Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

JBL Boombox

JBL Boombox

Pamiętacie lata dziewięćdziesiąte i furorę, jaką w tym czasie zrobiły na świecie tak zwane boomboxy? Przenośne radiomagnetofony wyposażone w możliwie największe, czasami odłączane głośniki i rączkę do przenoszenia były idealnym rozwiązaniem dla młodych ludzi. Stosunkowo lekkie, mobilne i uniwersalne urządzenia znajdujące się w zasięgu finansowym przeciętnego nastolatka lub jego rodziców produkował praktycznie każdy liczący się koncern zajmujący się sprzętem audio. W naszym kraju niezwykle popularne były boomboxy Philipsa, ale takie firmy, jak Sony, Panasonic, Sharp, Aiwa, Sanyo czy JVC też nie dawały za wygraną. Dzięki możliwości zastosowania baterii jako źródła zasilania, tego typu radioodtwarzacze sprawdzały się nie tylko w domu, ale także na wyjazdach, campingach czy imprezach plenerowych. Dobry boombox oprócz możliwości odtwarzania kaset magnetofonowych i płyt kompaktowych oraz oczywiście radia, obowiązkowo musiał mieć na pokładzie jakieś bajery, jak chociażby najprostszy korektor, podbicie basu, dźwięk surround, autorewers, a przy dobrych wiatrach może nawet pilota. Z czasem rola magnetofonu stopniowo malała, a później, w rezultacie rozpowszechniania się muzyki cyfrowej, zaczęto wyposażać sprzęt w złącza USB i możliwość odtwarzania plików MP3. W pewnym momencie wydawało się, że boomboxy to już przeszłość. Wygląda jednak na to, że moda sprzed trzydziestu lat odradza się w nowej formie.

NAD C338

NAD C338

NAD zawsze specjalizował się w produkcji znakomitych, budżetowych wzmacniaczy stereo. Jeszcze niedawno melomani przygotowujący się do kupna takiego urządzenia mieli bardzo łatwe zadanie. Wystarczyło wyznaczyć budżet i oszacować wymagania posiadanych kolumn w kwestii zapotrzebowania na moc, a brytyjska firma, znajdująca się obecnie w kanadyjskich rękach, miała nam do zaoferowania trzy, cztery, może pięć zintegrowanych piecyków, które zasadniczo różniły się tylko wysokością obudowy, oddawaną mocą, masą i ilością gniazd na tylnym panelu. W odróżnieniu od manufaktur, które za kolejny model o nieznacznie lepszych parametrach potrafią naliczyć dodatkowo kilka tysięcy złotych, w katalogu NAD-a wszystkie wzmacniacze zintegrowane mieściły się w przedziale od tysiąca złotych z małym kawałkiem do czterech tysięcy. Sytuacja zmieniła się dopiero po wprowadzeniu na rynek serii Masters, która prawdę mówiąc wciąż żyje swoim życiem. Nawet średnio zamożni audiofile mogli więc myśleć o integrach NAD-a, nawet tych mocniejszych, w kategoriach realistycznego zakupu, przed którym mogło ich powstrzymać tylko wyjątkowo paskudne wzornictwo. Na przestrzeni lat urządzenia tej marki trochę wyładniały, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że wyjątkowo niski współczynnik akceptacji małżonki stał się taką samą wizytówką NAD-a, jak znakomite brzmienie. Przy tak konkurencyjnych cenach, klienci są jednak w stanie wiele wybaczyć i ten garażowy dizajn wybaczają burym wzmacniaczom już od kilkudziesięciu lat. Aż tu znienacka pojawił się problem. Firma wypuściła na rynek serię urządzeń zbudowanych w nowy sposób. Bardziej wszechstronnych, nowoczesnych, ucyfryzowanych i gotowych na wyzwania nowej ery słuchania muzyki. I tak klient, który odłożył na wzmacniacz wymaganą kwotę, przeczytał tuzin recenzji i uzyskał zgodę na umieszczenie w salonie jakiegoś brzydkiego kloca, nagle staje przed zasadniczym pytaniem. Kupić normalny, sprawdzony wzmacniacz, z jakich NAD jest znany, czy wejść w ten nowy, interesujący świat i kupić urządzenie będące “więcej niż tylko wzmacniaczem”? Dziś postaramy się na to pytanie odpowiedzieć, bowiem niedawno testowaliśmy najtańszy spośród “starych” piecyków NAD-a, model C316BEE, a teraz stanie przed nami najmniejszy model zaprojektowany w nowej technologii - C338.

Chord Qutest

Chord Qutest

Pojawienie się nowych źródeł i formatów, związane bezpośrednio ze zmianą sposobu pozyskiwania i słuchania muzyki, było dla wielu firm z branży audio dużym wyzwaniem. O ile jednak producentów audiofilskich kolumn czy akcesoriów zmiany nie dotknęły prawie wcale, inni musieli się do nich dostosować. Systemy stereo zaczęły ewoluować od podstaw. Miejsce odtwarzaczy płyt kompaktowych zajęły przetworniki i streamery, we wzmacniaczach pojawiły się wejścia cyfrowe, a specjaliści od audiofilskich kabli wzbogacili swą ofertę o przewody USB i LAN. Kto na tych manewrach wyszedł najlepiej? Oczywiście ci, którzy w porę zauważyli przybierający na sile trend i wprowadzili na rynek urządzenia pozwalające cieszyć się muzyką z plików i serwisów streamingowych. Mało kto zrobił to tak skutecznie, jak Chord. Kiedy inni specjaliści od audiofilskiej elektroniki wykorzystywali przetworniki zbudowane na bazie dostępnych kości, znanych chociażby z odtwarzaczy srebrnych krążków, Brytyjczycy wpompowali całą swoją energię w projekt, który jakby czekał na swój moment w historii. Mowa o autorskim przetworniku, który przy wsparciu Chorda zaprojektował Robert Watts. Zamiast małej kosteczki pełniącej funkcję DAC-a, zastosowano w nim programowalne układy FPGA. Uzyskano w ten sposób znacznie lepsze parametry i brzmienie, które zdaniem szefa firmy, Johna Franksa, było jak z innego świata. Kiedy Chord zaprezentował model Hugo, zaczęła się prawdziwa jazda. Choć nie był tani, klienci pokochali go za ponadprzeciętną funkcjonalność i oczywiście wysoką jakość brzmienia. Dziś w ofercie manufaktury z Farleigh można znaleźć kilka przetworników różniących się głównie rozmiarami, przeznaczeniem, stopniem zaawansowania technicznego i oczywiście ceną.

Ostatnie komentarze

  • MacP

    Czy Autor ma w pamięci model 2Qute i może pokusić się o porównania? Czy w nowym jest coś zauważalnie lepszego (bo widuje się też opinie, że gra ostrzej, ale niekoniecznie dużo lepiej). Czy są (na zwykłym PCM) istotne różnice między wejściem USB a coaxial? 2Qute znam i bardzo lubię, choć porównanie z...
    0
Zobacz inne komentarze

Sound Project Nina

Sound Project Nina

Wybierając sprzęt do naszych testów, zazwyczaj wyszukujemy najciekawsze rynkowe nowości i poddajemy je wstępnej selekcji, aby czas poświęcony na sesję zdjęciową, odsłuchy i opisywanie naszych wrażeń nie był zmarnowany. Istnieją jednak urządzenia, które opisujemy poza tym schematem. Można powiedzieć, że to takie nasze specjalne znaleziska. Kolumny, wzmacniacze, przetworniki, czasami nawet kable lub akcesoria zasilające, które zrobiły na nas wyjątkowo dobre wrażenie podczas gościnnych odsłuchów w zaprzyjaźnionym salonie, na wystawie lub konferencji prasowej. Często są to również modele, które już od pewnego czasu funkcjonują na rynku i zbierają coraz więcej pozytywnych opinii. W odróżnieniu od nowości, co do których wprawdzie można mieć dobre przeczucia, ale do momentu pierwszego uruchomienia nic tak naprawdę nie wiadomo, tutaj dysponujemy już pewnym doświadczeniem i mamy podstawy sądzić, że otrzymamy wyjątkowo dobry dźwięk. Oczywiście na bazie krótkiego odsłuchu na wystawie nie można niczego stwierdzić ze stuprocentową pewnością, jednak kiedy kolejne podejścia przynoszą podobne obserwacje, coś musi być na rzeczy. Co ciekawe, większość takich sprzętowych odkryć to urządzenia mało znanych, wręcz niszowych producentów. Divine Acoustics Proxima, Audel CG Tower, Albedo HL 2.2, Equilibrium Ether Ceramique, Soul Note SD300, G Lab Design Fidelity Block, Chartwell LS3/5, Eryk S Concept Digi, DIMD PP10 Stereo, Ars-Sonum Filarmonia SK, Audiobyte Black Dragon czy Auris Audio Fortissimo to egzotyka nawet dla obeznanych w temacie audiofilów. Tak zwane wynalazki. Ale jakie! Ich twórcy zazwyczaj zdają sobie sprawę, że prawdopodobnie nigdy nie nawiążą rywalizacji z wielkimi koncernami, ale też nie na tym im zależy. Chcą budować sprzęt dla prawdziwych pasjonatów. Docierać do melomanów, którzy w katalogach znanych marek nie znaleźli tego, czego szukają. Jedną z takich firm jest Sound Project. Do tej pory kojarzyłem ją głównie ze wzmacniaczami słuchawkowymi o dość garażowym wyglądzie. I pewnie tak by pozostało, gdyby nie monitory o nazwie Nina. Po raz pierwszy usłyszałem je na wystawie Audio Video Show i pamiętam, że byłem wprost oczarowany, ale - jak to na tego typu imprezach - nie wiedziałem jaki udział w tym sukcesie miały kolumny, a jaki elektronika, kable, adaptacja akustyczna czy wreszcie same nagrania. Za rok sytuacja się powtórzyła i to już dało mi do myślenia. Trzeci odsłuch w salonie dystrybutora przesądził sprawę. Zabieram te maleństwa do naszej redakcji i sprawdzę na co naprawdę je stać.

Ostatnie komentarze

  • Artur

    Do dzisiejszego dnia jestem pod wrażeniem tych głośników. Czystość stereofonia szybkość i mega fajny pełny i konturowy bas, plastyczne granie z wyśmienitą barwą bez wątpliwości fenomen ze swoim brzmieniowym charakterem, dysponując pokojem do 20 m2 i dobrym wzmacniaczem, minimum 50-100 W. Gwarantuję,...
    0
Zobacz inne komentarze

Gato Audio DIA-250S

Gato Audio DIA-250S

Rynek sprzętu audio tworzą dziś nie tylko tak zwani wielcy gracze, ale także mniejsze manufaktury kierujące swoje produkty do bardzo konkretnego klienta. W niektórych dziedzinach to właśnie te skromniejsze firmy zaczęły wytyczać nowe ścieżki, którymi wkrótce poszły także marki znane wszystkim melomanom. Podczas, gdy starzy wyjadacze zajmują się wypuszczaniem coraz większych kolumn i coraz mocniejszych wzmacniaczy za coraz większe pieniądze, ich mniej utytułowana konkurencja rozwija skrzydła i dociera do klientów, którzy owszem chcą kupić dobry sprzęt, ale jeszcze nie powariowali. Być może dlatego dziś hi-endowe słuchawki to Audeze, HiFiMAN i Focal, a nie Beyerdynamic, porządny wzmacniacz ze świetnym przetwornikiem to dla nas Hegel, a nie Creek, a synonimem głośnika sieciowego jest Sonos, a nie Monitor Audio. Jak mawiają sportowcy, niewykorzystane sytuacje się mszczą, a po w ciągu zaledwie kilku lat sytuacja na rynku potrafi zmienić się diametralnie. Dlatego też warto śledzić poczynania firm, które może nie są znane na całym świecie i nie wydają setek tysięcy dolarów na działania marketingowe, ale za to mają dobre pomysły i realizują swe plany w bardzo konsekwentny sposób. Jedną z takich manufaktur jest Gato Audio. Domyślam się, że wielu audiofilów widzi tę nazwę po raz pierwszy, a szkoda, bo w tym roku duńska firma świętowała dziesiąte urodziny. Informacja o okrągłej rocznicy przeszła w branży bez echa. Być może dlatego, że z tej okazji nie wypuszczono całej serii jubileuszowych produktów w złotych obudowach. Duńczycy robią swoje jak gdyby nigdy nic. Ich specjalnością są kompaktowe, ale bardzo eleganckie i nowoczesne komponenty stereo. Dokładnie z takim urządzeniem będziemy mogli się zmierzyć. Oto rozbudowany wzmacniacz zintegrowany DIA-250S.

Ostatnie komentarze

  • stereolife

    Właśnie otrzymaliśmy ciekawą informację od dystrybutora Gato Audio. Firma zapowiedziała właśnie wprowadzenie nowych wersji wzmacniaczy z serii DIA z funkcjami sieciowymi. Modele te będą oznaczone symbolem NPM (Network Player Module). Ten sam dodatek zostanie wprowadzony również w przedwzmacniaczu PR...
    2
Zobacz inne komentarze

Auris Audio Fortissimo

Auris Audio Fortissimo

Obserwowanie rozwoju poszczególnych firm z branży audio bywa niezwykle ciekawe. Z czasem można podjąć się prognozowania pewnych trendów, a po latach sprawdzać czy nasze przewidywania się sprawdziły. Dzisiejszy test to nie tylko opis kolejnego produktu, ale także kontynuacja mojej przygody z serbską firmą Auris Audio, która cztery lata temu dostarczyła nam do testu jeden z pierwszych modeli w swojej, wówczas jeszcze bardzo krótkiej historii. Nie spodziewaliśmy się, że Adagio 300B będzie perfekcyjny, a pod wieloma względami taki właśnie był. Biorąc pod uwagę, że firma została założona zaledwie rok wcześniej, trudno było w to uwierzyć. Kiedy jednak z pudełka wyjęliśmy elegancki, klasyczny, dopracowany w każdym detalu wzmacniacz zbudowany w oparciu o kultowe, bezpośrednio żarzone triody, stało się jasne, że nie może to być dziełem przypadku. Serbska integra sprawiała wrażenie urządzenia zbudowanego przez prawdziwego audiofila, który już dawno wszystko to sobie przemyślał, następnie zebrał potrzebne elementy i pewnego dnia podjął decyzję o rozpoczęciu produkcji. W ten sam sposób zorganizowany był ówczesny katalog firmy. Większość tego typu manufaktur startuje od jednego, może trzech lub czterech wzmacniaczy, a tutaj niemal od samego początku dostępne były rozmaite urządzenia podzielone na kilka serii. Auris zbudował fabrykę z niezbędnym zapleczem technicznym, zatrudniał obeznanych w temacie inżynierów, miał profesjonalne opakowania i nowoczesną stronę internetową, a oprócz tego odnosił sukcesy na największych wystawach sprzętu audio. Wyglądało to podejrzanie dobrze, a w kolejnych latach firma pokazała, że zamierza na stałe wpisać się w krajobraz audiofilskiego świata. Dowodem na to jest między innymi najnowsza integra Fortissimo.

Ostatnie komentarze

  • 1piotr13

    Co tu dużo mówić, uczta dla ucha i oka... Ehhh, żeby tylko ktoś miał dla mnie zbędne 10000 juro...
    0
Zobacz inne komentarze

Yamaha NP-S303

Yamaha NP-S303

Japonia to jeden z krajów, których kultura i gospodarka w bardzo dużym stopniu wpłynęła na resztę świata. Odseparowane od niego geograficznie, wyspiarskie państwo przez dłuższy okres swojej historii było również utrzymywane w stanie izolacji przez cesarzy i szogunów wydających zakazy handlu i podróży zagranicznych. Dopiero w 1867 roku Japonia, wzorem państw europejskich, zaczęła rozwijać gospodarkę kapitalistyczną i podbijać nowe lądy. Zdobycze terytorialne wyniosły kraj do rangi mocarstwa, jednak prawdziwy boom nastąpił dopiero po wojnie. Dziś kojarzymy Japonię z gwałtownym rozwojem elektroniki, robotyki, przemysłu samochodowego i komputerowego, a także wszelkiego rodzaju nowinkami i egzotycznymi gadżetami. Od czasu do czasu przypominamy sobie jednak o niezwykle bogatej historii i poszanowaniu tradycji, którego Japończycy nie zatracili w tym technologicznym wyścigu. Z jednej strony widzimy nowoczesne roboty, superszybkie pociągi i fabryki wielkich koncernów elektronicznych, a z drugiej - pagody, kimona, sushi i parzoną tradycyjnymi metodami herbatę. Ciekawe odbicie różnych elementów kojarzących nam się z Japonią można zaobserwować w działaniach takich firm, jak Yamaha. Koncern produkuje bowiem zarówno fortepiany, jak i nowoczesne głośniki bezprzewodowe. Obok streamerów i amplitunerów wykorzystujących najnowsze rozwiązania techniczne zobaczymy piękne, klasyczne wzmacniacze i kolumny odwołujące się do złotej ery sprzętu audio. Dziś zajmiemy się jednym z tych nowocześniejszych urządzeń. Oto odtwarzacz sieciowy NP-S303.

Ostatnie komentarze

  • Wojtek

    Zastanawiam się nad zakupem tego wynalazku, i co za tym idzie nie wiem do czego lepiej podpiąć. Coaxialem do DAC-a we wzmacniaczu (Yamaha A-S301) czy klasycznie, analogowo RCA?
    0
Zobacz inne komentarze

Unison Research SH

Unison Research SH

Unison Research to jeden moich ulubionych producentów jeśli chodzi o wzmacniacze lampowe. Abyśmy dobrze się zrozumieli, powinienem to napisać już na początku niniejszego testu, więc napisałem. Jeżeli uważacie, że jest to sprzeczne z ideą testowania sprzętu przez recenzentów zachowujących maksymalny obiektywizm, możecie na cały poniższy artykuł wziąć sporą poprawkę lub poszukać recenzentów, którzy mimo pewnych nawyków wynikających z wykonywanego zawodu nie mają żadnych osobistych preferencji. Jako właściciel wzmacniacza zintegrowanego Triode 25, jestem od razu na celowniku i nie będę próbował się od tego odcinać. Z drugiej strony, sam fakt posiadania sprzętu danej marki przez recenzenta lub chętnego wykorzystywania go w testach innych urządzeń również o czymś świadczy, prawda? Jesteśmy przecież audiofilami i choć nie zawsze wybieramy mądrze, wierzcie mi - przerzucając dziesiątki, często nawet setki kartonów w ciągu roku, człowiek wie co wybrać dla siebie, a przynajmniej czego na pewno nie kupować. Zapytacie dlaczego lubię sprzęt Unisona? Z wielu powodów. Wbrew pozorom, wzornictwo nie jest jednym z nich, choć wielu audiofilów uważa, że to właśnie pod tym względem urządzenia z Treviso najbardziej wyróżniają się z tłumu. Dla mnie kluczowa jest ich niebywała solidność. Miałem okazję odwiedzić fabrykę, w której produkowany jest sprzęt marek Unison Research i Opera, więc coś na ten temat wiem. Włosi w swojej pracy nie idą na kompromisy. Nie używają przypadkowych części ani nie składają wzmacniaczy po spożyciu lokalnego, pysznego swoją drogą wina. W ich siedzibie panuje wzorowy porządek, a każde urządzenie składane jest przez jednego pracownika, od początku do końca. We wzmacniaczach tej marki nie znajdziecie cienkich blaszek, plastikowych przycisków czy potencjometrów, które każdy czterolatek wyłamie bez najmniejszego problemu. O ile więc forma zewnętrzna klocków Unisona prawie zawsze jest swego rodzaju eksperymentem i w związku z tym budzi skrajne emocje, to do wnętrza, detali i ogólnej jakości wykonania po prostu nie ma jak się przyczepić. Co najlepsze, sprawdza się to tak samo w przypadku modeli ze szczytu katalogu, jak i najtańszych konstrukcji w pełni lampowych oraz hybrydowych wzmacniaczy i źródeł z serii Unico. Tak naprawdę, firma od dawna trzyma się sprawdzonych rozwiązań i stawia na stabilny rozwój, co gwarantuje jej mocną pozycję na rynku. Nigdy wcześniej nie produkowała jednak wzmacniaczy słuchawkowych. Przedwzmacniacze, kolumny, gramofonowe wzmacniacze korekcyjne, a nawet odtwarzacze płyt kompaktowych - owszem, ale w temat nauszników Włosi weszli dopiero niedawno. Oto historyczny, pierwszy wzmacniacz słuchawkowy w ich ofercie.

Audeze LCD2 Classic

Audeze LCD2 Classic

Audeze jest jedną z firm, które w ciągu ostatniej dekady zmieniły obraz słuchawkowego świata. Kiedy najwięksi producenci spoczęli na laurach i niechętnie podchodzili do tematu rozwijania droższych modeli, Amerykanie udowodnili, że ta zabawa jak najbardziej ma sens. Że tworzenie bardziej zaawansowanych nauszników nie jest tylko spełnianiem zachcianek wąskiej grupy entuzjastów, a hi-endowe słuchawki mogą dotrzeć do wielu, wielu melomanów. Jeśli tylko będą naprawdę wyjątkowe. Firmę w 2008 roku założyli panowie Sankar Thiagasamudram i Alexander Rosson, jednak duży wkład w powstanie pierwszych modeli miał również Pete Uka - inżynier, który wcześniej pracował nad nowymi, elastycznymi materiałami dla NASA. Była koncepcja, były materiały, ale do pełni szczęścia brakowało jeszcze kogoś, kto potrafiłby zbudować przetworniki. Brakującym ogniwem był Dragoslav Colich, który projektował przetworniki planarne od ponad trzydziestu lat. Z miejsca objął on stanowisko dyrektora technicznego i niedługo później świat ujrzał pierwsze słuchawki marki Audeze - model LCD-1. Jeszcze więcej zamieszania na rynku audio zrobiły wprowadzone później modele LCD-2 i LCD-3 oraz będące rozwinięciem tej koncepcji LCD-X i LCD-XC. Szybko okazało się, że stworzenie serii hi-endowych słuchawek planarnych było strzałem w dziesiątkę. Wkrótce o produktach młodziutkiej firmy rozmawiali niemal wszyscy amatorzy audiofilskich nauszników. Nowe konstrukcje utytułowanych producentów automatycznie porównywano z nimi, a nie na odwrót. Skoro sprawy wydawały się iść tak dobrze, firma podążała dalej w tym samym kierunku wprowadzając coraz lepsze, bardziej zaawansowane i oczywiście droższe modele. Od słuchawek LCD-1, LCD-2 i LCD-3, które i tak uważano za bardzo luksusowe, doszliśmy do poziomu wycenionego na 18995 zł modelu LCD-4. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia któryś z szefów firmy przyjechał do jej biura położonego w Santa Ana w Kalifornii i od drzwi krzyknął - basta! W ten sposób można dojść nawet do miliona dolarów, ale co z tego? Może czas wrócić do sprawdzonych pomysłów i wypuścić na rynek klasyczne słuchawki, ale w znacznie niższej cenie? Tak narodziły się LCD2 Classic.

Ostatnie komentarze

  • Konrad

    Świetne nauszniki, w dobrej cenie. W brzmieniu żadnego sztucznego napinania mięśni po to tylko by zagrać każdy najcichszy dźwięk. Mam wrażenie, że LCD-2C stworzone są do dawania przyjemność z odsłuchu. Im dłużej ich słucham, tym bardziej nie mam ochoty ściągać ich z głowy.
    2
Zobacz inne komentarze

Audiobyte Black Dragon

Audiobyte Black Dragon

Patrząc na rynek przetworników cyfrowo-analogowych nie sposób nie zauważyć ewolucji, jaka dokonała się w tej dziedzinie w ostatnich latach. Z jednej strony mamy zalew tanich - co nie znaczy złych - przetworników z rynku chińskiego, w tym coraz częściej modeli z wyższej półki, a z drugiej systematyczny rozwój układów i budowanie coraz bardziej wydajnych urządzeń przez znane marki w rynku audio. Dostawcy kompletnych DAC-ów doszli już do takiego poziomu jakościowego, że mając odpowiednie zaplecze i odrobinę wiedzy z zakresu elektroniki, można pokusić się o zbudowanie takiego urządzenia samodzielnie. Popularność cyfrowych źródeł muzyki wymusiła na producentach sprzętu montowanie odpowiednich wejść także we wzmacniaczach i amplitunerach. Prawie każdy nowy model ukazujący się obecnie na rynku posiada wbudowany przetwornik albo przynajmniej możliwość o jego rozbudowę. Na tym tle wyróżniają się firmy, które idą własną drogą, jak chociażby brytyjski Chord Electronics. Jakiś czas temu na polskim rynku pojawiła się jednak interesująca nowość z Rumunii - przetwornik marki Audiobyte.

Ostatnie komentarze

  • Patryk

    Używam go dwa lata i potwierdzam to, co napisał autor. Na początku wahałem się czy nie dopłacić do bardziej markowego sprzętu, ale teraz bym się już nie zamienił. Opcji z Hydrą Z i ZPM nie próbowałem, bo nie stać mnie w tej chwili na taki wydatek, a mam zasadę że jak nie mogę czegoś kupić, to nie sł...
    4
Zobacz inne komentarze

Bannery dolne

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser Momentum True Wireless 5

Sennheiser Momentum True Wireless 5

Jest coś przewrotnego w tym, że urządzeniami funkcjonującymi najkrócej na rynku audio są dziś te, które pod względem technologicznym wydają się najbardziej zaawansowane. Dobry wzmacniacz może pracować przez trzydzieści lat,...

Hegel D50

Hegel D50

Choć przetworniki cyfrowo-analogowe istniały znacznie wcześniej, na przykład jako elementy odtwarzaczy płyt kompaktowych, ich kariera rozkręciła się na dobre w erze plików. Dla wielu melomanów DAC był jednym z najbardziej...

iFi Audio iDSD GR 2

iFi Audio iDSD GR 2

Kilkanaście lat temu temat przesyłania i poprawiania dźwięku z komputera wydawał się znacznie prostszy niż dzisiaj. Większość laptopów miała przeciętne wyjścia słuchawkowe, telefony wyposażano jeszcze w gniazda 3,5 mm, a...

Bannery boczne

Komentarze

DJ
Proponuję opracować również wersję dla DJ-ów, taką z większą powierzchnią drgającą, aby można było ręcznie przesuwać ją pod igłą...
Michał
Bardzo dobra wiadomość.
dorosły
Z góry przepraszam, ale okładki tych płyt są czasem po prostu infantylne.
Jarosław
Sukskrypcja 35,28 zł miesięcznie.
Piotr
Założyłem sobie konto i rozpocząłem import albumów tracków ze Spotify i Tidala, głównie jazz i klasyka. Około 20% się nie pokryło, aczkolwiek zapewne również z ...

Płyty

Chat Pile - Who Loves The Sun

Chat Pile - Who Loves The Sun

Dwa lata temu ekipa Chat Pile była bardzo wkurzona. Swoją złość, frustrację i poczucie, że świat już dawno skręcił w...

Newsy

Tech Corner

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Najpopularniejsze gniazda i wtyczki w sprzęcie audio

Wielu audiofilów, a także niektórych ludzi mających niewielkie pojęcie na temat sprzętu stereo, fascynuje temat kabli używanych do łączenia zestawów głośnikowych ze wzmacniaczem, wzmacniacza z odtwarzaczem, a nawet tych odpowiadających za dostarczenie prądu do naszych urządzeń. Zanim jednak zagłębimy się w dywagacje na temat wyższości srebra nad miedzią czy sensu...

Nowości ze świata

  • Nothing has never been particularly interested in making products that look like everyone else's. From transparent smartphones to earbuds that resemble tiny pieces of industrial machinery, the London-based company has built much of its identity around doing things differently, sometimes...

  • For years, we've been told that the future of home audio belongs to wireless speakers, streaming services, and devices controlled entirely through smartphone apps. And yet, somehow, the traditional micro hi-fi system refuses to disappear. It's not particularly difficult to...

  • Power supplies are rarely the most exciting part of a hi-fi system. Nobody invites friends over to admire a particularly impressive wall adapter, and even the most enthusiastic audiophiles probably spend more time discussing DAC chips, amplifier topologies, and speaker...

Prezentacje

20 najciekawszych premier wystawy High End 2024

20 najciekawszych premier wystawy High End 2024

Odbywający się tradycyjnie na początku maja High End to impreza, w trakcie której oczy i uszy całej społeczności audiofilskiej zwrócone są w kierunku Monachium. Jak informują organizatorzy, wystawa ta jest niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o imponujące nadawanie tonu najwyższej klasy reprodukcji muzyki. Od czterech dekad High End dostarcza pomysłów i...

Poradniki

Listy

Galerie

Popularne testy

Dyskografie

Wywiady

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Marcin Ostapowicz - JPLAY

Cyfrowe audio przeszło w ostatnich latach niesamowitą drogę. Kiedyś wystarczał komputer, skromna kolekcja plików na dysku i DAC podłączony przez...

Popularne artykuły

Vintage

Nakamichi RX-505

Nakamichi RX-505

Firma Nakamichi gościła już w naszym kąciku vintage za sprawą jej najsłynniejszego magnetofonu - Dragona, który do dziś jest uznawany...

Cytaty

OscarWilde.png

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych, zapoznając się z naszą polityką prywatności.