie. 1399 zł. Szok i niedowierzanie to mało powiedziane. Pytanie tylko, czy pod względem brzmieniowym A5000 rzeczywiście mają coś wspólnego z A8000, czy tylko sprawiają takie wrażenie.

Z opisu producenta wynika, że powinniśmy nastawiać się na ten pierwszy scenariusz. Firma twierdzi bowiem, że dostrajanie słuchawek odbyło się na bazie nowego sposobu pomiarów dźwiękowych ustalonego podczas produkcji flagowców. Dalej Japończycy przekonują, że dzięki przetwornikom F-Core DU o średnicy 6 mm uzyskano transparentne brzmienie, który pozwala wyraźnie słyszeć dźwięki zlokalizowane w pewnej odległości, a średnie i niskie tony są wyraźne i obecne. To jeszcze sprawdzimy, natomiast w tym momencie muszę pochwalić A5000 za wygląd, opakowanie i wyposażenie. Jeżeli ktoś miał wcześniej do czynienia z modelem A8000, przeżyje déjà vu. W niemal identycznym pudełku, różniącym się od tego z flagowych dokanałówek tylko fakturą i nadrukami, znajdziemy niemal identyczne etui ze słuchawkami i osobne pudełeczko zawierające oczywiście gumki w pięciu różnych rozmiarach. Jedyną istotną różnicą jest to, że etui w A8000 jest metalowe i ma silikonowy dekielek, a to w A5000 zostało w całości wykonane z silikonu. Z powodzeniem ochroni cenną zawartość, gdy umieścicie je w torbie lub plecaku. Nie przeżyje może tylko upadku z trzeciego piętra, ale poza tym wszystko się zgadza. Istotnym bonusem są także przezroczyste haczyki, które można zamontować na końcówkach przewodów w taki sposób, aby zapewnić słuchawkom dodatkowy punkt podparcia, co może być szczególnie ważne dla osób, które podczas użytkowania dokanałówek są w ciągłym ruchu. Do sportu A5000 średnio się nadają, ale dobrze wiedzieć, że nie wypadną nam z ucha podczas spaceru po mieście. Jest to mało prawdopodobne, bo same pchełki są leciusieńkie, a do tego przewody są wyprowadzone w taki sposób, abyśmy mogli wygodnie zawinąć je wokół małżowin. Można powiedzieć, że dla tych słuchawek jest to naturalne ułożenie, pozycja robocza.

Japońskie pchełki są tak łatwe do napędzenia, że potencjometr Marantza HD-DAC1 dosłownie muskałem palcem. Na godzinie dziewiątej było już bardzo głośno, a na jedenastej wytrzymałem zaledwie kilka sekund. To jednak dobra informacja dla posiadaczy przenośnych odtwarzaczy i przetworników.

Może to tylko moje wrażenie, ale jak na dokanałówki za 1399 zł, A5000 sprawiają wrażenie niezwykle luksusowych. Wynika to nie tylko z ładnego opakowania i może nie tyle bogatego, co dopracowanego i przemyślanego wyposażenia, ale z jakości samych słuchawek oraz dołączonego do nich przewodu. Srebrna plecionka o długości 1,2 m jest leciutka i elastyczna, a do tego sprawia wrażenie wytrzymałej. Od strony źródła zakończono ją wtykiem 3,5 mm ze sporym, chromowanym korpusem, później mamy bardzo podobny splitter, a niemałym zaskoczeniem jest fakt, że słuchawki nie zostały połączone na sztywno. Producent zdecydował się na malutkie, dwupinowe wtyki, więc w razie problemów lub chęci poeksperymentowania z innym przewodem wypięcie pchełek zajmuje dosłownie kilka sekund. Pytanie tylko, czy inne kable z takimi końcówkami w ogóle są lub będą oferowane. Do pracy ze sprzętem stacjonarnym przydałoby się coś dłuższego, nie wspominając już o większym wtyku. Na stronie polskiego dystrybutora Finala znalazłem takie przewody z trzema różnymi wtykami od strony źródła. Oprócz tego, który dostajemy w zestawie, dostępne są wersje zbalansowane - 2,5 i 4,4 mm. Domyślam się jednak, że długość kabla jest taka sama. Cena takiego przewodu to... 799 zł. Nieźle, co? Nic dziwnego, że podnosi on poziom wizualnej ekstazy w momencie rozpakowywania i pierwszych oględzin opisywanych słuchawek. Nie muszę chyba dodawać, że projektanci pamiętali nawet o silikonowych kołnierzach zabezpieczających przewód przed przetarciem lub złamaniem w miejscach, w których styka się on z metalowymi obudowami wtyczek i splittera. Co ciekawe, w sklepie dystrybutora można nabyć również inne akcesoria, takie jak wspomniane już haczyki, filtry, tipsy czy silikonowe etui. W odróżnieniu od kabla, ich ceny są bardzo zachęcające. Haczyki kosztują 40, etui 50, a pudełko gumeczek, identycznych jak to w zestawie - 59 zł. Spoko.

Jeśli chodzi o wrażenia z użytkowania, A5000 to po prostu kopia modelu A8000, z tym, że A5000 są zauważalnie lżejsze, a więc wygodniejsze. Po znalezieniu odpowiedniego rozmiaru tipsów i właściwego ułożenia słuchawek w małżowinach nawet wyjątkowi przeciwnicy dokanałówek powinni zacząć się z nimi dogadywać. Izolacja od hałasów z zewnątrz jest przeciętna. Jeśli mam być szczery, pod tym względem po Finalach spodziewałem się więcej, jednak nie każdy lubi też tak kompletnie odcinać się od świata. Do tego celu mimo wszystko najlepiej nadają się bezprzewodowe dokanałówki z systemem aktywnej redukcji hałasu, a A5000 radzą sobie tak, jak radzić sobie mogą kompletnie analogowe, pasywne pchełki za stosunkowo niewielkie pieniądze. Mankamentem, który dla użytkowników takiego sprzętu jest całkowicie naturalny, jest efekt mikrofonowy. Wszelkiego rodzaju odgłosy ocierania się przewodu o ubranie, szelesty towarzyszące ruchom głowy oraz oczywiście inne dźwięki, które generujemy sami (nie wchodźmy w szczegóły, bo pod koniec testu dopadł mnie katar, co przyspieszyło decyzję, aby dokończyć i opublikować tę recenzję) - podczas przerw między utworami albo słuchania z minimalnym poziomem głośności wszystkie te "atrakcje" dostaną się do naszych uszu. Od razu zwrócę jednak uwagę na to, że A5000 zdecydowanie nie zostały stworzone do cichego słuchania. Po pierwsze ze względu na charakter brzmienia, a po drugie z uwagi na parametry. Japońskie pchełki są tak łatwe do napędzenia, że potencjometr Marantza HD-DAC1 dosłownie muskałem palcem. Na godzinie dziewiątej było już bardzo głośno, a na jedenastej wytrzymałem zaledwie kilka sekund. To jednak dobra informacja dla posiadaczy przenośnych odtwarzaczy i przetworników, które nie tyle nie radzą sobie z prądożernymi słuchawkami (bo obecnie nawet budżetowe modele nie mają z tym problemów), co mogą szybciej się rozładować. Pod względem elektrycznym Finale to bułka z masłem nawet dla telefonu czy tabletu. Pytanie tylko, co z jakością dźwięku. Słuchamy!

Final Audio Design A5000

Brzmienie

Podczas pierwszego odsłuchu japońskie słuchawki mocno mnie zaskoczyły. Spodziewałem się brzmienia klarownego, przejrzystego i naturalnie lekkiego, a tymczasem pierwszym, co mnie uderzyło (i to dosłownie) był bas. Mocny, głęboki, soczysty, chicałoby się powiedzieć - subwooferowy. Po chwili zorientowałem się, że wysokie tony nadążają za nim zarówno ilościowo, jak i jakościowo, ale tak dynamiczne, rozrywkowe brzmienie z korektorem ustawionym na "V" wywołało u mnie leciutką konsternację. Ponieważ do testu otrzymałem zupełnie nowy egzemplarz, postanowiłem zafundować mu solidne, kilkudniowe wygrzewanie. Podłączyłem je do przetwornika Marantz HD-DAC1, włączyłem playlistę liczącą chyba kilkaset utworów utrzymanych w elektronicznych klimatach i schowałem dokanałówki do szuflady, aby nie przeszkadzały mi podczas pracy. Po kilku dniach wykonałem kolejne podejście i cieszę się, że miałem wystarczająco dużo czasu na przeprowadzenie tego testu, bo potraktowane prądem A5000 zaczęły grać po ludzku. Uprzywilejowanie niskich i wysokich tonów wciąż było wyraźne, ale wreszcie dołączyła do nich średnica, brzmienie nabrało płynności i ogłady, a po delikatnym zapiaszczeniu góry pasma, które zauważyłem na początku, nie było śladu. W porządku, dźwięk nie wyrównał się całkowicie, więc idealnej równowagi tonalnej nie oczekiwałbym nawet po kilku miesiącach intensywnego użytkowania, ale różnica była zasadnicza. Jeżeli traficie na nowe, niewygrzane A5000, po krótkim odsłuchu powiecie, że ich brzmienie jest przeładowane, efekciarskie i ciut agresywne. Jeśli natomiast dostaniecie takie, które już trochę pograły, dojdziecie do wniosku, że oferują owszem efektowny, odważny, ale fajny dźwięk, idealny do słuchania dla czystej frajdy albo na spacer po mieście.

Podobnie jak A8000, A5000 nie ukrywają ani nie wstydzą się swojego charakteru. Jest on jednak troszeczkę inny. Flagowe dokanałówki japońskiej manufaktury sprawiają, że mimowolnie przechodzimy w tryb słuchania analitycznego, w każdej sekundzie chłonąc megabajty danych o odtwarzanej muzyce. A5000 są ciut spokojniejsze, a dodatkowo przykuwają naszą uwagę niezwykle głębokim, masywnym, pulsującym w głowie basem. Jeżeli odpalicie kilka dobrze zrealizowanych nagrań koncertowych, szybko zrozumiecie, o czym mówię. To, że takie zejście na dolnym skraju pasma trudno będzie uzyskać z klasycznych zestawów głośnikowych, choćby nawet były to kolumny za kilkanaście tysięcy złotych napędzane elektroniką za drugie tyle, dla znawców tematu jest oczywiste. Ja jednak próbuję przypomnieć sobie, kiedy ostatnio miałem do czynienia z przewodowymi słuchawkami nausznymi lub wokółusznymi, które mogłyby w tej dziedzinie stanąć w szranki z A5000. I wiecie co? Nie przychodzi mi do głowy żaden oczywisty kandydat. Nie chodzi mi tylko o zmiażdżenie słuchacza subsonicznymi pomrukami, ale też o nasycenie, sprężystość, jędrność i kontrolę tego zakresu. Bo co by nie mówić, Finale trzymają fason nawet w trudnych momentach. Wszystko jedno, jakie zadanie przed nimi postawicie, nie poddadzą się. Mogą to być nawet soundtracki skomponowane przez Hansa Zimmera. A5000 gruchną tak, jak zaplanowali to artyści i realizatorzy, oraz - o tym nie wolno zapomnieć - jak pozwoli im na to sprzęt towarzyszący. Akurat prawdopodobieństwo, że opisywane pchełki będą łączone ze smartfonami, jest już niewielkie, ponieważ ich producenci jakiś czas temu zaczęli rezygnować ze standardowych gniazd 3,5 mm, ale w laptopach i tabletach jeszcze takowe się uchowały. Z góry uprzedzam - nie warto. Zdecydowanie lepiej będzie zainwestować choćby w prosty, kompaktowy przetwornik, a jeszcze lepiej - w dobry odtwarzacz przenośny, DAC-a z nieco wyższej półki lub biurkowy wzmacniacz słuchawkowy, taki jak choćby testowany u nas niedawno iFi Audio ZEN Can Signature.

A5000 potrafią zaskoczyć nie tylko skrajami pasma, ale także szeroko pojętą rozdzielczością. Aby to zrozumieć, wystarczy potraktować je odrobinę spokojniejszą muzyką, najlepiej taką skoncentrowaną na średnich tonach i zawierającą wiele smaczków, takich jak dźwięki szarpanych strun czy instrumentów perkusyjnych. Odciążone od obowiązku pompowania nam w uszy basowych pomruków, japońskie dokanałówki wzbijają się na wyższy poziom, pokazując szybciutki, niezwykle klarowny, namacalny, krystalicznie czysty dźwięk. Nie odważę się napisać, że prezentują poziom nieosiągalny dla innych pchełek za podobne pieniądze, bo mam w tej materii zbyt małe rozeznanie, ale wiem, jak grają A8000, a A5000 chwilami zbliżały się do nich na tyle, że postanowiłem wykonać serię poważnych, szybkich porównań, aby zbadać ten fenomen dokładniej. Wniosek? Cóż, A8000 wciąż są lepsze, a w szczególności dlatego, że ich przejrzystość jest absolutnie nie do ruszenia, nie przychodzi w pakiecie z żadnym "ale". Innymi słowy, nie musimy czekać na te momenty, w których słuchawki wzbiją się na najwyższy poziom, bo A8000 zawsze pracują w tym trybie, nie robią sobie przerw ani nie wymagają, że przymkniemy oko na chwilowe zamglenie dźwięku w momencie, w którym na scenę wejdzie atomowy bas. Dodatkowo A8000 w tym swoim normalnym trybie pracy wciąż są szybsze i dokładniejsze niż A5000 na najwyższych obrotach. Aby zobrazować to zjawisko jeszcze lepiej, powiem tak - od dwóch tygodni składałem playlistę ze swoimi ostatnimi muzycznymi odkryciami i z A5000 zacząłem odkrywać wszystkie te utwory na nowo, ale kiedy przesłuchałem tę playlistę od początku do końca, a następnie przesiadłem się na A8000, zdałem sobie sprawę z tego, że - jak to się mówi - nigdzie nie byłem i nic nie widziałem.

Flagowe dokanałówki Finala przemawiają tylko do najbardziej wymagających audiofilów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że potrafią one wykonać tę samą robotę, co słuchawki wokółuszne za 20-30 tysięcy złotych lub system stacjonarny już nie za dziesiątki, ale setki tysięcy złotych, albo uwielbiają rozkoszować się hi-endowym dźwiękiem z odtwarzacza przenośnego. Fakt, że A5000 istnieją, kosztują 1399 zł i wciąż grają bardzo, ale to bardzo dobrze, każe jednak zastanowić się nad sensem takiego przedsięwzięcia.

Japończycy zastosowali w opisywanych słuchawkach całkiem mądry trik, bo w pewnych okolicznościach A5000 wydają się osiągać jakość zbliżoną do A8000. Wystarczy dobrze dobrać nagranie i różnica między tymi dwoma modelami zacznie nam się wydawać śmieszna. Jeżeli jednak spędzicie kilka godzin z jednymi, a następnie drugimi słuchawkami, traktując je różnym materiałem i podłączając je do różnych urządzeń, przekonacie się, jaka jest prawdziwa skala tej przepaści i za co płacimy, wybierając model ze szczytu cennika. Nie zmienia to jednak faktu, że cena A5000 jest kozacka. Nie będzie to dla mnie wielkim zaskoczeniem, jeśli ktoś nawet po kilku godzinach, dniach lub tygodniach porównywania obu tych konstrukcji zdecyduje się na A5000. Okej, postęp jakościowy jest wyraźny, ale 1399 a 8999 zł? Takiej przepaści nie można zbagatelizować. Nawet jeśli przyjmiemy, że A8000 grają dwa razy lepiej, to kosztują ponad sześć razy więcej, a to z punktu widzenia przeciętnego klienta kompletnie nie ma sensu. Flagowe dokanałówki Finala przemawiają tylko do najbardziej wymagających audiofilów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że potrafią one wykonać tę samą robotę, co słuchawki wokółuszne za 20-30 tysięcy złotych lub system stacjonarny już nie za dziesiątki, ale setki tysięcy złotych, albo uwielbiają rozkoszować się hi-endowym dźwiękiem z odtwarzacza przenośnego. Jeżeli interesuje nas tylko to, co najlepsze, to nie ma zmiłuj - trzeba zacisnąć zęby i płacić. Fakt, że A5000 istnieją, kosztują 1399 zł i wciąż grają bardzo, ale to bardzo dobrze, każe jednak zastanowić się nad sensem takiego przedsięwzięcia.

Final Audio Design A5000

Budowa i parametry

Final Audio Design A5000 to słuchawki dokanałowe wykorzystujące 6-mm przetworniki dynamiczne. Producent informuje, że z myślą o całej serii A zaprojektowano nie tylko wszystkie części stosowanych w nich przetworników, ale również maszyny służące do ich produkcji. Dostrajanie słuchawek odbyło się na bazie nowego sposobu pomiarów dźwiękowych ustalonego podczas produkcji flagowego modelu A8000. Materiałem wykorzystanym części przedniej przetwornika F-Core DU jest mosiądz, który nie ulega wpływom magnetycznym i ma większy ciężar właściwy niż aluminium. Aby poprawić odpowiedź czasową membrany zastosowano bardzo cienką cewkę CCAW o grubości 30 μm, którą przytwierdzono znikomą ilością kleju, tak aby element, które się porusza, był jak najlżejszy. Ponadto każda membrana jest produkowana w powolnym procesie (około 1/3 normalnej prędkości), aby zminimalizować nierównomierność ciśnienia i uzyskać jednolite membrany bez zniekształceń. Japończycy twierdzą, że poczucie dopasowania w słuchawkach dokanałowych jest zdeterminowane przez obecność lub brak nacisku. Dotychczasowe metody - ergonomiczny kształt słuchawek, odpowiednio dopasowany silikon - nie spełniają swoje roli, ponieważ podczas użytkowania generują po pewnym czasie zmęczenie. Projektanci doszli do wniosku, że zamiast kształtu, który dotyka ucha dużą powierzchnią, należy zastosować kształt, który ograniczy obszar kontaktu co spowoduje noszenia bez uczucia ucisku. Obudowa słuchawek A5000 jest podtrzymana w 3 punktach, co zapewnia stabilne dopasowanie. Dołączony do zestawu kabel to nowo zaprojektowany produkt opracowany dla modelu A5000. Wpleciono w niego 8-żyłowy, posrebrzany drut OFC, dzięki czemu jest miękki i łatwy w obsłudze. Złącze 2-pinowe jest precyzyjnym produktem opracowanym we własnym zakresie i wykorzystuje standard 0,78 mm, który jest uważany za najbardziej uniwersalny. Do produkcji gumek użyto dwóch rodzajów silikonu o różnej twardości. Silikon ma inną strukturę w miejscu, gdzie styka się z kanałem usznym i inną tam, gdzie styka się bezpośrednio z uchem. Miejsce, które dotyka kanału usznego, jest zbudowane z silikonu twardego. Przy produkcji zastosowano technikę żłobkowania, dzięki czemu materiał jest twardy, a zarazem elastyczny. Elementy, które stykają się bezpośrednio z uchem, wyprodukowano z silikonu miękkiego. Dzięki tym podziałom strukturalnym słuchawki komfortowo leżą w uszach oraz spełniają funkcję izolacji dźwiękowej. Dodatkowo zastosowano inny kolor osi wewnętrznej gumek dla łatwego rozróżnienia rozmiarów oraz lewej słuchawki od prawej. W zestawie otrzymujemy pięć par tipsów w różnych rozmiarach oraz miękkie nakładki (haczyki), które oprócz poprawy komfortu użytkowania mają zapobiegać efektowi mikrofonowemu.

Werdykt

A8000 od samego początku były słuchawkami dla wybranych. To dokanałówki, które mogą pogonić kocura najlepszym modelom wokółusznym, jakie kiedykolwiek stworzono - dynamicznym, planarnym, wstęgowym, a nawet elektrostatycznym. Teraz będą musiały jednak obronić się nie tylko przed konkurencją z najwyższej półki, ale także przed atakiem z własnego obozu. A5000 mają trochę inny, bardziej rozrywkowy charakter, a na zbliżony do A8000 poziom jakościowy potrafią wzbić się tylko w pewnych okolicznościach, gdy repertuar im na to pozwoli, ale dzięki cenie na poziomie 1399 zł są dostępne praktycznie dla wszystkich. Gdyby kosztowały 4000-5000 zł, powiedziałbym, że decyzja będzie bardzo trudna, bo z jednej strony byłby to podobny dźwięk za pół ceny, a z drugiej - do flagowego modelu już bliżej niż dalej i należałoby się zastanowić, czy nie warto dołożyć. Ale to nie jest ten przypadek. Tu mamy przepaść. Ba! Jako użytkownik A8000, całkiem poważnie myślę, czy nie kupić sobie A5000 tylko do użytku zewnętrznego - na spacer albo wyjazd służbowy, aby podłączyć je do jakiegoś fajnego, małego DAC-a i nie bać się, że mam w uszach sprzęt za dziewięć tysięcy złotych. A5000 do takich zastosowań są nawet fajniejsze, bo o ile w domu podbicie skrajów pasma nie zawsze jest pożądane, o tyle w podróży sprawdza się świetnie. Do tego są znacznie lżejsze, a w konsekwencji - wygodniejsze. Okazuje się zatem, że można zrobić to taniej, ale wciąż bardzo, bardzo dobrze. Co za miła odmiana w świecie sprzętu hi-fi...

Final Audio Design A5000

Final Audio Design A5000

Dane techniczne

Typ słuchawek: dokanałowe, dynamiczne
Przetworniki: 6 mm F-Core DU
Obudowa: tworzywo ABS (Black Shibo)
Przewód: posrebrzany OFC
Złącze: 2-Pin
Impedancja: 18 Ω
Skuteczność: 100 dB
Masa: 28 g
Cena: 1399 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Fonnex. W artykule wykorzystano zdjęcia udostępnione przez firmę Final Audio Design.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga6Rownowaga5Rownowaga5Rownowaga4Rownowaga3Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga5Rownowaga5RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy6

Tłumienie hałasu
Poziomy5

Cena
Poziomy8

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Zobacz także

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niesłyszalne częstotliwości, czyli jak psy stały się krytykami hi-endowego sprzętu audio

Niesłyszalne częstotliwości, czyli jak psy stały się krytykami hi-endowego sprzętu…

Świat naszych szczekających i merdających ogonami przyjaciół uwolnił swoje niezrównane zdolności słuchowe na scenie high-end audio. Na rynku nasyconym ludzkimi opiniami, psy wyłoniły się jako ostateczni koneserzy dźwięku, zbierając pochwały za ich niezrównane ucho do szczegółów i znacznie szerszy niż u nas zakres rejestrowanych częstotliwości. Wszystko zaczęło się od Bustera,...

Ciemniejsza strona streamingu - subiektywny (anty)poradnik

Ciemniejsza strona streamingu - subiektywny (anty)poradnik

Streaming, czyli możliwość przesyłania sygnałów audio przez Internet w czasie rzeczywistym, nie dziwi już absolutnie nikogo. Czasy zgrywania wątpliwie pozyskanych "empetrójek" w byle jakiej jakości na plastikowe, często tandetne odtwarzacze i wpychanie sobie w uszy pchełek na nieustannie plączącym się przewodzie dawno minęły. Obecnie możemy cieszyć się strumieniowaniem muzyki w...

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Najbardziej intrygujące technicznie i koncepcyjnie gramofony w historii

Gramofony, szlifierki, odtwarzacze czarnych płyt, adaptery, patefony, odtwarzacze analogowe, fonografy... Jakkolwiek byśmy nie nazwali tych poczciwych urządzeń, które są z nami już od ponad 130 lat, możemy zawsze powiedzieć o nich to samo - od dziesięcioleci dostarczają nam niezapomnianych przeżyć związanych z odtwarzaniem ukochanych utworów. Wielu melomanów pamięta o ich...

Wszystko o wzmacniaczach lampowych

Wszystko o wzmacniaczach lampowych

W świecie melomanów i audiofilów wzmacniacze lampowe obrosły wieloma legendami, a pośród laików owiane są wręcz gęstą mgłą tajemnicy. Wielu uważa je za absurdalnie drogie urządzenia o wręcz magicznych właściwościach. Jak to zwykle bywa w przypadku charakterystycznych konstrukcji, zarówno wśród ekspertów, jak i osób średnio zainteresowanych tematem funkcjonuje wiele krzywdzących...

Królowa gramofonów - Rega

Królowa gramofonów - Rega

Rega - nazwa znana i ceniona w całym świecie audio, głównie z powodu znakomitych gramofonów, ale także innych komponentów hi-fi. Każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem grającym, doskonale woe, że produkty brytyjskiej legendy są uważane za jedne z najlepszych na świecie i chyba każdy marzy, aby chociaż raz sprawdzić...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Focal Aria Evo X N°1

Focal Aria Evo X N°1

Zwyczajny styczniowy wieczór. Spokój, cisza, człowiek nawet chciałby gdzieś wyjść, ale pogoda do niczego. Nie dość, że temperatura w okolicach zera, to jeszcze wieje i pada, a potem zamarza. Z...

Tellurium Q Statement II

Tellurium Q Statement II

Wojna, pandemia, kryzys, katastrofa klimatyczna, wszechobecna zgnilizna, korupcja, zapaść ekonomiczna, degrengolada moralna, złodziejstwo, upadek autorytetów, instytucji, rządów, cywilizacja śmierci. Jeśli wierzyć mediom głównego nurtu, tak w dużym skrócie wygląda świat,...

Final Audio Design A5000

Final Audio Design A5000

Japońską firmę Final Audio Design kojarzymy niemal wyłącznie ze słuchawkami, ale kiedy prześledziłem jej historię, zrobiło mi się przykro, że manufaktura mająca swoją siedzibę w mieście Kawasaki zajmuje się obecnie...

Komentarze

Jacek
Drodzy audiofile, wystrzegajcie się pana Piotra Kwiatkowskiego, bo to czarodziej, szatan i kusiciel. Skontaktowałem się z nim po wystawie Audio Video Show, bo s...
Garfield
@Krzysztof - Accuphase E-280?
Maciej
Szkoda, że nie ma już Waszej oficjalnej sali odsłuchowej w Warszawie. To było fajne, klimatyczne miejsce.
Adam
Czyli zajęło Wam jedenaście lat, żeby zrobić jakikolwiek krok w tym kierunku? Nieźle... Polecam spojrzeć na to, co dzieje się na YouTubie, Instagramie, TikToku ...
Krzysztof
Witam, postaram się krótko i zwięźle ale w temat. Osobiście uważam, że w zbliżonej kwocie do electro ECI 6 nie ma nic ciekawszego, wliczając w to najmocniejsze ...

Płyty

Organek - MTV Unplugged

Organek - MTV Unplugged

Chyba nie będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, że seria MTV Unplugged najlepsze lata ma już za sobą. Wszystkie największe koncerty, do...

Newsy

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Nowości ze świata

  • Whenever I grumble about the fragmentation of the audio equipment market, which translates into a huge variety of equipment available in stores, but also problems for customers to sort it all out in their heads and make a choice, I...

  • Revival Audio, the French loudspeaker company born from almost four decades of expertise and know-how behind many top-tier speaker brands based in France, Denmark and the USA, announced the latest addition to its line-up - Sprint. Building upon the success...

  • In a twist that has tails wagging and audiophiles howling, the canine world has unleashed its unparalleled auditory prowess upon the high-end audio scene. In a market saturated with human opinions, dogs have emerged as the ultimate connoisseurs of sound,...

Prezentacje

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Brytyjskie podejście do oryginalnego brzmienia - Quad

Jak podaje popularna internetowa encyklopedia, Quad, inaczej wszędołaz, to pojazd czterokołowy przeznaczony głównie do sportu i rekreacji. Zwykle jest to coś w rodzaju czterokołowego motocykla, który doskonale nadaje się do jazdy poza drogami utwardzonymi. Ze względu na walory napędowe znajduje zastosowanie w wojsku, ratownictwie górskim i rolnictwie. Dla audiofila ten...

Poradniki

Wszystko o wzmacniaczach lampowych

Wszystko o wzmacniaczach lampowych

W świecie melomanów i audiofilów wzmacniacze lampowe obrosły wieloma legendami, a pośród laików owiane są wręcz gęstą mgłą tajemnicy. Wielu...

Listy

Galerie

Dyskografie

Wywiady

Tomasz Karasiński - StereoLife

Tomasz Karasiński - StereoLife

Chcąc poznać ludzi zajmujących się sprzętem audio, związanych z tą branżą zawodowo, natkniemy się na wywiady z konstruktorami, przedsiębiorcami, sprzedawcami,...

Popularne artykuły

Vintage

Radmor 5102

Radmor 5102

Do napisania krótkiego tekstu o bodajże najlepszym produkcie polskiej, socjalistycznej myśli technicznej skłoniła mnie lektura testu wzmacniacza Unitra Edward. Ostatnimi...

Słownik

Poprzedni Następny

Jitter

To odchylenie lub inaczej rozmycie czasowe w transmisji danych cyfrowych. Pojęcie to zaczęło się pojawiać najpierw w odniesieniu do odtwarzaczy płyt kompaktowych, teraz najczęściej dotyczy przetworników cyfrowo-analogowych i sprzętu komputerowego....

Cytaty

PaulSamuelLeonJohnson.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.